Gość: jolka IP: *.tvgawex.pl 12.12.10, 15:52 www.fakt.pl/Rodziny-ofiar-na-oplatku-u-prezydenta-Foty,artykuly,90170,1.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kir Re: niektórym to na ręke śmierć bliskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.10, 16:49 jeżeli już toprezesinie Fotyga i Macierewicz też znaleźli sobie powód wyjazdu do Stanów o gazetach nie wspomnę, podobno nawet jednej wzrasta, chociaż patrąc na prezesa i pozostałych to stosunek do ofiar bie wyglądabynajmniej jak do bliskich, patrząc na p. Deresza iczy p, E .Komorowską, rzeczywiście przeżywających żal po stracie najbliższych Odpowiedz Link Zgłoś
koralik234 Re: niektórym to na ręke śmierć bliskich! 09.06.11, 00:37 Każdy z nas przeżywa śmierć bliskich inaczej gdybyś znałdate śmierci htt://vsevidno.com/vivusa.html swojejżony ,matki jabyś się zachował? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: niektórym to na ręke śmierć bliskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 09:20 Ty rozumiesz o czym piszesz czy też nie,a co sobie wyobrażasz? mówisz o śmierci czy reakcji na nią,wydaje mi się,że większość tego materiału odnosi się do reakcji,widziałem różne,zależne od stopnia pokrewieństwa.Osoby najbliższe zawsze reagują najbardziej emocjonalnie(chociaż zdarzają się wyjątki)obcy wykazują raczej chłodny stosunek czasami z udawanym współczuciem, tak wypadaJeżeli kierujesz swoje uwagi do mnie tzn. ,że nie rozumiesz tego o czym piszę a tym samym uczynionego przez siebie wpisu,bo prosze mi znaleźć w treści artykułu uczucia wskazane w tym dwuwierszu: koralik234 napisała: Każdy z nas przeżywa śmierć bliskich inaczej gdybyś znałdate śmierci htt:/> /vsevidno.com/vivusa.html swojejżony ,matki jabyś się zachowa > ł? Mój stosunek do zmarłych był zawsze pozytywny,pamiętam, jak nraz przyjechałem na pogrzeb zwłoki były w domu bo nie było domu pogrzebowego,zjechała się rodzina dość licznie, w domu brakowało już miejsca dna nocleg, nie chciało mi się chodzić po sąsiadach i przespałem się w pokoju gdzie były zwłoki,ludzie jakoś krzywo na mnie patrzyli,ale przynajmniej dobrze się wyspałem.Nic szczególnego. Tato zmarł na zawał serca, powiadomiono mnie w pracy,myślałem ,że nie ustoję na nogach ze słuchawką w ręce.Zawieźli mnie do domu.Ogoliłem tatę i umyłem zwłoki,ubrałem i rozbeczałem się jak bóbr,mama wpadła w histerię zresztą podobnie jak obecne kobiety.Zjawił się prokurator z policjantem ,wiadomo nagły zgon i maglować mnie jak to się stało.Tłumaczę gamoniowi,że nie wiem bo niedawno przyjechałem z pracy a ten dalej swoje coraz wyższa tonacja bo wkółko to samo,karnista się znalazł ,na policjanta wskazuje ,że oni to urzędowo a ja to mogę i karnie ,toteż mu powiedziałem co mogę, ale na szczęście żałobników już trochę było to tego prokuratorzyne i policjanta tak delikatnie ,jak mi później mówili do drzwi i za drzwi,zdaje się ,że szef prokuratury za chamstwo go nawet przeniósł czy ukarał,nie wiem bo nie sprawdzałem.Matula jużopieki lekarskiej wymagała,a mnie zaraz po pogrzebie do pracy ściągnęli bo jakaś kontrola była i firma musiała dobrze wypaść,ściągali najlepszych,mnie nikt zastąpić nie chciał tak wszyscy zajęci.No i wszystko.Zadowolniona. Widzisz żadnych psychologów,głaskań po główce.Tak większość ludzi sobie żyje,ktoś się nad nimi pochyla?No widzisz.Patrzą,słuchają i milczą , a co mają robić przy takiej wrzawie takim pouczaniu,tak wylewanym współczuciu.Je4szcze ta empatia:bieda,ukryć się nie da i teraz z dwojga pracujących rodziców jedno umiera a na głowie tego żyjącego z tej pensji :dzieci ich i mieszkania utrzymanie i wszyscy krzyczą bieda w kraju, ale dogadać się nie dogadają a dlaczego?ambicje,duma,bieg do władzy a empatia zaczeka--jeść nie woła a jak ładnie brzmi zmarły Putra miał liczną rodzinę jak pamiętam i jak na ironię tylko poseł Kalisz podnosił ten fakt l Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koralik234 śmierć osoby bliskiej IP: *.unknown.vectranet.pl 09.06.11, 14:32 Kir , nie mam zamiaru cie obrażać ale ktoś kto nie potrafi połączyć dwuch nierozerwalnie ze soba związanych tematów takich jak śmierć kogoś bliskiego i czas po niej to raczej ma bardzo wąski zakres spostrzegania. Ty przeżyłeś śmierć ojca ja dwu letniego syna i matki rok poroku Wpiarwszym przypadku nie było miajsca na żałobę stratę przżywałam wewnątrz bo była jeszcze córka która miała wtedy siedem lat ale była wściekłość na każdego pijaka i menela dlaczego nie on tylko moje dziecko ,potem przyszła refleksja że może lepiej dla mnie i dla niego że zmarł tak wcześnie , gdyby żył z chorobą miał najbardziej złośliwego raka dzieciecego narek i miał by sie męczyć jakie byłoby jego życie ,jak wielki byłby ból mój gdybym musiała na to patrzec i nie mogabym mu pomóc . Długo nie mogłam się pozbierać ale była córka i moja najukochańsza mama powiernik przyjaciel los nie czkał długo , nie długo mogłam się nią cieszyć .Diagnoza była okropna rak wątroby. I nie dziw sie liczyłam dni do jej śmierci , bo kochałam ją nad wszystko, śmierć była dla niej wybawieniem końcem straszliwych cierpień,i mogę ci powiedzieć nie odeszła spokojnie do dziś dziękuje bogu że nie było mnie wtedy w szpitalu. I ty masz czelność pisać takie bzdury , ukarali prokuratora czy też policjanta chyba sam w to nie wierzysz, poza tym kto w przypadku nagłej śmierci przed przybyciem koronera rusza zwłoki ,wiesz troche sie znam na tych procedurach . Poza tym te dziwne stwierdzenie , że masz pozytywny stosunek do zmarłych , czy ty się słyszysz pozytywny stosunek to można mieć do żywych do zmarłych mamy szacunek, i pielęgnujemy wspaniałe wspomnienia żeby nie zatraciły się gdzieś w szalonym pędzie codzienności .Jeszcze jedna rzecz zadając to pytanie w poprzednim wpisie , zastanów sie czy gdybyś wiedział że twój ojcie umrze tego dnia nie zrobił byś wszystko żeby być wcześniej lepszym synem? no ale wydaje mi się ztwojego stylu pisaniaże podchodzisz pod ideał ,ja do dziś się zastanawiam czy nie mogłam być lepszą matką i córką gdybym tylko wiedziała że tak szybko odejdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: śmierć osoby bliskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 16:27 Zaskakujesz mnie coraz bardziej.Wytłumaczę Ci jednak to co wydaje się tak niezrozumiałe,Wezwano lekarza i pogotowie lekarz stwierdził zgon.Tatę pozostawiono w domu. Zresztą po jaką cholerę ja wracam do tej sprawyAkt zgonu wystawiony przez lekarza i tak nie był wystarczający, do pochówku niezbędna była sekcja zwłok. nie chorował na choroby związane z układem krążenia,dlatego ta śmierć stanowiła taki szok.Tak jak każda nagła śmierć bo człowiek na nią nie jest przygotowany, Po tym wszystkim co piszesz dziwi mnie jak można nie odrużniać udawanego współczucia od tego naturalnego uczciwego, dorzuciłem Ci jedynie zachowanie ludzi , nie podoba Ci się, mi też brak odrobiny uczucia i ludzkiego zachowania,zrozumienia u tego prokuratora,jak nie empatia (bo to za dużo)to kultura tego wymaga,zatem prosiłbym Cię o darowanie sobie kto ma albo nie tę czelność,Miał żal do kolegów z pracy o to,że nie zastąpili mnie gdy była taka potrzeba,firma wypadła dobrze,atmosfera się popsuła,nie widziałem sensu dalszej pracy więc zmieniłem środowisko. Odszedłem.Nie lubię użalać się nad sobą,a tam już nie pasowałem Była delegacja na pogrzebie,składano wyrazy współczucia, ale co z tego.Każdy ma jakiś swój sposób na wyjście z traumy,czasami spotykam cierpiących,którzy to swoje cierpienie przyjmują jako ofiarę za innych ludzi, twierdzą,że nie cierpią na darmo,Tylko znowu nie nawijaj mi tutaj o jakiejś czelności jeśliś niewierząca,tylko po prostu nie odpowiadaj.Ale do rzeczy bo znowu zbaczam z tematu,Ja zqapominam,znaleźć sobie zajęcie,które pochłonie człowieka, ale wśród ludzi,aby przeszłości w samotności nie rozpamiętywać.Ten artykuł z gazety upolitycznienie tragedii sztuczność, udawane współczucie, którym się gra, stąd moje zdziwienie juak ktoś przeżywający w przeszłości tragedię może tego nie zauważać.To widzę i piszę o tym z mojego punktu widzenia.Żyję dniem dzisiejszym, nie lekceważąc doświadczenia,bez niego byłbym jak dziecko a z okresu dziecięcego wyrosłemNikomu nie narzucam sposobu myślenia i sam nie lubię gdy mi się taki narzucić usiłuje.Nie jestem terapeutą,nienawiść jest mi obca to bowiem długie,zżerające człowieka uczucie cechujące się ujemnymi emocjami z reguły niezrealizowane,ze względu na skutki,chociaż niektórzy twierdzili,że pozwalało im przeżyć w ekstremalnych warunkach,osobiście dziękuję.Zdarza mi się zezłościć lecz to chwilowa emocja i szybko mija, nawet tutaj nie zadziałała.Ale nic to,nie marudzę: pozdrawiam,współczuję i więcej spokoju ducha życzę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koralik234 Re: śmierć osoby bliskiej IP: *.unknown.vectranet.pl 09.06.11, 17:45 Kir jestem wierząca ale może inaczej na to wszystko patrze, po śmierci mojego maluch wstąpiła we mnie nienawiść tak mocna do pijaka spotkanego na ulicy, dla narkomana menela cały czas nad moja głową krążyło pytanie dlaczego , dlaczego niewinne dziecko a takie cos chodzi poświecie i oprócz tego że jest zarzyganym pijakiem ma sie całkiem dobrze wiem że tak nie powinno być ale nie mogłam sie powstrzymać inaczej patrze na śmierć człowieka starego który godnie i w spokoju przezył swoje lata i godnie z niego odszedł a ze śmiercia dziecka trudno misie pogodzić taka już jestem i nic nasto nie poradze. Pozdrawiam i życze wytrwałości mimo początkowych spięć nie chowaj urazy czasami warto sie nawet pokłucić . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: śmierć osoby bliskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.11, 20:21 Ludzie,dziewczyno co też Ty wypisujesz?nawet ,żeby kogoś wystraszyć kto ewentualnie to przeczyta skąd iCiebie taka beletrystykanie jestem psychologiem,ale z pewnością by się sprzydał(bez złośliwości z mojej strony)nie wiem z tej strony ekranuczy to trauma mieszana ze strachem przed tymi osobami powoduje taką rekcję a może niechęć i strach tak jak np w stosunku do węży,pająków itp. stworzyć raju na ziemi się nie da, a zresztą jakbyś go sobie wyobrażała,jako indywidualny świat każdego,bo zkolei to czego Ty nie akceptujesz akceptują innimoże starać się to zmienić,nie wiem co się stało i nie zamierzam pytać pytasz "dlaczego,dlaczego, myślę ,że wiele osób zadaje sobie podobne pytania jest niby prosta odpowiedź oczywiście dla wierzącychczłowiek dostaje czas na poprawę,to jest to życie na ziemi często z tymi krzyżami które przychodzi mu dźwigać, jak wykorzysta dany mu przez Boga czas to już jego sprawa zatem jaki sens marnotrawienia tego życia na nienawiść i zemstę mówiłem,że ze mnie ani psycholog ani misjonarz,ale przy takim stanie ducha mówiłbym aby uciekać od jakichkolwiek radykalizmów,bo one podobne do tegp alkoholu czy narkotyków nigdy bowiem tak jak i one spełnienia nie dadzą a jedynie jego substytut i to raczej nie dla biorącego ,ale udzielającego danego środka Wnoszę,żeś jeszcze młodąosobą i życie przed Tobą.Ciekawe co byś robiła na miejscu pewnej matki,która miała 4-ch dorosłych synów i co roku żegnała jednegodego z nich,odchodzących tragiczną śmiercią,aż została sama,ludzie płakali. Odpowiedz Link Zgłoś