Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w...

IP: *.fbx.proxad.net 17.11.10, 16:04
może podziękować informatorowi który to nadesłał na alert 24 tzw " pc, nadesłał maciejj" i gazecie co to publikuje
    • Gość: GęśIcka Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... IP: *.icpnet.pl 17.11.10, 17:26
      " -Wypełniłam to pierwsze, natomiast podpisałam się pod jednym i drugim - tłumaczy nauczycielka "

      Aż strach pomyśleć, gdyby w taki sposób kandydatka do rady gminy podpisywała ważne dla obywateli dokumenty gminne, gdyby została radną.
      Albo wyobraźmy sobie teoretyczną sytuację w szkole: dwóch uczniów zdawało z przedmiotu - jeden zdał, drugi nie, ale nauczycielka podpisała się pod jednym i drugim, że zdali.
      Pomyłka ? A może łapówka ???
    • lmblmb Kolejna, która nie wie co robi? 17.11.10, 17:27
      "To zdecydowanie mój błąd, wynikły zapewne z nieuwagi, ale jeśli były jakieś wątpliwości, to ktoś powinien się do mnie odezwać" - nie, proszę pani, jest pani osobą dorosłą, która rozumie co to podpis.

      Teraz proces lustracyjny pokaże, czy to "ściema", czy nie, bo może to w końcu być doskonała wymówka pani dyrektor.
      • Gość: gość portalu Re: Kolejna, która nie wie co robi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 09:47
        Zazdroszczę Ci, że nigdy w niczym się nie pomyliłeś/aś, a każdy urzędowy formularz to dla Ciebie bułka z masłem. I będzie to niemiłe, ale życzę Ci, żebyś - gdy jednak kiedyś w czymś ważnym się pomylisz - nie mógł/nie mogła tego skorygować. Może zmieni się wówczas Twoje postrzeganie "czarno-białości" świata.

        Dla kogoś, kto świadomie złożył oświadczenie, w którym się przyznaje do współpracy, może to być wymówka. Nie dla dyrektorki wiejskiej szkoły, która naprawdę cieszy się w środowisku dużą popularnością i sporo dla tej i okolicznych wiosek zrobiła, a teraz chciała spróbować sił w wyborach. Przecież wiedziała, że informacje o ewentualnej współpracy pojawi się w informacjach o kandydatach. Gdyby miała coś na sumieniu, siedziałaby cicho aż do emerytury, a nie wychylała się w wyborach.
        • lmblmb Skąd ta pewność? 20.11.10, 22:48
          Gość portalu: gość portalu napisał(a):

          > Dla kogoś, kto świadomie złożył oświadczenie, w którym się przyznaje do współpr
          > acy, może to być wymówka. Nie dla dyrektorki wiejskiej szkoły

          Widzisz, polski problem to właśnie problem takich naciągaczy prawa jak Ty. Dorosła kobieta pomyliła się na istotnym formularzu, a ty zamiast ją karcić za bezmyślność, stajesz po jej stronie, bo "na pewno" nic nie mogła w przeszłości zrobić.

          Skąd ta pewność?
    • Gość: ant Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.10, 21:25
      I tacy ludzie nami rządzą, uczą (czego, pomyłek?), takich wybieramy.
      Obojętne czy współpracowała, czy nie. Jedno jest pewne, myli się, wprowadza w błąd wyborców.
      A może powinna odpowiadać za poświadczenie nieprawdy?
    • Gość: burro IPN to stajnia Augiasza IP: 85.222.116.* 17.11.10, 21:31
      a po naszemu zwykły buirdel
    • notozobaczymy Gapa nie musi być radną 17.11.10, 22:11
      Ale czy jako dyrektor szkoły i nauczyciel ma większą uwagę w wyp. dok.?
    • man_sapiens Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... 17.11.10, 22:41
      A kogo to dzisiaj obchodzi czy współpracowała czy nie? Powinna była siedzieć cicho. Tym, czy jakiś kandydat dwadzieścia parę lat temu podpisała jakieś zobowiązanie dla ubecji nikt się nie interesuje. A to, że pani przyszła radna podpisuje dokument nie wiedząc o co w nim chodzi - to już gorsze.
    • wielki_czarownik Czytanie ze zrozumieniem? 17.11.10, 23:11
      Co jej dali, to podpisała... Czy aby nauczyciel nie powinien potrafić czytać ze zrozumieniem?
    • Gość: Gość portalu Łatwo się komentuje sytuację, gdy... IP: 46.112.149.* 17.11.10, 23:42
      ... cała wiedza pochodzi z okrojonego z ważnych informacji i pełnego nieprecyzyjności tekstu.
      Może warto też poczytać teksty z lokalnej ostrowskiej prasy, a ktoś z Gazety mógłby porozmawiać z samą zainteresowaną, zanim wrzuci coś do sieci.
      1. Jedyne wyjście z sytuacji, jakie doradzono zainteresowanej - i to w samym IPNie - to pójść z tym do mediów, bo "nic się nie da zrobić". Gdyby z tym do mediów nie poszła i nie byłoby informacji na Alercie, zostałaby ze sprawą sama a ludzie wymyślaliby niestworzone historie.
      Inna sprawa, że nie jest do końca prawdą, że nie może się starać wyprostować sprawę, bo parę praw człowiek w Polsce ma.
      2. Wspomniana dyrektorka twierdzi (niestety brak tego znów w powyższym tekście), że z rozmowy z IPN wynika, iż nie podkreśliła w oświadczeniu kluczowych słów typu: pracowałam, współpracowałam. Jest to ewidentny jej błąd, bo w druku oświadczenia jest gwiazdka z pouczeniem, że musi właściwe podkreślić. Owszem, popełniła błąd. Organ przyjmujący dokument powinien zatem dokument jej zwrócić w celu właściwego i jednoznacznego wypełnienia. Przyjęli Wam kiedyś w urzędzie źle wypełniony druk?! Tymczasem IPN przyjął i jednoznacznie zinterpretował "skazując" tym samym dyrektorkę.
      3. Kandydując w wyborach musiała złożyć informację, że już składała oświadczenie lustracyjne w 2007 r. Czy wiedząc, że info o współpracy będzie drukowane przy nazwiskach kandydatów, zdecydowałaby się na start w wyborach skoro - jak niektórzy, w tym sam IPN (swoją drogą skandaliczna wypowiedź, powinien służbowo podzielić się suchymi faktami, a nie swoimi komentarzami) twierdzą - chciała ukryć fakt rzekomej współpracy?!
      4. Z tekstu artykułu i wypowiedzi przedstawiciela IPN wynika, iż na dokumencie jest pieczęć kuratorium. W rozmowie z dyrektorką raczej wykluczono możliwość otwierania kopert z oświadczeniem w kuratorium. Załóżmy, że jednak pan z IPN nie był tego pewien i faktycznie oświadczenie najpierw opieczętowano w kuratorium. Tutaj też nie zauważył nikt, że w oświadczeniu są braki i należy je zwrócić do uściślenia?
      5. Wreszcie zabrakło powyżej informacji o tym, że nauczycielka wypełniła druk niezgodny z ustawą, na co zwrócono jej uwagę, gdy po wybuchu "afery" kontaktowała się z IPN. Zgodnie z ustawą część negatywna (nie współpracowała) jest na jednej kartce, część pozytywna (współpracowała) jest na drugiej. Tymczasem we wzorach przesłanych przez kuratorium obie części są na jednej kartce. Prawdopodobnie podpisując się odruchowo u dołu kartki jako podpis pod całością, podpisała się pod częścią pozytywną.
      Co ciekawe, IPN twierdzi, że jest wypełniony druk tylko z częścią pozytywną. Skąd zatem wcześniejsza uwaga IPN-u, że wypełniła zły druk ( z oboma oświadczeniami ma na jednej kartce) ? Stwierdzono to na podstawie czego?
      Można jeszcze pytać, dlaczego błędnie wypełnione papiery trzy lata leżą i nikt się nimi w IPN nie interesuje; dlaczego treść takich oświadczeń nie jest publicznie dostępna tak, jak ma to miejsce w przypadku np. oświadczeń majątkowych?
      Oczywiście nie ma się co doszukiwać spisków i świadomego działania na niekorzyść nierozważnej dyrektorki, która narobiła sobie problemów. Pytanie nasuwa się jednak: Czy ona jedyna w całej tej sprawie popełniła błąd?
      • Gość: macro Re: Łatwo się komentuje sytuację, gdy... IP: 173.233.207.* 18.11.10, 00:07
        Jak dlugo jeszcze bedzie dzialac ow "IPN"?
    • stemi48 Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... 18.11.10, 00:07
      Rozumiem, że nikt z piszących, ze ona nie nadaje się do niczego, a już na pewno do jakiejś rady nigdy w życiu nie pomylił się w niczym ważnym. Zazdroszczę Państwu. Jednocześnie nie rozumiem jak to jest, że ja spotykam tylko omylnych i sam taki jestem. Ponieważ pracuję na uczelni, więc mam do czynienie z podpisywaniem różnych bzdurnych formularzy dosyć często i od czasu do czasu mylę się, więc poprawiam i na tym rzecz kończy się. Ci miłośnicy lustracji kiedyś zmuszali pracowników uniwersytetów do podpisywania tych oświadczeń, po czy wycofali się z tego. M.in. chcieli, by podpisać, że autor oświadczenia zna ustawę czy coś podobnego. Ja napisałem, że nie znam i nie mam ochoty z nią się zapoznawać i w dodatku nie wiem, po co miałbym to robić. Zapewne wiele osób podpisało bezmyślnie, że zna ten tekst. Proponuję ich przeegzaminować z ustawy i potem - w przypadku niepowodzenia - wyrzucić z pracy, pozbawić prawa do pracy oraz wszelkich praw emerytalnych. Oczywiście IPN koniecznie w takiej sytuacji musi prowadzić postępowanie, by wykazać potrzebę swego istnienia, a wszyscy obywatele muszą za tę głupawą działalność płacić. Widać jednak z wpisów, że miłośników tych zabaw jest wielu. A może by komuś w końcu przyszło do głowy, ze jeśli np. ktoś nic nie podpisywał tak, jak ja, to może to nie jest żaden powód do chwały tylko może mu nic nie proponowano, nigdy - mi akurat polskie służby nic nie proponowały, za to pewna dosyć znana agencja o trzyliterowych skrócie sugerowała mi przez kogoś nawiązanie kontaktu w zamian za jakieś ułatwienia, z czego jakoś nie skorzystałem. Uważam, że jeśli obywatel twierdzi, że podpisał coś omyłkowo, to jego pisemne wyjaśnienie powinno wystarczyć zwłaszcza, jeśli nigdy nie był karany za składanie fałszywych zeznań, poświadczanie nieprawdy itp. Osoby, które myślą inaczej powinny się zastanowić nad sobą być może z pomocą psychologa zgodnie z obecnie panującą modą lub psychiatry. Niektóre choroby są w dzisiejszych czasach uleczalne, a czekanie może powodować nieodwracalne skutki.
      • ouimet Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się 18.11.10, 00:52
        stemi

        w "tamtych" czasach" byles "0" skoro esbeki Cie nie nachodzili.../Moja prywatna ocena/

        ps.oczywiscie jezeli miales wiecej jak18 lat:)
      • Gość: maniuś serwatka Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 06:32
        Tak, w pełni popieram te słowa. Dość ustawicznego wracania do zaszłości. A pomyłkę powinno się móc poprawiać jednym własnym podpisem. Tertio, tajne organy państwa, zarówno dziś, jak i przed wiekami, mają swoje przepisy i wymogi, są organami prawnymi.
        • a.barbarus Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się 18.11.10, 10:06
          Do czego byśmy doszli, gdyby można było jeden podpis poprawiać drugim podpisem :)
    • Gość: miejscowy Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... IP: *.chello.pl 18.11.10, 04:20
      Dostala informacje od rodziny. Nie wierze w jej wersje.!
      • Gość: gosc Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 08:21
        Współczuję tobie i twojej rodzinie.
        • aazz91060 Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się 19.11.10, 04:07
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Współczuję tobie i twojej rodzinie.
          Jezeli wspolczujesz, to z kims a nie komus, madralo.!
    • emeryt21 Współpracowała ze służbami, czy podpisała się w... 18.11.10, 07:34
      Ja w dalszym ciagu nie moge zrozumiec co jest nagannego we wspolpracy ze sluzbami PRL.Jesli ktos byl lojalnym obywatelem to chcac nie chcac musial i chcial wspolpracowac.
      Oczywiscie jest roznica w tym czy ktos byl zwyklym szpiclem czy wywiadowca milicji,czy ktos byl czynnym pracownikiem sluzby bezpieczenstwa nadzorujacym przedsiebiorstwa czy oficerem kontrwywiadu itd itd....
      Teraz wrzuca sie wszystkich di jednego worka i tych ktorzy mordowali przeciwnikow politycznych i tych ktorzy pracowali na rzecz bezpieczenstwa obywateli lub gotowali obiady w stolowce milicyjnej.
      Ja takie poglady rozumiem jako poglady reprezentowane przez zwolennikow IV Rzeczpospolitej i to powinno byc rozliczane na rowni ze wspolpraca ze sluzbami bezpieczenstwa PRL.....
      Czas na kolejna lustracje po 20 latach "niepodleglosci".Przez ten czas juz sporo naroslo krzywd dla zwyklych ludzi takich jakich przykladem jest ta kierowniczka szkoly......
      • Gość: miejscowy Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się IP: *.chello.pl 18.11.10, 08:28
        A kto to byl wywiadowca milicji.? Nie szpicel czasem.? Moze sam donosiles na sasiada, ze pedzi bimber.? Odpowiedz.!
        • Gość: inny miejscowy Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się IP: *.rev.pro-internet.pl 18.11.10, 10:33
          Znam Panią Dyrektor od lat i uważam, że niewielu jest tak oddanych swojej szkole i społeczności lokalnej dyrektorów szkół. Myślę, że sam fakt, że pomimo zmieniających się układów politycznych, od ponad 20 lat jest dyrektorem naszej szkoły pokazuje, że cieszy się ogromnym zaufaniem. Pani dyrektor nie skreślała ludzi, każdemu starała się pomóc Wielokrotnie poświęcała swój wolny czas i energię dla naszych dzieci aby mogły rozwijać swoje talenty aby nie pozostawały w tyle za dziećmi, które uczyły się w szkołach miejskich. To, jak i wiele innych rzeczy jej się świetnie udawało budząc uznanie rodziców i społeczności. Kiedy ktoś potrzebował pomocy starała się pomóc. Dzisiaj to Pani dyrektor potrzebuje pomocy. Popełniła głupi błąd, błędnie podpisując oświadczenie lustracyjne, które jak się okazuje formalnie też nie było prawidłowe. Mylić się jest rzeczą ludzką. Nikt z jego powodu nie ucierpiał oprócz niej. Bolą mnie bardzo cyniczne wypowiedzi internautów, którzy nie znają człowieka i z lekką ręką "rzucają kamieniem". Człowiek ma prawo do obrony swojego dobrego imienia szczególnie wtedy, gdy wie jaka jest prawda o jego życiu. Uważam, że każdy obywatel powinien mieć prawo skorygować swój błąd w oświadczeniu a IPN powinien ewentualnie to zweryfikować. Obecna sytuacja gdy oświadczenie jest nieodwołalne niezależnie od jego prawdziwości jest chora. I jeszcze na koniec chciałbym przypomnieć, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
          • Gość: jeszcze inny Re: Współpracowała ze służbami, czy podpisała się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 11:40
            Amen.
          • aazz91060 Do inny miejscowy 19.11.10, 04:05
            Po takim pieknym, pochwalnym tekscie, pani dyrektor, moze juz czuc sie bezpiecznie. Po co tyle wazeliny?.
            • Gość: inny miejscowy Re: Do inny miejscowy IP: *.rev.pro-internet.pl 19.11.10, 10:15
              Dla aazz91060 to wazelina a dla mnie zwyczajny szacunek dla człowieka, który na to zasłużył.
    • Gość: prawnik Czyli formalnie jest kłamca lustracyjnym IP: 88.220.47.* 18.11.10, 12:29
      Zgodnie z ustawą, jeśli ktoś złożył oświadczenie, że współpracował, a w istocie nie współpracował, jest kłamca lustracyjnym. Jeśli IPN rozpocznie postępowanie lustracyjne, a Sąd potwierdzi, że pani nie współpracowała, Sąd z urzędu orzeka zakaz pełnienia funkcji publicznych. Taką mamy dobrą ustawę!
      • Gość: obserwator Re: Czyli formalnie jest kłamca lustracyjnym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 16:19
        Tylko czekać teraz aż zaczną ją opluwać, że przypisuje sobie jakieś "zasługi"; że - jak gdzieś wcześniej ktoś wspomniał - dla esbecji była zerem, więc się nią służby nie interesowały i nie nagabywały do współpracy, a ta się kłamliwie chwali w oświadczeniu.

        Paranoja!
    • Gość: czytelnik Ten "kapuś" też na pewno kombinuje, prawda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 11:04
      Wszyscy, którzy twierdzą, że IPN się nie myli, a oczerniani przez IPN ludzie są na pewno byłymi kapusiami SB polecam lekturę tekstu o innym pomówionym przez tę "szacowną" instytucję i jej tropicieli agentów.
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8683757,Wroclawski_radny_i_kandydat_na_radnego_pozwal_IPN.html
      Ilu ludzi dowie się, że IPN uznał ich za donosicieli, bo popełnili błąd w druku oświadczenia?
      Ile osób zderzy się za kilkanaście, kilkadziesiąt lat z informacją, że ojciec czy matka wg IPN był tajnym współpracownikiem służb PRL i nie będą w stanie już wyjaśnić pomyłki, bo rodziców na tym świecie nie będzie?!

Pełna wersja