Gość: or80w9 IP: *.cdma.centertel.pl 07.03.11, 08:02 Studia skończyć warto. Wynalazki - nie. Dajecie walić się w rogi właścicielom pseudouczelni sprzedającym za kasę bezwartościowe papierki. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: aldi Jak pragnę etatu! IP: *.internetia.net.pl 07.03.11, 08:12 80 godzin w miesiącu ? Hmm... To wyzysk nieludzki wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
linka.5 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 09:21 Ostatnio pisali o tym w NYT. Jak ktoś jest ciekawy, to może poszukać w sieci. Ogólnie chodzi o to, że rośnie zapotrzebowanie na bardzo wykwalifikowanych specjalistów i pracowników szeregowych. Magistrów tego-i-owego nikt nie potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek Re: Jak pragnę etatu! IP: *.trzebinia.mm.pl 07.03.11, 08:26 80 godzin w miesiącu? Niektórzy aby się utrzymać muszą pracować ponad 200. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 09:06 To jest właśnie myślenie wspólczesnego niewolnik. Żeby cokolwiek zarobić trzeba pracować nie 80 a 200 godzin. Żal. Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 12:08 No zal, ale takie jest zycie. 160-200h to zwykly etat. A przyklad bardzo niefortunnie dobrany. 80h miesiecznie, 18zl na reke. Wiele osob pracuje w normalnym wymiarze godzin za polowe tej stawki. Ta osoba mowi, ze nie ma prawa do urlopu, ale pewnie urlop ma, kiedy szkola nie prowadzi zajec, wiec to takie gadanie. O brak kredytu tez bym sie martwil, bo tu problemem sa niskie zarobki, kredyt tylko pogorszy sprawe. Sorry, ale jak w wieku 30 lat jedyna praktyczna umiejetnoscia jest znajomosc jednego jezyka obcego, to czego mozna oczekiwac? Osoba z zacieciem mialaby chociaz wlasnych uczniow, zajmowala sie tlumaczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 12:34 Może nie do końca się dobrze wyraziłem. Chodzi mi o to że praca w większości jest słabo płatna i aby zarobic lepsze pieniądze to trzeba natłuc godzin ponad normę. Przekraczanie ustawowego czasu pracy jest nagminne. Można skorzystać jeszcze z pomysłu pewnego ministra, który powiedział że jakby mu nie starczało od pierwszego do pierwszego to by brał drugi, dziesiąty etat :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 15:07 Masz racje. Tez nie jestem zwolennikiem harowania po godzinach. Po prostu przyklad z artykulu byl jednym z gorszych jaki mozna bylo wybrac. Z drugiej strony mlodzi ludzie czasem maja zawyzone oczekiwania. Niemal wszyscy uwazaja, ze powinni zarabiac powyzej sredniej krajowej na starcie. Swoja droga prowadzenie wlasnej dzialalnosci jest dobrym testem ile warte sa czyjes umiejetnosci. Bo tu juz nie mozna narzekac, ze szef wyzyskuje. Zarobisz tyle ile potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Kochani młodzi ludzie!!! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 08:28 Macie 3 wyjścia: emigracja, praca za miskę ryżu albo rewolucja. Skostniały system sam się nie zreformuje, elity sie dobrowolnie nie wymienią, finanse dalej sie będą sypać. Albo emigrujcie nie oglądając się na nic albo szykujcie sie do zmian. Możecie też nic nie robic i dalej pracować za miseczke ryżu albo siedzieć na bezrobociu.Tak czy inaczej wasze perspektywy nie wyglądają najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nkab Re: Kochani młodzi ludzie!!! IP: *.toya.net.pl 07.03.11, 09:33 Możecie też przestać płacić podatki i będzie to najskuteczniejszy i najnowocześniejszy protest wobec polytycznych elyt. Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Kochani młodzi ludzie!!! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 09:45 W ten sposób to sie rozpieprzy państwo do końca a nie dokona potrzebnych zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad Jak pragnę etatu! IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 07.03.11, 08:43 alez oczywiscie polska jak zwykle niczym nie odbiega od unii Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 08:44 Dlaczego nie ma pracy ? BO JESTEŚMY KRAJEM III ŚWIATA. Polska wciąż odróżnia się od państw typu Argentyna czy Meksyk. Dzieje się tak wyłącznie dlatego, że jeszcze 20 lat temu mieliśmy komunizm i do dziś funkcjonują pewne jego "relikty" jak bezpłatna służba zdrowia, bezpłatna edukacja i w miarę spłaszczona struktura społeczna. Nierówności społeczne rosną z roku na rok natomiast Lyberały przymierzają się stopniowo do likwidacji darmowych świadczeń edukacyjnych czy zdrowotnych. Jeżeli armia osób w wieku 21- 30 lat nie ma pracy a kolejne 30% ma śmieciową umowę na czas określony (a jeszcze kolejne kilkadziesiąt procent, o czym nie mówią w tekście , ma po prostu g.wniane wynagrodzenie) to możemy sobie uzmysłowić skalę dysfunkcji tego państwa. Dla statystycznego młodego człowieka ten kraj najzwyczajniej w świecie nie nadaje się do życia. Od dawna piszę, że w Polsce pogłębia się wywołana przez "terapię szokową" Balcerowicza zapaść demograficzna. Przez cały okres PRL rodziło się rocznie 500-700 tysięcy dzieci rocznie. W Krainie cudu po 89r. liczba ta spadła w pewnym momencie do zaledwie 350 tysięcy. W zeszłym roku liczba urodzeń przekroczyła minimalnie 400 tysięcy - a to dlatego, że wyż demograficzny z I poł. lat osiemdziesiątych wziął na siebie ciężar rozrodczości. Z tym, że ich rodziło się 600-800 tys. rocznie ! Kiedy za kilka lat ciężar rozrodczości przejdzie na pokolenie balcerowiczowskiej zapaści demograficznej ilość urodzeń spadnie poniżej 300 tysięcy ( a może nawet 200 tysięcy). O dodatkowym czynniku, jakim jest masowa emigracja nie chce mi się nawet wspominać. Jakie będą tego konsekwencje ? O tym też pisałem. Za 30 lat będziemy umierającą republiką emerytów. W 2040 roku Polska będzie na 9. miejscu na świecie pod względem średniego wieku populacji. Jak społeczeństwo, gdzie statystyczny obywatel będzie mieć 58 lat może konkurować w zglobalizowanej gospodarce ze społeczeństwem (powiedzmy Argentyńskim) gdzie średni wiek populacji będzie 2 razy niższy ? Kto będzie bardziej mobilny, kreatywny, skłonny do dokształcania się i podejmowania ryzyka? Ludzie, którzy wchodzą w dorosłe życie czy też ludzie odliczający dni do emerytury? III RP jest tworem conajmniej tak samo dysfunkcjonalnym, jak PRL i zawali się w ciągu 20-30 lat. Skala zniszczeń będzie nawet większa, bo łatwiej modernizować przestarzałą gospodarkę (zwłaszcza mając młode,ambitne i nieźle wykształcone przez komunę społeczeństwo) niż uporać się z faktem, że na jednego pracującego przypada jeden emeryt do utrzymania. Dlaczego nie mówi się, że zachodnie ośrodki analityczne (Komisja Europejska, Bank HSBC) w swoich długookresowych prognozach gospodarczych dają Polsce najwyżej 5-10 lat w miarę szybkiego 3-4% wzrostu gospodarczego ? Po 2020 Polska nie będzie rozwijać się szybciej, niż wciąż znacznie bogatsza Zachodnia Europa, natomiast po 2030 zaczniemy wręcz cofać się w rozwoju w stosunku do zachodu notując średnio 1% wzrostu rocznie. Coraz więcej pieniędzy z państwowej kasy będzie szło na dotację do systemu emerytalnego. Oznacza to z jednej strony podwyżkę podatków (a więc zmniejszenie wzrostu gosp) ale także mniej pieniędzy na naukę, edukację, czy infrastrukturę (a więc znowu zmniejszenie wzrostu gosp). kto nas uratuje? Imigranci? Za parę lat bedziemy musieli importować ich 200-300 tysięcy ROCZNIE. Macie dla nich pracę, mieszkania (oni nie zamieszkają z mamusią). W jakim języku będziecie się z nimi porozumiewać, przecież Polski jest ekstremalnie trudny a angielskiego (w przeciwieństwie np. do Holendrów czy Norwegów) większość z was nie zna. Aha i jak zamierzacie ich przekonać, że lepiej osiedlić się w Polsce, niż pojechać kilkaset kilometrów na zachód, gdzie zarobią na początek 4 razy więcej, będą cieszyć się lepszymi standardami prawa, infrastruktury, mieszkalnictwa, ochrony zdrowia, możliwości rozwoju zawodowego, tolerancji? Niemcy, Autriacy czy Szwajcarzy też mają problemy demograficzne a do tego panicznie boją się muzułmanów- już niedługo będą rozwijać czerwone dywany nie tylko przed specjalistami czy rzemieślnikami z Polski, lecz przed każdym, kto chce się uczyć języka i ma dwie zdrowe łapy do roboty. A Polska? No cóż... Jeśli popatrzymy na 1000 lat naszej historii, to zobaczymy, że dzieje naszego kraju podzielić można na odcinki "od katastrofy do katastrofy". Najnowsza katastrofa nazywać się będzie "demograficzne samozniszczenie na skutek przesadnego zaufania neoliberalnym dogmatom". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: Jak pragnę etatu! IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 09:09 Nieźle napisane, sama prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: Jak pragnę etatu! IP: *.bas.roche.com 07.03.11, 09:38 I bardzo dobrze - mnie obywateli = nadwyżka mieszkań = niższe ceny. I wtedy ludzie będą mogli sobie na nie pozwolić a co za tym idzie zakładać rodziny i się mnożyć, proste. Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 09:58 Twoja głupota i nieumiejętność przeczytania za zrozumieniem prostego tekstu mnie poraża... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Re: Jak pragnę etatu! IP: *.bas.roche.com 07.03.11, 11:20 Twoja głupota i nieumiejętność przeczytania za zrozumieniem prostego tekstu mnie poraża... Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 11:40 Pomidor. Przeczytaj jeszcze raz mój tekst. A najlepiej z 10 razy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hermilion Re: Jak pragnę etatu! IP: 194.146.120.* 07.03.11, 10:22 Wszystko fajnie tylko źle wycelowałeś przyczynę. Przyczyną upadku demograficznego nie jest liberalizm tylko jego brak. Największą przyczyną braku dzieci jest ZUS - zabiera 50% pensji za które można by wychowywać dzieci .. Jak nie wierzysz to patrz na kraje które ZUS'u nie mają - mają 3-5 dzieci które opiekują się swoimi rodzicami na starość. I jak motywuje do posiadania dzieci .. przysłowiowa szklanka wody ... Drugim dramatem sa wysokie podatki z których utrzymujemy bandę darmozjadów - zamiast zatrzymać tę kasę i wychowywać za nie dzieci. Pensja średnia 2500brutto - czyli ok 1800 na rękę (które wydajesz na towary obciążone ok 33% podatkiem - o paliwie nie mówiąc bo tam jest ok 200% podatku). Jakby do tego to co pracodawca rzeczywiście wydaje ( ok 3000) dodać obniżkę cen o 40% - otrzymałbyś wartość ok 4000. Wtedy 2 ludzi za przeciętną pensję o wartości 8000 mogłoby wychowywać 3 - 5 dzieci na luziku. Ale nie Ty umysłowy leniu - to liberałowie są winni..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyHipokryta Re: Jak pragnę etatu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.11, 10:48 ale bredzisz- zus jest zlem ale nie az takim jak piszesz, wiesz ze gdzies dzwonia ale nie wiesz w ktorej parafii. doucz sie o tych procentach i ile jaki podatek wynosi ani huzia 200% pensji zabiera ci zus a kolejne 500% podatki innego rodzaju... Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 11:35 Paradne ! Zlikwidować system emerytalny oraz damową służbę zdrowia (I, jak już wposmniałem- stać się rasowym III światem). I jeszcze przy okazji zlikwidujmy demokrację- jak będą się rzucać, to poszczuć wojskiem. Oto mentalność polskiego "człowieka sukcesu". Dlaczego w Indiach jest przyrost ? BO ONI SĄ ANALFABETAMI. Istnieje prosta zależność w której im słabiej wykształcone i patriarchalne jest społeczeństwo, tym więcej ma dzieci (patrz Afryka czy niektóre kraje Bliskiego Wschodu). Strategia rozrodcza takich ludzi opiera się n "produkowaniu" jak największej ilości dzieci, bo a nuż któremuś się uda do czegoś dojść. Wykształcone społeczeństwa postindustrialne (a do takich zaliczyć należy Polaków) stosują strategię, w której małżeństwo robi sobie tyle dzieci, ile będzie w stanie utrzymać i wykształcić, tak aby w wieku dorosłym osiągnęły one przynajmniej ten sam (a najlepiej wyższy) poziom na drabinie społecznej, co ich rodzice. W Polsce statystyczna rodzina przy obecnym poziomie zarobków (w odniesieniu np. do cen mieszkań - wskaźnik ten jest u nas gorszy , niż nawet w Rumunii i Bułgarii) niepewności społecznej (bezrobocie, w które łatwo wpaść a trudno wyjść), czasie pracy (średnio dłuższym, niż w Japonii) i ogólnym poziomie stresu (zdaniem analityków jednym z najwyższych na świecie) pozwolić sobie może na wychowanie jednego dziecka albo wręcz... zero. Tymczasem potrzeba MINIMUM dwójki dzieci, aby zachować normalną strukturę wiekową ludności. Wprowadzenie polityki prorodzinnej nic nam zresztą nie da. Aby ją wdrożyć musielibyśmy przewrócić do góry nogami budżet i system prawny. Zresztą we Francji zaczęła ona przynosić efekty... po 20 latach. Polska do tego czasu zdąży już się rozłożyć się domograficznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Wszystko dobrze, ale 07.03.11, 10:30 Wszystko dobrze, ale to jak bedzie dzialal nasz system emerytalny nie zalezy tylko od rozmiaru populacji. To zalezy tez od tego, ile Polacy beda zarabiali. Jesli w dalszym ciagu konkurencyjnosc polskiej gospodarki bedzie oparta o niskie koszty pracy, to zeby nie wiem jaki byl przyrost naturalny w Polsce, to i tak system emerytalny sie zawali. Albo mamy gospodarke oparta o tania sile robocza i jestesmy krajem biedoty, albo mamy gospodarke o duzej wartosci dodanej, silnym WLASNYM kapitale i zaawansowanej technologii i zyjemy na poziomie. Nie da sie stworzyc dobrbytu na taniej sile roboczej, to jest po prostu niezgodne z prawami fizyki. Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post Re: Wszystko dobrze, ale 07.03.11, 11:08 Racja, dlatego tym bardziej dziwi mnie wielkie oburzenie "starych" o to że młodzi mają czelność chcieć pracować za godziwe pieniądze, a to przecież w ich interesie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kicha trw Re: Jak pragnę etatu! IP: *.aster.pl 07.03.11, 10:50 Ale żeś się rozpisał i co? I nic. Ha ha ha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 11:20 Do czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrz zagadek Re: Jak pragnę etatu! IP: *.109.kt.cust.t-mobile.co.uk 07.03.11, 16:40 Obecne pokolenie wyżu demograficznego w roku 2020 będzie miało około 40stki. Jeżeli będzie tak jak mówisz to cóż, będziemy musieli pewnie wyjechac na zachód. Zapowiada się ciekawie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak_online koniec z etatem IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.11, 08:47 1. państwo niech najmniej się wtrąca do gospodarki bo żadne chronienie nic nie da jak ludzie są nieuczciwi, to się sprawdza jedynie wtedy gdy dany zakład jest punktem strategicznym dla kraju 2. etat to przeżytek bo to się sprawdza jedynie wtedy gdy dany zakład jest punktem strategicznym dla kraju, pracuje na umowę o dzieło od 10 lat i sam nie mam zbyt dużej płynności finansowej i co pół roku martwię się co będzie dalej ale wydaje mi się że to najlepsze wyjście dla większości bo nie siedzisz na bombie 3. zus to przeżytek bo każdy pracujący powinien sobie odkładać pieniądze na co chce i w co chce niech inwestuje, w końcu każdy z nas to dorosły człowiek a państwo nie może decydować ile zabrać i na co, bo jeżeli ktoś np nie choruje w ciągu roku to pieniądze i tak przepadają, zwrotu nie ma. wszystko ma swoje wady i zalety, nie do końca jestem zadowolony z takiego rozwiązania ale nie martwię się, że ktoś może mnie zwolnić kiedy tylko chce bez względu czy mam kredyt lub tylko jedna osoba pracuje z rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: koniec z etatem IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 09:10 Bredzisz, albo jesteś jakimś odmieńcem, na jedno wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: koniec z etatem IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 09:19 Tak na początek kilka pytań: co z ubezpieczeniem zdrowotnym (brak ubezpieczenia przy umowie zleceniu)? co z chronieniem pracownika przez prawo pracy (umowa zlecenie nie zapewnia żadnej ochrony)? co z planowaniem kariery zawodowej, rodziny , mieszkania itd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak_online Re: koniec z etatem IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.11, 09:32 1. Ubezpieczenie zdrowotne to tylko i wyłącznie internista. 2. Na co komu ochrona pracownika przy umowie o dzieło?! 3. Jaka kariera zawodowa? Sam sobie wyznaczasz czy jesteś w stanie podołać danej pracy/zleceniu, jeśli tak to wchodzisz w interes a jak nie to bierzesz mniej intratne zlecenie/dzieło do wykonania które jesteś pewien że wykonasz. dobierająć rozsądnie kolejne prace utrzymasz rodzinę choć wymaga to czasami niezłej ekwilibrystyki. z kredytem faktycznie może być gorzej ale najlepiej starać się odkładać regularnie pieniądze jeśli oczywiście można. to też zalęzy od branży, w której się pracuje. państwo nie może ciągle dbać o pracownika bo to duże obciążenie dla każdego podatnika. trzeba w końcu zadbać o siebie a nie tylko wyciągać rękę "bo mi się należy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: koniec z etatem IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 10:08 > 1. Ubezpieczenie zdrowotne to tylko i wyłącznie internista. Co za kretyn! Nawet relatywnie prosta operacja, połączona z hospitalizacją to kilka, kilkanaście tysięcy złotych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak_online Re: koniec z etatem IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.11, 10:27 podaj więc rozsądne rozwiązanie a unoś się. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: koniec z etatem 07.03.11, 18:02 > 1. Ubezpieczenie zdrowotne to tylko i wyłącznie internista. Właśnie błąd. Nie tylko. Bezpłatna służba zdrowia powinna tyczyć jednak sporej części świadczeń. Co innego iż pacjenci winni współpłacić za PODSTAWOWĄ służbę zdrowia. Gdzie w tym sęk? Chodzi o to iż gdy ludzie mają bezpłatny dostęp do podstawowych świadczeń to za ich pomocą próbują wydębić skierowania itd. na znacznie bardziej kosztowne zabiegi. To działa także z drugiej strony, gdzie lekarzom tak naprawdę zależy na obsługę ponad normę pacjentów gdyż w obliczu gdy wszyscy tak robią (A TAK JEST) jednoznacznie się wykazuje że limity są za niskie i trzeba je zwiększać a przecież lekarz ma płacone od każdej usługi (pośrednio bądź bezpośrednio ale jednak). Gdy podstawowe świadczenia zdrowotne byłyby płatne jak wizyta u rodzinnego, krótki pobyt w szpitalu (choć na szczęście gro młodszych tak naprawdę unika tego jak ognia) etc. to również spadłoby zapotrzebowanie na bardziej kosztowne zabiegi. Po prostu wszelkie babcie hipohondryczki przestałyby być wysyłane na różne badania bo im się odwidziało etc. Ale kontrując powiem że nie należy zaniechać leczenia ludzi starszych bo to kompletnie niehumanitarne, tylko przejąć opiekę nad nimi przez bardziej kompetentne do tego osoby niż oni sami. Innymi słowy to badania okresowe czyli **PROFILAKTYKA** ma przejąć kontrolę nad stanem zdrowia starszych ludzi a nie oni sami i ich wydumane dolegliwości często zależne od humoru danego dnia. A wszelkie bardziej skomplikowane rzeczy jak operacje, gipsy etc. powinny być w miarę możliwości bezpłatne bądź płatne SYMBOLICZNIE bo kogo ze zwyczajnych ludzi stać na operację za kilkanaście tysięcy złotych ?!? Ciebie? To należysz do zdecydowanej mniejszości. Gdyby wprowadzić twój postulat ludzie w ogóle by zrezygnowali z posiadania dzieci gdyż by odkładali pieniądze na tzw. "razie czego". A co dopiero jakby dziecku coś się stało? A dzieci są zdecydowanie bardziej kontuzyjne ... Zawsze należy brać wszelkie aspekty danego toku myślenia choć tu i tak poruszyliśmy nikłą część. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: black_halo Jak pragnę etatu! IP: *.access.telenet.be 07.03.11, 08:47 80 godzin? Straszne ! Niech idzie do pierwszej lepszej szkoly podstawowej i wezmie 1/4 etatu - czyli jakies 5 godzin lekcyjnych - bedzie mial ZUS, skladki i ubezpieczenie zdrowotne. Zreszta z tego co wiem to lektorzy w prywatnych szkolach zarabiaja duzo wiecej niz 18 zlotych na godzine, stawki zaczynaja sie od 35 brutto, moja kolezanka 2 lata po studiach ma 60 pln/h ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefcio133 Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ula7.1000lecie.pl 07.03.11, 08:50 koles mnei rozmieszyl...a raczej osoba piszaca artykul...musi pracowac po 80 h i beidny ma 18 zl na reke...czasem pracowal po 9 h dziennie no szok... neich idzie pracowac do podstawowki albo gimnazjum an etat napewno bedzie mial lepiej no i skladki beda !! ludziom sie poprzewracalo w glowach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ethz.ch 07.03.11, 09:36 No...te 9 godzin dziennie to faktycznie tragedia. Niech wyjedzie na zachód. Wtedy zrozumie, że praca średnio 10 godzin dziennie to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 11:02 Weź mnie nie rozśmieszaj z takimi bredniami. Tak cie proszę.... www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100810/PRACA/55705417 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ethz.ch 07.03.11, 11:09 Pracowałeś kiedyś zagranicą? Czy tylko potrafisz wklejać linki do artykułów? Zapraszam do Szwajcarii. Różnica jest taka, że tutaj płacą po ludzku za pracę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 11:26 A to ma jakieś znaczenie? Za chwilę pewnie na podstawie własnych jednostkowych doświadczeń zaczniesz tworzyć ogólne teorie i udowadniać że się mylę. Ja jednak bardziej ufam tym badaniom. A jak nie tym to podobnym, bo wyniki się zgadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ethz.ch 07.03.11, 11:37 Piszesz o czymś, czego nigdy nie doświadczyłeś....bazując na wynikach badań. Czy ma to znaczenie? Pomyśl przez chwilę, to może znajdziesz odpowiedź. Czy może mam ci przytoczyć badania, które mówią, że 98% piszących na tym forum to idioci? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 12:09 Ty naprawdę zamierzasz z twardymi danymi polemizowac??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ethz.ch 07.03.11, 12:38 W ogóle nie zamierzam polemizować z ludźmi, którzy są zafiksowani na jednym punkcie ;) Ale przecież i tak meritum jest inne. Co z tego, że w Polsce pracuje się długo, jak gwno się z tego ma. To był mój przekaz. Tutaj też pracuję dużo i mam z tego "ciut" więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Jak pragnę etatu! IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.11, 14:36 Jak ktoś nie ma pojęcia o charakterze danej pracy to niech się nie wypowiada....9h nie jest problemem, bo wielu ludzi tak pracuje...Jednak są prace, które ze względu na wpływ na zdrowie mają narzucone ograniczenia czasowe i taką pracą jest stanowisko wykładowcy....Ja średnio co pół roku mam miesiąc przerwy ze względu na zapalenie krtani, strun głosowych, tchawicy. I leczenie w związku z tym, że nie mamy opłacanych składek kosztuje mnie spore pieniądze. Dodatkowo prowadzę zajęcia praktyczne z różnymi hałasującymi urządzeniami i poziom hałasu jest znacznie podwyższony, więc muszę niemal krzyczeć, a w pomieszczeniu gdzie kumulują się różne opary preparatów chemicznych ma to ogromny wpływ na gardło. Po 2h takiego krzyku (przerwy są co 2h) wypijam chyba litr wody (w czasie zajęć nie wolno wnosić napojów na pracownię zawodową, nie mamy też zapewnionych napojów wiec ponoszę koszty). Ustawowo, gdybym miał umowę o pracę, zasady BHP normują ilość czasu wykładowców zawodowych i jest to maksymalnie 22h lekcyjne tygodniowo, więc maksymalnie 5h dziennie + zapewnione napoje....ja mam czasami 11h, a więc przekraczam normę ponad 2 razy. Wyobraź sobie jak musi mnie boleć gardło. Bywało, że przez miesiąc struny głosowe odmówiły posłuszeństwa i zamilkłem zupełnie. Dopiero 3 miesięczna kuracja lekami dla śpiewaków (!) pomogła. Oczywiście zapłaciłem za nią z własnej kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atom Jak pragnę etatu! IP: 193.179.215.* 07.03.11, 08:52 @Zbyszek. Amen. Polska już jest martwa. Cholernie szkoda tych 5 ostatnich lat. Najpierw PiS, potem PO. Szkoda, bo była szansa na zmianę i ucieczkę z szafotu demografii. A tak, ostatni gasi światło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyHipokryta Re: Jak pragnę etatu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.11, 09:17 chciales powiedziec ostatnich 20 lat - bo to wszystko ci sami "dobrodzieje" Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 09:18 Zgoda. Był to czas, by uzdrowić rynek pracy (przecież nasze bezrobocie nie jest efektem niskiego PKB, lecz głupiej polityki) i zapewnić Polakom elementarną stabilizację koniczną do założenia rodziny. Jednym z kluczowych elementów powinna być budowa BEZPŁATNEJ sicie żłobków i przedszkoli. Wczoraj w "Wiadomościach" mówili, że na miejsce w żłobku może liczyć dziś kilka procent chętnych a na miejsce w przedszkolu - góra kilkanaście. Jakiś czas temu rząd przy dźwiękach trąb i bębnów przyjął ustawę żłobkowa, która zakłada, że państwo będzie przeznaczać na budowę nowych żłobków... 40 mln zł rocznie. Wszytko to w czasie, kiedy grube miliardy złotych idą na piłkarskie nocniki (sama nowa siedziba Jarmarku Europa w Warszawie kosztować będzie 2 mld zł) oraz trzeciorzędne z punktu widzenia interesu społecznego boiska "Orlik" (ponad 2 tysiące obiektów po średnio 1,3 miliona zł każdy). Czy nami rządzą aż tacy idioci ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Jak pragnę etatu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 11:59 co drugi się upiera przy tej rodzinie i dzieciach? jak to ma być celem to sprawa jest prosta, ożenić się i zrobić dziecko... zadanie wykonane... duża ilość dzieci nie prowadzi do niczego dobrego, a już szczególnie do lepszej sytuacji materialnej, będzie tylko gorzej... ilość dzieci nie jest żadnym wyznacznikiem dobrobytu... Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 12:32 Krew mnie zalewa, jak czytam niektóre bezmyślne wypowiedzi. Zrozum człowieku, że ja nie pisze o "dziecioróbstwie" ale o zachowaniu struktury społecznej. Wszyscy zgadzają się, że otyłość jest szkodliwa, ale to nie znaczy chyba, że anoreksja jest korzystna, prawda? Posiadanie w Polsce średnio 4 dzieci przez kobietę spowodowałoby spore kłopoty - ale i tak mniejsze, niż stan obecny, gdy wskaźnik ten wynosi 1,29. Bankrutująca republika emerytów to perspektywa najbliższych 20-30 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Jak pragnę etatu! IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.11, 13:35 O tym to już można zapomnieć, Polska będzie wymierać przez najbliższe 40-50 lat. Za późno. O tym to już nawet w Zusie wiedzą. W swoich strategiach czy tam planach przewidują 3 scenariusze, które od siebie różnią się tylko stopniem wymieralności. Każdy już o tym wie. Zresztą skoro Szwecja jest 1,5 razy większa niż Polska, a żyje tam 8mln ludzi to w Polsce może być 10 mln i starczy. Skoro tam się da to i nas to będzie możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
peperro Jak pragnę etatu! 07.03.11, 09:07 Póki "państwo będzie chronić pracownika" podwyższając składki zus, będzie syf!!!!!! Zus zabije wszystko!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 11:33 Nawet gdyby zniesiono zupełnie ZUS to ilu pracodawców w Polsce zapłaciłoby o tyle więcej? Już to widzę... Największym problemem jest zacofanie technologiczne a nie koszta pracy. Zarabiają ci którzy budują linie produkcyjne a nie ci którzy potem przy nich stoją! Jak jest w Polsce sam sobie odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
quinc Szukam lektora 07.03.11, 09:08 Wypowiedź pani lektorki jest b.ciekawa. Z jednej strony kursy językowe są szalenie drogie, a z drugiej lektor zarabia 18 zł za godzinę. Jednak gdy chcę znaleźć kogoś jako prywatnego lektora, to za 36 nie mogę znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Szukam lektora IP: *.radom.vectranet.pl 06.08.12, 13:37 Rozumiem, że wypowiedź jest z 2011, ale gdzie lektor zarabia 18 zł za godz.???? To jakaś tragedia. Ja nie schodzę niżej niż 35zł/godz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojj Re: Szukam lektora IP: *.toya.net.pl 13.08.12, 17:17 tylko się nie zapchaj tą kasą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lektor Re: Szukam lektora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.13, 21:46 zarabiam 28 w porywach do 33 zl za h na rękę w przedszkolu pod Poznaniem, zatrudnienie um. zlecenie przez szkołę językową Odpowiedz Link Zgłoś
z_uk A zawsze mowili, ze tak to tylko w UK jest, 07.03.11, 09:14 ze Polak ponizej swoich kwalifikacji pracowac musi. A tu prosze juz nawet wyjezdzac nie trzeba by doswiadczyc tego samego fenomenu. W skrocie nazywa sie to postep, automatyzacja pracy i jej eksport na Daleki Wschod w poszukiwaniu oszczednosci. Nie bez winy sa tez pazerni wlasciciele pseudo szkol wszystkiego wyzszego i niczego, ktorzy na poszukiwaczach wyksztalcenia bija wciaz kokosy. Odpowiedz Link Zgłoś
dzia-dzio Bo to jest Polska 07.03.11, 09:16 W Polsce gospodarka nie jest oparta na wiedzy tylko na taniej sile roboczej i to jest problem. Uczelnie zajmują się same sobą a nie wymyślają nowoczesne produkty, rozwiązania dla przemysłu dlatego jest jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki202 Re: Bo to jest Polska IP: *.limes.com.pl 07.03.11, 09:28 A idź babo, załóż sobie własną szkołę, znajdź jakąś niszę, potencjał wsadzony w jojczenie zamień na jakieś działanie. Większość tu narzekających marzy o powrocie socjalistycznej gospodarki - państwo da, państwo zapewni, państwo opłaci, państwo zadecyduje. Etat? Sam sobie zrób etat, głupku jeden z drugim. I nie kończ politologii, głupku jeden z drugim. Aha, niezmiernie modne teraz jest wśród tej bandy nieudaczników przekonanie, że jak Kaczor wygra, to PiS da. PiS da etat. PiS da na ZUS. PiS da robotę. No i laseczkę do ciupciania znajdzie przy okazji. Ja tam nie mam najmniejszej ochoty zajmować się płaczliwymi nieudacznikami. Może dlatego, że widzę wokół siebie zap... ludzików, nieogladających się na państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amk Głupota młodych ludzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 09:19 Inny punkt widzenia na problem: Za wikipedią "W roku 2009/10 w Polsce było 457 uczelni, w tym: 131 uczelni publicznych oraz 326 uczelni niepublicznych, kształcących prawie 2 miliony studentów." 2 MILIONY STUDENTÓW!!! Gdzie ma być praca dla tych ludzi? Jaki kraj jest w stanie zaoferować tyle miejsc pracy dla absolwentów wyższych uczelni? Jesteśmy chyba światowym liderem pod względem studiujących. A zwłaszcza jeśli chodzi o pedagogów, socjologów, politologów, filologów, ekonomistów itp. Kilkanaście lat temu były tylko uczelnie publiczne, a więc wyższe studia naprawdę były przepustką do kariery. Ale teraz? Myślę, że nie jest dużą przesadą oczekiwać od 17 czy 18 latka, realnej oceny sytuacji i decyzji o swojej przyszłości, zwłaszcza że z dyplomem polskiej uczelni świata raczej nie zwojuje. Czy naprawdę jest przesadnym oczekiwanie, że młody człowiek, który chce np. studiować socjologię zastanowi się, co można po niej robić i jak liczna będzie jego konkurencja? A smarkacze lgną do szkół i szkółek bez żadnego zastanowienia, nie ma żadnej selekcji do tych prywatnych szkół. Jeśli ktoś jest na tyle głupi, żeby "studiować" coś bez sensu to sorry, ale ja się nie wzruszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Głupota młodych ludzi? IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 09:31 Studia w większości są przechowalnią bezrobotnych (zaliczam do nich również tych pracujących za psie pieniądze). Młody nie może znaleźć pracy to idzie na studia. Co ma darmo w domu siedzieć. Studiując żyje naiwnym złudzeniem, że studia pomogą mu znaleźć pracę. A po skończeniu studiów ląduje w tym samym beznadziejnym punkcie jak przed studiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Głupota młodych ludzi? IP: *.ksknet.pl 07.03.11, 09:55 Myślę ze w pewnym sensie lądują w gorszym... Mianowicie dlatego ze kończąc studia i zyjac jak napisałeś tym naiwnym aczkolwiek przyjemnym złudzeniem, zderza sie z rzeczywistością mając inne wyższe wymagania bo przecież jest po studiach. I paradoksalnie może dłużej szukać pracy albo w ogóle jej nie znaleźć w porównaniu do sytuacji gdyby nie studiowal, zaczął pracować w jakiejs zwykłej lichej pracy, i wspinal sie po szczebelkach kariery w firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv Re: Głupota młodych ludzi? IP: 195.82.180.* 07.03.11, 10:02 Dokładnie, studiowanie czegokolwiek, gdziekolwiek jest obecnie PRAGMATYCZNĄ decyzją, która daje choćby nie wiem jak nikłą ale jednak SZANSĘ na zdobycie pracy innej niż nisko płatna praca, która nie nie pozwala na samodzielność, ani na jakikolwiek rozwój albo budowanie kariery zawodowej. Ciekawe jakiego dobory dokonałyby te wszystkie trzydziestoletnie pryki gdyby stanęli przed takim wyborem? Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 11:33 A ja was nie rozumiem. Moi znajomi - w większości absolwenci zarówno uczelni technicznych jak i uniwersytetów, mają rozwojowe i dobrze płatne prace. Są oczywiście tacy, którzy sobie nie radzą, ale to wynika z ich braku określonych umiejętności 'miękkich', niechęci do zmiany miejsca zamieszkania czy słabej znajomości angielskiego. Gdyby nie studiowali nie mielby nawet szans na zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Zaraz ktoś napisze o znajomościach: nie, nikt z nich nie miał znajomego dyrektora w GE, McKinsey, E&Y, Lotos, RWE, Citibank, Raiffeisen, PGNiG,itd. Po prosu zgłosili do rekrutacji i otrzymali ofertę pracy. Reguła jest następująca: jeżeli ktoś rzeczywiście coś sobą reprezentuje, to ma dobrą pracę, jeżeli ktoś ma tylko dyplom, a poza tym nie ma nic do powiedzenia, to już różnie. A te wasze bajki o tym jak to szuka się ludzi z zawodem typu: mechanik, malarz, spawacz, itp. to oczywista fikcja, inaczej: szuka się, ale do pracy za max. 2 tys. netto. Jak dla kogoś takie pieniadze to spełnienie marzeń to gratuluję niskich wymagań. Ja po roku pracy zarabiałem przynajmniej 10tys. (uprzedzam od razu: tak dużo, bo pracowałem dla małej firmy) miesięcznie wykonując ciekawą, rozwojową pracę w nowoczesnym biurze, poznając ludzi 'na stanowiskach', rozwijając umiejętności biznesowe i budując sieć kontaktów. Dzięki wykształceniu oraz znajomości języków obcych mogę spokojnie znaleźć rozwojową pracę za granicą. Wcale nie żałuję, że przez 5 lat żyłem w biedzie, a moją rozrywką były książki. Wolałem to niż bieganie o 4.00 rano do piekarni by piec bułki lub babranie się w smarach przy silniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv Re: Głupota młodych ludzi? IP: 195.82.180.* 07.03.11, 11:58 Ale ja nie piszę o ludziach, którzy mają predyspozycje do piastowania wysokopłatnych pracach dla specjalistów. Ja piszę o zwykłych przeciętniakach, którzy w społeczeństwie są większością. I pisząc 'przeciętniak' nie mam broń Boże nic złego na myśli. W tym rozwarstwieniu jest właśnie problem dobre płace później długo długo nic i 1800 brutto. To ja się pytam, czy na zachodzie są niby sami ponadprzeciętni ludzie skoro z pensji potrafią godnie wyżyć, a i jeszcze coś odłożyć? A to, że Twoi znajomi mają podobnie jak Ty wcale mnie nie dziwi bo każdy obraca się w towarzystwie które prezentuje podobny poziom, także nie jest to żaden wyznacznik. I ci własnie przeciętniacy- ani głupi, ani genialni nie mają w Polsce perspektyw pracy adekwatnej do ich predyspozycji tylko mają Tesco i pracę na taśmie. Myślisz, że gdyby każdy był specjalistą takim jak Ty to byś nadal zarabiał min. 10 k ? Odpowiedz Link Zgłoś
chamski_post Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 12:11 Bredzisz, jest multum kierunków, na które ludzie idą kierując się zdrowym rozsądkiem i po części nagonką mediów - zwykle są to kierunki techniczne, a później okazuje, się że jeżeli w ogóle czeka na nich praca w zawodzie to jest to praca wyrobnika tzw. cad monkey. Nie wątpię, że jakiś procent może potrafi się doczołgać do wyższych stanowisk, tylko jaki jest sens obiecywać całej reszcie godziwe zarobki i wydawać grube pieniądze na wyszkolenie ludzi, którzy poradziliby sobie na danym stanowisku mając stopień technika ? Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 12:32 To, że Polska dostarcza przede wszystkim taniej siły roboczej to fakt, ale skok cywilizacyjny i równanie do Zachodu potrwa jeszcze kilkadziesiąt lat. Nie mamy na to takiego wpływu. Na całym świecie jest tak, że dobrej, rozwojowej pracy jest mało. W większości przypadków są to jednak prace proste i rutynowe, do wykonywania których wcale nie potrzeba wyższego wykształcenia. Mamy do czynienia z danym zjawiskiem: potrzebni są albo specjlaiści z uprawnieniami i doświadczeniem albo pracownicy szeregowi do wykonywania prac rutynowych. Najgorzej mają ci, którzy są zbyt wyszkoleni na wykonywanie prac rutynowych, a za słabo na bycie specjalistą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: decleyre Re: Głupota młodych ludzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 11:28 Ludzie już aż tak bardzo nie wierzą, że po studiach znajdą pracę. Mają tylko nadzieję, że znajdą jakąkolwiek, a tu sobie trochę pobędą z ludźmi, bo praca im nie daje żadnej nadziei. Sama poszłam na studia po 3 latach pracy, bo myślałam wcześniej, że nie ma sensu iść na studia, wszyscy na nie idą, to co ja niby po nich znajdę? Oczywiście miałam rację. Ale przede wszystkim bez studiów jestem traktowana jak totalny debil, co tylko do miotły się nadaje, ze studiami niewiele lepiej, ale dobre i to. Studia pochłaniają mi dużo czasu, jestem ambitna i zawsze taka byłam, niestety musiałam iść na zaoczne, bo nikt mnie nie wspiera finansowo. Douczam się w czasie wolnym, tak normalnie to zapieprzam za marne grosze (12 zł to niby nie jest mało, ale szczerze to trudno się za to utrzymać w dużym mieście) i mogłabym powiedzieć, że jestem "przedsiębiorcza". Nie łudzę się wcale, że dostanę po tym pracę w zajebistej firmie - już zdążyłam pozbyć się złudzeń, poznałam WIELU ludzi po studiach :-) W każdym razie w tym kraju ani tak, ani tak - jak nie studiowałam, to szef jęczał, że nie może mi głupiej umowy-zlecenie dać, jak zaczęłam studiować, to oczywiście mogę pomarzyć o umowie o pracę, jak zachoruję, to wegetuję, nie mam wolnych dni w tygodniu i jeszcze mi mój chłopak z innego pokolenia, trochę starszego, jęczy o jakichś dzieciach i mieszkaniu. Nie jestem głupia. Bez normalnej pracy i umowy o pracę nie będzie dzieci, a tym bardziej nie zależy mi na mieszkaniu. Już spłacałam jeden kredyt, drugi raz nie wchodzi się do tego samego..., jak powiedział A. Małysz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 12:37 Zgadzam się. W Polsce jest głupie oczekiwanie, że każdy młody człowiek MUSI mieć wyższe wykształcenie. Stąd też ogólna frustracja w zderzeniu z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv Re: Głupota młodych ludzi? IP: 195.82.180.* 07.03.11, 12:48 OK, a teraz powiedz skąd takie przekonanie się wzięło, bo na moje oko do tej sytuacji doprowadzili Ci, którzy teraz płaczą (razem z absolwentami), że absolwenci 'nic nie potrafią' - pracodawcy, a raczej 'pracodawcy' (nie obrażając prawdziwych przedsiębiorców, znających wartość pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 13:21 Wzięło się stąd, że w PL mieliśmy przez wiele lat wysokie bezrobocie. Na szczęście, tendencja się zmienia, bo okazuje się, że dyplomy coraz bardziej tracą na wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Głupota młodych ludzi? IP: 91.209.116.* 07.03.11, 09:39 Dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcv Głupota? Propaganda starych.... IP: 195.82.180.* 07.03.11, 09:54 Uwielbiam takie pitolenie. Człowieku ogarnij się i postaw w sytuacji takiego młodego człowieka - od kilkunastu lat słyszy ciągłą propagandę, że jak się nie będzie uczył to zostanie 'robolem'. Dopiero od kilku lat sytuacja normalnieje na rynku pracy i nie wymaga się już od zwykłego sprzedawcy wykształcenia wyższego ekonomicznego. Poza tym, jakie realne perspektywy mają obecnie absolwenci szkół ponadgimnazjalnych? Kasa tesco/biedronka ew. taśma. Nie jest tak, że absolwent zawodówki jest rozchwytywany bo poszukuje się SPECJALISTÓW, a człowiek po ZSZ, podobnie jak świeżo upieczony absolwent specjalistą nie jest. Musi się przyuczyć zawodu jak cała reszta i cały problem polega na tym, że młodych ogólnie nie chce się zatrudniać i tyle w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaro Re: Głupota młodych ludzi? IP: *.multimo.pl 07.03.11, 11:18 Bo większość na studia idzie aby odwlec to co nieuniknione czyli bezrobocie lub emigrację. Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 15:50 no zgoda, tyle ze do studiowania popychaja ich rodzice przede wszystkim!!! Wiem jak u mnie w domu bylo, musisz zrobic mature i skonczyc studia bo ja twoj rodzic tego nie zrobilem. Pochwale sie sasiadom ze corka skonczyla historie, politologie i inne niepotrzebne kierunki i bedzie cudnie. Potem zalatwi jej sie prace na recepcji w akademcu, maz zarobi dwa razy tyle,poleca do Egiptu na wywczas (obowiazkowo zdjecia na n-k) i kariera wg. moich rodzicow, roczniki 54 i 56 zrobiona!!!!!!!! Czyz to nie uroczy zywot?????? Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 17:25 No, Egipt to musowo :D Inaczej nie można być spełnionym zawodowo :D Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 17:28 nie zawodowo ale zyciowo. Do 30stki musisz w Polsce: skonczyc studia, wziasc slub, wyjechac na wczasy do Egiptu, wziasc kredyt na mieszkanie i miec dziecko. Obowiazkowo musisz udokumentowac te etapy zyciowe na portalu spolecznosciowym- czyli miesiac z zycia niemowlecia w 60ciu odslonach. Inaczej to cienko z Toba, normalnie looser.... Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 17:56 Jeżeli dobrze pamiętam, to żyjesz w Niemczech, dlatego wybaczam tobie słowo 'wziąść'. Nie ma takiego słowa. Jest 'wziąć'. Dodać trzeba jeszcze, że panna pracuje jako audytor w Big 4 i spełnia się zawodowo, bo przecież nie ma lepszej pracy niż korporacja, a mąż jest przedstawicielem handlowym ;) Oczywiśćie, oboje dobrze zarabiają i mieszkają w 'stolycy' :). Apartament 50m2 na strzeżonym osiedlu oraz picie wina jako hobby daje im poczucie stabilności i prestiżu :) Bez wahania mogą uznać się za tych, którym się udało ;) A reszta jest niestety looserami :) Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Głupota młodych ludzi? 07.03.11, 18:05 a w Poznaniu sie mowi wziasc......:) tak jak sie wsiada W tramwaj i ODBIJA bilet.....no coz zabor pruski i wczesniejsza kolonizacja niemiecka robia swoje.....) ja mialam raczej na mysli "ustawionych" w Poznaniu, tu nie trzeba korporacji......strzezone osiedle jak najbardziej mile widziane. U nas przejawem lepszego statusu sa zakupy w Piotrze i Pawle oraz Stary Browar.....i o zgrozo- kawa Starbucksie.....ale jak mowie poznanska prowincja jest troche mniej wymagajaca...:) Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Moja babcia pochodziła z Poznania 10.03.11, 12:24 Jej ojciec, mój pradziadek urodził się jeszcze przed wielką wojną (I-szą). Tak jak żyło się w zaborze pruskim, tak Polakom nie żyło się nigdy wcześniej i chyba nigdy później. To był jedyny okres gdy na polskie ziemie przyjeżdżali z innych części Europy za pracą, gdy średnia pensja była wyższa od średniej europejskiej. Na tle zaboru pruskiego Kongresówka, nie mówiąc już o Galicji to była kupa dziada. Później ci co poszli do powstania wielkopolskiego pluli sobie w brodę jak głupi byli. Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Moja babcia pochodziła z Poznania 10.03.11, 18:37 takie nastroje w Poznaniu panuja wsrod rodowitych Poznaniakow do dzisiaj. Opowiada sie dowcipy w stylu: co robia bociany w Koninie??? Zawracaja na Lawice...... Odpowiedz Link Zgłoś
koxiarz Jak pragnę etatu! 07.03.11, 09:52 "w wieku 21-25 lat, wygląda najgorzej we wszystkich kategoriach, które badałam: praca poniżej kwalifikacji, brak stałej umowy, niskie wynagrodzenie" Poniżej kwalifikacji? Jakie kwalifikacje ma "przeciętny" student w wieku 21 lat? Chyba tylko znajomość języka(ów) obcego i to raczej na średnim poziomie. I jakie warunki zatrudnienia powinien mieć według pani profesor taki gołowąs? Umowę na czas nieokreślony i średnią krajową? To niech Pani profesor na takich warunkach zatrudnia "przeciętnego" studenta a potem jeszcze przyucza do zawodu na swój koszt. Owszem istnieją osoby w tym wieku, którym można zaproponować normalne (umowa o pracę + rozsądna pensja) warunki ale jest ich zapewne jakieś 10% ogółu. Mam wrażenie, że wszyscy użalający się nad tragiczną sytuacją tej grupy wiekowej o tym zapominają patrząc na dane uśrednione. Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 10:11 > Owszem istnieją osoby w tym wieku, którym można zaproponować normalne (umowa o > pracę + rozsądna pensja) warunki ale jest ich zapewne jakieś 10% ogółu. Mam wra > żenie, że wszyscy użalający się nad tragiczną sytuacją tej grupy wiekowej o tym > zapominają patrząc na dane uśrednione. Paradne! A na czym Twoim zdaniem powinni się opierać ludzie oceniający sytuację jakiejś grupy, jeśli nie na danych uśrednionych? Odpowiedz Link Zgłoś
koxiarz Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 11:24 szatek100 napisał: > > Owszem istnieją osoby w tym wieku, którym można zaproponować normalne (um > owa o > > pracę + rozsądna pensja) warunki ale jest ich zapewne jakieś 10% ogółu. M > am wra > > żenie, że wszyscy użalający się nad tragiczną sytuacją tej grupy wiekowej > o tym > > zapominają patrząc na dane uśrednione. > Paradne! A na czym Twoim zdaniem powinni się opierać ludzie oceniający sytuację > jakiejś grupy, jeśli nie na danych uśrednionych? Skoro mamy opierac się na dnych uśrednionych to nie ma nad czym płakać bo przeciętna sytuacja w tej grupie odpowiada kwalifikacjom "uśrednionego" członka tej grupy. Osoby ponadprzeciętne zapewne się nie uskarżają tylko same dążą do poprawy swojej sytuacji poprzez naukę/pracę/samodzielne projekty. Tylko tyle i aż tyle miało wynikać z mojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 12:18 Ale jeśli oceniamy GRUPĘ (w tym wypadku ludzi 21-25 lat) to chyba bierzemy pod uwagę ŚREDNIĄ DLA CAŁEJ GRUPY a nie sytuację 10 czy 20% najzdolniejszych, najlepiej wykształconych (bądź mających największego farta). Hę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Jak pragnę etatu! IP: *.toya.net.pl 07.03.11, 16:23 W Polsce studia na wiekszosci kierunkow sa dwustopniowe, a to znaczy ze w polowie przedzialu 21-25 lat duza czesc studentow uzyskuje tytul licencjata. Jest to wyksztalcenie wyzsze zawodowe. Ponadto wszelkie praktyki zawodowe zdobywane sa najczesciej wlasnie przez pierwsze 3 lata studiow, pozniej kazdy szuka pracy za ktora moglby sie legalnie utrzymac. Niestety slyszy, ze niby ma prawo i kwalifikacje do wykonywania zawodu, nawet ma doswiadczenie, ale.... Odpowiedz Link Zgłoś
xkx5 Re: Jak pragnę etatu! 07.03.11, 10:06 Aktualnie warto skończyć tylko coś co jest uczelnią ale takich praktycznie już nie ma . Teraz są kołchozy uczelniane. Sens studiowania był by wtedy gdyby na roku było 40 - 50 studentów a nie 500 lub 1000. Wtedy każdy z wykładowców zna przynajmniej mniej więcej swych studentów. Oczywiście wtedy co roku dyplom robiłoby na danej uczelni na danym kierunku 10 - 15 osób a nie 100. A co za tym idzie i jakość tego dyplomu byłaby większa. Gdyby w danym roku uczelnie kończyło powiedzmy 2000 absolwentów rynek bez problemu by ich wchłonął jak kończy 50 000 tyś lub więcej to i dyplom jest wart tyle papier na którym jest wydrukowany. Zresztą o czym tu się wypowiadać skoro uczelnie kończą osoby, które nie powinny ukończyć gimnazjum lub podstawówki (jak ktoś ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem to jaki z niego magister)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yeellow Jakie uczelnie, taka praca IP: 217.153.60.* 07.03.11, 10:10 Jak ktos skonczy porzadne studia, to prace znajdzie bez problemu. A jak skonczy szkolke, ktorej poziom jest nizszy niz w dobrym liceum, to czego oczekuje? W wielu prywatnych "wyzszych" szkolkach (w paru panstwowych pewnie tez) poziom jest tak zenujacy, ze mozna je skonczyc nie umiejac nawet poprawnie sie wyslowic. Obnizono poprzeczke, zeby nabic statystyki i efekt jest widoczny. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: Jakie uczelnie, taka praca 07.03.11, 11:22 I to jest prawdą. Ogromna większość studiuje, bo wszyscy znajomi tak robią, więc inaczej nie wypada. Kończą jakieś bzdetne kierunki, a potem lament, że nikt nie potrzebuje tysięcy "fachowców" od resocjalizacji, politologii, socjologii, ekonomiki z turystyką itd. Rozumiem, jeśli ktoś ma polityczne ambicje, że dla niego politologia to logiczny wybór. Podobnie jak dla pasjonata podróżowania turystyka. Ale dla kogoś, kto w życiu był raz w górach w liceum turystyka to poroniony pomysł. Tylko dlaczego dorosły człowiek nie potrafi podjąć rozsądnej decyzji ? Potem lamentuje na forum, jak mu źle. Pani z artykułu mnie rozśmieszyła. Moja koleżanka prawniczka dorabiała korepetycjami z angielskiego 2 lata temu kasując po 50 zł/godz. Dla niej był to tylko dodatkowy zarobek. Po pól roku podniosła ceny, tylu miała chętnych. Mnie po kilku latach pracy w zawodzie nie stać na to, by pracować 80 godzin miesięcznie. Zdarza się, że tyle pracuję w tygodniu. Wbrew niedorzecznym bajkom nie jestem żadnym niewolnikiem. Po prostu kredyty trzeba spłacać i rozwijać firmę, by za jakiś czas móc mniej pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Jakie uczelnie, taka praca 07.03.11, 13:31 A wiesz o tym, że do pracy przy organizacji i sprzedaży wycieczek prawo wymaga wyższego wykształcenia z kierunku turystyka? Głupie, ale co zrobić. 50zł za godzinę koreptycji to obecnie bardzo dobra stawka i możliwa dla specjalistów, np. prawnika. Dla absolwenta filologii stawki obecne zaczynają się od 20pln/h (warunki warszawskie). Uwierz mi: rynek nauczycieli języka jest już nasycony. A ludzie studiują, bo w PL człowiek młody bez studiów jest traktowany jak ostatni debil. Pokaż mi oferty dobrej pracy gdzie nie wymaga się wyższego wykształcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolkka bzdury. Jak ktoś jest dobry, poradzi sobie IP: 62.29.251.* 07.03.11, 11:09 nie wrzucajcie do jednego wora ludzi po UJ czy UW, razem z licencjatami po Szkole Wyższej Tego i Owego w Pcimiu Dolnym :/ tylko absolwenci DOBRYCH uczelni mają dyplom wart cokolwiek, a i tak nie mają tak naprawdę żadnych kwalifikacji, pracodawca musi takiego młodego z zadartym nosem nauczyć wszystkiego. Od mówienia "dzień dobry" i przedstawiania się przez telefon po merytoryczne umiejętności. Tak naprawdę młodzież chce od początku zbijać kokosy, a nie umie nic. Nawet nie ma dobrego wychowania... Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: bzdury. Jak ktoś jest dobry, poradzi sobie 07.03.11, 12:43 To prawda. Nawet absolwenci najlepszych polskich uczelni są 'upośledzeni' społecznie i zdarzają się ewidentne braki w wychowaniu. Normą jest arogancja i nadmierne przekonanie o własnych możliwościach. Dyplom to nie wszystko. Pracodawcy szukają ludzi przede wszystkim z odpowiednimi cechami charakteru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Święte słowa ;-) IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.11, 13:30 > nie wrzucajcie do jednego wora ludzi po UJ czy UW, razem z licencjatami po S > zkole Wyższej Tego i Owego w Pcimiu Dolnym :/ Święte słowa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego bezczelni :) 07.03.11, 13:45 Jak oni śmią! Żeby chcieć się usamodzielnić przed 30!? Przecież to w złym guście nie żyć na garnuszku u rodziców i nie ssać cyca do wieku średniego... Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: bzdury. Jak ktoś jest dobry, poradzi sobie 07.03.11, 15:56 ale i tak tych dyplomow nie uznaja na Zachodzie!!!!!!!!!! A w Polsce kierunki humanistyczne to murowane bezrobocie, naprawde nie wiem czemu najbardziej oblegana jest psychologia......chociaz patrzac na te bezmyslne masy przewalajace sie po ulicach w PL to moze potrzeba nam az tylu psychologow.... Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: bzdury. Jak ktoś jest dobry, poradzi sobie 07.03.11, 18:01 Bo co druga maturzystka polska ma wewnętrzną potrzebę pomagania innym :) Każda po skończeniu psychologii otworzy prywatny gabinet i będzie pomagać za 300 pln za godzinę tak jak to się robi w amerykańskich filmach ;) Cóż jest w tym nierozsądnego? Odpowiedz Link Zgłoś
bifka Re: bzdury. Jak ktoś jest dobry, poradzi sobie 11.03.11, 13:11 bo nie ma tylu chętnych aby płacić 300 zł za godzinę czasu u pseudoterapeutki, aby to mogło wypalić dla takiej liczby chętnych, jaka kończy psychologię i pokrewne kierunki ... podobnie jest zresztą z prawnikami, architektami, aptekarzami i masą innych pozornie dobrych zawodów, które jednak duży sukces finansowy gwarantują jedynie nielicznym ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 11:18 Dokładnie. Pozwolę sobie zacytować kol. GREGA i jego komentarz na temat na temat "Polacy nagle przestali kupować. Niepokojące przyspieszenie inflacji". Jak dla mnie w mistrzowski wprost sposób podsumował przy okazji ostatnie 20 lat. Całkowicie się z nim zgadzam. "Dlaczego najbogatsi nie kupują po 50 telewizorów" Autor: Greg Dlaczego właściciele,prezesi,managerowie,wyższe kierownictwo,wybitni specjaliści zarabiający 30,40,50 razy więcej od najemnego bydła z marketów,magazynów,montowni i hurtowni nie ratują budżetu swojego ukochanego państwa rządzonego przez ukochaną PO? Przecież maja to,co chcieli:rozwarstwienie zarobków najwieksze w Europie,polityków i prawników w kieszeni,dziennikarzy na usługach...przecież wreszcie są u siebie,sa lepsi,maja władzę,mają ten swój kapitalizm,tłumy bydła i hołoty tyrają na ich jachty,wille,ku... i mercedesy.Ustawy pisane dla nich przez nich,prawnicy w kieszeni,Prawa nie ma-CZEMU NIE POMAGAJĄ??? Nie da sie zbudować kapitalizmu,gdy 80% społeczeństwa nie ma za kupić jedzenia??? Przecież przez 20 lat mówiono,że tak trzeba,że nie ma innej drogi,że nic się nikomu nie należy od Państwa,że słabi gina a silni rządzą...pensje zawsze za wysokie,wydajność pracy zawsze za niska,urlopy zawsze za długie-zlikwidować,ograniczyć,zabrać a bedzie świetnie.I co?Nie jest świetnie?Nie chcą kupować?MOŻE,KURWA,NIE MAJĄ PO PROSTU ZA CO??? Niech teraz bogaci pociągną tę cud-gospodarkę,zamiast wywozić zyski na Arubę i inwestować w wille na Costa del Sol.Niech oni konsumuja i płacą podatki,bo bydło już nie ma z czego.Zarżneliście je,debile." forum.gazeta.pl/forum/w,30,122540397,122569101,Dlaczego_najbogatsi_nie_kupuja_po_50_telewizorow_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming Jesienią wykopki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 11:27 można spróbować coś zmienić. Odważcie się lemingi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksiegowy Najgorzej w przedziale 21-25 lat... IP: *.polkomtel.com.pl 07.03.11, 12:08 Największe bezrobocie jest wśród ludzi wykształconych w wieku 21-25 lat. Tak? Ja myślałem, że ludzie w tym wieku to dopiero zdobywają wykształcenie a nie stoją w kolejce do urzędu pracy. Wnioski z dupy i. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Najgorzej w przedziale 21-25 lat... IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 12:40 No nie żartuj. Jak ci mlodzi później szukają pracy to pracodawcy chcą 10 lat doświadczenia na starcie o bezpłatnych stażach w "korporacjach" nie wspomnę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kingsizemax Jak pragnę etatu! IP: 79.175.252.* 07.03.11, 12:10 80 godzin miesięcznie-biedaczek,mało się nie popłakałem.To ja ,aby utrzymać przy życiu niepracującą żonę ,dwoje prawie dorosłych,ale uczących się dzieci zapieprzam 60 godzin,ale tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eurodisco+9000 Re: Jak pragnę etatu! IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 14:10 chwalisz sie czy zalisz? Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Jak pragnę etatu! 07.03.11, 12:19 Żaden rząd nie ma odwagi: - zreformować szkolnictwa - skończyć z bandą profesorków którzy mają ciepłe posadki/lub sami prowadzą uczelnie (z dotacjami z naszych podatków) - otwarcie powiedzieć, że niezależnie od tego czy skończymy studia lub 'zdobędziemy" zawód i tak nie ma dla takiej liczy ludzi pracy (chyba, że za 400zł przy 10-12 godzinach :D). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KupSobieWykształce Pokolenie Prywatnych Wyższych Szkół Zrywania Wiśni IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.11, 12:31 Szanowni absolwenci Wyższych Szkól Płacenia Czesnego na Humanistycznym Wydziale Zrywania Wiśni i Jabłkoznawstwa. Ktoś was wydymał bez wazeliny wmawiając wam, że dyplomy Prywatnych Szkółek Tego i Owego są cokolwiek warte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: Jak pragnę etatu! IP: *.rev.snt.net.pl 07.03.11, 12:48 Bogacić można się też na własnej pracy:-) Po za tym tym jest różnica pomiędzy zyskiem a wyzyskiem. A w ostatnim dobrym zdaniu pewnie mówisz o "korporacjoniźmie feudalnym" a nie "kapitaliźmie". Prawdziwy kapitalizm nie jest taki zły ;-) Odpowiedz Link Zgłoś