Studenci mają swój pomysł na reformę edukacji

IP: *.chello.pl 19.10.10, 09:00
Problemy braku sankcji ze strony uczelni w stosunku do kadry akademickiej, ktora nie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow (vide przyklad podany w artykule - uczelnia nie robi wszystkiego, jak należy np. profesor notorycznie nie przychodzi na dyżur) jest scisle zwiazany z zapisami wprowadzonymi w ustawie z 2005 r., a dokladniej z powodu ustawowego wylaczenia mozliwosci zastosowania art. 52 Kodeksu Pracy w stosunku do pracownikow mianowanych. Wylaczenie to wg bezposredniej informacji od prof. Woznickiego (kwiecien 2009 r. w Lancucie) nie bylo przypadkowe i zostalo poprzedzone dlugotrwala dyskusja. I tak mamy obecnie sytuacje, ze pracownik mianowany moze prowadzic zajecia pod "znaczacym" wplywem alkoholu i rektor praktycznie nie moze go zwolnic bez dlugotrwalego postepowania dyscyplinarnego (art. 126)

Nie jest natomiast tak, ze problem ten nie byl adresowany w czasie dyskusji nad zalozeniami do nowelizacji ustawy PSW (czerwiec 2009 r.) - polecam lekture uwag Forum Integracyjnego Academicus Poloniae, str 4. Stosowny fragment (uwagi do str.20 zalozen dotyczacych wdrozenia i udoskonalenia wewnatrz uczelnianego systemu zapewnienia jakosci ksztalcenia ) brzmi:
Postulujemy przeglądniecie ustawy pod kątem wprowadzenia sankcji za niedopełnianie obowiązków, szczególnie że ustawa z 2005 roku uniemożliwia zwolnienie mianowanego pracownika z art. 52 KP w trybie natychmiastowym za rażące zaniedbywanie obowiązków i konieczna jest długotrwała procedura dyscyplinarna.
Niestety, w stosunku do profesorow tytularnych (pozostali pracownicy straca od 1 X 2011 r. mianowanie), nowelizacja wprowadza tylko mala zmiane w art. 125 - zgoda organu kolegialnego zostanie (?) zastapiona opinia, ale dotyczy to rozwiazania umowy za wypowiedzeniem a nie na podstawie art.52 KP.

Pozostaje tylko PSRP apelowac do poslow by w czasie prac nad ustawa doprowadzili do zmian umozliwiajacych zastoswanie art. 52 KP w stosunku do wszystkich pracownikow polskich uczelni - inaczej podpisane umowy cywilno-prawne niewiele zmienia w mozliwosciach natychmiastowego rozwiazywania codziennych problemow studentow z nierzetelnymi dydaktykami.
    • Gość: Gość Studenci mają swój pomysł na reformę edukacji IP: *.chello.pl 21.10.10, 20:44
      Kończyłem studia niestacjonarne na państwowej uczelni w 2002 roku. Pracowałem i każdą wolną chwilę wykorzystałem na dokształcanie. 99% nauczycieli wiedziało "z jakim przypadkiem mają do czynienia". Zresztą..., sam na początku każdego roku akademickiego, każdorazowo informowałem o tym każdego wykładowcę. Pamiętam jak dziś! - Proszę przyjść na dyżur. Przychodziłem. Studia skończyłem. Nawet miałem dość wysokie wyniki. Średnia z całych studiów 4,5. Magisterium ocenione na 5. Obrona oceniona na 5. Z pracy magisterskiej wydana książka. Pozytywne recenzje od Profesorów z innych uczelni. Recenzje opublikowane w periodykach naukowych. Czego mi brak. Na dyplomie mam informację, że kończyłem studia niestacjonarne. A dziś..., pracuję w zawodzie, mimo tego, że 90% kolegów nie znalazło lub nie chciało pracować w zawodzie. Dziś mam ukończone pełne studia. Jestem doktorem. A w między czasie jak pracowałem, uczyłem się, założyłem rodzinę, wybudowałem dom. A teraz myślę o dodatkowych pracach, podróżowaniu po świecie i około 40-stki zabieram się za habilitację.
Pełna wersja