Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla Tuska

15.05.10, 13:12
Dlaczego? Przecież to wielkie wyróżnienie dla Polski. A media, szczególnie
TVN24, wyraźnie usiłował ukryć to wydarzenie.
    • Gość: kocham premiera Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla IP: *.privacyfoundation.de 15.05.10, 15:07
      Również uważam, że media powinny pokazywać, jak imperatorowa Merkel wręcza
      namiestnikowi nadwiślańskiemu Tuskowi 5 tysięcy sre... pardon - euro.
      Teraz czas na imperatora Putina. Ile to będzie w przeliczeniu na ruble?
    • Gość: Kir Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 15:18
      maj16 napisała:

      > Dlaczego? Przecież to wielkie wyróżnienie dla Polski. A media, szczególnie
      > TVN24, wyraźnie usiłował ukryć to wydarzenie.
      taki stan rzeczy mógłby świadczyć o głęboko posuniętym totalitaryźmie
      bolszewików a tym samym zniewoleniu społeczeństwa co do przekonania
      o rzekomej podległości Niemcom i Rosji,tutaj media same decydowałyby za
      politykówuwzględniając własne przekonania czy o sprawie mówić czy też nie,gdyby
      było to bowiem wyciszenie ze strony polityków to byłoby
      okazanie strachu przed propagandowymi możliwościami wykorzystania tego faktu
      przez bolszewików w ich populiźmie
      • srul Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla 15.05.10, 20:42
        Czy to wyróżnienia ma- w metaforycznej- formie uzmysłowic polactwu, ze Tusk robi
        je w Karola? I to w dodatku na wielką skalę.
        O tym ze jest pachołem Kremla przekonywać nie trzeba, wystarczyło przestudiowac
        ruską prasę po wyborach w których triumfowali PO-lszewicy. Radości postsowieckie
        media nie kryły. Podobnie z ich postPRL-owskimi odpowiednikami w Polsce. Nawet
        Trybuna i Nie z trudem hamowały radosć.
        • Gość: Kir Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.10, 21:22
          srul napisał:

          > Czy to wyróżnienia ma- w metaforycznej- formie uzmysłowic polactwu, ze Tusk rob
          > i
          > je w Karola? I to w dodatku na wielką skalę.
          > O tym ze jest pachołem Kremla przekonywać nie trzeba, wystarczyło przestudiowa
          > c
          > ruską prasę po wyborach w których triumfowali PO-lszewicy. Radości postsowiecki
          > e
          > media nie kryły. Podobnie z ich postPRL-owskimi odpowiednikami w Polsce. Nawet
          > Trybuna i Nie z trudem hamowały radosć.
          Jeżeli pod pojęciem "polactwo mam rozumieć zsovietyzowanych i bolszewików to
          mogę je przyjąć,natomiast co do robienia w Karola to nikt nie jest lepszy od
          pisobolszewików z tą jednak różnicą,że im rzeczywiście nawet w metaforycznej
          niczego przyznawać nie chcą a broń boże czegokolwiek komuś uzmysławiać bowiem
          wiadomo,że to polityczna lepperada i o tym ani mówić ani pisać nie trzeba,jakby
          rzucić temu ładniejsze torby reklamowe toby się jeszcze pozabijali a cóż dopiero
          jakiś order czy odznaczenie dawaćEuropa to nie Polska gdzie coś na kolanach
          można wybłagać czy po chamsku wygardłować,Tusk godniej reprezentuje kraj niż
          Ksczyński bez wazeliny włażący dla buscha,który gdyby tylko chciał to bez
          problemu miałby z Polski kolejny stan i wszystko w nim za darmo,jednak jak widać
          i on brzydził się wazeliną.obecnie realizowana polityka na sugestiach
          prof.Brzezińskiego,że zbliżenie z Rosją i Niemcami przyniesie korzyści w
          stosunkach z USA tych korzyści jeszcze nie przynosi bp bplszewicy chcieliby
          wojny USA-Rosja a Obama bolszewików słuchać nie chce więc ci psują co sioę da,z
          tarczy antyrakietowej zrobili też problem,chociaż wiadomo wszystkim było,że nie
          do obrony terytorium polskiego ona,bo do tego baterie patriotów załatwiać trzeba
          było,jednak dla bolszewików,żaden problem wygrać wojnę z Rosją za pomocą
          Amerykanów tylko.że te psiekrwie na płacz bolszewicki nie reagują a Tusk wojny z
          nimi ani z Niemcami nie chce wszczynać
          a jakby mało jeszcze tego było to Merkel m.in za tonagrodą Karola Wielkiego go
          dekoruje bez liczenia się z bolszewickim zdaniem
    • rijselman12.0 Oj , Majko... 16.05.10, 12:34
      Przecietny zachodni obywatel nic nie wie o ,jakiejs tam ,nagrodzie
      Karola.--Ot ,facet dostal , na pocieszenie,blaszke i...po spiewie.
      Wydarzenie ZADNE.
      • Gość: Kir Re: Oj , Majko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 13:09
        Tak, tylko,że każdy naród eurpejski ma elitę a nie elytę
        przecież to niemiecka elita ostudziła ambicje Steinbach aby nie psuć stosunków z
        Polską,co do blaszki to większe znaczenie ma dlanadającego w tym przypadku i
        odbierającego ją bo stanowi dowód uznaniaoceniających obiektywnie a nie w sposób
        subiektywny bolszewików
        chcących zbolszewizowanego państwa
        Twoja opinia wpisuje się po części w nasz obyczaj i przekonanie,że tak jest
        wszędzie czyli,że każdego dekoruje się za byle co,jest to znane z samych dołów
        gdzie istnieje przekonanie,że premia należy się wszystkim równa co powoduje
        kłótnie gsy ktoś dostaje wyższą bo niby
        dczemu eyróżniają go za to że lepiej i wydajniej pracuje jak robi to samo,jeżeli
        szef nie wytłumaczy tego ludziom to ich zazdrość skupia się na
        nagrodzonym,załatwia co prawda sprawę kopertowanie,ale nie daje satysfakcji
        należnej lepszemu
      • maj16 Niemiecki obywatel wie o nagrodzie 16.05.10, 14:31
        > Przecietny zachodni obywatel nic nie wie o ,jakiejs tam ,nagrodzie
        > Karola.--Ot ,facet dostal , na pocieszenie,blaszke i...po spiewie.
        > Wydarzenie ZADNE.

        Niemiecki obywatel wie - media niemieckie nie kryły tej wiadomości. Poza tym nie
        obchodzi mnie, czy przeciętny zachodni obywatel dowiedział się o nagrodzie.
        Mnie wkurza, że przeciętny Polak mało wie, albo w ogóle nie wie o tym wydarzeniu.

        Dziennikarze często narzekają, że Polacy nie potrafią cieszyć się z sukcesów,
        niestety sami tego nie potrafią robić.

        Nie wiem czy gdyby Kaczyński był dekorowany tym medalem, czy też mówiłbyś, że
        dostał blaszkę.
        • Gość: kocham premiera Re: Niemiecki obywatel wie o nagrodzie IP: *.anonymizer.ccc.de 17.05.10, 00:51
          > Dziennikarze często narzekają, że Polacy nie potrafią cieszyć się z sukcesów

          To naprawdę wielki sukces, że namiestnik nadwiślański przechodzi na bezpośrednie
          finansowanie z Berlina. Jako podatnik odetchnę z ulgą. Chociaż nie wiem, czy
          taka ostentacja jest dobra dla namiestnika ze względów wizerunkowych. Lud w
          Polsce ciemny i może zacząć kojarzyć czasy przedrozbiorowe.

          > Nie wiem czy gdyby Kaczyński był dekorowany tym medalem

          Niemcy są bogaci, bo nie wyrzucają pieniędzy w błoto. Nie będą finansować
          człowieka, który ciągle robi im wbrew. Ja wiem, że to skandaliczne, żeby w tak
          wielu sprawach ignorować wolę Berlina, ale takie są fakty. Kaczyński to jeden z
          największych germanofobów nad Wisłą - a przynajmniej tak twierdzi luksusowe
          dziennikarstwo nadwiślańskie.
          • maj16 Czy Jan Paweł II też był namiestnikiem niemieckim? 17.05.10, 09:10
            Czy papież Jan Paweł II to też niemiecki namiestnik, skoro przyjął tę "blaszkę"?
            • Gość: kocham premiera Re: Czy Jan Paweł II też był namiestnikiem niemie IP: 89.248.169.* 17.05.10, 17:10
              Podaj chociaż trzy przykłady chodzenia JPII na niemieckim pasku. Jeśli jeszcze
              zamierzasz wyskoczyć z Clintonem, to uprzedzę: podaj chociaż trzy przykłady
              chodzenia Clintona na niemieckim pasku.

              Natomiast namiestnik nadwiślański to chłopiec na posyłki Berlina:
              - histeryczne poparcie dla traktatu lizbońskiego (korzystnego dla Brukseli i
              Berlina, niekorzystnego dla nas), histeryczne zwalczanie polityków, którzy mieli
              merytoryczne wątpliwości co do traktatu - zwalczanie odbywało się w takt jazgotu
              polskojęzycznych merdiów
              - żeby podlizać się imperatorowej Merkel, przez nikogo nie proszony wyskoczył
              nagle z propozycją naszej pomocy dla Grecji - a przecież to jest problem
              frajerów, którzy są w eurozonie, nie nasz
              - cała polityka zagraniczna podporządkowana podległości Niemcom i Rosji
              (widoczne po 10 kwietnia)
              - postawa w sprawie tarczy antyrakietowej
              - akceptowanie skandalicznej sytuacji, w której duża część NGO, naukowców,
              publicystów zajmujących się relacjami polsko-niemieckimi jest na utrzymaniu
              niemieckich fundacji i prezentuje niemiecki punkt widzenia

              Wygrzeb się spod tej góry kompleksów i pomyśl: Niemcy będą chwalić polityka
              robiącego polską czy niemiecką politykę?
              • Gość: Kir Re: Czy Jan Paweł II też był namiestnikiem niemie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 19:34
                zabawne uśmiać się można nieźle, bo dlaczego ani Watykan ani Amerykanie nie
                pomyśloą nawet o jakimkolwiek pasku?:))))
                jak widać nie znalazł się tam jeszcze nikt w typie bolszewików kto byłby w
                stanie zaszczepić im tyle niewiary w siebie:))))
                a tym samym tyle tchórzostwa przed innymi
                Polacy wyjeżdżający do pracy za granicą wykazują więcej odwagi i wiary
                w siebie pomimo tego,że zdają sobie sprawę,że nie zawsze trafią na
                przyjazną w stosunku do nich atmosferę
              • mestwinus Re: Czy Jan Paweł II też był namiestnikiem niemie 17.05.10, 20:39
                Gdyby tą "blaszkę" dostał Kaczyński media piały by z z zachwytu a TVPiS nadała
                by specjalne wydanie wydanie Wiadomości z Akwizgranu.
                To że poprzedni prezydent izolował Polskę ,pomniejszał jej znaczenia,najpierw
                coś podpisywał a potem nie podpisywał, faktycznie nie zasługiwało na nagrodę ale
                co to ma wspólnego z Tuskiem?. Jego Rząd przynajmniej buduje autostrady ,mosty
                ,utrzymnal w polskich rekach PZU i zreformował emerytury pomostowe . To niejest
                chodzenie "na pasku" Niemiec lecz dbanie o sprawy Polski. Każdy Polak powinien
                cieszyć się z wyróżnienia kraju tak jak np, ze zwycięstwa sportowców ,osiągnięć
                naukowców itp.
                • Gość: kocham premiera Re: Czy Jan Paweł II też był namiestnikiem niemie IP: *.anonymizer.ccc.de 17.05.10, 23:56
                  > Gdyby tą "blaszkę" dostał Kaczyński

                  Umiesz czytać ze zrozumieniem pokemonie? Powtórzę: Niemcy nie wyrzucają
                  pieniędzy w błoto. Niemcy nie będą fetować polityka, który sprawia im problemy.
                  Wystarczy im stronnictwo pruskie.

                  > To że poprzedni prezydent izolował Polskę ,pomniejszał jej znaczenia

                  Wsadź sobie głęboko ten (uwaga, trudne słowo!) orwellowski bełkot. Też tak
                  umiem: dzielił ludzi, grał na stereotypach, siał nienawiść, patrzył w
                  przeszłość... Wystarczy wziąć do ręki GWno i można recytować z prędkością
                  karabinu maszynowego.

                  > Jego Rząd przynajmniej buduje autostrady

                  O! To platfusy są zamożne że stać ich żeby z własnej kieszeni 'budować
                  autostrady'. Słyszałem, że to strasznie drogie :-)

                  > utrzymnal w polskich rekach PZU

                  Całe profesjonalne 'utrzymywanie', 'zarządzanie' i 'prywatyzowanie' kosztowało
                  do tej pory Polskę ciężkie miliardy złotych. Każdy zło... przepraszam polityk,
                  który dotknął przekrętu związanego z eureko powinien stanąć przed sądem.
                  Szczególnie ci którzy doprowadzili do 'porozumienia' z bandytami z Holandii.

                  > Każdy Polak powinien cieszyć się z wyróżnienia kraju

                  Takie 'wyróżnianie' miało miejsce na skalę masową przed rozbiorami. Całe zastępy
                  'wyróżnianych' były chwalone i fetowane przez ambasadorów ościennych państw - ze
                  skutkiem wiadomym.
                  • maj16 A gdzie PiSowskie wyciszenie? 18.05.10, 09:41
                    Coś nie dostosowujesz się do ostatniej linii wyznaczonej przez PiS -
                    "pojednanie, bądźmy razem, ble, ble, ble". Główne twoje argumenty to zwykła
                    agresja, inwektywy. Cieniutko.

                    Pytam: czemu uważasz, że Jarosław Kaczyński nie dostanie żadnej nagrody od
                    Niemców? Przecież się zmienił(?). Ostatnio pojednawczo przemówił do braci
                    Rosjan. Nikogo nie zdziwi, jeśli w podobnym tonie wypowie się do braci Niemców.
                    Nikogo nie zaskoczy, jeśli w kampanii będzie obiecywał zawieranie kompromisów i
                    z Rosjanami, i Niemcami. Ktoś kto był w stanie obiecywać, że nie będzie
                    premierem, jeśli brat zostanie prezydentem, ktoś kto zawierał koalicję z SO i
                    LPR, jest również w stanie zmienić zdanie w polityce zagranicznej.

                    To, że Kaczyński podzielił, skłócił Polskę - to wszystko są czyste fakty - to
                    widać bez zaglądania do jakiejkolwiek gazety.

                    To, że rząd Tuska buduje drogi - też suchy fakt. Ile to kosztuje i jak
                    organizuje - co to ma do rzeczy? Ważne, że w końcu będzie się bezpieczniej i
                    szybciej jeździło, że chętniej do Polski będą zaglądać inwestorzy.

                    Twój problem, jeśli nie cieszy cię wyróżnienie Tuska. Miliony Polaków cieszy,
                    szkoda tylko, że ileś milionów nie miało szansy o nim się rzetelnie dowiedzieć
                    przez zmarginalizowanie tego sukcesu w mediach.
                    • Gość: kocham premiera Re: A gdzie PiSowskie wyciszenie? IP: 61.32.46.* 18.05.10, 13:04
                      > Coś nie dostosowujesz się do ostatniej linii wyznaczonej przez PiS

                      Piszę w swoim imieniu. Jak widzę nie rozumiesz tej konwencji.

                      > Główne twoje argumenty to zwykła agresja, inwektywy

                      Wyliczyłem w punktach zarzuty wobec Tuska. Lepiej ich nie dostrzegać, bo trzeba
                      byłoby się do nich ustosunkować prawda? A tego nie ma w instrukcji agitatora.
                      Spróbuj chociaż dotknąć problemu traktatu lizbońskiego. Żeby utrudnić podpowiem,
                      że pierwotnie Tusk i PO byli przeciw unijnej konstytucji (słynne: Nicea albo
                      śmierć).

                      > jest również w stanie zmienić zdanie w polityce zagranicznej

                      Jeśli nie odróżniasz pijarowskiej ściemy od rzeczywistych działań i poglądów, to
                      twój problem. Przypomnę tylko że wątek dotyczy jednak czegoś innego:
                      uhonorowania nadwiślańskiego namiestnika przez Merkel.

                      > To, że Kaczyński podzielił, skłócił Polskę

                      A jak po drugiej wojnie denazyfikatorzy 'podzielili, skłócili' Niemcy! Po prostu
                      horror! Skończ z tym propagandowym bełkotem.

                      > To, że rząd Tuska buduje drogi - też suchy fakt. Ile to kosztuje i > jak
                      organizuje - co to ma do rzeczy?

                      Jeśli ktoś mi rzuca argument, że rząd coś buduje, domyślam się że buduje z
                      własnych osobistych pieniędzy, bo to jedyne uzasadnienie, żeby z przejęciem
                      oznajmiać ten fakt światu. O ile mi wiadomo, buduje jednak za moje, więc nie ma
                      się czym podniecać :-)

                      > Twój problem, jeśli nie cieszy cię wyróżnienie Tuska.

                      Jak widać jednak pewne rzeczy nie dotrą do ciebie, o ile wcześniej GWno nie
                      napisze o tym ze sto razy. Trudno.
                      • maj16 Re: A gdzie PiSowskie wyciszenie? 19.05.10, 20:18
                        > Wyliczyłem w punktach zarzuty wobec Tuska.

                        Nie żartuj. Zarzuty? Jakie zarzuty? Jaki to zarzut, że Tusk był za podpisaniem Traktatu Lizbońskiego? To, że różnym skrajnym ugrupowaniom nacjonalistycznym nie podoba się UE i jej traktat, nie znaczy, że dla Polski podpisanie tego dokumentu było niekorzystne.
                        "Nicea albo śmierć" była próbą wywalczenia korzystniejszych dla nas przepisów, skoro się nie udało, to nie znaczy, że mamy się na Unię wypinać.

                        Jakieś pokrzykiwania o "chodzeniu na pasku", "imperatorowej Merkel", "namiestniku nadwiślańskim" są śmieszne. Po prostu nie wiem o co ci chodzi, jak więc mam się do nich ustosunkowywać?

                        Tak samo porównywanie podzielonych po wojnie Niemiec do skłócenia Polaków przez Kaczyńskich - żadnego punktu wspólnego.

                        Co do dróg - rząd buduje je nie tylko za twoje, ale również za moje i unijne pieniądze:) I to jest jeden z dużych sukcesów rządu Tuska.
                        • Gość: kocham premiera Re: A gdzie PiSowskie wyciszenie? IP: 95.143.193.* 20.05.10, 00:55
                          > Nie żartuj. Zarzuty? Jakie zarzuty?

                          Nie jest oczywiście żadnym zarzutem, że nadwiślański namiestnik spełnia
                          polecenia imperatorowej Merkel. Rzeczywiście, o czym my tu mówimy? Naturalny
                          porządek rzeczy.

                          > To, że różnym skrajnym ugrupowaniom nacjonalistycznym

                          Nie hamuj się: ksenofobicznym, homofobicznym, antysemickim, populistycznym,
                          skrajnie prawicowym - chyba nie wyczerpałem słowniczka unijnego agitatora?
                          Dorzuć jeszcze coś.

                          > nie podoba się UE i jej traktat, nie znaczy, że dla Polski podpisanie tego
                          dokumentu było niekorzystne.

                          Kolejny raz dochodzimy do momentu, w którym usiłujesz zanegować rzeczywistość.
                          Mówią ci coś takie pojęcia jak system liczenia głosów, mniejszość blokująca?
                          Jeśli nie, nie podejmuj dyskusji. Jeśli tak, to nie udawaj głupszej niż jesteś.

                          > Po prostu nie wiem o co ci chodzi, jak więc mam się do nich ustosunkowywać?

                          Nie napisali w GWnie, znaczy nie ma problemu.

                          > Tak samo porównywanie podzielonych po wojnie Niemiec do skłócenia Polaków
                          przez Kaczyńskich - żadnego punktu wspólnego.

                          Rozliczenie narodowych socjalistów - dobre. Rozliczenie komunistów - złe. Chyba
                          że GWno napisze inaczej.

                          > I to jest jeden z dużych sukcesów rządu Tuska.

                          Dzięki osobistej interwencji Tuska krowy dają mleko, a kury niosą jajka. Bez
                          niego pomarlibyśmy z głodu. Nie oglądam Tusk Vision Network, podrzuć jeszcze
                          trochę ciekawych informacji.

                          Uważam temat za całkowicie wyczerpany. Na koniec podrzucę ci propozycję, żeby
                          zmienić anachroniczne (w twoim rozumieniu) przepisy prawne wymagające zgody
                          prezydenta RP, jeśli przywódca innego państwa chce udekorować polskiego
                          obywatela jakimś oficjalnym odznaczeniem. Jak sądzisz, skąd pomysł na takie
                          prawo? Po co się hamować i bawić w obchodzenie prawa przy pomocy półprywatnych
                          nagród i jurgieltu? Idźmy na całość. Wysługiwanie się obcym dworom ma nad Wisłą
                          długą tradycję.
    • luzyczanin Gdzie jest Wielki Strateg Jarosław Kaczyński ? 18.05.10, 12:37
      ?
      • Gość: Kir Re: Gdzie jest Wielki Strateg Jarosław Kaczyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 21:06
        Chyba szuka Euroarmii



        J. Kaczyński wymyśla 100-tysięczną euroarmię
        Bartosz T. Wieliński, Berlin
        2006-11-03, ostatnia aktualizacja 2006-11-03 08:04
        Niemcy osłupieli, gdy w poniedziałek premier Kaczyński mówił kanclerz Merkel o
        stutysięcznej armii europejskiej podporządkowanej Komisji Europejskiej i
        dowodzonej przez NATO
        Zobacz powiekszenie
        Fot. Bartosz Bobkowski / AG
        Poniedziałek w Berlinie - premier Jarosław Kaczyński podczas konferencji
        prasowej z kanclerz Angelą Merkel
        ZOBACZ TAKŻE

        * Berlińskie gwarancje czy obiecanki? (03-11-06, 00:00)
        * Jak niemiecka prasa komentuje wizytę premiera Kaczyńskiego w Berlinie
        (02-11-06, 02:00)

        Rzecznik rządu Jan Dziedziczak: - W Berlinie na ten temat nie było ani słowa -
        powiedział "Gazecie". Jednak według naszych informatorów Jarosław Kaczyński
        przedstawił swą koncepcję, gdy kanclerz Angela Merkel zapytała go o przyszłość
        konstytucji europejskiej. Potwierdził to nam jeden z rzeczników niemieckiego
        rządu Rüdiger Petz.

        Premier podkreślił, że w konstytucji powinien być zapis o europejskich siłach
        zbrojnych, i dodał, jak je sobie wyobraża. Według Jarosława Kaczyńskiego armia
        miałaby liczyć 100 tys. żołnierzy, jej zwierzchnikiem byłby przewodniczący
        Komisji Europejskiej, a jednostki operacyjnie podporządkowane byłyby Kwaterze
        Głównej NATO.

        - Niemcy osłupieli, słysząc tę ostatnią propozycję. Po prostu nie mogli
        uwierzyć, że w sprawach Europy polscy politycy wykazują taką ignorancję -
        twierdzi nasz informator.

        Dlaczego Niemcy mówią o ignorancji? Zdaniem Berlina Jarosław Kaczyński,
        proponując całkowite podporządkowanie europejskich sił Sojuszowi, czyli
        faktycznie Amerykanom, wypacza sens tworzenia unijnej armii.

        - NATO przeżywa kryzys, bo formuła paktu obronnego się wyczerpała i dlatego
        Europa potrzebuje własnego wojska choćby po to, by liczyć się na światowej
        scenie. Poza tym dlaczego Kaczyński chce unijnej armii, a unijnej polityce
        zagranicznej mówi "nie"? Bez tego o armii nie ma co myśleć - mówi Kai Olaf Lang,
        analityk z fundacji Nauka i Polityka.

        Zdaniem niemieckiego dyplomaty, z którym wczoraj rozmawialiśmy, propozycja
        Jarosława Kaczyńskiego jest nie do zrealizowania także dlatego, że część krajów
        UE nie należy do NATO (np. neutralne Finlandia i Szwecja). Francuzi, których
        wojska nie podlegają NATO nie chcą słyszeć o podporządkowaniu swoich sił
        Amerykanom. Podobnie uważają Belgowie. - Rzucając takie propozycje, Kaczyński
        szkodzi powstaniu wspólnej armii - mówi jeden z dyplomatów.

        - No i co to za pomysł - usłyszeliśmy wczoraj w Berlinie - by ta armia była
        podporządkowana przewodniczącemu Komisji Europejskiej, która zajmuje się
        przecież gospodarką, a nie obronnością.

        Papierowa armia

        Sęk w tym, że bez względu na to, co o euroarmii myśli premier Kaczyński, to ta i
        tak pozostaje na papierze. I to mimo że mówi się o niej od początku lat 90.

        W 1999 r. szczyt UE w Helsinkach zdecydował o powołaniu Europejskich Sił
        Szybkiego Reagowania. Liczące 60 tys. żołnierzy jednostki można by w ciągu
        kilkudziesięciu dni przerzucić w rejon konfliktu, gdzie mogłyby pozostawać przez
        co najmniej rok. Ale obecnie siły te te mają jedynie dowództwo, ale nie żołnierzy.

        Zapis o europejskiej armii wpisano do konstytucji europejskiej, ale ta przepadła
        w referendach we Francji i w Holandii. Jak dotąd jedyne liczące się akcje
        wojskowe pod unijnym dowództwem to misje w Kongu i Bośni. Państwa starej UE
        stworzyły też Eurokorpus, ale ten ściśle współpracuje z NATO.

        Tak naprawdę nie wiadomo, czy Unia w ogóle chce mieć armię. Kraje mniejsze,
        takie jak Belgia, najchętniej pozbyłyby się balastu, jakim są żołnierze. i po
        cichu zmniejszają swoje siły. Francuzom ze względów prestiżowych zależy, by
        żołnierzy wysyłać pod własną flagą. W Niemczech zaś euroarmia nie ma
        zwolenników, zwłaszcza w CDU, gdzie nie widzi się sensu w dublowaniu NATO.
        Podobnie uważają Brytyjczycy.

        Ponadto jeśli nawet Europa zbierze 60 tys. żołnierzy, to i tak będzie zdana na
        NATO i USA. W końcu to Amerykanie mają satelity zwiadowcze, latające cysterny i
        samoloty transportowe dalekiego zasięgu, to oni kontrolują system GPS. A
        przepaść między amerykańskim i europejskim przemysłem zbrojeniowym wciąż się
        pogłębia.

        Z drugiej jednak strony UE będzie potrzebować własnych żołnierzy, bo Amerykanie
        nie będą w stanie zająć się wszystkimi kryzysami.

        - Trzeba o armii rozmawiać. Ale po oświadczeniu premiera w Berlinie widać, jaką
        pozycję przyjmie Polska. Warszawa bardziej ceni więzi transatlantyckie niż
        europejskie - uważa Lang.

        Skonfudowani Niemcy

        Komentując poruszony przez premiera wątek 100-tys. europejskiej armii podległej
        NATO, Rüdiger Petz, jeden z rzeczników niemieckiego rządu, mówi: - Cieszymy się
        z każdego głosu w tej dyskusji. Ale te kwestie muszą być przedyskutowane w
        szerszych gremiach.

        Nieoficjalnie Niemcy mówią, że Kaczyński, wypowiadając się o unijnej armii,
        obnażył słabość polityki zagranicznej swojego rządu. - Wygłaszanie takich
        nieskonsultowanych z nikim opinii odebraliśmy jako nieroztropność - komentuje
        niemiecki dyplomata.

        Tym bardziej że to nie pierwszy taki przypadek. Wiosną rząd PiS zaskoczył Unię
        propozycją "energetycznego NATO", sojuszu transatlantyckiego, który
        gwarantowałby członkom zaopatrzenie w gaz i ropę.

        We wrześniu PiS, nie konsultując się z Niemcami, zaproponował trójstronne
        polsko-niemiecko-amerykańskie konsultacje rządowe na temat unijnej polityki
        wschodniej. Berlin tę propozycję odrzucił. Podobnie jak rzucony na łamach
        "Bilda" pomysł Warszawy, by sprawę wzajemnych roszczeń majątkowych rozwiązać w
        polsko-niemieckim traktacie.










        "Wzmocnimy naszą obecność w Afganistanie"
        PAP
        2006-11-03, ostatnia aktualizacja 2006-11-03 22:26
        Przebywający z wizytą w USA minister obrony narodowej Radosław Sikorski
        powiedział po spotkaniu z szefem Pentagonu Donaldem Rumsfeldem, że Polska będzie
        "wzmacniać obecność" swoich wojsk w Afganistanie
        Zobacz powiekszenie
        Fot. Krzysztof Szatkowski / AG
        Miniser obrony Radek Sikorski
        Na spotkaniu z polskimi korespondentami po rozmowie z Rumsfeldem szef MON
        podkreślił, że wynika to jeszcze ze zobowiązań złożonych przez poprzednie rządy.
        Zaznaczył, że w przeliczeniu na liczbę mieszkańców Polska jest na razie na
        ostatnim miejscu wśród krajów NATO, jeśli chodzi o liczbę wojsk w Afganistanie -
        obecnie ma tam tylko stu kilkudziesięciu żołnierzy.

        "To nie jest na miarę naszych ambicji w NATO. Oczekujemy od NATO poważnego
        traktowania, a to oznacza, że my też musimy traktować Sojusz poważnie. Wykonamy
        te zobowiązania, które moi poprzednicy przekazali Sojuszowi i o których
        parlament był informowany" - powiedział, przypominając, że udzielał wyjaśnień na
        ten temat w Sejmie.

        Rząd RP zapowiedział we wrześniu wysłanie w lutym 1000 wojsk do Afganistanu.
        Kontyngent taki obiecywał Sojuszowi już rząd premiera Belki, ale miał on się
        udać do tego kraju o pół roku później. Decyzja przyspieszenia misji wywołała
        spory i krytykę w Warszawie.

        Pytany o tarczę antyrakietową i jej ewentualną lokalizację w Polsce, Sikorski
        zapewnił, że w rozmowie z Rumsfeldem "nie podejmował tego tematu". Na pytanie,
        czy on sam nie poruszył tej sprawy na spotkaniu, szef MON odpowiedział: "Nie
        wszystkie sprawy, które omawia się między ministrami obrony, są sprawami jawnymi".

        Nie odpowiedział na pytanie, czy USA byłyby gotowe pomóc Polsce w umocnieniu
        swej obrony powietrznej - w związku z ryzykiem, jakie oznaczałaby lokalizacja
        amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej w Polsce.

        "Proponuję przejść do innych tematów" - powiedział twardo.

        Poinformował też, że na spotkaniu z Rumsfeldem potwierdził polską ofertę, aby na
        terenie naszego kraju umieścić bazę powietrznego zwiadu elektronicznego NATO,
        znanego pod skrótem AGS (Air Ground Surveillance). Miałaby ona powstać w
        Wielkopolsce.

        "Zapewniłem, że wszystkie prace związane z infrastrukturą techniczną takiej bazy
        zostałyby wykonane" - powiedzi
    • Gość: zjem Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.10, 20:44
      no właśnie, tak jak przemilczane są sukcesy gospodarcze i z zakresu finansów
      państwa,
      • maj16 Re: Nikt nie fetuje nagrody Karola Wielkiego dla 20.05.10, 08:37
        > no właśnie, tak jak przemilczane są sukcesy gospodarcze i z zakresu finansów
        > państwa,

        Bo to nie jest medialne, nie zwiększa oglądalności. Dziennikarzom najłatwiej napuszczać polityków na siebie, prowokować kłótnie. Dyskusje o gospodarce czy finansach to domena dziennikarzy z wyższej półki - nie takich jak z TVN.
Pełna wersja