Magisterka lub trzy lata

IP: *.internetia.net.pl 15.09.11, 06:48
Jak zawsze politycy namieszają, a potem umywają ręce. No bo co ich obchodzi, że przez ich krótkowzroczność niektórzy mają trzy lata w plecy? Uczelnie też nie są lepsze, żeby nie robić sobie więcej problemów zasłaniają się prawem - nie oddałeś pracy, wylatujesz i kropka! Cała nasza polska rzeczywistość.
    • Gość: Tomek Magisterka lub trzy lata IP: *.devs.futuro.pl 15.09.11, 09:30
      Problemem nie są tutaj przepisy a brak informacji o zmianach. Gdybym się dowiedział na początku roku o tym oficjalnie z dziekantu to pewnie napisałbym a tak to jestem w wyżej opisanej sytuacji.
    • Gość: Marek Magisterka lub trzy lata IP: *.162.62.129.interplus.com.pl 15.09.11, 13:32
      Na stronie mojej uczelni nie ma wogole takiej informacji (nawet bardzo krotkiej) czyżby autor tekstu wprowadził trochę w błąd? Ciekawi mnie dokładny przepis/paragraf prawny odnosnie takiej sytuacji??
    • Gość: km Magisterka lub trzy lata IP: 194.181.154.* 15.09.11, 13:59
      No właśnie rzecz w tym, że uczelnie nie udzieliły studentom rzetelnej informacji, w imię jakich przepisów są poddani takiej represji. A strony internetowe informują co najwyżej o wysokości czesnego na najbliższy semestr. Szkoda, że nikt nie zajął się tą sprawą wcześniej, może dałoby się jeszcze jakoś odkręcić tą całą kołomyję.@Marek: pamiętaj, że sprawa dotyczy tylko studentów studiów jednolitych.
    • Gość: ala Magisterka lub trzy lata IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 14:54
      wygląda na to, że rzeczywiście ktoś był nierzetelny, bo po obdzwonieniu wszystkich możliwych kontaktów, łącznie z najbardziej pomocnym rzecznikiem praw studenta (uś) dowiedziałam się, że jeśli ktoś ma absolutorium, czyli zaliczone wszystkie 10 semestrów, to reaktywuje się tylko na dzień obrony, a nie na studia w ogóle i nie musi się cofać na żaden licencjat.
      • Gość: Anula Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.162.62.129.interplus.com.pl 15.09.11, 16:17
        Ala pocieszyłaś mnie bo ja też z UŚ i mam zamiar sie bronic w lutym a ty taka niemila niespodzianka, mysłalam ze dostane zawału. mam nadzieję ze to tylko nierzetelnosc dziennikarza (a raczej pseudodziennikarza) któremu się nie chciało sprawdzic dokladnie informacji. pozdrawiam wszytskich przed obroną:)
      • Gość: Tomek Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.11, 16:54
        Też myślę o reaktywacji na czas oborny tylko że ponoć można się reaktywować tylko na studia które są niższe a czyli na uzupełniające magisterskie gdzie przynajmniej u mnie program jest trochę inny i nie wiem czy nie trzeba robić różnic programowych itp.
      • Gość: pure Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.09.11, 10:10
        W tamtym roku uzyskałam absolutorium na UWr (skończyłam studia 5-letnie jednolite). W dziekanacie powiedziano mi wtedy, że mam 2 lata na obronę. Dziś zadzwoniłam do dziekanatu by wyjasnić moje wątpliwości, i nic nie zmieniło się w tym temacie. Dalej są 2 lata na obronę, niezaleznie od struktury studiów. Najlepiej skontaktować się ze swoim dziekanatem, bo ten artykuł nie jest rzetelny według mnie.
        • Gość: Mr.Cat Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.compi.net.pl 16.09.11, 13:42
          Dokładnie tak - artykuł przedstawia jeden z możliwych scenariuszy interpretacji wymienionej ustawy.
          Na Politechnice Warszawskiej również możliwa jest obrona w opisanym przypadku - pani w dziekanacie powiedziała, że jak długo tak będzie nie jest w stanie powiedzieć ale w całym przyszłym roku akademickim na pewno tak. Co ciekawe nie ma tutaj także wymienionego gdzieś okresu 2 lat od skreślenia - osoba, której została tylko obrona pracy magisterskiej wznawia studia na obronę niezależnie od czasu jaki upłynął od skreślenia, a kierownik instytutu w którym pisze pracę decyduje czy nie skierować jej wcześniej na dodatkowe przedmioty lub egzaminy w związku z różnicą programową. Może to zrobić, ale nie musi, jednak nawet w przypadku konieczności wzięcia dodatkowych przedmiotów student nie jest cofany na dany semestr - pozostaje jakby poza systemem normalnego toku studiów i jest kierowany na obronę jak tylko spełni określone przez kierownika warunki.
    • norbertrabarbar Jestem ofiarą gorszego zamieszania :( 15.09.11, 15:42
      Dawno temu rozpocząłem studia na politechnice. Przeleciało jak z bicza trzasł. Studentem byłem nawet niezłym (średnia powyżej 4.0) tylko trochę niepoukładanym. Gdy przyszedł czas na pracę magisterską nie dałem rady... praca, dzieci, studia - postanowiłem poczekać rok lub dwa z obroną. W dziekanacie dowiedziałem się o czymś takim co nazywa się, że do 5 lat nie ma z obroną problemu więc gdy się zorientowałem, że zaraz mi ten czas ucieknie zebrałem się "do kupy" i wtedy... okazało się, że nie ma już jednostopniowych studiów... i bez tytułu inżyniera nie mogę bronić magistra.

      Tak po 5 latach nauki, niezłych wynikach i dosyć ciekawej pracy magisterskiej zostałem tylko inżynierem. Szkoda... na szczęście inżynierów nikt o papier nie pyta - masz trochę doświadczenia = masz pracę.
      • norbertrabarbar Re: Jestem ofiarą gorszego zamieszania :( 15.09.11, 15:47
        Oczywiście w tytule miało być "takiego", a nie "gorszego"...

        Dodam, że ja inżyniera obroniłem we wrześniu 2010 i już wtedy dziekan wyrzucił mnie i powiedział, że "mgr.? NO WAY!".
        • Gość: c Re: Jestem ofiarą gorszego zamieszania :( IP: *.dynamic.mm.pl 15.09.11, 18:51

          no widzisz...
          a jakbyś się obronił, to może byś wiedział,
          że po mgr nie stawia się kropki...
          przynajmniej nie w języku polskim
          • Gość: Gosc Re: Jestem ofiarą gorszego zamieszania :( IP: 91.208.93.* 22.09.11, 11:44
            Równiez w tym jezyku uzywa sie wielkich(duzych jak kto woli) liter na poczatku zdania. Czyli - przyganial kociol garnkowi.
    • Gość: student Cycki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.11, 17:10
      Zobaczcie zdjęcie do artykułu. Trzecia pani od lewej lub druga od prawej jak kto woli. Dobre ujęcie;D
    • Gość: guest Magisterka lub trzy lata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.11, 17:17
      Trzeba było się nie oper....ć tylko wszystko zdawać w terminach.
    • tom.plamka Nic nowego 15.09.11, 17:29
      Nie rozumiem zaskoczenia. Od paru lat wiadomo było jak przeciąganie magisterki do ostatniej chwili się kończy.
      Dziwne że studiując przez 5 lat niektórzy nadal tego nie wiedzą. Gamonie i tyle.
      • Gość: student Re: Nic nowego? IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 19:08
        Nie prawda, ponieważ zawsze było tak, że po zdaniu indeksu ze wszystkimi wpisami-student otrzymuje tzw audytorium, które trwa 2 lata i w tym czasie należy się obronć.
      • Gość: Kas Re: Nic nowego IP: *.sycomp.pl 16.09.11, 19:20
        Żałosny komentarz... Może niektórzy nie mieli możliwości obronić się zaraz po studiach i nie koniecznie są gamoniami mądralo
    • Gość: varioLen Magisterka lub trzy lata IP: *.tvtom.pl 15.09.11, 18:04
      Jak to ma technicznie wyglądac?
      Powiedzmy że ktoś skończył studia 3 lata temu, zdał wszystkie egzaminy oprócz pracy mgr. Teraz chce ją dokończyc, i w związku z tym co dalej? Idzie do promotora i słyszy że ma zacząc rok akademicki jako student III roku studiów licencjackich? Chyba nie bo to trochę bez sensu.
      W tekście art jest mowa o zdaniu egzaminów, których nie było na jednolitych studiach mgr. Załóżmy że są takie i taka osoba ma je zdac, ale jak? Bez zajęc z tych przedmiotów i zaliczenia w indeksie? Na własną rękę ma się przygotowac? No dobra, dana osoba sama sie przygotowuje i idzie na egz; w dowolnym terminie? "Regulaminowo" w sesji zimowej ze studentami III roku /-: ?
      Praca lic. - osoba chodzi na seminarium z "normalnymi" studentami, czy jak?
      Dalej - praca lic. napisana i z marszu można już zaniesc zaległą, na ogół prawie zakończoną pracę mgr? Czy może należy zacząc kolejne studia - mgr uzup?
      Chyba tak, bo w art mowa jest o 3 latach - 1 rok - egzaminy i praca licencjacka, 2 lata - studia magisterskie.

      Nie za dużo zamieszania z tym?
      Poza tym nie zmienia się reguł w trakcie gry. Osoby kończące studia parę lat temu były zapewniane, że mają 5 lat na złożenie pracy mgr.
      • Gość: variolen Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.tvtom.pl 15.09.11, 18:07
        > Dalej - praca lic. napisana i z marszu można już zaniesc zaległą, na ogół praw
        > ie zakończoną pracę mgr? Czy może należy zacząc kolejne studia - mgr uzup?
        > Chyba tak, bo w art mowa jest o 3 latach - 1 rok - egzaminy i praca licencjack
        > a, 2 lata - studia magisterskie.
        >
        Jeśli tak, to byłoby to mocno niesprawiedliwe.
      • Gość: obroniona Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.11, 16:48
        niestety jest przynajmniej jeden taki uniwersytet w tym kraju, który powyższe potraktował dosłownie, co więcej termin złożenia pracy upływa (upłynął) 15. września, potem student "spada" an trzeci rok, potem kontynuuje naukę na studiach uzup. mgr. Ale co najciekawsze, tutaj nie dotyczy to tylko studentów, którzy rozpoczęli naukę przed wrześniem 2005! Czyli: zbyt duża dowolność interpretacji przepisów, brak informacji, luki prawne i ot mamy pełną gamę nadużyć, dodatkowe opłaty, brak odpowiedzialnych - polski bałagan
        pozdrawiam,
        obroniona ale zdegustowana
    • Gość: edson Magisterka lub trzy lata IP: *.play-internet.pl 15.09.11, 19:08
      niestety to o czym pisze autor artykułu to prawda. nie wierzcie nikomu, sprawdzajcie wszystkie informacje w dziekanacie. każda uczelnia interpretuje prawo inaczej (tzn. dużo uczelni idzie na rękę). ja miałem ten sam problem na UEK i po rozmowie z dziekanem i kilku wizytach w dziekanacie udało mi się obronić w tym roku w maju - 2 lata po terminie, pomimo, że nie ma już 5 roku mojego kierunku. życzę Wam powodzenia i cierpliwości w chodzeniu od pokoju do pokoju. Jak będziecie wytrwali to wszystko załatwicie :)
      • Gość: edson Re: Magisterka lub trzy lata IP: *.play-internet.pl 15.09.11, 19:11
        a i jeszcze jedno. na potwierdzenie, że to prawda - 2 osoby ode mnie z roku zostały cofnięte na 3 rok licencjata i muszą płacić za powtarzanie całego roku i zdać wszystkie różnice programowe. jedna z tych osób miała promotora który nie wyraził zgody na dalszą wspólpracę ze studentem po upływie 2 lat od terminu obrony, a druga osoba nie zdała w ostatnim semestrze jakiegos egzaminu.
    • Gość: p90h Magisterka lub trzy lata IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 21:27
      Zasadniczo to co jest napisane w artykule jest prawdą. Chodzi o to, że rok akademicki 2006/2007 był ostatnim na którym uczelnie przyjmowały studentów na tzw. jednolite studia magisterskie. Niektóre uczelnie już wcześniej przeszły na tryb studiów dwustopniowych, ale dopiero ustawa o szkolnictwie wyższym z 2005 roku wymusiła na uczelniach wprowadzenie systemu dwustopniowego najpóźniej w roku 2007. Ludzie którzy zaczęli studia jednolite w roku 2006 wg planu powinni je ukończyć właśnie teraz. Jeśli komuś z ostatniego rocznika JSM powineła się noga i nie otrzymał wpisu na semestr albo był zmuszony z różnych powodów przerwać studia na jakiś czas, to po ich wznowieniu musiał robić je już w nowym trybie studiów pierwszego stopnia, zaliczając też ewentualne różnice programowe. Teraz jest dokładnie tak samo. Nie zaliczając programu studiów w ustalonym w regulaminie studiów terminie student zostaje skreślony z listy studentów. Może się oczywiście wznowić na studia, ale jeśli poprzednio był na 5 roku jednolitych studiów magisterskich, to nie może się wznowić na 5 rok takich samych studiów, bo w nowym roku akademickim nie będą one już prowadzone. Nie może się wznowić na studia uzupełniające magisterskie (bo nie ma wyższego tytułu zawodowego I stopnia np. licencjata, inżyniera). Może się co najwyżej wznowić na ostatni semestr studiów I stopnia. Ale i to nie zawsze będzie możliwe, bo zapewne pojawią się słynne "różnice programowe", które należy uzupełnić. W zależności od wielkości tych różnic, dziekan (lub prodziekan) zdecyduje na który semestr student zostanie przyjęty. Ale na pewno będą to studia I stopnia. Można więc z 10. semestru studiów JSM, spaść np. na piąty semestr studiów inżynierskich czy licencjackich. Teoretycznie może być jeszcze gorzej.

      Sytuacja jest o wiele lepsza, gdy w program studiów nie obejmuje samej pracy magisterskiej. W takim przypadku wystarczy zaliczyć wszystkie kursy i otrzymuje się tzw. absolutorium. Wówczas ma się np. 2 a czasami nawet 5 lat na obronę pracy magisterskiej. I to się nie zmienia. Ale trzeba mieć absolutorium, a wiem, że na wielu uczelniach takiego pojęcia się nie przewiduje, bo praca dyplomowa jest elementem programu studiów (np. jest kursem o nazwie "praca dyplomowa", "praca magisterska", itp.). Ale jeśli nie zostało się jeszcze skreślonym z listy studentów to jest nadzieja :) Na niektórych uczelniach występuje instytucja urlopu dziekańskiego. Jego zaletą w porównaniu do skreślenia w listy studentów, jest zachowanie praw studenckich oraz brak różnic programowych w okresie przebywania na takim urlopie. Zazwyczaj można mieć co najwyżej 2 semestry takiego urlopu, może go nie być w ogóle. To kwestia regulaminu konkretnej uczelni. Zawsze pozostaje też urlop zdrowotny.

      Konkluzja jest taka: jeśli ciągle jest się studentem (nie zostało się skreślonym z ich listy) nie powinno być tak źle. Ale jeśli skreślenie już nastąpiło, a nie ma się tzw. absolutorium, to rzeczywiście spadnie się np. na 3 rok studiów pierwszego stopnia, jeśli nie na drugi.

    • Gość: pinezka Magisterka lub trzy lata IP: *.internetia.net.pl 16.09.11, 00:10
      Znam tę sprawę doskonale, bo dotyczy, a raczej dotyczyła mnie samej. W tym roku skończyłam V rok polonistyki na UKSW, udało mi się też obronić w terminie tj. w sesji letniej. W dużej mierze zawdzięczam to wiszącej mi nad głową, niczym miecz Damoklesa, groźbie cofnięcia na studia licencjackie. Tak, to o czym pisze Metro nie jest wyssane z palca. A było to tak. W październiku ubiegłego roku zostaliśmy poinformowani przez dziekana, że jeśli zawalimy jakiś egzamin bądź nie złożymy pracy magisterskiej do końca września, zostaniemy "internowani" na III rok studiów licencjackich. Nie wiedzieć czemu, nikomu nie przyszło do głowy, żeby ustalić podstawy prawne takiej ostrej decyzji. Po prostu część z nas najzwyczajniej w świecie się przestraszyła i zmobilizowała do napisania pracy w ciągu roku akademickiego. Akurat mnie całe to zamieszanie wyszło na zdrowie, bo inaczej, pewnie też zwlekałabym z obroną. Wiem jednak, że zostało sporo osób z mojego roku, które jeszcze nie złożyły pracy i jeśli tego nie zrobią do końca września, to... No właśnie, nie wiadomo co. Mam nadzieję, że władze naszej uczelni, jak zawsze wyciągną rękę do studenta i nie będą sztywno trzymać się przepisów, które nie są najbardziej fortunne. Dziewczyny, trzymam kciuki, żeby się udało!!!
    • Gość: Anielska dama Magisterka lub trzy lata IP: *.ds2-k.us.edu.pl 10.09.12, 23:35
      Brak informacji co do pisania pracy bywa popularny z tego co tu widzę. Ja znalazłam się w takiej samej sytuacji.Z trójką dzieci i pracą zawodową nie miałam czasu na szybkie pisanie pracy. Gdyby nie portal www.ipisanie.pl to moja obrona nie miałaby miejsca. Wszystko odbyło się gładko i bez najmniejszych problemów, a sama usługa była nawet niedroga. Myślę, że takie wyjście z sytuacji może uratować niejednego studenta. Polecam
      Gosia
Pełna wersja