Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła...

29.10.10, 19:41
Znam to skrzyżowanie. Kierowca z pewnością kłamie, przejście słabo widoczne, bez świateł a niektórzy kierowcy idioci jadą 100km/h, tam bardzo łatwo nie zauważyć pieszego.
Bardzo współczuję. Niech kierowca płaci za leczenie i edukację dzieci!!! Policja tu jest mało wiarygodna, opiera się tylko na zeznaniach kierowcy i ewidentnie, przepraszam za słownictwo, się opie... zamiast ustalić jak było naprawdę.
    • Gość: jaho Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.jmdi.pl 29.10.10, 19:44
      nie powinno być w ogóle w kodeksie czegoś takiego
      jak nagłe wtargniecie pieszego na przejściu dla pieszych
    • Gość: stary.gniewny Piesi to jedno a debile za kierownicą drugie IP: 80.51.132.* 29.10.10, 20:06
      Ile ja tego dziennie widzę... Uliczka po której z uwagi na słabą widoczność można maksimum 40. A tu jeden kretyn za drugim 80-100. Koniecznie chcą kogoś zabić.
      Cała oszczędność w jeździe to kilka, góra kilkanaście minut.
    • Gość: pawel027 Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: 178.73.48.* 29.10.10, 20:36
      oczywiscie kierowcy pedza jak idioci ale nic nie piszecie co robia piesi. Tamto mijesce wieczorem jest zupelnie niewidoczne nie mowiac juz o pasach blizej pentli. A co robi pieszy ? wkracza na pasy przed jadacy samochod i nawet nie patrzy czy ten samochod sie zatrzyma. Nie obchodzi go ze jest ciemno, nie widac pasow bo sa wytarte albo jest mrzawka. On ma to w d.. bo jest pieszym. Ostatnio na rondzie dereniowa i plaskowicka wlazla mi paniusia ktora patrzyla w druga stone niz jada samochody - chyba czy jedzie autobus. Piesi bardzo czesto sa potracani przez swoja lekkomyslnosc. Jedyne rozwiazanie to zrobic swiatla jak na odcinku dereniowej od ronda z pileckiego !
      • Gość: kierowca Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: 212.180.160.* 29.10.10, 21:00
        .



        Jak można wtargnąć na przejście?!



        .
        • pereiro Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P 29.10.10, 21:07
          Normalnie. Wystarczy wejść prosto pod koła jadącego samochodu.
      • Gość: Kris29 Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.10, 21:09
        Zgadzam się, ze piesi często potrafią wejść na jezdnie na zasadzie świętych krów. Z kolei my, kierowcy, pędzimy jak wariaci. Żadna strona nie jest bez winy. Serdeczne wyrazy współczucia dla męża i dzieci, trzeba mieć nadzieję i się modlić, że Żona z tego wyjdzie...
      • speedylelek Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P 29.10.10, 21:13
        też jestem kierowcą i wkurzają mnie takie posty. Pieszy nie ma szans w starciu z samochodem, dlatego zawsze zwalniam przed przejściami. Mnie to nic nie kosztuje, a nie mógłbym mieć czystego sumienia jeśli bym kogoś potrącił czy zabił - nawet z jego winy. Z prostego powodu - wielokrotnie kierowcy uczestniczą w stłuczkach , w których nikomu nic sie nie stało i jakoś nikt nie narzeka na winnego - zagapił się, rozkojarzony. W starcie pieszego z samochodem , pieszy ma niewielkie szanse. A propos samochód skręcający w lewo mało mnie nie potrącił na pasach , kiedy byłem na środku pasów, mając zielone światło.
        • Gość: gosciu Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.10, 23:33
          Tak w ogóle to trzeba myśleć ,myśleć, żaden kodeks ,prawo nie ujmie wszystkich sytuacji na drodze ( w życiu ) . Wczoraj na Tarchominie skręcałem w prawo, stałem przed przejsciem dla pieszych (przechodzili ludzie ) nagle widzę w lusterku bocznym samochód wyskakujący z dużą prędkością z za mnie i wjeżdżający na przejście dla pieszych ( dwa pasy ruchu ) .Kobieta ,która przechodziła (była na środku przejścia ) stanęła jak wryta i to ją uchroniło przed wpadnięciem pod samochód tego-d..pka, krety.nka, a może popier.olenca.Ja już oczami wyobraźni widziałem leżącą zmasakrowaną osobę i chciałem sięgać po tel. .Ta miała szczęście. A duposław co ? za sto metrów skręcił na parking osiedlowy-widać na mecz TV mu się spieszyło.
    • w.i.l Ileż razy widzę, jak zwłaszcza kobiety, wchodzą 29.10.10, 21:15
      z rozmachem na pasy nawet nie spojrzawszy w lewo.
      Uważają, że są immunizowane na ewentualny wypadek bo są na pasach.
      Trzeba zachowywać ograniczone zaufanie w ruchu drogowym.
      • Gość: Giuseppe Re: Ileż razy widzę, jak zwłaszcza kobiety, wchod IP: 217.17.44.* 29.10.10, 22:04
        A ja Ci mowie debilu, ze nie ma czegos takiego jak wtargniecie na pasy. Swoim rzechem masz jechac tak, zeby nikikogo nie zabic. Jesli masz watpliwosci przestan jezdzic rzechem. A potencjalnych mordercow na drogach jest na kopy. To cud, ze codziennie ginie tylko jedna - dwie osoby na przejsciach. W przeciwnym razie moze w ZDM posadziliby na stolcu kogos takiego, kto wreszie tak budowac bedzie drogi, zeby motobandyci nie mieli fizycznej mozliwosci jezdzic szybko. Poki co - motobandycie gora i morduja ludzi na ulicach.
        • intransigent Re: Ileż razy widzę, jak zwłaszcza kobiety, wchod 29.10.10, 22:46
          Wsadź swój durny łeb pod prysznic, a potem wyjdź z domu, załóż słuchawki na uszy i zacznij testować swoje teorie na jakimś przejściu dla pieszych na DK1, najlepiej przebiegając przed tirem. Dla kurażu walnij przedtem pół litra. I koniecznie załóż ciemne ubranie.

          Chociaż lepiej nie, szkoda niewinnego kierowcy tira...
        • Gość: -XXX Re: Ileż razy widzę, jak zwłaszcza kobiety, wchod IP: 46.112.86.* 29.10.10, 23:53
          jak to nie ma? Niesłyszałeś jak ktoś wbiega na jezdnie, wjeżdza rowerem czy wchodzi nie rozglądając się? Takie sytuację to ludzkie dramaty, które dotykają zarówno osoby poszkodowanej, jak i kierowcy. Nie zazdroszcze żadnej ze stron. Jeździjmy wolniej i chodźmy ostrożniej!!!
          Pozdrawim
      • Gość: gość Re: Ileż razy widzę, jak zwłaszcza kobiety, wchod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 09:40
        A czy nie wiesz, że gdy pieszy zbliża się do pasów kierowca ma OBOWIĄZEK zwolnić i pozwolić tej osobie przejść przez jezdnię? Jak zdałeś prawko?
    • Gość: gosc Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 21:55
      Sam jestem kierowca, a i tak uwazam, ze nie powinno byc czegos takiego jak wtargniecie przez pieszego na pasy. To tak, jakby samochod wjechal na skrzyzowanie z drogi z pierwszenstwem przejzdu i byl winny stluczki, bo droga podporzadkowana pedzil ktos autem 100km/h i olal przepisy. Pieszy podchodzi do przejscia, trzeba sie zatrzymac.
      • grosz-ek Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P 29.10.10, 22:28
        Święte słowa.
        Tyle, że mnie takiego podejścia nauczyło życie - moja żona zginęła potrącona na przejściu dla pieszych. Zostałem sam z 4 dzieci i teraz przed każdym przejściem - w imię pamięci mojej żony - staram się przepuszczać pieszych.
      • owrank Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P 29.10.10, 23:02
        a potrafisz sobie wyobrazić sytuację gdy rozglądasz się, nic nie widzisz na głównej dordze, wjeżdżasz z podporządkowanej, włączasz się do ruchu i w ułamku sekundy wjeżdża w Ciebie motocykl pędzący 200 km/h ? Po prostu w czasie jaki Ty potrzebowałeś na właczenie się do ruchu on przejechał dystans, z którego go nie widziałeś. Czyja wina wg Ciebie ? otóż wg Ciebie wina Twoja, bo motocykl jest na głównej drodze i ma ZAWSZE pierszeństwo. A wg mnie wina jest motcyklisty, bo jechał za szybko i nie miałeś możliwości go zobaczyć.
        Także nie możesz mówić, że pieszy nigdy nie jest przyczyną wypadku na pasach bo to samochód jest zawsze na "podporządkowanej" względem pasów
        • Gość: gosc Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.10, 23:49
          Dokładnie podobną sytuację miala znajoma żony. Policja,która przyjechała do stłuczki powiedziała,że gość mógłby jechać i 200km/h (skrzyżowanie w mieście dopuszczalne 50 km/h ) ,ale według przepisów to ona wymusiła pierwszeństwo (6pk i 450 pln mandacik ) . Ale na usprawiedliwienie dodali , że tak po ludzku to nie jest tak do końca jej wina i oni rozumieją , ale na kulturę jazdy innych to niestety nie ma paragrafów a ich obowiązują przepisy .
    • Gość: pkubiak Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.10.10, 22:21
      Zaraz zaraz, kto wtargnął na przejście dla pieszych? Kobieta czy samochód? Samochód jechał przepisowo, a kobieta wbiegła z prędkością 70km/h i uderzyła o samochód na środku przejścia. Biedny kierowca będzie teraz będzie mieć urazy psychiczne, pewno jego zdrowie nie pozwoli pojawiać się na rozprawach sądowych ale jego przyjaciele będą za nim, bo biedak z niego...tylko biedne te dwa aniołki...aach...myśleć się nie chce.
      • Gość: pkubiak Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.10.10, 22:35
        Dziecko:Tato...a gdzie jest mama?
        Tata:...jest w szpitalu....
        Dziecko:A dlaczego?

        TAK,TAK czytaj to! kierowco. Czytaj to!
    • kretu23 Wtargnela na jezdnie... kiedy w koncu 29.10.10, 22:28
      zlikwiduje nasze panstwo prawa ten oczywisty kretynizm. Jak ktos jest na pasach to po prostu na nich jest, a kierowca powinien zachowac ostroznosc. Tylko w polskim prawie istnieje pojecie wtargniecia na pasy.
    • Gość: peter Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.subscribers.sferia.net 29.10.10, 22:28
      To bardzo krzywdząca ocena dla kierowcy. Czy Pan szanowny z radarem tam stoi? Prędkość pojazdu z pewnością zostanie ustalona przez techników policyjnych, brane będzie pod uwagę miejsce potrącenia tzn. którą stroną auta kierowca uderzył w pieszą, na pewno świadkowie też by bardzo pomogli, ale nie można z góry zakładać winy kierowcy! Na pewno też jest mu bardzo ciężko. To ogroomna tragedia dla tej rodziny i należy im współczuć. A wyjaśnienie zostawmy fachowcom.
      • Gość: pkubiak Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.10.10, 22:50
        Nie chcę życzyć Ci tego...ale gdybyś kiedyś, gdyby kiedyś zdarzyło się, iż staniesz się owym mężem, i wieczorem zadzwoni do ciebie Policja, ... i poinformuje Cię ... iż stało się coś tak okropnego...będziesz bronił kierowcy? Tak moja droga żono, leż w szpitalu... to tyś wbiegła...to tyś winna.... a święty kierowca - niewinien. Takie będą Twoje myśli?
        Naprawdę nie życzę Ci tego.
    • Gość: pinki Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 23:39
      W krajach Beneluxu piesi wchodząc na pasy nawet się nie rozglądają.

      Byłem ostatnio w Belgii i tam jak kierowca zobaczy, że pieszy zbliża się do przejścia to zawsze się zatrzymuje. Jak szedłem ze znajomym to miałem śmierć w oczach widząc jak on wchodzi na te przejścia bez zatrzymania. Nie wiem jak oni przeżywają chodząc u nas :/
      • Gość: e benelux wlasnie IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.10, 23:51
        Wlasnie o kraje Beneluxu mi chodzilo. I jeszcze Austrie bym wymienila,
    • Gość: e Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.10, 23:50
      W wielu krajach spotkalam sie z tym, ze kierowcy widzac pieszego zblizajacego sie do przejscia (brakowalo 3,4 metrow) zatrzymywali sie, by osoby te przepuscic.
    • krwe Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... 30.10.10, 00:33
      to jest wynik patrzenia podczas jazdy,(przez kierowców) od kraweżnika do krawężnika. taki super kierowca tylko tyle widzi, bo pędzi, bo jak mu wtargniesz ,to on cie zabije furką.takie to wszystko sprytne i prawe buahahahah
    • mk72 Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... 30.10.10, 02:25
      Moim zdaniem, należałoby wprowadzić zasadę, że na przejściach, na ktorych nie ma sygnalizacji świetlnej, pieszy ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo. To kierowca powinien jechać z taką prędkością, żeby mógł wyhamować nawet przed pieszym gwałtownie wchodzącym na jezdnię. Kierowca nie musi go widzieć, ale powinien umieć przewidzieć.
    • Gość: gość Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.171.87.67.static.crowley.pl 30.10.10, 03:05
      Kierowca powinien myśleć!!!!! Pieszy na pasach nietykalny!!
    • Gość: k Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: *.chello.pl 30.10.10, 03:30
      Pozjeżdżało się towarzystwo z różnych wsi z całej Polski do Warszawy i myślą, że jest tak samo jak u nich w wiosce, że można po kielichu i stówka w mieście.
      • Gość: mmm Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.chello.pl 30.10.10, 22:22
        Otóż to!
    • Gość: x15 Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na Pła... IP: 83.238.100.* 04.11.10, 18:32
      Spowodowanie wypadku z ofiarami jest chyba tutaj pewne, a jeśli się zdarzyło na pasach wina powinna być automatycznie kierowcy. Chyba że znajdą się świadkowie, że kobieta próbowała popełnić samobójstwo skacząc pod pojazd. Jeśli jest jakiś pozytyw w tej sprawie, to fakt, że kierowca nie uciekł z miejsca wypadku i nie był przez 2 dni nieuchwytny, jak to najczęściej u nas bywa.

      • Gość: JA Re: Warszawa: Rodzina szuka świadków wypadku na P IP: *.chello.pl 04.11.10, 19:21
        Często gdy przechodzę przez PASY na skrzyżowaniu jeden samochód mnie przepuści i potem musze stać na środku pasów czekając az samochody jadące z drugiej strony mnie łaskawie przepuszczą. Skandal jakich mamy teraz kierowców..
    • Gość: Sprawiedliwy Warszawa: Pewnie jakiś poseł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 09:05
      Zapewne jakiś poseł jechał , albo znajomy posła, albo kolega komendanta, albo policjanta i go kryją :)

      Osobiście za te znajomości i pobłażanie lub obniżanie kar, bo znajomy znajomego, to bym pakował w kontener i na Sybir.
Pełna wersja