Przedszkole dla tego, kto da więcej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 12:02
No dobrze, ale chodzi też o to, czy rodzice dziecka pracują i czy ma ono opiekę w razie, gdyby do tego przedszkola nia poszło. Dziecko , którego mama nie pracuje i może zajać się dzieckiem (kto, deklarujący dziecko w przedszkolu na 5 godzin pracuje? - no chyba że ma dodatkowo nianię lub dziadków). Chyba logiczne, że w pierwszej kolejności dostają się dzieci, których oboje rodzice pracują i to oni deklarują maksymalny czas dziecka w przedszkolu, niż kogoś, kto ma alternatywę dla opieki nad swoją latoroślą.
    • Gość: Urszula Re: Przedszkole dla tego, kto da więcej IP: *.ip.netia.com.pl 10.05.12, 12:57
      Uważam, że jeżeli brakuje miejsc dla naszych milusińskich. Można by pomyśleć o założeniu prywatnego przedszkola moja znajoma tak zrobiła i jest zadowolona, a w tym roku zamierza również otworzyć żłobek. Wspomagała się portalem e-harkmonogram, który udziela ścieżek formalno-prawnych dla różnych inwestycji nie tylko w kwestii zakładania własnej firmy.
      • Gość: WIki Re: Przedszkole dla tego, kto da więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.12, 14:13
        Moje sie nie dostalo zapisalam uczciwie 7 godzin, moje dziecko rzeczywiscie by chodzilo od 8 do 15 Wielu rodzicow deklaruje wiecej godzin, a potem odbieraja 13-14 to chyba nie jest w porzadku wobec tych , ktorzy uczciwie zadeklarowali godziny. Mam nadzieje, bojuz na panstwowe przedszkole nie licze, ze te cwaniaki nie beda dostawac zwrotow jak zadeklarowali dziekco na 9 godzin np
    • czarownica_z_lasu Przedszkole dla tego, kto da więcej 12.05.12, 00:07
      Koleżanka walczyła w przedszkolu o rzetelne, zgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem naliczanie opłat za pobyt dziecka ponad 5 bezpłatnych godzin. Wywalczyła. Teraz spotyka ją mobbing ze strony dyrekcji przedszkola, łacznie z decyzją o przeniesieniu dziecka od nowego roku do innej, przyszkolnej zerówki z opieką do godz. 13.00.... Mając w pamięci falę protestów w sprawie opłat, jaka przetoczyła się przez kraj myślę, że dalsze losy "walczących" rodziców byłyby znakomitym tematem na kolejny artykuł...
Pełna wersja