Coraz głośniej o ciszy

IP: 213.192.80.* 28.07.10, 07:14
Jestem niezmiernie ciekawy, który z gardłujących za wydłużeniem
ciszy nocnej chciałby się położyć pod skalpel chirurga, budzonego co
i rusz w nocy pijackimi wrzaskami i zaczynającego swój dyżur o 6.00?

Może warto by przyjąć inną optykę poza warszawską, gdzie do pracy
chodzi się na 8.00, 9.00, 10.00 - są i tacy, którzy chodzą do pracy
na 6.00 i oni też mają prawo się wyspać.

Poza tym - według wszelkich szkół medycznych najbardziej wartościowy
sen człowieka trwa od godziny 22.00 do 24.00-1.00. Nie widzę żadnych
racjonalnych argumentów, które przeważyłyby właśnie ten zdrowotny:
żadna kasa zarobiona przez knajpiarzy ani żadna chęć "rozerwania
się" kilku małolatów na wakacjach nie może być ważniejsza.
    • Gość: ratio Re: Coraz głośniej o ciszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:33
      tak, jak wspomniano w artykule, kupujący mieszkania na starówce (-kach)
      dokładnie wiedzą, że są tam knajpy, puby i nocne życie i mimo to decydują się na
      taki zakup, ze względów prestiżowych, wygody, nie wiem. powinni się zatem
      pogodzić z tym, że w tym życiu zewnętrznym będą musieli chcąc nie chcąc
      uczestniczyć.
      a jeśli komuś przeszkadzają hałasy, to znaczy, że to nie jest jego miejsce i
      nich zrobi to samo, co ta starsza Pani i się WYPROWADZI. zostanie mu jeszcze
      trochę kasy na budzik, który pomoże mu po spokojnym śnie wstać na 6 do pracy. :)
      • Gość: abc ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 12:22
        Nie problem w tym, że ludzie plątają sie nocą po mieście tylko w tym
        że ta swołocz drze ryje na cały regulator. Od en lat jestem bywalcem
        krakowskich lokali, ale zawsze mam na uwadze to, że po 22.00 ludzie
        chcą spać.
        • Gość: mieszkaniec Re: ... IP: *.ib.pwr.wroc.pl 28.07.10, 12:58
          I to jest problem - ta pijana hołota.
        • Gość: anty-idiot Malkontenci do lasu! IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 13:05
          Ale żeby miasto ulice remontowało i na Wawelu durniów kładło z m.in. podatków od
          restauratorów i knajpiarzy, to byś pewnie chciał, co? Jeżeli komuś przeszkadza
          mieszkanie w centrum, to powinien się wyprowadzić w spokojniejsze miejsce -
          centrum jest OD ROZRYWKI!!!
          • Gość: greg0,75 Re: Malkontenci do lasu! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 28.07.10, 13:16
            Bo, jak rozumiem, rozrywka bez darcia paszczy i innych hałasów nie istnieje?
            • gulcia77 Re: Malkontenci do lasu! 28.07.10, 13:23
              Ale nikt tu nie mówi o pijackich wybrykach, tylko o normalnym nocnym życiu miasta.
              Jestem za tym, żeby interweniować w pewnych przypadkach, ale nie wtedy, kiedy
              grupka znajomych usiądzie sobie nad ranem na piwie w kawiarnianym ogródku!
            • Gość: anty-idiot Re: Malkontenci do lasu! IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 13:23
              Oczywiście, że istnieje, ale ile można spotykać się w kółku szachowym czy
              filatelistycznym? Jak świat światem knajpy są po to, żeby spotkać się z
              przyjaciółmi, nastukać a czasem i do tego pośpiewać nawet. I nie da się tego
              robić w kościelnej ciszy. I dobrze.

              A od rozwiązywania problemów z drącymi ryje pijanymi gnojami jest policja i
              straż miejska, do której należy mieć pretensje, jeżeli nie potrafi sobie
              poradzić z burdami w miejscu publicznym. Mieszkałem w wielu miastach na świecie
              i tylko w Polsce ten problem jest nierozwiązywalny. Ciekawe dlaczego?
            • Gość: marajka Re: Malkontenci do lasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 15:33
              Istnieje, istnieje. Ale siłą rzeczy, tłum ludzi na ulicy jest głośny! Jeśli na
              Floriańskiej znajduje się powiedzmy 200 osób, to nawet nie drąc się tylko idąc,
              śmiejąc i rozmawiając będą robiły hałas. Można oczywiście pozamykać wszystkie
              lokale w centrum po 22 i jęczeć, że miasto nocami wymiera.
          • Gość: Ax Re: Malkontenci do lasu! IP: 213.192.80.* 29.07.10, 10:45
            Nocowałem kiedyś w hotelu w centrum Gdańska. Horror. Co 2 godziny
            pobudka z powody pijackich ryków albo trąbienia taksiarzy na
            klientów. To znaczy co - jak jadę w delegację to tez mam nocować w
            lesie, żeby hołota mogła się wyszaleć?
          • Gość: Jozek Re: Malkontenci do lasu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 23:42
            Powiem krotko.Jestes idiota
      • Gość: Gość Re: Coraz głośniej o ciszy IP: *.srv.volvo.com 28.07.10, 14:10
        A kto powiedział, że centra miast są przeznaczone do rozrywki?
        Pokażcie mi taki przepis. Centra miast są po prostu centrami miast i
        nic poza tym. Jak ktoś chce drzeć ryja po nocy to niech sia wyniesie
        do lasu, a nie terroryzuje mieszkańców. Ludzie mieszkajacy w
        centrach miast maja pełne prawo egzekwowac swoje prawo. Nikt im tego
        nie może zabronić. A knajpiarze maja tylko na uwadze własną kasę. W
        głębokim poważaniu mają normy społeczne itp. Pieprzenie, że jak ktoś
        chce mieć spokój to niech sie wyniesie na obrzeża, to czysta
        hipokryzja. To miejsce należy do jego mieszkańców, tak jak inne do
        innych. Przybysze są tam tylko gośćmi powinni zachowywać się zgodnie
        z przyjętymi normami społecznymi.
      • Gość: Jozek Re: Coraz głośniej o ciszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 23:18
        Odpowiem Ci tak jak moge najdelkatniej,aby cie nie obrazic.Idz sie leczyc.Jestes chory.Mysle ze na glowe.Ciekawe jak bys wygladal gdybys nie spal kilka lat .Mysle ze wogole bys nie przezyl.Tak wiec zamknij glupi pysk i badz cicho
    • Gość: mieszkanka centrum a gdy centrum przychodzi do nas? IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 11:35
      fajnie się mówi wszystkim, że jak się nie lubi centrum, to trzeba
      było nie kupować mieszkania w takim miejscu itd. Przykład, że
      mieszkanie w centrum ma większą wartość niż podobne w innym,
      spokojniejszym miejscu dot. niestety tylko największych miast. Ja
      mam mieszkanie w Tychach, do niedawna - na spokojnym placyku na oś.
      B. Niestety, Tychy sa miastem, które nie ma naturalnego centrum (z
      klkutysięcznej gminy rozbudowano ja na 130.000 mieszkańców w ciągu
      kilkudziesięciu lat) i obecny prezydent postanowił, że centrum
      Tychów będzie właśnie na naszym placyku. No i teraz mamy np.
      fontannę, która działa od 8.00 do 22.00 i szumi tak, że można
      oszaleć (nie jest to tylko moja opinia, ale przede wszystkim opinia
      moich gości, którzy nie są w stanie wytrzymać hałasu), koncerty do
      niedzielę, ogródki piwne, automaty do gry dla dzieci, które wydają
      odgłos do późnej nocy... Krótko mówiąc - oszaleć można. A ja
      kupowałam to mieszkanie 11 lat temu w spokojnym miejscu. Nie jest
      ono droższe o 30% od mieszkań w innym miejscu Tychów, więc muszę
      sporo dołożyć, żeby się wyprowadzić. I co? Ja nie chciałam mieszkać
      w centrum, nie decydowałam się na to, ale centrum przyszło do mnie i
      powoli zamęcza mnie, a nie stać mnie na przeprowadzkę. Czemu mam
      cierpieć we własnym domu za to, żeby innym mieszkańcom było
      przyjemnie przyjść sobie pokrzyczeć i pośmiać się do późnej nocy pod
      moim oknem? Podkreślam - to nie był mój wybór, a cena uzyskana ze
      sprzedaży mieszkania nie pozwoli mi przenieść się w inne miejsce
      Tychów do mieszkania o podobnej powierzchni.
      • Gość: skrzat dopiero co gazeta narzekala na "emerytow" IP: *.bstnma.east.verizon.net 28.07.10, 13:35
        na warszawskiej starowce. Rozpisywala sie o zasciankowych emerytach ktorzy z
        braku innych zajec chca zamienic starowke w skansen...hm no to jak?
      • Gość: kaligar Re: a gdy centrum przychodzi do nas? IP: *.bs.katowice.pl 28.07.10, 13:57
        "Ja
        > mam mieszkanie w Tychach, do niedawna - na spokojnym placyku na
        oś.
        > B."
        Kochana! Ten plac nigdy nie był spokojny :)
        Kiedyś było tam kino Andromeda i Mimoza (kawałek dalej kino Halka)
        Do tego kiedyś przebiegała przez ten plac ulica z parkingami
        Same położenie wskazuje ze jest to plac na sklepy,knajpy
        W okolicy bardzo bliskiej było dużo tanich,spokojnych mieszkań ale
        pani chciała przy reprezentacyjnym placu więc proszę nie narzekać
        Ps. Proponuję sprawdzić inne rynki (Kraków,Wrocław,Poznań) i
        sprawdzić jaki tam jest chałas. Plac Baczyńskiego to oaza spokoju!
      • izaiaga Re: a gdy centrum przychodzi do nas? 28.07.10, 14:03
        Gość portalu: mieszkanka centrum napisał(a):

        Może wymienimy się mieszkaniami?
        Proponuję swoje na ul.G Roweckiego
        Bez knajpek,bez głośnej (???) fontanny
        Za to ruchliwa ,głośna ulica
        Życie w mieście jest ciężkie....
    • Gość: Nikon Coraz głośniej o ciszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:37
      Sprawa jest banalnie prosta w sensie prawnym. Wolność jednego nie może być
      kosztem drugiego ! I niech zamkną mordy debile, którzy twierdzą, iż
      dopuszczalne jest to, aby ludzie idący do pracy mogli się permanentnie nie
      wysypiać. Życzę tym decydentom-idiotom, aby ich operowali niewyspani lekarze,
      żeby samoloty w których latają pilotowali niewyspani piloci, itd. Ludzie,
      którzy wstają do roboty o 6 rano, mają prawo spać od godz. 22.00. I żadne tam
      kretyńskie argumenty typu "że miasto musi się rozwijać" mnie nie przekonują.
      Hołota, która chce po nocach ryja wydzierać, niech to robi gdzieś na polu
      razem z krowami, albo w wynajętym chlewie razem ze świniami. Niech tam do woli
      ryczą i pożerają świński obornik jako zakąskę do wódki.
      • Gość: 1 Re: Coraz głośniej o ciszy IP: 94.169.176.* 28.07.10, 12:14
        Święte słowa. Ale to nie chodzi o rozwój jakby Pełowcy chcieli rozwoju miast np.
        Gdańska zmienili by system podatkowy, tak by właściciele gruntów musieli za nie
        płacić, a tak straszą one latami w centrum. Miastu brakuje miasta - właściwej
        urbanistyki i miejskiej zabudowy. Te działania na ożywienie to jedynie interes
        ich wspólny z knajpiarzami do którego dołączają pisacy z GW. W tym kraju nie
        opodatkują gruntów, bo to nie zgodne z interesem ich, KK i innych ynwestorów.
        IIIRP to dziki i nieprzewidywalny kraj. Licencja na darcie mordy wejsciówką do
        Europy - ciekawe co przyniesie nowy dzień?
      • Gość: gość to wubuduj sie kolo lotniska IP: *.backiel.com.pl 28.07.10, 15:29
        i skarz sie na samoloty, bura suka kupuje mieszkanie za milion nad klubem bo ladny widok z okna, i chodniczek i teraz ma zal, niektorzy to idioci , ty tez
    • Gość: WSW Coraz głośniej o ciszy IP: *.chello.pl 28.07.10, 11:39
      "- Kupiłam mieszkanie na Starówce za prawie milion złotych. Teraz okaże się,
      że mieszkam w strefie hałasu. To oczywiste, że mieszkanie straci na wartości.
      Niech mi miasto zwraca pieniądze za swoje harce. Skrzykniemy się z sąsiadami z
      ulicy i wytoczymy mu pozew zbiorowy za szkody - ostrzega Paulina Biskup."

      Bujaj dalej mała. Po wprowadzenia strefy "hałasu" wartość Twojego mieszkania
      podskoczy o kilka procent.
    • czerwona1 Coraz głośniej o ciszy 28.07.10, 11:41
      mieszkam na Piotrkowskiej przy Urzędzie Miasta i hałas mi nie przeszkadza.
      Bardziej złoszczę się na śmieciarzy, którzy budzą mnie po szóstej :D Lecz oni
      też muszą pracować. Miasto musi się rozwijać a centrum powinno tętnić życiem
      inaczej to miasto nigdy nie będzie się liczyć.
    • hela_z_gazowni Coraz głośniej o ciszy 28.07.10, 11:47
      Zapraszam wszystkich turystów do Wrocławia. Na Rynek, Włodkowica, place
      Uniwersytecki i Solny. Lokale czynne do godzin porannych przez cały tydzień.
      Do tego ludzie jacyś tacy bardziej wyrozumiali. Wiedzą że mieszkanie w centrum
      dużego miasta to nie tylko +.
      • Gość: prosiaczkowa Re: Coraz głośniej o ciszy IP: 82.211.198.* 28.07.10, 15:19
        zgadzam sie:) mieszkalam we Wroclawiu 9 lat i mam same dobre
        wspomnienia...w rynku i bocznych uliczkach kazdy znajdzie cos dla
        siebie, a przy tym jest bezpiecznie
    • r_mol Co to w ogóle za model rozrywki 28.07.10, 12:00
      pijackie burdy na ulicy w środku nocy?
      O czym tu dyskutować? Od tego jest policja i straż miejska.
      • Gość: mieszkaniec Re: Co to w ogóle za model rozrywki IP: *.ib.pwr.wroc.pl 28.07.10, 12:50
        Ale to jest właśnie model lasowany przez "władzę" - niech motłoch się wykrzyczy
        - chleba (wódy) i igrzysk (burdy).
        • Gość: Bogdan Ludzie, opanujcie się! IP: *.ericsson.net 28.07.10, 13:20
          Żadna władza żadnego modelu nie lansuje!

          Nie chcesz - nie baw się, a jak chcesz, to baw się kulturalnie - to
          jest słuszny "model". Jeśli dla Ciebie imprezowanie to "wóda i
          burdy", to pij ją w domu i urządzaj burdy u siebie, z żoną lub
          kolegami, a nie idź do klubu. Tylko nie wiem, czy wtedy Twoi sąsiedzi
          będą bardziej zadowoleni.

          Ale pewnie piszę do 50-latków, którzy i tak już nie mają po co i
          gdzie chodzić, więc zostaje im tylko narzekać...
      • gulcia77 Re: Co to w ogóle za model rozrywki 28.07.10, 13:16
        r_mol napisał:

        > pijackie burdy na ulicy w środku nocy?
        > O czym tu dyskutować? Od tego jest policja i straż miejska.
        Ale zgadzam się z Tobą, że w sytuacji burdy winna interweniować policja. Ale na
        litość boską, mnie i znajomych kiedyś spisali, bo zaczęliśmy się śmiać w Bytomiu
        na Dworcowej (fakt, była 2 w nocy), z zaznaczeniem, ze cała szóstka była trzeźwa.
      • Gość: Jozek Re: Co to w ogóle za model rozrywki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 23:14
        Pijakow do lasu.Niech sie z zajacami bawia a mieszkancom niech pospac dadza.Stop dla tych co nie szanuja innych.Dyskoteki?do stodoly a obok kupke siana aby panienkom bylo przyjemniej sie dmuchac
    • Gość: pinio Starżnicy czy policjanci zdziwieni że kiedy IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 12:10
      już po godzinie przyjadą na miejsce to nie ma już żadnego drącego
      gębę imprezowicza. I znowu fałszywe zgłoszenie. Widocznie mieszkańcy
      zmówili się żeby co noc robić psikusy zapracowanym urzędnikom.
    • Gość: 900 Cisza na wsi, zycie nocne w mieście IP: *.vienna.pl 28.07.10, 12:10
      SAM MIESZKAM KOŁO KNAJP I RESTAURACJI I KUPUJĄC MIESZKANIE SPRAWDZIŁEM
      TO I NA TO SIĘ ZGODZIŁEM. POLSKA NIE POWINNA BYĆ SKANSENEM, W KTÓRYM
      ULICE SĄ PEŁNE LUDZI TYLKO W GODZINACH PODRÓŻY DO I Z PRACY. MIASTO
      MUSI ŻYĆ.
    • Gość: lew Coraz głośniej o ciszy IP: *.um.poznan.pl 28.07.10, 12:10
      Kupiłam mieszkanie na Starówce za prawie milion złotych. Teraz okaże się,że
      mieszkam w strefie hałasu.

      Jak się miało ten milion to trzeba było sobie willę wybudować w leśnej głuszy,
      a nie mieszkanie obok lokali kupować. Miałaby cicho. Ale w lesie pewno tej
      pani by ptaki o świcie przeszkadzały.I złożyłaby wniosek o planowy odstrzał...
    • Gość: Starówka Coraz głośniej o ciszy IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 12:20
      Warszawska Starówka to obszar miasta, z którego większość ludzi najchętniej by
      się wyprowadziła. Niestety. Mają umowy najmu mieszkań i żadnych widoków na
      wykup tych mieszkań. Miasto po prostu nie sprzedaje mieszkań tam gdzie jest
      100% właścicielem nieruchomości. Nie chce sprzedawać również mieszkań tam,
      gdzie tym 100% właścicielem nie jest. Jest to związane właśnie z knajpami.
      Napisano uchwałę, która stanowi, że wykup lokalu użytkowego w tym rejonie,
      może nastąpić dopiero wtedy, gdy wszystkie lokale mieszkalne zostaną
      wykupione. I jak tu sprzedać te ostatnie mieszkania? Przecież wtedy
      dotychczasowy najemca wykupi knajpę! A knajpa przydałaby się któremuś z
      samorządowców, urzędników itp decydentów. Ludzie są wściekli, bo są uwięzieni
      w tych mieszkaniach. Będą walczyli o prawo pozostania tam i tą walkę podejmą
      następne pokolenia niezadowolonych i skrzywdzonych. Tak, skrzywdzonych, bo nie
      można odmawiać jednemu obywatelowi prawa do tego co bez problemu dostał inny
      obywatel.Inni przecież bez problemów mieszkania wykupili i lokale użytkowe
      także. Po wykupieniu mieszkań, te osoby, które lubią ciszę wyprowadzą się na
      wieś. Teraz uczynić tego nie chcą. Jedyną radą jest uwolnienie tych mieszkań.
      Wtedy ludzie będą wolni w podejmowaniu decyzji o miejscu zamieszkania. Teraz
      to urzędnicy decydują w sprawach mieszkańców i knajp. Na pozbycie się najemców
      knajp już znaleźli sposób. Straszliwie windują czynsze. Chcą pewnie, żeby
      najemcy dobrowolnie opuścili swoje miejsca pracy. Potem tylko ustawiony
      przetarg na najem i sprawa prosta. Sprzedaje się te ostatnie mieszkania
      wściekłym jak diabli ludziom i są spełnione warunki do wykupu knajpy. Zadanie
      postawione uchwale z 22 listopada 2007 zostaje spełnione. Czasem władza wie co
      pisze i w czyim interesie. Teraz warszawska starówka jest bardzo waleczna. Nie
      ma tam nikogo, kto tą władzę popiera. Zbojkotują wszystko co ta władza zrobić
      zechce. Niewolnictwo nie jest najlepszym stanem.
    • swoboda_t Katowice 28.07.10, 12:27
      W propos Katowic - mieszkańcy komunalnych kamienic przy Mariackiej
      podpisywali ośwaidczenia, że nie będa rościć pretensji o nocne
      hałasy. Mieli też możliwość przeprowadzki do innych lokali. O
      planach wyznaczenia na Mariackiej, Stanisława i Mielęckiego strefy
      rozrywki było wiadomo od dawna. Jak po zrobieniu deptaka straciły
      się im spod okien auta, to było dobrze. Jak przyszli imprezowicze,
      to już źle. Coś za coś, jak bym chętnie wziął jakieś stumetrowe
      mieszkanie od miasta za grosze i podpisałbym stosowne ośwaidczenie
      bez problemu. Zamiast tego mieszkam w bloku z oknami na ruchliwą
      ulicę (cztery pasy plus tramwaje). Hałas cały dzień, w nocy co kilka
      chwil. I co ja mam powiedzieć? Zakazać ruchu między 22ą a 6ą, bo mi
      przeszkadza!

      P.S.: Wkrótce zamknięta zostanie i przerobiona na deptak ul.
      Mielęckiego. Liczba lokali rozrywkowych w tej okolicy będize
      wzrastać. Niech się mieszkańcy zastanowią czy im to będize
      przeszkadzać. Na zwolnione przez nich miejskie lokale chętni znajdą
      się raz dwa.
      • gulcia77 Re: Katowice 28.07.10, 12:42
        100 % racji, swoboda. Hałas w mieście jest jego integralną częścią centrów
        miast. Oczywiście nie mówię tu o burdach, ale jak czytam wypowiedzi niektórych,
        to mam wrażenie, że im przeszkadza zwyczajna rozmowa.
        I uważam, że mam święte prawo się wypowiadać, bo mieszkam w śródmieściu
        śląskiego miasta, na przeciwko stadionu ekstraklasy, a dodatkowo jest to główna
        droga karetek pogotowia. Do tego od poniedziałku do piątku wstaję o 4.30 rano.
        I, drodzy maruderzy, jak jestem śpiąca - to śpię.

        P.. Zawsze myślałam, swoboda, że jesteś babką :D
      • infoman2 Re: Katowice 05.12.13, 13:14
        Polecam nową jakość na dziennikarskim rynku kurierpolski24.pl/
    • Gość: Ewa Miasto musi żyć! IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 12:45
      Ciekawe co byście powiedzieli jadąc Do Wenecji, Rzymu, Paryża czy nowego Jorku
      (the city never sleeps!), gdyby tam obowiązywały restrykcyjne zasady ciszy
      nocnej i o 22 zamykały się wszystkie knajpy, puby, restauracje i ogródki a
      turystów karano mandatami za głośny śmiech na ulicach? Na szczęście wszędzie
      tam można się do woli bawić w mieście do białego rana a policja potrafi pomóc
      imprezowiczom w znalezieniu taksówki czy przystanku metra albo wytłumaczyć
      dojazd do następnej imprezowni, bo miasto na tym korzysta a ruch turystyczny
      napędza rozwój miast. Ale w Polsce wszystko jest na opak i pod górkę i z uwag
      na potrzeby kilku emerytów najlepiej zamknąć starówki, tramwaje odesłać po 22
      do zajezdni, a knajpy opróżnić już po 20 żeby mogli w ciszy obejrzeć serial.
      Tymczasem mieszkanie w centrum miasta nie jest obowiązkowe i można po
      korzystnej cenie sprzedać mieszkanie na biuro, sklep czy po prostu komuś mniej
      wrażliwemu na hałas i wyprowadzić się do cichej wsi - i jeszcze się na tym
      zyska. Ale nie, lepiej typowo po polsku sądzić się z urzędami i protestować
      aby zawrócić kijem Wisłę.
      • Gość: mieszkaniec Re: Miasto musi żyć! IP: *.ib.pwr.wroc.pl 28.07.10, 12:56
        Nie jest kwestią czas otwarcia - problemem są pijane watahy, drący mordy,
        dewastujący auta, rzygających i sikających po bramach itd. Nikt nikomu nie broni
        chodzić do knajp etc., ale czy to musi się wiązać z rozrabianiem i brakiem
        szacunku dla innych? W Polsce - widać - musi.
        Wyprowadzić się na wieś? Dowcipna paniusia.
        • Gość: zet Re: Miasto musi żyć! IP: *.140.161.225.static.user.ono.com 28.07.10, 13:17
          nie doczytalem w artykule nic na temat pijanych watah, dracych mordy, itp. itd. - zreszta nikt nie ma zamiaru walczyc o prawo do wandalizmu, tego typu elementu nie lubia zreszta przeciez nie tylko mieszkancy, ale i wiekszosc bywalcow lokali, wiec nawet i ci ostatni zadzwonia po policje jesli dzieja sie jakies niestworzone rzeczy - problemem wiec jest to, ze mieszkancy narzekaja nie na zadne rozroby, tylko juz na sam "halas" (czyli na ogol po prostu glosne rozmowy ludzi w ogrodkach piwnych)
          • Gość: Ukrainian Re: Miasto musi żyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:31
            > problemem wiec jest to, ze mieszkancy narzekaja nie na zadne r
            > ozroby, tylko juz na sam "halas" (czyli na ogol po prostu glosne
            > rozmowy ludzi w ogrodkach piwnych)

            I wystarczy. Człowiek chce iść spać bo rano wstaje do pracy, a ogródku piwnym
            pod jego oknem napieprza głośna muzyka i pijaki drą mordy. Mało jeszcze?
            • gulcia77 Re: Miasto musi żyć! 28.07.10, 13:34
              A jak w tymże ogródku siedzi sobie trzeźwy człowiek z coca-colą i rozmawia ze
              znajomymi, to wtedy już pasuje?
              • Gość: Ukrainian Re: Miasto musi żyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:52
                > A jak w tymże ogródku siedzi sobie trzeźwy człowiek z coca-colą i
                > rozmawia ze znajomymi, to wtedy już pasuje?

                Jeżeli rozmowę słyszą sami bezpośrednio zainteresowani to pasuje. Natomiast
                jeśli słyszy ją pół ulicy to już nie pasuje.
              • Gość: anty-idiot Re: Miasto musi żyć! IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 13:55
                Według teorii tego typa nie, bo po 22-giej masz już grzecznie leżeć w łóżeczku i
                spać!

                Bzdury, jeśli komuś nie odpowiada życie w centrum, to powinien się przeprowadzić
                na peryferia. Chyba, że woli głową mur przebijać.
      • torentino otóż to 28.07.10, 12:57
        wiele lat temu mieszkałem w Warszawie przy ul. Chmielnej czyli w ówczesnym
        centrum rozrywkowym stolicy (teraz to już chyba przeszłość), gdzie były czynne
        długo w noc knajpy, kino, pasaż śródmiejski, miejsca spotkań młodzieży, neony
        świecące całą noc, jazgot pobliskiej Marszałkowskiej ... nie przeszkadzało mi
        to, bo sam brałem udział w życiu nocnym, łaziłem po klubach, pubach,
        dyskotekach, rzadko kładłem się spać przed północą i odpowiadało mi to życie w
        ścisłym centrum. potem się zestarzałem i sprzedałem mieszkanie kupując nowe
        daleko od centrum, w cichej okolicy i jego koszt to było mniej więcej 70 % ceny
        mieszkania w Śródmieściu. dziś czasem jestem w okolicy Chmielnej i spotykam
        dawnych sąsiadów wciąż narzekających na hałas i ruch, ale jak pytam czemu się
        nie wyprowadzą, to ... wzruszają ramionami i milkną. Im się po prostu nie chce
        wyprowadzić i uważają że to miasto powinno się dostosować do nich a nie oni do
        miasta. Ale to ich problem.
      • Gość: Nikon Re: Miasto musi żyć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 12:58
        Pieprzysz bzdury !
        Ten, kto w nocy ryja wydziera jest kretynem.
      • Gość: Ukrainian Porządni ludzie w nocy śpią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:29
        A śpią w nocy dlatego że w dzień pracują. Oni w tym mieście mieszkają i to ich
        potrzeby są ważniejsze niż potrzeby hołoty chlejącej i drącej zapijaczone mordy
        do rana. Hołota niech znajdzie sobie jakieś pustkowie i tam urządza balangi,
        chla, żyga, szczy, rozwala butelki gdzie popadnie. To o takich "turystów" miasto
        ma zabiegać kosztem spokoju mieszkańców? A kijami gonić to tałatajstwo, niech
        sobie zwiedza krzaki nad Wartą czy Wisłą a nie robi bydło w cywilizowanym mieście.
        • gulcia77 Re: Porządni ludzie w nocy śpią 28.07.10, 13:36
          Słowo honoru, że pracuję, płacę solidne podatki i od poniedziałku do piątku śpię
          od 21.30 - 4.30.
          I wtedy ŚPIĘ, a nie podsłuchuję.
          Ale dwa dni w tygodniu mam ochotę poszaleć :D
          Jakieś przeciwwskazania?
          • Gość: Ukrainian Re: Porządni ludzie w nocy śpią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:50
            > Ale dwa dni w tygodniu mam ochotę poszaleć :D
            > Jakieś przeciwwskazania?

            Przeciwwskazań nie ma żadnych, nawet gdybyś codziennie chciała poszaleć. Pod
            warunkiem że Twoje szaleństwa (cokolwiek to oznacza) nie były uciążliwe dla
            ludzi którzy mają ochotę się wyspać a nie wysłuchiwać odgłosów Twoich nocnych
            szaleństw.
        • czwarty.wymiar Re: Porządni ludzie w nocy śpią 28.07.10, 14:10
          Jasne, bo nocą nie można się bawić czy zrelaksować przy piwie tylko się "chla, żyga, szczy, rozwala butelki gdzie popadnie". Centra miast należy przekształcić w smętne sypialnie. Gratuluję ciasnoty...
      • Gość: Raf Re: Miasto musi żyć! IP: 79.110.196.* 28.07.10, 15:07
        Rozwój kosztem znoszenia upokorzeń ze strony lokalnych dresów i pijanych
        Anglików? Nie, dziękuję.
    • Gość: mieszkaniec Coraz głośniej o ciszy IP: *.ib.pwr.wroc.pl 28.07.10, 12:52
      Ależ oczywiście panom "z miasta" w to graj, bo sami mieszkają na peryferiach
      itd. A co, gdyby im tak pod nosem otworzyć parę dyskotek, basenów itp. miejsc
      z "małym" hałasem? Zaraz by zwalczali za zakłócanie spokoju.
      • gulcia77 Re: Coraz głośniej o ciszy 28.07.10, 13:20
        Mieszkam w głośnym miejscu, a w czasach studenckich mieszkałam okno w okno z
        dyskoteką na Ligocie. I mieszkając w mieście wiem, że nie ma co marzyć o
        totalnej ciszy. Na razie w mieście mieszkam i pracuję, ale remontuję sobie
        chałupkę w Człopie (pojezierze Drawsko-Pomorskie) Tam mam zamiar się wynieść jak
        się zestarzeję i zacznie mi przeszkadzać hałas (w co wątpię, bo wszyscy mi to
        wieszczą od jakichś 20 lat i nic się w temacie nie zmienia)
    • Gość: zet Re: Coraz głośniej o ciszy IP: *.140.161.225.static.user.ono.com 28.07.10, 13:20
      poprosze o jakis odnosnik do wiarygodnego artykulu, ktory potwierdza, ze "najbardziej wartościowy sen człowieka trwa od godziny 22.00 do 24.00-1.00", bo bez tego to wyglada na zwykla bujde
      • Gość: Luiza Re: Sen przed północą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 15:15
        moim zdaniem to jedna z tych tzw. mądrości ludowych, głoszona w celu zapędzenia
        ludzi - zwłaszcza młodych - do łóżka możliwie wcześnie. Starsze pokolenie to
        powtarza, bo ma "w genach" układanie się do snu z kurami i wstawanie o świcie.
        Teraz życie się zmieniło i ludzie od czasu upowszechnienia się światła
        elektrycznego przesunęli swoją aktywność na godziny późniejsze. Ja bez
        specjalnego powodu nie zakłócam snu sąsiadów, ale zdarza się, że starsza
        sąsiadka jednak interweniuje, krzycząc głośno na całą klatkę schodową kamienicy,
        gdy kilku gości w nocy wychodzi z jakiegoś mieszkania spotkania, choć idą NA
        PALUSZKACH, starając się nie bębnić po drewnianych schodach budynku.
    • Gość: iui nie można doprowadzić do wyludnania się centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:28
      W całej tej dyskusji przydatne mogą okazać się doświadczenia miast na
      zachodzie, gdzie ludzie zaczynają wyprowadzać się z centrum, co jest także
      szkodą dla miasta. Nie ożna przegiąć w ani jedną, ani drugą stronę.
    • Gość: ss Coraz głośniej o ciszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:51
      Mieszkam w Częstochowie i tym razem chodzi o "Imprezy" na Jasnej Górze
      aparatura nagłaśniająca skierowana jest "na miasto" i czy trzeba czy nie
      trzeba muszę słuchać tego co tam się dzieje. Są dni kiedy głośniki włączone są
      do 23 i nawet później. Może pielgrzymów to bawi mnie nie. Interwencje w straży
      miejskiej na niewiele się zdają. Jestem za poszanowaniem ciszy po 22
    • Gość: ctom Coraz głośniej o ciszy IP: 217.116.100.* 28.07.10, 13:57
      Nikt nie zauważa innego problemu - jak działa "państwo prawa" jakim jest nasz kraj: problem ze zmianą przepisów? Mieszkańcy domagają się egzekwowania prawa? To wydamy Straży Miejskiej ciche instrukcje, żeby nie reagowała - i już. Prawda, ze proste? Na tej samej zasadzie w zasadzie wszędzie w śródmieściu Katowic resztki trawników, jakie jeszcze zostały, są rozjeżdżane przez parkujace na nich samochody, bo SM dostała ciche instrukcje, zeby nie reagować w oparciu o KW, a wciskać składającym skargi ciemnotę, że na podstawie kodeksu drogowego to oni nie mogą. Taki kraj....
    • Gość: anda09 Coraz głośniej o ciszy IP: *.integracja.org 28.07.10, 14:00
      W postach jest kilka kwestii. Po pierwsze są miejsca w kazdym
      mieście, które nie tylko spełniają funkcję mieszkalną dla
      mieszkańców, ale także inne: turystyczne czy rozrywkowe. Dlatego
      osoby , które w takich rejonach mieszkają nie mogą blokować rozwoju
      w/w miejsc.Na warszawskiej Starówce sa także mieszkania wykupione ,
      a poza tym jest możliwośc zamiany mieszkań gminnych. Mieszkańcy zaś
      chcieliby mieszkać w prestiżowym miejscu bez ponoszenia kosztów np.
      długo otwartych lokali. Dlaczego mieszkańcy głownych arterii nie
      protestują przeciw wzomożonemu ruchowi czy hałasowi? bo to jest
      wpisane w mieszkanie w takim miejscu. Zupelnie czym innym jest
      utrzymanie porządku i opanowanie chuligańskich wybryków, to jest
      zadanie dla straży miejskiej i policji. Dlatego wielu imprez nie
      można zorganizować , wiele miejsc atrakcyjnych turystycznie jest
      zamykanych o 22 bo władze są szantażowane przez mieszkańców takich
      dzielnic.Najwyzszy czas opracować plany zagospodarowania
      przestrzennego ze wskazaniem miejsc niskiej zabudowy, tereny
      przemysłowe itp. wówczas być może uda się wprowadzić ład. Na pewno
      konieczne jest zdecydowanie lepsze dzialanie służb porządkowych bo
      nalezy rozróznić gwar od chuligaństwa.
      • kelob3 g.wno prawda 28.07.10, 14:45
        niech nieudolne wladze miast zadbaja o prawdziwe inwestycje a nie drecza
        obywateli mysle ze PO.ierdolency powinni byc wezwani do sadow ponadpanstwowych
        kilka odszkodowan wyleczy ich z szalenstwa
        • smily4kama1 Re: g.wno prawda 28.07.10, 15:24
          Najlepsze jest to, ze Ci sami ludzie, ktorzy skarza sie na ten halas
          u siebie pod oknem, jak tylko wyjada gdzies na urlop, sami zachowuja
          sie nie lepiej i jakos wtedy blizsze im sa "prawa turysty".

          Dajcie spokoj ludzie i dajcie zyc. Przypomnijcie sobie kiedy sami
          byliscie mlodzi i rozrywka nie byla nam obca. Nie ma co sie teraz
          wybielac.

          A jesli chodzi o rozboje, huliganie itd. to od tego jest policja i
          jakiekolwiek pretensje to do nich prosze kierowac.
    • Gość: YaBol Oświecę cię:Starówka nigdy nie będzie oazą spokoju IP: *.as.kn.pl 28.07.10, 21:52
      Chwila - mowa jest o ścisłym centrum, rynku miasta, starówce, więc
      rozumiem, że tam mieszkasz. Najwyraźniej więc wybrałeś złą okolicę.
      Uświadom sobie, że nie jesteś pępkiem Świata, a centra miast powinny
      kwitnąć życiem nocnym. To naturalny stan. M in. bzięki temu miasto się
      rozwija. Jeżeli masz problem z hałasem, to się przeprowadź w spokojne
      miejce, poza centrum. Dziwię się, że tak wykształconemu człowiekowi nie
      przyszło to jeszcze do głowy. Żeby była jasność - też irytuje mnie hałas
      w nocy, szczególnie podpici gó...arze obwieszczający swoją męskość
      darciem mordy pod moim blokiem w drodze powrotnej z imprezy. Tyle, że ja
      nie mieszkam na starówce. Nie zmienia to więc faktu, że jestem za
      prowadzeniem życia nocnego w centrum, istnieniem ogródków knajp
      otwartych do rana. Jeżeli ktoś ma mieszkanie na starówce i oczekuje
      spokoju, to powinien po prostu je sprzedać za grubą kasę i zamienić na
      dom z dala od knajp i miejskiego gwaru. Wysuwanie idiotycznych oskarżeń
      i grożenie miastu sądem przez cytowaną w artykule kobietę jest śmieszne.
      Skoro chce mieć widok z okna na Ratusz, powinna liczyć się z tym, że
      ciszy tam nie zazna. Bicie piany.
    • Gość: Bogdan Ax222: a czy Ty byś... IP: 194.237.142.* 28.07.10, 23:35
      położył się pod skalpel chirurga, który sobie wcześniej nie golnął,
      np. w barze na starówce? Nie-"gardłujący" dziadku?

      G.wno mnie obchodzą ludzie, którzy chodzą do pracy na 6-tą i ich
      potrzeba snu. Ja chodzę na 9- albo 10-tą i też chciałbym dłużej spać,
      mimo, że nikt mi nie hałasuje po nocy. Ale wstaję i idę, bo mi płacą.

      Twój zdrowotny argument jest tak głupi, że brak mi słów. "Małolatem"
      nie jestem, ale pieniądze, które wydaję w pt. i sob. na tzw. mieście
      utrzymują miejsca pracy. Chcesz być zdrowy, to wyjedź z miasta,
      zamieszkaj wśród lasów i jezior, śpij ile chcesz i kiedy i noś
      zatyczki w uszach nawet na swojej cichutkiej łące. W mieście,
      większość ludzi pracuje i chce się kulturalnie bawić. Właśnie dla
      zdrowia - mentalnego. Pisz, co chcesz o "takich czasach" i nic to nie
      zmieni.
      • Gość: Ax222 Re: Ax222: a czy Ty byś... IP: 213.192.80.* 29.07.10, 10:58
        Zwykle hołocie nie odpowiadam, ale...

        mam 32 lata (a nie 60), a na tekst

        > Twój zdrowotny argument jest tak głupi, że brak mi słów.

        polecam kilka rozmów z psychologami i seksuologami na
        temat "zdrowotności" stylu życia prowadzonego przez tobie podobnych
        oraz przyczyn zaburzeń obserwowanych przez ww specjalistów każdego
        dnia.
        • Gość: Bogdan Re: Ax222: a czy Ty byś... IP: *.ericsson.net 29.07.10, 11:30
          Co do stylu życia, to polecam go Tobie. Wyjdź z domu, wypij piwo i
          poznaj dziewczynę. Może się trochę rozluźnisz i już nie będziesz
          potrzebował odwiedzać seksuologów, których tak reklamujesz.

          "Zwykle hołocie nie odpowiadam, ale..."
          Ja odpowiadam tylko hołocie. To też niezła zabawa.
    • Gość: aaa Coraz głośniej o ciszy IP: *.ely.pg.gda.pl 29.07.10, 10:09
      Centra miast centrami, wiadomo, że zawsze będzie tam głośniej i to zarówno w
      nocy jak i w dzień. Ale najbardziej mnie wkurza to, że mieszkając na tzw.
      "spokojnym osiedlu" poza centrum również nie mam spokoju bo ilekroć robi się
      cieplej to banda pijanych dresiarzy wydziera się pod blokiem przez całą noc.
      Interwencje nic nie dają, a ponadto wszyscy się boją, bo jak zwrócą uwagę to
      na drugi dzień samochód zdewastowany lub coś w tym stylu. Chyba jedynym
      wyjściem byłby odstrzał.
    • 0ffka Gościnne występy 30.07.10, 18:24
      Do turystów wyjących i biegający nago nocną porą, apeluje, aby u siebie robili
      tego typu występy.
Pełna wersja