Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami

    • Gość: młoda GG Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: *.chello.pl 28.03.10, 03:24
      Witam,
      Wiadomość dla wszystkich, którzy uważają ludzi wyjeżdżających za granice tchórzami. Jak dla mnie to wy jesteście tchórzami siedzicie w PL na garnuszku u rodziców nie mając tak na prawdę żadnego pojęcia jak ciężko potrafi być za granicą i jacy potrafią być ludzie.

      Byłam w interkosmosie i wiem jakie tam panują warunki. I jak szefostwo traktuje tam ludzi. Jeżeli ktoś nie zgadza się ta ich warunki ludzie są zastraszani albo zwalniani i wysyłani (na swój koszt do PL).

      Ludzie którzy zgadzają się na pracę w interkosmosie są oszukiwaniu na każdym kroku. Fakt nie powinni się na to zgadzać ale wyjechali za pracą, zarobkiem, czy tak jak ja, żeby trochę zwiedzić i przy okazji zarobić. I nikt nie ma prawa obrażać i szykanować tych osób w żaden sposób. Skoro jesteście tacy mądrzy sami jedźcie na Ommel do Interkosmosu i zobaczcie jak się tam żyje i jacy na prawdę są tam ludzie.

      Co do sprawy Mirka to stwierdzam fakt, że w końcu ktoś odważył się coś głośno powiedzieć. I nie dał się uciszyć jak to było we wcześniejszym znanym niektórym osobom przypadku.

      I na prawdę gratuluje inteligentom, którzy na forum potrafią wykazać się swoją mądrością o innych ludziach nawet ich nie znając ;) Wasze zachowanie jest tylko godne pożałowania.

      CO do pracodawców za granicą... Tak zdarzają się tacy co wykorzystują jak interkosmos ale są też w porządku firmy, które traktują pracownika tak jak się powinno. Niestety trzeba mieć szczęście na taką firmę trafić.

      Reasumując: Pojedźcie, przeżyjcie wtedy komentujcie ;)

      Pozdrawiam ludzi z Ommelu ;)
    • Gość: marta Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.10, 05:51
      Mirek jak zagladasz jeszcze na to forumm to daj znac!!! marta od p



      p.s dobrze zrobiles, te warunki sa tam nie do zniesienia!
      • Gość: mirek zalewski Re: Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 09:53
        dogmedio@o2.pl
        696100007
      • Gość: m zalewski Re: Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 10:20
        dogmedio@o2.pl
    • Gość: oszukany pracownik Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: 109.33.151.* 14.12.10, 03:21
      elo. w holi jestem 3 lata i poznalem holandie z tej ciemnej strony...

      na poczatku 4.5 miecha przez posrednika "sbaeuro" jako cnc operator...
      robilismy po 11.5 godziny a potem nawet i po 12 i jedlismy za maszyna.... troche to "nasza" wina była ale rozumiem kolesi co maja po 4 -5 dzieci w polsce... i oni na poczatku chcieli a potem "musieli"... a jak nie to nie mowili tego otwarcie ale wiadomo co by bylo.... inny by przyjechał i tez by chcial robic po 12 na poczatku... ale zbaczamn z tematu..

      za nadgodziny i nocki placili jakies dodatki ale napewno nas oszukali bo teraz wiem ze nie moglismy tak pracowac.... 12 godzin w pracy i po 1.2 dodziny dojazd w jedna strone czyli na spanie po zakupach zostawalo 5-6 godzin...


      wytrzymalem od stycznia do maja 2008 jak i inni bo zaczela sie gatka o kontraktach w firmie do ktorej jezdzilismy do pracy...

      no i "udało sie" dostalem no rok niby.... od maja 2008
      ale to byl smiec a nie kontrakt...bez wakacyjnego i platnego urlopu no i bez nadgodzin
      na poczatku myslalem ze bedzie lepiej i bylo bo chate mialem kozak... ale....
      zaczely sie gatki o stalych kontraktach, roboty bylo od zajebania wiec mielismy karte przetargowa.

      no i w styczniu 2009 dostalem kontrkt na stale... ONBEPALD

      WSZYSTKO FAJNIE TYLKO PRZYSZEDL KRYSYS W MAJU BADZ CZERWCU...
      zaczeli zwalniac pojedynczo.... o dziwo nie polakow
      poprostu nie przedluzyli kontroktow paru holendrom.... zaczello sie patrzenie na rece i podpie...nie.... norma gdzie polacy...
      no i po 2 miechach przyszla kolej na mnie...

      od razu mi powiedzieli ze nic mi nnie zaplaca odprawy ani nic i ze mam isc do uwv po zasilek....
      a majc staly kontrakt moge nie zgodzic sie na zwolnienie i wtedy pracodawca musi isc do sadu...... srednio pol roku ...

      wtedy tego nie wiedzialem....

      szukalem na internecie co moge zrobic i wszedzie bylo napisane ze mam od h...a praw!!! tylko ze oni mnie nie sluchali wogole!!!
      smiali sie prosto w twarz i co ja niby od nich chce...

      trwalo to miesiac, klotnie wyzwiska na koncu itd...

      aza poszli po rozum do glowy i napiosali wniosek o zwolnienie do sadu....
      w miedzy czasie wyslalem poleconym do firmy pismo o niewyplacone wynagrodzenie itd... podzialalo....
      znalazlem adwokata przez " juridischloket" , darmowe porady prawne w holandi!!! polecam. napisali dla mnie pismo do pracodawcy za friko!!!!

      dalej juz adwokat dzialal.... idziala dalej.
      siedzialem w domu 6.5 miecha az sad w koncu zgodzil sie za zwolnienie. caly czas mi placili 100% wyplaty.... nie chcieli zebym przychodzil:)

      do konca listpada 2009 tam robilem na papierze...

      od 1 grudnia w innej firmie przez posednika.... placili wszystko ale jie za wiele... nie ma co pisac bo spac mi sie chce....

      po prawie roku dostalem kontrakt w firmie bezposrednio " bez złodzieja" :)

      15 grudnia ma byc wyrok za odprawe a w styczniu za nadgodziny i wakacyjne :) jakieś 20000e do zgarniecia z odsetkami itd...:)

      a tak w nawiasie.... tylko ja na 20 osob upomnialem sie o swoje.... reszta robi dalej bo zwolali stara ekipe znowu.... niech sobie robia za pol darmo...

      wlasnie przez takich jak oni takie problemy zawsze beda......


      powodzenia i pozdrawiam
      trwa to juz ponad 1.5 roku. w lipcu bedzie 2 lata...

    • Gość: m zalewski Polscy emigranci idą na wojnę z oszustami IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 10:26
      dogmedio@o2.pl
Pełna wersja