Dodaj do ulubionych

To nie jest kraj dla młodych rodziców

IP: *.witnet.pl 14.01.11, 07:15
120 par?? to niesamowicie ogromna próba. Nie mówię że badania są złe. Pokazują pewien problem, ale powołując się na tak małą próbę badanych sprawia się że ten artykuł staje się mało rzetelny... nie o to chyba chodzi w etyce dziennikarskiej.
Obserwuj wątek
      • koles751 Nie dziwię się młodym mężczyznom 14.01.11, 10:02
        Niejednkortonie widzą przecież jak traktowani są ich ojcowie. Kto pchałby się w sytuację, w kórej ma gigantyczne obowiązki, ale nie ma żadnych praw?
        Dzisiaj rodziny są niestety bardzo nietrwałe, a przy ich rozpadzie ojciec przestaje być ważny.
        Cierpi i on i dziecko. Młodzi sa po prostu dojrzali i odpowiedzialni. Nie pchają się tam gdzie się ich nie chce.
        Może kiedy zmieni się polityka państwa i dyskryminacja młodzych mężczyzn będących ojcami odejdzie do przeszłości to chłopaki znowu odkryją radość ojcostwa.

        www.tata.pl

          • Gość: xyz Trzy głosy trzech starych panien. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:36
            monster_truck napisał:

            > Do tego wszystkiego dołożyłbym jeszcze wysokie ceny mieszkań sztucznie podtrzym
            > ywane przez program Deweloper na Swoim.

            "Do tego wszystkiego"? Czyli do czego? Do głosu trzech starych panien, które boją się szefa? Jak ktoś boi się życia to rzeczywiście niech najpierw siebie uporządkuje, potem bierze się za chłopa, a dopiero potem za dzieci. I niech nie zmienia kolejności. Szkoda dzieci.
            • Gość: klepson być rodzicem to być hardkorem IP: *.toya.net.pl 14.01.11, 12:44
              dzisiaj jeśli chce się być rodzicem, to tak naprawdę jedno z rodziców absolutnie rezygnuje z pracy, drugie zachrzania. ani babcia nie ma czasu, bo generalnie babcie się wyemancypowała i żadna nie chce pomóc w takim wymiarze w jakim pomagały im ich matki kiedy my byliśmy mali. to powoduje że potrzebna jest niania. na nianię trzeba kasy. żeby zarobić trzeba zachrzaniać jak głupi. i koło się zamyka. Państwo nie dało ŻADNEJ pomocy, w niczym poza odliczeniem dziecka od podatku. To jest NIC. przedszkola i szkoły działają do 17tej, co jest dosłownie niemożliwe żeby dziecko wtedy odebrać. Szukanie niani to jakiś hardkor. Po prostu jedno wielkie dno, rodzice są wykończeni, zmęczeni sobą
              • nople Re: być rodzicem to być hardkorem 14.01.11, 13:22
                Przedszkola do 17 - tej, to jedno. A druga sprawa to w ogóle znaleźć miejsce dla dziecka w przedszkolu czy żłobku. Żłobków i przedszkoli jak na lekarstwo, oddać dziecko niani -to bardzo duże koszty + fakt, że obca osoba wychowuje nasze dziecko (a najlepiej by dziecko do 3 r.ż. było z matką, ale to nie zawsze jest możliwe).
                Do tego osoby, które chciałyby mieć dzieci, ale mają problemy muszą więcej płacić za zabiegi in vitro, bo ktoś czegoś tam nie dopatrzył (VAT). I tak można wymieniać.

                --
                NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
                Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
                  • lucusia3 Re: być rodzicem to być hardkorem 14.01.11, 15:01
                    Wiesz, jakoś na postępowym zachodzie, w najnowocześniejszych firmach świata są dalej przedszkola, stołówki przy firmach itp. Tyle, że tam nie jest to z rozdzielnika, ale po dokładnej analizie finansowej. Firmie się opłaca mieć dłużej sprawdzonego pracownika, nawet dokładając kasę do zrobienia przedszkola. Uzyska się lojalność pracownika i mniejsze straty związane z absencją. Taniej jest też zostawić kogoś co już umie pracować na danym stanowisku, niż szukać nowego, uczyć go, czekać aż połapie o co chodzi.
                    Tyle, że to działa na stanowiskach dla ludzi z jakimś zawodem. "Doły" zakładowe zawsze chcą wyrwać co się tylko da, bez żadnego poczucia zobowiązania. Tyle, ze ich też łatwo zastąpić kim bądź. No i oni maja najwięcej dzieci.
                    Ważne jest tylko nie podciągać zachowania takich na wszystkich, co w Polsce jest nagminne i myślę, że bardzo szkodzi firmom czy urzędom.
              • Gość: to-my Są ludzie, którzy po prostu nie chca dzieci i już IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.01.11, 13:36
                Tak,jak my. Stać nas, ale po prostu nie chcemy.Wolno nam.Nie lubimy dzieci, kupek,zupek, smrodów dziecinnych.Jesteśmy małżeństwem, ale od początku zalozylismy bezdzietność.Na emeryturę płacimy wysokie składki to należy sie bez łaski.Poza tym inwestujemy w akcje i nieruchomosci. Szklanke wody podadza nam wynajęte pielęgniarki. Dom przepiszemy na bank-będzie dodatkowa emerytura.Nawet jesli się rozejdziemy to zabezpieczylismy sie intercyzą i odpowiednimi umowami tak,że problemu nie będzie, ale to nam nie grozi, bo przyjaźnimy sie, a ta relacja jest najlepszą podstawą związków.Celowej bezdzietności też nam nikt nie udowodni.W dobie zakazu invitro?Kto chce-niech sie rozmnaża-nie ma zakazu.
                  • Gość: JurandZeSpychaczem Re: Są ludzie, którzy po prostu nie chca dzieci i IP: 193.0.242.* 14.01.11, 15:57
                    > no fakt fajnie poukładane zycie. hmm tylko los bywa okrutny i różne rzeczy wymy
                    > śla. Pieniądze to nie wszystko....

                    Jak to? Przecież przeczytałeś w oryginalnym poście - nic więcej do życia nie jest potrzebne. Tylko składki na emerytalną zupę, intercyza, akcje, hipoteka zwrotna. Cudownie... Szkoda, że wcześniej nie znałem tej drogi życiowej :-)
                      • Gość: zaq Re: Mi dzieci na pewno nie są do niczego potrzebn IP: *.finemedia.pl 15.01.11, 07:10
                        Widzę że niektórzy dzieciaci próbują narzucać swój punkt widzenia na siłę. Od wciskania dziecka na siłę gorsze jest tylko wciskanie religii. Dlatego potem na forum tyle z pozoru niezrozumiałej agresji.

                        Ja akurat jestem z tych, którym dziecko do szczęścia jest potrzebne, ale znam taką osobę, której żadna siła do dzieci nie przekona. Człowiek ów znalazł sobie podobną do siebie kobietę. Inwestują w emeryturę, podróżują, są szczęśliwi. Każdy ma prawo żyć jak chce. A jeśli komuś się wydaje, że tak nie jest, to niech sobie zaprosi na rok do domu teściową, żeby sobie mogła porządzić jego życiem - gwarantuję że zmieni zdanie.
                • Gość: Kasia Re: Są ludzie, którzy po prostu nie chca dzieci i IP: 92.70.149.* 14.01.11, 15:35
                  My dokladnie tak samo.:}}}}
                  A ci co mowia, ze nie wiemy co tracimy poprostu sa zazdrosni bo sami wiele stracili.......wolnosc.
                  Interpretacja, ze chodzi o pieniadze jest calkowicie niezgodna z rzeczywistoscia!!!
                  Jedziemy na wakacje jak i kiedy chcemy, nie musimy sie przejowac wakacjami. Przeprowadzamy sie gdzie i kiedy chcemy, nie musimy przejowac sie szkola. Jemy co my chcemy, spimy do ktorej my chcemy........i tak moge wymieniac caly dzien......wolnosc.
                  Ale ludzie jak wy to mowicie : NIE WIECIE CO TRACICIE :}}}
                • i-marszi Re: Są ludzie, którzy po prostu nie chca dzieci i 14.01.11, 17:39
                  Tak,jak my. Stać nas, ale po prostu nie chcemy.Wolno nam.Nie lubimy dzieci, kup
                  > ek,zupek, smrodów dziecinnych.Jesteśmy małżeństwem, ale od początku zalozylismy
                  > bezdzietność.Na emeryturę płacimy wysokie składki to należy sie bez łaski.Poza
                  > tym inwestujemy w akcje i nieruchomosci. Szklanke wody podadza nam wynajęte pi
                  > elęgniarki. Dom przepiszemy na bank-będzie dodatkowa emerytura.Nawet jesli się
                  > rozejdziemy to zabezpieczylismy sie intercyzą i odpowiednimi umowami tak,że pro
                  > blemu nie będzie, ale to nam nie grozi, bo przyjaźnimy sie, a ta relacja jest n
                  > ajlepszą podstawą związków.Celowej bezdzietności też nam nikt nie udowodni.W do
                  > bie zakazu invitro?Kto chce-niech sie rozmnaża-nie ma zakazu.

                  Spoko masz prawo, skoro uważasz że wasze geny nie są warte przyszłych pokoleń.
                  Takie samobójstwo w następnym pokoleniu.
              • Gość: zaq Re: być rodzicem to być hardkorem IP: *.finemedia.pl 14.01.11, 15:08
                to fakt, że znalezienie opiekunki dla dziecka do 2-ch lat to jakiś hardcore. Z ogłoszenia przychodzą albo jakieś głupie pindy, którym strach w ogóle powierzyć dziecko, albo osoby niedołężne. A jak już przyjdzie ktoś na poziomie (tj. rozsądny i odpowiedzialny) to krzyczy taką stawkę, że taniej iść na urlop wychowawczy i odpękać te półtora roku o suchym chlebie. Niestety jak kto nie ma babci w tym samym mieście, to ma przerąbane jak w ruskim czołgu (czyt. musi zapi*rd*lać na 2 etaty). z tego właśnie powodu nie zecydujemy się na drugie dziecko, chociaż bardzo byśmy chcieli. A przed nami i tak jeszcze batalie o żłobek, przedszkole, szkołę, z których te w najlepszych lokalizacjach rozdrapią "samotne" matki.

                WrocLove miastem perspektyw dla młodych rodziców.
            • raffcio_not_so_old Re: Trzy głosy trzech starych panien. 14.01.11, 13:55
              Trzy stare panny? LOL..
              Ja (facet) 28, Ona 27, nie uważamy się za starych pierdzieli, a dopiero teraz, oszczędzając na wszystkim, na czym się tylko da, spłacając kredyt (ukłon w stronę Deweloper na Swoim - dobre :) ) z ledwością możemy ZACZĄĆ myśleć, że jesteśmy w stanie zapewnić dziecku jako takie warunki.. Tyle, że nie chcemy, żeby było jako tako.. Jeżeli jedno z nas zachoruje, albo straci pracę (albo jedno i drugie, niestety to się wspaniale uzupełnia), to leżymy na całego. Stracimy mieszkanie, nie mamy do kogo się wyprowadzić, a dla dziecka to już kompletna trauma..
              Chcemy mieć dziecko, nie chcemy być też dziadkami na wywiadówkach, ale do cholery pchanie się w tej sytuacji w dziecko to samobójstwo...

              Niestety polityka państwa polegająca na rozdawnictwu cukierków w postaci becikowego to absurd. Wolę płacić normalne podatki, niech nawet będą na poziomie 60% ale od normalnej pensji i bez dodatkowych ukrytych podatków w postaci różnych opłat, które wyniszczają mój budżet.

              Podsumowując:
              -przejrzysta polityka podatkowa, poprawa gospodarki da możliwości rozwoju pracodawcom. Ja sobie pracę znajdę już sam, nie potrzebuję to tego państwa, wtedy nie będę miał obaw co do przyszłości swoich dzieci, a chciałbym mieć więcej niż jedno..
              • czerwony.poll74 Państwo wam "pomoże" 14.01.11, 21:40
                Jak stracicie pracę, to wyrzucą was z domu, a dzieciaka zabiorą do domu dziecka. Jak w Generalnej Gubernii, tyle jest warta Polska która przyszła po roku 1989.
                --
                neoliberalna wolność, to m.in. prawo do posiadania niewolnków ...
          • Gość: zxzz jak zwykle - diagnoza dobra, a zalecenia złe IP: 195.82.180.* 14.01.11, 11:36
            Tu nie potrzeba, żadnej polityki prorodzinnej, żadnych ulg (które ten rząd da następny zabierze, żeby kolejny znów dał).

            Młodym potrzeba NORMALNOŚCI, której w tym kraju od 20 lat brakuje, niech się w końcu wezmą za finanse, zrobią coś w kierunku równości (likwidacja przywilejów),-likwidacji długu publicznego,-zmniejszenia kosztów życia (VATy,akcyzy, podatki "od wzbogacenia", podatki od podatków itd.), uproszczą prawo i zlikwidują biurokrację.

            Idę o zakład, że wtedy żadna jałmużna od reżimu nie będzie potrzebna...
            • framberg Państw nie tyle 'nie pomaga' co karze za dzieci 14.01.11, 11:36
              Osoby dorosłe, w małżeństwie, pracują, albo jedna jest na utrzymaniu drugiej. I obie mogą się rozliczyć z fiskusem razem, ta niepracująca także się rozlicza (w końcu czemu nie? - płaci podatki pośrednie w każdej rzeczy, którą kupuje, VAT, akcyzę tam gdzie jest, i wiele innych, ukrytych).
              Dzieci także płacą podatki. Od transportu, w cenie paliwa, żywności , ubrań, przypada na nie część podatku od nieruchomości, i wiele innych. Jednak nie można podzielić na nie podatku.

              Dorośli posiadający dzieci płacą podatki swoje i wszystkie pośrednie oraz inne ukryte w cenie podatki dzieci. Czyli są znacznie wyżej opodatkowani niż dorośli nieposiadający dzieci. Becikowe nie wyrównuje zwiększonego podatku rodziców nawet za pół roku (liczyłem).

              Od czterech miesięcy życia dziecka do końca nad nimi opieki rodzice płacą większe podatki niż osoby bezdzietne. I nie mogą tego uwzględnić w zeznaniu podatkowym np. rozliczając się wspólnie z dziećmi.

              Polskie państwo karze finansowo za posiadanie dzieci.
              • szatek100 Re: Państw nie tyle 'nie pomaga' co karze za dzie 14.01.11, 12:39
                ORLIKI ZAMIAST PRZEDSZKOLI

                Przeczytełem ostatni w "Rzepie", że po dwudziestu latach trwania wywołanej planem Balcerowicza zapaści demograficznej nasze "elity" zaczynają powoli uświadamiać sobie, że naród polski zagrozony jest biologiczną samo- zagładą. W czasach PRL prowadzono bardzo skuteczną politykę prorodzinną. (dość powiedzieć, że cw ciągu 45 lat komunizmu populacja Polski zwiększyła się z 24 do 38 milionów ludzi). Nie wychwalam komuny, ale znajomy doktor wspomniał kiedyś o swoim spotkaniu z kolegą- naukowcem z Zachodu we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Facet powiedział mu, że zazdrości Polakom tylko jednego - struktury demograficznej. Po 20 latach III RP zaleta ta stała się nieaktualna. Przez cały okres PRL w Polsce rodziło się rocznie minimum pół miliona dzieci. W krytycznym okresie III RP (rok 2001) liczba urodzeń spadła do... 320 tysięcy. Pamietajmy, że dochodzi do tego ogromna emigracja - głównie ludzi młodych, którzy nie mają czego szukać w kraju, gdzie 1/3 populacji (najwięcej w UE) nie może dostać etatu i robi "na umowę zlecenie" a mediana wynagrodzeń wynosi 1800 zł netto (co oznacza, że połowa zatrudnionych zarabia MNIEJ). Bezrobocie wśród absolwentów wyższych uczelni przekracza 40% i nie zmniejsza się pomimo masowej emigracji. Nie będę szczegółowo opisywał takich kwestii, jak poziom stresu w społeczeństwie (zdaniem naukowców jeden z najwyższych na świecie), ilość przepracowanych godzin w roku (2 miejsce wśród krajów OECD- m.in przed Japonią i USA), Przestrzeganie praw pracownika (jeszcze do niedawna ponad połowa prywantych przedsiębiorców łamała prawa pracownicze i nie wypłacała pensji na czas- dziś pewnie jest podobnie) i itp.

                Kwestia mieszkalnictwa:
                NIe od dziś wiadomo, że ceny mieszkań w niektórych miastach są dwukrotnie czy nawet trzykrotnie wyższe, niż rzeczywiste koszty budowy obejmujące grunt, materiały, robociznę czy nawet ceny pośrednictwa i usług bankowych. NBP obliczył, że kompletny koszt budowy metra mieszkania w W-wie to ok 3 tys zł, podczas gdy ceny na rynku wynoszą ok 8 -9tys zł W Polsce za średnią pensję netto mozna kupić 0,3 m2 mieszkania - najmniej w UE. Nawet w Rumunii i Bułgarii sytuacja jest pod tym względem lepsza.

                Młodzi ludzie potrzebują mieszkań (zwłaszcza w duzych, rozwijających się miastach), by móc robić kariery a także zakładać rodziny i wychowywać dzieci. Przyjrzyjmy się zatem, jak wygląda bilans dwóch dekad III RP pod tym względem.

                Sporządzany przez Bank światowy ranking Doing Business na rok 2011 daje Polsce 164 miejsce na 183 sklasyfikowane państwa pod względem czasochłonności i skomplikowania procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę. Bezpośrednio przed nami znajdują się Lesoto, Niger, Czarnogóra, Azerbejdżan, Mołdawia, Zambia, Zachodni Brzeg Jordanu i Strefa Gazy, Filipiny, Mozambik, Egipt, Mauretania Togo czy Ghana. Tradycyjnie już Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród państw UE. "Druga od końca" Bułgaria sklasyfikowana jest na 119 miejscu (a więc 45 miejsc wyżej). Warto tez wspomnieć o pozycjach naszych postkomunistycznych sąsiadów: Węgry są na 86 miejscu, Czechy na 76 miejscu, Słowacja na 56 miejscu, Białoruś (sic!) na 44 miejscu. Gorzej niż w Polsce sytuacja wygląda tylko na skrajnie patologicznej Ukrainie - 179 miejsce. Pod względem pozwoleń na budowę Niemcy sklasyfikowane są na 18 miejscu posród 183 sklasyfikowanych państw a najlepsza w UE Dania- na 10 miejscu.

                Pełen ranking w linku poniżej (kliknijcie na napis "Dealing with construction permits")

                www.doingbusiness.org/rankings

                Wracając do meritum - tanie i dostępne przedszkola i złobki (a właściwie ich brak) są jednym z podstawowych powodów niechęci Polaków do robienia dzieci. "Rzepa" podała, że po latach mąk rząd Tuska chce wprowadzić ustawę złobkową, która w zamierzeniu ma pomóc w stworzeniu ok 270 żłobków. Na jej realizację chcą przeznaczać...40-60 milionó zł rocznie. Wszystko to w tym samym momencie, gdy na trzeciorzędną bzdurę pt. "Boiska Orlki" władze państwowe, regionalne i lokalne" wywaliły jakieś 4-5 miliardów zł (ponad 2 tys. kompleków każdy średnio po ok. 2 mln zł). Prof Rybiński wspomina, że za 30 lat Polacy będą na 9 miejscu na świecie pod względem średniego wieku Populacji. Powiedzcie mi, jak Polska,- której statystyczny obywatel będzie po pięćdziesiątce bedzie mogła konkurowac z dynamicznie rozwijającymi się państwami Azji czy Ameryki Pd, gdze populacja będzie dwa razy młodsza ? Jak duża będzie przepaść w kreatywności, mobilności, skłonnosci do podejmowania ryzyka, umiejętności dokształcania się etc. ? NIe mam więcej pytań
                --
                Cześć Rysiek
                • zezzem Re: Państw nie tyle 'nie pomaga' co karze za dzie 14.01.11, 13:33
                  I co z tego, że masz rację. Oni (rząd administracja) o tym wiedzą (mam nadzieję jeśli nie to kompletna katastrofa), ale się tym nie przejmują bo jak się pojawi ten problem za kilka lat to już ich nie będzie. Teraz by musieli podjąć "mało popularne decyzje" które odbiły się w elektoracie. Są to zwykli tchórze (oprócz p.Buzka).
                • Gość: gosc Re: Państw nie tyle 'nie pomaga' co karze za dzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 15:09
                  no to sam sobie odpowiedziales niech ekspert od wszystkiego Balcerowicz pomoze zaradzic sytuacji, Mordasewicz tez pewnie sypnie pomyslami , propozycje nastepuajce

                  1. zniesc wszystkie umowy o prace a to fenomenalnie uelastyczni rynek pracy
                  2. zniesc podatki typu ZUS, skadka rentowa, zdrowotna - mlodzi nie choruja wiec dlaczego maja placic?
                  3. zniesc jakies tam normy mieszkaniowe bo jak ludzi nie stac na 40 m to powinny byc budowane meiszkania 20 m , prawda?
                  4. zabrac babci emeryture - co starucha bedzie zyla na koszt panstwa. gdyby nie emerytury to takie bezczelne leniwe staruchy zaraz by sie do roboty wzieli i nie byloby problemu z brakiem zlobkow
                  co tam jeszcze mozna fajnego wymyslic?
        • malini Re: Nie dziwię się młodym kobietom 14.01.11, 12:21
          Większość młodych facetów z pragnie młodych kobiet i tyle. Nie chcą ani przywilejów ani obowiązków związanych z posiadanym potomka (za to chętnie i właśnie niedojrzale, przystępują do czynności kojarzonych zwyczajowo z jego płodzeniem). Minęły te czasy (i badania nie uwzględniają tego zagadnienia), gdy była w kolesiach potrzeba posiadania dziedzica. Nie płodzi się dzieci, za młodu, by było ich wiele, bo choroby i wojny mogą wysiec większość z nich. Kolesie dopiero z wiekiem (dotyczy też i kobiet) chcą komuś pokazać świat i zaczynają się wzruszać na reklamach z małymi pieskami. Nikt jednak nie przekłada tak dalece doświadczeń "mamy i taty" na swoje życie, aby nie posiadać dzieci. Wręcz odwrotnie. Ludzie po kiepskich związkach rodziców na ogół chcą swoim dzieciom stworzyć inny świat, niż mieli rodzice. Nadto nie rozumiem, koles751, twojego hasła "gigantyczne obowiązki" - mężczyźni mają przecież teraz najlepszą sytuację w całej historii ludzkości - kobiety już poszły do pracy (z której utrzymują nie tylko siebie, ale czasem całe rodziny, z mężczyznami włącznie), a jednocześnie jeszcze nie zostawiły mężczyznom nawet połowy obowiązków rodzinnych. Osobiście znam rodziny, w których kolesie nigdy nie pracowali i nie czuli się w obowiązku nic w domu robić. Z kobietami tak nie ma, przynajmniej posprzątają i zrobią obiad.
    • Gość: zibi To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: *.inig.pl 14.01.11, 09:45
      To nie jest kraj dla ludzi. To jest kraj wrogo nastawiony do swoich obywateli, okradający ich na każdym kroku. To jest kraj który promując rodzenie dzieci wprowadził stawkę 23% na artykuły dziecięce tłumacząc się wymaganiami Unii. W Wiekliej Brytanii jednak jakoś jest możliwa stawka 0% na te same artykuły.
        • Gość: popi Państwo nie jest od pomocy w płodzeniu dzieci IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.01.11, 11:52
          Dzieje się tak bo od czasów PRL do dzisiaj panuje polityka dawania wspomagania i wszelkiej maści opiekuńczości ze strony państwa dla obywatela. A nawet najstarsi indianie wiedzą że jak państwo coś daje to znaczy że dwa razy więcej zabiera. Dla mnie ten artykuł jak i badania na których został oparty to projekcja frustracji jego autorów z powodu że nie mogą znaleźć ciekawszych tematów i stać ich wyłacznie na powtarzanie nośnych frazesów w stylu że państwo w czymś znowu nie pomaga. Ja by wolał żeby państwo przestało szkodzić a wszelkie inne problemy rozwiążą się same. I nie ma co patrzeć na hordy wielodzietnych socjali utrzymujących się z naszych podatków bo w ich przypadku choroba socjalna jest dzidziczna więc i tam my jako społeczeństwo nie możemy liczyć na to że zapewnią nam jakąkolwiek emeryturę w przyszłości.
      • sierzant_nowak Podziękujmy Kościołowi Katolickiemu... 14.01.11, 11:01
        To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej... Takiej, gdzie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pomoc na posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie), jednocześnie z edukacją seksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5-tkę nie mieli 6-go dziecka...). A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę podatkową (jak w USA) od każdego dziecka. Żeby promować posiadanie dzieci wśród tej klasy - zapewni dzieciom lepsze warunki i start...

        Problem z zatrudnianiem młodych matek albo kobiet, które potencjalnie mogą nimi zostać? To z definicji obniżyć ZUS dla młodych matek przez 2-3 lata po urodzeniu! Zamiast straszyć pracodawców, ścigać, gonić się po sądach - sprawić, aby im się OPŁACAŁO zatrudniać takie osoby. Bo z ich pkt. widzenia oczywistym jest, że pracownik którego więcej nie będzie w pracy (L4-ki na dzieci itp) jest droższy...
        --
        3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
        link
        • Gość: niewolnik RP ...podziekujmy ZUSowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:14
          Piszesz, że: "To z definicji obniżyć ZUS dla młodych matek przez 2-3 lata po urodzeniu!"

          Taaaak - a po 10-ciu latach ZUS arbitralnie stwierdzi, że "młoda matka" to do 20 lat a te "starsze" czyli od 21 roku wzwyż to już "stare" i....zażąda zwrotu "nienależnej ulgi" za ostatnie 10 lat wraz z karnymi odsetkami !!!!
          Już raz musiały młode matki iść do sądów po sprawiedliwość bo na tej "zasadzie prawnej" ZUS już raz próbował je W BANDYCKI SPOSÓB OBRABOWAĆ !!!
          DO DIABŁA Z TAKIM PAŃSTWEM "PRAWA" !!!!!

          • jakbukda Re: ...podziekujmy ZUSowi 14.01.11, 11:21
            Wydaje mi się, że pojęcie "młoda matka" odnosi się raczej do wieku dziecka, niż matki.

            Ciekawe czy takie dobre obniżenie składek spowodowałoby z jednej strony narzekania nieplanujących dzieci bądź samotnych kobiet, że przegrywają z potencjalnymi "ciężarówkami" na rynku pracy, czy wręcz zachęcanie pracownic do zachodzenia w ciążę przez pracodawców :))
            --
            "Przepraszam, co Pan uważa za gorsze - ignorancję czy niewiedzę?"
            "Nie wiem, bo mnie to nie obchodzi."
            • sierzant_nowak Re: ...podziekujmy ZUSowi 14.01.11, 12:11
              > Ciekawe czy takie dobre obniżenie składek spowodowałoby z jednej strony narzeka
              > nia nieplanujących dzieci bądź samotnych kobiet, że przegrywają z potencjalnymi
              > "ciężarówkami" na rynku pracy, czy wręcz zachęcanie pracownic do zachodzenia
              > w ciążę przez pracodawców :))

              ale to przecież o to chodzi! Ta ulga powinna być tak dobrana, aby wyrównać pracodawcy koszty pracy osoby bezdzietnej i tej z małym dzieckiem (ekstra L4ki itp). W ten sposob bezdzietne, single obojga płci i potencjalni dzieciaci zostaną zbliżeni pod wzgl. efektywności zatrudnienia w oczach pracodawcy. Proste jak konstrukcja cepa, a niweluje cały cyrk ze ściganiem się z pracodawcą w sądach, cyrk z niższymi pensjami kobiet (bo w ten sposób pracodawcy równoważą właśnie tą różnicę w efektywności)...
              --
              3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
              link
          • sierzant_nowak Re: ...podziekujmy ZUSowi 14.01.11, 12:08
            > Taaaak - a po 10-ciu latach ZUS arbitralnie stwierdzi, że "młoda matka" to do 2
            > 0 lat a te "starsze" czyli od 21 roku wzwyż to już "stare" i....zażąda zwrotu "
            > nienależnej ulgi" za ostatnie 10 lat wraz z karnymi odsetkami !!!!

            pisząc "młodych" miałem na myśli "niedługo po urodzeniu", niezależnie od wieku. W ten sposób przepis jest jasny i sprawiedliwy - zamiast zmuszać pracodawców do nieefektywnych z pkt. biznesowego zachowań (zatrudnianie statystycznie mniej efektywnych pracowników) spowodować systemowo, aby ta różnica w kosztach pracownika zniknęła/zmniejszyła się. To może być zniżka ZUSu lub ulga podatkowa dla pracodawcy.
            --
            Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
          • zezzem Re: ...podziekujmy ZUSowi (złodziejowi) 14.01.11, 14:27
            "Politykę pro rodziną" ZUSu doświadczyłem na własnej skórze. Żona będąc osobą współpracująca nie miała prawa do zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem ( o takie proste Stalinowskie myślenie dziecko prywaciarza nie musi mieć opieki). Chyba Trybunał w Strasburgu uznał że jest to dyskryminacja i chorobowe należy wypłacić. Gdy zwróciłem się do Zus u o pieniądze powiedzieli że chcą zwolnienia lekarskie. I w ten sposób sprawa została załatwiona czyli nie wypłacono symbolicznego 1 grosika.
        • Gość: zxzz pierdoły IP: 195.82.180.* 14.01.11, 11:26
          Daleko mi do zachwytu nad KrK (sam jestem niewierzący) ale pier!@#$isz głupoty.

          sierzant_nowak napisał:

          > To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej...
          >Takiej, gdz
          > ie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pomoc na
          > posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie),

          Co ma Krk do socjalu w państwie!? No pomyśl człowieku.....

          > jednocześnie z edukacją s
          > eksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5-tkę n
          > ie mieli 6-go dziecka...).

          Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.

          > A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę
          > podatkową (jak w USA) od każdego dziecka.

          To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.
          • jakbukda Re: pierdoły 14.01.11, 11:40
            Gość portalu: zxzz napisał(a):

            > Daleko mi do zachwytu nad KrK (sam jestem niewierzący) ale pier!@#$isz głupoty.
            >
            > sierzant_nowak napisał:
            >
            > > To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej...
            > >Takiej, gdz
            > > ie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pom
            > oc na
            > > posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie),
            >
            > Co ma Krk do socjalu w państwie!? No pomyśl człowieku.....

            Oj, ma, ma... Gdybyśmy żyli w normalnym laickim państwie prowadzona polityka prorodzinna i (zawsze mnie ta nazwa śmieszy, nie wiem czemu) pronatalistyczna wyglądałyby zupełnie inaczej - dostepność i refundacja antykoncepcji, dopuszczenie aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety (nie pochwalam, ale lepiej nie mieć dziecka, niż kolejne głodne raczej). W tej chwili, jeśli kobieta ma do wyboru kupić pigułki czy dzieci nakarmić, to raczej długo się nie zastanawia. A mąż-polak-katolik ma potrzeby i sobie ulżyć musi na mamusi.

            >
            > > jednocześnie z edukacją s
            > > eksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5
            > -tkę n
            > > ie mieli 6-go dziecka...).
            >
            > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zap
            > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.
            >

            Po pierwsze, świadomość. Nie zmusisz konia do picia, ale jeśli go do wodopoju nie zaprowadzisz, to zdechnie choćby miał ochotę na parę łyków.


            > > A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę
            > > podatkową (jak w USA) od każdego dziecka.
            >
            > To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z
            > GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.

            Katole też podniosłyby krzyk, a raczej oni pierwsi, bo tak było ostatnio przy propozycji takiej ulgi ("Będzie to ulga tylko dla bogatych, a nie dla biednych wielodzietnych rodzin") - państwo po to ma narzędzia, żeby z nich korzystać i właśnie bogatych zachęcać do posiadania dzieci, które mają większe szanse na zdobycie wykształcenia, dobrej pracy i płacenia w przyszłości wyższych podatków, niż produkować szeregi marginesu, niezaradnych życiowo od pokoleń klientów opieki społecznej.
            Hierarchii krk to właśnie przeszkadza, bo ludzie wykształceni są otwarci na inne światopoglądy i bardzie skłonni do odejścia od religii, niż biedni, którzy w modlitwie tylko widzą szanse na poprawę swojego losu. I stąd ten krzyk.


            --
            Hab 1:5
            • Gość: JurandZeSpychaczem Re: pierdoły IP: 193.0.242.* 14.01.11, 11:48
              > refundacja antykoncepcji
              Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas dmuchanka.

              > dopuszczenie
              > aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety
              Już dawno doszedłem do wniosku, że rodzice powinni móc zabić swoje dziecko do 18 roku życia "ze względu na sytuację rodziny". Nie można kogoś zmuszać do niewolniczej pracy na rzecz kogoś innego, prawda?
              • jakbukda Re: pierdoły 14.01.11, 12:04
                Gość portalu: JurandZeSpychaczem napisał(a):

                > > refundacja antykoncepcji
                > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas d
                > muchanka.
                >
                > > dopuszczenie
                > > aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety
                > Już dawno doszedłem do wniosku, że rodzice powinni móc zabić swoje dziecko do 1
                > 8 roku życia "ze względu na sytuację rodziny". Nie można kogoś zmuszać do niewo
                > lniczej pracy na rzecz kogoś innego, prawda?

                Z takim podejściem i poglądami nie powinieneś odzywać się słowem krytyki na temat tzw. niższych warstw społeczeństwa.

                To nie kwestia komfortu przy dmuchanku, tylko świadoma pomoc i polityka państwa (nie przymusowa, na podstawie wyrażenia chęci zainteresowanej) mająca na celu ograniczenie nadmiernego przyrostu w grupach de facto przynoszących państwu mniej pożytków, niż jest przeznaczanych dla tych grup środków (zwyczajny bilans).
                Łatwiej pomóc jednemu głodnemu i biednemu dziecku, niż całej czeredzie.
                Uprzedzę spodziewane dociekania - nie twierdzę, że biedni nie powinni mieć dzieci. Powinni, ale tyle na ile mogą sobie, przy pomocy państwa, pozwolić - jedno, dwoje, które będą mogli otoczyć opieką i dać im szanse na wykształcenie i wyrwanie się z biedy.
                Od razu wychodzi odpowiedzieć na twój absurdalny wywód o zabijaniu niepełnoletniego - gdyby rodzice mieli jedno dziecko i umożliwonoby im nie-manie kolejnych, to żadne zabijanie i aborcje nie byłyby potrzebne. To się nazywa świadome rodzicielstwo, a nie każdego stać (mentalnie i materialnie) nawet na to.


                --
                "Przepraszam, co Pan uważa za gorsze - ignorancję czy niewiedzę?"
                "Nie wiem, bo mnie to nie obchodzi."
                • Gość: JurandZeSpychaczem Re: pierdoły IP: 193.0.242.* 14.01.11, 12:53
                  > Powinni, ale tyle na ile mogą sobie, przy pomocy państwa, pozwolić - jedno,
                  > dwoje, które będą mogli otoczyć opieką i dać im szanse na wykształcenie i wyrw
                  > anie się z biedy.
                  Jestem przeciwny jakiejkolwiek pomocy. To zwyczajnie rozleniwia. Nikt tego nie mówi wprost, ale wystarczy popatrzeć na kariery naszych rodaków za granicą. Tutaj nie wiązali końca z końcem, "nie ma pracy", "państwo nie pomaga" itp. bzdury. Jadąc za granicę musieli liczyć tylko na siebie i zostali zmuszeni do poradzenia sobie w sposób taki jaki potrafią - bo wiedzieli, że nikt im nic nie da. Często w krótkim czasie tacy ludzie przebywają drogę od zmywaka do własnej (choć pewnie małej) firmy.

                  > Od razu wychodzi odpowiedzieć na twój absurdalny wywód o zabijaniu niepełnoletn
                  > iego
                  Wywód jest nie bardziej absurdalny niż aborcja na życzenie. Nie jest również bardziej okrutny. Jest tylko mniej obłudny.

                  > - gdyby rodzice mieli jedno dziecko i umożliwonoby im nie-manie kolejnych,
                  > to żadne zabijanie i aborcje nie byłyby potrzebne. To się nazywa świadome rodz
                  > icielstwo, a nie każdego stać (mentalnie i materialnie) nawet na to.
                  Mówisz o _świadomym_ rodzicielstwie wywołanym _manipulacją_ drugim człowiekiem, którego uważasz za zbyt głupiego, żeby sam za siebie decydował?
                    • Gość: JurandZeSpychaczem Re: pierdoły IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:06
                      > > Jestem przeciwny jakiejkolwiek pomocy. To zwyczajnie rozleniwia. Nikt teg
                      > o nie
                      > > mówi wprost, ale wystarczy popatrzeć na kariery naszych rodaków za granic
                      > ą.
                      >
                      > Radzę się lepiej zorientować w temacie pomocy dla rodzin np. w UK.
                      Rozumiem, że Polacy tam jadący dostają ją za nic, od pierwszego dnia pobytu?
                  • sierzant_nowak Re: pierdoły 14.01.11, 13:18
                    > Wywód jest nie bardziej absurdalny niż aborcja na życzenie. Nie jest również ba
                    > rdziej okrutny. Jest tylko mniej obłudny.

                    jest. Do momentu urodzenia dziecka kobieta ryzykuje własnym życiem i zdrowiem. Ma nie znikome szanse na problemy zdrowotne, nie mikroskopijne szanse nawet na zgon przy porodzie w wyniku komplikacji. Decyzja o porodzie to decyzja "czy zaryzykowac wlasnym zdrowiem i zyciem dla nowego zycia". I tutaj - moim zdaniem pierszenstwo ma kobieta (samoswiadomy czlowiek) nad nieposiadajacym jeszcze ukladu nerwowego zarodkiem (nie pamietam ktory to tydzien). Danie szansy na pojawienie sie ludzkiej swiadomosci wymaga zaryzykowania juz istniejacej.

                    Po porodzie sytuacja diametralnie sie zmienia - tu juz nie ma kwestii ryzykowania zyciem dla zycia. Rodzice maja - o ile mi wiadomo - prawo do oddania dziecka i zrzeczenia sie praw rodzicielskich. Nie ma nic, co by usprawiedliwialo odebrania szans na rozwoj narodzonemu dziecku.

                    --
                    premiera "jak można zgwałcić prostytutkę" Leppera, Giertycha w min. edukacji, neonaziste Farfala w TV, kibola w min. gosp. morskiej, zomo, małpę w czerwonym, internautów z piwem i pornosami - PAMIĘTAMY, kurduplu. I przypomnimy wam...
                    • Gość: JurandZeSpychaczem Re: pierdoły IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:27
                      > jest. Do momentu urodzenia dziecka kobieta ryzykuje własnym życiem i zdrowiem.
                      > Ma nie znikome szanse na problemy zdrowotne, nie mikroskopijne szanse nawet na
                      > zgon przy porodzie w wyniku komplikacji. Decyzja o porodzie to decyzja "czy zar
                      > yzykowac wlasnym zdrowiem i zyciem dla nowego zycia". I tutaj - moim zdaniem pi
                      > erszenstwo ma kobieta
                      Nie mówiliśmy o sytuacji zagrożenia życia kobiety z powodów medycznych tylko o zagrożeniu bezpieczeństwa socjalnego, więc nie zmieniaj frontu dyskusji. Jeśli chodzi o zagrożenia medyczne, to przynajmniej jeśli chodzi o zagrożenie życia kobiety, medycyna nieźle sobie radzi z wykrywaniem takich sytuacji i nie ma potrzeby przerywania ciąży "na wszelki wypadek".

                      > (samoswiadomy czlowiek) nad nieposiadajacym jeszcze uklad
                      > u nerwowego zarodkiem (nie pamietam ktory to tydzien).
                      Widziałeś kiedyś zdjęcia z USG? Pierwsze USG nie daje Ci żadnych wątpliwości, że tam jest człowiek. Tyle, że tego człowieka nie widać z zewnątrz, więc osoba ograniczona łatwo sobie wytłumaczy, że to "zarodek bez układu nerwowego".

                      > Danie szansy na pojawienie sie ludzkiej swiadomosci wymaga zaryzykowania juz istniejacej.
                      Jak nie masz odwagi, to proponuję zamiast seksu - szklaneczkę wody.
                      • sierzant_nowak Re: pierdoły 14.01.11, 17:08
                        > Nie mówiliśmy o sytuacji zagrożenia życia kobiety z powodów medycznych tylko o
                        > zagrożeniu bezpieczeństwa socjalnego, więc nie zmieniaj frontu dyskusji

                        KAŻDY poród - jak każda nietrywialna procedura medyczna - niesie ze sobą ryzyko, z ryzykiem zgonu włącznie. Jest gama komplikacji, które mogą wystąpić w czasie porodu, bez dawania jakichkolwiek oznak ostrzegawczych w czasie ciąży i zakończyć się zgonem matki. I nie są to zjawiska występujące raz na 100 mln porodów...

                        Nie mówiąc o komplikacjach zdrowotnych niezagrażających życiu, do poważnie upośledzających komfort życia włącznie.

                        > Widziałeś kiedyś zdjęcia z USG? Pierwsze USG nie daje Ci żadnych wątpliwości, ż
                        > e tam jest człowiek. Tyle, że tego człowieka nie widać z zewnątrz, więc osoba o
                        > graniczona łatwo sobie wytłumaczy, że to "zarodek bez układu nerwowego".

                        tu chodzi o definicję człowieka, człowieczeństwa. Z biologicznego pkt. widzenia jest to już stadium rozwoju organizmu gatunku ludzkiego - naturalnie. Ale ma świadomość? Odczucia? Emocje? Wspomnienia? Zdolność odczuwania bólu? Te możliwości - definiujące człowieka w humanistyczno-filozoficznym znaczeniu - pojawiają się dopiero później, różne w różnych momentach.

                        I biologiczna definicja mnie tu nie interesuje - zlepek komórek wielkości fasoli, nie posiadający układu nerwowego, niezdolny do samodzielnego życia nie jest jeszcze OSOBĄ. A osobą, świadomym człowiekiem jest matka. I ona - dopóki ów zarodek jest w jej organiźmie i decyzja o daniu mu szansy na rozwój zależy od JEJ RYZYKA (zdrowia i życia), to jej prawem jest decydować, czy to ryzyko podejmie czy nie.

                        Zmuszanie jej do tego jest stawianiem jej ciała, jej zdrowia i życia NIŻEJ, niż tego nieświadomego, niesamodzielnego zlepka komórek, który dopiero może stać się osobą...
                        --
                        Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
              • sierzant_nowak katolikiem jesteś? 14.01.11, 12:25
                > > refundacja antykoncepcji
                > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas d
                > muchanka.

                jeżeli tak - to ja nie widzę powodu, żeby z moich podatków opłacać indoktrynację dzieci w publicznych szkołach w archaicznym i bzdurnym światopoglądzie...
                --
                3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
                link
                • Gość: JurandZeSpychaczem Re: katolikiem jesteś? IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:00
                  > > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny pod
                  > czas d
                  > > muchanka.
                  >
                  > jeżeli tak - to ja nie widzę powodu, żeby z moich podatków opłacać indoktrynacj
                  > ę dzieci w publicznych szkołach w archaicznym i bzdurnym światopoglądzie...

                  A jeśli nie to widzisz powód? Nie sądziłem, że tak poważną sprawę uzależniasz od mojej wiary :-)
                  • sierzant_nowak Re: katolikiem jesteś? 14.01.11, 13:07
                    > A jeśli nie to widzisz powód? Nie sądziłem, że tak poważną sprawę uzależniasz o
                    > d mojej wiary :-)

                    jeżeli nie jesteś, to argument nie jest skierowany do Ciebie, natomiast ciągle za szerzenie zabobonów płacić nie chcę.
                    --
                    Cesarz, Hitler ani Stalin
                    Tak Wawelu nie zbrukali
                    Jak służalców sprośnych grupa
                    Kierowana przez biskupa
            • miss_beton Re: pierdoły 14.01.11, 12:09
              Popieram twoj post i dziekuje, skoro sa jeszcze w Polsce ludie o takim swiatopogladzie, to moze nie wszystko stracone..
              --
              Reszta jest milczeniem
            • gandalph Cenna uwaga! 14.01.11, 13:14
              "państwo po to ma narzędzia, żeby z nich korzystać i właśnie bogatych zachęcać do posiadania dzieci, które mają większe szanse na zdobycie wykształcenia, dobrej pracy i płacenia w przyszłości wyższych podatków, niż produkować szeregi marginesu, niezaradnych życiowo od pokoleń klientów opieki społecznej"

              Otóż to, zamiast promować dziecioróbstwo w rodzinach patologicznych lepiej wspierać osoby "na poziomie" (cokolwiek to znaczy) w kierunku posiadania dzieci. Z korzyścią dla 1. tych dzieci, 2. tych rodzin, 3. ogółu.
              --
              "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
          • sierzant_nowak jak to co? 14.01.11, 12:18
            To, że problem wielodzietności w rodzinach, których na utrzymanie połowy posiadanych dzieci nawet nie stać jest prawie zawsze związany z niskim statusem materialnym oraz edukacyjnym danych rodzin. A to - przypadkiem - grupa najbardziej podatna na pieprzenie księdza z ambony o tym jak to użycie pigułki jest grzechem niemal śmiertelnym. A nastolatki na wsi edukację seksualną pobierają od kolegów na dyskotekach - bo proboszcz najchętniej ekskomunikowałby dyrektora, który nowoczesną edukację seksualną w wiejskiej szkole chciał wprowadzić...

            Ale 2h religii można z naszych podatków bulić, po to żeby dzieciakom wciskać bzdury, prowadzące później (w powiązaniu z protestami katolstwa przeciwko edukacji seksualnej) do wczesnych ciąż rozwalających szanse edukacyjne i minimalizujące szanse na awans społeczny...

            > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zap
            > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.

            myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i widząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzystałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczona pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

            > To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z
            > GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.

            niby dlaczego? Akurat w kwestii podatkowych państwo ma prawo realizować cele polityczne poprzez ulgi itp. dla wybranych grup. Przecież becikowe też jest tylko dla rodziców, nie dla bezdzietnych. Byla sprawa w TK dotycząca uniemożliwienia managerom pracowania jako samozatrudnieni (z liniowym podatkiem, zamiast progów). TK oddalił sprawę oddając państwu prawo do podejmowania takich decyzji, nie uznając różnych obciążeń podatkowych za przejaw dyskryminacji.
            --
            Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
            a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
            c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
            dzwoń na 0-700-KURIA
            • jakbukda Re: jak to co? 14.01.11, 12:47
              sierzant_nowak napisał:

              > myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i w
              > idząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzyst
              > ałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczon
              > a pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

              Ewentualnie wkładka zwana spiralą - jest o tyle wygodniejsza, że trudniej, żeby się zapodziała, nie wymaga systematycznego zażywania - dla osób o niskim poziomie wykształcenia czy (nie bójmy się słów) umysłu, za poradą ze strony pracownika opieki społecznej czy kuratora, bo nie każdy musi sobie zdawać sprawę że można i tak zapobiec pojawieniu się kolejnych niezbyt chętnie witanych potomków.
              --
              Hab 1:5
            • Gość: zxzz pierdoły cd. IP: 195.82.180.* 14.01.11, 12:47
              sierzant_nowak napisał:

              > > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Może
              > sz zap
              > > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.
              >
              > myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i w
              > idząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzyst
              > ałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczon
              > a pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

              Znowu pleciesz bzdury.

              Zwalasz zwykła nieodpowiedzialność na KrK. Nie od dzisiaj wiadomo, że KrK plecie swoje bzdury, a człowiek robi i tak swoje. Skoro ktoś jest na tyle nieodpowiedzialny, żeby płodzić zastępy dzieci to skąd przekonanie, że będzie na tyle odpowiedzialny, żeby poprawnie i świadomie używać antykoncepcji? To tak jakby analfabecie kazać czytać tablicę ogłoszeniową w nadziei, że coś może z tego zrozumie.

              Oczywiście można się spierać czy pęknięta guma jest lepsza od jej braku, czy nieregularne łykanie pigułek jest lepsze od braku jakiegokolwiek zabezpieczenia. Bylejakość jest lepsza od niczego, tyle że bylejakość mamy do tej pory - i jak na tym wychodzimy.

              Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej ocenie) wyżywić to co spłodził.
              • jakbukda Re: pierdoły cd. 14.01.11, 13:02
                Gość portalu: zxzz napisał(a):

                >.
                >
                > Skoro ktoś jest na tyle nieodpowie
                > dzialny, żeby płodzić zastępy dzieci to skąd przekonanie, że będzie na tyle odp
                > owiedzialny, żeby poprawnie i świadomie używać antykoncepcji? >
                > Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na
                > tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej oc
                > enie) wyżywić to co spłodził.

                Proste środki o długotrwałym działaniu - spirala. Wiele kobiet z tzw. niższych warstw ma mnóstwo ważniejszych spraw, niż pamiętanie o regularnym łykaniu tabletek, a męża na gumkę nie namówi. A nadal jestem skłonny twierdzić, że są na tyle świadome i odpowiedzialne, ze skorzystałyby z takiej możliwości gdyby tylko im taką dano, być moze warto pomysleć o takiej akcji (prowadzonej taktownie i przez odpowiednio przygotowanych pracowników opieki). Oczywiście zakładając całkowitą zmianę klimatu.

                --
                JUST SHUT UP AND DIE!
                  • sierzant_nowak Re: pierdoły cd. 14.01.11, 13:22
                    > A co jeżeli mimo edukacji, wsparcia, zaprzestania chodzenia do kościoła, darmow
                    > ej i dostępnej antykoncepcji, legalnych aborcji rodziny biedne nadal będą się m
                    > nożyć?

                    na pewno będą się mnożyć w mniejszym stopniu. O te X procent, które jednak na antykoncepcję się da namówić. O te Z procent kobiet, które odejdą od bijącego i gwałcącego męża, bo nie będą się bały "co ksiądz na to powie, przecież to grzech".
                    --
                    Cesarz, Hitler ani Stalin
                    Tak Wawelu nie zbrukali
                    Jak służalców sprośnych grupa
                    Kierowana przez biskupa
                    • Gość: zxzz Re: pierdoły cd. IP: 195.82.180.* 14.01.11, 13:49
                      sierzant_nowak napisał:

                      > na pewno będą się mnożyć w mniejszym stopniu. O te X procent, które jednak na a
                      > ntykoncepcję się da namówić.

                      Pytanie czy opłaca się pakować grube miliony(miliardy?) i mieć nadzieję, że jakiejś bliżej nieokreślonej liczbie X ludzi, której w zasadzenie ma jak oszacować, rzeczywiście to pomoże. To od razu rozdajmy każdemu po 10 tys. zł i też miejmy nadzieję że Y ludzi zainwestuje te pieniądze, część po prostu je przeje, ale co tam! Grunt że Y ludzi się wzbogaci.

                      > O te Z procent kobiet, które odejdą od bijącego i
                      > gwałcącego męża, bo nie będą się bały "co ksiądz na to powie, przecież to grzec
                      > h".

                      Już pisałem, że ksiądz swoje mówi, a ludzie robią swoje. Gdyby wszyscy tak żarliwie słuchali klechów jak mówisz to nie byłoby w ogóle przemocy w rodzinie, nie sądzisz? Kobiety się boją ...innych kobiet które je będą obgadywać.
                      • sierzant_nowak Re: pierdoły cd. 14.01.11, 13:57
                        > Pytanie czy opłaca się pakować grube miliony(miliardy?) i mieć nadzieję, że jak
                        > iejś bliżej nieokreślonej liczbie X ludzi, której w zasadzenie ma jak oszacować
                        > , rzeczywiście to pomoże. To od razu rozdajmy każdemu po 10 tys. zł i też miej
                        > my nadzieję że Y ludzi zainwestuje te pieniądze, część po prostu je przeje, ale
                        > co tam! Grunt że Y ludzi się wzbogaci.

                        bzdura - nie płacąc teraz na antykoncepcję płacisz za pomoc społeczną tym, którzy muszą utrzymać dzieci na które ich nie stać. Płacisz koszty społeczne rozmnażania się społeczeństwa przede wszystkim w niskich rejonach zamożności i edukacji, kreując w dużej mierze kolejnych klientów państwowej pomocy. Pigułki to ok 20-30 PLN miesięcznie - to ZDAJE się mniej, niż wparcie socjalne dla rodziny nie mającej na wyżywienie dzieci które mają...

                        > Już pisałem, że ksiądz swoje mówi, a ludzie robią swoje. Gdyby wszyscy tak żarl
                        > iwie słuchali klechów jak mówisz to nie byłoby w ogóle przemocy w rodzinie, nie
                        > sądzisz? Kobiety się boją ...innych kobiet które je będą obgadywać.

                        no kaman - nie wiesz jak jest na wsiach? I to właśnie zwłaszcza kobiety wiejskie i małomiasteczkowe są skłonne wierzyć w bzdury wciskane przez księży...



                        --
                        Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
                        a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
                        c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
                        dzwoń na 0-700-KURIA
                        • Gość: shal uważam że za dużo słów a mało esencji IP: 195.82.167.* 14.01.11, 15:36
                          Wystarczy cofnąć cały socjal i koniec problemu. Zobaczysz jak szybko przestaną robić bachory bo nie będzie kasy na wódkę. A co do wierzenia w klechę. Jak myślisz ile procent kobiet w wieku 16-40 w to wierzy? Ja stawiam na 4-6% Reszta to bajdurzenie. Po prostu kobiety nie mają żadnego planu co robić za rok,2,3,5,10 lat I to jest problemem. Dla Tych ludzi problemem jest co będę robić weekend ale i to jest wygórowana kwota... Dlatego jest tak a nie inaczej.
                          • sierzant_nowak Re: uważam że za dużo słów a mało esencji 14.01.11, 17:10
                            > Wystarczy cofnąć cały socjal i koniec problemu. Zobaczysz jak szybko przestaną
                            > robić bachory bo nie będzie kasy na wódkę.

                            bzdura. Popęd seksualny jest jednym z najsilniejszych instynktów człowieka. Szybka gratyfikacja (przyjemność) przewyższa świadomą ocenę długoterminowych konsekwencji. Ludzie się będą gzić zawsze - najwyżej dzieci będą lądować na śmietnikach albo będą zostawiane w szpitalach.
                            --
                            Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
                            a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
                            c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
                            dzwoń na 0-700-KURIA
              • gandalph Re: pierdoły cd. 14.01.11, 13:22
                "Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej ocenie) wyżywić to co spłodził. "

                Tu masz absolutną rację.
                --
                "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
                • sierzant_nowak to gdybyśmy poszli jak Korwin... 14.01.11, 13:25
                  > "Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na
                  > tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej o
                  > cenie) wyżywić to co spłodził. "


                  każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i umiera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI wieku, to jednak byłby obciach... Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsądku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 miała szansę przeżyć...
                  --
                  Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
                  a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
                  c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
                  dzwoń na 0-700-KURIA
                  • gandalph Re: to gdybyśmy poszli jak Korwin... 14.01.11, 14:26
                    sierzant_nowak napisał:


                    >
                    > każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i u
                    > miera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI
                    > wieku, to jednak byłby obciach... Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsąd
                    > ku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 m
                    > iała szansę przeżyć...

                    Cały czas mam nieodparte wrażenie, że z "pomocą dla biednych rodzin" jest jakoś tak jak z dokarmianiem łabędzi zimą: rozleniwiają się i nie odlatują zawczasu do ciepłych krajów, a potem problem.
                    Pytam: dlaczego całe społeczeństwo ma ponosić skutki małej wyobraźni/głupoty/lekkomyślności dzieciorobów?
                    --
                    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
                  • lechujarek Re: to gdybyśmy poszli jak Korwin... 14.01.11, 20:03
                    > każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i u
                    > miera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI
                    > wieku, to jednak byłby obciach...

                    Jak cię tak bardzo ten obciach będzie raził po oczach to mam dla ciebie doskonałą wiadomość: zawsze będziesz mógł wpłacać nawet całą swoją wypłatę na organizacje charytatywne które będą z tym walczyć. Jestem święcie przekonany że ty, jak i miliony podobnie myślących w naszym kraju ludzi spokojnie poradzicie sobie z tym problemem.

                    > Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsąd ku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w
                    > rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 m iała szansę przeżyć...

                    Za to niedługo będzie super nowocześnie gdy po upadku ZUSu żebrać będą tysiące staruszków - bo za swoją "obiecaną państwową" emeryturę nie będzie ich stać nawet na chleb.
        • Gość: agnitz Re: Podziękujmy Kościołowi Katolickiemu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:30
          Obniżenie ZUS dla młodych matek???!!! A dlaczego nie dla młodych np ojców? Obniżenie spowoduje ZUS sprawi, że kobieta będzie miała JESZCZE niższą podstawę do emerytury. Teraz z racji urodzenia dziecka i tak pół roku nie płaci składek, bo nie pracuje.

          Nie mój drogi - po prostu należy pracowników traktować normalnie!
          U mnie w firmie ojcowie TEŻ biorą chorobowe na dzieci. Po prostu dzielą się z matkami. I naprawdę nie zdarzyło się, żeby ktoś robił uwagi co do ich nieobecności. Bo wszyscy (szef sam ma trójkę) rozumieją, ze wychowanie dziecka nie jest takie proste.
          Tylko my mamy NORMALNEGO pracodawcę, a nie takiego, typowo polskiego, który biadoli jak to ciężko państwo go ściga za ZUS (800 PLN miesięcznie), nie może kupić narzędzi do pracy, ale za to ma w domu niepracującą żonę, córkę, syna i kochankę i twierdzi, że należy mu sie odpowiednio wysoki styl życia. Bo jest przedsiębiorcą...
          • sierzant_nowak Re: Podziękujmy Kościołowi Katolickiemu... 14.01.11, 12:22
            > Obniżenie ZUS dla młodych matek???!!! A dlaczego nie dla młodych np ojców? Obni
            > żenie spowoduje ZUS sprawi, że kobieta będzie miała JESZCZE niższą podstawę do
            > emerytury. Teraz z racji urodzenia dziecka i tak pół roku nie płaci składek, bo
            > nie pracuje.

            "mój" pomysł zakłada obniżenie składki płaconej przez pracownika/pracodawcę przy zachowaniu takich samych praw jak przy pełnej składce. Innymi słowy - dopłacenia różnicy z budżetu. Równie dobrze taka zachęta dla pracodawcy może być w formie ulgi podatkowej.

            A dla matek dlatego, że wokół ich dyskryminacji obraca się najwięcej problemów. Można by się zastanawiać nad formą objęcia nią ojców - na przykład uzależniając to, któremu z rodziców przypada "obsługa" dziecięcych L4-ek. Szczegóły wydaje mi się są do dogrania - ciągle przy kolosalnym uproszczeniu całej sprawy w porównaniu z próbami walki ze zjawiskami dyskryminacji potencjalnych i "młodych" matek za pomocą sądów, PIPów itp...
            --
            Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
            a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
            c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
            dzwoń na 0-700-KURIA
      • Gość: rex Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:50
        To jest kraj który promując rodzenie dzieci wpr
        > owadził stawkę 23% na artykuły dziecięce tłumacząc się wymaganiami Unii.

        W latach 2008-2010 zatrudniono 60 tysięcy nowych urzędników (roczny koszt: 3,6 mld PLN), a w 2010, jeszcze przed wyborami, przybędzie kolejnych 30 tysięcy (roczny koszt 1,8 mld). Ta horda prostytutek i złodziei, głównie krewnych i znajomych działadzy politycznych, kosztuje nas więc rocznie 5,4 mld PLN. KTOŚ MUSI za to zapłacić.

        Dla porównania: łączne dodatkowe wpływy do budżetu z tytułu podniesienia podatku VAT do 23% wyniosą 5 mld PLN.
              • Gość: zenek Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:14
                Ale to chyba problem tego, który podejmuje takie decyzje?
                Chcesz go zbawiać na siłę?
                Zresztą, poza posiadaniem dzieci jest 1000 innych sposobów realizowania się, a także na to "by ludzkość o mnie nie zapomniała".
                BTW, jeśli ludzkość to dla Ciebie dzieci i wnuki, to zaiste piękna definicja.
                Jakoś nie zauważyłem, żeby ludzkość w jej prawdziwej definicji, pamiętała o tysiącach matek zatyranych na śmierć "żeby ludzkość o nich pamiętała"...
                • podkowianka Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 10:20
                  Tak, uważam, że dzieci są treścią życia.
                  Może byś to zrozumiał... a może nie.
                  W każdym razie nie zbawiam nikogo i nie chcę uszczęśliwiać na siłę. Każdy ma swój sposób na życie i trzeba tą swoją odmienność szanować, znaczy "różnić się pięknie".
                    • wj_2000 Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 12:34
                      Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

                      > A jeśli by nie rozumiał, to powinien mieć dzieci, czy nie?

                      Twoje pytanie to rezultat pewnej pułapki w jaką wpadła ludzkość wraz z wymyśleniem prostych i skutecznych środków antykoncepcyjnych.
                      Ewolucja tak nas ukształtowała (jak też bardzo wiele innych gatunków), że najpierw pojawia się pociąg seksualny do płci przeciwnej. Jego spełnienie sprawia rozkosz, a brak dostępu przykrość, wręcz ból.
                      No to ludzie kopulowali. Nieodwołalnie po jakimś czasie pojawiało się dziecko. U tych gatunków (ssaków) które przetrwały wykształcił się silny instynkt opiekuńczy. Głównie zresztą u matek. On działa jak seks. Zaspokajanie potrzeb dziecka sprawia rozkosz (marchewka). Zaniedbanie, płacz dziecka, smutna buzia nawet sprawia ból.
                      Mechanizm w obu wypadkach jest prosty jak konstrukcja cepa! Przecież działać musiał nie tylko u "światłych" ludzi, ale i u dzikiej świni, czy nawet - podobno symbolu głupoty - zwykłej kury.
                      Ze względu na następstwo przyczynowe kopulacji i rodzenia, wystarczyło gdy instynkt MACIERZYŃSKI pojawiał się w momencie porodu. Tak to zresztą biochemicznie jest realizowane (wydzielanie w akcie porodu swoistego hormonu - oksytocyny).
                      Nie da się zrozumieć słodyczy marchewki macierzyństwa przed jego spełnieniem!!!

                      To tak jakby próbować opowiedzieć 10 latce o rozkoszy orgazmu, którego nie jest ona jeszcze w stanie doznać.
                      Dlatego tak drwiąco o rozkoszach macierzyństwa wyrażają sie kobiety, które jeszcze nie rodziły!
                      Zauważ, że miłość do cudzych dzieci (przed urodzeniem własnego), gdyby się miała masowo pojawiać, byłaby z punktu widzenia interesu własnych genów wręcz szkodliwa.
                      Zrozumiałe więc, że o dzieciach (nim urodzą się własne) myślimy jako o "bachorach" .
                      Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych. Przestrzegam przed lekkomyślną utratą tego co w życiu kobiety najrozkoszniejsze. I goryczą samotnej starości.
                      Jeszcze jedno porównanie. Kobiety bezdzietne dziwią się, że te ich dzieciate rówieśnice tyle wysiłku wkładają w opiekę nad dzieckiem. Po co im to było? - myślą. "Kulturowa opresja" - bredzą.
                      Otóż kilkuletnie dziecko, gdy przez przypadek widzi jak rodzice w łóżku się "męczą", stękają, spoceni, zdyszani, krzyczą (chyba ich boli?) to też się dziwią. I myślą: jeśli małżeństwo nieodwołalnie "zmusza" do takiej udręki, to za Boga się nie będę żenił!!!!!!!
                      --
                      "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
                      • Gość: mahadeva Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: 193.113.14.* 14.01.11, 12:55
                        bez sensu piszesz. zycie nie sklada sie tylko z orgazmów!
                        poza tym - moj partner ma dzieci z poprzedniego zwiazku - tamta kobieta jest zła matka (wiec jak z ta orgazmiczna marchewka? nawet jesli cos takiego istnieje, to do bycia dobrym rodzicem potrzeba realnych mozliwosci!), natomiast on bardzo sie stara i jest dobrym ojecem - mimo braku zastrzyku adrenaliny przy porodzie! ludzkosc jest w duzej mierze racjonalna
                        • wj_2000 Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 13:06
                          "Zła matka" to wyjątek potwierdzający regułę! Naturę stać na pewną rozrzutność. W warunkach naturalnych każda para rodzicielska płodziła znacznie, znacznie więcej potomstwa niż 2 (jeszcze moja babcia urodziła 13, z czego akurat tylko 6 zmarło w dzieciństwie). Przypadki nie "mainstreamowe" wygasały, bo się dalej nie rozmnażały.
                          Tu znów ingerencja naszej nowej wiedzy i nowych reguł etycznych prowadzi na manowce. Dzieci "złej matki" w przyrodzie, czy wśród ludzi, ale wieki temu, skazane byłyby praktycznie na śmierć. I to jest właściwe, bo jest zwiększone prawdopodobieństwo (na tej korelacji polega ewolucja!), że dzieci złej matki będą złymi rodzicami i spłodzą dzieci, które podrzucą innym, etc.
                          Jakość ludzkiej rasy ulega drastycznej deterioracji w dzisiejszych czasach. Ja już nie dożyję tego, ale jeśli ludzkość ma przetrwać to eugenika (czyli dopuszczanie do rozrodu tylko zdrowych, w tym psychicznie osobników) musi wkroczyć, na szeroką skalę, do praktyki społecznej.
                          --
                          "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
                      • p.s.j Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 14:55
                        > Twoje pytanie to rezultat pewnej pułapki w jaką wpadła ludzkość wraz z wymyślen
                        > iem prostych i skutecznych środków antykoncepcyjnych.
                        (...)
                        > No to ludzie kopulowali. Nieodwołalnie po jakimś czasie pojawiało się dziecko.

                        No dobrze, ale nie abstrahujmy od tego, że proste i skuteczne środki antykoncepcyjne już są. Mówi się, że gdyby nie Alpy, to Szwajcaria byłaby całkiem nizinnym krajem. Skoro jednak Alpy tam są, to rozważania o nizinności nijak nie przybliżają nas do sedna problemu, prawda?

                        > Nie da się zrozumieć słodyczy marchewki macierzyństwa przed jego spełnieniem!!!

                        W ten sam sposób można motywować absolutnie wszystkie doznania niesprawdzone empirycznie przez będącego obiektem motywacji... Nie skakałeś ze spadochronem? Nie da się zrozumieć słodyczy skoku adrenaliny przed tym skokiem! OMG! Nie wiesz, co tracisz, kto nie skacze - przegrał życie itp. itd.

                        > To tak jakby próbować opowiedzieć 10 latce o rozkoszy orgazmu, którego nie jest
                        > ona jeszcze w stanie doznać.

                        opowiedziałbym ci, jaka to rozkosz zjeść kanapkę z kebabem, ale ponieważ takiej zapewne nie jadłeś, to jesteś poznawczo upośledzony (w stosunku do mnie). Czy jednak naprawdę, naprawdę twoje życie jest przez to uboższe niż moje?

                        > Dlatego tak drwiąco o rozkoszach macierzyństwa wyrażają sie kobiety, które jesz
                        > cze nie rodziły!

                        Nie wyjaśnia to, dlaczego tak miło o rozkoszach macierzyństwa wypowiadają się niektórzy mężczyźni...

                        > Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych.

                        Z własnych doświadczeń zatem? Gratuluję, niestety z uwagi na brak macicy chyba cię nie zrozumiem.
                        --
                        试释是事!
                        Shi shi shi shi!
                        • wj_2000 Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 15:44
                          p.s.j napisał:
                          > No dobrze, ale nie abstrahujmy od tego, że proste i skuteczne środki antykoncep
                          > cyjne już są. Mówi się, że gdyby nie Alpy, to Szwajcaria byłaby całkiem
                          > nizinnym krajem.

                          Opisałem sytuację nie hipotetyczną, a historyczną. A dlaczego? Po to, żeby lepiej zrozumieć skąd i jak pojawia się marchewka macierzyństwa. I dlaczego macierzyństwo nie wydaje się atrakcyjne póki się nie pojawi. Nasze hormony działają (na razie) dokładnie tak jak w owej historycznie bardzo bliskiej przeszłości, dlatego jest celowe ją rozważać, w przeciwieństwie do umieszczania Szwajcarii na nizinie.

                          > > Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych.
                          >
                          > Z własnych doświadczeń zatem? Gratuluję, niestety z uwagi na brak macicy chyba
                          > cię nie zrozumiem.

                          Nie tyle z moich doświadczeń, co wyciągając wnioski z funkcjonowania ewolucji. Zresztą zauważ, że nie namawiam, a ukazuję perspektywy.
                          Różnica jest taka, że skoki spadochronowe może i są przyjemne dla niektórych ale nie warunkowały naszego istnienia będącego łańcuchem rodzicielstwa przez setki milionów lat. Można (mając odrobinę dobrej woli) zrozumieć, że wiarygodność tezy, którą ktoś sugeruje, że macierzyństwo sprawia radość jest bardzo mocno potwierdzona tym, że się z niego żadna z Twoich matek, babek, prababek, etc., etc., przez miliony pokoleń nie wyłamywały.A także z obserwacji wielu szczęśliwych matek.

                          --
                          "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
                      • spider78 Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 18:02
                        wj_2000 napisał:
                        > Zrozumiałe więc, że o dzieciach (nim urodzą się własne) myślimy jako o "bachorach" .

                        Podpisuję się pod cała wypowiedzią. Dopóki nie spróbowałem to myślałem tak samo. Zwłaszcza że mój brat ma trójkę rozwrzeszczanych chłopaków. Teraz jestem szczęśliwym tatusiem :)
                    • p.s.j Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 14:58
                      > Dla kobiet zazwyczaj dzieci są treścią życia bo gdy się załącza instynkt to móz
                      > g się wyłącza

                      Seerio? Czy jest ponad twoje zdolności umysłowe przymuszenie się do pewnych czynności wbrew instynktowi? Ot, np powstrzymanie się od kopulacji z atrakcyjną, ale nieznaną ci kobietą? Zakładamy, że widzisz ją i instynkt włącza ci erekcję. Gwałcisz, czy mózg jednak działa?
                      --
                      试释是事!
                      Shi shi shi shi!
                • podkowianka Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 10:28
                  Oczywiście, że to Twoja sprawa i Twój wybór.
                  Ludzkość, nie, ale uważam, że dzieci są treścią życia.
                  Może to kiedyś zauważysz i zrozumiesz.... a może nie...
                  Nie mam zamiaru nikogo uszczęśliwiać na siłę.
                  Że odkładasz na swoją emeryturę, gratuluję, chwali się.
                  I to jest piękne, że każdy robi jak uważa i o to chodzi właśnie, żeby "różnić się pięknie"
                      • Gość: Retroo Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: 89.231.197.* 14.01.11, 15:01
                        Nie zgadzam się z taką argumentacją. Ja pracuję na własną emeryturę, po to łoże potężne składki by mi nikt nie wyskakiwał z tekstami, że ktoś robi na moją emeryturę. A to, że ZUS jest tak skonstruowany, że środki uzupełniają kolejne pokolenia to już nie mój problem i nie życzę sobie używania tej formy, że to cudze dzieci robią na mnie.

                        Pójdźmy dalej skoro używa się argumentu, że na mnie ktoś robi, to ja płacę podatki więc ja robię na twoje dzieci, na edukację, na służbę zdrowia, komunikację miejską, ulgi, a finalnie twoje dziecko wyemigruje za granicę kopiąc wszystkich równo w tyłek i mając gdzieś to kto na kogo łoży.
                        A państwo niech nie zachowuje się jak upośledzony imbecyl, że muszą robić jakieś badania by wiedzieć co jest przyczyną takiej a nie innej sytuacji. Dlaczego zarzuca się bezdzietnym, że dzieci nie mają, a księżom pasożytnictwa się już nie zarzuca, a tym którzy wyemigrowali też nie robi się przytyków, że uciekają z tego kraju po tym jak wyssali z niego soki, a dlaczego uciekają? No właśnie...
                        • spider78 Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 18:07
                          Gość portalu: Retroo napisał(a):

                          > Ja pracuję na własną emeryturę, po to łoże potężne składki by mi nikt nie wyskakiwał z tekstami, że ktoś robi na moją em eryturę. A to, że ZUS jest tak skonstruowany, że środki
                          > uzupełniają kolejne pokolenia to już nie mój problem

                          Ale dopóki tak jest to jest twój problem, co zrobisz jak ci Zus na starość powie spieprzaj dziadu? Potupiesz nóżkami?


              • Gość: hgvvd Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:18
                za to posiadanie dzieci skutkuje ZAWSZE starością spędzoną z rodziną? :)
                rozejrzyj się - masa ludzi widzi swoje dzieci tylko kilka razy w roku - bo wyjechały do innych miast, krajów. albo nie widzi wcale - bo rodzina jest skłócona.
                posiadanie dziecka nie jest gwarantem niczego.

                a to że w tym kraju strach zachodzić w ciążę to prawda. nie każda kobieta chce się otrzeć o ubóstwo. nie każda chce rezygnować z pracy na kilka lat (bo brak miejsc w żłobku/przedszkolu). nie każda chce mieć jeszcze niższą emeryturę od obecnej głodowej.
                nie każdą rodzinę stać na dziecko przy racie za mieszkanie 1500-2500 zł miesięcznie.

                się nie dziwcie że rozmnażają się głównie ludzie mieszkający w komunalnych i socjalnych. innych nie stać na bezrobocie.
                • podkowianka Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 10:38

                  > za to posiadanie dzieci skutkuje ZAWSZE starością spędzoną z rodziną? :)
                  nie zawsze, wszystko zależy od tego, jak wychowasz i wykształcisz swoje dzieci, oraz w niewielkim stopniu od przypadku.

                  > a to że w tym kraju strach zachodzić w ciążę to prawda. nie każda kobieta chce
                  > się otrzeć o ubóstwo.
                  nie dramatyzujmy i nie popadajmy w skrajność. wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki. posiadanie dziecka nie musi równać się od razu ubóstwu.

                  > nie każdą rodzinę stać na dziecko przy racie za mieszkanie 1500-2500 zł miesięc
                  > znie.
                  tu się zgadzam, może trzeba było kupić mniejsze mieszkanie na mniejszy kredyt?

                  > się nie dziwcie że rozmnażają się głównie ludzie mieszkający w komunalnych i so
                  > cjalnych. innych nie stać na bezrobocie.
                  prawda, to państwo cierpi na przerost socjalizmu, ale we francji jest z tym jeszcze gorzej. tam najbogatsi są mieszkańcy czarnych dzielnic, nie uczą się języka, nie pracują, mają wypasione fury, mnóstwo dzieci, a część dochodów otrzymywanych od państwa wysyłają do swoich afrykańskich ojczyzn w ramach spłacania długu za to, że ich tu wysłano.
                  • Gość: hgwd Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:49
                    nie dramatyzujmy i nie popadajmy w skrajność. wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki. posiadanie dziecka nie musi równać się od razu ubóstwu.

                    rany, chcesz się opierać na emeryturze własnej babci/dziadka? :O
                    to ma być dorosłość?????? podrzucanie dziecka na wychowanie sąsiadce/babci/dziadkowi?


                    tu się zgadzam, może trzeba było kupić mniejsze mieszkanie na mniejszy kredyt?

                    37 mkw x 7000 zł = 259 000 zł
                    - kup taniej mieszkanie z jedną sypialnią we Wroc albo w Wawie,
                    - powiększ rodzinę i obserwuj jak Ci maleje zdolność kredytowa (zero szans przez najbliższe lata na większe mieszkanie).


                    nie obchodzi mnie Francja/Bangladesz/Ameryka. żyję w Polsce i interesują mnie polskie realia. dopóki ludzi nie będzie stać na posiadanie dzieci - nie będą posiadać dzieci. dopóki nie będzie przedszkoli - kobiety nie będą ryzykować wypadnięciem z rynku pracy na lata.
                    • podkowianka Re: To nie jest kraj dla młodych rodziców 14.01.11, 10:57
                      kurna, i znowu radykalizm...

                      > rany, chcesz się opierać na emeryturze własnej babci/dziadka? :O
                      > to ma być dorosłość?????? podrzucanie dziecka na wychowanie sąsiadce/babci/dzia
                      > dkowi?
                      Taka i inna, mniej lub bardziej doraźna pomoc ze strony babci (oraz pomoc babci), jeżeli oczywiście ona tego chce, nie jest niczym innym jak rodziną, w szerokim znaczeniu tego słowa. Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają.

                      > 37 mkw x 7000 zł = 259 000 zł
                      > - kup taniej mieszkanie z jedną sypialnią we Wroc albo w Wawie,
                      > - powiększ rodzinę i obserwuj jak Ci maleje zdolność kredytowa (zero szans prze
                      > z najbliższe lata na większe mieszkanie).
                      to strasznie drogi kredyt masz, chyba Cię ktoś nabił w butelkę.

                      >kobiety nie będą ryzykować wypadnięciem z rynku pracy na lata.
                      bo to jest kwestia wyboru, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.