Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie

IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 09:19
można też kupować w internecie, najwiekszy sklep ma ok 5 tys pozycji:
cenaluksusu.pl
    • Gość: Marta,studentka Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: 77.252.36.* 11.08.10, 18:35
      Kocham Szmateksy!!! Mam z nich 90% ciuszków w mojej szafie.
      Uwielbiam łączyć, kombinować i przerabiać ubrania tam kupione! To mi
      sprawia prawdziwą radość! jeszcze żaden ciuszek kupiony w firomym
      sklepie(na które mnie zazwyczaj stać) nie sprawił mi tyle
      satysfakcji co odkopana zdobycz w Szmateksie! Niektórzy są
      zakupoholikami ja jestem szmateksoholiczką!:D
      • Gość: mm Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. IP: *.fbx.proxad.net 11.08.10, 22:46
        Najpierw Wyborcza poinformowala ile ludzi ubiera sie w szmateksach,
        niestety to odkrycie obnaza cudowne dane do rozwoju polskiej
        gospodarki i stopy zyciowej Polakow. A zatem teraz pojawia sie nowa
        interperetacja zjawiska, zwanego BIEDA: oto ludzie "lubia" nosic
        zdarte ciuchy po kims oraz grzebac w stertach smierdzacych lachow
        wyrzuconych na smietnik w normalnej Europie.

        Gdyby Polacy mogli sie do woli ubierac w normalnych sklepach, jak
        Niemcy czy inni Wlosi to by nagle przestali "lubic" nosic lachmany
        po kims.
        Taka jest smutna prawda.

        Jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi, co sie ma.
        • Gość: zz Re: Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 12.08.10, 09:21
          Gość portalu: mm napisał(a):
          > Gdyby Polacy mogli sie do woli ubierac w normalnych sklepach, jak
          > Niemcy czy inni Wlosi to by nagle przestali "lubic" nosic lachmany
          > po kims. Taka jest smutna prawda.

          Bzdura, a nie prawda. Kupuje w szmateksach bo tzw. zwykle sklepy nie
          sa w stanie niczego zaproponowac. W kazdym jest to samo - marynarki
          na jeden guzik, wymiete tak jakby rok przelezaly zwiniete w klebek
          na dnie szafy. Brak normalnych ubran. I tak dziwaczna rozmiarowka -
          czy oni mysla, ze jak zaniza rozmiar to uwierze w to, ze jestem
          super szczupla i bede chetniej do nich przychodzic?
          Spodnice, spodnie - wszystko w formie prostego worka. Kobiety maja
          talie, maja biodra - na wieszakach polskich sklepow tego nie widac.
          Kupuje w lumpeksie bo bluzka znaleziona tam, z metka H&M jest
          zupelnie inaczej uszyta niz bluzka w tej samej sieciowce w Polsce.
          Kupuje w lumpeksie bo jest tam duzo wiekszy wybor niz w pierwszej
          lepszej galerii handlowej.
          Kupuje w lumpeksie bo ubrania tam znalezione sa uszyte z materialow,
          a nie ze szmat, ktore strach jest dotknac by sie nie rozpadly.
          • Gość: gosc Re: Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:34
            Też od czasu do czasu kupuję w szmateksie, bo ubrania tam kupione są
            trwalsze i ciekawsze niż szmatki, na które wydawałam grube tysiące w
            galeriach handlowych. Ile razy z galerii wychodziłąm z niczym, bo
            nic ciekawego nie mogłam znaleźć albo kosztowne ubranie po jednym
            czy kilku praniach nadawało sie do wyrzucenia. Równiez uważam,z ę
            przyczyną dla której osoby, które stać na zakupy ubraniowe wydają
            pieniadze w szmateksach to brak wyboru zgrabnych, dobrych gatunkowo
            ubrań w normalnych sklepach.
        • Gość: Abrakadabra Gratuluję kompleksów IP: *.chello.pl 12.08.10, 11:43
          Wszyscy i na całym świecie kupują w lumpeksach. Nawet bogaci
          amerykańscy celebryci ubierają się w takich miejscach. Jest to
          podyktowane chociażby modną ostatnio ekologią i trendem, że nie
          kupujemy nowych rzeczy, bo "zanieczyszczają" środowisko, a
          posiłkujemy się tym, co już jest. Nie pamiętam, jak nazywa się ta
          moda, ale kogo właściwie obchodzą twoje smutne wynurzenia? To tylko
          kształtuje twój obraz: osoby zakompleksionej z powodu swojego
          rzekomo niskiego pochodzenia (tata, mama - rolnicy, robotnicy?) i
          sfrustrowanej miejscem urodzenia (wieś, małe miasteczko), za to
          posiadającej wielkie aspiracje, które wyrażają się koniecznością
          noszenia markowych vel drogich ciuchów (najchętniej metką wywiniętą
          na zewnątrz) itp. nieskrępowaną konsumpcją. Dodajmy
          jeszcze "apartament" o wielkości 40 m na jednym z osiedli
          strzeżonych na obrzeżach warszawy i ogólnie życie na kredycie, to
          już mamy miałkiego człowieczka ze strasznie napompowanym ego, za to
          bez podbudowy intelektualnej i merytorycznej.
          • Gość: Alex_10 Re: Gratuluję kompleksów IP: *.chello.pl 13.10.10, 10:07
            Dokładnie! Szkoda, że nie są to tylko jednostki. Niestety, inteligencję 'likwiduje się' w Polsce sukcesywnie i planowo od 1939 zmieniając tylko metody.
    • Gość: gosc Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.lsanca.fios.verizon.net 11.08.10, 20:35
      pani profesor Sulek cos uslyszala i do konca nie rozumie.Ludzie
      ubieraja sie jak chca jednak nie widzialem nikogo tzw going poor jak
      przychodzi na rozdanie Oscarow lub na eleganckie przyjecie weselne.
      Na ulicy kazdy milioner moze sie brac ja lump, przeciez na czole nie
      ma napisane ze ma 5 milonow dolarow na koncie.Wybor second hand jest
      pniewaz w normalnej sieci nie ma pewnych rzeczy, w Polsce to jest
      wstydliwy temat
      • Gość: Alabama Re: Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.chello.pl 12.08.10, 11:48
        I tu się mylisz, słynną jajcarą, która lubi sobie założyć szmatkę z
        lumpeksu i pójść na eleganckie przyjęcie jest Angelina Jolie, która
        raz ubiera się za kilka tysięcy dolarów, a raz za kilka, zależnie od
        kaprysu. Podobny styl ma wielu aktorów amerykańskich i zapewne nie
        tylko, bo to żaden wstyd, tylko kwestia dystansu do siebie i
        otoczenia. Robert De Niro na ten przykład zamiast limuzyny na jakiś
        pokaz filmowy wybrał taksówkę, bo ludziom na poziomie i z jajami tak
        w gruncie rzeczy to zwisa, co inni o nich myślą. Benny Hill - taki
        angielski komik - milioner, lubił jadać w tanich barach, a Louis de
        Funese posiadał zamek, ale był skąpy i prowadził się jak niezamożny
        obywatel, choć zarobił krocie. Najważniejsze to jednak mieć w dupie
        opinie takich maluczkich ludków, jak ty.
    • Gość: RANA ESKULENTA Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.icpnet.pl 11.08.10, 22:54
      Mam 63 lata. Wczesne dzieciństwo do 10 lat przeżyłam w biedzie. Mama wdowa
      pracowała na czworo dzieci. Mając 14 lat uszyłam swoją pierwszą spódniczkę.
      Garderobę szyłam sama. Mając 18 lat uszyłam zimowy płaszcz. Zawsze uważano
      mnie za osobę elegancką. Stać mnie na drogie ciuchy ale wiem jaka jest ich
      prawdziwa wartość (materiał + robocizna) i nikt mnie nie omami tzw. markową
      odzieżą. Uważam, że kupowanie dużej ilości ciuchów to najszybsza zamiana
      ciężko zapracowanych pieniędzy na surowce wtórne tzw. "czyściwo". A zmiana
      mody to ma napędzać jak perpetum mobile. Dlatego kupuję również w lumpeksach.
    • Gość: czsz Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.spray.net.pl 11.08.10, 23:11
      Ubierałabym się chętnie w szmateksach, gdyby nie to, że widzę tam
      głównie ubrania z sieciówek, tylko z zeszłego sezonu i sprane, w cenie
      zbliżonej do ceny nowego ciucha tej samej marki z tegorocznej kolekcji
      na pierwszej przecenie.
      • Gość: goscUSA Re: Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.lsanca.fios.verizon.net 12.08.10, 02:35
        rana - ludzie ktorzy wyrosli z biedy rzadko przelamuja syndrom
        biedaka nawet majac duzo pieniedzy.Nic w tym zlego tak to juz
        jest.Ty to ze kupujesz w szmateksie tlumaczysz to zupelnie inaczej,
        przeliczasz material i robocizne i masz cene ktora pamietasz ak
        uszylasz swoja pierwsza sukienke. Ja tez wyroslem zdomu gdzie nie
        bylo duzo pienedzy ale pieniadze sa dla mnie towarem.Duzo zarabiam i
        duzo wydaje i nie zastanawiam sie ze moge pojsc do hotelu za 200 zl
        jezeli sa hotele za 800 zl na ktory mnie stac.Wszedzie mozna sie
        wyspac(planujac podroz do Europy)
        • Gość: rana eskulenta Re: Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 14:59
          To nie tak. Mam oczywiście ślad w psychice jaki pozostawił suchy chleb do 3
          klasy szkoły podstawowej. Jednak uważam, że nie powinnam " przejadać całego
          mojego dochodu. Dlatego 1/10 przeznaczam na biednych,na poszkodowanych w różnych
          nieszczęściach,na tacę.Wspieram też wielodzietne rodziny kupując np owoce lub
          jogurty itp. Wręczam je dzieciom. Doświadczyłam tylko 1 raz pomocy Towarzystwa
          Przyjaciół Dzieci tzn. otrzymałam trampki w 14 roku życia (rozleciały się po 2
          tygodniach). Dopiero kiedy brat po studiach przyniósł pierwszą wypłatę nastąpiła
          stała poprawa naszego standardu życiowego. Nie muszę szpanować. Stać mnie na
          hotele i wakacje w Jordanii. Pozdrawiam.
    • Gość: ichi51e Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.acn.waw.pl 12.08.10, 06:48
      jak juz taki artykul daja to mogli chociaz jednego bogatego dac w
      komentarzach anie studenci i inne...

      a styl na lumpa to chyba wlasnie na tym polega ze "drogie" firmy robia
      ciuchy jak z bazaru, podarte etc. nie ze Paris Hilton kupuje na
      szmatach.
    • Gość: gość portalu Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.torun.mm.pl 12.08.10, 09:50
      "pani profesor Sulek"
      akurat jest to prof Antoni Sułek, definitywnie mężczyzna.I kupowanie w
      second-handach wcale nie jest wstydliwym tematem tylko jest "trendy" zwłaszcza
      wśród młodzieży również tej bardzo zamożnej.
      Nie wiem w jakich lumpeksach bywają moi przedmówcy (przynajmniej niektórzy),
      ale to bzdury o śmierdzących, znoszonych i spranych ciuchach. W szanującym się
      second-handzie ubrania nie śmierdzą, ba często są z oryginalną metką z ceną
      (zupełnie nie noszone a kosztują jakieś 8-20zł). Dobra może zdarzają się
      jakieś zupełnie wyblakłe czy odbarwione, ale wtedy można ich po prostu nie kupić.
      Europa Zachodnia wyrzuca sporo rzeczy zupełnie dobrych bo przywykła do
      dobrobytu i rozbuchanego konsumpcjonizmu.
      A co do tego, że to z zeszłego sezonu itd. no to wiadomo jest moda i jest
      osobisty styl oraz klasyka, która z mody nigdy nie wychodzi.
    • Gość: paprotka Re: Jestem bogaty, więc ubieram się w szmateksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 13:39
      Deklaracja o ubieraniu się w lumpeksie obecnie należy do dobrego tonu. Zresztą odzież tania nie jest, ubierać się trzeba, a nie samym ciuchem człowiek żyje. wszystko idzie w górę oprócz zarobków. Ciucholandy sa też świetną okazją do zlowienia czegoś fajnego za małe pieniądze. Na wagę latem można się obkupić.
      Mieszkam w Otwocku. Lumpeksów tu nie brakowało. Jeden z nich mieścił się naprzeciwko szkoły. Ze sklepu wychodziły tabuny zadowolonych ludzi z siatami zakupów. Niestety zmienił się właściciel. Ciuchów na wagę prawie nie ma, jedynie parę ciężkich sweterków. Wszystko inne wycenione. Ceny takie sobie. W sklepie pustki. Pewnie splajtują ale sami sobie są winni.
Pełna wersja