Pasji brak, a frustratów coraz więcej

IP: *.chello.pl 29.09.10, 07:08
Mają, mają... Jak tylko dostrzegą, że któryś ze swoich ma pasję, to zaraz zrobią wszystko, żeby mu dopiec...
    • mppmpp Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 08:03
      A może po prostu ludziska są bardzo zmęczone pracą?
      • Gość: Asia Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.10, 08:26
        > A może po prostu ludziska są bardzo zmęczone pracą?

        A może do szczęścia wystarcza im konsumpcja?
        • tukafon moja pasja to trollowanie na gazeta.pl 29.09.10, 23:24
          proszę o więcej ankiet o trollingu
          • lord_viadro Siedze tu w pidżamie od kiedy sie obudze !! 30.09.10, 09:04
            jaki brak pasji !! ???? ;)
            • tukafon właśnie się obudziłem i też siedzę w piżamie 30.09.10, 10:48
              zaraz zrobię przegląd wszystkich serwisów i walnę kilka kontrowersyjnych komentarzy

              może w tym tygodniu zabiorę się za jakąś robotę, ale na razie mi się nie chce
              może więc w przyszłym, na razie trolling intensywny

              ciekawe co ludzie odpiszą

              zieeeeeeeeeeeew
              • rikol Re: właśnie się obudziłem i też siedzę w piżamie 06.10.10, 17:29
                Od 20 lat w Polsce gloryfikuje sie pogon za pieniadzem, niewazne, jakim kosztem. Jesli ktos zyje szczesliwie, moze skromnie, ale z pasja, to nazywa sie go nieudacznikiem, bo go nie stac na dolce & gabbana.

                We Francji ludzie pracuja, zeby zyc - isc do restauracji, pojechac na wakacje, kupic nowy sprzet do hobby. W Polsce ludzie zyja, zeby pracowac. Na pasje nie ma czasu ani pieniedzy.

                Kapitalizm nie rozni sie specjalnie od komunizmu. w obu ustrojach firmy daza do monopolu. W obu ustrojach cenieni sa przodownicy pracy, harujacy 80 godzin w tygodniu, kosztem swojego zdrowia, rodziny. Nic dziwnego, ze jest tyle rozwodow a dzieci sa niewychowane. Kto ma je wychowywac, jesli rodzice ciagle pracuja, zeby miec na chleb?
                • Gość: wert Re: właśnie się obudziłem i idę do roboty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 08:20
                  W Polsce ludzie pracują, żeby spłacić kredyt hipoteczny za swój 25 metrowy apartament. Nie ma czasu na pierdoły.

                  Na majsterkowanie to był czas za PRL.
                  • Gość: trampled under idi Re: właśnie się obudziłem i idę do roboty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 18:39
                    I dlatego rośnie pokolenie młodych nie potrafiących zrobić koło siebie. Ograniczona wyobraźnia (a wydawałoby się, że gry komputerowe ją kształtują), z roszczeniową postawą bez chęci do ciężkiej (nie we frajerskim znaczeniu) pracy.

                    Efekt taki, że niektórzy na forum, zamiast kombinować (tak tak - kombinować, nie oszukiwać) jak realizować pasje tańszym kosztem, szukać kontaktów, ludzi, wymieniać się doświadczeniami idą jak lemingi do sklepu i od razu kupują co jest im podane. Idealny klient! Nie myśli, robi co się mu sugeruje. No i bez roweru i sprzętu do rekreacyjnej jazdy na rowerze za 6tys nie da rady pojeździć.
        • Gość: onene Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 23:30
          A może ktoś im wmówił że tak sie żyje na całym świecie. Tylko kto? Media i politycy którym wygodniej miec takich tępych wyborców, ktorzy zaglosuja na tego kto lepiej wypada w TV?
      • Gość: ;-0 Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.10, 00:12
        dopalac nalezy sie sportowo... kajaki zagle czy narty to nieznaczace koszty budzetu... wiecej kosztuje wyprawka dziecka do szkoły... tylko dlaczego?
        • Gość: vcx czyjego budżetu? IP: *.tvgawex.pl 30.09.10, 11:51
          czyjego budżetu? chyba singla z W-wy lub jakiegoś lepiej sytuowanego kolesia, no chyba ze mieszkasz nad jeziorem żagle) lub w górach (narty), jak ktoś mieszka w innym rejonie Polski to uprawianie takiego sportu robi się całkiem drogie
    • Gość: bezrobotny mgr Praca uszlachetnia, nieróbstwo uszczęsliwia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 08:25
      Ja najlepiej się czuję, kiedy nie pracuję. Taką zasadę wdrażam w życie i... dalej rozwijam swoje pasje.
    • black_halo Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 08:39
      Przecietny Polak pracuje najwiecej na swiecie, ponad 2500 godzin rocznie co odejmujac weekendy i swieta - daje ponad 8 godzin dziennie a przeciez sa jeszcze tacy co nie pracuja wcale albo poracuja na czesc etatu. 90% Polakow zarabia do 1500 na reke, spora czesc nawet mniej wiec po godzinach dorobia a nastepnie idzie spac bo kjutro musi wstac o 5 do roboty czego pismaki w gazety nie kapuja. Kino kosztuje - zdaje sie, ze 9 zlotych czyli chleb, maslo i cos do chleba na 3 dni dla przecietnego obywatela. Teatr tez kosztuje a do tego wiekszosc spoleczenstwa nie mieszka w dusych miastach zeby sobie pojsc na sztuke. Gry planszowe - graja ci co maja dzieci albo fani RPG. Mnostwo ludzi ma pasje tylko nie ma ich gdzie realizowac bo nie ma na to forsy. Nauka gry na instrumencie - prywatne leksje to duzy koszt, ogniska muzyczne w domach kultury praktycznie nie istnieja, praktycznie kazde zajecia sportowe sa platne i do tego drogie, ksiazki w ksiegarniach kosztuja fortune a w bibliotece publicznej zazwyczaj nie da sie wypozyczyc nowosci albo conajmniej dobrej ksiazki bo sa wypozyczone. Nawet fotografia to kosmiczne koszty ciemni, papieru i chocby uzywanego aparatu nie mowiac juz o tym, ze ludzie z apartamentem 38m2 nie maja gdzie tego sprzetu postawic.
      • ulanzalasem Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 09:02
        black_halo napisała:
        Kino kosztuje - zdaje sie, ze 9 zlotych


        Ile?!

        Pn-Cz Pt-Nd, Święta
        Normalny
        20 PLN 22 PLN
        Ulgowy*
        16 PLN 18 PLN


        Ceny z kina Helios czyli sieciówki, dla średnich miast więc w Warszawie czy Krakowie będzie pewnie drożej. Bilet na mecz kosztuje, z synem jeszcze drożej, książka to 30-60zł, płyta CD to jakieś 40-60zł (polskie, uboższe wydania mnie nie interesują, bo tak można dojść do kupowania pudełka CD z płyta podpisaną markerem w Polsce przez pracownika Sony czy Warnera np."Maddona"... :P) nie mówiąc o tym ile kosztują różne kursy, które wiążą się też z zakupem sprzętu, ubrań itd. Takie wyjście do kina czteroosobowej rodziny to 100zł, a żeby zwiedzić porządnie np. Kraków trzeba wydać bardzo dużo. Co nam dało te 20 lat demokracji? Afery w każdym rządzie, korupcję od nauczycieli, przez pielęgniarki, lekarzy, policjantów, wszelkiej maści służby, organy/urzędników po parlamentarzystów/ministrów, rozkład systemu zdrowia, szkolnictwo leży, dróg brak (900km w 20 lat to...sukces! A Tusk buduje na kredyt i z gwarancją środków z UE...tak potrafi każdy głupi ;), sam nie dokłada tylko łaskawie wydaje naszą kasę), kolej się sypie, nie mówiąc o długu państwa, zadłużeniu Polaków czy emeryturach xD
        Oczywiście nie twierdzę, że te problemy nie wystąpiłby w poprzednim systemie, ale od 20 lat mamy propagandę pod tytułem "Jak zaj*biście żyje się w Polsce", a zyskaliśmy np. wolne media i Big Brothera oraz jego gwiazdy jak jakaś Frytka, czy tańce z gwiazdami czy na lodzie...
        • Gość: marajka Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 09:35
          Ale w wielkich miastach jest więcej kin studyjnych! W krakowskiej Agrafce w poniedziałki są bilety za 5 zł.

          > Takie wyjście do kina czteroosobowej rodziny to 100zł,

          Bilet szkolny do multikina to 13 zł. Rodzice mogą wejść w dzień powszedni za 19. 64 złote, nie 100. Teatr PWST 12 złotych. Pokazy filmów w Judaice czy przy kołach studenckich: za darmo. Spacer, rolki, rower: za darmo. Biblioteka: za darmo. Wiele muzeów też niedrogo. Gry planszowe? Jednorazowa inwestycja.

          Trzeba CHCIEĆ ruszyć dupsko a nie narzekać! Samemu szukać rozrywki a nie czekać aż telewizja poda na tacy. Pasja to nie musi być nurkowanie, nie musi być droga. Jakie to dziwne, że tylu Polaków stać np. na papierosy a nie stać na kino...
          • Gość: pasjonar Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 00:50
            >> Ale w wielkich miastach jest więcej kin studyjnych! W krakowskiej Agrafce w pon
            > iedziałki są bilety za 5 zł.

            A kto ma czas, żeby iść z rodziną do kina w poniedziałek?!? Chyba taki studenciak jak Ty, który ma za dużo wolnego czasu. No i wyjście do kina całą rodziną to też bilety na tramwaj/koszt paliwa, albo taksówka jakieś jedzenie na mieście i robi się więcej niż 100 zł.

            > Spacer, rolki, rower: za darmo.
            Pieprzenie.

            Na spacer trzeba mieć czas wolny, a ten nie jest za darmo. Rolki kosztują i to sporo, chyba że jakiś szit z marketu, któy rozpadnie się po dwóch kółkach wokół bloku.

            Rower to akurat moja pasja, wydaje na nią majątek. Rower szosowy ze średniej półki 6 tysięcy, ciuchy na każdą porę roku po jednym komplecie pewnie ze 2 tysiące, narzędzia, serwisy, smarowidła, pasty, pompki, dętki też swoje kosztują.
            Jasne, że można kupić starą ukrainę, ale ktoś dla kogo pasją jest kolarstwo nie będzie na tym jeździć w dresie treningów po 100 km, bo to by była katorka, a przy obecnej pogodzie jazda w normalnym ubraniu to murowane zapalenie płuc. Trzeba przynajmniej to minim specjalistycznego sprzętu sobie zapewnić nie tyle dla szpanu czy luxusu ile dla zdrowia.

            No chyba że Twoim zdaniem jeżdżenie w koło bloku to pasja?
            • szabo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 03:51
              Wydawało mi się, że problemem nie są ludzie, którzy wolnego czasu nie mają, tylko Ci, którzy spędzają go przed telewizorem?

              No chyba, że nie czytałeś tego artykułu, to rozumiem.

            • Gość: K. Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 212.180.165.* 30.09.10, 03:51
              No tak jest jeśli pasja to "rower", a nie jeżdżenie na nim.

              Ja mam 12-letniego trekkinga, uważam że można się ubrać na każdą pogodę za sporo mniej niż 2000. Wszystko kwesta chęci. Ten kto chce, będzie jeździł po Europie nawet na ukrainie, inny stwierdzi że jeśli nie ma roweru za 5 tys. to się pewnie nie da wyjechać.
              • Gość: DSD Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 109.231.56.* 30.09.10, 08:53
                Dokładnie. Ja mam rower podobnego wieku i kasy (chyba nawet ciut tańszy), nigdy nie używałem specjalnych ubrań (mam zwykłe sztruksy za 100 PLN, jak się zetrą to kupuje nowe), a w ostatnią sobotę zrobiłem przyjemne 107 kilometrów oglądając przyrodę i ptaki.
                • k.szczepanczyk Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 06.10.10, 20:16
                  Cześć, fajnie, że na tym forum mozna tez znaleźć normalne komentarze normalnych ludzi. Aż mnie zotywowałeś, żeby to napisać. Pozdrawiam!
                  • Gość: Dawid Bratko Re: Pasji brak, a zakazów coraz więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 08:31
                    Moją pasją są dopalacze.
            • minasz Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 06:54
              zwykły film multikino w warszawie 2 bilety ulgowe i dwa normalne to 98zł ale trzeba tez kupic dzieciakom kolke etc to ze 30 zeta + plus dojazd ze 20 zeta -czyli wypad do kina to min 150zł
              3d min 170zł ale tak naprawde to trzeba liczyc 200zeta

              oczywiscie sa kina studyjne ale po pierwsze trzeba miec czas a po drugie w takie poniedziałki gra sie starsze filmy ktore nie sa przeznaczone dla dzieci

              rolki plus ochraniacze to koszt okolo 400 zeta na osobe - czyli 1200
              po za tym trzeba miec gdzie jezdzic a takich miejsc jest mało nawet w warszawie-szczegolnie w weekend kiedy sa wszedzie tłumy

              z rowerem przesadzasz za 1500z mozna kupic rower ktorym da sie jezdzic pozostałe koszty to około 500 zeta - rowerami za 6-7tys mozna juz startowac np w zawodach mtb
            • tede-tede Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 08:17
              ja mam rower za 1800 zł; też daje radę i czasami robię te 60-70 km (gdyby mi się chciało to 100 km też bym zrobił z palcem w tyłku); więc nie obraź się ale odrobinę pitolisz z tym sprzętem za min. 6000 zł., który rzekomo jest niezbędny do tego aby sprawie i przyjemnie jeździć. Ciuchy też nie kosztują majatku - no chyba, że ty lubisz wyglądać a nie jeździć.
              • Gość: eeee.e.e.e Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.farmacol.com.pl 30.09.10, 09:18
                A ja mam rower za 150 zł, lekki jak piórko, szybki jak wiatr...zjeździliśmy razem kawałek kraju. ...no dobra, trochę krętaczę - dałem za niego 150 zł ale 15 lat temu w komisie ;-)
            • pancwynar Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 09:51
              > Rower to akurat moja pasja, wydaje na nią majątek. Rower szosowy ze średniej pó
              > łki 6 tysięcy, ciuchy na każdą porę roku po jednym komplecie pewnie ze 2 tysiąc
              > e, narzędzia, serwisy, smarowidła, pasty, pompki, dętki też swoje kosztują.
              > Jasne, że można kupić starą ukrainę, ale ktoś dla kogo pasją jest kolarstwo nie
              > będzie na tym jeździć w dresie treningów po 100 km, bo to by była katorka, a p
              > rzy obecnej pogodzie jazda w normalnym ubraniu to murowane zapalenie płuc. Trze
              > ba przynajmniej to minim specjalistycznego sprzętu sobie zapewnić nie tyle dla
              > szpanu czy luxusu ile dla zdrowia.

              mam 35 lat; na rowerze 'pasjami' jeżdżę od 20 lat i powiem krótko:
              nie siej zamętu i nie zniechęcaj ludzi do zabawy w cycling opowieściami o bajońskich kosztach, jakie trzeba ponieść;
              przez lata jeździłem na trekingowym rowerze kupionym za... 600 PLN - najtańszy model w ofercie pewnej nie istniejącej firmy - przez lata poza kosmetyką, kilkukrotną wymianą dętek, wymianą koła tylnego (pękające szprychy) nie robiłem przy nim nic (mycie i przesmarowanie napędu co jakiś czas)
              ubranie? zwykłe bawełniane podkoszulki, szorty, na zimniejsze dni stary polar; buty - szmaciane trampki, stare sandały na upały:)
              i w takim stroju kręciłem po 100-120km dziennie w sezonie - tyłek mi nie odpadł, nogi też nie więc miedzy bajki można włożyć że do rozwijania rowerowej pasji potrzebne są kokosy, pampersy itd.
              jasne, na lepszym rowerze jeździ się fajniej, "łatwiej", ale nie TO chyba jest najważniejsze?

              a dziś?

              stać mnie na porządniejszy sprzęt (fantastyczna szosówka na circa 4K kupiona na nieco ponad 2K:P - wystarczyło poszukać, wyczekać okazji) + strój (spodenki z szelkami Nallini, kask Bell, buty Shimano etc.-wszystko z wyższej półki, ale kupowane stopniowo, okazyjnie, korzystając z promocji) + osprzęt, ale wybacz - nawet teraz nie musi to być 6K - to już kwota zahaczająca o maniactwo ludzi z szosowe.org;)
              • Gość: pedały_górą Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.u.itsa.pl 30.09.10, 18:11
                Nie chodzi o to, że się nie da bo się da. Polscy himalaiści zdobywali najtrudniejsze szczyty w samodzielnie uszytych butach. Sam jeździłem jeszcze niedawno na stalowej 20 letniej szosie za 300 zł. Chodzi o to, że w Polsce trzeba wydać dużo większe pieniądze jeżeli chce się swoją pasję realizować na przyzwoitym poziomie.
              • Gość: pedały_górą Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.u.itsa.pl 30.09.10, 18:15
                Podziwiam hart ducha i żelazne zdrowie. Jeździłem którejś zimy w bawełnianych majtkach i nabawiłem się czyraków w odbycie. Szczerze mi się nie chce w te trasy po 100 km w sztruksach wierzyć. Przy kilkunastu stopniach i pochmurnej pogodzie kiedy wyjedziesz za miasto w polarze i bawełnianym podkoszulku jest po prostu zimno jak na arktyce. Wiatr i pot robi swoje. Chyba że te 100 km rozkładasz na cały dzień i jedziesz 15/h. żeby się nie spocić.

                Sam kiedyś byłem przeciwnikiem pampersów, lajkry i profesjonalnego sprzętu, ale przy niższej temperaturze po prostu nie da się zrobić sensownego treningu w bawełnianych majtkach i koszulce.
            • Gość: trooper Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 18:11
              > > Spacer, rolki, rower: za darmo.
              > Pieprzenie.
              >
              > Na spacer trzeba mieć czas wolny, a ten nie jest za darmo. Rolki kosztują i to
              > sporo, chyba że jakiś szit z marketu, któy rozpadnie się po dwóch kółkach wokół
              > bloku.

              Za rolki dałem ok. 150zł. Czyli niższa półka, bez żadnych rewelacji. Jeżdżę w nich już 3. sezon i mają się dobrze. Nie rozpadły się, kupione w go sport, mają jedynie naturalne przetarcia na kółkach i w okolicach. Powiem ci, że ten "szit" jest nieraz lepszy niż markowe rolki. Z czego to wynika? Nie wiem. Za to wiem, że markowe Fila niekoniecznie są lepsze od tych najtańszych modeli.

              Za lodowisko płacę jedynie szatnię (2zł). Łyżwy mam własne, wejście opłaca firma. Chodzę 2,3x w tygodniu. Czyli realny koszt tygodniowo zamyka się we wspomnianej szatni - razem 6zł za 4,5h. Nie powiesz, że to drogo?
              Jeszcze lepiej jest z basenem - tutaj pokazuję tylko kartę, podpisuję listę. Koszt? Płaci firma. Za wszystko.

              Co do rowera, to się nie wypowiadam, jeśli ktoś jest pasjonatem,mozna w rower ładować kase w zasadzie nieustannie.
              • Gość: trooper Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 18:13
                c.d.

                Czyli można spełniać pasje, hobby, nie płacąc za nie wielkich pieniędzy. Nie ma co narzekać, tylko szukać możliwości.
            • Gość: prowler Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 18:22
              Za rolki dałem ok. 150zł. Czyli niższa półka, bez żadnych rewelacji. Jeżdżę w nich już 3. sezon i mają się dobrze. Nie rozpadły się, kupione w go sport, mają jedynie naturalne przetarcia na kółkach i w okolicach. Powiem ci, że ten "szit" jest nieraz lepszy niż markowe rolki. Z czego to wynika? Nie wiem. Za to wiem, że markowe Fila niekoniecznie są lepsze od tych najtańszych modeli.

              Za lodowisko płacę jedynie szatnię (2zł). Łyżwy mam własne, wejście opłaca firma. Chodzę 2,3x w tygodniu. Czyli realny koszt tygodniowo zamyka się we wspomnianej szatni - razem 6zł za 4,5h. Nie powiesz, że to drogo?
              Jeszcze lepiej jest z basenem - tutaj pokazuję tylko kartę, podpisuję listę. Koszt? Płaci firma. Za wszystko.

              Co do rowera, to przepłacasz i straszysz, pan. Po co? Wystarczy zwykły trek, wygodne sportowe ubranie (nie trzeba kosmicznych membranowych konstrukcji) plus sportowe wygodne buty albo sandały. Koszty również znikome. A trasy są za darmo. W sezonie robiłem ok. 70-100km dziennie. Dbałem jedynie o smary i czystość. Więc koszty możesz mieć minimalne, a jeździć możesz równie dobrze, a o to przecież chodzi.

          • zujezo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 10:47
            dokładnie ja też mam darmową pasje.
            A dosłownie jeżdze rowerem na grzyby:)
            druga jest (była) droższa, bo jak nie ma grzybów to wędkuje:)
            Pozdrawiam tych co im sie chce:)
          • elpik A ja jeżdżąc na rowerze oszczędzam.... 30.09.10, 13:30
            Oszczędzam - nie wydając pieniędzy na dojazdy do pracy.
            Oszczędności jest więcej niż wydaję na części eksploatacyjne, ubiór, akcesoria.
        • Gość: domek Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.bielanski.med.pl 29.09.10, 09:50
          ale od 20 lat mamy propagandę pod tytułem "Jak zaj*biście żyje się w Polsce", a zyskaliśmy np. wolne media i Big Brothera oraz jego gwiazdy jak jakaś Frytka, czy tańce z gwiazdami czy na lodzie...
          Każdy ma inne zainteresowania w zależności od poziomu intelektualnego. Jeden lubi oglądać Big Bradera a inny woli balet i operę. A na to wpływ mają wyłącznie media, które w pogoni za komercją raczej spłycają niż kształtują zainteresowania społeczeństwa.
        • szabo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 04:02
          w Warszawie (Krakowie chyba też) nie ma Heliosa, bilety kosztują tyle samo, ale większość osób chodzących do kina regularnie nie zapłaci więcej niż 14 (ja od paru już lat nie płaciłem nigdy więcej). Są dostępne karty zniżkowe, są kina, gdzie w poniedziałek (nie tylko, ale głównie) można pójść za 5, 10 pln. Jak się lubi chodzić do kina, to się znajdzie na to pieniądze i znajdzie się czas. Znam emerytów z kiepskimi emeryturami, którzy lubią i chodzą. Po prostu uważają za sensowne wydać te pare pln na kino, ewentualnie odmówić sobie czegoś innego.

          Większość osób, które kojarzę jako spędzające większość czasu przed telewizorem, mają w domach gigantyczne płaskie telewizory. W małych miasteczkach, przy kiepskich zarobkach, na kredyt... bo sąsiad ma a koleś spędza i tak 4-8 godzin dziennie przed pudłem. Do kina/teatru, mogliby spokojnie 50-100 razy pójść za cenę telewizora. Polacy wracający z UK przyjeżdżają z niczym, ale plazmę mają, pewnie że mają. Cyfrówka też swoje kosztuje. Większość "biedaków" ma cyfrówkę... czyli na coś ich stać.

          Książkę można wypożyczyć z biblioteki. I nie mów, że są stare i nie ma nowości, bo te stare też można czytać, ponad 50% Polaków ani jednej książki nie przeczytała w zeszłym roku. Jakby chcieli, to zapewne znaleźliby coś, czego jeszcze nie przeczytali.

          Tłumaczenie spędzania życia przed telewizorem brakiem kasy jest śmieszne, ale tak naprawdę to już nudne. Po lesie można połazić nawet. Z sąsiadem pogadać, na piwo razem wyjść (jedno w knajpie, zamiast trzech przed telewizorem).

          ulanzalasem napisała:


          >
          > Ile?!
          >
          > Pn-Cz Pt-Nd, Święta
          > Normalny
          > 20 PLN 22 PLN
          > Ulgowy*
          > 16 PLN 18 PLN

          >
          > Ceny z kina Helios czyli sieciówki, dla średnich miast więc w Warszawie czy Kra
          > kowie będzie pewnie drożej. Bilet na mecz kosztuje, z synem jeszcze drożej, ksi
          > ążka to 30-60zł, płyta CD to jakieś 40-60zł (polskie, uboższe wydania mnie nie
          > interesują, bo tak można dojść do kupowania pudełka CD z płyta podpisaną marker

          • bokertov1947 Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 05:07
            Witam Was c(z)iule!
            Nie chce sie tutaj powtarzac. Ale powiem jeszcze raz – Polacy to patologiczni frustranci, to mistrzowie swiata w narzekaniu, i szukaniu kogos, na kogo moznaby zwalic wine za swoje niedolestwo zyciowe!
            Kiedys narzekano na „tych“ – czyli komunistow – ludzi z obcej planety, ktorzy rzadzili w piastowskim siole. Potem na postkomunistow – czyli tez Marsjan, rzadzacych wybrancami Boga znad Wisly. Do tego jeszcze Niemcy, Zydzi i Sowieci – i mamy komplet!
            Czytajac posty – chociazby – tego watka – nie znalazlem kszty konstruktywizmu. Bo przeciez lepiej wejsc do kata i poplakac, ze bilety do kina drogie, a w poniedzialek, to nie ma rencista czasu, a kiedys to byly domy kultury ect.
            No i wszystkiemu winna telewizja.
            Dawno nie bylem w nadwislanskim kraju, wiec nie jest mi wiadomo, ze Polacy przymuszani sa do ogladania TV. Moze tak jest?? A jesli tak jest, to wystapcie o odszkodowanie jako ogladacze przymusowi! Tylko do kogo? No oczywiscie – do “nich” – czyli Marsjan, ktorzy Wami rzadza!!
            Pozdrawiam srana!
          • Gość: gosc Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.171.91.229.static.crowley.pl 30.09.10, 09:15
            > w Warszawie (Krakowie chyba też) nie ma Heliosa, bilety kosztują tyle samo, ale
            > większość osób chodzących do kina regularnie nie zapłaci więcej niż 14 (ja od


            ależ jest - Femina nalezy do sieci Helios;)
      • rock73 Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 10:29
        Człowieku, zrób coś ze swoim życiem, bo jak rozumiem, to je właśnie opisałeś. Bo jeśli wstajesz o 5 rano, pracujesz 12 godzin, zarabiasz 1500 zł i zastanawiasz się, czy 9 złotych wydać na kino, czy na chleb z masłem na 3 dni, a do tego mieszkasz w małej miejscowości, to to jest jakaś masakra.
      • oloros Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 10:18
        w czesci masz racje - rzezywiscie jakosc zycia zalezy od ilosci czasu ktore mozesz poswiecic sobie i bliskim
        w Polsce - kraju biednych ludzi ci ktorzy pracuja 0 wlasciwie tyraja ogromna ilosc czasu i tego wolnego zostaje niewiele ajak juz zostaje to ludzie sa po prostu zmeczeni
        ale niemozna tlumaczyc tego pieniedzmi - zalozyc dres i pobiegac 45 minut mozna zaniewielkie pieniadze - to tylko przyklad - jeden z wielu
        problem jest inny - motywacja - dlaczego mm miec jaks pasje - dlaczego chce cos zrobic- idzie o aktywnosci - czynne uczestnictwo - udzial w czyms - zaangazowanie w jakis projkt
        to jest czesctzw kapitalu spolecznego - ktorego w Polsce nie ma - rozbicie n rodziny zupelnie nie wspolpracujace e soba - ludzie ogerwani od siebie - powazny problem spoleczny
      • Gość: tay Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 11:14
        Jak się ma takie nastawienie jak ty, to faktycznie nic tylko się pociąć. Spotkałem w życiu wielu ludzi żyjących skromnie i zarabiających bardzo mało, a mimo to udawało im się jeździć po świecie, bawić sie na imprezach, jeździć na koncerty, chodzić do teatru... A jak człowiek jest tłukiem to zawsze dorobi sobie ideologię do swojego nic nie robienia.
        • Gość: dfsfds Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 217.67.212.* 30.09.10, 16:47
          Tłukiem to jest ktoś kto obraża tych którzy rzeczywiście muszą odkładać każdy grosz, bo są rencistami, spotkała ich tragedia życiowa lub cierpią przez głupotę bliskich.
      • Gość: gość Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 192.100.130.* 30.09.10, 12:31
        Juz nie robmy z siebie meczennikow, wiecej na swiecie to pracuja np. japonczycy... nie mowiac o chinczykach w ich fabryczkach...
    • ulanzalasem Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 08:45
      Do realizowania pasji jeśli nie jest naszym zawodem potrzebne są pieniądze i to często niemałe ;) A przy 1000zł netto dużo zrobić nie można, nawet 2500zł netto jeśli ma się rodzinę jest niczym! Bo na co to ma wystarczyć, rata za mieszkanie/wynajęcie, opłaty jak gaz, woda, światło, do tego jedzenie itp. i czasami człowiekowi brakuje kasy na życie, to jak może myśleć o pasji? Nawet jeśli już ma kasę to często nie ma czasu/siły bo, żeby odpowiednio zarabiać poświęcał i poświęca większość swojego czasu, a gdzie czas dla rodziny...
      • kkrzysie.kk Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 09:44
        Jestem wprawdzie jeszcze młody, jestem w trakcie studiów. Zauważam jednak ten komsumpcyjny i materialny styl bycia społeczeństwa. Każda moja rozmowa z rodzicami kończy się awanturą, bo oni nie potrafią zrozumieć, że ja pragnę uczyć się itp dla przyjemności. Tylko w takim przypadku to może przenieść rezultaty, które zaimplikują w rozwój moej osobowości. Niestety podawane przeze mnie argumenty, że dana czynność jest mi potrzebna do samorealizacji, odpowiadają: Na to przyjdzie czas, kiedy zaczniesz zarabiać.
        Problem w tym, że wtedy zacznę liczyć każdy grosz. Chociaż w to nie wierzę, to by było przeciwne mojej hedonistycznej postawie. Jednak w taki sposób właśnie żyje moja siostra. Ona, absolwentka dwóch kierunków na prestiżowej uczelni, po długim oczekiwaniu na pracę. W końcu ją dostała, teraz mieszkanku w wawie i głośno może powiedzieć, że się jej udało.

        A co do pasji jeszcze, moją jest pisanie, tylko nie mogę pisać teraz dla przyjemności czystej - i zapewne do szuflady. Zmęczony ciągłymi perswazjami otoczenia, chcę żeby to było intratne przesięwzięcie. A w ten sposób się zwyczanie nie da! - fajnie, że po czasie do tego dochodzę -

        Głośno powtarzałem, i robię to w dalszym ciągu. Nie chcę pracy, która będzie mnie męczyła.
        Ona przede wszystkim ma być dla mnie przyjemna. Tylko jak mam się zająć swoimi pasjami, w taki sposób by przekształcić je w coś więcej, gdy wszędzie gdzie nie spojrzę słyszę głosy, o dogmacie materializmu. - łączące się merkantylizmem (oszczędzaniem szeroko pojętym)

        Po przemianie z '89 jesteśmy podobno wolni, kłamstwo! Zawładnęły nami fascynacje zachodem, jako tą profitable krainą. Nie zauważamy, że zachód, który tak idealizujemy, zbudowany jest na korzeniach wywodzących się z religii protestanckiej.Tam może nie pracuje się tak dużo, jednak intensywność pracy jest większa. (pracy szeroko rozumianej)
        • Gość: bonnie Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.nencki.gov.pl 29.09.10, 09:57
          Kichaj na nich i pisz dla czystej przyjemności. To nie jest intratne przedsięwzięcie i nie będzie - byłam już publikowana i coś o tym wiem. Więc najlepiej od razu się tym nie przejmować i mówić rodzinie, że kij im do twojego hobby. Nie musisz na to poświęcać wiele czasu, możesz poprzestać na opowiadaniach, możesz nie starać się o publikację, tylko pisać dla zabawy, na blogach, na stronach z fanficami. Nadmiar ambicji zabija pasję.
          A jak kiedyś coś opublikują, to tym lepiej.
        • Gość: ... Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 212.180.165.* 30.09.10, 03:54
          > to by było przeciwne mojej hedonistycznej postawie

          > Nie chcę pracy, która będzie mn
          > ie męczyła.
          > Ona przede wszystkim ma być dla mnie przyjemna

          Dzieciaku, czym prędzej cię rodzice przestaną finansować, tym będzie lepiej dla ciebie...

          Zobaczymy jak będziesz wstawiał takie teksty kiedy SAM będziesz odpowiedzialny za swoje utrzymanie...

          • Gość: twój pan Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 07:00
            A rodzice mogli pomyśleć wcześniej zanim spłodzili bachora - jak byli głupi to niech teraz płacą na hedonistę .
        • Gość: nau Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.toya.net.pl 30.09.10, 11:06
          kkrzysie.kk napisał:

          Niestety podawane przeze mnie argumenty,
          > że dana czynność jest mi potrzebna do samorealizacji, odpowiadają: Na to przyj
          > dzie czas, kiedy zaczniesz zarabiać.
          > Problem w tym, że wtedy zacznę liczyć każdy grosz.

          a nie sądzisz, że może oni liczą każdy grosz i nie chcą/nie moga spełniać wszystkich twoich zachcianek

          pracuje z młodzieżą i widzę jakie wielu ma egoistyczne podejście, to co dostaja od rodziców, traktują jako coś co dostaja za darmo, po prostu pasożytują na rodzicach

          spotkalem się ostatnio z twierdzeniem ucznia, że cena nie ma dla niego znaczenia bo on i tak ma to za darmo czyli od rodziców

        • Gość: xoxo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 213.17.170.* 30.09.10, 12:38
          a nie możesz poszukać w przyszłości zajęcia na tyle bliskiego pisaniu, by nie musieć zbyt brutalnie odrywać się od swoich upodobań? nie musisz przecież zostawać księgowym czy handlowcem, piszącym co najwyżej do szuflady ;) dziennikarstwo, copywriting, nawet tłumaczenia... nie realizuje się w ten sposób w 100% pasji literackiej, ale naprawdę można wówczas lubić wykonywany zawód, czerpać z niego satysfakcję i uniknąć wypalenia czy głębokiej frustracji po 5 latach pracy ;)
        • Gość: tratatata Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.xdsl.centertel.pl 06.10.10, 16:52
          hej. niby tak ale pamiętaj że ci jedni z największych i to niekoniecznie z zachodu (taki dostojewski np) pisali właśnie przez nacisk ze strony "systemu" i konsupmcyjnego stylu życia, kwestii utrzymania rodziny etc... więc pisali w odcinkach dla gazet pod ciśnieniem wydawców. być może gdyby tego ciśnienia nie było nigdy nic by nie stworzyli.
          może ludzie tacy po prostu są, taka jest kultura, w której brak jest jakiejś głębszej świadomości życia i chęci poszukiwania sensu.
        • antychreza Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 07.10.10, 10:29
          A może ich nie stać na realizowanie Twoich pasji? A może w końcu chcieliby zrealizować swoje? Ale nie mogą, bo ciągniesz z nich kasę. Jesteś egoistą. Albo Twoja pasja nie jest prawdziwą pasją. Gdyby była, znalazł byś sposób żeby uczynić z niej źródło utrzymania.
      • Gość: ii Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.acn.waw.pl 30.09.10, 00:06
        bez przesady. artykuł traktuje o pasjach nazwijmy je "codziennych". a takie nie są wcale drogie - czytanie jest za darmo (biblioteki publiczne), bieganie (tylko buty kosztują więcej), jazda na rowerze, NW, filmy, fotografia i pewnie wiele wiele innych, które teraz nie przychodzą mi do głowy.
      • szabo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 03:35
        można biegać, jeździć na rowerze po okolicy, zbierać grzyby, grać w szachy, zająć się historią własnego miasta (wizyta w bibliotece ciągle nic nie kosztuje), można zainteresować się czymkolwiek... jak komuś pasja kojarzy się z paralotnią albo z jeżdżeniem na kurs jogi do Indii, to cóż... przykre...

        To wszystko wymówki... siedzenie w domu przed telewizorem jest stratą czasu. Rodzinie też można się poświęcić i mieć wspólną pasję z żoną albo z którymś dzieckiem. Puste życie to jednakże życie łatwe. I nudne...

        ulanzalasem napisała:

        > Do realizowania pasji jeśli nie jest naszym zawodem potrzebne są pieniądze i to
        > często niemałe ;) A przy 1000zł netto dużo zrobić nie można, nawet 2500zł nett
        > o jeśli ma się rodzinę jest niczym! Bo na co to ma wystarczyć, rata za mieszkan
        > ie/wynajęcie, opłaty jak gaz, woda, światło, do tego jedzenie itp. i czasami cz
        > łowiekowi brakuje kasy na życie, to jak może myśleć o pasji? Nawet jeśli już ma
        > kasę to często nie ma czasu/siły bo, żeby odpowiednio zarabiać poświęcał i poś
        > więca większość swojego czasu, a gdzie czas dla rodziny...
    • Gość: kwa 106% IP: 213.108.85.* 29.09.10, 09:23
      "Jednak 41 proc. najchętniej siedzi przed telewizorem, 17 proc. - przed internetem, a 25 proc. śpi. Aż 23 proc. w wolnym czasie nie robi dosłownie nic." - czyli razem 106%.
      • Gość: mądrala Re: 106% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.10, 09:51
        Bo to w ogóle jest bełkot.

        "3% z nas" sugeruje, że właśnie powinny się te procenty sumować do stu, tylko wtedy wychodzi debilna ankieta z jedną poprawną odpowiedzią - nie wiem jak inni, ale ja w wolnym czasie robię różne rzeczy: jednego dnia idę do kina, drugiego czytam książkę, trzeciego umawiam się ze znajomymi itp.

        Bardziej logiczne byłoby badanie pokazujące raczej popularność poszczególnych pasji, a nie podział społeczeństwa i tak chyba jest, bo mamy: 3%+4%+4%+12%+9%+33%+41%+17%+25%+23% = 171% czyli grubo ponad 100%, a i to pewnie nie wszystkie możliwe odpowiedzi wymienili. Tylko oczywiście dziennikarzyna zapomniał w ogóle powiedzieć jak czytać wyniki badania, nie mówiąc o przedstawieniu metodologii.

        Inna sprawa to używanie wielkiego słowa "pasja", bo najpierw dziennikarzyna narzeka, że mało procent chodzi do kina czy teatru a dużo "nie robi nic" i pojawia się mądry cytat naukowca, że pasje trzeba nauczyć się pielęgnować. Ja przepraszam, czy wyjście do kina, nawet raz w tygodniu to jest pasja? Czy gotowanie i podróże to jest pasja? No chyba, że jest się Pałkiewiczem albo Pascalem, a nie normalnym człowiekiem, który raz w miesiącu odkurzy grę planszową, raz w miesiącu wybierze się do kina, raz na rok do teatru, dwa razy do roku gdzieś wyjedzie itp. itd. Ale jak zebrać do kupy te wszystkie czynności to okazuje się, że ma wypełniony cały czas wolny i to wcale nie "nicnierobieniem". I co wtedy? Ma pasję czy nie ma? Trzeba go leczyć i cywilizować czy nie? I pytanie co rozumie pan naukowiec przez słowo "pasja"? Sposób spędzania wolnego czasu czy raczej obsesyjne zainteresowanie w rodzaju całego domu zawalonego starymi zegarami, po które jedzie się często kilkaset kilometrów wydając spore pieniądze?

        No ale czemu ja narzekam - dziennikarstwo jakie jest każdy widzi :/
        • Gość: maja Re: 106% IP: *.ip.netia.com.pl 29.09.10, 10:27
          >Ja przepraszam, czy wyjście do kina, nawet raz w tygodniu to jest pasja? Czy gotowanie i >podróże to jest pasja? No chyba, że jest się Pałkiewiczem albo Pascalem, a nie normalnym >człowiekiem, który raz w miesiącu odkurzy grę planszową, raz w miesiącu wybierze się do kina, > raz na rok do teatru, dwa razy do roku gdzieś wyjedzie itp. itd.

          Nie zgodzę się z Tobą. Jeśli ktoś lubi podróżować, zwiedzać itd to pasją nie jest sam czas wyjazdu, ale też czas przygotowań. Nie trzeba nawet jechać na inny kontynent. Dobre przygotowanie weekendowej wycieczki do innego miasta może zająć ładne parę godzin. Trzeba zorganizować przejazd, zobaczyć co warto zwiedzić, w jakiej kolejności, żeby było w miarę optymalnie i nie okazało się że jakiś zabytek zostawiliśmy sobie na koniec dnia a otwarty był tylko do 14:00. itd.
          Tak samo jest z gotowaniem. Jeśli ktoś lubi szukać ciekawych przepisów, wypróbowywać je, zmieniać, udoskonalać itd to to też może zajmować mnóstwo czasu, a nie tylko te 30 min nad garem.
          Kino? W większych miastach bez problemu można wybierać spośród kin studyjnych, sieciówek. Śledzenie repertuaru, dowiadywanie się jakichś ciekawostek związanych z filmem/reżyserem nie będzie może zajęciem "pełno-etatowym", ale spokojnie może być pasją.

          Moim zdaniem gorsze jest to, że dużo ludzi nie ma pasji, której potrafią się poświęcić - naprawdę poświęcić. Mówią, że lubią chodzić do kina, a jest to dla nich tylko zamiennik telewizji. Mówią że lubią podróżować, a jeżdżą tylko na zorganizowane wycieczki polegające na smażeniu tyłka przez 2 tygodnie. Lubią czytać, ale czytają głównie reklamy na bilbordach stojąc rano w korku itd.
          Trudno to nazwać pasją. To jest po prostu szukanie sposobów żeby stracić jakoś czas do następnego dnia.
          • echtom Re: 106% 29.09.10, 11:29
            > Moim zdaniem gorsze jest to, że dużo ludzi nie ma pasji, której potrafią się po
            > święcić - naprawdę poświęcić.

            Poświęcić? Czy pasja ma być sensem życia czy tylko jego twórczym dopełnieniem? Większość czasu zajmują nam obowiązki zawodowe i rodzinne - sugerujesz, żeby to olać i poswięcić się pasji?
            • Gość: 106 proc Re: 106% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 00:23
              Nie zgodze sie, w tego typu ankietach procenty nie musza sie sumowac najczesciej do 100
          • Gość: mądrala Re: 106% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.10, 11:29
            1) Czytaj ze zrozumieniem - ja mówiłem właśnie o sytuacji kiedy (przykładowo) takich wycieczek jest powiedzmy trzy w roku, jedna duża i dwie-trzy weekendowe. Nawet jeśli każda jest skrupulatnie przygotowywana i (co jest oczywiste) czas zajmuje nie tylko sama wycieczka ale i jej przygotowanie to zrobienie tego trzy razy w roku pasją nijak nazwać nie można.

            2) To o czym mówię to stan pośredni między pasją a kompletną gnuśnością, który dotyczy, powiedzmy 45% społeczeństwa (45% leży plackiem na plaży i chodzi do kina tylko na polskie komedie romantyczne, a 10% organizuje wielodniowe piesze rajdy po alpach i uczęszcza dwa razy w tygodniu do kin studyjnych) i to jest stan normalny - ciężko wymagać by każdy miał pasję rozumianą jako obsesyjne zainteresowanie, któremu poświęca się czas i duże pieniądze (bo i nie każdy je ma), ale też nie jest to stan godny potępienia, bo te 45% spędza wolny czas kreatywnie, rozwojowo, ciekawie, tyle, że w ograniczony (głównie finansowo) w porównaniu do "prawdziwych pasjonatów" sposób.
            • Gość: mia Re: 106% IP: *.ip.netia.com.pl 30.09.10, 09:35
              > Nawet jeśli każda jest skrupulatnie przygotowywana i (co jest oczywiste) czas z
              > ajmuje nie tylko sama wycieczka ale i jej przygotowanie to zrobienie tego trzy
              > razy w roku pasją nijak nazwać nie można.
              Why? Mój kolega uwielbia podróżować i przez 1,5 roku przygotowywał wyjazd na trekking wokół annapurny. Czytał wspomnienia podróżników, planował, zbierał kasę itd. Czemu nie jest to pasją? Jeśli coś robisz w wolnym czasie z chęcią i radością codziennie, to choćby było to zamiatanie ulicy to może być pasją. Chociaż OK- masz rację. W tym przypadku to pasją jest w większym stopniu przygotowywanie wyprawy niż sama wyprawa ;)

              leżenie plackiem i chodzenie na komedie romantyczne nie musi być wcale tańsze niż organizowanie swojego wolnego czasu w sposób mniej konsumpcyjny. Nie łączyłabym jednego z drugim aż tak ściśle. Moim zdaniem są ludzie, którzy chcą i potrafią mieć pasję i tacy, którzy niezależnie od ilości gotówki i wolnego czasu nie umieliby z wykrzesać sobie tyle zainteresowania dla jakiejś czynności. I w takich przypadkach wymówka "nie stać mnie" jest bardzo popularna.
              Żeby interesować się samochodami nie trzeba mieć salonu ferrari w garażu.

              P.S. oczywiście jak się ledwo wiąże koniec z końcem to ciężko olać kłopoty i zająć się czymś innym po pracy. Mówię o osobach, które niekoniecznie zarabiają miliony - po prostu mają stabilną sytuację finansową.
              • Gość: mądrala Re: 106% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 12:31
                > Żeby interesować się samochodami nie trzeba mieć salonu ferrari w garażu.

                Ale trzeba w tych samochodach dłubać albo, zachowując niskie koszty, mieć w garażu salon
                części do różnych wersji Syrenki, albo przynajmniej regał z katalogami samochodów z każdego rocznika. Inaczej ciężko to nazwać zainteresowaniem a na pewno nie pasją.


                > Why? Mój kolega uwielbia podróżować i przez 1,5 roku przygotowywał wyjazd na trekking wokół annapurny. Czytał wspomnienia podróżników, planował, zbierał kasę itd. Czemu nie jest to pasją?

                Ależ nie, przecież to właśnie jest pasją!
                Natomiast nie jest moim zdaniem pasją wyjazd raz w roku na mazury/narty/do egiptu nawet jeśli to nie jest leżenie plackiem z biurem podróży tylko własnoręcznie zorganizowany wyjazd ze zwiedzaniem. To miałem na myśli - patrząc po sobie. Raz w roku pojadę na tydzień pożeglować na Mazurach, drugiego roku pochodzić po Tatrach - ale nie nazwałbym tego pasją. Pasjonatem jest ktoś kto na te żagle jeździ kilka razy do roku, kto wyjeżdża na rejsy morskie, kto pływa po Mazurach nie lipiec sierpień ale w kwietniu i październiku, kto chodzi po górach w miesiącach zimowych, kto zamiast przygotowanej w ciągu miesiąca wyprawy w Tatry przez cały rok przygotowuje się do wyjazdu na Annapurnę (i na tych przykładach zresztą widać, że prawdziwa pasja wymaga sporej kasy). To co ja miałem na myśli jest czymś pośrednim pomiędzy pasją a nieróbstwem/lenistwem/stagnacją. Czyli normalność :)
                • Gość: dsfsfdsdsfdsfsa Bez sensu rozróżniać IP: 217.67.212.* 30.09.10, 16:40
                  Bez sensu jest takie rozróżnianie. Pasją dla człowieka jest to co daje mu radość i satysfakcję, niezależnie od częstotliwości i nakładów
      • miron-2 Re: 106% 29.09.10, 23:33
        po prostu 6% śpi przed telewizorem :P
    • Gość: domek Pasji brak a intelekt badanych. IP: *.bielanski.med.pl 29.09.10, 09:31
      Bo po okresie transformacji, który przeżyliśmy w biegu, to stosunkowo świeże zjawisko. Teraz żyje nam się trochę lepiej, ale musi minąć trochę czasu, nim nauczymy się pielęgnować swoje pasje - mówi.
      To przed okresem transformacji nie bylo pasji, czy nie było na ten temat badań?
      Nie zauważyłem ważnych statystycznie danych: ile z badanych osób czyta książki , a ile pije alkohol / to też jest ważne /. A jak było przed transformacją, bo brak jest punktu odniesienia.
      Pasje należy zaszczepiać od dziecka, ale co mają przekazać dziecku ci, którzy w wolnej chwili piją lub oglądają telewizję?
      • Gość: kf Re: Pasji brak a intelekt badanych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 01:16
        Przed transformacją były pasje i było je łatwiej realizować.
        Działały domy kultury, ogniska dla młodzieży. Bezpłatne lub za symboliczną opłatą.
        Zakłady pracy organizowały dla swoich robotników wyjazdy do teatrów.
        Itd.
        Do tego nie było alternatywy w postaci w postaci możliwości uskutecznienia konsumpcyjnego trybu życia.
        • szabo Re: Pasji brak a intelekt badanych. 30.09.10, 03:41
          Teraz też są domy kultury i inne takie. Kosztuje to czasami trochę, a czasami nie.
          Tylko teraz ludziom się po prostu nie chce. Ostatnie zdanie w Twojej wypowiedzi, dla mnie przynajmniej, jest najbardziej przekonujące.

          Gość portalu: kf napisał(a):

          > Przed transformacją były pasje i było je łatwiej realizować.
          > Działały domy kultury, ogniska dla młodzieży. Bezpłatne lub za symboliczną opła
          > tą.
          > Zakłady pracy organizowały dla swoich robotników wyjazdy do teatrów.
          > Itd.
          > Do tego nie było alternatywy w postaci w postaci możliwości uskutecznienia kons
          > umpcyjnego trybu życia.
        • Gość: JJJ Re: Pasji brak a intelekt badanych. IP: *.fe.bosch.de 30.09.10, 11:34
          E tam- nawet jakby mi na osiedlu postawili klub szachowy (uwielbiam grać) czy kino studyjne to raczej nie bywałbym tam często. Powód jest prozaiczny- praca. Pracuję w korporacji, na odpowiedzialnym stanowisku, minimum 10h dziennie. Dojazdy- 1,5h dziennie (w obie strony). Często praca również w weekendy (w okresach spiętrzeń). Pieniądze nie są wielkim problemem, ale brak czasu owszem. Po takim tygodniu pracy, człowiek wieczorami czy w weekend ma mało siły na ambitne rozrywki- rzeczywiście najlepszym wyjściem jest TV albo słuchanie muzyki, tylko że zaraz robi się 22-23 i trzeba iść spać.
          Nie jestem więc idiotą, który nie ma wyobraźni, tylko zapracowanym człowiekiem (jak większość ludzi obecnie), który boryka się z brakiem czasu dla rodziny a co to mówić o pasjach.
          Ale w przyszłym roku założę małe akwarium holenderskie z krewetkami :).
          • annataylor Re: Pasji brak a intelekt badanych. 06.10.10, 19:09
            Powód jest prozaiczny- praca. P
            > racuję w korporacji, na odpowiedzialnym stanowisku, minimum 10h dziennie. Dojaz
            > dy- 1,5h dziennie (w obie strony). Często praca również w weekendy (w okresach
            > spiętrzeń). Pieniądze nie są wielkim problemem, ale brak czasu owszem. Po takim
            > tygodniu pracy, człowiek wieczorami czy w weekend ma mało siły na ambitne rozr
            > ywki- rzeczywiście najlepszym wyjściem jest TV albo słuchanie muzyki, tylko że
            > zaraz robi się 22-23 i trzeba iść spać.
            > Nie jestem więc idiotą, który nie ma wyobraźni, tylko zapracowanym człowiekiem
            > (jak większość ludzi obecnie), który boryka się z brakiem czasu dla rodziny a c
            > o to mówić o pasjach.

            współczuję...
    • Gość: grzesiekk Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.10, 09:33
      Ciekawe jest te 23 proc. ktore nie robi nic. Jak robi się nic? Ktoś wie?
      • Gość: ubu Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 83.2.24.* 29.09.10, 10:18
        Medytacja ZEN. Starasz się nie starać nic nie robić. :)
      • szabo Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 03:47
        To jest te 23%, które też ogląda TV, tylko oni są na tyle świadomi własnej marnej sytuacji, że nazywają to nie robieniem niczego. O nich za bardzo martwić się nie trzeba, bo jeszcze są przynajmniej świadomi otaczającego ich świata. To ta połowa, która przyznaje się do oglądania TV, jako głównego zajęcia, to jest problem.

        Gość portalu: grzesiekk napisał(a):

        > Ciekawe jest te 23 proc. ktore nie robi nic. Jak robi się nic? Ktoś wie?
      • Gość: leniwiec palczasty Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 09:00
        Nie chce mi się chcieć nic nie robić.
    • fashka Pasji brak, a frustratów coraz więcej 29.09.10, 09:41
      A książki? To jest niewielki koszt - zawsze można wypożyczyć z biblioteki, względnie od znajomych.
      Co do gier planszowych (czy też innych rpg) - to samo, koszta są niewielkie. Problemem może być brak ekipy czy też to, że przy tego typu aktywności trzeba myśleć, a także ewentualność siedzenia do późnych godzin nocnych. No, i niestety niektórzy traktują erpegowców niezbyt poważnie.
      Dla tych, którzy nie mają ochotę wytężać mózgów jest jeszcze sport - myślę, że każdy znalazłby jakąś odpowiednią formę rekreacji - choćby spacer, który jest przyjemny i darmowy.
      Niestety wymagania rosną, ludzie chcą mieć coraz droższe hobby, a skoro nie mogą - to te pomysły zarzucają. A szkoda... bo zawsze najtrudniej jest się zmobilizować i zacząć, potem to już wchodzi w krew.
      • Gość: lili Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 13:50
        No, akurat erpegi troszkę kosztują. Poza tym na grę/uprawianie sportu trzeba miec jeszcze siłę, a jak się wróci z pracy (8h + 2h dojazdu), zrobi obiad/posprząta po obiedzie, pomoże dzieciom w odrabianiu lekcji, omówi logistykę nastepnego dnia - to człowiek nie ma już na nic siły, najchętniej leżałby i ogladał prostą komedyjkę w TV.
        Weekend zostaje na ogarnięcie mieszkania (pranie, sprzątanie, ew. naprawy), zrobienie zakupów i poświęcenie trochę czasu dzieciom - i znowu chciałoby się odpocząć, po prostu mieć święty spokój, nic nie robić. Leżeć, słuchać muzyki, popijając dobre wino.

        Gwarantuję, że połowa ludzi "bez pasji" znalazłaby sobie fajne zajecie, gdyby zmieniła tryb życia. Sporo osób po wypadkach różnego rodzaju, zmuszonych rzucic dotychczasowy zawód mówi, że dzięki temu znalazło czas na pasje (choć nie wiem, jak znalazło pieniądze).


        Odnośnie ludzi "chcących mieć coraz droższe hobby" :
        Niestety, ale uprawianie hobby wymaga pewnych nakładów. Oczywiście, że da się biegać bez specjalnego obuwia/ sportowej odzieży. Tylko, że wtedy to przestaje być przyjemne - biegać w mżawce, w bawełnianej bluzce, która klei się do ciała, w butach nie amortyzujących biegu - to raczej nie daje frajdy, i przez to zupełnie mija się z celem.
        Można biegać/czytać/fotografować za wszelką cenę. Tylko po co? Na pewno nie dla przyjemności, bo użeranie się ze starym powiększalnikiem i domownikami wchodzącymi do łazienki zaanektowanej chwilowo na ciemnię, z własnym zmęczeniem po tygodniu pracy do przyjemności nie należy.
    • blasphemy Już po kilku wpisach na forum widać 29.09.10, 09:48
      ... jaka jest główna pasja Polaków. NARZEKACTWO, ciągłe smędzenie i użalanie się nad sobą. A to że bilet do kina za drogi - ale piszący nie wie ile kosztuje. A to, że książki za drogie (ciekawe ile miałyby kosztować?). A to, że pensja za mała (to idź do lepszej pracy).

      Ciągły festiwal UŻALANIA SIĘ nad sobą.
      • bokertov1947 Re: Już po kilku wpisach na forum widać 29.09.10, 10:44
        blasphemy napisał:

        > ... jaka jest główna pasja Polaków. NARZEKACTWO, ciągłe smędzenie i użalanie si
        > ę nad sobą. A to że bilet do kina za drogi - ale piszący nie wie ile kosztuje.
        > A to, że książki za drogie (ciekawe ile miałyby kosztować?). A to, że pensja za
        > mała (to idź do lepszej pracy).
        >
        > Ciągły festiwal UŻALANIA SIĘ nad sobą.



        W stolicy mojej Ojczyzny znajduje sie sciana, pod ktora kazdy moze wyplakac sie do woli. A jak jest wierzacy – to moze nawet wynarzekac sie u Najwyzszego.
        Po takim „oczaszczeniu sie“ ma sie na nowo checi i energie by cos zrobic (nie mam na mysli tylko pracy).
        Moze Wam Polakom brakuje takiej sciany? Pytanie – jak motywuje Was spowiednik przy wizycie w konfesjonale??
        Pozdrawiam
        • potomar Re: Już po kilku wpisach na forum widać 29.09.10, 11:45
          "W stolicy mojej Ojczyzny znajduje sie sciana, pod ktora kazdy moze wyplakac sie
          > do woli."

          Chodzi o Jerozolimę?

          "jak motywuje Was spowie
          > dnik przy wizycie w konfesjonale??"

          Dobrze.
    • Gość: lil TV a kino IP: 81.219.7.* 29.09.10, 10:30
      Nie wiem skąd to przekonanie, że "kino" to ę ą hobby, a telewizja to strata czasu - widzieliście zachodnią ofertę serialową?
      Pomijając już koszty kina a koszty TV - u mnie w mieście Helios zabił wszystkie małe kina, a teraz w ofercie ma stale tylko trzy kategorie filmów: a) filmy dla dzieci, b) pseudo-komedie pseudo-romantyczne, c) naparzanki akcji. Żadna z tych kategorii mnie nie interesuje, a wyśmieję każdego, kto będzie się upierał, że "Shrek 15", "Dirty Dancing 8" czy "Szklana pułapka 34" to wyższy stopień rozrywki i kultury od takiego Generation Kill, Fringe czy nawet House'a.
      • Gość: fdsa popieram IP: *.chello.pl 30.09.10, 02:27
      • szabo Re: TV a kino 30.09.10, 03:44
        Zgoda i nie...

        Fakt, że w większości kin leci chłam, ale nawet ten chłam oglądany w kinie jest jednak jakimś tam przeżyciem wspólnotowym. Jak ktoś ogląda w telewizji tylko filmy i jakieś dobre seriale, nie podchodzi do telewizora bez programu telewizyjnego, to być może i jest co porównać. Niestety znacząca większość ogląda telewizje na zasadzie osmozy.

        Gość portalu: lil napisał(a):

        > Nie wiem skąd to przekonanie, że "kino" to ę ą hobby, a telewizja to strata cza
        > su - widzieliście zachodnią ofertę serialową?
        > Pomijając już koszty kina a koszty TV - u mnie w mieście Helios zabił wszystkie
        > małe kina, a teraz w ofercie ma stale tylko trzy kategorie filmów: a) filmy dl
        > a dzieci, b) pseudo-komedie pseudo-romantyczne, c) naparzanki akcji. Żadna z ty
        > ch kategorii mnie nie interesuje, a wyśmieję każdego, kto będzie się upierał, ż
        > e "Shrek 15", "Dirty Dancing 8" czy "Szklana pułapka 34" to wyższy stopień rozr
        > ywki i kultury od takiego Generation Kill, Fringe czy nawet House'a.
        • Gość: as Re: TV a kino IP: *.mi.gov.pl 30.09.10, 07:43
          Czyli lepiej oglądać chłam grupowo niż coś dobrego samemu. Intersujące podejście, ale się z nim nie zgodzę.
          • Gość: boni Re: TV a kino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 11:32
            > Czyli lepiej oglądać chłam grupowo niż coś dobrego samemu. Intersujące podejści
            > e, ale się z nim nie zgodzę.

            Raczej chodzi o to, ze lepiej swiadomie wybierac ogladane tresci (kino, VOD, DVD) niz wlaczyc telewizor bez celu i bezmyslnie sie w niego gapic.

            Poza tym wyjscie do kina, to zawsze wyjscie z domu, mozna pojsc ze znajomymi, oderwac sie od kanapy.
    • Gość: Ja, Teresa Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.chello.pl 30.09.10, 00:01
      Trzeba mieć szczęście, żeby pasja stała się jednocześnie źródłem dochodu. Pasja to luksus. Człowieka bogatego zawsze na nią stać. Człowiek biedny, których w Polsce jak sądzę jest blisko 80%, tak się nalata za pieniędzmi koniecznymi do utrzymania rodziny, próbując nalać w dzban, który ma dziurę w denku - że już nie starczy mu sił na pasje. Sądzę, że ten rencista który dorabia do skromnej renty - właśnie on pracuje na swoją pasję. Ale gdy mu to odbiorą - pozostanie telewizor - niezbędny w tych czasach mebel z okienkiem. Skoro nie stać nas na realizację własnych pasji - ekscytujemy się pasjami bohaterów seriali - dzięki nim zapominając na moment o kryzysie, szerokim łukiem ogarniającym kulturę, szkolnictwo, służbę zdrowia itp. itd.
    • Gość: sierrapapa Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.acn.waw.pl 30.09.10, 00:03
      Powodów opisanego stanu rzeczy jest kilka. Wymieniłbym takie:

      - Dorasta pierwsze pokolenie wychowane w okresie po transformacji. Rodzice często zabiegani, zajęci pracą i walką o pieniądze. Pod ręką była idealna (i niedroga) „automatyczna niania”, filmy video, później DVD i poszerzająca się oferta TV. To kształtuje czynnych oglądaczy, ale nie formuje pasji, nawet hobby.

      - Komputer. Porozmawiajcie ze starszej generacji instruktorami z pracowni młodzieżowych. Jeździectwo, modelarstwo (kołowe, lotnicze), plastyka. Ilość chętnych spadła drastycznie. Oparły się tej tendencji zajęcia z tańca (bo tańczymy w TV z kim się da).
      W większości młodzież (przede wszystkim chłopcy) woli komputer i gry, w tym gry online, od zajęć w pracowniach. Mają tam duże emocje i kontakt z innymi bez wychodzenia z domu i bez wysiłku.

      - Ceny powyższych zajęć. W ogóle cena hobby.
      Często latam w parku małymi modelami zdalnie sterowanymi. Hobby na niedzielę.
      PIERWSZE pytanie, z często licznej grupy przypadkowych widzów, ZAWSZE brzmi: „ILE to kosztuje?”.
      NIKT nigdy nie zaczął rozmowy od np.: „Czy to trudno tak latać?, Czy pan sam ten samolot zrobił?, albo gdzie można się tego nauczyć?”.

      - Brak wzorców w rodzinie. Myślę, że np. wspólnie muzykująca rodzina byłaby dziś uznana trochę za dziwaków, a trochę za ewenement godny pokazania w... telewizyjnym show.

      - Pytanie do dzisiejszych czterdziestoparolatków. Czy kiedy byliście młodszą młodzieżą występował w Waszym życiu syndrom: „nudzi mi się?”.
      Pracując z młodzieżą słyszę ten zwrot niezwykle często. „Nudzi mi się”.
      A zarazem młodzi nie mają własnego pomysłu, jak temu zaradzić. Rozwiązaniem jest z reguły włączenie TV lub gry komputerowej.

      - Rok 90-ty w wielu przypadkach zakończył finansowanie instytucji kulturalnych nastawionych na masowe kształcenie pasji u młodzieży za przystępne pieniądze. Wielu doświadczonych instruktorów, ludzi kultury czy sportu zostało skonfrontowanych z propozycją: „To by było na tyle. Pieniędzy nie będzie. Bierzcie sprawy w swoje ręce”. I choć za nic nie chciałbym powrotu szczęśliwie zgasłego ustroju, zanim opracowano metody finansowania, fundacje i inne formy organizacyjne, wiele placówek upadło a inne potrzebowały kilku lat na wymyślenie nowej, czysto komercyjnej już formuły.

      - Szkoła. Opis problemów polskej szkoły byłby dłuższy niż cały ten post.

      - Reasumując. Rodzice zajęci pracą. Szkoła w ciągłej reformie. Mało pieniędzy. Pozostaje „Róbta co chceta”. Czyli Jurek Owsiak albo TV albo komp.

      W tym świetle wyniki badań MB SMG/KRC są stosunkowo, echm... niezłe.

      Pozdrawiam

      Sierra
    • m4t Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 00:21
      Interpretacja ankiety jest zrobiona tendencyjnie i przez osoby które nie mają pojęcia czym jest "technologia" i zakładają robienie pewnych rzeczy za lepsze. (Jak się "siedzi przed internetem"?)

      Załóżmy, że zrobimy nową interpretację (taką "chorą" w drugą stronę):
      Listę zajęć najchętniej wybieranych w wolnym czasie przez Polaków stworzyła firma MB SMoG/KRóW. Wyłania się z niej dość ciekawy obraz. Już 17% badanych odkryło internet: miejsce gdzie mogą rozwijać swoje pasje; mieć dostęp do najnowszych książek; muzyki; najtańszych produktów; światowych przepisów kulinarnych; stałego komunikowania się ze znajomymi porozrzucanymi po świecie; grania w gry "on-line" z ludźmi z różnych kultur; czy dającego możliwość obejrzenia światowych produkcji kinowych długo przed premierą w Polsce.
      Aż 3% myśli że pójście 2 razy do roku do kina czy teatru na komercyjne produkcje to wyraz ich pasji. 4% uznało, że podróże są ich fascynacją - oczywiście albo sami sobie sprawdzą w internecie gdzie chcą się udać, albo skazani są na jakąś komercyjną sieczkę: która może się nagle skończyć wraz z padnięciem ich biura podróży. Również 4% uważa za pasję granie w gry planszowe - grają jak tylko znajdą jakąś wolną chwilkę. 12% jest tak zajechane obowiązkami, i jako wyraz akceptacji swojego pustego życia, uważają gotowanie w wolnych za swoją pasję. Nie lepsze jest 9%, które majsterkuje, czy 41% wybierające pasywne treści - TV. 25% - nie ma kompletnie wolnego czasu - oni po prostu śpią. 23% stwierdziło, że w wolnym czasie najchętniej robiliby "dosłownie nic" co może oznaczać, że planują sobie sami czas na odpoczynek - np medytacje. Zaskakujący jest oczywiście brak odpowiedzi:np. piję piwo, czy nie mam wolnego czasu - moje pasje go wypełniają...

      Socjolog stwierdził, że na razie zbytnio boimy się tego, że jak już będziemy mieli jakąś pasę - oderwą się nam już stopy od ziemi - to ktoś nas pobije, okradnie czy oszuka. Polska jest jeszcze zbyt brutalnym krajem by pozwolić sobie na takie chwile słabości.

      A psycholog, że należy zaakceptować swoją aktualną pozycję i starać się zrobić coś więcej, odrzucając pasywną wegetację w cyklu Niedziela- Niedziela
    • Gość: fdsa A ile % w wolnym czasie Pije? IP: *.chello.pl 30.09.10, 02:25
      ??
    • Gość: Prosty Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 04:49
      To prawda... Szlak by to... Bida Bida Bida
    • ludpracujacy Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 05:04
      Gdyby ludzie wiedzieli jaki los zgotują im solidaruchy po 89' to w Sierpniu 80 nie byłoby żadnych strajków tylko wielka pielgrzymka dziękczynna na Jasną Górą w intecji pomyślności KC PZPR i dalszych rządów komunistów.
      • piotreqqq Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 06.10.10, 22:21
        jasna gora by nie przyjela takiej pielgrzymki,
        czarnej mafii się udało im się żyje tak dobrze ze nazywaja normalne traktowanie religii przesladowaniem, pewnie dlatego ze wtedy pedofilii nie mogli tak latwo praktykowac no i auta mieli gorsze
    • Gość: XYZ Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.187.244.22.ip.abpl.pl 30.09.10, 06:57
      czy do realizacji pasji potrzebna jest duża kasa.... są tu niektóre opinie
      Ja mam to szczęście że praca (naukowa) jest jednocześnie moim hobby i nie muszę wydawać na to swojej kasy. Czy są inne pasje które mogą być tanie:
      1. Sport - nie potrzeba wypasionego sprzętu - Indianie Tarahumara z Meksyku biegają po 150 km boso lub w klapkach zrobionych ze starych opon...nie potrzeba butów Adidasa czy innej "Najki"
      2. Szachy, go, scrabble -bardzo tanie
      3. Książki - można ściagać z internetu (specjalizować się na przykład w jakimś autorze...).Sporo u bukinistów...
      4. Klasyka filmowa - można ściagać z internetu (jw.)
      5. Muzyka- można ściągać z internetu. Z tym internetem, przyznaję, może być problem bo chyba nie wszędzie jest dostępny.
      6. Studiowanie Biblii (moje extra hobby-14 razy od deski do deski przeczytane) - przydaje się do dyskusji jak do drzwi pukają świadkowie Jehowy, Mormoni i jak się czyta o krzyżakach spod Pałacu Prezydenckiego (aby nie stracić wiary!!!).
      7. nauka języków obcych-nie są potrzebne drogie kursy!!!!!! Henryk Schliemann (odkrywca Troi) opanował 17 języków bez komputera, audio...etc. Było to 150 lat temu.
      8. Fotografia - nie potrzeba Nikkona czy cannona za 15 tys. Wystarczy używana "małpka"
      9. Seks - nie wymaga inwestycji ....trzeba tylko uważać na wpadkę (studiowanie obyczajów seksualnych innych kultur może być bardzo ciekawe ....)
      10.Ćwiczenie pamięci - nie wymaga inwestycji...prócz czasu (a ile go marnujemy w drodze do pracy...w autobusie).
      11. Rysunek, malowanie....ołówek, papier śniadaniowy...etc.
      12. Itd......
      13. Oczywiście do realizacji pasji potrzebny jest wolny czas (patrz wyżej)...ale wystarczy wywalić z domu TV (jak ja to uczyniłem). Dzięki temu zyskujemy mnóstwo czasu ( nie oglądają kolejnych debilnych seriali, tańczących z wilkami i gwiazdami i debilami...).
      14. Nie wspominam tu o pasjach kosztownych - zbieranie starych samochodów, dzieł sztuki, egzotyczne podróże - nie stać mnie na to....
      14. Jedną z największych pasji może być ustawiczne NARZEKANIE ŻE NIE DA SIĘ NIC ZROBIĆ i to najlepiej potrafimy robic :-0
      • minasz Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 07:14
        ja tam wole ogladac tv zamiast czytac biblie
        • Gość: XYZ Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.187.244.22.ip.abpl.pl 30.09.10, 08:25
          bo trzeba najpierw umieć czytać :-(
          • minasz Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 10:58
            ciekawe czy ty umiesz hehe
            biblia oczywiscie zawiera duzo ciekawych informacji ale sa to tzw informacje poboczne np jak wygladały miejsca kultu
            • Gość: XYZ Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.187.244.22.ip.abpl.pl 30.09.10, 12:03
              Coś tam dukam....
              Wszystko zależy jak podchodzisz do czytania Biblii...jako historyk, lingwista, religiznawca czy tez szukasz pogłębienia wiary...Nie jest to na pewno Graham Masterton tu jest potrzeba inna umiejętność czytania ;-)
    • Gość: free Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.fbx.proxad.net 30.09.10, 07:30
      Dlatego PO i Tusk wygrywa wybory kto ma TVN ten ma wladze!
    • Gość: gość Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.instal.com.pl 30.09.10, 07:41
      Jakie znowu pasje ?? :) Jak większość zarabia tyle że po zrobieniu opłat, wydaniu na żarcie, zostaje im na 3 piwa. Akurat żeby je wypić przed TV.
    • Gość: kinga Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.wroclaw.mm.pl 30.09.10, 07:55
      To prawda. Wadzunia wbiła do głowy narodkowi kult mamony. Kiedyś narodek współziomków terroryzował namową chlania wódki przy każdej rodzinnej uroczystości teraz głównie wykazuje się ignorancją/durnowatym uśmieszkiem w stosunku do każdego kto poswięca czas i rozwuja się w dzidzinie która nie da kasy.
    • Gość: pasjonat Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.lanet.net.pl 30.09.10, 08:02
      Jak można mieć w tym kraju pasję? Jak się ją nawet ma, to zaraz ktoś cię zgnoi, żeby Ci się odechciało pasjonować... Frustraci to dobre określenie. Bo jak nie być sfrustrowanym, gdy przez wiele lat człowiek próbuje coś osiągnąć a ciągle jest kopany w dupę?
      • Gość: colour_of_magic Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 89.231.214.* 30.09.10, 08:29
        Mój tato, zapalony amatar koni zwykł mawiać " CHu...ej tancerce, nawet majtki w kroku przeszkadzają". Ludziom, którym się nie chce i taką mają naturę, nawet pieniądze nie pomogą. Wiem, bo sama tak mam :-) Nie jestem z natury towarzyska, nie lubię wszelkich spędow, zajęć grupowych itd. Moją pasją jest mój psiak (darmowy-schroniskowy, utrzymanie go kosztuje ok. 3 zł dziennie). Po pracy łazimy po mieście bez celu i to jest fajne. Druga pasja to książki, biblioteki są darmowe. Trzecią pasją ostatnio jest kino z Iplexu :-) Oglądam, mam stworzoną bazę i sobie recenzuję dla potomnych ;-P

        więc drogie ludki nie narzekajcie. Po prostu się Wam NIE CHCE!
        • Gość: colour_of_magic Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 89.231.214.* 30.09.10, 08:39
          Przytoczę jeszcze wywiad ze Sławkiem Uniatowskim. Nie będę podawać linku, żeby nie promować konkurencji GW, ale mogę wysłać na priv. Mianowicie pan Sławek opisuje jak nauczył się grac na pianinie, otóż chodził do sklepu muzycznego i po prostu prosił i nudził i był nachalnym dzieciakiem i właściciele w końcu się godzili :-) Oczywiście, tak nie może postępować człowiek dorosły, ale to pokazuje, że jak ktoś chce coś robić to w miejscu i tak nie usiedzi i jeżli nie ma kasy na rower za 5 tys zł, to sobie kupi za 500, albo będzie odkładał, ale i tak znajdzie sposób, żeby ten rower mieć. Natomiast, jeżeli któś ma naturę "frustrata", czyli po pracy TV i narzekanie, to nawet kasa mu nie pomoże...Taka prawda :-) I przypominam, że często ludzie pasji nie potrzebują (jak jak), dobrze im z tym i jest ok, ale oni raczej na "przymusować oglądania TV nie narzekają".
          • Gość: DSD Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 109.231.56.* 30.09.10, 09:23
            To ja powiem że mój wtedy-nie-wiedziałem-że-przyszły-szwagier skończył prymitywną zawodówkę we wsi, mieszkał w chałupie bielonej wapnem, i sam nauczył się grać świetnie na gitarze i prowadził własne zespoły amatorsko-półprofesjonalne (a kiedy zobaczyłem kilkaset płyt z klasyką rocka w tej bielonej wapnem chałupie to zwątpiłem w siebie. O Manfredzie Mannie to ja wiedziałem że był i nagrał 'Fire' a tu nagle widzę szereg jego płyt). Moja chęć do nauki gry na gitarze skończyła się na najprostszych kompozycjach Dylana. Oj, zawstydził mnie.
    • mayrah1 Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 09:06
      Nie potrzeba wielkich pieniędzy by robić rzeczy ciekawe i mieć pasję. Kto tak twierdzi brak mu wyobraźni i jest zbyt leniwy by ruszyć głową. Moją pasją jest fotografia i dziś jest to mój zawód - owszem, dziś sprzęt fotograficzny kosztuje mnie wiele, bo i jakość sprzętu, którego używam jest wysoka. Nie trzeba jednak być bogaczem, by robić zdjęcia starym analogowym sprzętem. Nie trzeba być bogaczem aby zacząć np. biec w maratonie, aby trenować amatorską wspinaczkę czy jeździć na rowerze. Jeżdżę na 12 letnim rowerze, który kupiłam jako używany za 100 zł 10 lat temu i świetnie sobie radzę - nie muszę jeździć komunikacją miejską i zaoszczędzam pieniądze na inne rzeczy.

      Pasją może być czytanie książek, które można wypożyczyć w bibliotece albo kupić w antykwariacie .. Można uczyć się języków obcych dzięki wielu darmowym kursom w internecie.. Można pisać, śpiewać, hodować bonsai przy okazji na tym zarabiając.. można nawet robić biżuterię i również ją sprzedawać innym...

      Jeśli ktoś wybiera TV, to najczęściej dlatego, że jest to proste i nie wymaga uwagi. Siadasz z piwem przed TV i wydaje Ci się, że wszystko jest obok.. niestety ciekawe życie również jest obok..

      Wystarczy chcieć..naprawdę nie trzeba mieć pieniędzy.. mówię to ja.. osoba, która zarabia niewiele.
      • Gość: blue.berry pasji brak a nie pieniędzy! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.10, 09:31
        wszystkim którzy jęczą że nie maj zainteresowań bo brak im pieniędzy szczerze współczuję.
        jeśli ktoś ma w sobie jakaś chęć czy potrzebę to i z małym nakładem środków będzie ja realizował. np. zdjęcia można robić zorka kupiona na allegro za 50 pln i wywoływać samemu w domu - nie trzeba do tego sprzętu za 10 tyś. poza tym swoja pasja można uczynić pomaganie innym - wolontariat nie kosztuje wiele - poza czasem, chęcią i zaangażowanie. a miejsc gdzie można pomoc jest naprawdę sporo.
        więc moja propozycja dla wszystkich tych którzy jęczą ze nie maja pasji bo nie maja pieniędzy - zastanówcie się czy tak jest naprawdę. bo może nie macie zainteresowań bo po prostu... nie macie zainteresowań.
        • black_halo Re: pasji brak a nie pieniędzy! 17.10.10, 12:20
          To jeszcze popatrz ile kosztuje powiekszalnik, odczynnki, papier i stosowne klisze.
    • hela6 Taa, zwłaszcza kobiety 30.09.10, 09:25
      Po robocie zakupy, gotowanie , sprzątanie, aranżacja wnętrza, opieka nad roślinami i zwierzętami domowymi często i ogród do tego.
      A wszystko z pasją.
    • gracjankaonline Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej 30.09.10, 09:28
      No właśnie, może nie mam pasji, ale mam sporo rzeczy które sprawiają mi frajdę, tzn pływanie, spacery, bieganie, rower, kino, podróże, góry, cóż z tego że te drobne przyjemności robię sama. Dla męża to wszystko jest be, znajomi mają małe dzieci, zatem i mniej wolnego czasu i pieniędzy.
      Teraz planuję zwiedzić zamki nad Loarą, tzn latem przyszłego roku. Mam możliwości, nie mam z kim, wiosna zacznę planować trasę i znowu pojadę w podróż marzeń sama.
      I tak to realizuję te swoje pasje.
      Czy ktoś ma podobnie?
      • Gość: gość Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 09:53
        Słuchaj, a czy Twój mąż lubi siedzieć przed TV?
        Bo jeśli tak, to się zamienimy :)
        Bo u mnie jest podobnie, tylko na odwrót niż u Ciebie :)

        I moja żona z Twoim mężem będzie ślęczeć przed TV, a my sobie pospacerujemy, pojedziemy do Francji pozwiedzać zamki nad Loarą - co Ty na to?


        pozdrawiam,
      • Gość: dsfdsfdsf Re: Pasji brak, a frustratów coraz więcej IP: 217.67.212.* 30.09.10, 16:32
        ja też jestem skazana samotne realizowanie pasji, a z partnerem po iluś o to awanturach uznaliśmy że jednak do siebie nie pasujemy i każde poszło w swoją stronę
Pełna wersja