Gość: fLX
IP: *.strong-pc.com
21.02.11, 12:05
>Powołał się przy tym na nieistniejące zapisy w umowie. Skierowali sprawę do sądu. Wygrali, ale zadłużenie zostało.
Co to za bzdura?
Panie Kurowski, polecam lepiej się przygotować następnym razem, zamiast nawijać czytlnikom makaron na uszy.
Wyczuwam grubą calową manipulacją, względnie wołającą o pomstę niekompetencję autora...