Tak trudno upaść

IP: *.strong-pc.com 21.02.11, 12:05
>Powołał się przy tym na nieistniejące zapisy w umowie. Skierowali sprawę do sądu. Wygrali, ale zadłużenie zostało.

Co to za bzdura?

Panie Kurowski, polecam lepiej się przygotować następnym razem, zamiast nawijać czytlnikom makaron na uszy.

Wyczuwam grubą calową manipulacją, względnie wołającą o pomstę niekompetencję autora...
    • czerwony.poll74 Tak trudno upaść 21.02.11, 12:11
      O czym tu mowa, bankowi gangsterzy powinni pokryć rodzinie wszystkie straty, wraz z odsetkami i dorzucić jeszcze drugie tyle za straty moralne. Tyle, że w zasranej III / IV RP złodzieje i łachudry piszą prawo dla innych złodziei, a organy władzy i tak łamią to prawo jak chcą. Wiele ustaw określanych jako buble wcale bublami nie jest, gdyby UE nie zmuszała to takiego czegoś jak upadłość konsumencka nigdy byśmy się nie doczekali, bo oznacza ona straty dla bankowych złodziei. No a skoro musieli, to uchwalili taką, żeby nikt, lub prawie nikt z niej nie skorzystał. Za to dziedziczenie długów załatwili perfekcyjnie, równocześnie likwidując podatek spadkkowy. Takiego sku...syństwa jak obecnie nie było ani w PRL, ani w II RP, chyba od końcówki I RP nie mieliśmy tak parszywej elity finansowej i władzy jak obecna.
      • Gość: tomi_78 Re: Tak trudno upaść IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 12:22
        A słyszałeś, żeby nie sądzić ksiązki po jej okłdace? Nie znam tej sprawy ani ja, ani ty ani 99,9 % czytających. To że redakcja tak to opisała, nie znaczy że tak jest. Jeżeli oni wygrali jak pisze gazeta, to dlaczego nie wykreślono roszczenia z księgi wieczystej, tylko licytowano tych ludzi? Komornik prowadzi licytcaję na podstawie tytułu wykonawczego. Tytuł wykoanwczy to nic innego jak zaopatrzony w klauzulę wykonalności tytuł egzekucyjny. Czyli? Był jakiś tytuł egzekucyjny, ciekawe jaki? Ale tego z artykułu się nie dowiesz. Może podisali weksel, może poddali się egzekucji komorniczej? Tego nie wiemy, więc może wstrzymałbym się z tak radyklanymi opiniami, a redakcję poprosił o więcej szczegółów, a nie pisanie artykułów w stylu sensacyjnym Pani Jaworowicz. Sam jestem ciekaw, jak to było.
        • koxiarz Re: Tak trudno upaść 21.02.11, 12:38
          Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

          > A słyszałeś, żeby nie sądzić ksiązki po jej okłdace?

          A słyszałeś o czytaniu ze zrozumieniem?

          > Nie znam tej sprawy ani ja, ani ty ani 99,9 % czytających. To że redakcja tak to opisała, nie > znaczy że tak jest. Jeżeli oni wygrali jak pisze gazeta, to dlaczego nie wykreślono roszc
          > zenia z księgi wieczystej, tylko licytowano tych ludzi? Komornik prowadzi licyt
          > caję na podstawie tytułu wykonawczego. Tytuł wykoanwczy to nic innego jak zaopa
          > trzony w klauzulę wykonalności tytuł egzekucyjny. Czyli? Był jakiś tytuł egzeku
          > cyjny, ciekawe jaki? Ale tego z artykułu się nie dowiesz. Może podisali weksel,
          > może poddali się egzekucji komorniczej?

          Jakbyś przeczytał i pomyslał to bys wiedział skąd problemy tych ludzi z egzekucją.

          Umowa ajencyjna i jej wypowiedzenie oraz umowa kredytu i jej konsekwencje (wraz z egzekucją) to dwie oddzielne sprawy... resztę sobie doczytaj

          > Tego nie wiemy, więc może wstrzymałbym
          > się z tak radyklanymi opiniami, a redakcję poprosił o więcej szczegółów, a nie
          > pisanie artykułów w stylu sensacyjnym Pani Jaworowicz. Sam jestem ciekaw, jak
          > to było.

          W tym fragmencie masz 100% racji. Artykuł nierzetelny, nie daje głosu drugiej stronie (bankowi) i do tego utrzymany w aferalnym tonie. Zastaniawiam się po co w tym artykule taka "łzawa" i "poruszająca" skoro celem artykułu jest wykazanie nieżyciowości, a nawet "bublowatości" ustawy o upadłości konsumenckiej. Czyżby chęć prześcigniecia "Faktu" czy też "SE"?
          • Gość: coto To jest po prostu niespłacony kredyt. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.02.11, 13:11
            Nic więcej. Kobieta wzięła kredyt, przeznaczyła go na lokal, wystrój, sprzęt, żeby prowadzić placówkę banku. I z czego ona chciała go spłacić? Z 90gr prowizji? Z 0,5% od udzielonych kredytów? Nawet nie wiem, z czego jeszcze. A tu klienci się nie garną, obroty niskie, a czynsz i świadczenia płacić trzeba. Z drugiej strony dla banku to tylko kłopot z takim słabym punktem. To i ją odcięli. Cała jej wina jest taka, że została jeleniem, który sfinansował założenie oraz prowadzenie placówki. Cóż, interes po prostu nie wyszedł.
            • Gość: docoto Re: To jest po prostu niespłacony kredyt. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.11, 14:29
              Gość portalu: coto napisał(a):

              > Nic więcej. Kobieta wzięła kredyt, przeznaczyła go na lokal, wystrój, sprzęt, ż
              > eby prowadzić placówkę banku. I z czego ona chciała go spłacić? Z 90gr prowizji
              > ? Z 0,5% od udzielonych kredytów? Nawet nie wiem, z czego jeszcze. A tu klienci
              > się nie garną, obroty niskie, a czynsz i świadczenia płacić trzeba. Z drugiej
              > strony dla banku to tylko kłopot z takim słabym punktem. To i ją odcięli. Cała
              > jej wina jest taka, że została jeleniem, który sfinansował założenie oraz prowa
              > dzenie placówki. Cóż, interes po prostu nie wyszedł.

              No właśnie nie życzę ci takiego doświadczenia, a wszystko jest zmienne i nie wiesz co cię czeka?, dlatego nie wypowiadaj durnych zdań o winie, jak nie znasz sprawy, bo szybko cię ona dopadnie!, a wtedy nikt ci nie bedzie współczuł!.
              • Gość: JasioWedrowniczek Re: To jest po prostu niespłacony kredyt. IP: *.bchsia.telus.net 21.02.11, 17:08
                > No właśnie nie życzę ci takiego doświadczenia,

                Ja tez nie zycze. Ale rzeczywistosc jest rzeczywistoscia. Statystyki mowia, ze na swiecie tylko ok 20% nowych "biznesow" jest w stanie przetrwac pierwsze dwa lata. Przetrwac, co nie znaczy jeszcze przyniesc zysk. Takie sa prawa rynku. Czyli 80% musi upasc i koszty takiego upadku ponosi przedsiebiorca zwany tez w Polsce a angielska "biznesmenem" i jego rodzina. Nalezy wiec byc ostroznym. Polecam wszystkim poczatkujacym biznesmenom przejrzenie dokladnie swoich zalozen. I nastepna rada: Nie wdawac sie w interesy, gdzie klientem lub dostawca jest monopol jednej firmy, jak to mialo miejsce w tym przypadku.

                Pozdrawiam dzielnych przedsiebiorcow
                JohnyWalker
        • czerwony.poll74 Nie rozumiesz, komentuję tekst 11.03.11, 06:38
          Nie rozpatruję teraz rzetelności GW, zakładam, że opisane w tekście fakty miały miejsce. Poza tym taki spraw jest cała masa, wbij w googlach np. sklepowicz, przeczytasz historie przy których ta opisana to pikuś.
    • ggrdl To jest artykuł, czy plotka z magla? 21.02.11, 12:11
      A gdzie szansa wypowiedzi drugiej strony? A gdzie weryfikacja opowieści tej pani?

      Czy autor chociaż widział owo wypowiedzenie z powołaniem na nieistniejące zapisy?
      Bo w złe banki uwierzę, ale w taką fuszerkę już nie.
      • Gość: Małgosia Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.CNet.Gawex.PL 21.02.11, 20:51
        To artykuł o mnie. Domagacie się szczegółów, na które redaktorowi zabrakło miejsca.

        Pracowałam w agencji PKO BP w mojej małej miejscowości, 20 kilometrów dalej w Szczecinku, właśnie były do sprzedania 2 agencje PKO bo agentka ponoć się przeprowadzała do innej miejscowości. Jedna agencję sprzedała kobiecie, naciągając ją na 16000 zł (miał być punkt z całym wyposażeniem) a po 2 miesiącach zaproponowała drugą agencje mi. Bank doskonale wiedział, że była agentka jest oszustką i za oszustwo sam zamknął jej obydwie agencje ale do kolejnych agentów milczał i czekał aż aż się sami wyłożą. Bank ochoczo otworzył mi agencję na otwarcie której dostałam bez problemu kredyt. W momencie otwierania poprzednia agentka (ta oszustka) wyniosła z pomieszczenia wszystko co dało radę wynieść, moja wina bo nie dopilnowałam sprawy u prokuratora, byłam już wtedy pochłonięta swoją placówką a prokurator okazał się być wujkiem byłej agentki i sprawę umorzył. Dostałam więc kolejny kredyt na szybkie doposażenie agencji i od razu zmieniłam zamki w pomieszczeniu. Agencja po roku zaczęła przynosić dochody ale bank ciągle wymyślał jakieś dodatkowe zabezpieczenia, wyposażenia, wizualizacje placówki oczywiście za pieniądze agenta. Bank sam mi zaproponował pożyczkę hipoteczną na spłatę poprzednich kredytów a naddatek z przeznaczeniem na doposażenie agencji. Po kolejnym pół roku, moja agencja stała się jedną z najlepszych agencji w regionie, otrzymałam nawet pochwałę przy pozostałych agentach. Ponieważ jeździłam starym maluchem a z miesiąca na miesiąc obroty z działalności rosły, postanowiłam wziąć auto na kredyt a paliwo i eksploatacje wrzucać w koszty. Nagle po dwóch latach, będąc rano w banku usłyszałam od dyrektorki "zastrzegłam Pani karty bankowe", bez żadnego wyjaśnienia, bez wypowiedzenia umów (karta Visa Gold i Diners Club), dwa dni później również ustnie wysłała mi pożyczkę hipoteczną i kredyt na kartach do windykacji, nigdy wypowiedzenia umów nie dostałam. Chodziłam, prosiłam, błagałam, wybłagałam kredyt z czterema poręczycielami na zadłużenie będące już w windykacji. Wystarałam się o poręczycieli, złożyłam wszystkie dokumenty, zakupiłam weksel i otrzymałam odpowiedź że kredyt wyszedł i mam na drugi dzień stawić się z poręczycielami do podpisu. Poręczyciele z daleka jechali do banku a tymczasem w banku usłyszałam że jednak dyrektorka nie da mi tego kredytu. W kolejnym dniu, był to sylwester 2003r , pracowałam jak zwykle w agencji, mąż pojechał do Koszalina do głównego oddziału banku (z którym miałam podpisaną umowę agencyjną) w celu wyjaśnienia, usłyszał tam jednak że wszystko jest w gestii dyrektorki w Szczecinku. Tymczasem do agencji przyszła kobieta z banku pod pozorem kontroli, zamknęła mi agencję, bez żadnego wypowiedzenia, bez żadnego papieru, pieniądze, czeki klientów, stemple bankowe i inne, spakowała do przeźroczystej reklamówki i chciała wszystko wynieść z pomieszczenia, wezwałam ochronę i tylko dlatego ma świadka że tych pieniędzy nie ukradłam. Policja nie chciała się tym zając, prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Bank ponad tydzień myślał jak mi tu wypowiedzieć umowę agencyjną, w końcu na wypowiedzeniu powołał się na paragrafy, których w umowie nigdy nie było. W sądzie z bankiem wygrałam jeśli chodzi o zamknięcie agencji i świadczenie wyrównawcze (12.000 zł których nigdy nie zobaczyłam) ale wówczas miałam adwokata i dlatego sprawa zakończyła się dla mnie pomyślnie. Bank nie chciał iść na żadna ugodę, wystosowałam do nich ponad 20 pism i jeździłam również osobiście, bo przecież swoje długi trzeba spłacać, niestety olali mnie, jedynie czego się dowiedziałam to że na moją agencję był chętny syn dyrektorki banku ze Szczecinka i kuzynka pracownicy głównego oddziału. Kredyty w windykacji pęcznieją w odsetki w zastraszającym tempie. Podałam bank z powództwa cywilnego do sądu o odszkodowanie, przegrałam bo nie miałam adwokata, sędzia nie dała mi go argumentując że skoro prowadziłam działalność gospodarczą to znam się na prawie a przegrałam bo sędzia stwierdziła że nie widzi aby mi się krzywda ze strony banku działa. Zanim się sprawy rozstrzygnęły, już komornik zdążył pozbawić nas wszystkiego. Byłam w 8 miesiącu ciąży, kiedy nie mieliśmy nawet na prąd a córki odrabiały lekcje przy świecach, mąż musiał wyjechać bo w zakładzie komornik okrajał mu pensję, nie było już nawet na dojazdy do pracy (20 km) a szefowie mieli dość wydzwaniania windykatorów do zakładu, kazali mu się samemu zwolnić. Został wystawiony europejski tytuł egzekucyjny i zaprzepaszczona możliwość legalnej pracy.

        Co do tytułu wykonawczego, to banki mają oręż w ręku w postaci Bankowego Tytułu Egzekucyjnego, który wystawiają do sądu a sąd w ciągu trzech dni nadaje mu klauzulę wykonalności na posiedzeniu niejawnym, nie badając sprawy, nawet tego czy taki dług w ogóle istnieje. Co do pożyczki hipotecznej to bank wystąpił o nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym do którego wniosłam zarzuty ale aby zostały przyjęte, musiałam je opłacić, nie miałam wówczas 1780 zł, a z kosztów sądowych nie zostałam zwolniona.

        Mądrzyć się każdy umie, a już szczególnie każdy czuje się wręcz powołany do krytykowania innych samemu nic dla drugiego człowieka nie czyniąc. Jeśli nadal macie wątpliwości można do mnie pisać na adres ruch.spoleczny.poszkodowanych@wp.pl , mogę nawet przesłać skany wyroków i innych dokumentów.
        • Gość: realista Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.play-internet.pl 21.02.11, 21:25
          Bzdury.

          Policja nie chciała się tym zająć...
          Prokuratura nie dopatrzyła znamion przestępstwa...
          Sąd oddalił roszczenie o odszkodowanie...
          Sąd wydał nakaz zapłaty...

          Tyle sądów/prokuratur się pomyliło?

          Wzięło się kredyt, podpisało umowę to trzeba go spłacić. I tyle. A nie teraz się okazuje że wszyscy krzywdę robią: była agentka oszustka, dyrektorka banku, sądy, prokuratury. Każdy swoje długi płaci, Szanowna Pani, a nie czeka aż zrobi za niego to ktoś inny.


          • Gość: Małgosia Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.CNet.Gawex.PL 21.02.11, 21:55
            realisto. Nie rozśmieszaj mnie, skoro jesteś realistą to powinieneś doskonale wiedzieć jakie są realia w naszym Państwie. Sprawa w sądzie trwa u nas średnio 2 lata, jeśli jej nikt sztucznie nie przedłuża, bank nadaje BTE a sąd w ciągu 3 dni nadaje na nim klauzulę wykonalności na posiedzeniu niejawnym. Zanim się dłużnik obejrzy a już komornik puka do drzwi i prowadzi egzekucje ze wszystkich składników majątku. To według Ciebie, realisto, z czego ma taki dłużnik spłacać kredyty ?????????????? Ja nie proszę i nigdy nie prosiłam żeby mi ktokolwiek umarzał moje zobowiązania, sama je zaciągnęłam, chociaż nie planowałam złośliwości dyrektorki banku, bo tego żaden przedsiębiorca nie planuje, chcę spłacić swoje długi tylko nie mam możliwości, skoro nie mam już nic. Komornik sprzedał mój majątek za grosze na rzecz byłej pracownicy, która podała mnie do sądu pracy, przecież ona też straciła pracę z dnia na dzień a w sądach pracy, pracownik to święta krowa, więc żadne argumenty nie są brane pod uwagę. Jak taki jesteś mądry, to spróbuj przeżyć za najniższą krajową, bo tylko taka nie podlega egzekucji, z chorymi dziećmi na utrzymaniu. Ja nie mogłam znaleźć już pracy, nikt nie chce mnie zatrudnić bo za mną idzie komornik i windykacja, zostałam sama z trójka dzieci, żaden pracodawca nie chce zwalniać na całe dnie jak muszę jechać z dziećmi do specjalisty, a mieszkając w małej miejscowości to niestety wszędzie daleko. Ciągle walczę po sądach, z różnym skutkiem, ale to też równa się nieobecności w pracy, komornik też wzywa w godzinach porannych, to jakim ja byłabym pracownikiem ? Tacy jak Ty, co z góry skazują człowieka na niebyt bo z całą pewnością sam jest sobie winien, zanim zapoznają się z faktami, też spotykam w rozmowach o pracę, Nikt nie chce zatrudnić mnie nawet w sklepie, bo boją się że jak mi na życie nie starczy to sięgnę do sklepowej kasy, albo podejrzewają mnie ze skoro mam takie kłopoty to na pewno ukradłam pieniądze z banku. Żyję z doczepioną łatką i tylko dzieci trzymają mnie przy życiu.

            Powiedz mądralo, czemu nikt nie pyta pijaka czy narkomana, dlaczego popadł w alkoholizm czy narkomanię a od razu oferuje się im pomoc w wyspecjalizowanych ośrodkach, renty pijackie, zasiłki, które zresztą przepijają, mają dostęp do terapii i sztab wyszkolonych ludzi aby ich dźwignąć z dołka. A ja ciągle muszę się grubo tłumaczyć że nie jestem wielbłądem, nie ukradłam, nie przepiłam, chcę spłacać ale nikt nie daje mi szansy. Gdzie tu jest sprawiedliwość ?

            Jest tylko niedowierzanie i oskarżenie. Zamiast dać mi szansę na wyjście z kłopotów i życie na własny rachunek a nie na koszt Państwa, Państwo oferuje mi jedynie wykluczenie społeczne.
            • Gość: realista Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.play-internet.pl 21.02.11, 22:22
              Szkoda że kultury Pani dotąd nie nauczono, za to zaciągać kredyty owszem.

              Widzę że z pogardą wypowiada się Pani o pracy "nawet w sklepie". Dziwne to u osoby która ma długi i powinna czynić wszystko aby te długi spłacić podejmując jakąkolwiek pracę. Czy to się Pani podoba czy nie, chyba wiedzą powszechną jest to że osób które mają wymagalne zobowiązania nie zatrudnia się w miejscach w których ma się dostęp do gotówki. Za to są tysiące innych prac które można wykonywać, pod warunkiem że się oczywiście chce.

              Żyjemy Szanowna Pani w tej samej Polsce. W Polsce jest tysiące zadłużonych. Mam znajomych którzy mają problemy z zobowiązaniami finansowymi ale nie mają żadnych problemów ze znalezieniem pracy (legalnej pracy). Pytanie jak intensywnie się szuka i jak bardzo chce się pracę podjąć. Chyba że jest to związane z reputacją jaką się ma w miejscu zamieszkania. Ale to jaką ma Pani reputację to już wyłącznie Pani zasługa.

              A wątku dot. pijaków nie rozumiem. Oczekuje Pani że z powodu posiadanych zobowiązań ktoś przyzna Pani rentę? No to już chyba przesada. Leczenie jakieś Pani jest potrzebne?

              Na szczęście nie muszę sobie wyobrażać jak się żyje za najniższą krajową, bo swoje długi spłacam. Nie ma ryzyka że stanie u moich drzwi komornik bo nie mam kredytów przekraczających stan mojego majątku. W razie problemów zrobię tak jak znajomy miał problemy ze spłata kredytu na samochód - sprzedał samochód i spłacił kredyt. Inny dogadał się z bankiem i spłaca kredyt w innych ratach niż te ustalone pierwotnie. Widać można.

              Podjęła Pani ryzyko związane z prowadzeniem działalności gospodarczej i to w dodatku w miejscu "po oszustce". Podjęła Pani dodatkowe ryzyko zaciągając na tę działalność kredyty. Widocznie praca w sklepie to była praca która Pani uwłaczała. To niestety konsekwencje tego ryzyka trzeba ponieść.
              • Gość: Artur Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.ip.netia.com.pl 28.02.11, 09:49
                Ty nie jesteś realistą tylko zwykłym ZADUFANYM W SOBIE WIEPRZEM -i na dodatek z grona tych złodziei którzy ograbili tą rodzinę z dóbr materialnych i godności. Właśnie przez takich jak ty uczciwi ludzie nie mogą normalnie żyć.
                Nie pisz o kulturze tej kobiety bo ty nie masz nawet namiastki tego co nazywa się kulturą.
                ps.Przepraszam czytelników za poziom mojej wypowiedzi ale ten "realista" za dychę inaczej nie zrozumie.
              • Gość: psycholog Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 15:03
                U Pana realisty widać klasyczny mechanizm wiary w sprawiedliwy świat. Niemożliwe, żeby banki kradły, to kręci bohaterka artykułu. Tak samo jest z oskarżaniem zgwałconych kobiet o "prowokowanie" gwałcicieli. Gdyby człowiek zaczął myśleć logicznie i pojął, że faktycznie dookoła czai się zło i niesprawiedliwość, to by nie mógł normalnie funkcjonować, lepiej więc oskarżać ofiary. Szkalować. Atakować. Szkoda tylko, że na forum, a nie we własnych myślach, co jednoznacznie świadczy o kulturze "realisty" i dokłada cegiełkę do niskiego poziomu zaufania w społeczeństwie
                • Gość: Ja Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.aster.pl 20.04.11, 19:37
                  > U Pana realisty widać klasyczny mechanizm wiary w sprawiedliwy świat.

                  Czy to naprawdę tak trudno zauważyć, że to po prostu pracownik banku robi PR na zlecenie?

                  Ja w każdym razie nigdy nie przeprowadzę żadnej transakcji, jeśli miłaby w niej pośredniczyć ten "bank". Dobrze, że sprawa została nagłośniona, jak klienci pouciekają to nie starczy na pensje dla ich pracowników, a każdy potencjalny kredytobiorca będzie wiedział, że to jest bank toksyczny. Inna sprawa, że robienie jakiegokolwiek interesu w Najjaśniejszej (nawet zwykłe kupno czy sprzedaż mieszkania) to horror. To państwo w praktyce nie istnieje.

                  Dla tych wszystkich, co to lubią banki - modny jest ostatnio nowy przekręt. Niezamknięcie konta :). Likwidujemy konto a bank je prowadzi dalej po cichu, nalicza wszystkie opłaty i czeka. Po paru latach jak biedny obywatel wyrzuci wszystkie dokumenty albo zmieni mieszkanie o długu dowie się od komornika, kiedy będzie już za późno nawet na powództwo przeciwegzekucyjne. Takie działania to standard, prawdopodobnie za pozbycie się klienta mają jakieś kary dla pracowników i fałszują dokumentację. Miałem 4 takie sprawy, pierwszą opisał brukowiec, bank grzecznie przeprosił. W drugim banku zrobiłem dwie karczemne awantury, wtedy dopiero grzecznie wydali mi zaświadczenie o zamknięciu konta i przeprosili. Trzeci bank udawał, że nic się nie stało (to był w zasadzie drugi bank, ale sprawy długo się ciągnęły). Trzeba było przeczołgać bank przez GIODO i UOKiK, obeszło się bez sądu. Dla niedowiarków: za takie zabawy bank wypełnia potem rubryczkę 34 i 35 w PIT-cie 8C :). Przepychanki z czwartym bankiem są w toku, pewnie znowu będzie wypełnianie PiT-a. Ale Polska to jest naprawdę chory kraj i nie każdy jest w stanie wykryć wszystkie zagrożenia ze strony banków. Sklepowicz ma rację.
            • Gość: Niejaki Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.089.c90.petrotel.pl 28.02.11, 13:56
              Ja też zostałem kiedyś oszukany przez nieuczciwy bank, a dokładnie księgowego i dyrektora placówki, którzy wg sądu cyt. "działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia środkami." Jeden dostał 4 lata odsiadki, drugi 2,5 w zawiasach a mnie i kilka innych osób ścigał komornik z bezwzględnością SSmana. I miał w dupie wyrok sądu i płynące z niego jednoznaczne konkluzje co do historii mojego długu. Bo jak pisze p. Małgosia asesorzy sądowi klepią nakazy zapłaty i tytuły egzekucyjne jak pani w okienku pocztowym. Bez wnikania w materię sprawy w dodatku nie informując strony postępowania (bo nie mają takiego obowiązku) o rozstrzygnięciu w jego własnej sprawie. Tak więc każdy obywatel w trosce o swój majątek powinien co cztery dni obdzwaniać wszystkie sądy w Polsce z pytaniem czy przypadkiem nie zapadł w ich ewentualnej sprawie, jakiś ewentualny wyrok na posiedzeniu niejawnym. Podobno wszyscy jesteśmy konstytucyjnie równi wobec prawa, ale o jakiej równości mowa jeżeli w takim porządku prawnym stają przeciwko sobie kobieta bez środków do życia i wielka korporacja z armią prawników dodatkowo mająca po swojej stronie sąd i komornika. Równa to Ona może być jedynie z gruntem. W takich sytuacjach człowiek miewa ochotę złapać za kawał gnata i wymierzyć sprawiedliwość. Może kiedyś taki czarny scenariusz się spełni i może środowiska bankowców, sędziów i komorników wyciągną wniosek, że nie opłaca się doprowadzać ludzi do ostateczności. Desperat może zrobić krzywdę jemu albo rodzinie. Ja osobiście chętnie bym wybatorzył kilku urzędników, sędziów, prokuratorów.... Metody Pawłowa zdają się być skutecznym sposobem na arogancję urzędasa, taka prosta zależność zaniedbanie-boli, przekręt-dziura w głowie.
      • Gość: Maciej1111111 Re: To jest artykuł, czy plotka z magla? IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.11, 12:22
        To proszę uwierzyć. Znam tę Panią osobicie. Walczy o ludzi takich jak ona w " Ruchu społecznym poszkodowanych ". Zapewniam że wszystko co tu napisano to szczera prawda. Choć zgadzam się że powinno zapytać się o zdanie drugiej strony. Nie jest jednak pewne czy chciałaby o czymkolwiek mówić...
    • speedylelek Tak trudno upaść 21.02.11, 12:14
      i to jest POlska według PO

      speedylelek.blox.pl/html
      • starszydziadek Re: Tak trudno upaść 21.02.11, 12:39
        Całkowicie się zgadzam.To wina PO,że PIS jeszcze ma coś do powiedzenia!
    • Gość: mixer A kto stworzył taką ustawę o upadłości IP: *.icpnet.pl 21.02.11, 12:18
      Że zamiast zgodnie z nią "upaść", to lepiej się od razu powiesić? Przecież ta ustawa miała pomóc dłużnikom, a nie ich dobijać...
      • wielki_znafca ustawa o upadłości konsumenckiej 21.02.11, 16:29
        została stworzona przez bezmózgich kretynów wspierających gangi złodziejskie, tylko kretyn podda się takiej egzekucji, jak to różnica czy zlicytuje delikwenta komornik czy pozbawi majątku sąd? żadna, jest to gangsterska ustawa stworzona przez państwo Polskie i uprawomocniona przez gangsterów, inaczej tego nazwać nie można, Polska okrada swoich obywateli.
    • Gość: m nazwa banku? IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 12:19
      nazwa banku?
      • Gość: balajanek Re: nazwa banku? IP: 82.132.139.* 21.02.11, 12:24
        Wygrali ale zadłużenie zostało.
      • Gość: m&m Re: nazwa banku? IP: *.zacheta.szczecin.pl 21.02.11, 13:11
        Dołączam się do pytanie - ktoś zna tą panią i wie o jaki bank chodzi?

        Mi wygląda na któryś z tych:
        1) Getin
        2) GE Money
        • Gość: CPJS to może być Fortis IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.11, 16:16
      • Gość: Małgosia Re: nazwa banku? IP: *.CNet.Gawex.PL 21.02.11, 20:53
        Bank PKO BP oddział w Szczecinku.
        • Gość: Niejaki Re: nazwa banku? IP: *.089.c90.petrotel.pl 28.02.11, 14:09
          PKO BP? toż tam komuna jeszcze pełną parą rządzi. Ten "bank" ma procedury jak ze średniowiecza, a moją matkę emerytkę skubie co miesiąc za prowadzenie konta, którego nie można zamknąć, bo oddział prowadzący to konto jest w innym końcu Polski. Należy to bankowe badziewie omijać szerokim łukiem, profilaktycznie spluwając za sobą (to dla hołdującym przesądom). Kompetencja załogi na poziomie depresji żuławskiej biegunowo daleka natomiast od poziomu korupcji.
    • Gość: Arab Tak trudno upaść IP: *.gemini.net.pl 21.02.11, 12:33
      i jak zwykle kobieta, która wzięła kredyt i teraz płacze jaki ten świat jest okropny!!! Prosze was jak się nie potrafi zarządzać dobrem społecznym to po co wogóle się za to zabierać... ahhh kobiety są teraz takie niezależne i samodzielne, a ich ambicje sięgają gwiazd! Kariera, sex, pieniądze! Kobiety powoli zapominają o prawdziwych dobrach jakim jest rodzina, tylko patrzą się za koleżankami jaki mają dorobek jak jej się rodzina udała jakiego ma wspaniałego męża i pracę. Tragedia jednym słowem. Dzisiejsza płeć żeńska bardziej podobna jest do facetów niż do kobiet.
      • Gość: Ruda Re: Tak trudno upaść IP: *.eranet.pl 21.02.11, 13:40
        Kobieta wzięła kredyt z mężem,a nie sama.
        • Gość: Arab Re: Tak trudno upaść IP: *.gemini.net.pl 21.02.11, 18:16
          Nawiązuje do tego, że takich artykułów (podobnych) na GW jest od groma i zazwyczaj poszkodowane są kobiety oraz emeryci, którzy myślą, że była to okazja. Okazuje się potem, że zadłużają całą rodzinę itd..
          • Gość: podatnik Re: Tak trudno upaść IP: *.uznam.net.pl 04.04.11, 23:43
            Myślę, że żaden Arab nie powinien zabierać głosu w sprawach kobiet. Nie znam podlejszej nacji niż Arabowie, jeśli idzie o traktowanie płci pięknej.
    • Gość: borys ten "artykuł" to jakiś bełkot!!! IP: *.pse-operator.pl 21.02.11, 12:48
      to który niby bank jest ten "zły" ten co wypowiedział umowę agencyjną, czy ten co dał kredyt na rozpoczęcie - a po zaprzestaniu spłacania dokonuje egzekucji należności? (z tekstu nic nie wynika czy jest to ten sam czy inne). Jesli jest wyrok, że umowa została wypowiedziana niezgodnie z prawem to przeciez można się sądzić o odszkodowanie.
      • mozdzins Re: ten "artykuł" to jakiś bełkot!!! 21.02.11, 13:03
        A skąd oni maja wziąć pieniądze na wpisowe w sprawie o odszkodowanie plus na prawników - może jakiś bank im to skredytuje ? I czekać kilka lat na wyrok plus obcięcie przez sędziego wartości sądzonej kwoty ? Może i wygrają ale przez ten czas trzeba z czegoś żyć i gdzieś mieszkać. Tu jest ewidentna nierówność wobec prawa , bankowcy ryzykują praktycznie niczym ot jak przegrają to zapłacą i najwyżej podniosą jakąś prowizję. A szarak może straci zdrowie i nerwy na sądowych korytarzach.
    • olias Tak trudno upaść 21.02.11, 13:09
      nie rozumiem. jest wyrok sądu. Sąd wydaje wyrok w imieniu Rzeczpospolitej. I co? Za winę banku naprawdę ma płacić rodzina z dwójką kalekich dzieci?
    • Gość: aa dlaczego nie podano nazwy banku IP: *.internetia.net.pl 21.02.11, 13:31
      dlaczego nie podano nazwy banku
      • airborell Re: dlaczego nie podano nazwy banku 21.02.11, 13:45
        Bo bank jeszcze wytoczyłby proces i gazeta musiałaby zabulić, nie rozumiesz?
    • Gość: sasa Tak trudno upaść IP: *.legnica.vectranet.pl 21.02.11, 14:12

      tak to jest jak sie robi interesy ze zlodzijami (bankami), a nawet jeszcze nalezec do ich kasty krezusow
    • Gość: waldi_46 Tak trudno upaść IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.11, 14:25
      bandycki kraj czyli demokracja po polsku
    • grzemach Tak trudno upaść 21.02.11, 14:30
      "Powołał się przy tym na nieistniejące zapisy w umowie. Skierowali sprawę do sądu. Wygrali, ale zadłużenie zostało. "

      Przecież, mogli się domagać spłaty tamtego zadłużenia. Jeśli tamten bank wymiguje się od wyroku, pozwać go raz jeszcze i sprawa zrobi się prostsza.

      Do tego jestem przekonany, że gdyby mieli wyrok "wygrywający" i zmuszający tamten bank do spłaty zadłużenia (kosztów jakie to małżeństwo poniosło w związku z wypowiedzeniem umowy), bank pożyczający wstrzymał by egzekucję w oczekiwaniu na wykonanie wyroku.
    • Gość: farmio Tak trudno upaść IP: *.psychz.net 21.02.11, 14:51
      zamiast myśleć o bankructwie lepiej wziąć kredyt konsolidacyjny i zacząć dobrze zarabiać :

      kredytkonsolidacyjny.blogspot.com
      • Gość: Lichwa i Kara Krotki traktat o "kredycie" konsolidacyjnym $$$$$$ IP: *.dsl.bell.ca 21.02.11, 15:14
        Kredyt konsolicacyjny to rzucenie tonacemu dluznikowi kola ratunkowego z olowiu.
        Kredyt konsolidacyjny pomaga lichwiarzowi a nie dluznikowi. Gdyby dluznik byl madry i zbankrutowal, straci lichwiarz. Jesli dluznik wezmie "kredyt" konsolidacyjny, zamiast 25 lat bedzie placil 50 lat. Nawet jego prawnuki beda placic lichwe. Gdyby dluznik policzyl ile wiecej zaplaci lichwiarzowi po wzieciu kredytu konsolidacyjnego, wolalby zbankrutowac.

        Lichwiarze z nienawisci do Chrzescijan zalichwiaja chrzescijan prywatnie i jako spolecznosc panstwa. Podatki ( ktore glownie ida na splate lichwy) przekroczyly juz 50 % zarobkow. Nawet ci ktorzy mysla ze nie maja lichwy, placa lichwe w postaci podatkow. NIEpolacy nie chca powiedziec jaka jest RELIGIA i POCHODZENIE lichwiarzy.

        Lichwiarze posluguja sie iscie szatanskimi metodami do usidlenia dluznika. Wielkie falszywe reklamy kusza. Obiecuja ze bedziesz bogaty jesli wezmiesz lichwe. Twierdza ze do odwaznych swiat nalezy. Nie daj sie oszukac Polaku tym co z judasza chcieli zrobic ewangeliste.
        • Gość: ZET Re: Krotki traktat o "kredycie" konsolidacyjnym $ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.11, 15:32
          "Gość portalu: Lichwa i Kara napisał(a):
          IP: *.dsl.bell.ca
          NIEpolacy nie chca powiedziec jaka jest RELIGIA i POCHODZEN
          > IE lichwiarzy."

          a Ty na wakacjach czy dajesz zarobic innemu panstwu??
          najbardziej wqrzaja mnie ludzie majacy pratensje do wszystkich w polsce i jak to im zle, a siedza w niemczech, holandii, anglii czy innej kanadzie.
          religia i pochodzenie to pewnie polak katolik, albo jakis inny wloch, teraz globalizacja jest, wiec moze wlasciciel ten sam co w twoim banku w kanadzie.
          a tu sprawa jest prosta, kobita wziela kredyt na rozkrecenie biznesu, biznes nie wyszedl i ma pretensje do calego swiata, ze musi splacac kredyt.
          a nazwy banku nie podali bo tak jak ktos pisal, pewnie 3/4 to bzdury za ktore bank pozwal by gazete.
    • Gość: Dżerzi_Dżąsą normalna upadłość IP: *.play-internet.pl 21.02.11, 16:07
      wynikająca z ryzyka wiążącego się z prowadzeniem działalności gospodarczej. Umowę i ryzyko wzięła na siebie, a skoro tak to również konsekwencje. Wszystkich nas to może spotkać, zasady są proste. Szkoda tylko dzieci.
      • Gość: podatnik Re: normalna upadłość IP: *.uznam.net.pl 04.04.11, 23:48
        Żadna "normalna upadłość". Obywatel polski nie ma równorzędnej pozycji prawnej w stosunku do banków, nie jest prawem chroniony i z artykułu jasno wynika, że to bank doprowadził biznes do bankructwa wypowiadając nagle kredyty. Takie coś jest w normalnych państwach ścigane. Polska nie jest państwem prawa. Zgadzam się, że wszystkich nas to może spotkać, bo banksterzy mają polskie władze w keiszeni, ale czy to dobrze?
    • bartoszcze Tak trudno upaść 21.02.11, 16:14
      O ja biedna, o ja biedna, łolaboga, może pan redachtór pomoże?
      Taka gupia byłam, że piniędze wzięłam z tego banku, a teraz naprawdę muszę oddać?
      • Gość: TLRTCH Re: Tak trudno upaść IP: *.sti.net.pl 17.05.11, 14:44
        Ty gnojku,za takie coś,powinno się cie stuknąć,może byś zmądrzał!!!
    • Gość: KOnsument Skąd te koszty IP: *.ip.netia.com.pl 21.02.11, 16:53
      Skąd autor wziął kwoty kosztów przygotowania dokumentacji i wynagrodzenia syndyka ? To jakieś sf . z kapelusza.
      • Gość: grizzli Re: Skąd te koszty IP: *.play-internet.pl 21.02.11, 18:11
        Stara jak świat historia tego kto wziął kredyt nie chce go płacić. Bank się nie wypowie bo wiąże go tajemnica bankowa, zatem można napisać cokolwiek się chce. A ci których banki tak "pokrzywdziły" zawiązują ruch społeczny bo w chwili gdy banki zażądały spłaty wydarzyła się "szkoda" (Ruch Społeczny Poszkodowanych przy R. Sklepowiczu).
    • Gość: ola Re: Tak trudno upaść IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.02.11, 10:59
      Takich i podobnych osób są w Polsce miliony ,sama znam osoby w podobnej sytuacji.Wynika z tego jedno że nikt nie broni w naszym kraju praw obywatelskich. Polskie Aktywa zostały sprzedane bandzie w białych kołnierzykach a społeczeństwo stało się współczesnym niewolnikiem i nikt nie próbuje tym ludziom pomóc i nikt nie stoi na straży prawa no chyba że na straży prawa bankowego aby co nie daj Boże mogło im cos ubyć.Dlaczego banki nie przestrzegają przed podpisaniem kredytu że jeżeli nie zostanie spłacony,to przyjdziemy i zabierzemy wszystko co masz tylko ładnie przy pochlebiają ci a karty wciskają na chama nawet kiedy jej nie chcesz.
    • Gość: smoq wawelski Tak trudno upaść IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.11, 20:27
      Więcej informacji na temat metod oraz na styl myślenia tych "ukredytowanych" znajdziecie Państwo tutaj: www.aferyprawa.eu/Oropoiwzk/RUCH-SPOLECZNY-POSZKODOWANYCH Polecam przejrzeć cały wątek... I myślę, że dla każdej logicznie myslącej osoby wszystko będzie jasne kim są i jakie cele przyświecają założycielom i wiernym fanom Ruchu Społecznego Poszkodowanych.
      • Gość: podatnik Re: Tak trudno upaść IP: *.uznam.net.pl 04.04.11, 23:52
        Wiesz... w świetle setek historii opowiadających o tym, jak banki okradają ludzi, twoje wezwanie brzmi dość podejrzanie. Codziennie mijam upadlą fabryczkę tekstylną, której bank odmówił wypłaty transzy kredytu i przejął całość za bezcen. Oczywiście wszystko zgodnie z polskim "prawem". Ale czy to dobrze? Czy korzystnie dla społeczeństwa, kiedy banksterzy mogą niszczyć mały biznes z poparciem "praw", które sobie kupili od posłów? Polecam przyjrzeć się działalności banków w Polsce i stanie się dla ciebie jasne, kim są i jakie cele przyświecają banksterom i ich wiernym fanom.
    • Gość: finger Tak trudno upaść IP: 89.174.215.* 23.02.11, 13:20
      Lobby windykacyjne rozsiewa swój jad w necie, bo znaleźli się odważni ludzie, którzy otwarcie mówią STOP ich manipulacjom! Świadomy swoich praw Klient nie da się łatwo "omamić" straszakom windykatorów, dlatego przestaje być łatwym do "wydojenia" kąskiem. Takie działania mogą znacznie ograniczać zyski firm skupujących długi Polaków. Skoro "gra" idzie o ogromną kasę, nie liczą się merytoryczne argumenty, a wyłącznie kopanie po kostkach.
    • Gość: lwica Tak trudno upaść IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.11, 13:54
      ruchspolecznyposzkodowanych.blogspot.com/
      • marioxq Re: Tak trudno upaść 06.10.12, 14:48
        To nie jest komentarz do artykulu ale opis mojego przypadku ..... wisi na włosku. znalezłem tu wzmianki o dzialalnosci szczecineciej PKO. Moze ktos sie wypowie, doradzi.

        Sprawa dotyczy banku PKO w Szczecinku i kredytu zawieranego w roku 2006, chyba w agencji bankowej, a na pewno u niejakiej pani ZZZZZ prowadzacej taki punkt. Takie tylko posiadam informacje.
        Jestem poręczycielem kredytu. Kredytobiorcą jest mój przełożony –dyrektor XXX-jesteśmy zatrudnieni w administracji samorządowej. Przez 3 lata, datując od początku mojego zatrudnienia w roku 200X pracowaliśmy na równorzędnych stanowiskach, potem ona m.in. z racji długoletniego stażu awansowała. Dotychczasowy dyrektor odszedł na emeryturę. Nowa dyrektorka poprosiła mnie o poręczenie kredytu - wymieniał kwotę 70 tys. (????) W tym czasie dobiegała końca sprawa w sadzie pracy - o ustalenie rodzaju wykonywanej pracy. Ona ,nowa dyrektorka, objęła te sprawę w spadku po uprzednim dyrektorze i w efekcie przegrała. Ja wnosiłem powództwo. Na marginesie mogę powiedzieć iz dla starego dyrektora nie byłem faworytem i liczyłem się iz mogę strącić prace. To wtedy, po zakończeniu sprawy w Sądzie Pracy w Białogardzie nowa dyrektorka XXXXX poprosiła minie o poręczenie.

        Przełożona załatwiała kredyt i formalności w innym mieście. Mieszkamy i pracujemy w Świdwinie, a kredyt załatwiany był w Szczecinku, gdzie się wychowała i dorastała Wystawiła zaświadczenie o zarobkach, zrobiła ksero mojego dowodu osobistego, mówiła że pojedziemy do banku…
        W prośbie o poręczenie podawała, że sama podżyrowała – poręczyła komuś kredyt, ten ktoś nie spłaca, ona nie chce o tym mówić bo to osoba wysoko postawiona, a teraz komornik chce zająć jej jako poręczycielowi wynagrodzenie. No i w ogóle sprawa delikatna bo tu mianowanie na dyrektora, zaufanie starosty, rodzina nic nie wie i obawia się kompromitacji……

        Analizowałem podjecie decyzji. W efekcie wyraziłem zgodę mając na uwadze że jest to okazja aby zażegnąć niesnaski spowodowane sądem pracy, że ona prósząc mnie o to, daje wyraz temu iz nie ma wrogich zamiarów wobec mnie. Uznałem też, że jest osobą godną zaufania, bo powołanie jej na dyrektora przez starostę pozwala zakładać, że jest to osoba o wysokich kwalifikacjach osobowych, moralnych, pragmatycznych .Ponadto zakładałem że przy moich zarobkach ok 1200zł, i jednoczesnym spłacaniu kredytu za samochód (400zł/mc i ok 200 zł/m innego, kredytu - razem 600zł, bank nie zawrze ze mną umowy poręczenia ze względu na brak zdolności kredytowej. .

        Ale któregoś dnia poprosiła mnie do siebie, wyrażając radość że mnie widzi i oznajmiła, że nie musimy jechać do banku, bo bank nie chce już "nas fatygować", że wszystko jest wiarygodne, dali jej umowę aby przekazała ja mnie do podpisania. I oczywiście sprawa była pilna, bo tegoż dnia musiała tę umowę zawieźć do banku na umówione potkanie...............
        PODPISAŁEM… w zasadzie nie do końca wypełniony dokument. Zawierzyłem.

        Po 2 latach okazało się ze ona jest alkoholikiem, i nie chodzi o styl życia ale o jednostkę chorobową. Przed zaciągnięciem kredytu kontynuowała terapię. Po dwóch latach od objęcia stanowiska zaczęła pić. Ja o tych rzeczach nie wiedziałem - pracuje w miejscu gdzie trudno byłoby podejrzewać kogoś o takie problemy.
        Po trzech latach,( po pierwszych monitach z banku o braku spłaty ) okazało się, że te 70 tys to CHF !!!! a rata to ok 1200 zł /m. - tyle co moja pensja.
        Nie spłacała kredytu, są zwłoki po 3 m-ce. Dodatkowo będąc w ciągu alkoholowym, sama poręczyła kredyt przedsiębiorcom (tak twierdzi, i to już po zaciągnięciu "naszego kredytu") a oni nie spłacają, i już z tego tytułu komornik zajmuje jej cześć wynagrodzenia.
        W zasadzie do dziś nie wiedziałem na co tak naprawdę brała kredyt . Nie mam tez żadnych dokumentów dotyczących tego kredytu - wszystko ma ona. Przywiozła prawie pusta umowę z banku do podpisania, podpisana sama zawiozła i nie oddała mi jej.
        Bardzo mocno zaufałem tej osobie - w końcu to mój szef, ktoś kto mnie ocenia, kto przyjmuje do pracy.

        Takie skojarzenie przyszło mi do głowy w związku z okolicznościami podpisywania tamtej umowy poza siedzibą banku. Obecnie zapisałem syna do przedszkola . Musze zawrzeć stosowna umowę z prowadzącym przedszkole …. Dostałem ja też do domu, do wypełnienia. Jest in blanco, zupełnie czysta..

        Wracając to tematu – wczoraj 03 października 2012, przeprowadziłem rozmowę z szefowa, prósząc aby oddała mi umowę poręczenia kredytu. Rozmowę nagrałam na dyktafon. Nagranie wszystko potwierdza, a mianowicie że:
        - Szefowa przywiozła umowę z banku do pracy gdzie ja ją podpisałem
        - Sama zawiozła umowę do banku , beze mnie
        - Nie oddała mi umowy, ma ją w domu musi odszukać
        - Nie było mnie w banku, bank nie udzielił mi informacji ; szefowa twierdzi ze nie musiałem być w banku
        - Szefowa przyznała ze wzięła kredyt żeby spłacić kredyt wcześniejszy gdzie zalęgała z ratami



        Wg mnie:
        1.Prawdopodobnie, bank wiedział iz udzielany kredyt bedzie przekazany na spłate wcześniejszych, zadłużonych kredytów szefowej i nie poinformował mnie o tym
        2. podstep osoby trzeciej( równoznaczny z podstępem strony jeżeli o podstępie wiedziała) - szefowa przywiozła umowe do pracy - bank dał jej. Bank ze mną osobiście sie nie kontaktował, i można było przypuszczać iż w interesie szefowej również nie lezało udzielanie mi pełnej informacji o swojej sytuacji
        3. bład co do osoby - nie chodzi o wypłacalność szefowe w chwili podpisywania poręczenia. Chodzi o to że jest alkoholikiem i stad biorą się jej problemy finansowe. W pracy temat był tabu, nikt o tym nie mówił. Alkoholik który dobrze sie maskował. I z drugiej strony formalny obraz jego osoby - nominacja na stanowisko dyrektora, nagrody i wyróżnienia, długoletnia praca.
        Szefowa jest czynnym wieloletnim alkoholikiem kontynuującym terapie (z różnym skutkiem)


        Pytanie:

        Czy w tej sytuacja można pokusi się o stwierdzenie nieważności umowy poręczenia kredytu powołując się na wadę oświadczenia woli, polegającą na mylnym wyobrażeniu o stanie rzeczy ? Czy dowody w postaci nagrania, ewentualnie potwierdzenie okoliczności zawarcia umowy przez szefa, są w sądzie wystarczającymi argumentami do wygrania procesu?
        Czy może wystarczy, o ile jest taka możliwość, złożenie bankowi oświadczenia o wypowiedzeniu lub odstąpieniu od tej umowy?
        Czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 21 grudnia 1995 r., I ACr 552/95 Lex Polonica nr 351251, Prawo Bankowe 1997/4 str. 87, Wokanda 1996/10 str. 50 :wnosi cos do sprawy?

        Proszę o odpowiedź.


Pełna wersja