Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie

23.11.10, 08:52
"Murarz: 1600-2800 zł; ślusarz: 1758-3015 zł; elektryk: 2000-3700 zł; elektronik: 2300-4376 zł; hydraulik: 1800-3500 zł; spawacz: 2000-3900 zł; mechanik maszyn: 1950-3900 zł; mechanik samochodowy: 1500-3200 zł." Oczywiście brutto.
Dla porównania podajcie zarobki ludzi "siedzących w cieple": prezesów, członków rad nadzorczych, kierowników, menadżerów, bankowców.
Jeśli ktoś się dziwi, że KAŻDY chce mieć więcej niż mniej, za mniej wysiłku niż więcej, to znaczy, że ma zrypany beret przez Marksa lub innego ideologa.
    • Gość: igor A gdzie aż tyle płacą? IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.10, 08:59
      Za 250 godzin miesięcznie to może i tak
      • Gość: olo Re: A gdzie aż tyle płacą? IP: 151.59.19.* 23.11.10, 09:31
        Nie rozumiem po jakie lich brać dane od jakiejs płatnej propagandy Sedlak & Sedlak
        Jest przecież GUS który ma dane 100% dokładniejsze.
        Sedlak & Sedlak ta firma się już skompromitowała setki razy dane które oni podają, są robiona na zamówienie.

        Wisiał tu artykulik o najbiedniejszym Podlasiu i zarobkach (bez możliwości komentarza) i wynikało z niego hi hi ze najmniej zarabiaja ludzie z wykształceniem podstawowym 2300zł a później to już powyżej średniej krajowej.( w najbiedniejszym regionie biednej Polski)

        Dane GUS mówią wszystko 2400zł netto to średnia krajowa ,tej z kolei nie osiąga blisko 70%, dla większości jest to pensja 1500zł z nadgodzinami oczywiście , minimalna to 980zł.
        • Gość: olo Re: A gdzie aż tyle płacą? IP: 151.59.19.* 23.11.10, 09:38
          www.sprawdz-zarobki.pl/Bialystok/
          To były zarobki dla całego Podlasia gdzie w samym największym i bogatszym mieście tego regionu mediana to 1700zł i jest pewnie 30% wyższa od regionu.
          • Gość: xyz Gdzie są tak tani fachowcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 11:23
            Jak budowałem/wykańczałem dom, to przeliczałem, jak im robocizna wychodzi w miesiącu. W różnych zawodach, u różnych wykonawców. Nigdy nie wyszło mi mniej niż 10Kzł. To oczywiście przy założeniu, że miałby cały czas robotę. Np. zrobił mi robotę przez tydzień i wziął 4000 zł. Pomocnik dostawał 100 zł dniówki (prawie każdy tyle dostawał lub więcej). Czyli fachowcowi wychodzi ca. 14Kzł, z tego pomocnikowi 2Kzł na miesiąc. Oczywiście w tej cenie są jego narzędzia i części eksploatacyjne, ale za materiały już ja płaciłem.
    • Gość: aa Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 23.11.10, 09:01
      zrob siebie prezesem i plac ile chcesz, jaki problem?
      • kretynofil Glupis... 23.11.10, 09:19
        > zrob siebie prezesem i plac ile chcesz, jaki problem?

        I kazdy bedzie prezesem? Nie badz smieszny.

        Problem nie tkwi w tym ze kazdy chce byc prezesem. Kazdy chce zyc jak czlowiek i jak czlowiek byc traktowany. Jesli prezes zarabia kilkaset razy wiecej od pracownika i jeszcze obciaza go kosztami zmian koniunktury gospodarczej - to to jest jakas kpina. Kiedy do tego leci do gazet i wyplakuje swoje zale pismakowi ze nie moze znalezc niewolnikow - to robi sie komedia.

        A w momencie kiedy ze swoimi roszczeniami taki prezes biegnie do sejmu, oczekujac ze panstwo oplaci szkolenie jego pracownika lub w inny sposob ulatwi mu jego pozyskanie za pieniadze z podatkow PRACOWNIKOW - to jest juz tragifarsa.

        Natomiast kiedy ustawodawca przychyla sie do prosby "pracodawcy" i za pieniadze pracownikow szkoli ich zeby czasem nie narazic "ryzykanta" i "inwestora" na koszty - to jest to uwertura do rewolucji...

        Zrozum, kretynie - dzisiaj "czy sie stoi czy sie lezy - duzy zysk sie nalezy" to nie maksyma PRACOWNIKOW tylko PRACODAWCOW...
    • kretynofil Co za brednie... 23.11.10, 09:02
      Polakom łatwiej wyjechać do pracy za granicę, niż do innego miasta w kraju. Nie ma dialogu między lokalnymi władzami i urzędami pracy a przedsiębiorcami w regionie - przyznaje dr Jacek Męcina, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

      Pewnie ze tak. A dlaczego - pan z Lewiatana sie nie zastanawia?

      Pozwole sobie wyjasnic - za jalmuzne ktora oferujecie po prostu nie sposob sie utrzymac w obcym miescie, jesli jest sie pracownikiem nisko wykwalifikowanym... Zupelnie inaczej wyglada to w krajach takich jak Niemcy gdzie rozwarstwienie zarobkow jest znacznie mniejsze i pensja pracownika fizycznego wystarcza na oplacenie czynszu i przezycie "do pierwszego".

      Ciekawe ile lat ta kretynska zabawa w kotka i myszke bedzie trwala. Ciekawe kto bedzie musial pokryc koszty spoleczne masowej emigracji - bo jednego jestem pewien: "przedsiebiorcy" z koziej dupy zrzeszeni w Lewiatanie za to nie zaplaca...
    • heraldek Michnik. co ty znowu wczoraj piles.... 23.11.10, 09:12
      .....musialo byc niekoszerne.....
    • Gość: Andr Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 09:21
      Pracownicy są !
      Wjewództwa Północno-Wschodnie, dlaczego tam się nie inwestuje?
      • Gość: :) Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: 193.201.167.* 23.11.10, 09:55
        Bo dojazd cechujny.
    • vidmo76 Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:24
      Martwią się biedni, że na panów magistrów i inna hołotę nie będzie komu robić.
      Nie ma co się dziwić, że brakuje odpowiednich ludzi do pracy, skoro w jednym mieście płacą tyle za tą sama usługę, a w innym mniej. Szkoda tylko, że rachunki są wszędzie takie same.
    • Gość: Magister Inżynier Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: *.devs.futuro.pl 23.11.10, 09:28
      i znowu nie będzie pracy dla młodych absolwentów kireunków technicznych, albo będzie im się proponować prace jako robol za głodowe pensje.... Żal
      • bokertov1947 Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:40
        No to po co produkujeta tylu mlodych absolutow kierunkow technicznych – skoro dla nich ni mata miejsc pracy? Bo nie wazne czy wy magistow i inzynierow dod dostatniem mata, zeby statystykie dobrze karmic.Wazniej oby oni i robote mieli. Inna sprawa to poziom tych absolutow z polskimi dyplomymi pseudo kompletow, zwanych teraz studiami wyzszymi.
        Magistry na zmywakach wykonuja dobrze robote – ale za duzo filozofujo!
        Pozdrowko
      • Gość: Obserwtor Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.10, 09:48
        Zarobki 2 tyś pewnie jeszcze brutto - koszt 1metra w Warszawie 8-9 tyś inne miasta około 5 tyś. czyli odkładając cała wypłate za miesięczne wynagrodzenia mamy albo 1/3 metra albo 1/6 metra co rocznie daje albo 4 metry albo 2 metry to tak w przybliżeniu. Ale kto całe zarobki odkłada ? A gdzie jedzenie, dojazd do pracy, nie mówiąc o takich frykasach jak ubranie i wyjście na piwo bo to już szczyt luksusu. Jak w Pl dalej będą Chiny Europy to nie będzie komu pracować. Trudno. Pracuje w PL ale popieram i rozumiem ludzi co wyjeżdzają. Pracuje za komputerem i skończyłem studia huministyczne, nie zarabiam jednak tak źle - 4500 brutto i nie uważam tego za duże pieniądze, żyje normalnie a wręcz skromnie, ale powiem szczerze, że podoba mi się praca rzemieślnika. Jakby pieniądze były dobre to ja z chęcią bym wolał robić coś co daje satysfakcję a fizyczna praca taką daje. Tylko baby myślą, że jak mogę się ładnie ubrać do pracy wypić kawkę i pogadać i klepnąć coś w komputerze czy przerzucić parę papierów to praca marzeń.
    • Gość: Prześmiewca Ciężkie czasu dla prywaciarzy IP: 80.156.42.* 23.11.10, 09:30
      Najwyzszy czas, żeby pseudobiznesmeni polscy zaczęli zatrudniać za go...ne jałmuzny swoich próżniaczych synalków i córeczki. A fachowcy wyjadą za granicę, bo jak już zapie.. , to przynajmniej za godziwe pieniądze.
    • ben-oni Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:42
      I teraz powinna zadziałać "niewidzialna ręka rynku" i panowie z lewiatana powinni ochoczo podnieść znacznie zarobki w deficytowych zawodach, żeby zrównoważyć popyt z podażą. Czyli... dać więcej o jakieś 1000 zł na rękę stolarzowi i murarzowi a odjąć sobie i innym magistrom, bo jest ich za dużo. Ale jak znam życie Donald ulży biznesmenom i przedsiębiorcom sponsorując z kasy państwa "staże dla bezrobotnych" lub ściągnie do roboty w Polsce kilkadziesiąt tysięcy Wietnamczyków, Chińczyków i Ukraińców, bo są tańsi. A bezrobocie jak było dwucyfrowe, tak będzie. (jesteśmy JEDYNYM krajem w Europie, który bez względu na koniunkturę ma zawsze dwucyfrową stopę bezrobocia. I nikt mi nie wmówi, że nie jest to stan celowo i sztucznie utrzymywany, by obniżyć "presję inflacyjną")
      • Gość: olo Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: 151.59.19.* 23.11.10, 09:54
        ben-oni napisał:
        > I teraz powinna zadziałać "niewidzialna ręka rynku" i panowie z lewiatana powin
        > ni ochoczo podnieść znacznie zarobki w deficytowych zawodach, żeby zrównoważyć
        > popyt z podażą. Czyli... dać więcej o jakieś 1000 zł na rękę stolarzowi i murar
        > zowi

        Nic takiego się nie stanie, TUSK olał wszystkich i sam ustanowił płace minimalna o 4% netto wyższą....?

        praca.gazetaprawna.pl/artykuly/451605,pat_z_placa_minimalna.html
        Premier Donald Tusk sceptycznie odniósł się do propozycji podwyższenia płacy minimalnej o 91 zł, czyli o 6,9 proc. Propozycję taką przedstawiły związki zawodowe i organizacje pracodawców, które wczoraj ostatecznie porozumiały się w tej sprawie. Wszystko wskazuje, że rząd poprosi partnerów społecznych o kolejne przedłużenie terminu, w którym mają się zakończyć negocjacje w tej sprawie. Rozmowy nie będą łatwe.

        biznes.onet.pl/jest-placa-minimalna-premier-decyduje-sam,18490,3720002,1,audio-detal
        Jest płaca minimalna; "premier decyduje sam"
        Przedstawiciele związków zawodowych twierdzą, że w Polsce nie istnieje dialog społeczny a wszelkie ważne decyzje podejmowane są wyłącznie przez premiera. Donald Tusk powiedział, że w przyszłym roku płaca minimalna wyniesie tyle co w tym czyli 1386 złotych. Tym samym wynegocjowana w komisji trójstronnej podwyżka najniższego wynagrodzenia do 1408 złotych została odrzucona. Zdaniem przewodniczącego OPZZ Jana Guza, rząd nie szanuje ani partnerów społecznych ani też swoich przedstawicieli, którzy prowadzili negocjacje ze związkowcami i pracodawcami.
        • Gość: olo Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: 151.59.19.* 23.11.10, 09:59
          > Nic takiego się nie stanie, TUSK olał wszystkich i sam ustanowił płace minimal
          > na o 4% netto wyższą....?

          A chyba wiadomo po co on to zrobił i na czyje błagania ze 1080zł netto to za dużo oj jak to dużo?
          4% wzrost minimalnej w kraju gdzie przeżycie co rok to minimalnie 20% więcej , (utrzymanie mieszkania ,jedzenie)

          Kto się jeszcze łudzi?
    • ulanzalasem Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:45
      I co z tego skoro to jest praca na sezon, dwa a w niektórych przypadkach 3-5 lat. A potem co będzie trzeba się zarejestrować w urzędzie? Wyszkolmy 10 000 spawaczy...nawet gdyby byli potrzebni przez rok to potem 80-90% z nich będzie bez pracy w zawodzie ;)
      • bokertov1947 Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 10:06
        Oczywiscie, ze wyksztalcenie fachowca, to nie sprawa tygodnia. Ale z drugiej strony – czy do rozwiazanie problemu trzeba az GUS-u i rzadowych komiscji i organow, opracowujacych – pod formalnym przewodnictwem setek prezesow – przez lata prognozy i plany szkolenia tych 100 000 spawaczy?
        W krajach cywilizowanych znane sa metody szkolenia fachowcow w zaleznosci od potrzeb firm. I to w kooperacji miedzy osrodkami szkoleniowymi – nawet na poziomie akademickim, a zakladami pracy. I nie trzeba zaraz wlasnych – z rozbudowana administracja (no i prezesami) – szkol przyzakladowych. Wielkie koncerny robia to od wielu generacji – a mala tez szkola – lub daja szkolic - sobie pracownikow, jakich beda potrzebowali za dwa – trzy lata.
        Pozdrawaiam
        • kretynofil Odpowiedz jest prosta... 23.11.10, 10:16
          > Oczywiscie, ze wyksztalcenie fachowca, to nie sprawa tygodnia. Ale z drugiej strony – czy do rozwiazanie problemu trzeba az GUS-u i rzadowych komiscji i organow (...)

          Oczywiscie ze tak. Te wszystkie ciala sa potrzebne zeby za wyksztalcenie pracownika zaplacil ten pracownik a nie, broncie bogowie, pracodawca :)

          > I to w kooperacji miedzy osrodkami szkoleniowymi – nawet na poziomie akademickim, a zakladami pracy.

          Tak, tylko tyle ze ta wspolpraca oznacza finansowanie osrodkow akademickich przez firmy. Wyobrazasz sobie ze jakis buc z Lewiatana o umyslowosci przekupy na stadionie zacznie placic za obietnice wyksztalcenia pracownikow?

          Bo ja taki naiwny nie jestem.

          Pamietam jak pare lat temu probowalem namowic owczesnego pracodawce (oddzial miedzynarodowej korporacji) do zainwestowania w mlode talenty na lokalnym uniwersytecie. Przebilem sie przez biurokracje do europejskiej centrali, zdobylem budzet itd.

          Skonczylo sie tak ze kadrowa z kolezaneczka oraz jednym pracownikiem pojechali na targi pracy - budzet poszedl na hotele/knajpy dla kadrowych a prelekcje wyglosil czlowiek ktory wygladal (i mowil) dokladnie tak jak zaden z potencjalnych absolwentow nie chcialby wygladac/mowic za lat piec.

          Sorry... To jest systemowy problem transformacji gospodarczej, to echo szczek na stadionach, to czkawka sztucznych futer sprzedawanych pod kosciolem z paki Poloneza Trucka... Z ludzmi ktorzy nadal mentalnie tkwia w latach 90-tych po prostu nie ma sensu rozmawiac...
          • Gość: Marcin.Iz Re: Odpowiedz jest prosta... IP: 78.129.226.* 23.11.10, 11:33
            Tomek, wyluzuj się..
            • kretynofil Kto to jest Tomek? 23.11.10, 11:50
              ...i czemu do niego piszesz pod moim postem?
          • mara571 to nie tylko wina pracodawcow 23.11.10, 13:25
            w zawodach, ktore wymieniono w artykule trzeba mlodych ludzi ksztalcic po ukonczeniu gimnazjum, a moze nawet wczesniej.
            Jest spora grupa nastlatkow, ktorzy nie sa wystarczajaco inteligentni i pilni aby opanowac tresci przewidywane programem szkolnym.
            Ale maja niezle zdolnosci manualne.
            Ja osobiscie podziwiam system niemieckiego Ausbildungu. Czyli przygotowywania do zawodu w firmie i w szkole zawodowej. Czasami odbywa sie to w systemie 3,3 dni w firmie 2,3 dnei w szkole czasami w ukladzie szkola 6 tygodni praca w firmie 6 tygodni.
            dzieki temu Niemcom nie brakuje ciesli i stolarzy, dekarzy, elektrykow, specjalistow od instalacji wodnych, cieplnych i kanalizacji.
            A teraz uwaga:
            PRACODAWCA PLACI UCZNIWI niewielkie wynagrodzenie miesieczne.
            I nastepna uwaga tym razem dla placzek z Lewiatana i co.
            W przyszlym roku niemieccy pracodawcy chca rozpoczac rekrutacje w Polsce. Chceli juz w tym roku i to dwa razy apalowali do rzadu i zostali odprawieni z kwitkiem.
            Ale przy rekrutacji 2011 zakaz zatrudniania Polakow nie bedzie obowiazywal....
            PS. Wiekszosc mlodych ludzi po pomyslnym zdanie koncowego egzaminu otrzymuje umowe o prace!
            • Gość: wert Re: to nie tylko wina pracodawcow IP: *.kwidzyn.mm.pl 23.11.10, 21:09
              Mara ale "cóś" takiego było u nas w Polsce.Skończyłem zawodówkę 20 lat temu i w szkole miałem 3 dni nauki i 2 dni praktyki.W ostatniej klasie było na odwrót.Za praktyki dostawałem jakieś groszowe wynagrodzenie.Text że jakiś kurs zrobi z człowieka fachowca może jest dobry dla zdesperowanego absolwenta "polonistyki kambodżańskiej".Choć jak to mawia przystojny cudownie kłamiący Donio Polska to kraj ludzi inteligentnych.....
      • Gość: bart doświadczenie IP: 62.29.172.* 23.11.10, 10:49
        1. na kiedy ci specjaliści są potrzebni?
        2. kto dopuści spawacza świeżo po kursie do spawania średnioistotnych detali (nie mówię o kluczowych elementach)? co najwyżej kierownik po świeżym kursie ynżynieryjnym. przecież taki młokos przeważnie nie umie położyć ściegu na płaskowniku, a nawet jeśli to jest jeszcze daaaaaleka droga do poważnych zadań. i to samo można odnieść do innych poważnych zawodów (a w grupie fizycznych takich mnóstwo).
        tylko niedouczony ignorant może myśleć, że "kursy" rozwiążą sprawę. no, ale czemu się dziwić, skoro w gronie pomysłotwórczym prym wiodą nasi wspaniali pracodawcy ze "znakomitą" orientacją w obszarze kompetencji pracowników. i tutaj przykład z mojego podwórka. z poprzedniej pracy uciekłem szybko i to nie dlatego, że próbowano mnie oszukać (walka po okresie próbnym o wyegzekwowanie ustaleń), nie dlatego, że zapychano mnie pracą kompletnie niezwiązaną z moim zakresem obowiazków, również nie dlatego, że oszukano mnie finansowo - na rozmowie kwalifikacyjnej obiecywano średnią pensje + premię od obrotu (zgodziłem się, chociaż wydawało mi się nielogicznym uzależnianie premii pracownika 'techninczego' od wyników handlowych, ale ok), a później się okazało, że 'target' jest tak ustalony, że nikt premii nie widział od dwóch lat. uciekłem, gdy zobaczyłem, że kolega (drugi pod względem stażu pracy w dziale) prosząc o pierwszą podwyżkę od zatrudnienia został kompletnie olany, również wtedy, gdy oficjalnie ogłosił, że odchodzi z firmy. nic, nawet głupiej rozmowy nie było, żadnej reakcji oprócz "niech się pan zastanowi". odszedł, na jego miejsce przyszedł absolwent. liczba osób w dziale się zgadzała, więc prezes nie widział najmniejszego problemu... ot, nasi pracodawcy.
    • ulanzalasem Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:50
      Gość portalu: aa napisał(a):
      > zrob siebie prezesem i plac ile chcesz, jaki problem?


      Wg ciebie każdy kraj powinien wyglądać tak:

      15% prezesów
      20% ich zastępców
      19% lekarzy
      1% pielęgniarek (bo nie daj boże lekarz musiałby sam całą robotę odwalić)
      20% prawników
      15% informatyków
      10% architektów...

      A teraz wróć i pomyśl zanim jak spora rzesza idiotów napiszesz zostań prezesem, załóż firmę - bo wg ciebie tysiące pielęgniarek powinni być jednoosobowymi firmami, kasjerki pewnie też ? Tak samo jak przedstawiciele setek innych zawodów o.O
    • Gość: angrusz1 Przyjdzie czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 09:51
      że ludzie przestaną wierzyć te GWniane manipulacje medialne.

      Jak ciężko jest o pracę do ludzie dobrze wiedzą
    • Gość: lukas Nikt nie chce być robolem IP: *.acn.waw.pl 23.11.10, 09:54
      I mają ludzie rację. Obserwuję jak się traktuje pracowników fizycznych po 50 roku życia. Jak śmieci nawet jeżeli są wykwalifikowani. A płaca to 1000 zł netto, jak się sprawdzisz to 1500 zł netto. Mój znajomy jest dobrym spawaczem i już ma tego dosyć. Wszyscy znajomi, którzy poszli do Policji zarabiają 2x więcej i wybierają się na emeryturę po 20 latach
      • Gość: merek Re: Nikt nie chce być robolem IP: 193.179.215.* 23.11.10, 12:20
        @lukas,
        Nic dodać. Nic dodać.
        Pakować się i uciekać: od prezesów, od lewiatanów, od specjalistów HR... Im dalej, tym lepiej.
    • Gość: mat te płace co podają to są brutto IP: *.morag.vectranet.pl 23.11.10, 09:56
      i za 300 godz. miesięcznie.A typek z lewiatana to jak zwykle głupa pali ,jeszcze niesłyszałem ,żeby ktoś od nich coś mądrego powiedzial.
      Ja mam prawo jazdy kat.C ,"przewóz rzeczy",wszysko co jest wymagane do podjecia pracy na tym stanowisku;i co?I się proponuje niecałe 1500 pln/m-c. :) .Ja tylko zaznaczę ,że żeby uzyskać takie uprawnienia ,to trzeba zdać kat.B,potem C,i kurs na przewóz rzeczy .Wszystko razem kosztuje ok.7 tys.pln,jeżeli się zda egzaminy za pierwszym razem :).
      Podsumowując muszę zainwestować niemałe pieniądze,muszę nauczyć się pewnych rzeczy i zdać egz..Potem idę do cwaniaczka co udaje pracodawcę ,i odpowiadam za ładunek,za samochód ,muszę uważać ,żeby siebie na drodze nie zabić i innych.I za to wszystko wyzyskiwacze w pl płacą od 1300- 1600 pln.Region pólnocna pl.
      Z tego co się zorientowałem to niewiele więcej bym dostawał niż sprzątaczka w w-wie.,albo nawet pewnie mniej.No cóż nie kazdy chce być sprzątaczką(to dla tych co mi by zaraz radzili ,zeby zostać sprzataczką).
      Krótko mówiąc ,w tym poierdolon..m kraju nie docenia się umiejętności ,tylko wszyskich ,którzy mają kwalifakacje równa się do sprzątaczek.I dlatego wszyscy co cenią swoje umiejętności stąd wyjadą ;prędzej czy pożniej.A tacy jak mordasiewicz ,bochniarz i inni a lewiatana będą dalej mędrkować ,dlaczego jest praca w pl a nie ma komu robić .Najlepiej dla nich jakby sami się przeszkolili np.na spawaczy i wzieli do uczciwej pracy za stawkę jak dla sprzątaczek.
      • Gość: p_b Re: te płace co podają to są brutto IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.10, 10:13
        Lewiatan i wszystko jasne. Przecież oni od zawsze głupoty i bzdury wygadują. Ktoś jeszcze te bajki kupuje? GW powinna się postarać i nie publikować takich głupot.
        Jeszcze mniej ludzi będzie kupować Waszą gazetkę. Róbcie tak dalej, daleko na głupocie nie pojedziecie.

        Nikt zdrowy na umyśle nie będzie pracował za 1000 przy kosztach własnych 1500, wbijcie sobie to do głowy raz na zawsze.
    • paininthebass Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 09:59
      Zaczynam być nieco skołowany szczególnie czytając wszystkie komentarze dotyczące realnych a nie średnich zarobków. Wiadomo, że statystyka jest królową kłamców ale coś w tym pewnie musi być - czy nie?
      • ben-oni Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 10:41
        Wyjaśnię Ci to na najprostszym przykładzie. 75% Polaków pracuje za pensję na granicy egzystencji, czyli coś ok. 1500 brutto.
        Weź więc sobie 75 osób x 1500zł. To daje z grubsza 113 tys zł. Do tego dodaj ok. 20 osób zarabiających "średnią" 3200/m-c. W sumie 64 000 zł. Plus 4 osoby zarabiające "dobrze" czyli ok 7 000/m-c. Dodajesz 28 000zł. I ten jeden, nabab, np taki prezes banku albo pan z TV (Durczok czy inny darmozjad pokroju Kingi Rusin) z pensją 200 000/m-c. Podsumuj sobie i wynik podziel przez 100. Wyjdzie Ci średnia. 113 000 + 64 000 + 28 000 + 200 000 = 402 000 zł. Z tego wynika, że średnia zarobków to... 4 000 zł/m-c. Fajna średnia, no nie? Co nie zmienia nadal faktu, że 75% ludzi robi za minimalną pensję, na poziomie granicy egzystencji.
    • Gość: ZAL Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 10:11
      "Nie ma komupracowac". Buuuuhahahhahahahaahhahahahhahahhahhahahhahhahahahhahahhahahhahahhahahhahahaahhahahahaahahahahahhahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahha... spadlem z krzesla :D
    • Gość: mark13 GW żyje w wirtualnym świecie ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 10:19
      co dnia obrażają ludzi swoimi neoliberalnymi bzdetami ale przyjdzie czas, że znowu będą ścigani !!!!
    • kuma1 Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 10:52
      Oplaci się być pracownikiem wydziału zatrudnienia oraz wykladowcą na kursie obojętnie czego, unia płaci .Bezrobocie to studnia bez dna dla tych urzędów.Ci co wyjadą częściowo zwracają uni koszty i tak się kręci.
    • ben-oni Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie 23.11.10, 11:46
      Niewidzialna ręka propagandzisty Michnika, jak widzę, działa!! Ponieważ nie udało sie rozpropagować bajeczki o "dobrych i łaskawych pracodawcach" i leniwych oraz pazernych robotnikach i bezrobotnych, to artykuł na pierwszej stronie Gazety widniał tylko 2 godziny, żeby więcej nie denerwować ludu. A bzdety o trujących szklankach wisi już 2 dzień... Brawo, Michnik przebija Urbana w technikach propagandy. (ale oczywiście, cenzury nie ma...)
      • Gość: olo Re: Będzie praca. Pracownicy niekoniecznie IP: 151.59.19.* 23.11.10, 12:17
        Tak jest zawsze, wczoraj był text o podwyżkach cen energii i tez zaraz zniknął co jest tu normą.
        Oni o takich spawach musza wspomnieć bo niby ze są obiektywni? przy okazji zmanipulować treść po czym szybko wywalić z strony bo cele propagandy są zupełnie inne.

        Za to 2dni będą wisiały jakieś bzdety "Filipiny podrobiły polskie logo" i inne bzdury bo lud przecie dowiedzieć się nie może ze biednieje co roku o 20% większość, a ci co tak piszą to pewnie oszołomy.
        Lepiej zając się bzdurami i prawdy nie opisywać co by paniki i gniewu ludu nie wywołać, ale co się odwlecze to nie uciecze.
    • ojca Rozwiazanie jest proste 23.11.10, 15:45
      Brakuje im fachowców? To niech wezmą niewykwalifikowanych ludzi i ich doszkolą, taki system szkoleniowy byłby połączony z ścieżką kariery danego pracownika w firmie oraz z jego zarobkami, ale u nas jest na odwrót...zagraniczny inwestor na początku przyjmuje fachowców za niezła kasę, oraz wielu do przyuczenia za mała kasę. Na początku fachowcy by doszkolić nowych wyrabiają masy dobrze płatnych nadgodzin. Gdy nowi się przyuczą to kończą się nadgodziny,a pensja fachowców (przeważnie opierająca się na premii) jest systematycznie obniżana bo: "inni pracują za mniejsze pieniądze, jak się nie podoba to droga wolna".

      Wielu ludzi poznało już dobrze ten mechanizm i jeżeli ktoś spokojnie sobie pracuje i zarabia podstawowa pensje 2 tys to trzeba być idiota by myśleć, że nagle zmieni on pracę na taką gdzie obiecują 3 tys "na początek"...nie dodają, ze wypłata będzie malała lub będzie zamrożona i nie dodają, że płaca ta jest dla niektórych.
Pełna wersja