Rozpłaczę się, ale nie będę sama

IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.10, 15:51
nie rozumiem tego bezsensownego uporu. nie mozna, to nie mozna. przeciez na warunki pogodowe nie mamy wplywu i czasami dotarcie do punktu x czy y jest po prostu niemozliwe i tyle. nie jest to spowodowane czyjąś złośliwością. a w TV widze rozhisteryzowaną babę, która całemu światu ma za złe, że gdy ona chce na święta do Polski, to nie może... i wrzeszczy taki babol i macha łapskami, jakby to miało w czymś pomóc. przecież nie ona jedna na tym świecie raz spędzi święta nie tak, jak sobie wymarzyła. ile ona ma lat, że reaguje jak mały Jasio, który tupie nogami i lamentuje, że chciałby zostać strażakiem, a nie może. ręce opadają po prostu.
Pełna wersja