katarsis Och jak sie ciesze, ze jestem w UK! 07.03.11, 13:22 W Polsce skonczylam studia na renomowanej uczelni ale na bardzo niepraktycznym kierunku - filozofia. Na 4tym i 5tym roku zalapalam sie do pracy w banku, ktory przeprowdzal restrukturyzacje. Przez milosierdzie mojego b. dyrektora, ktory stwierdzil, ze musi zatrzymac tych mniej przebojowych, ktorzy nie poradza sobie z wyzwaniami owczesnego rynku pracy - moje stanowisko zostalo zredukowane. No dobra. Ruszylam na podboj szkol wyzszych z moimi kwalifikacjami. Udalo mi sie znalezc zatrudnienie na 4ry godziny w tygodniu w jednej ze szkol srednich i umowe-zlecenie dla przewodnika turystycznego. Lokalna uczelnia odezwala sie- 'mozemy pani zaoferowac etat pod warunkiem, ze ktos bedzie za pania placil ZUS bo w przeciwnym raze bedzie sie nam bardziej oplacalo zatrudnic profesora niz pania'. Degrengolada pomyslalam. Ruszylam na Zachod. Pracowalam przez 2 lata w domu opieki. Totalnie ponizej oczekiwac - ale pracodawca dal poczucie bezpieczenstwa: skladka zdrowotna, wakacje, kursy. Po dwoch latach uzbieralam zadatek na mieszkanie w Polsce. Zmienilam prace - dzieki dobrym referencjom i kursom na lepiej platna. Wzielam slub i urodzilam dziecko. Mam umowe z obecnym pracodawca na czas nieokreslony, 34 dni wakacji+dni ustawow wolne. Kontrakt na 16 godzin ale jak wyrobie 8 w tygodniu to jest max. dzieki temu moglam tutaj skonczyc studia podyplomowe, dziecko zaprowadzic do przedszkola (panstwo pokrywa 80% kosztow), zrobic praw jazdy. Dzieki studiom zalapalam sie na praktyki w sluzbie zdrowia i na Uniwersytecie do badan naukowych. Takie doswiadczenie otwiera mi drzi do zarobkow min. £40.000 rocznie. Maz w tym czasie chorowal, przyznali mu grupe inwalidzka. Dzieki lekartstwom, ktore umozliwily mu normalne funkcjonowanie (leczenie i lekarstwa- darmowe) wrocil do pracy na 16godzin w tygodniu. Oplaca sie - bo wplywy z DISABLE PERSON TAX CREDIT to drugie tyle co zarobi w pracy. Niedawno zalapalismy sie dom budowany w systemie AFFORDABLE HOUSING - dla osob ktorych dochod roczny jest mniejszy niz £30.000. Rzad jest w posiadaniu 30% wartosci nieruchomosci a my 70% - dzieki temu osiagnelismy zdolnosc kredytowa. W ramach tego programu rzadowego sa rozne opcje np RENT TO BUY nieruchomosc sie wynajmuje przez okres 5 lat az do momentu uzyskania zdolnosci kredytowej. Taka zacheta od panstwa by przyciagnac kapital ludzki. ------ Wniosek: Polska procz darmowej edukacji i darmowej sluzby zdrowia (gdzie darmowe = kiepskie) nie miala mi nic do zaoferowania. Gdybym nie wyjechala pewnie do dzis bylabym na garnuszku rodzicow. Rozwiazania, ktore mialy w zalozeniu ulatwic dostep do pracy tzn umowa o dzielo- sa zrodlem wielu naduzyc. Nie zaluje swojej decyzji i ani mysle o powrocie do kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enkey Oj nie ciesz się tak IP: *.as15444.net 07.03.11, 14:48 Oj wrócisz moja droga wrócisz do macierzy jak Ci parę razy Twoi "angielscy" sąsiedzi wygarną od Eastern European Migrants i zapodadzą gwoździem po drzwiach Twojego kupionego na kredyt auta, a ich dzieci poprzezywają Twojego dzieciaka i pobiją dla zabawy małego Polaka. Trzeba odkładac pieniądze i wrócic z kapitałem do Polski, taka Polska była jest i będzie. Głupcem ten kto liczy na poprawę swojej sytuacji materialnej przez pomoc "państwową". Odpowiedz Link Zgłoś
katarsis Re: Oj nie ciesz się tak 07.03.11, 20:13 Jestem tu juz 6 lat i nie doswiadczylam zadnych przykrosci ze strony tutejszych. Powoli czuje sie 'tutejsza'. Moze dlatego tych przykrosci nie bylo - bo problemow z jezykiem nie bylo, szacunek do 'odmiennosci' i brak zamykania sie w polskim 'gettcie'. Moich znajomych tez nic przykrego nie spotkalo - mowia po angielsku, ciezko pracuja, awansuja i mieszaja z tutejsztymi tak samo jak z Polakami. Roznica miedzy UK a Polska jest taka, ze w UK nikt nie ma prawa chodzic glodny i bezdomny. To moze blad -stad rozbuchany socjal. Panstwo tez nie przeszkadza ludziom z inicjatywa. Nie licze na 'darmoche' tylko na latwy start. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Och jak sie ciesze, ze jestem w UK! 07.03.11, 18:05 "W Polsce skonczylam studia na renomowanej uczelni " W Polsce nie ma renomowanych uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
yen24 Jak pragnę etatu! 07.03.11, 13:28 Popatrzmy na tę sytuację z innej perspektywy. Skoro studiuje 40% społeczeństwa - oznacza to, że przynajmniej 80% z tych studentów to studenci bardzo miernych wyższych szkół, wydziałów. Niestety, a może stety polski rynek pracy już zaczął weryfikować takie "wyższe" wykształcenie. Pracodawcy (sam nim jestem) zatrudniają młodych na godziwych warunkach - ale tylko tych po kierunkach i uczelniach, które cokolwiek znaczą. Jeśli przychodzi do mnie młoda osóbka, która nic nie umie, niejednokrotnie po studiach dobrze napisać pisma nie potrafi, to w zyciu jej nie dam umowy na czas nieokrślony i dużej pensji - zwyczajnie jest to rynek, ja mogę taką osobę zastąpić w jeden dzień. Niestety - wykształcił się już wolny rynek na uczelniach wyższych - jeśli ktoś chce mieć wykształcenie wyższe, a nie "wyższe", zanim wybierze uczelnie musi zweryfikować jej poziom. Tak jest w USA - jak ktoś kończy byle jaką szkołe, może mieć nawet zaświadczenie, że ma doktorat, a będzie w sklepie sprzedawał. Poza tym, zastanówmy się, jeśli 40% jest po studiach - to po pierwsze jaki to ppoziom może być, a po drugie kto będzie piekarzem, ślusarzem, fryzjerem czy spawaczem? Już tacy specjaliści zarabiają duuuzo więcej niż absolwenci po studiach. Wykończyliśmy dobre, dające zawód szkoły zawodowe, tachnika - to teraz wszyscy studiują, bo co mają robić :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: art Bierności wykształcenie nie załatwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.03.11, 15:13 a często ją tylko wzmacnia. Przecież skończenie szkoły nie jest żadnym wyczynem, trzeba tylko wykonać plan, który ktoś już przygotował i wiadomo co jest do zrobienia. Prawdziwe życie na tym nie polega, to ciągłe niespodzianki, trzeba umieć rozwiązywać nieoczekiwane zadania, na które nie ma planu. Niestety, ale edukacja może się okazać mordercą inicjatywy i niestety w większości przypadków tak właśnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Roszczeniowa postawa pracodawców 07.03.11, 15:48 I bardzo dobrze. Jakość studiów się kompletnie zdewaluowała. Przez ten sztuczny i IDIOTYCZNY boom na studia wszyscy się rozpłynęli w błotku bylejakości wyżej edukacji kompletnie nie patrząc na jej kryzys. I wszyscy mają w tym udział. Politycy za likwidację zawodówek, społeczeństwo za zmanipulowanie się i przyzwolenie na tę likwidację, naukowcy za pikujący lot w dół jakości kształcenia (byle więcej, byle szybciej), pracodawcy za absurdalne żądania wyższego do byle najprostszej roboty bo mają muchy w nosie (dla pracodawcy nie winno się liczyć wyższe a umiejętności). I wszyscy razem w tym młynie gów... narzekają na niskie pensje. A niby jakie mają być skoro byle kasjer ma wyższe?!? Dewaluacja wykształcenia wyższego a pośrednio także jednoznaczne przyzwolenie na obniżanie się poziomu polskiej nauki to to z czym Polska powinna walczyć. Przecież jakie durne doktoraty są wyrabiane to mnie krew zalewa. Niektóre kiedyś mogłyby być bardzo dobrymi magisterkami ale doktoratami z pewnością NIE. I nie, nie reprezentuję nauki ale jak widzę tę powszednią bylejakość to nie dziwię się że jeszcze przez 100 lat będziemy pomywaczami Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po politologii Ja zabiję dla etatu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 17:52 jw ale prędzej wyjadę do obozu pracy w jakimś zachodnim kraju. A co do studiów to zlikwidować jakieś bezużyteczne kierunki np taki jak mój, pamiętam jak na pierwszym roku nam wpajali - "złapaliście Boga za nogi", studia chronią przed bezrobociem ale doktorów i profesorów którzy sami skończyli takie żałosne studia. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony.poll74 Witajcie w III-cim świecie! 10.03.11, 12:20 W porównaniu z obecnym szambem to w stanie wojennym perspektywy były lepsze. Zgadzam się z przedmówcą, emigracja, miska ryżu, albo rewolucja innej opcji nie ma. Przy czym w to ostatnie wątpię, bo do rewolucji potrzebne jest mobilne i młode społeczeństwo. Nie liczyłbym też na to, że mniej obywateli, to więcej dostępnych mieszkań i niższe ich ceny. Czy teraz po tym jak 2 miliony ludzi wyjechało z Polski widać spadek cen mieszkań, czy w ogóle widać ten ubytek w dużych miastach? Ani trochę, bo po pierwsze wyjechali ludzie, którzy zazwyczaj nie mieli tu czego zostawiać łącznie z mieszkaniami, a wyludnienie jest ale na głębokiej prowincji, więc owszem tanio będzie można kupić mieszkanie np. na Warmii. Wygląda to bardzo podobnie jak w II RP, gdzie 21 lat niepodległości dla 65% obywateli mieszkańców wsi było okresem upodlenia nieznanej wcześniej nędzy i upadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracodawca Jak pragnę etatu! IP: *.smrw.lodz.pl 10.03.11, 13:46 prawda ze liczba absolwentow jest ogroman ale poziom jaki reprezentują jest bardzo mierny. czego wymagać od osób które skończyły edukacje na płatnej uczelni zdajac egzaminy ściągając. dyplom to dopiero poczatek edukacj potem zacyna sie czas na prawdziwa naukę. Z doświadczenia wiem ze tylko kilka procent absolwentów coś potrafi. Reszta martwiła sie tylko o zdanie egzaminu w jakikolwiek sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiaken Re: Jak pragnę etatu! 15.03.11, 11:39 Też mam wrażenie, że większość uczelni są tylko po to aby zarabiać i to dobrze na studentach. Naprawdę wartościowymi szkołami ostały się jeszcze uczelnie państwowe typu politechnika czy państwowy uniwerek. Odpowiedz Link Zgłoś
marina.em Re: Jak pragnę etatu! 08.10.13, 09:58 a jakie Twoim zdaniem są tylko te wartościowe? Odpowiedz Link Zgłoś