REM w głębokim poważaniu ......

IP: *.tvgawex.pl 31.01.11, 13:26
REM BESZTA NACZELNEGO WROCŁAWSKIEJ „WYBORCZEJ”
Grzegorz Broński, "Gazeta Polska"



Rada Etyki Mediów suchej nitki nie zostawiła na Jerzym Sawce, redaktorze naczelnym dolnośląskiego dodatku „Gazety Wyborczej”. Uznała, że jego komentarze o pośle Prawa i Sprawiedliwości Dawidzie Jackiewiczu łamią zasady prawdy i obiektywizmu.

Chodzi o tekst „Trup w szafie Jackiewicza”, który na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się tuż po ogłoszeniu przez posła Prawa i Sprawiedliwości, że wystartuje w wyborach na prezydenta Wrocławia.

- Wiedziałem, że moje kandydowanie nie spodoba się wielu osobom, ale zagrywek na tak niskim poziomie to się nie spodziewałem – mówił nam w październiku ubiegłego roku Dawid Jackiewicz.


Atak pijanego awanturnika


W grudniu 2006 roku żona i dziecko Dawida Jackiewicza zostali zaatakowani przez pijanego mężczyznę, który bez żadnego powodu szarpał malucha. Zaczęło się w autobusie, a gdy Anna Jackiewicz wysiadła na przystanku, napastnik ruszył za nimi. I ponownie rzucił się na chłopca. Nie wiadomo jak to by się skończyło, gdyby nie interwencja postronnych osób.
Anna Jackiewicz zadzwoniła do męża i opowiedział co się stało. Poseł PiS natychmiast przyjechał. Gdy wracali do domu zauważyli awanturnika stojącego na pętli autobusowej.

Jackiewicz zatrzymał samochód, poprosił kierowcę
autobusu o wezwanie policji, a sam podszedł do Zbigniewa M. W trakcie rozmowy kompletnie pijany mężczyzna (niemal trzy promile) zamachnął się, aby uderzyć Jackiewicza. Ten odruchowo odepchnął Zbigniewa M., który wywrócił się uderzając głową w krawężnik. Obrażenia były poważne. Zmarł w szpitalu na początku stycznia 2007 roku.

Sprawą zajmowała się prokuratura, która stwierdziła, że Jackiewicz działał w ramach obrony koniecznej. To stanowisko podtrzymał sąd, do którego odwołali się krewni zmarłego.

Wersja naczelnego


A jak tragiczne wydarzenia przedstawił Jerzy Sawka, redaktor naczelny oddziału „Gazety Wyborczej” we Wrocławiu?
„Miałem wątpliwości co do prawa do obrony koniecznej, gdyż Jackiewicz nie odpierał bezpośredniego ataku na swoją rodzinę. On działał z premedytacją, po upływie pewnego czasu dopadł i ukarał winowajcę. To była nierówna konfrontacja trzydziestoletniego wysportowanego byłego dżudoki z zamroczonym alkoholem starszym człowiekiem, zakończona śmiercią tego drugiego. (...) Chciałem wiedzieć, czy poseł rzeczywiście bronił się przed atakiem, czy po prostu dokonał linczu na Zbigniewie M.” – napisał w swoim komentarzu.
„Tak jak wtedy, tak i dziś uważam, że prokuratura powinna była skierować tę sprawę do sądu i powinien był odbyć się proces. (...) Gdyby wymiar sprawiedliwości stanął na wysokości zadania, a proces skończyłby się pomyślnie dla Jackiewicza, dzisiaj nie byłoby o czym gadać” – dodał, choć doskonale wiedział, że wrocławski sąd sprawą się zajmował.


REM: to złamanie zasad


Poseł PiS już trzy miesiące temu zapowiadał pozwanie redaktora „Wyborczej” do sądu. Pozew jest gotowy. Dawid Jackiewicz domaga się przeprosin i wpłaty 100 tysięcy złotych na cel społeczny. Problem w tym, że chcąc złożyć dokument
w sądzie, Jackiewicz musi podać adres zamieszkania Jerzego Sawki.
- Ja go nie znam, a „Gazeta Wyborcza” odmawia jego podania – tłumaczy polityk.

Swoją pracę zakończyła za to Rada Etyki Mediów, do której także zwrócił się Jackiewicz. I opinia REM jest druzgocąca dla Jerzego Sawki.
„Rada Etyki Mediów podziela (...) opinię, że tytuł publikacji jest próbą dyskredytacji Pana Dawida Jackiewicza – czytamy w piśmie podpisanym przez Magdalenę Bajer i Michała Bogusławskiego.

A co najważniejsze tezy stawiane przez redaktora „Wyborczej” nie są – według REM –zgodne z prawdą, są insynuacją i naruszają:
ZASADĘ PRAWDY – co znaczy, że dziennikarze (...) dokładają wszelkich starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumiennie i bez zniekształceń relacjonowały fakty w ich właściwym kontekście;
ZASADĘ SZACUNKU I TOLERANCJI – czyli poszanowania ludzkiej godności, praw, dóbr osobistych, a szczególnie prywatności i dobrego imienia;
ZASADĘ OBIEKTYWIZMU – co znaczy, że autor przedstawia rzeczywistość niezależnie od swoim poglądów, rzetelnie relacjonuje różne punkty widzenia;
ZASADĘ ODDZIELENIA INFORMACJI OD KOMENTARZA – co znaczy, że wypowiedź ma umożliwiać odbiorcy odróżnienie faktów od opinii i poglądów

Co na to Jerzy Sawka? Zatelefonowaliśmy do wrocławskiego oddziału „Gazety Wyborczej”. Nie spodziewaliśmy się jednak takich słów od redaktora gazety, która często i chętnie cytowała opinie Rady Etyki Mediów, gdy krytykowała innych.
- Mam w głębokim poważaniu tę opinię. Nie przedstawia dla mnie żadnej wartości. Ta instytucja już się zużyła i nie ma pojęcia o etyce dziennikarskiej – stwierdził Jerzy Sawka.

Grzegorz Broński

Pełna wersja