Gość: żonaexpolitechnika
IP: *.mtnet.eu
31.01.11, 13:29
cóż... tak wygląda pewnie żywot większości polskich uczelni, przynajmniej tych państwowych, bo o prywatnych nie mogę się wypowiadać.
szkoda jednak, że w wielu wypadkach wolę i determinację do zmieniania czegokolwiek ma wąski krąg pracowników, z czego pewien odsetek ma problemy psychiczne, nic praktycznie nie wnosi do życia uczelni macierzystej, uderza nie w sedno sprawy, tylko tematy zastępcze, stanowi pasożytów uczelni i nęka swojego pracodawcę oraz kolegów po prostu z bezinteresownej chęci nękania kogokolwiek. znam taki jeden przypadek. i akurat nie jest to mój mąż, który wcale doskonały nie był, ale jakiś czas temu uciekł w sektor pozauczelniany w swojej branży, więc tam nic już nie miesza.
powodzenia w walce z wiatrakami życzę takim - bądź co bądź - don kichotom.