Gość: Doombriger
IP: *.132.dream.net.pl
16.12.10, 13:58
Jak czytam to co się dzieje co roku to mam czasem ochotę takim ludziom pozakładac worki na głowy. Fakt, że kupuję ryby w markecie bo tańsze. ale jeżdzę do jedynego we wrocławiu, gdzie stoisko jet poza marketem (stoisko okresowe) i jadę z wiadrem. Ryby mają wodę choć przez te 10 minut drogi do domu nie jest im wygodnie. za to potem mają te dwa dni wannę dla siebie ze swieżą wodą. Choć to przysmak to miło popratrzeć jak ryba ledwo żywa po przejściach od jeziora do marketu i w markecie, odżywa.