Thorgal z opery mydlanej

IP: *.eimperium.pl 07.12.10, 13:49
"Tym, którzy są po prostu ciekawi dalszych losów bohaterów, z którymi dorastali zamiast kupna komiksów polecam wizytę w najbliższym empiku, gdzie w 15 minut je przeczytają."

Równie dobrze autorka mogła napisać, że poleca kradzież tych komiksów. Muzykę i filmy też kradniecie? W końcu po co kupować.
W głowie się nie mieści, że Metro dopuszcza do publikacji podobnych tekstów.
    • Gość: pppp Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.spray.net.pl 07.12.10, 13:58
      ...i jeszcze za nie płaci. powinni dać lasce ogrzać się w redakcji za tekst przez 15 minut, może coś dotrze do pustej głowy.
      • Gość: arc Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.10, 17:50
        A jeszcze nie dawno tak metro prowadziło pod wodzą Kazika krucjatę przeciwko piractwu. Lał się potok słów oburzenia. A wtedy jedyną stratą ewentualną było to że nie kupił płyty. Tutaj mamy realną stratę dla wydawcy. Zniszczonego egzemplarza raczej nikt kupi, a jak kupi to zapłaci pełną cenę za używany towar.
    • Gość: PaniKa Thorgal z opery mydlanej IP: 62.233.129.* 08.12.10, 09:16
      Strach się bać. Pani dziękujemy, a Agorze współczujemy strzału w stopę.
      • Gość: tratatata Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.elpos.net 08.12.10, 19:33
        akurat co racja, to racja. zachecaniem do czytania w empikach rynku komiksowego (i kazdego innego) nigdy nie zbudujemy.
    • lord_destroyer Re: Thorgal z opery mydlanej 09.12.10, 17:00
      Na Odyna! Ludzie!
      Wyście już do końca powariowali? Piractwo, zniszczenia, kradzierze? Przecież Empik sam zachęca swoich klientów do czytania, choćby stawiając sofy i stoliki przy półkach z książkami.
      Jakoś producenci nie mają mu tego za złe. Strata nie leży po stronie producenta, tylko sklepu, który najwyraźniej wliczył zniszczone egzemplarze w koszta, bo przychody ma ogromne, a marżę na produkty taką, że może sobie na to pozwolić.
      Mieszkam niedaleko stadionu. Co jakiś czas są na nim koncerty. Wyraźnie słyszałem ulubione kawałki Metallici i innych wykonawców. Czy jestem piratem, bo umyślnie ustawiłem sobie stołek w miejscu do którego najlepiej dociera muzyka, otwarłem puszkę piwa i patrząc w gwiazdy słuchałem muzyki, za którą inni musieli zapłacić ciężkie pieniądze?
      Artysta tworząc okładkę komiksu to już praktycznie spalony jest na starcie, bo jak tylko komiks trafia na półki, widzą to dzieło wszyscy - Ci co komiks kupili, i ci co stanęli obok półki. A przecież nie zapłacili.
      • Gość: krl Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 00:03
        "Strata nie leży po stronie producenta
        > , tylko sklepu, który najwyraźniej wliczył zniszczone egzemplarze w koszta"

        sklep nie wlicza tego w koszta. te koszta na dzień dobry pobiera od wydawcy. 50% marżą.
      • Gość: pimp Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.spray.net.pl 15.12.10, 12:20
        empik nie płaci za zniszczone przez ciebie egzemplarze.
        jako monopolista zwraca je wydawcy i mówi: weź, albo nie zapłacimy faktury sprzed roku.
        wszystkie towary w empiku są w komisie. i dopóki nie są sprzedane wydawca nie zobaczy za nie kasy.
        • lord_destroyer Re: Thorgal z opery mydlanej 19.12.10, 11:27
          Ale wydawcy widocznie się to opłaca, skoro wciąż stoją nowe egzemplarze najnowszych wydań na półkach Empików, prawda?
          Gdyby było inaczej, wydawca wycofałby się ze współpracy z Empikiem - nie tylko tam ludzie robią zakupy, zwłaszcza, że empik jest droższy od innych sklepów, ponieważ u podstawy jego działania i filozofii leży przekonanie, że klientami Empika są ludzie, którzy są w stanie wydać te "10zł więcej" za profesjonalną obsługę i miłą atmosferę...
    • lord_destroyer Re: Thorgal z opery mydlanej 11.12.10, 00:49
      Poza tym - jak ktoś pożyczy od kolegi komiks, to przyczynia się do upadku rynku komiksu w Polsce, jest piratem i bandytą?
      Lepiej przeczytać raz, złapać bakcyla i może zacząć kupować do domowej kolekcji, niż kupić raz, zawieść się i już nigdy na półkę z takim np. Thorgalem nie sięgnąć. Albo po komiks wogóle.

      Poza tym np. biblioteki nie przyczyniły się do upadku kultury czytania w Polsce, prawda? Komiksy też można tam znaleźć. Mogę zabrać do domu i przeczytać książkę czy komiks za free, podczas, kiedy ktoś inny wydaje na to kilkadziesiąt złotych i pewnie nie przeczyta tego więcej razy niż ja, bo mogę tą książkę odnieść, jak mi się zachce wyporzyczyć raz jeszcze i jeszcze, lub wziąć drugi tom. Nie za kolejne -dziesiąt zł., tylko free.
      Gdzie tu strata wydawcy i autora? Czym się różni biblioteka od kopii pirackich lub porzyczonych od kumpla egzemplarzy?
      Dziesiątki ludzi czytają, nie płacąc. Tak jak piraci e-booki. Co powstrzymuje dystrybutorów od szturmu na biblioteki?

      Swoją drogą wydawcy komiksów powinni zastanowić się nad innym rodzajem dystrybucji, promocji, dostępności, ceny... dla mnie 40zł za 'Kaznodzieję' do dużo. Taka Mandragora każe słono płacić za często nieznane tytuły nieznanych w naszym kraju autorów - wydać ok. pół bańki na kota worku, oceniając po okładce, tytule lub MOŻE opisie? W życiu.
      • Gość: canty Re: Thorgal z opery mydlanej IP: *.183.227.151.dsl.dynamic.eranet.pl 11.12.10, 17:43
        poglądy są różne , każdy ma swoje , ale autorka tekstu nie powinna pisać takich rzeczy jako oficjalnej recenzji na łamach poważnego magazynu . Jest to po prostu nie na miejscu.
        • lord_destroyer Re: Thorgal z opery mydlanej 11.12.10, 23:57
          A tu się zgadzam - to jakby odwodzenie potencjalnego klienta od zakupu, zwłaszcza słowami sugerującymi zapomnienie o tytule ALE po jego przeglądnięciu w Empiku. Odradzać można - pani Redaktor - koleżance na plotach. Recenzja powinna ukazywać dobre i złe strony produktu, ale w żadnym wypadku nie powinna tak jawnie i obrazowo odrzucać czytelnika. To, jak postąpi po przeczytaniu SOLIDNIE napisanej recenzji leży już raczej w jego gestii i jego pomysłowości należy zostawić to, jak z daną pozycją postąpi.

          Swoją drogą ciekaw jestem czy Empik za tą reklamę zapłacił (bo taka wzmianka w gazecie to już dla mnie reklama: "W najbliższym Empiku znajdziesz najnowsze numery Thorgala") a jeśli nie, to Pani Redaktor ma duże szczęście, że handlowcy Gazety nie przeczytali tego artykułu.
    • Gość: krl Thorgal z opery mydlanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 00:05
      Maja Staniszewska

      zapamiętam sobie to nazwisko.
    • studiomoff Thorgal z opery mydlanej 31.01.11, 19:50
      Abstrahując od Waszej daremnej kłótni nt. czytania bądź nie czytania komiksów w Empiku, sama treść artykułu jest niestety jak najbardziej trafna. Historia serii Thorgal to kolejny, znakomity przykład tego, jak pazerność pożera pasję. Tak mi się pięknie napisało. Zainteresowanych ciekawszą (?) analizą problemu zapraszam oczywiście na mojego bloga: blog.studiomoff.pl/2011/01/thorgal-umarl-i-nie-zyje-czas-na-kriss/

      Pozdrawiam,
      Moffat
Pełna wersja