czy order zmienił znaczenie???????

IP: *.tvgawex.pl 10.11.10, 11:55
wyborcza.pl/1,75478,8641211,Adam_Michnik_z_Orderem_Orla_Bialego.html
    • Gość: Don Tuskone Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: 62.61.58.* 10.11.10, 13:45
      Kiedy wręczy Jaruzelskiemu, Kiszczakowi, Piotrowskiemu , Urbanowi? kwestia czasu...
    • Gość: jolka Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: *.tvgawex.pl 10.11.10, 14:07
      Decyzja uhonorowania Adama Michnika najwyższym odznaczeniem państwowym – Orderem Orła Białego
      jest kolejną jawną prowokacją i wyrazem kompletnego nieliczenia się prezydenta z obywatelami wobec,
      których ma on swoją służebną rolę spełniać. Jest też wyrazem wielu innych objawów, które moglibyśmy nazwać chorobowymi, ale nie temu tematowi chciałbym poświęcić tych kilka słów.

      Dla wielu z nas postać Michnika mogłaby służyć jako słownikowe wręcz określenie moralnego upadku
      i ohydy najgorszych rodzajów postaw.
      Nie może więc dziwić szerokie oburzenie jakie wywołuje wśród wielu Polaków pomysł jego odznaczenia.

      Jednak w cieniu całego zamętu wokół ciemnej postaci Michnika jest jeszcze inna osoba, której chciałbym się
      w tym miejscu bliżej przyjrzeć.

      Na liście kandydatów do tego wyjątkowego odznaczenia znalazł się również Aleksander Hall.
      Od lat kreowany na niezłomnego działacza antykomunistycznego, samozwańczy guru trójmiejskiej opozycji
      z lat siedemdziesiątych. Gdyby ulec nachalnej propagandzie jaką karmią nas krajowe media można by pomyśleć,
      że postawienie go w jednym szeregu z Anną Walentynowicz i Andrzejem Gwiazdą jest pomysłem jak najbardziej właściwym. Problem w tym, że tak zwana działalność opozycyjna byłego przywódcy Ruchu Młodej Polski wyglądała zgoła inaczej niż działalność tych dwojga.

      Wiadomo, że RMP było organizacją spenetrowaną przez służbę bezpieczeństwa jak żadna inna.
      Wiadomo też, że jak psująca się od głowy ryba , tak i RMP kontrolowany był od jej lidera w dół.
      Ten fakt nie jest jeszcze niczym haniebnym. Może jedynie świadczyć o większej naiwności Aleksandra Halla
      niż tej, do której chciałby się przyznać. Może trochę wstydu przed kolegami, prawdziwymi działaczami,
      którzy okazali się bardziej ostrożni niż ich przywódca. Rzecz w tym, że nie chodzi tylko o zwykły brak ostrożności.

      Podczas gdy wielu wspaniałych młodych działaczy RMP traktowało bezpiekę jako bezwzględnego przeciwnika Aleksander Hall postrzegał przedstawicieli tej instytucji jako partnerów do rozmów.
      Ciekawy jestem, czy we wniosku do odznaczenia wpisano rozmowy przywódców RMP z wysokimi oficerami bezpieki w gdańskim hotelu Heweliusz jeszcze w czasach głębokiego PRL-u ?
      Zastanawiam się też, czy znajdzie się tam znany w całej gdańskiej opozycji “genialny“
      pomysł Halla zarejestrowania RMP jako partii obok istniejącej wówczas PZPR ?

      Jak się dowiadujemy, Order Orła Białego ma być przyznany Hallowi między innymi za zasługi
      dla przemian demokratycznych i wolnej Polski.

      Przypomnijmy więc jak ta walka lidera RMP o wolną Polskę wyglądała.

      Kiedy działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża rozpoczęli strajk w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku, wielu młodych ludzi z RMP natychmiast się do niego przyłączyło. W tym samym czasie ich lider Aleksander Hall pospieszył się zapewnić bezpiekę, że ze strajkiem nie ma nic wspólnego i żeby go czasem nie represjonować.

      My doskonale tę postawę pamiętamy.
      Nie trzeba jednak na tej pamięci polegać. Wystarczy przyjrzeć się treści szyfrogramu pułkownika SB Sylwestra Paszkiewicza do dyrektora Gabinetu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: „Działacze RMP A.Hall i A.Rybicki
      – wyrażają obawy, że po zakończeniu strajku w stosunku do RMP, oraz KOR i WZZ podjęte zostaną działania represyjne. Twierdzą, że RMP nie przyczynił się do wywołania strajku i w nim
      nie uczestniczy, a jedynie go obserwuje ( ! ). ”
      Oczywiście kiedy zrobiło się już nieco mniej niebezpiecznie „dzielny” walczak Hall przyłączył się do strajku
      i zaraz po nim ruszył do zajmowania pozycji w Solidarności.

      W czasie stanu wojennego, w przypływie chwilowej odwagi, przyłączył się do Bogdana Borusewicza przyjmując rolę jednego z przywódców podziemnej gdańskiej Solidarności.
      W krótkim czasie ochota na przewodzenie w podziemiu minęła i wówczas starym zwyczajem zwrócił się
      do bezpieki z prośbą o nierepresjonowanie go i niektórych działaczy. Pertraktował jednak tylko o bezpieczeństwo swoje i niektórych kolegów z RMP zapominając, że jako jeden z liderów Solidarności był odpowiedzialny
      za wszystkich działających w podziemiu członków związku. Śmiem twierdzić, że dobrze się stało, bo wielu z nich
      odbijało by się to mocną czkawką do dzisiaj.

      Kiedy już w latach pookrągłostołowej zdrady, z zaciekłego wroga Wałęsy stał się piewcą hymnów pochwalnych
      na jego cześć, nagrodzony takimi czy innymi posadami, przyłączył się ochoczo do wrednych ataków
      na historyków IPN jak i sam Instytut.

      Jednak ani ta haniebna krucjata ani też fałsz jego wcześniejszej postawy nie oburza mnie najbardziej
      i dyskwalifikuje w moich oczach jako kandydata do najwyższego odznaczenia.

      Jest zdarzenie w karierze Aleksandra Halla, które moim zdaniem wykreśla go z listy osób, dla których mógłbym mieć choćby odrobinę szacunku.
      Każdy człowiek przechodzący przez życie według jakiegoś systemu choćby podstawowych wartości ma w tym systemie linię, której przekroczenia nie może sobie wyobrazić. Są zachowania, których nie możemy akceptować jeśli chcemy być wierni swoim zasadom. Jeśli więc ktoś dopuszcza się działania ohydnego na tyle, że wykracza ono poza wyznaczoną przez nas linię to nie ma znaczenia czy w przeszłości przeprowadził staruszkę przez jezdnię i był dobry dla kota sąsiada. Tak jest w przypadku mojej oceny postawy Aleksandra Halla w sytuacji, którą chcę przypomnieć.

      W tym roku obchodziliśmy dwudziestą rocznicę pewnego znamiennego wydarzenia.
      Zimą 1990 roku członkowie Federacji Młodzieży Walczącej dowiedzieli się o paleniu dokumentów w budynku KW PZPR w Gdańsku. Oczywiście postanowili temu procesowi zapobiec. Zorganizowano manifestację przed budynkiem partii. Kiedy przedstawiciele federacji weszli do środka, znaleźli tam worki niedopalonych dokumentów.
      Jeden z tych worków wyniesiono na zewnątrz jako dowód ich niszczenia. Młodzi patrioci zwrócili się do władz
      o powstrzymanie procesu palenia partyjnych dokumentów.

      Na apel odpowiedział w sposób bardzo szczególny premier Mazowiecki i jego minister Aleksander Hall.
      Wysłano oddziały znienawidzonego ZOMO jak i brygadę antyterrorystyczną ! Siłą rozpędzono zaniepokojonych
      młodych działaczy FMW, a palenie dokumentów trwało dalej. Jednym pociągnięciem Aleksander Hall, rzekomy działacz antykomunistyczny zamienił grupę prawdziwych młodych Polaków w bandę terrorystów wypisując im to
      na ich plecach za pomocą zomowskiej pały.

      Cały przywilej kariery Aleksandra Halla w nowej rzeczywistości podpiera się od lat jego rzekomym działaniem przeciwko komunistycznemu rządowi PRL. Temu samemu, którego narzędziem rządzenia były przeróżne służby,
      a ich armią ZOMO.

      Dzisiaj mamy być świadkami odznaczenia człowieka, który znalazłszy się nagle przy przysłowiowym korycie,
      nie miał żadnych oporów użyć tych samych zbrodniczych formacji przeciwko protestującym w słusznej sprawie rodakom. Jestem pewny, że pośród tych właśnie Polaków, którym żadne szantaże czy przywileje nie zmiękczyły moralnego kręgosłupa jest wielu lepszych kandydatów do odznaczeń i szacunku niż Aleksander Hall, nie mówiąc oczywiście o Michniku.
    • Gość: kir Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 19:47
      to oczywiste gdyby w szkołach zastąpić pedagogów rodzicami to prawdopodobnie byliby bardziej uczciwi w swoich ocenach niż to całe szacowne grono KIERUJĄCE SIĘ chyba tylko własnymi ambicyjkami
    • Gość: POdwyżki POdatków Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: 173.193.219.* 10.11.10, 21:05
      www.pamapol.com.pl/pub/.thumbs/Pasztet%20maz%20Adas%20500g.jpg_2485fc14a0d33c7edd5a7e719d8cca78.jpg
    • Gość: ameba teraz ten order dostaja najwieksi wrogowie Polski, IP: 178.73.63.* 10.11.10, 21:19
      a raczej wreczaja go sobie przejsciowi okupanci i.
      • Gość: Kir Re: teraz ten order dostaja najwieksi wrogowie Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 23:01
        : ameba napisał(a):

        > a raczej wreczaja go sobie przejsciowi okupanci i.Prezentujesz nowy patriotyzm
        i tańszą odwagę,a jutro Święto NiepodległościPolaków,którym nawet zaborcze mocarstwa z autentycznie złym nastawieniem straszbe nie były dlatego dzisiejsi bohaterowie aby im dorównać we własnym państwie wyjątkowo łagodnym wroga szukają
    • Gość: demokraci.pl Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: 174.138.169.* 11.11.10, 09:52
      viilo.blogspot.com/2010/11/fotorelacja.html
      • Gość: Kir Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 11:36
        widocznie ktoś się znowu podniecił i zniszczył symbol pomnik Pawiaka
    • Gość: jolka Re: kontrowersyjne nominacje generalskie IP: *.tvgawex.pl 11.11.10, 23:53
      Nominacje generalskie z okazji 11 listopada dla Leszka Elasa, szefa Straży Granicznej, oraz Krzysztofa Bondaryka, szefa ABW, wpisują się w politykę zarówno premiera Donalda Tuska, jak i prezydenta Bronisława Komorowskiego.

      Leszek Elas, obecny komendant główny straży granicznej, w 1993 r. jako funkcjonariusz gdańskiej delegatury UOP nadzorował akcję przejęcia dokumentów
      z teczki Lecha Wałęsy. Zgromadzone przez Służbę Bezpieczeństwa materiały na temat Lecha Wałęsy znajdowały się mieszkaniu wysokiego rangą funkcjonariusza gdańskiej SB Jerzego Frączkowskiego. Akcja UOP dotyczyło rzekomo nielegalnego handlu materiałami promieniotwórczymi - pod takim właśnie pozorem UOP zrobił rewizję w domu Frączkowskiego.

      Po latach całą akcja UOP zostało oceniona jako prowokacja mająca na celu przechwycenie przez służby dokumentów SB dotyczących Wałęsy. UOP i współpracująca z nim prokuratura sfabrykowały dowody w sprawie rzekomego handlu materiałami radioaktywnymi. Wszystko po to, by dostać się do mieszkania Frączkowskiego, który przechowywał teczki czołowych gdańskich opozycjonistów. Funkcjonariusze UOP przejęli dokumenty, ale nigdy nie przekazali ich prokuraturze. Część materiałów z teczki Lecha Wałęsy wywieziono z Gdańska w nieznane miejsce. Nigdy nie trafiły one do archiwów IPN.

      Po akcji przejęcia dokumentów Leszek Elas awansował, został przeniesiony do Warszawy i stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi byłego szefa MSWiA Andrzeja Milczanowskiego i byłego szefa UOP Gromosława Czempińskiego.

      Z kolei Krzysztof Bondaryk pod koniec lat 90. jako wiceminister spraw wewnętrznych i administracji nadzorował utworzenie Krajowego Centrum Informacji Kryminalnej. Nie istniał jeszcze IPN i toczyła się wojna pomiędzy Bondarykiem a UOP o przejęcie archiwów służb specjalnych PRL. Bondaryk chciał, by te archiwa trafiły do KCIK. Według informacji mediów zgromadzono tam tajne dane dotyczące różnych osób, w tym polityków. KCIK miał przejąć różne rozpracowania SB, m.in. o kryptonimie „Hiacynt” dotyczącej środowiska homoseksualistów.

      W 2005 r., po wybuchu afery z Anną Jarucką, po której z wyborów prezydenckich zrezygnował Wlodzimierz Cimoszewicz, Bondaryk (kojarzony z zakulisową grą służb specjalnych w tej sprawie) odszedł z Zarządu Krajowego PO.

      Po zwycięstwie PO w wyborach parlamentarnych Bondaryk został pełniącym obowiązki szefem ABW. Śp. Prezydent RP prof. Lech Kaczyński nie chciał mu podpisać kontrasygnaty z uwagi na ściśle tajne informacje, które przekazano mu na temat Krzysztofa Bondaryka.

      Bondaryk był uwikłany m.in w aferę wycieku tajnych danych z Ery, gdzie do listopada 2007 r. był szefem bezpieczeństwa.

      Firmy telekomunikacyjne muszą – w myśl prawa
      – współpracować z organami ścigania. U każdego z operatorów są specjalne wydziały do kontaktów ze służbami, których pracownicy posiadają specjalne poświadczenia bezpieczeństwa. Zajmują się np. przekazywaniem billingów czy zakładaniem podsłuchów. W 2005 roku pojawiły się podejrzenia, że dane o tajnych operacjach służb specjalnych mogą wyciekać z firmy PTC (właściciel sieci komórkowych Era i Heyah). Śledztwo w tej sprawie prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Świadkowie odpowiedzialnością za kopiowanie tajnych danych i próby wydobycia tajnych informacji od pracowników Ery obciążyli m.in. dzisiejszego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka (...) Krzysztof Bondaryk przejął władzę w ABW wkrótce po wygranych przez Platformę wyborach jesienią 2007 roku. Początkowo był jedynie pełniącym obowiązki szefa. Formalnie jako nowy szef Agencji rozpoczął urzędowanie 16 stycznia 2008 roku. Dwa tygodnie później prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie wycieku z Ery „wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego”. Poprzedni szef ABW Bogdan Świączkowski był tą decyzją zdumiony. – W tym śledztwie były materiały pozwalające stawiać zarzuty – stwierdził – pisała rok temu „Rzeczpospolita”.

      Po przyjściu do ABW Bondaryk postawił na "fachowców". Andrzej Barcikowski, aparatczyk PZPR i doradca
      Cimoszewicza, za rządów SLD szef ABW - na prośbę Bondaryka doradza w szkole oficerów kontrwywiadu. Zdzisław Skorża, który nabywał umiejętności w Radomiu w latach 80. jako pracownik kontrwywiadu SB, jest zastępcą Bondaryka. Były esbek Janusz Fryłow wrócił do kierownictwa kontrwywiadu.

      Od 11 listopada 2010 r. Leszek Elas i Krzysztof Bondaryk są generałami RP. Nominacje wręczył im prezydent Bronisław Komorowski na wniosek premiera Donalda Tuska.

      Dorota Kania

      • asso1 Jolka! 12.11.10, 01:46
        Albo Kania, jak wolisz. Idź się leczyć. Wg ciebie Polska jest krainą agentów, intryg i kombinacji.
        A tak przy okazji - rozliczyłaś się z tych wyłudzonych pieniędzy?











    • Gość: jolka Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: *.tvgawex.pl 12.11.10, 13:45
      co my właściwie świętowaliśmy? No bo niby 11 listopada to Święto Niepodległości Najjaśniejszej RP ale Ona dziś taka niepodległa jak ja jestem księdzem... Podległa i to jeszcze jak, Kremlowi. Jak nigdy dotąd w swej ponad 1000-letniej historii...
      Pogapiłam się mimo to świątecznie na świąteczną telewizję by tam znaleźć odpowiedź, ale nie znalazłam. Za to natknęłam się na.... Sang Dwiwarnę! Zaintrygowały mnie mianowicie dziwne gałganki na piersiach naszych pierWSIch. Gajowy i gajowa pierś przed kamerami wypinali dumnie, a na piersiach jakiś znak, całkiem podobny do tych na wystawie bydła rasowego. Marszałek Schetyna też udekorowany i w ogóle cały orszak uroczyście na defiladę „zakolczykowany”... Mało tego – wszystkie baby w Wiadomościach tv z podobnymi szmatkami na piersi. „Co jest grane? „ – myślę sobie? Kolory jakieś niby znajome, biało te gałganki czerwone, niby nasze ale jakoś nie nasze. Wreszcie polazłam do ulubionej przez niektórych kopalni wiedzy, czyli Wikipedii. W końcu nie same głupoty tam wypisują i mądre rzeczy, które głupcy głupio interpretują. I eureka – już wiem co mi nie grało! Na piersiach pierWSIch z pierWSIch bieliła się dziś i czerwieniła... Sang Dwiwarna !!!!
      Ja się też czerwieniłam, ale ze wstydu...

      Czy gajowy wiedzą co to Sang Dwiwarna, hę?? Jeśli uczył polskie przedszkolaki ją robić to powinien wiedzieć, że ta jego swoista lekcja polskiej historii i patriotyzmu owszem, przejdzie do annałów ale annałów gaf mgr historii, które pęcznieją niemal z dnia na dzień bo kotyliony przypięte dziś do piersi pierWSIch to nie polskie barwy narodowe,a właśnie Sang Dwiwarna czyli... barwy narodowe Indonezji!
      Zatem? Dzięki naszemu jaśnie łoświeconemu (p)rezydentowi obchodziliśmy dziś Święto Niepodległości Indonezji !

      Pamiętacie jak śp.Lechowi Kaczyńskiemu odwrócono na prezydenckiej limuzynie polską flagę? Sraczka krytyki i ironii trzymała wtedy nieprzychylne mu środowiska i media chyba z tydzień choć to była robota i niedopatrzenie protokołu Prezydenta. A dziś? Ani mru mru. Dlatego w przyszłych mych wpisach będę nazywać gajowego i jego kamarylę Indonezyjczykami. Ku pamięci potomnych.
      • Gość: Kir Re: czy order zmienił znaczenie??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 20:07
        Wystarczy odrzucić pstriotyzm partyjny, aby zobaczyć Polskę i Polaków charakterystyczne,że gdy czónkowie PiS-u chcieli z niego zrobić partię pracującą na rzwecz Ojczyzny zostali z niej wyrzuceni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja