Gość: Viljar
IP: 213.17.198.*
13.12.10, 10:16
Pozwolę sobie pogratulować poruszenia bardzo niewygodnego tematu spędzania świąt. Przypuszczam, że sporo jest w naszym kraju osób, które czekają na kolację wigilijną nie z niecierpliwością, ale z obawą, czy nawet z lękiem. Cieszę się, że osoby takie już nie boją się milczeć.
Ja również nie mam zamiaru milczeć. Przez wiele lat kolacja wigilijna była koszmarem - konieczność siedzenia z ludźmi, z którymi wspólne mam tylko geny i ta okropna hipokryzja: cudowna rodzinka, najlepsza na świecie... a wszyscy wiedzą, że to nieprawda. Dlatego te święta, podobnie jak poprzednie, spędzam tylko z jedną Osobą, tą najważniejszą. I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to są prawdziwe święta, a nie jakieś udawane.