Dziś na sesję wstać nie mogę

IP: *.centertel.pl 30.10.10, 14:35
... bo coraz gorzej ze zdrowiem psychicznym polskich nauczycieli, pedagogów i "profesorów". Te dzieciaki nie spadły z księżyca. Rosną, dorastają i uczą się w chorym systemie wartości, w głupich mechanizmach organizacyjnych, w otoczeniu dorosłych z problemami nie tylko psychicznymi.
    • popijajac_piwo Lenie i... 01.11.10, 15:06
      ...mięczaki.
      • aldryg Re: Lenie i... 01.11.10, 15:38
        Pewnie, wystarczy zelżyć, zarechotać z wyższością i już się człowiek czuje lepszy od innych. :/
        • popijajac_piwo Trzeba było się dalej trzymać spódnicy mamy 01.11.10, 17:57
          I na studia nie pchać. Za moich czasów też nie było łatwo, ale nikt nie robił z siebie ofiary losu.
          • Gość: reformator po pierwsze przywrocic zawodowki IP: *.chello.pl 02.11.10, 11:18
            wpuszczanie do szkol srednich i na studia matołectwa to zbrodnia na zdolnych, ktorzy musza sie dostosowac do motlochu i stylu ksztalcenia motlochu intelektualnego

            w Polsce system oswiaty jest nastawiony na zgnojenie naprawde zdolnych
            • Gość: dokladnie Re: po pierwsze przywrocic zawodowki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 09:27
              dokladnie, Ci co chca sie czegos nauczyc to jest max 1/3 tego co obecnie...cala reszta przyszla tylko po dyplom... ale wtedy co taki dyplom jest warty...
    • rrosemary Dziś na sesję wstać nie mogę 01.11.10, 15:08
      Skąd wiadomo, że ich odporność na stres i stan psychiczny jest coraz gorszy skoro są to pierwsze tego typu badania w kraju? To z czym niby porównują te wyniki??
      • ciotka-ltd Oj, byly badania... 01.11.10, 17:31
        Choc byc moze nie dokladnie takie same i dokladnie ta sama metoda - i z roznych badan czastkowych mozna wylapac pewne zmiany i tendencje.
        Zreszta jako nauczyciel akademicki bym sie z tymi badaniami zgodzila, choc moje obserwacje sa raczej 'naokowe'. To, co widze to to, ze coraz wiecej mamy na studiach 'mieczakow'. I to egocentrycznych mieczakow, zapatrzonych we wlasne pepki, we wlasne drazliwe duszyczki, i ignorujacych rownie drazliwe duszyczki innych. Gdzie blad? Na 100% w domowym wychowaniu, w rozpieszczaniu dzieciarni i nastolatkow, we wmawianiu im ze swiat jest dla ich przyjemnosci i zabawy. Nie chce generalizowac, ale u mnie lepiej wypadaja studenci z 'gorszych' rodzin, tj.ubozszych, o nieco nizszym wyksztalceniu, z mniejszych miejscowosci. To wlasnie oni z reguly szybciej i lepiej urzadzaja sie w pracy i zyciu, nawet bez 'plecow', na ktore zreszta nie moga liczyc, bo potrafia o siebie walczyc. Nb. uczylam w Polce, teraz ucze w UK i wiekszej roznicy pomiedzy studenteria nie widze, wspomniane 'trendy' wydaja sie ogolnoeuropejskie.
        • Gość: Maciej Re: Oj, byly badania... IP: *.kulnet.kuleuven.be 02.11.10, 15:30
          Z całym szacunkiem, ale po tym co napisałaś i w jaki sposób to napisałaś (vide: mięczaki itd...) widać dokładnie, że zupełnie nie nadajesz się do swojej pracy i sama chyba jesteś sfrustrowana wewnętrznie i przerzucasz swoje niepowodzenia na młodych ludzi...
      • Gość: Majka Re: Dziś na sesję wstać nie mogę IP: 212.244.209.* 02.11.10, 15:16
        obsewując swoje otoczenie i sama siebie mogę to potwierdzić.
        Jakis czas temu byłam u koleżanki w szpitalu na wizycie, na oddziale ginekologicznym, po drugiej stronie był oddział gastryczny...doznałam szoku...gdy ktoś się tym nie interesuje to nawet nie zdaje sobie sprawy jaki to obecnie problem...cały oddział był zapełniony, ludzie leżeli na korytarzu bo nie było już miejsca w salach, młodzi na pozór wyglądający zdrowo ludzie...a skąd problemy gastryczne ano również ze słabej psychiki, słego stylu życia...ja sama mam ten problem, mam zespół jelita drażliwego, krótko mówiac nerwice brzucha...od 4 lat, obecnie jestem na 5 roku studiów na Wydziale Turystyki i Rekreacji...uwierzcie mi ze piersze lata studiów licencjackich były dla mnie horrorem...nie mogłam wysiedziec z bólu na zajęciach, do toalety biegałam co 30min...porazka;( obecnie chodze do psychologa...od którego dowiedziałam się ze bardzo duzo przychodzi ludzi/studentów z tym samym problemem co ja..bardzo duzo! a moja koelznka ze studiów równiez z mojego polecenia wybrała sie do psychologa bo tez ma problemy bardziej natury emocjonalnej, również - sąłba psychika naprawde coś jest na rzeczy.
    • Gość: Patka Re: Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.10, 16:59
      Ja na 3 roku studiów dorobiłam się zaburzeń lękowych, które objawiały się przede wszystkim lękiem przed jazdą autobusem. No niestety inaczej na studia dostać się nie mogłam. Tylko człowiek cierpiący na takie samo zaburzenie wie jak wiele wysiłku trzeba włożyć żeby móc dostać się na uczelnię. Na szczęście skończyłam studia magisterskie pomimo choroby, ale do dzisiaj mam ataki. Pomimo tego chcę dalej studiować- założyłam sobie, że jeden magister to za mało, a takie wypady weekendowe na uczelnię z czasem pozwalają oswoić się z chorobą;)
      • ciotka-ltd Posluchaj rady, ciotka wie, co mowi... 01.11.10, 17:35
        Zanim zaczniesz kolekcjonowac magisteria (ale po co? Po pierwszych studiach powinnas wiedziec jak studiowac w 100% samodzielnie, cokolwiek zechcesz), to najpierw zrob choc jeden doktorat;)
    • Gość: Gocha Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.smrw.lodz.pl 01.11.10, 17:04
      Pracuję na uczelni prawie 30 lat i widzę, że psychiczna odporność moich studentów jest słabsza niż kiedyś. Wielu z nich potrzebuje wsparcia, potwierdzenia, że następnym razem będzie lepiej, brak im wiary we własne siły. Kiedyś nie przychodzili do mnie na pogaduchy, teraz coraz częściej chcą się wygadać, poprosić o radę. Chyba szwankuje relacja z rodzicami, skoro wolą obcą osobę pytać o różne ważne dla nich sprawy. Wymaga to ode mnie dużej dozy empatii, rozsądku, zrozumienia. Z tego względu trochę mnie to martwi (duża odpowiedzialność), z drugiej strony -cieszy, bo mają do mnie zaufanie.
      • Gość: zz Re: Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.acn.waw.pl 01.11.10, 17:20
        byc moze naogladali sie filmow z 'zachodu' i mysla ze na uczelni pracuja ludzie ktorzy im pomoga, doradzac, zrozumieja, nakieruja. I potem bach, w pewnym momencie sie budza z krzykiem i wiedza, ze to nie sen - to PRL nadal dobrze sie ma na polskich uczelniach.
        • ciotka-ltd Nie przesadzajmy z PRL... 01.11.10, 17:42
          Zobacz, co napisalam wyzej, zanim przeczytalam post Gochy - doswiadczenia mamy podobne, z tym, ze ja mam je takze poza Polska. To problem wychowania w domu, moze problem ogolnokulturowy - de facto, nalezaloby sprawe dopiero porzadnie zbadac, ale ta bardzo, w gruncie rzeczy, infantylna nadwrazliwosc jest coraz bardziej widoczna. Ucieczka od doroslosci, ktora sie obserwuje takze i w innych sferach zycia? Zewnatrzsterownosc rodem z reality show?
    • Gość: Off Na III roku moczę się w nocy :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 18:09
      Jestem na III roku i studia są tak stresujące, że zacząłem się w nocy moczyć. Byłem z tym problemem u dziekana, ale mnie nie zrozumiał. Czuję się taki samotny. Na wszelki wypadek przefarbowałem już włosy na czarno, kupiłem komplet żyletek i zacząłem słuchać Tokio Hotel.
    • Gość: yzek Za moich czasów to.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.10, 18:44
      ... na śniadanie zagryzali gwoździe i popijali kwasem siarkowym.

      Y.
      • Gość: mary Re: Za moich czasów to.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 19:11
        hehe
    • Gość: nauczyciel Re: Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.toya.net.pl 01.11.10, 23:54
      odpowiedzialne jest ministerstwo edukacji, za to, że obniżyło poziom wymagań dla dzieci i młodzieży, wystarczy porównać program np. z matematyki 10 lat temu i teraz

      poziom jest niższy, ale kiedyś trzeba dojść do odpowiedniego poziomu, a odbywa się to na pierwszym roku studiów. I nagle dostaje się ostrego kopa w twarz, profesorowie wymagają tego samego od studentów co 10 lat temu.
      I pojawiają się depresje, stres, bezsenność... To wszystko.
    • pj.pj Produkcja "chorych" 02.11.10, 01:24
      Czytałam tę książkę - obok autentycznych dramatów związanych z chorobą psychiczną (schizofrenia i stany psychotyczne) część tych opowieści to tłumaczenie sobie własnej nieodpowiedzialności i nieumiejętności zorganizowania sobie życia chorobą. Najbardziej rozkładają opowieści dwóch młodzieńców, którzy od lat nie są w stanie skończyć studiów - nie widać tam żadnej choroby, tylko lęk przed dorosłością i odpowiedzialnością.

      Oczywiście, to jest problem społeczny, ale nie mylmy tego z chorobą. Wydaje mi się, że umieszczenie tych łzawych historyjek dwudziestoparoletnich (jeden już chyba trzydziestoletni) panów Emo obok historii prawdziwej - i wygrywanej, nawet małymi kroczkami - walki z poważną chorobą psychiczną, jest policzkiem dla tych dziewczyn, które przeszły przez autentycznie i całkowicie niezawinione piekło.

      Moda na zaświadczenia o dysleksji, dysortografii i innych problemach mniej lub bardziej naprawdę utrudniających naukę wyprodukowała obecne pokolenie dwudziestolatków, którzy do studiów mają podejście roszczeniowe: im się należy zaliczenie czy dyplom, bo mają nerwicę, depresję i nie wiadomo co jeszcze, a tak naprawdę są skrajnie niedojrzali, nieprzygotowani do życia i studiowania przez źle skonstruowane programy licealne i przez to, że w szkole jak był problem z klasówką, to mama biegła po odpowiednie zaświadczenie.

      Nie róbmy z nich chorych, bo nimi nie są. Część z nich jest zapewne ofiarami chorego systemu edukacyjnego, część natomiast - niestety, ofiarami własnego lenistwa, niedojrzałości i nieodpowiedzialności. Pozwalanie im na przyklejanie sobie etykietki choroby jest dalszą krzywdą, jaką się tym ludziom robi, utwierdzając ich w przekonaniu, że nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje niepowodzenia.
      • Gość: dziekan Re: Produkcja "chorych" IP: 202.82.33.* 02.11.10, 06:42
        Swieta racja, pj.pj. Zgadzam sie w pelni z Twoja opinia. Jestem przekonany, ze (chociaz z zalozenia ulatwienia dla studentow ceirpiacych na zaburzenia nerwowe i pyschiczne sa wlasciwe) wielu studentow zacznie sie zglaszac po 'pomoc' tylko po to, by miec wiecej czasu na zaliczenie przedmiotu, bo sa mocno zajeci imprezowaniem.

        PS. ta panna, dla ktorej wstawanie o 9 jest za trudne, tez zostala zdiagnozowana? Wg mnie to zwykly len.

        PSS. Przepraszam za brak polskich znakow - nadaje z zagranicy :)
        • Gość: lil Re: Produkcja "chorych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 09:22
          Ta panna mogła mieć pierwsze objawy poważnej choroby jaką jest depresja. Wiem, o czym mówię. Nie warto oceniać na podstawie jednego zdania, kim jest dana osoba. Nie wiesz przecież jaka jest sytuacja. Ja miałam podobnie - najlepsza uczennica, zainteresowana zdobywaniem wiedzy itd. Zmuszona przez rodziców zmieniłam otoczenie, znalazłam się pośród nauczycieli, którzy znali moich kolegów i koleżanki z klasy już z gimnazjum. Mnie nie. Poza tym nie byłam bogata jak oni, więc odpadały wszelkie wypady integracyjne (wymówką była wtedy np. chora babcia). Skończyło się poważną depresją, której po mnie pewnie nie było widać, ale miałam problemy z wybiciem się z ostatniego miejsca w klasie. Potem przyszły studia i nie wiedziałam kim jestem - po trzech latach nauki w najlepszym liceum w mieście wojewódzkim! Dopiero po 3 latach prób z dwoma kierunkami (minęłam się z powołaniem) i rokiem poważnej depresji ze stanami lękowymi, które prawie pozbawiły mnie życia, zdecydowałam się na to, co chciałam robić przed liceum! Poza tym przygarnęłam psa i chyba jestem szczęśliwa, choć nie znaczy to, że nie mam już problemów. Czasem jest ciężko, depresja i stany lękowe powracają, ale mi się udało dzięki innym - wielu nie ma tego szczęścia, bo bagatelizuje się ich problemy, wyśmiewa się... szczególnie z facetów, ale z drugiej strony faceci w bagatelizowaniu są też najlepsi (przepraszam za generalizację).
      • Gość: mały chłopczyk Re: Produkcja "chorych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 09:28
        > Nie róbmy z nich chorych, bo nimi nie są. Część z nich jest zapewne ofiarami ch
        > orego systemu edukacyjnego, część natomiast - niestety, ofiarami własnego lenis
        > twa, niedojrzałości i nieodpowiedzialności.

        Dlaczego są leniwi, niedojrzali i nieodpowiedzialni ? Co to jest lenistwo ? Kto ich wychował ? Co oni oglądali ? Co czytali ? Kogo słuchali ?
    • Gość: dziadek Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.xdsl.centertel.pl 02.11.10, 10:09
      O tak najlepiej bezstresowo wypada studiowanie Kamasutry.Biedni studenci.
    • Gość: czterdziestolatek Pokolenie kopiuj -wklej już na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 11:07
      Wysiłki intelektualne: kupowane prace semestralne, matury, bezmyślne przepisywanie z netu .

      Ulubiona rozrywka: internet, MTV i używki.

      Nienawiść do sportu, książek, wyjazdów na łono natury.

      To pokolenie mięczaków jest już stracone.
      • Gość: xxx Re: Pokolenie kopiuj -wklej już na studiach IP: *.ptrhosting.com 30.12.10, 00:27
        I co w tych kwestiach, które Pan wymienił, zrobił? za kilkanaście lat to "stracone" pokolenie będzie pracowało na Pana emeryturę. Chcę usłyszeć co będzie Pan wtedy mówił. Domyślam się. Będzie narzekanie, że mała emerytura, że za co mam żyć, że jak tak można. Wtedy niech Pan pomyśli co w swoim życiu zrobił, żeby temu zapobiec. I kto tu jest mięczakiem? Ciekawy jestem jak Pan by sobie poradził w dzisiejszych czasach jako nastolatek...???
    • Gość: halgac Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.10, 11:47
      Studia skończą , wypaleni zupełnie i tak zasilą grupę bezrobotnych.
    • Gość: Gall Anonim Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.10, 12:07
      Nie wiem jak było kiedyś ...ale zgadzam się że na studia szli najlepsi.
      Z reguły kończyli oni studia i nie mieli problemów z pracą...naturalnym było
      że coś osiągną.Teraz studia praktycznie nic nie dają.W gąszczy tych co studiują
      dla studiowania są też tacy co uczą się po nocach i mają dobre wyniki ale...
      przychodzi ta irytacja że może to wszystko na darmo.
      W pracy mam zadanie i pewność że moja praca zostanie nagrodzona , jezeli chodzi o studia
      tak nie jest.Mi rodzice mówili całe życie żebym się uczył żeby coś osiągnąć i być kimś
      ale w tej chwili będąc na III roku nie mam praiwe żadnej motywacji mimo ze
      dużo się ucze ... przykłądem jest mój sąsiad który ma gdzieś prawie wszystko...poszedł na łatwe studia i wie...że bedzie miał dobrą pracę [załatwioną oczywiście].
      To nie jest tak że my studenci jesteśmy leniwi ale chciałem tym moim postem zaznaczyć
      że ni ewszystko jest czarne i białe.Pozdrawiam
    • Gość: gosc Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.centertel.pl 02.11.10, 15:00
      dlaczego kiedys chorobliwie ambitna osoba po dostaniu sie na wymarzone studia nagle przestaje sie starac i ma wszystko w d..? moze to wina braku motywacji i zagubienia. to nie lenistwo tylko kompletny zanik wiary we własne mozliwości.zajęcia z asertywnosci powinny byc wdrazane juz w przedszkolu, tak mysle
    • Gość: Tak jest. Re: Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.internet.szczecin.pl 02.11.10, 15:09
      Bzdury wypisujesz chłopie - jak nie masz czasu na wychowanie dzieciaka to nie zrzucaj tego obowiązku na innych - właśnie z takiej spychologii biorą się kłopoty.
    • Gość: weto Stawać szczury! IP: *.tesco-europe.com 02.11.10, 15:36
      do wyścigu! Po co Wam studia, praktyki i języki obce?! Jazda na start intelektualne miernoty!
    • Gość: asz Dziś na sesję wstać nie mogę IP: *.acn.waw.pl 03.11.10, 16:30
      Niedobrze mi się robi, jak czytam teksty typu "ach, jak to kiedyś wszyscy byli pracowici, uczciwi, umęczeni i uczyli się każdej nocy".
      Trochę dystansu do siebie i więcej empatii do studentów. Student też człowiek.

      ps. www.youtube.com/watch?v=mjEIaE85dU8
Pełna wersja