A jednak Polacy to Indianie

02.06.11, 10:50
Polacy jako Słowianie a więc indoeuropejski naród Indianami są bez dwóch zdań i to nawet tygodnik "POLITYKA"potwierdza a robi to tak:
"Profesor Uniwersytetu w Bremie Zdzisław Krasnodębski o Polakach i Niemcach:-To niestety stały element niemieckiej kultury.Ma trochę charakter postkolonialny.Przekonanie,że to,co jest u nas wartościowe,jest w zasadzie niemieckie,ma germańskie korzenie.My zaś jesteśmy ich Irokezami a więc Indianami,jak twierdził już Fryderyk II,król pruski."

Moim skromnym zdaniem,chyba ci Niemcy rację mają bo wszak dla mnie osobiście Kraków ma wielką wartość bo jest to miejsce mojego przyjścia na świat a jednak germański on jest bo na prawie niemieckim posadowiony a Warszawa także no bo z ruin dżwignięta została co prawda polskimi "ręcami"no chyba jednak już na polskim prawie to dżwiganie oparto ale Ślązacy udowodnili mi na swoim śląskim forum,że ona nie jest mimo tego polskiego trudu polska a jednak niemiecka czyli germańska no bo polski gruz z warszawskich murów zamieniono w mury z cegły poniemieckiej ze ślaskich miast pochodzącej m.in. z poniemieckiego Breslała a Rybnika i Raciborza także,a więc wszystko co polskie to jednak niemieckie jest i basta.
I ja już wątpliwości żadnych nie mam,Indianinem jestem i to w dodatku jakimś Irokezem.
Houwg!
    • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 17:04
      Zabawne,ale tylko trochę,temat bowiem winien być znany studentom z zakresu "Historii doktryn polityczno -prawnych,prof. Krasnodębskinatomiast pozwala sobi9e sięgać do ideologii
      faszystowskich Niemiec gdezie Hitlerowscy naukowcy usiłowali dla tej ideologii uzasadnić
      a zarazem udowodnić wyższość rasy germańskiej dlatego też prowadzili skrupulatne badania w Nepalu poszukując cech antropologicznych właściwych tylko rasie panów
      Xo do Słowian:
      Nie jest do końca jasne czy istniała i gdzie leżała prakolebka Słowian, z której to wyruszyli w okresie wędrówek ludów. Wedle hipotez, mogła się ona znajdywać w dorzeczy Dniepru i Donu lub, bardziej na zachód, na terenie dzisiejszej Polski. Opisywani przez starożytnych historyków (Tacyt, Pliniusz Starszy, Ptolemeusz) Wenedzi, zamieszkujący obszary dzisiejszej Polski, najpewniej nie byli plemieniem słowiańskim, a raczej celtyckim. Słowianie wchodzili w interakcje z zamieszkującymi wówczas podobne tereny Celtami, Gotami i irańskimi Sarmatami. Wedle mitologii polskiej dawnej szlachty, wyższe warstwy społeczne w Polsce pochodzić miały właśnie od Sarmatów (sarmatyzm).
      Nie chciał dostrzec Słowian:
      Panslawizm - ruch kulturalno-polityczny o różnorodnym zabarwieniu politycznym, powstały w Czechach na początku XIX wieku, dążący do wyzwolenia, a następnie zjednoczenia politycznego, gospodarczego i kulturalnego Słowian. Pierwotnie termin ten był stosowany dla określenia językowej i kulturalnej wspólnoty narodów słowiańskich. W XIX wieku panslawizm znalazł wielu zwolenników w krajach zamieszkiwanych przez Słowian.
      Założenia

      Ideę panslawizmu popierała Rosja, pragnąc w ten sposób realizować swoje imperialne interesy wobec narodów o słowiańskim pochodzeniu, nieposiadające jednak własnej organizacji państwowej. Z tego powodu - w przeciwieństwie do Czech - panslawizm nigdy nie uzyskał poparcia na ziemiach polskich, mimo że na początku XX wieku w ruch ten włączyła się endecja (endecy traktowali jednak ten ruch instrumentalnie jako środek do osłabienia Austro-Węgier i Cesarstwa Niemieckiego).

      Panslawiści dystansowali się od narodów wywodzących się od Zachodnich Słowian, ze względu na fakt iż były one wyznania rzymskokatolickiego. Niektórzy wręcz klasyfikowali ich jako wrogów "Słowiańszczyzny" na równi z Niemcami.

      Z drugiej strony polski etnograf Franciszek Henryk Duchiński w swojej teorii gotów był nawet uznać Rosjan za niesłowiańskich potomków Mongołów. Kręgi związane z ruchem panslawistycznym zwracały się w kierunku Rosji i przeciwko Austrii i Turcji, gdzie takie mniejszości jak Serbowie, Czesi czy Słowacy posiadały niską pozycję w systemie politycznym. Było to kolejną przyczyną, wobec której ideologia ta nigdy nie uzyskała silnego poparcia wśród Polaków: w Austrii Polacy bowiem cieszyli się daleko idącą autonomią i wolnością kulturalną, zaś Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski. Hasła walki z Austro-Węgrami nie mogły więc stać się atrakcyjne dla polskich opcji politycznych, szczególnie w obliczu rusyfikacji oraz dyskryminacji Polaków w zaborze rosyjskim. Sami panslawiści z tego względu wrogo odnosili się do Polski i narodowości Polskiej, zaś rusyfikacja była dla wielu panslawistów celem samym w sobie, podobnie jak ich żądania by wszyscy Słowianie przeszli na prawosławie.

      Koncepcje polityczne wczesnego ruchu panslawistycznego były oparte na idei stworzenia swego rodzaju federacji wszystkich Słowian, pozostającej pod polityczną oraz kulturową dominacją i przywództwem Imperium Rosyjskiego, gdzie lokalne słowiańskie tożsamości zostaną zintegrowane w rosyjską, a głównym językiem komunikowania się będzie język rosyjski, główną wykładaną historią historia Rosji, szkolnictwo prowadzone w języku rosyjskim. Pośrednio ugrupowania panslawistyczne wpłynęły na wybuch wojny rosyjsko-tureckiej 1877-1878 oraz zaangażowania Rosji na Bałkanach, co pośrednio doprowadziło do wybuchu pierwszej wojny światowej.

      Polacy często byli pomijani w zaproszeniach na Kongresy Słowiańskie organizowane w Rosji. Sam naród Polski ze względu na swój opór wobec rusyfikacji i Imperium Rosyjskiego w powstaniu styczniowym został nazwany przez panslawistów "Judaszem Słowiańszczyzny".

      W Czechach po rozłamie Austroslawizmu (zwanego również ruchem Wszechczeskim) w roku 1876 wyłoniła się z niego partia Młodoczeska (cz. Mladočeské, dt. Jungtschechen, od 1891 pod przewodnictwem Karela Kramářa), jej panslawizm przybrał skrajnie prorosyjskie pozycje, 1890 partia ta wyparła Wszechczechów całkowicie z Landtagu.

      Po zakończeniu pierwszej wojny światowej wpływy panslawizmu na skutek rozwoju tendencji nacjonalistycznych w krajach słowiańskich oraz wewnętrznej rywalizacji uległy marginalizacji.
      Neoslawizm

      Neoslawizm
      Na przełomie XIX i XX wieku pojawił się nurt krytyczny wobec panslawizmu zwany neoslawizmem. Powstały wśród czeskich działaczy narodowych, był reprezentowany przez między innymi Tomáša Masaryka pojawił się początkiem XX w., był on krytyczny wobec żądań rosyjskiej dominacji nad innymi Słowianami, żądał także także aby wspólnota Słowian była oparta na demokratycznej wspólnocie, zakładał zjednoczenie Czech i Słowacji (maksymalnie też Polski) i luźny związek z Rosją. Neoslawizm dystansował się od takich idei panslawizmu jak pogląd o wyższości jednych słowiańskich grup nad innymi jak i dominacje jakiejkolwiek religii. Pierwszym zorganizowanym zgromadzeniem jego zwolenników był zjazd w Pradze w roku 1908, pierwszy z ogółem trzech, kongres, w którym akces uczestnictwa zgłosił Dmowski, który pragnął wykorzystać ruch do przeniesienia problemu polskiego na szczebel międzynarodowy[ oraz uzyskania bliżej nieokreślonej autonomii królestwa Polskiego w ramach imperium Rosyjskiego.. Drugi kongres odbył się w 1909 r. w Petersburgu, zaś trzeci w 1910 r. w Sofii. Ruch mimo początkowego poparcia przez niektórych ideologów Rosyjskich nie uzyskał ostatecznie wiele poparcia wśród Rosjan, choć Rosja nie przeszkadzała w jego działalności . Stopniowy schyłek tego kierunku ruchu neoslawizmu rozpoczął się w 1910, kiedy to jego trzeci i ostatni kongres w Sofii odbył się już m.in. bez udziału Polaków. Ten kierunek ideologiczny krytyczny wobec panslawizmu i jego próba emancypacji ruchu od wpływów Rosji doprowadziła do wzmożenia nacjonalizmu wśród rosyjskich panslawistów i wyodrębnienia się tzw. rosyjskiego neoslawizmu.

      • erka-4 Re: nie Irokez,nie Sarmata a Polak i basta 03.06.11, 07:43
        No to skoro tak dogłębnie naświetliłeś mi ten problem z tą moją tożsamością to obecnie nic innego mi nie pozostaje jak zostać jakimś sarmatą,szlachcicem zwanym po polsku no bo Irokezem to za żadne skarby być nie chcę,ale jest problem jeden niewielki jak czuć się mam w tej nowej roli tożsamościowej skoro też chciałbym być słowiańskim Polakiem ? wszak Sarmata to jakiś szlachcic iracki,toż prawie to samo co indiański Irokez indoeuropejski.Indie i Irak prawie sąsiedzi są.
        • Gość: Kir Re: nie Irokez,nie Sarmata a Polak i basta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.11, 12:47
          (Skompilowałem sobie materiał coby się nie męczyć a przy okazji:Panslawizm nie mój),zapożyczony: leniwym:(a tekst porządny,a Hindus i tak nie Irokez,Szoszon,czy Apacz
          Sarmaci, inaczej Sauromaci, to nazwa ludów prowadzących koczowniczy tryb życia, które wywodzą się z Iranu. Sarmaci byli spokrewnieni ze Scytami, Medami, Partami i Persami. Pod nazwą Sarmatyzm kryje się barokowa formacja kulturowa, która dominowała w naszym kraju od końca XVI wieku. Główną ideą sarmatyzm było przekonanie o sarmackim pochodzeniu polskiej szlachty. To od nich miała ona odziedziczyć cechy takie jak: umiłowanie wolności, gościnność czy męstwo i odwagę.

          Z historią Sarmatów wiąże się wiele plemion, takie jak: Jazygowie, Roskonalowie, Syrakowie, Aorsowie, Antowie czy Alanowie. Na początku Sarmaci zajmowali dorzecze Wołgi, a następnie tereny między Mołdawią, Ukrainą, Polską, wybrzeżami Morza Czarnego, aż do Kazachstanu i południowej części Syberii.





          ŁUKASZ KĄDZIELA
          SARMATYZM
          Wiedza i Życie nr 5/1996
          Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1996
          "fragmenta"
          Niegdyś oryginalny rys kultury szlachty polskiej, jej ideologia i styl życia, z czasem stał się marzeniem o wielkości Rzeczypospolitej i świadkiem jej upadku. Do dziś przetrwał w obyczajowości i charakterze narodowym Polaków.

          Sarmatyzm należy do tych pojęć z zakresu historii kultury, które - choć potocznie używane - z trudem poddają się precyzyjnym definicjom. Odpowiedzialność za te trudności w części ponosi wielość znaczeń, w jakiej terminu tego używano, w części zaś jego późna geneza. W XVI, XVII i pierwszej połowie XVIII wieku mówiono bowiem i pisano o sarmackim animuszu, sarmackim narodzie, sarmackiej krwi, wolności, Kopernika określano mianem "sarmackiego Ptolemeusza", lecz nie stosowano ogólnego terminu "sarmatyzm". Ukuli go dopiero Oświeceni, określając nim całość zjawisk kulturalnych, z którymi przyszło im się zmagać. Pojęcie to zachowuje i dziś przydatność, zważać jednak trzeba na przypisywane mu znaczenia.

          Istniał bowiem sarmacki mit o początku, analogiczny do wielu innych mitologicznych genealogii narodowych, rozpowszechnionych w społecznościach późnośredniowiecznych i wczesnonowożytnych (frankogallizm we Francji, teutonizm w Niemczech, nordyzm w Szwecji). Wszystkie one przydawały znaczenia i powagi odwołującym się do nich narodom w tym samym stopniu, co genealogie rodowe - poszczególnym rodzinom. Staropolscy Sarmaci uważali, że wywodzą się od prehistorycznego ludu Sarmatów, zamieszkującego w IV-II wieku p.n.e. tereny między dolną Wołgą a Donem. Autorzy Odrodzenia podchwycili znaną już Ptolemeuszowi z Aleksandrii (II w. n.e.) nazwę Sarmacja Europejska, z której mieli wywodzić się nasi przodkowie, odróżniając ją od azjatyckiej. Choć dziś wiemy, że wydarzenia, które nastąpiły później, w szczególności wielka wędrówka ludów (IV w. n.e.), całkowicie odmieniły zaludnienie naszego kontynentu i o jakichkolwiek rzeczywistych więzach krwi mowy być nie może, to jednak poczynając od XV wieku (Jan Długosz oraz - później - Maciej Miechowita) sarmacki mit o początku pojawił się w rodzimej historiografii, spełniając ważkie, wskazane wyżej funkcje.

          Drewniany dwór szlachecki z XVII wieku w Ożarowie pod Wieluniem. Dziś mieści się tu Muzeum Wnętrz Dworskich

          W XVI stuleciu różne wersje tego mitu były już powszechne w dziełach pisarzy zarówno rodzimych, jak i obcych (Filip Melanchton, Konrad Celtes), zaś u schyłku tego stulecia, za sprawą Macieja Stryjkowskiego, Stanisława Sarnickiego (wywodził Sarmatów z czasów biblijnych) oraz mniej znanego Aleksandra Gwagnina, doszło do ostatecznego sformułowania sarmackiego mitu o początku. Mit ten legł u podstaw oryginalnej i - jak się okazało - bardzo trwałej ideologii szlachty polskiej. Zgodnie z nią Sarmatą miał być szlachcic, a jego główne zadanie - walka w obronie Ojczyzny - nawiązywać miało do wojowniczych cech dawnych, prehistorycznych Sarmatów.

          W początku XVII wieku polscy pisarze polityczni odwoływali się do tego mitu, aby uzasadnić polską interwencję w Moskwie. Podobne modyfikacje oficjalnej ideologii, powodowane bieżącymi wydarzeniami, miały miejce i później. Równocześnie społeczna rola obrońcy Ojczyzny uzasadniała uprzywilejowane stanowisko szlachty w stosunku do innych stanów społecznych, w szczególności do mieszczan i chłopów. Zbędne dodawać, że poglądom tym towarzyszyło przekonanie Sarmatów o własnej wyższości nad innymi stanami i innymi nacjami. Od razu powstał też zbiór cech, którymi winien charakteryzować się Sarmata (umiłowanie wolności, prawość, szczerość, odwaga, gościnność, dobroduszność, wymowność, indywidualizm, niezależność). W ślad za nim upowszechniło się przekonanie o odrębności charakteru narodowego Polaków.
          • erka-4 Re: nie Irokez,nie Sarmata a Polak i basta 03.06.11, 22:23
            Dziękuję za trud i oświecenie mnie,uważam,że wiedzy nigdy za dużo.

            cytuję Twoje:Od razu powstał też zbiór cech, którymi winien charakteryzować się Sarmata (umiłowanie wolności, prawość, szczerość, odwaga, gościnność, dobroduszność, wymowność, indywidualizm, niezależność). W ślad za nim upowszechniło się przekonanie o odrębności charakteru narodowego Polaków.

            ...oh,jakby to dobrze było,żebyśmy faktycznie tymi sarmatami byli no ale dodać jeszcze należy:
            sarmacki względem kobiet ale dziś już tego nie widać a i kobiety też takiego raczej za głupka biorą.
            A indywidualizm to raczej przetrwał i to na naszą zgubę.
            • Gość: Kir Re: nie Irokez,nie Sarmata a Polak i basta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 17:12
              erka-4 napisał:
              Od razu powstał też zbiór cech, którymi winien charakteryzować
              > się Sarmata (umiłowanie wolności, prawość, szczerość, odwaga, gościnność, dobro
              > duszność, wymowność, indywidualizm, niezależność). W ślad za nim upowsze
              > chniło się przekonanie o odrębności charakteru narodowego Polaków. [/i]
              >
              > ...oh,jakby to dobrze było,żebyśmy faktycznie tymi sarmatami byli
              Właściwie w znacznej części dzięki wychowaniu jesteśmy,tak misię wydaje w kontaktach z normalnymi Polakami,którzy nie przejęli narzucanej kultury politycznej tutaj chyba uwidaczniającej niszczenie naszego charakteru narodowego,patrząc dzisiaj na solidarnościową rewolucję i fenomen Wałęsydostrzec możemy,że właśnie to wychowanie
              i zachowany gdzieś w podświadomości sarmatyzm wykorzystał i to w sposób intuincyjny
              zatem w tym przypadku indywidualizm odegrał pozytywną rolę bowiem uwzględniał doświadczenia osobiste,życiowe a nie literackie przywódcy, wiedział zatem o co mu chodzi
              i znał teproblemy,przecież można powiedzieć,że prezentował niziny społeczne,taki plebs tamtego systemu i tak traktowany nieposiadał wiedzy ani doświadczenia niezbędnego do rozwiązania spraw z którymi przyszło mu się zmierzyć ,powinna pomóc tzwinteligencja skupiona wokół niego,Ale ta w większości zachowała stanowisko szlachty w stosunku do innych stanów społecznych, w szczególności do mieszczan i chłopów.
              Taki substytut szlacheckości mieli z racji wykształcenia i a tym samym poczucia wyższości nad tym niedoukiem coś z tego przetrwało do dzisiaj,przy czym zweryfikować należałoby słowo "niedouk",ale zachowanie p[rof.Globisza w stosunku do premiera stanowi jakby kontynuację tych zachowań, dlatego też wpisuję je bardziej w wychowanie sovieckie sprzeczne z naszym polskim

              Zbędne dodawać, że poglądom tym towarzyszyło przekonanie Sarmatów o własnej wyższości nad innymi stanami i innymi nacjami.



              >no ale dodać jeszcze należy:
              > sarmacki względem kobiet ale dziś już tego nie widać a i kobiety też takiego ra
              > czej za głupka biorą.
              Czy ja wiem:) trudno raczej je zrozumieć szczególnie po upowszechnieniu tego feminizma,ale"chemia"ogólnie działa
              zbytni przesadyzm rzeczywiście krępujący być może i nawet uśmiech budzić,ale to sprawa wyczucia,to co mnie zaskoczyło to sprawa tego agenta Tomusia,że taki kiczowaty stereotyp faceta istnieje,przecież to jak z chłopskiego romansu i masz feminizm z Harlekina chyba tragifarsa dobra nasztukę,Sarmata by się zdrzaźnił ktoś inny w kompleksa mógłby popaść oceniając kobiety i chudobą będąc,jednak wszystko przesadzone recepty doskonałej nie ma, a zwyczajem,że kobiety nawet kwiatkiem,dlatego od czasu feminizmu życzą je sobie w doniczkach by miały czym rzucać:)))
              wdzięczny temat,ale kapryśny niestety:))
              pozdrawiam




              > A indywidualizm to raczej przetrwał i to na naszą zgubę.
              Niekoniecznie,chyba,że będzie to trwanie i szerzenie elementów sovieckiego wychowania,chamstwa i rynsztokowego języka Hołoty, przecież to właśnie ten język zabija w nas cały ten sarmatyzm


    • 1-spec Re: A jednak Polacy to Indianie 04.06.11, 17:30
      Moim zdaniem teraz nie ma już praktycznie Polaków, nie chodzi mi o korzenie, ale o to kim się stali teraz - nie umieją szanować i pielęgnować własnych wartości, nie doceniają i nie umieją wykorzystać swoich atutów, a mają ich wiele (inteligencja, piękno kobiet, bystrość umysłu, tradycja, bogata historia) - można tak wymieniać w nieskończoność. Co z tego jeśli dla pieniędzy potrafią innym krają się podkładać? Kto w życiu lubi osoby, które nie mają poczucia własnej wartości?NIKT - dlatego nas również nikt nie szanuje i nie lubi...
      • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.11, 22:11
        -spec napisała:

        > Moim zdaniem teraz nie ma już praktycznie Polaków, nie chodzi mi o korzenie, al
        > e o to kim się stali teraz - nie umieją szanować i pielęgnować własnych wartośc
        > i, nie doceniają i nie umieją wykorzystać swoich atutów, a mają ich wiele (inte
        > ligencja, piękno kobiet, bystrość umysłu, tradycja, bogata historia) - można ta
        > k wymieniać w nieskończoność. Co z tego jeśli dla pieniędzy potrafią innym kraj
        > ą się podkładać? Kto w życiu lubi osoby, które nie mają poczucia własnej wartoś
        > ci?NIKT - dlatego nas również nikt nie szanuje i nie lubi...

        Odpowiedź wydaje się stosunkowo prosta,wystarczy zapytać na czym opierasz swoje przekonanie,
        Powiedziałbym,że na poglądach Elyty mającej zwyczajprojekcji własnej głupoty i jej skutków
        na innych W trakcie procesu wychowania rodzice, może i szkoła w wbili im do łbów ,szacunek do bohaterów narodowych,
        Nie było to trudne uwzględniając naszą historię z porażkami,krwią i ofiarami,Cmentarz,czyli powaga i spokój,szacunek dla tam leżących.Jednak "Solidarność" to inny rodzaj walki inny typ bohatera,praktycznie każdy mógł się nim czuć,Owartości decydowało miejsce w hierarchi i zdolność do mobilizacji ludzi a tym samym stopień realnego zagrożenia ze strony władz.Ci ludzie musieli być, aby ulice nie opustoszały, co oznaczałoby przegraną.Jednak nie pasują do stereotypu i wyobrażeń tych historycznych bo gdzie tutaj Kozietulscy
        Kościuszkowie,Pułascy,Dąbrowscy,Piłdscy
        Mimo to odzyskaliśmy wolność,bo co do tego nie ma dyskusji porównując czasy końca lat 80-tych ubiegłego wieku bo Elytaobudziła się,że
        to nie z jej grona uważani za bohaterów a oni bchcieli właśnie jak ci wymienieni,no jasne dzisiaj kontestują , a ile tysięcy wtedy wyprowadzali na te uliceprzegrywali już wtedy i gdyby tylko na nich miała opierać się Solidarność to tej wolnej Polski dzisiaj po prostu by nie było,wszyscy byli przy Wałęsie,tylko on był rozpoznawalny i akceptowalny,podobnie z Michnikiem w tamtych czasach,mówimy o ofiarach Wujka Gdyni,gdyby postawić na konfrontację jakie szanse dawano ludziom na ulicach po doświadczeniach z Wujka i ulic Gdyni
        po co? żeby dzisiaj kręcić filmy podobne do "Lotnej " Wajdy , całe szczęście w nieszczęściu,że dzisiaj ktoś ubzdurał sobie,że chciałby jak ci ułani tylko spieszeni z kamieniami na czołgi i znajdują słuchaczy którzy im wierzą a Ty o racjonaliźmie.Widzisz jak łatwo przelewać cudzą krew.Pkazują jednak,że walka dla Ojczyzny,lata więzienia i poświęcenie nic nie znaczą , bo znajdą się tacy bohatery jak oni,spolegliwi historycy i sekciarstwo też żywiące sięopinią tych którzy na nią pracowali swoim poświęceniem


        • erka-4 Re: A jednak Polacy to Indianie 05.06.11, 07:12
          Starasz się to logicznie uzasadnić to czyli tą naszą obecną polskość,która polskością wydaje się nie być i racji masz dużo,nie są to czasy,żeby szabelką wymachiwać i Bogu dzieki oby jak najdłużej trwały,teraz "intelygentnie"przeciwnika należy zwalczać i właśnie w tym sęk,że inni okazują się bardziej "intelygentni" od nas,ja sobie to tłumaczę raczej tym,że ta ich "intelygencja" to nie jest tak inteligentna a raczej z forsą związana i tu jest pies pogrzebany oni ją mają a my niestety nie i na starcie okazaliśmy się owszem mocni w nogach ale kieszenie puste i uciekać tośmy mogli ale,żeby wypchnąć konkurenta to już raczej było trudno.
          Ale w tym wszystkm jako naród nie powinniśmy odcinać się od korzeni swoich bo nie naród to jest,który s.a na swoich bohaterów lub ich pomniki.
          • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 20:48
            erka-4 napisał:

            > Starasz się to logicznie uzasadnić to czyli tą naszą obecną polskość,która pols
            > kością wydaje się nie być i racji masz dużo,nie są to czasy,żeby szabelką wymac
            > hiwać i Bogu dzieki oby jak najdłużej trwały,teraz "intelygentnie"przeciwnika n
            > ależy zwalczać i właśnie w tym sęk,że inni okazują się bardziej "intelygentni"
            > od nas,ja sobie to tłumaczę raczej tym,że ta ich "intelygencja" to nie jest tak
            > inteligentna a raczej z forsą związana i tu jest pies pogrzebany oni ją mają a
            > my niestety nie i na starcie okazaliśmy się owszem mocni w nogach ale kieszeni
            > te puste i uciekać tośmy mogli ale,żeby wypchnąć konkurenta to już raczej było
            > rudno.
            > Ale w tym wszystkm jako naród nie powinniśmy odcinać się od korzeni swoich bo
            > nie naród to jest,który s.a na swoich bohaterów lub ich pomniki.


            Nie,to raczej nie to,właściwie trudno wytłumaczyć a chyba jeszcze trudniej zrozumieć,bo stosuję praktycznie
            a nie opisuję,filozofię Marszałka Piłsudskiego zawierającą się w słowach:"łachu partyjny ,jeżeli twoją ojczyzną twoja partia
            a moją Polska,to rzecz wiadoma,że będziemy wrogami
            to żaden z cytatów Piłsudskiego,ale filozofia wyrażona tzw "Zamachem Majowym"
            występuje tutaj co prawda pojęcie wroga, jednak przy polskim wychowaniu nie daje ono tak negatywnych emocji jak przy sovieckim,ostatecznie sarmatyzm:|)) w użyciu

            Masz tutaj jakiś problem z korzeniami,szabelkami,pomnikami Nie - najwyższą bowiem wartością wolność Ojczyzny i bohaterowie walki o nią,tylko,że oni nie chcą pomników a innym postawiono wcześniej,pchają się teraz na piedestał jacyś nie wiadomo skąd,bo on też by sobie postał, no i co z tego , ilu Polaków mogłoby mieć do tego prawo,tylko,.że przebicia nie mająnawet Gwiazda niewiele do powiedzenia ma,ot taki był i taki został,nakręcić trzeba
            Wbrew pozorom nie należy do łatwych i prostych w stosowaniu,niby winna być kwintesencją patriotyzmu,bo w czasach Piłsudskiego rzeczywiście tak było:Polacy budowali swoją Ojczyznę Polskę i można powiedzieć,że szło im to dość sprawnie porównując chociażby lata od uzyskania niepodległościkłóciły się koncepcje państwa Narodowego Dmowskiego z Federacyjnym Piłsudskiego mieliśmy jednak Elitę a nie Elytę z jej Hołotą.Stąd też i znacząca różnica w spojrzeniu na kraj. Dzisiejsze podejście do polskości tłumaczy taka nasza mądrość,że nie ma nic gorszego jak z chama pan,widzimy to, ale nie mówimy bo nie wypada,żebylepiej zrozumieć o czym mówię należałoby to też wewnętrznie czuć,O czym bowiem mówiłem Spec,nowym typie bohatera bo i walka była inna,Ale ZWYCIĘSKA,co ma oznaczać to "mocni w nogach czy "uciekaćRuch SPołeczny |Solidarność" to wszyscy Polacy. Okrągły stół" to
            nieunikniony kompromis kiedy wszyscy stanęli już pod murem i władza i Solidarność ,Wyjść na ulice przy agresywnej nieustępliwej władzy to zaproszenie także Sovietów,Gorbaczow mógłby swoich generałów nie utrzymać na smyczy , a wtedy szlag by trafił wszystko,wiara w NATO i AMerykanów to III WŚ czekaliśmy lata temu,dyplomacja watykańska z J.PII i krajami chrześcijańskimi Zachodniej Europy starała się drogą dyplomatyczną Sovitom wybić głupoty z łbów,wzmocnić Gorbaczowa a tu kamienista Husaria czołgi miałaby podziurawić,kard.Wyszyńskiego nie godzącego się na wyjście na ulice na Wybrzeżu od zdrajców wyzywano tak Elyta szanuje bohaterów a zniąHołota kultywując tradycje polskie
            inteligencja to umiejętność dostosowywania się do zmieniających warunków ,
            tak mniej więcej definiuje ją psychologia
            pieniądze mówisz -dam głupcowi i co z nimi zrobi?porozdaje,pokupi głupoty by za chwilę nie mieć nic
            co obiecywano ludziom i na co liczyli?raj na ziemi,były dotacje z Zachodu-przeżarliśmy,teraz przy tym długu gdzie ci geniusze finaqnsowi,zamiast nich ci co chcą dawać czyli dług zwiększać bo nie z icj kieszeni i nie na nich gromy pójdą, patriotyczne
            • erka-4 Re: A jednak Polacy to Indianie 05.06.11, 22:08
              Zrozumiałem dokładnie,Polacy nie dorośli do demokracji też to zrozumiałem ale fakt jest taki,że aby zostać młodzieńcem to pierwej musi się przejść wiek niemowlęctwa i dzieciństwa a gdzie do dorosłości i to jest nasze polskie błędne koło.
              Nie ma takiego mądrego,żeby epokę przeskoczył.Mozna się starać stracony czas nadrabiac ale inni w miejscu nie stoją a przy ich własnej wiedzy i przednich miejscach w peletonie trudno nam będzie dystans nadrobić zwłaszcza,że czesto ktoś pompkę w szprychy wpycha.
              Na mój gust przydałby się jakiś Piłsudski na jakiś czas coby całe to nasze elytarne towarzystwo do pionu postawił,wysłał ich nie do Berezy a do szkoły dla elit na jakieś lat dziesięć a przez ten czas sam porządek w Polsce sam by stanowił.
              Ale jest problem pewien niewielki,to byłby zamach na demokrację,nie wolno tak robić,zginąć,ugłodnieć można ale DEMOKRACJI naruszyć nie wolno.
              • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.11, 22:57
                O nie,niedokładnie zrozumiałeś i o tym właśnie pisałem i piszę,kto w tym kraju potrafi spojrzeć
                na niego jak na Ojczyznę nie znajduję takich,żeby widzieli państwo jak Piłsudski czy Dmowski
                Prezes ten wodzuś megalomańskidzieci jak się bawią to też chcą być wodzami oficerami,kapitanami drużyn i to im zostaje jak dorośleją,kto chce być szeregowym żołnierzem,policjantem czy strażnikiem ,każdy od razu widzi gwiazdki,a wszystko to zawód i wymaga terminowania,ktoś ma karabun w ręce to wie jak zabija i ,że nie każdy pocisk trafia do celu,mundur zobowiązuje,poligon męczy a na wojnie strzelają prawdziwymi pociskami politycyniech wezmą saperki pookopują się trochę pozabijają, ma ktoś radochę może z nimi a nie
                żeby niezdary niezdolne do służby o losie Narodu decydowałyPiłsudski był żołnierzem,miał poczucie obowiązku względem Ojczyzny a nie partii czy partyjek,miał też jako oficer i dowódca
                szacunek do podległych sobie żołnierzy,doceniając umiejętności a nie wazeliniarstwo Jaka droga awansu w bolszewiźmie Jakubiak do innej partii niby przechodziła a służalstwa wyzbyć się nie mogła:czekała prosiła traktowana w sposób niegodny tak jak i Kluzik bo obie do butów przyrównane co sarmatyzm ,bolszewizm,przyjęte donosicielstwo dla awansu,poniżanie przeciwnika w rynsztokowym stylu zabór urzędów państwowych dla interesu partii Ziobro ,M.Kamiński to mało to widzenie Ojczyzny w Polsce? Urzędnik państwowy ma być neutralny i gdzie ten Piłsudski? dyktatorek do władzy chce się pchać Ściana Wschodnia zapuszczona -wykazać się dyktatura proletariatu bezkarność dka naruszających prawo wprowadza bo rząd spokój wyżej ceni, Zatem co ci ludzie mają wspólnego z Polakami ?o których rozmawialiśmy
                Są inne czasy ,Polak ma być mądry i znowu stanowić wzór dla innych,za granicą należą do jednych z najmądrzejszych i naj;epszych a tu Hołocie na margines spychać się dają Jakie Berezy głupców wychowywać trzeba,mądrych ludzi nie brakuje,trochę zaspani,ale się rozruszają,Dali sobie radę z Sovietami to i tych pogonią ,bez Piłsudskiego,Jakoś dawni aparatczycy cisi dzisiaj tacy a więc to kwestia czasu a nie Berez.
                • erka-4 Re: A jednak Polacy to Indianie 06.06.11, 07:22
                  Kir napisał:Jakoś dawni aparatczycy cisi dzisiaj tacy a więc to kwestia czasu a nie Berez.
                  ...nie pisałem,że do Berezy a na szkolenie wysłać długotrwałe a na ten czas ustanowić władzę z poboru a nie wyboru ale zastrzegłem,że byłby to zamach na naszą dziecięcą demokrację.
                  Ale dostrzegam też inny problem czy są tacy mądrzy co rządzić by umieli właściwie bez stosownego przeszkolenia będący.
                  Wspominasz o uśpionych aparatczykach,czyżbyś komunę miał na myśli,tośmy już przerabiali i wielkie goowno z tego wyszło.
                  To ja już wolę stokrotnie tę niewyrośniętą demokrację i dać jej szanse dotrwać do matury a potem na studia wysłać i jakoś to będzie jak zwykle, po polsku.
                  • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.11, 19:39
                    rka-4 napisał:

                    > Kir napisał:Jakoś dawni aparatczycy cisi dzisiaj tacy a więc to kwestia czas
                    > u a nie Berez.

                    > ...nie pisałem,że do Berezy a na szkolenie wysłać długotrwałe a na ten czas ust
                    > anowić władzę z poboru a nie wyboru ale zastrzegłem,że byłby to zamach na naszą
                    > dziecięcą demokrację.
                    > Ale dostrzegam też inny problem czy są tacy mądrzy co rządzić by umieli właściw
                    > ie bez stosownego przeszkolenia będący.
                    > Wspominasz o uśpionych aparatczykach,czyżbyś komunę miał na myśli,tośmy już prz
                    > erabiali i wielkie goowno z tego wyszło.
                    > To ja już wolę stokrotnie tę niewyrośniętą demokrację i dać jej szanse dotrwać
                    > do matury a potem na studia wysłać i jakoś to będzie jak zwykle, [b]po polsku[/
                    > b].
                    No cóż, trudno,uosabiasz schematyzm dzisiejszego myślenia,całkiem naturalne w znacznej części
                    społeczeństwa,nic też dziwnego uwzględniając filozofię ,którą przedstawiłem.
                    Z Berezą napisałeś dokładnie tak......:Na mój gust przydałby się jakiś Piłsudski na jakiś czas coby całe to nasze elytarne towarzystwo do pionu postawił,wysłał ich nie do Berezy a do szkoły dla elit na jakieś lat dziesięć a przez ten czas sam porządek w Polsce sam by stanowił.
                    W połączeniu z Piłsudskim odebrałem to w sposób jednoznaczny,do Berezy trafial;i właściwie członkowie Elity
                    Sarkazm w Twoim tekście gubi swój sens,mówiłem o dzieciach,ale już nie powiedziałem o rozwiązywaniu tych problemów przez nie i konfrontacji tych dziecięcych ambicji z realiami życia gdy dorastają pełniąc swoje życiowe
                    i społeczne role.Nie nazywam tego też dziecięcą demokracją,inaczej pajdokracją czy inaczej,bowiem mówimy o ludziach dorosłych,którzy winni być świadomi swoich wyborów,natomiast przedstawiciele Narodu ciążących na nich obowiązków z tego tytułu,dlaczegóż to miałbym być dla nich wyrozumiały jak dla dzieci
                    ja czy inni,nie widzę powodu,nazywają się szumnie "parlamentarzystami,żądając dla siebie specjalnych względów, stanowią prawo obowiązujące wszystkich obywateli,to oni mają stać na straży przestrzegania zasad demokratycznego państwa prawa czyli p[aństwa traktującego wszystkich równo zgodnie z zasadami Konstytucji
                    i ustaw powstałych na jej podstawie (sprzeczne z nią są nieważne po orzeczeniu TK)
                    Wczasach Piłsudskiego istniała Elita Narodu,mająca za podstawowy cel dobro panstwa(Ojczyzny) i na tym poziomie rozstrzygały się wszystkie istotne dla kraju sprawy,rozwiązanie to funkcjonuje po dzień dzisiejszy w większości
                    krajów Zachodu,auyorytet zaufaniepozwalały i pozwalają na realne reprezentowanieinteresów wszystkich grup społecznych wg zasad i norm przyjętych w demokratycznym państwie prawa ich łamanie z reguły jest łatwo dostrzegalne
                    We wspólnocie tak obywateli jak i państw,widzimy to chyba doś wyraźnie dzisiaj w reakcji na Białoruś czy Rosję,chociaż wprzypadku tej ostatniejprzeważa nastawienie fobiczne wynikające z niechlubnych stereotypów jej zachowań
                    tutaj działających jako archeotyp szczególnie w krajach byłych demoludów poddanych uch hegemonii,jednak co dziwi a może nie(biorąc pod uwagę Fromma i jego "Ucieczkę od wolności" to skala zsovietyzowania w nich,kult wodza
                    i partii przybierający postać"partyjnej "Ojczyzny"gdzie dobro parti i i jej wódz stawiane jest ponad dobrem
                    kraju(Ojczyzny)Narodu i Obywateli,ponieważ posługując się pojęciem demokracji nie sposób oddzielić od siebie tych dwu tak istotnych wartości muszących istnieć we wzajemnej symbiozie,jeżeli Naród dominujący ma uwadze
                    rzeczywisty a nie ubzdurzony rozwój swojej Ojczyzny,Stąd koniecznośćSzanowania własnej Konstytucji,przestrzegania i egzekwowania zawartych w niej praw i wolności.Wiele z nich wzwiązku z tym ,że Konstytucja nie zawiera sankcji karnych chroniona jest przez Ustawy szczególne: kodeksy itp., powstają organizacje pozarządowe zajmujące się tą problematykąnp.Helsińska fundacja Praw Człowieka,Fundacja Batory
                    ,trudniej oceniać natym polu inicjatywy rządowe,tutaj Minister d\s równości,jednak już sam fakt dostrzeżenia przez władzę problemu nie świadczy o niej najgorzej przy wspomaganiu RPO
                    Czyli instytucjonalnie wydawałoby się,że państwo jest odpowiednio przygotowane do funkcjonowania jako demokratyczne państwo prawa,dlaczego więc dochodzi do sytuacj kiedy to wszystko trafia szlag:
                    kiedy zaczyna funkcjonować partyjna Ojczyznaczyli państwowy stółek wykorzystywany jest dla interesu partyjnego
                    klasyczne przykłady to Prok.Gen.Z.Ziobro i M.Kamiński jako szef CBA.
                    Słyszy się zarzuty,że niechętni im ludzie znajdują dowody niewinności osób,które oskarżyli i na tej podstawie starają się ich dyskredytować.Można byłoby się nad tym pochylić gdyby nie fakt,że obu panów obowiązywały zasady polskiego kodeksu postępowania procesowego:
                    KonArt. 1.
                    Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.
                    Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby:

                    1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności,

                    2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego,

                    3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy pokrzywdzonego,

                    4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie.

                    § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne.

                    Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa się z udziałem czynnika społecznego.
                    Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego.
                    Art. 5. § 1. Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.

                    § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

                    Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć.
                    Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
                    Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu.

                    § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny są jednak wiążące.

                    Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy.

                    § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu.

                    Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia – o czyn ścigany z urzędu.

                    § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za popełnione przestępstwo.
                    Konstytucja:
                    Art. 1.
                    Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.
                    Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby:

                    1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności,

                    2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadan
                    • erka-4 Re: A jednak Polacy to Indianie 15.06.11, 08:39
                      I w świetle tego prawa oraz tego co ostatnio podano do wiadomości ci co to prawo łamali podobno,jam nie prawnik więc po innych to powtarzam,staną prawdopodobnie przed Trybunałem Stanu.
                      Ale ci co o tym muszą zdecydować będą mieli poważny dylemat,gdyż ten Trybunał będzie stał ciągle przed ich także oczami i myśl im taka będzie przychodzic do głowy,dziś on a jutro ja tam moge stanąć,przed tym Trybunałem.
                      • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 11:37
                        erka-4 napisał:

                        > I w świetle tego prawa oraz tego co ostatnio podano do wiadomości ci co to praw
                        > o łamali podobno,jam nie prawnik więc po innych to powtarzam,staną prawdopodobn
                        > ie przed Trybunałem Stanu.
                        > Ale ci co o tym muszą zdecydować będą mieli poważny dylemat,gdyż ten Trybunał b
                        > ędzie stał ciągle przed ich także oczami i myśl im taka będzie przychodzic do g
                        > łowy,dziś on a jutro ja tam moge stanąć,przed tym Trybunałem.
                        Czy staną,sprawa nie do końca pewna, dlatego, że wniosek to tylko o postawienieprzed TS.
                        Zebrać 115 posłów, przegłosować,medialnie uczyniono polityczny szum jakby to już się stało.
                        Wyborczy cyrk zaciera powagę i znaczenie całego wydarzenia.Zaczyna się bowiem retoryka
                        podobna do tej związanej ze stosowaniem tortur i ich usprawiedliwianiem.
                        Tutaj propagandowo wytworzono atmosferę zagrożenia korupcją na podstawie czego konstytucyjne organa państwa wykroczyły poza Konstytucję i określone w niej zasady demokratycznego państwa prawa w wyniku czego doprowadzono do samobójczej śmierci.

                        Większość obrońców stara się zwracać uwagę na podejrzenia kierowane względem ofiary
                        i ustalenia w tym zakresie komisji sejmowej, zapomina jednocześnie,że miało to miejsce już post-factum,przy funkcjonowaniu przesłanki ujemnej procesu karnego jakąjest śmierć oskarżonego.Ta przesłanka została przecież zastosowana przez prokuraturęwobec osób ,które poniosły śmierć w katastrofie smoleńskiej , a mogły ponosić część winy za nią.
                        Zatem stosowany w tym przypadku populizm prawniczy wynikający z nierozumienia faktów
                        i instytucji prawnych ma na celu jedynie uzyskanie efektu propagandowego,a nie wyjaśnienia sprawy.To z kolei zepchnięcie sprawy na boczny tor i zatarcie jej istoty.
                        Sprawa rzeczywiście istotna z punktu widzenia funkcjonowania demokratycznego państwa prawa,przestrzegania Konstytucji przez partie przejmujące władzę w demokratycznych wyborach,uczulenia społeczeństwa na państwo i jego organy.Jeżeli mamy narzędzie pozwalające chronić nas przed autokracją,dyktaturą to należy je stosować jeżeli zachodzą
                        ku temu podstawy,:
                        > Ale ci co o tym muszą zdecydować będą mieli poważny dylemat,gdyż ten Trybunał b
                        > ędzie stał ciągle przed ich także oczami i myśl im taka będzie przychodzic do g
                        > łowy,dziś on a jutro ja tam moge stanąć,przed tym Trybunałem.
                        To opis kolesiostwa,a decyzja ma być podejm,owana na podstawie prawa,już to kolesiowskie podejście widać w postawie niektórych polityków.Wynika z sovieckiego wychowania.Gdzieś w Lubinie kierujący na prochach i powodującyśmierć człowieka,sprawca wypadku,prowadzony jest od początku tak aby uniknął odpowiedzialności za wypadek,w sądzie jest lista biegłych sądowych to wybierają nie według specjalności ale "lekarz",przeliczanie narkotyku na alkohol,
                        dobrze,że próbki się nie podmieniły,to też normalne.Czyli jak widzisz od góry do dołu,pomimo,że prawo jasno precyzuje tryb postępowania,ale tutaj może będzie groźba zamieszek i państwo jak zwykle ustąpi dla "świętego spokoju",Tusk popieprzy głupoty a i tak
                        go w du....pie będą mieli.Klicha przed Rosjanami jeszcze potrafi obronić,żeby mu w rządzie nie mieszali,ale siebie jako premiera to ni cholery,to co dziwnego,że nawet Frycz chce rządzić
                        czy ten nastolatek z j......ć rząd

                        • worldofwoman Re: A jednak Polacy to Indianie 15.06.11, 15:13
                          Nie wiem o co ta cała dyskusja, skoro prof. Krasnodębski powiedział jak najbardziej prawdę. Nasz kraj ma wciąż wiele cech państw o systemie postkolonialnym. Ma to swoje odzwierciedlenie zarówno w systemie prawnym, mentalności ludzkiej, jak i mechanizmach władzy, mediów, itd.. Pisał o tym wiele razy R. Ziemkiewicz.
                          W jednym z ostatnich "Uważam Rze" był wywiad z Krasnodębskim - polecam.
                          • Gość: Kir Re: A jednak Polacy to Indianie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 16:58
                            Może prawda dobra dla prezesiny i Niemców,przecież musi dorównać do Nowaków,Dudków
                            itp.Dobrze,że nie porównuje nas jeszcze do Buszmenów,ale zatrzymuje się na Fryderyku II,już jakaś kultura ,odkrycia geograficzne.Gdyby w końcu Krasnodębski i jemu podobni zadali sobie podstawowe pytanie i odpowiedzieli na nie tzn.kim są.Bo albo jesteśmy wszyscy polakami

                            albo część uważa pozostałych za tych Irokezów a siebie Fryderyka II a wtedy państwo,rząd, obywatele żyjący w tym państwie,pracujący dla jego dobra to Indianie,Tępi,neokolonialni bo
                            z obór pgrowskich wyszła nam elyta odżegnująca się od tych Pariasów,nie ,oni nie w PRL się rodzili,w Imperium jak ten Hindus, który z mocy prawa Brytyjczykiem bo w imperium urodzony,
                            ale już przez białych za takiego nie uważany.Jednak wśród Hindusów uważa się za lepszego.
                            Mamy problem,piszę o zsovietyzowanym społeczeństwie z kultem wodzusia i partii,,cechami
                            podchodzącymi pod soviecki bolszewizm Lenina i Stalina, dyjtaturą proletariatu charakter opozycji to uwidoczniona teoria Fromma w "Ucieczce od wolności" czemu profesor do niej
                            nie sięga , bo walnąłby mu się częściowo ten neokolonializm w kontynuacji czasowej.Szlag
                            trafiłby podstawy kondomimiów, a to niewygodne,
                            Nie czytałem wywiadu stąd takie a nie inne podejście bo słucham czasami wypowiedzi prof.
                        • erka-4 Re: czy Polaków amok opanował ? 16.06.11, 10:21
                          Czyli wniosek z tego,co Ty piszesz a ja to widzę nawet bez okularów,Polska jest państwem poważnie chorym wymagającym szybkiej terapii,a terapię tę winien przeprowadzić doświadczony doktor.
                          A więc należy dać ogłoszenie:doktor pilnie poszukiwany,doktorów multum mamy ale czy się znajdzie właściwy ?
                          Ciekawe czy Ty widzisz takiego ?
                          A może to nie doktor jest potrzebny tylko pacjenta czyli generalnie pacjentów jakiś amok opanował ?
                          (Psychologowie są zdania, że amok to nagła eksplozja wewnętrznego napięcia, ukształtowanego przez życie w wysoce zhierarchizowanym społeczeństwie. Za takie uchodzą społeczeństwa muzułmańskie na Filipinach, Półwyspie Malajskim i Jawie.)
                          ...co prawda muzułmanami w większości nie jesteśmy ale hierarchi nam nie brakuje a więc możemy w amoku jakimś być,a wyjście jedyne to zbiorowe samobójstwo lub zabicie tego co amokiem jest przesycony,czarno to widzę ?
                          Więc nie o doktora chodzić powinno a o kata jakiegoś.
                          • Gość: Kir Re: czy Polaków amok opanował ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 17:00

                            erka-4 napisał:

                            > Czyli wniosek z tego,co Ty piszesz a ja to widzę nawet bez okularów,Polska jest
                            > państwem poważnie chorym wymagającym szybkiej terapii,a terapię tę winien prze
                            > prowadzić doświadczony doktor.
                            > A więc należy dać ogłoszenie:doktor pilnie poszukiwany,doktorów multum m
                            > amy ale czy się znajdzie właściwy ?
                            > Ciekawe czy Ty widzisz takiego ?
                            > A może to nie doktor jest potrzebny tylko pacjenta czyli generalnie pacjentów j
                            > akiś amok opanował ?
                            > (Psychologowie są zdania, że amok to nagła eksplozja wewnętrznego napięcia,
                            > ukształtowanego przez życie w wysoce zhierarchizowanym społeczeństwie. Za takie
                            > uchodzą społeczeństwa muzułmańskie na Filipinach, Półwyspie Malajskim i Jawie.
                            > )

                            > ...co prawda muzułmanami w większości nie jesteśmy ale hierarchi nam nie brakuj
                            > e a więc możemy w amoku jakimś być,a wyjście jedyne to zbiorowe samobójstwo lub
                            > zabicie tego co amokiem jest przesycony,czarno to widzę ?
                            Śmieszne,że po 22 latach od obalenia tzw. Komuny, to społeczeństwo nie zna jej cech,co wydawałoby się
                            jak najbardziej naturalne w społeczeństwie mającym takie doświadczenia i tym bardziej narażonym na
                            powrót bolszewizmu,Wykorzystuje się jedynie symbolikę , bokonkretne zachowania zbytnio zbliżałyby się do realiów dnia dzisiejszego,
                            Jak to ładnie działa,a co nie można PRL państwo realnego socjalizmu z ideologicznie zapisanym socjalem,mieniem społecznym,
                            opłacanymi przez państwo zakładami,propaganda sukcesu,Wałęsa należał do biedoty,ale ideowo nieakceptowalnej,o takich się nie mówiło,odrzut systemu,śpiący na dworcach czy w kanałach też nie do mediów,Gdyby nie Kotański nie byłoby i problemu narkomanii,Dzisiaj mówiący o dobrobycie,biedakach itp tacy jak prezes czy inni do tamtego świata się odwołują w podświadomości swoich słuchaczy,bo taki tamci pamiętają i byłoby tak gdyby nie jacyś źli niedobrzy,których trzeba spacyfikować , jak prawdziwe wystarczy porównać uprawnienia procrsowe IPN ze zgodnością z zasadami i normami polskiego prawa karnego gwarantowanego w Konstytucji RP czyli demokratycznego państwa prawa,Rozpoczynało się to gdy istniało prawdopodobieństwo koalicji PO i PiS.Dlaczego dzisiaj "Ucieczka od Wolności"Fromma tak bardzo pasuje do PiS,chociaż pisał on głównie w odniesieniu do GHitlera , śmiało jednak możemy uwzględniać także Lenina i Stalina.Te opiekuńcze skrzydła ,dające poczucie bezpieczeństwa.Żeby było Ci weselej dorzucę hasła często używane przez utytułowanych podobnie jak prof.Krasnodębski
                            diagnostów czy dochtorów jak wolisz:Bóg,Honor,Ojczyzna.
                            • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby 17.06.11, 08:42
                              Czyli co,jak dobrze zrozumiałem to Kaczyński mówi: komuno wróć tylko nie w czerwonym a czarnym kolorze,no może być i taka komuna,wszak ja uważam,że Chrystus komunistą był wzorcowym,schylał się nad ubogim i jego losem a chleb dzielił sprawiedliwie i po równo a pytań nie stawiał żadnych,czy na ten chleb sobie zasłużyłeś czy też gęby otwierać nie masz prawa.Wychodził z założenia,że skoro ktoś po ten chleb do niego przybył to on taką potrzebę ma,a więc zgodnie z hasłem : każdemu według potrzeb !
                              • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 14:41
                                erka-4 napisał:

                                > Czyli co,jak dobrze zrozumiałem to Kaczyński mówi: komuno wróć tylko nie w cze
                                > rwonym a czarnym kolorze,no może być i taka komuna,wszak ja uważam,że Chrystus
                                > komunistą był wzorcowym,schylał się nad ubogim i jego losem a chleb dzielił spr
                                > awiedliwie i po równo a pytań nie stawiał żadnych,czy na ten chleb sobie zasłuż
                                > yłeś czy też gęby otwierać nie masz prawa.Wychodził z założenia,że skoro ktoś p
                                > o ten chleb do niego przybył to on taką potrzebę ma,a więc zgodnie z hasłem : [
                                > b]każdemu według potrzeb ![/b]

                                Tak,śmieszne:))bogatym mówił:rozdajcie bogactwo ubogim i chodźcie ze mną,śmiać się można było, bo wystarczyło powiedzieć :pokaż mi takiego Komunistę:))) zabawne to były rozmowy,znajdujesz dzisiaj takie? gdyby wziąść nawet tą,że niby taka sobie ludyczna,rozejrzyj się bowiem :idealny świat z ludźmi przestrzegającymi norm chrześcijańskich, czy też innych religii
                                humanistycznych ,kulturowych,prawnych
                                ot dzisiaj taka jakaś już sobie "komuna" w kolorach jak ładnie relatywizowana,można,dlaczego by nie przecież dotyczy samarytanskich wręcz bolszewików
                                symboliką w tworzonego wroga,to ten co zdradza o świcie,mordercy,strzelający w tył głowy,
                                soviecki bolszewik mówił kapitalista krwiopijca,burżuj,patrzcie jacy wypasieni na ludzkiej krzywdzie ,krwi,zniszczymy ich,damy wam równość szczęście,wolność,Mówimy zbrodnia Katyńska,dlaczego? bo wodzu Stalin orzekł,żeCi Jeńcyżyć prawa nie mają,bo to elita nie zgadzająca się ani z nim a tym samym do jego bolszewickiego raju nie pasująca,zatem bez sądów,łamiąc chroniące ich prawo, sam zdecydował o winie i karze,fanatyczni wyznawcy wykonali tylko jego wolę,wolę wodza mającego dać to szczęście i zwycięstwo,no co tylko komuna,mogę teraz odwrócić Twoój nonszalancki ludyczny ton i zapytać ile ten komunista miał z CHrystusa, albo ile Chrystusa było w tym komuniście.
                                Czasami słyszy się zdania zdziwienia,że pomimo takich a nie innych prognoz społeczeństwo okazuje się mądrzejsze od polityków,może to właśnie ten element,że brak tutaj kalkulacji
                                właściwych szkiełku i oku,które jak się okazuje można przekupić i zobacz,że nie ideologią bo
                                komuny nie zauważa tutaj w swoim libertaliźmie JKM,Michalkiewicz, nie, widzi ją w opiekuńczej funkcji państwa,
                                Wracając do komuny,istotne były tam hasła pozwalające na przejęcie władzy sama doktryna dyktatury proletariatu zawiera pojęcie niedemokratyczne"dyktatura",ciekawym zjawiskiem była też demokracja ludowa i to ideologicznie uzasadniona,ciekawa była sprawa wytworzenia
                                kasty władzy nie podlegającej już z założenia jakimkolwiek negatywnym ocenom nie mówiąc o podejrzeniach czynów przestępczych, gdzie oskarżenia zrzucano na propagandę pełzającej kontrrewolucji,bo szlachetność motywów w konfrontacji z przekonaniami wyznawców nie dawały szans na zastosowanie prawa dzisiaj mamy przepisy prawne określające jakie zachowania podlegają sankcji karnej ,jednak doszło do sytuacji gdzie osoby reprezentujące państwo mogły być bezkarnie narażane na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia
                                bo łamiący na policjancie kij od szturmówki miał prawo przypuszczać ,że będzie bezkarny w swoim działaniu, politycy bowiem uwzględnią dyktaturę proletariatu,takie wymuszanie bezskuteczności prawa,powodowało stopniowy upadek autorytetu państwa.Nie przeczę,że duża zasługa w tym premiera,który jednak nie miałby problemu gdyby ściśle trzymał się i przestrzegał zasad i norm demokratycznego państwa prawa.znowu zrobił błąd nie popierając wniosku Lalisza,który wykazał co innego jak nie komunę w czasie gdy bolszewicy byli u władzy.
                                Sprawa Raportu to tylko jeden z przykładów, bo pozostaje również sprawa wykorzystywania TVP,doktora G,instrumentalne wykorzystanie CBA.Tutaj pozwolę sobie na pewien komentarzyk.Proszę zwrócić uwagę na sposób współdziałania mediów w omawianych sprawach,Nie mamy do czynienia ze sprawami karnymi lecz z narracją medialną.M.Kamiński
                                wykrywa i udawadnia lobbing Zbycha,Rycha i innych,korupcji mu się nie udało udowodnić natym etapie,po prostu jej nie było.Trudno,żeby ktoś lobbystów trzymał w rządzie,wywalić na zbity pysk i to prawidłowo.Kamiński miał prawo powiedzieć o działaniach dopiero po ich zakończeniu,zatem sprawę traktował jako zakończoną,premier prewencyjnie zabezpiecza ustawę..W komisji padły wątki pisowski i sldowski.
                                Zatem całe przeświadczenie o winie to wytwór medialno propagandowy
                                prokurator Engelking podobny efekt usiłował uzyskać,(gdy nie miał dostatecznych dowodów,aby przedstawić akt oskarżenia Kaczmarkowi) w drodze konferencji medialnej z Mariotta
                                sprawa również pozostała tylko w tej formie
                                Uważasz zatem ,że to sprawiedliwe dzielenie chleba, osobiście z tym poglądem się nie zgadzam
                                ale pozdrawiam

                                • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 17.06.11, 18:15
                                  Ale chyba w tym haśle:każdemu według potrzeb tkwi całe sedno sprawy,że te potrzeby są różne i ze sprawiedliwością wspólnego niewiele ono ma.
                                  Właśnie człowiek od czasu uzyskania rozumu poszukuje sprawiedliwości i jej nie znajduje a znależć jej nie jest w stanie bo ona po prostu zaistnieć nie może,sprawiedliwość to czysta utopia.
                                  Niektórzy twierdzą,że śmierć jest sprawiedliwa ale to już jest poza ludzkim rozumem bo z chwilą śmierci umysł przestaje pracować więc po tym akcie oddania ducha nikt nie jest w stanie określić czy to było sprawiedliwe czy też nie.
                                  Więc człowiek jako istota myśląca i duchowej natury dla tego swego wewnętrznego ducha Istotę Ponadduchową odkrył i tamże sprawiedliwości szuka nieziemskiej i tamże jedynie ona zaistnieć jest w stanie ale jest jedno ale, w to musi się wierzyć a wierzyć jest trudno,bo człowiek niby istota duchowa ale jak nie dotknie to wiarę ma słabą.
                                  Trudno uwierzyć bo jakże dotknąć ducha.
                                  "Duch – w folklorze ludowym i według spirytystów istota inteligentna, żyjąca po śmierci fizycznej człowieka, bytująca w świecie pozamaterialnym.


                                  Jedno z artystycznych wyobrażeń ducha typowe dla kultury współczesnej.Zgodnie z tą doktryną duchy żyją w świecie niewidzialnym, znajdującym się poza czasoprzestrzenią świata materialnego; w innym wymiarze bytowania są wszędzie, przesyłają komunikaty za pośrednictwem mediów lub bezpośrednio. Według tej koncepcji duch i dusza są synonimami.

                                  Duchy mają się manifestować przez osobę żyjącą (medium), zmieniając jej wygląd (transfiguracja) i wagę dzięki mieszaniu fluidów, lub przemawiając i wykonując inne czynności za pośrednictwem medium. Ponadto mają się komunikować w sposób widzialny poprzez dźwięki, dotyk, hałas, zapach, poruszanie przedmiotów, pismo, rysunek, muzykę itp.

                                  Spirytyzm i spirytualizm usiłują nadać badaniom nad kontaktami z duchami charakter naukowy, jednak współczesna nauka nie zajmuje się tym tematem, uznając go za sferę wierzeń."


                                  No i tak to jest, każdy polityk,przywódca i wódz to taki duch jest a nam co pozostało ? no cóż, wierzyć nie wierzyć i tylko tyle a sprawiedliwości dochodziś tam gdzieś w tym Niebie u Tego Ducha Wielkiego Sprawiedliwego.
                                  • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 23:23
                                    erka-4 napisał:
                                    O rany,teraz to już mi dołożyłeś,odpowiedzieć na wszystko, w granicach sensu toż prawie traktacik filozoficzno-moralizatorski
                                    przy moim gadulstwie,ale postaram się streszczać:)wyzwania bowiem nie odrzucę

                                    > Ale chyba w tym haśle:każdemu według potrzeb tkwi całe sedno sprawy,że t
                                    > e potrzeby są różne i ze sprawiedliwością wspólnego niewiele ono ma.
                                    > Właśnie człowiek od czasu uzyskania rozumu poszukuje sprawiedliwości i jej nie
                                    > znajduje a znależć jej nie jest w stanie bo ona po prostu zaistnieć nie może,sp
                                    > rawiedliwość to czysta utopia.
                                    Mówi się,że człowieka od małpy odróżnia zdolność do abstrakcyjnego myślenia.Taki homo sapiens,Czy o sprawiedliwości ci on myślał..Raczej nieBroń wykombinował raczej dla praktycznych celów.Naruszył tym już prawa natury b niekoniecznie najsilniejszy i najzdrowszy przeżyć musiał,można bowiem śmiało przyjąć,że i wówczas ambitnych,mściwych,a podstępnych nie brakowało,którzy tych lepszych w niegodziwy sposób gotowi byli się pozbyć.Jednak prawdziwym nieszczęściem człowieks było wynalezienie ideologii,przyabstrakcyjnym myśleniu była to mieszanina wybuchowa.O ile bowiem prawa natury były stosunkowo proste,zwierzęta do dzisiaj z nimi nie mają problemu, o tyle ideologie zaczęły tworzyć swoje systemy prawne,etyczne i moralne wprowadzając elementy sprawiedliwości.Jak sprawiedliwość to i niezbędne narzędzia.Przykładowo plemiona koczownicze za niesprawiedliweuważały osiadły tryb życia i utrzymywanie się z hodowli i uprawy ziemi,toteż wyruszały na wyprawy łupieżcze celem zdobycia tak niewolnika jak i innego dobra celem sprawiedliwego godnego życia.Właściwie te podstawowe założenia nie uległy zmianie.Sztuka jeno i kulturaideologiczna bardziej wysublimowanejako filozofia traktowane,no bo homosapienssofia abstrakcyjna.
                                    > Niektórzy twierdzą,że śmierć jest sprawiedliwa ale to już jest poza ludzkim roz
                                    > umem bo z chwilą śmierci umysł przestaje pracować więc po tym akcie oddania duc
                                    > ha nikt nie jest w stanie określić czy to było sprawiedliwe czy też nie.
                                    W tym przypadku chodzi o to,że nie ma, możliwości wykupienia się śśmierci,przyjdzie bowiem po każdego bez względu na pozycję,
                                    stan posiadania,ziemskie zaszczyty,biedny cz bogaty są względem niej równi,sławni i nieznani.Chociaż i tutaj ludzie znajdują czasami niesprawiedliwość gdy umiera dziecko
                                    Kwestia tego co dzieje się po śmierci to już sprawa wiary,metafizyki,filozofii

                                    > Więc człowiek jako istota myśląca i duchowej natury dla tego swego wewnętrznego
                                    > ducha Istotę Ponadduchową odkrył i tamże sprawiedliwości szuka nieziemskiej i
                                    > tamże jedynie ona zaistnieć jest w stanie ale jest jedno ale, w to musi się wie
                                    > rzyć a wierzyć jest trudno,bo człowiek niby istota duchowa ale jak nie dotknie
                                    > to wiarę ma słabą.
                                    Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień
                                    w dzień świetnie się bawił. 20 U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. 21 Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. 22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". 25 Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". 27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". 29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" 30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". 31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą

                                    > Trudno uwierzyć bo jakże dotknąć ducha.
                                    Przytoczyłem Ci tutaj przypowieść o "Bogaczu i Łazarzubo podający się za wierzących z reguły tego bogacza przypominają,kto bowiem spogląda na siebie pod kątem przestrzegania praw wiary,które znać winien i wg których powinien postępować,łatwiej bowiem oceniać innych niż samego siebie.Zobaczmy bowiem chociażby na Boga mówiącego o miłości bliźniego i jego wyznawcach
                                    rozumiejących te słowa jako zadawanie bólu i cierpienia w przekonaniu,że Jemu sprawi to radość a im przyniesie zbawienie,masz żywych,rozumnych jak twierdzisz ludzi,chcesz ich wytłumaczyć tym,że może postępują i bezrozumnie bo nie mieli okazji dotknąć ducha, tak jak uczynił to Tomasz za czyn ten Niewiernym zwany.


                                    > "Duch – w folklorze ludowym i według spirytystów istota intelig
                                    > entna, żyjąca po śmierci fizycznej człowieka, bytująca w świecie pozamaterialny
                                    s> m. Sprawami ducha nie spirytyści a metafizyka się zajmuje,sam spirytyzmuskutecznić możesz sobie w mieszkaniu
                                    nawet dobrze Ci zrobi gdy przekonany będziesz,żeśducha wywołał a on odejść nie chce,oglądałem takich wystraszonych z czerwonymi oczami,szukali tych co czary odczyniają,bo akurat w to uwierzyli.

                                    >
                                    >
                                    > Jedno z artystycznych wyobrażeń ducha typowe dla kultury współczesnej.Zgodnie z
                                    > tą doktryną duchy żyją w świecie niewidzialnym, znajdującym się poza czasoprze
                                    > strzenią świata materialnego; w innym wymiarze bytowania są wszędzie, przesyłaj
                                    > ą komunikaty za pośrednictwem mediów lub bezpośrednio. Według tej koncepcji duc
                                    > h i dusza są synonimami.
                                    >
                                    > Duchy mają się manifestować przez osobę żyjącą (medium), zmieniając jej wygląd
                                    > (transfiguracja) i wagę dzięki mieszaniu fluidów, lub przemawiając i wykonując
                                    > inne czynności za pośrednictwem medium. Ponadto mają się komunikować w sposób
                                    > widzialny poprzez dźwięki, dotyk, hałas, zapach, poruszanie przedmiotów, pismo
                                    > , rysunek, muzykę itp.
                                    >
                                    > Spirytyzm i spirytualizm usiłują nadać badaniom nad kontaktami z duchami charak
                                    > ter naukowy, jednak współczesna nauka nie zajmuje się tym tematem, uznając go z
                                    > a sferę wierzeń."

                                    >
                                    > No i tak to jest, każdy polityk,przywódca i wódz to taki duch jest a nam co poz
                                    > ostało ? no cóż, wierzyć nie wierzyć i tylko tyle a sprawiedliwości dochodziś t
                                    > am gdzieś w tym Niebie u Tego Ducha Wielkiego Sprawiedliweg
                                    • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 19.06.11, 14:38
                                      "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"

                                      ...kiedyś to łatwiej było.Mojżesza i kilku Proroków słuchać musieli a i tak Chrystusa wybrali niektórzy z nich,a co my mamy dziś zrobić,mojżeszów sporo,proroków zliczyć nie sposób,komu zawierzyć,komu zaufać,który prawdziwy a który fałszerstwo szerzy.
                                      I z martwychpowstać nikt nie ma zamiaru.

                                      • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 17:39
                                        rka-4 napisał:

                                        > "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie
                                        > uwierzą"
                                        >
                                        > ...kiedyś to łatwiej było.Mojżesza i kilku Proroków słuchać musieli a i tak Chr
                                        > ystusa wybrali niektórzy z nich,a co my mamy dziś zrobić,mojżeszów sporo,prorok
                                        > ów zliczyć nie sposób,komu zawierzyć,komu zaufać,który prawdziwy a który fałsze
                                        > rstwo szerzy.
                                        > I z martwychpowstać nikt nie ma zamiaru.

                                        Znowu woltę czynisz,chociaż problem dość istotny,powiedziałbym nawet zabawny gdy spojrzymy na dzisiejszą ocenę wyboru przez tłuszczę Barabasza a nie Chrystusa co torturą
                                        i ukrzyżowaniem się skończyłoNie musiałbym tłumaczyć tej zabawności gdyby nie ta jednostronność spojrzenia i oceny jak u tego bogacza.Zobacz bowiem ileż to razy dzisiaj niby
                                        gorliwi wyznawcy wiary w dalszym ciągu wybierają Barabasza. Płacząc na "Drodze Krzyżowej
                                        czy mdlejąc na filmie Gibsona.
                                        ówne prawdy wiary

                                        1.
                                        1.
                                        1.
                                        Jest jeden Bóg.
                                        2.
                                        Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
                                        3.
                                        Są trzy Osoby Boskie : Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty.
                                        4.
                                        Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbwienia.
                                        5.
                                        Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
                                        6.
                                        Łaska Boska jest do zbawienia konieczne potrzebna.




                                        Miłośc nieprzyjaciół

                                        "Lecz wam, którzy słuchacie, mówię : Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.

                                        Błogosławcie tych, którzy was przeklinają i módlcie za tych, którzy was oczerniają . Temu, kto cię uderzy policzek, nadstaw

                                        i drugi, a temu, kto ci zabiera płaszcz, nie odmawiaj i tuniki. Dawaj każdemu, kto cie prosi, i nie dopominaj się zwrotu od

                                        tego, kto bierze twoją własność. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, tak wy im czyńcie. Jeżeli miłujecie tylko tych,

                                        którzy was miłują, jakiej wdzięczności możecie się spodziewać ? Przecież grzesznicy postępują tak samo. A jeżeli tylko tym

                                        pożyczacie, od których spodziewacie się zwrotu, jakiej wdzieczności możecie się spodziewac? I grzesznicy pożyczaja

                                        grzesznikom, aby tyle samo samo odzyskać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego

                                        w zamian sie ni espodziewając. A otzymacie wielką zapłatę i będziecie synami Najwyższego. On bowiem jest łaskawy dla

                                        niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest wasz Ojciec.

                                        Ewangelia wg Św.Łukasza

                                        List św Pawła
                                        (1) Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (2) Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. (4) Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; (5) nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; (6) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. (8) Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. (9) Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. (10) Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. (11) Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. (12) Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. (13) Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.
                                        (1 list do Koryntian 13:1-13)
                                        Uczynki miłosierdzia wobec ciała

                                        1. Głodnych nakarmić.
                                        2. Spragnionych napoić.
                                        3. Nagich przyodziać.
                                        4. Podróżnych w dom przyjąć.
                                        5. Więźniów pocieszać.
                                        6. Chorych nawiedzać.
                                        7. Umarłych pogrzebać.

                                        Uczynki miłosierdzia wobec duszy

                                        1. Grzesznych upominać.
                                        2. Nieumiejętnych pouczać.
                                        3. Wątpiącym dobrze radzić.
                                        4. Strapionych pocieszać.
                                        5. Krzywdy cierpliwie znosić.
                                        6. Urazy chętnie darować.
                                        7. Modlić się za żywych i umarłych.

                                        Ostatnie czeczy człowieka

                                        1. Śmierć.
                                        2. Sąd.
                                        3. Niebo albo piekło.
                                        Tyle mają wskazówek jak postępować samym,a także gdzie prorocy z prawdą do zbawienia prowadzącą mijają się po prostuZnajomości tych prawd bowiem od wszystkich deklarujących wiarę się wymaga,przecież to kwestia rozumienia dobra i zła i życia do nieba stanowiącego nagrodę za to życie na ziemi
                                        Wybierający Barabasza zatem z nazwy jeno, umieszcza się w tej grupie
                                        Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do
                                        nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam
                                        urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego
                                        powodu . Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie
                                        Ty oczekujesz jednoznacznej odpowiedzi,jeżeli mają trochę uczciwości niech odpowiedzą sobie sami,zwróć uwagę co powiedzą tutaj ci fałszywi prorocy i jak będą popularni:) chyba proste


                                        >
                                        • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 20.06.11, 10:31
                                          Wybierający Barabasza zatem z nazwy jeno, umieszcza się w tej grupie
                                          Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do
                                          nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam
                                          urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego
                                          powodu . Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie

                                          ...to co Ty próbujesz mi wytłumaczyć i drogę do Nieba wskazać jest w miarę proste do zrealizowania ale w prostocie swej wprost nie do zrealizowania.
                                          Człowiekiem być skromnym,szlachetnym,usłużnym,cichym nikomu nie wchodzić w drogę,
                                          pomagać we wszystkim bliżniemu,miłować i kochać i nawet bez wzajemności,płaszcz oddać a nawet koszulę w razie potrzeby,buzię nadstawić jak plują na ciebie,policzek drugi jak biją po twarzy i klęcząc modlić się o zbawienie,i Niebo dla tych co krzywdę ci czynią.
                                          Ciekaw jestem jak długo wytrzymasz w takiej pozycji,zapewne do rychłej śmierci dotrwać podołasz a więc błogosławieństwo masz zapewnione.
                                          Byłoby piękne to wszystko ale na myśl przychodzi mi taki wniosek,czy te słowa,którę nam taką pozycje wskazują czasami nie służa bardziej tym co pragną być tymi błogosławionymi już tutaj na tej Ziemi,na Niebo nie wyczekując.
                                          Ty bądż skromniutki,cichutki w pokorze Nieba wyczekuj a ja już niebo mam dzisiaj i jakąż wiarę żarliwą w Niebo prawdziwe mieć trzeba aby pokusie nie ulec,i nie iść drogą do nieba,ziemskiego nieba i piekła bliżniemu nie czynić.
                                          Gdzie ten Barabasz a gdzie ten Chrystus skoro i tego i Tego w sercu noszę,jeden mi rany zadaje a Drugi koi mą duszę.Rany mam już dzisiaj widoczne a dusza jedynie nadzieję ma.
                                          • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 14:50

                                            > ...to co Ty próbujesz mi wytłumaczyć i drogę do Nieba wskazać jest w miarę pros
                                            > te do zrealizowania ale w prostocie swej wprost nie do zrealizowania.
                                            > Człowiekiem być skromnym,szlachetnym,usłużnym,cichym nikomu nie wchodzić w drog
                                            > ę,
                                            Co zburzyłem Twoje wyobrażenie Chrześcijanina czy Katolika,ciężko nim być,piszesz nawet
                                            "w prostocie swej wprost nie do zrealizowania.",tylko,że to podstawy i prawdy wiary,przekazywane przez Chrystusa prostym ,ludycznym językiem,o czym świadczą chociażby
                                            "przypowieści"zatem swoistą tajemnicą pozostanie(a może nie) jak to się stało,że tysiące ludzi udało się przekonaćiż tortury szukanie i dym ze stosów palonych czarownic i czarowników miły był Chrystusowi, a katom przynosił zbawienie,królowało to przekonanie długie lata,to i nic dziwnego,że ślady zostały,Wolter e swym "Traktacie o Tolerancji" twierdzi,
                                            że główną przyczyną męczeństwa chrześcijan było nieuznawanie przez nich boskości Cezara
                                            co stanowiło sprzeziw przeciwko religii państwowej
                                            > pomagać we wszystkim bliżniemu,miłować i kochać i nawet bez wzajemności,płaszcz
                                            > oddać a nawet koszulę w razie potrzeby,buzię nadstawić jak plują na ciebie,pol
                                            > iczek drugi jak biją po twarzy i klęcząc modlić się o zbawienie,i Niebo dla tyc
                                            > h co krzywdę ci czynią.
                                            > Ciekaw jestem jak długo wytrzymasz w takiej pozycji,zapewne do rychłej śmierci
                                            Wodzisz chyba głupi byli i prosto myśleli nie tak jak Husaria co po nich powstała

                                            • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 20.06.11, 16:44
                                              Widzisz chyba głupi byli i prosto myśleli nie tak jak Husaria co po nich powstała
                                              ...więc pora do katakumb wracać i tam w ducha swego czystości o Niebo dla tych Husarzy na pałacach i tronach siedzących,modły wznosić do Tego Ducha Najwyższego,o miejsce dla nich w tym Niebie.
                                              A po cóż i za cóż im Niebo skoro oni z Ziemi sobie uczynili niebo.
                                              • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 21:07
                                                erka-4 napisał:

                                                > Widzisz chyba głupi byli i prosto myśleli nie tak jak Husaria co po nich pow
                                                > stała

                                                > ...więc pora do katakumb wracać i tam w ducha swego czystości o Niebo dla tych
                                                > Husarzy na pałacach i tronach siedzących,modły wznosić do Tego Ducha Najwyższeg
                                                > o,o miejsce dla nich w tym Niebie.
                                                > A po cóż i za cóż im Niebo skoro oni z Ziemi sobie uczynili niebo.
                                                Nie Ty pierwszy i nie ostatni,który w ten sposób o wierze dyskutuje
                                                NiepotrTwój sarkazm,ostatecznieczłowiek ma wolną wolę,zauważyłeś,że z niej korzystałeś posługując się sarkazmem wcześniej i teraz,od człowieka przecież tylko zależy jak się zachowa,jednak jeżeli ktoś przyjmuje wiarę,która jak sam widzisz ma swoje prawa od
                                                przestrzegania których uzależnia cel w jakim wydawałoby się ten człowiek ją przyjmuje,
                                                nie jest to wolna wola małpyczy innego zwierzaka jak mi to kiedyś ktoś sugerował złośliwie,
                                                aleświadomy wybór,zawsze to prawo wyboru pozostaje, Że mamy dobre samopoczucie naruszając te zasady wynika tylko z tego,że Bogu przypisujemy cechy ludzkie,zapominając o Jego boskości liczymy,że jak człowiek da się oszukać,uwierzy łzom,zrozumie prawo do zemsty.
                                                Napisz wprost o co Ci chodzi abym domniemywać nie musiał,bo nie rozumiem czy pretensje masz,że wiara w gruncie rzeczy łagodna
                                                w niczym "Świętej wojny islamskiej nie przypominającagdyzobaczyćna podstawy i drogę do zbawienia,widać cgyba,że wyżej cenione i premiowane,zachowanie polegające nie na poniżaniu,torturowaniu i zabijaniu wroga,nieprzyjaciela,ale szukanie drogi porozumienia dla wzajemnego godnegowspół życia,które dopiero drogę do tego zbawienia otwiera,co nie widać tego?,iluż to wrogów pozabijał Chrystus i Jego uczniowie i iluż to na śmierć w imię Boga powiedli,Czy tak trudno ustalić czemu tak się nie stało?
                                                Wsadzając mi tu Barabasza mieszasz wiarę z polityką nie czujesz tego,Immami islamscy nie chcą łączyć samobójczych zamachów z Islamem,chociaż u każdego przekonanie,że zabijając w takim zamachu wrogów trafi do raju od razu między oczekujące go Hurysy,
                                                jednak czystym Islamem to nie jest, jaki skutek uzyskasz atakując Islam,zmienisz przekonanie innych potencjalnych zamachowców samobójców- z pewnością nie,tutaj chciałbyś osiągnąć taki skutek w katakumbach zapominając,że do czynienia masz z wiarą,chcesz prowokować, czy człowiek będzie w stanie dochować zasad,których ma przestrzegać ,a może mu pomóż,wiesz co to godność,zatem zobacz ją u innych i szanuj , to z tym w większości mamy problem, bo swoją dostrzegamy jak przysłowiową drzazgę ,ale tej innych nie widzimy chociaż większa niż belka
                                                Co do innych zarzutów i pytań to dokładnie wszystkopowiedział Wolter w "Traktacie o tolerancji" wystarczy go tylko zrozumieć a
                                                wielu pytań po sto razy zadawać nie będzie trzeba,bo jak widać napisał się aby tylko ktoś wiedział,że był bez rozumienia o czym mówił.
                                                Ja nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania dręczące społeczność tego świata

                                                • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 21.06.11, 10:20
                                                  cytat:Wiem, że królowie żydowscy po większej części tępili się, mordowali między sobą, ale przyczyną był zawsze interes a nie wiara.
                                                  ...a więc skoro tak,to niechaj ci nasi obecni "królowie" czyniąc podobnie,mojej duchowości w to nie wciągają.
                                                  Raczej niech modlą się sami za siebie.
                                                  • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 13:37
                                                    -4 napisał:

                                                    > cytat:Wiem, że królowie żydowscy po większej części tępili się, mordowali mi
                                                    > ędzy sobą, ale przyczyną był zawsze interes a nie wiara.

                                                    > ...a więc skoro tak,to niechaj ci nasi obecni "królowie" czyniąc podobnie,mojej
                                                    > duchowości w to nie wciągają.
                                                    > Raczej niech modlą się sami za siebie.
                                                    Aco Ty mi tutaj z Żydami wyjeżdżasznawiązując przy tym do ironicznego napisu zawieszonego na Krzyżu Chrystusa"Król żydowski"
                                                    stąd wiesz czy wiedza z tego cytatu wynika,bo rodzi to doprawdy komiczne wprost
                                                    konotacje uwzględniając "Wyprawy Krzyżwe których oficjalnym celem miała być pomoc
                                                    Kościołowi Wschodniemu,cierpiącemu ucisk od niewiernych a w rzeczywistości możliwość bogacenia się popadającej w ruinę szlachty europejskiej,braku chleba co przyczyniało się do walk wewnętrznych,papież Urban II obiecywał krainę mlekiem i miodem płynącą i sławną cudami,oraz szczęście i wolność od trosk doczesnych ,a po śmierci zbawienie wieczne,Plany
                                                    papieża odnośnie Wypraw Krzyżowych p[rzyjęto okrzykiem: Deus Le Volt(Bóg tak chce)
                                                    Zatem to podciągasz pod owych króli żydowskich,bo tak wyglądałoby z przytoczonego cytatu
                                                    i kontekstu wypowiedzi,nie rozumiem tak daleko posuniętej złośliwości,którą określić można byłoby nawet pewną formą agresji
                                                    Widać jak mylił się prof.Krasnodębski ze swoim państwem neokolonialnym,owszem przyjmowano bowiem,że hegemonia soviecka miała charakter neokolonializmu,jednak stosunki międzyludzkieszczególnie z uwzględnieniem tych społecznych,ustalających obywatela
                                                    czy jednostkęw systemie władzy to kalkabolszewizmu sovieckiego tworząca w drodze indoktrynacji typ zsovietyzowanego społeczeństwa,lekceważenie norm prawnych,wykorzystywanie mediów do tzw.urabiania.Trybunału Ludowego(w tej roli zorganizowana część opinii publicznej)wypaczenie idei demokracji do tego stopnia,
                                                    że przy stwierdzeniu jednego z największych jej zagrożeń czyli powrotu do praktyk
                                                    przeszłości ,autokracji i dyktatu,osoby odpowiedzialne za to pozwalają sobie na wątpliwej
                                                    jakości dowcipy i śmiech w przeświadczeniu o swej nietykalności wynikającej nie z niewinności lecz zajmowanej pozycji i słabości państwa widocznej także w postawie jego premiera,ironia w odniesieniu do Sybiru,to policzek dla Polski,której system prawny nie przewiduje takich kar,ale,właśnie, możecie mnie wysłać na Sybir inaczej:"gó... zrobić"
                                                    i teraz ci przedstawiciele Narodu,pełni godności ,poczucia Honorupozwalają sobie na takie policzki:bo taki mają stosunek do Konstytucji i prawa,kiedy zatem mogą je egzekwować?
                                                    Wszyscy bowiem są równi,ale są też równiejsi
                                                  • erka-4 Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe 21.06.11, 14:41
                                                    Jednakże weż pod uwagę,że Chrystus od Żydów się nie odciął,on nadal był Żydem tylko ochrzczonym,to Żydzi od niego się odcięli,ślepotą wiedzeni a słowa Chrystusa jak tego wołającego na pustyni bez echa żadnego przebrzmiały i brzmią po dzień dzisiejszy,i ostrzegają każdego bez względu na sposób wyznawania wiary i nie ma to znaczenia bo ostrzegają CZŁOWIEKA każdego,nie tylko Żyda a także chrześcijanina.
                                                    Władza ma służyć człowiekowi a nie do manipulowania wiarą w celu pełnieniu tej władzy.
                                                  • Gość: Kir Re: Polacy mają swoje potrzeby duchowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 20:41
                                                    ka-4 napisał:

                                                    > Jednakże weż pod uwagę,że Chrystus od Żydów się nie odciął,on nadal był Żydem t
                                                    > ylko ochrzczonym,to Żydzi od niego się odcięli,ślepotą wiedzeni a słowa Chrystu
                                                    > sa jak tego wołającego na pustyni bez echa żadnego przebrzmiały i brzmią po dzi
                                                    > eń dzisiejszy,i ostrzegają każdego bez względu na sposób wyznawania wiary i nie
                                                    > ma to znaczenia bo ostrzegają CZŁOWIEKA każdego,nie tylko Żyda a także chrześc
                                                    > ijanina.
                                                    > Władza ma służyć człowiekowi a nie do manipulowania wiarą w celu pełnieniu tej
                                                    Zacząłeś ten temat od cynicznegowykorzystania w podobnym celu napisu umieszczonego na Krzyżu Chrystusa przez Jego oprawców gdzie nazywając go królem żydowskim jako takiemu koronę cierniową założylikpiąc( dokładając inne "akcesoria królewskie)"z jego królewskości i królewstwa.Zakładam,że chciałeś mi w ten sposób dokuczyć,sprowokować do zachowań podobnych Hołocie,bo sam przyznasz patrząc na to po czasie,że Hołotę doprawdy bawić to mogło,i tak z przekazów też wynika,jeżeli zatem dzisiaj radość
                                                    sprawia w podobnym stopniu to Hołocie nie potrafiącej uszanować ani cierpienia ani poświęcenia,bez męczeństwa Chrystusa na Krzyżu nie byłoby bowiem odkupienia grzechów a tym samym zamknięta droga do Raju
                                                    Teraz kontynuujesz wcześniej rozpoczęty temattylko,że teraz przechodzisz już w komiczność samego siebie:Chrystus odcinający się od Żydów,ON ich Prorok tylko głoszący Nowy Testamentreligię miłości Syn Boga miłosiernego zobacz czy w NT znajdziesz okrutne prawo S T miast tego miłosierdzie i przebaczenie,jak postępuje w przypadku Jawnogrzesznicy gdzie ukamieniowanie z mocy ST,
                                                    w przypadku opętanego na wyspie przez demony którego inni już chcieli kamieniować,powstrzymuje ich i wypędza demony pozwalając mu żyć,po wiekach Inkwizycje podobnych ludzi torturują ipalą na stosach dla Jego chwały.
                                                    Manipulacja- sam jej użyłeś nie odrużniając Judaizmu od Chrześcijaństwa,co zrobiłeś to nieświadomie, czy właśnie dla władzy,
                                                    Podobnie prof.Krasnodębskimówi o państwie neokolonialnym aby uciec od powiedzenia o zsovietyzowanym społeczeństwie , bo jedynie jemu można takie propagandowe badziewie sprzedać okraszając patriotyzmem,honorem i Bogiem to przeświadczenie prezesa wodzusia i Ziobry ,że"gó... nam zrobicie"oparte właśnie na funkcjonowaniu tzw.notabli partyjnych w tym zsovietyzowanym społeczeństwie,bo
                                                    rzeczywiście nic ich nie ruszało tylko gniew partiia tej bać się nie musieli
                                                    w państwach neokolonialnych elita upodabniała się do establishmentu ,bo nawet nie elity państw kolonialnych, i to miało stanowić o ich wyższości nad narodami,wystarczy zobaczyć na kraje afrykańskie w czasie "afrykańskiej zimy",co niekumaci czy manipulacje?

                                                    Żeby było śmieszniej to nie mam wiedzy prof.Krasnodębskiego

                                                  • kaszebe12 Ciekawa analogia , erka... 22.06.11, 13:10
                                                    Ci sami ludzie wierzyli ,wtedy,w Zlotego Cielca , ci sami ludzie wierza w niego dzisiaj.-Posiadali wladze wtedy , posiadaja wladze dzisiaj...
                                                  • Gość: Kir Re: Ciekawa analogia , erka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 13:45
                                                    kaszebe12 napisał:

                                                    > Ci sami ludzie wierzyli ,wtedy,w Zlotego Cielca , ci sami ludzie wierza w niego
                                                    > dzisiaj.-Posiadali wladze wtedy , posiadaja wladze dzisiaj...
                                                    Otóż to Kaszebe,spójrz na finał:bolszewizm stalinowski i hitlerowski nazizm skończyły
                                                    niechlubnie,wydawałoby się na zawsze,ale zagubieni na pustyni czasu wyznawcy nadal
                                                    nawołują się przepełnieni nadzieją odlania nowych cielców, wokół których tańczyć będą mogli cześć im oddając w blasku pochodni
                                                  • erka-4 Re: Ciekawa analogia , erka... 22.06.11, 14:19
                                                    Analogia sięga dnia nadania człowiekowi ludzkiej natury.
                                                    Wieki przeminęły a człowiek człowiekiem pozostał z tą swoją naturą,która różni go zasadniczo od świata zwierząt,czyli tym,że zwierze żre bo jest głodne a człowiek żre bo nigdy sytym nie jest.
                                                    A do obiadu dodaje ideologię na deser.
Pełna wersja