Gość: Seer
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.09.11, 10:07
Eh.. uwielbiam tego typu artykuły pełne ujednoliceń, młodzi to, młodzi tamto, młodzi mówią o sobie tak, młodzi robią tak... A ja jakoś nie utożsamiam się z żadnym z przedstawionych tu poglądów odnośnie tego jacy są, co myślą i co robią młodzi. I dość szerokie grono moich znajomych również nie nazywa siebie iPodami, a tym bardziej oburzonymi. Żeby nie było wątpliwości, mam 25 lat, kończę właśnie studia na Politechnice Warszawskiej.
Ale oczywiście nie będę uogólniał i twierdził, że żaden młody człowiek tak nie mówi lub się tak nie zachowuje. Być może problemem tych ludzi jest to, że kończą uczelnie typu "Wyższa Szkoła Ekologii i Zarządzania". Bez urazy, ale jakbym zobaczył w CV tego typu uczelnię, to od razu wylądowałoby ono na samym końcu stawki. Jasne, kończąc taką uczelnię (albo Wyższą Szkołę Tego i Owego) można wpisać w rubryce wykształcenie wyższe, ale dla pracodawców (przynajmniej tych dobrych) jest różnica między wyższe i WYŻSZE (np. po UW, UJ, SGH czy PW). Może brutalne, ale prawdziwe, a moim zdanie także uzasadnione. Być może stąd właśnie biorą się ci wszyscy młodzi oburzeni...