0,7 dziecka robi różnicę

04.06.12, 14:31
Przyjdziemy i Was rozliczymy, pieprzeni złodzieje i partacze.
    • Gość: gość Re: 0,7 dziecka robi różnicę IP: *.elpos.net 04.06.12, 18:08
      Paranoja....
    • Gość: gość 0,7 dziecka robi różnicę IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 05.06.12, 20:09
      Nasze władze powinny się wstydzić.
    • munliszka Re: 0,7 dziecka robi różnicę 06.06.12, 19:46
      warto przeczytać:

      Szczecin likwiduje klasę 6latków
      31.05.2012.
      Nasze dzieci jako 6-latki poszły do pierwszej klasy we wrześniu 2011r. Nas rodziców dzieci z 2005 rocznika zachęcano z wielu stron, m. in. z Ministerstwa Oświaty, Wydziału Oświaty Urzędu Miasta, aby posłać dzieci do szkoły i zwolnić miejsca w przedszkolu dla dzieci 3-letnich. I my rodzice dzieci klasy 1 tak zrobiliśmy. Dzieci ciężko przeżyły rozstanie z rówieśnikami z przedszkola i mieliśmy obawy co do słuszności decyzji.

      Dzięki dyrektorowi szkoły nasze obawy zostały rozwiane, gdyż została utworzona klasa składająca się w większości z dzieci 6-letnich. Otrzymaliśmy informację, że ta klasa z racji wieku dzieci będzie miała zapewnioną ciągłość nauki w szkole podstawowej. Fakt, że były w tym samym wieku oraz dzięki staraniom pani wychowawczyni doszło do tego, że dzieci się zaaklimatyzowały i bardzo ze sobą zżyły. Nie sprawiają problemów wychowawczych i osiągają bardzo dobre wyniki w nauce.

      A teraz nasze dzieci mają doświadczyć kolejnej traumatycznej zmiany: likwidacji dwudziestoosobowej klasy i przeniesienia do równoległych klas. Dlaczego znów najmłodsi o najsłabszej psychice mają dostosowywać się do zmian?
      I dlaczego do tego dochodzi? Bo zgodnie z zarządzeniem prezydenta miasta średnia liczba dzieci w oddziale ma wynosić 24, a u nas wśród pierwszych klas jest 23,25. I nikogo nie obchodzi, że to są dzieci, które rok wcześniej (zgodnie z zachętami ministerialnymi) zaczęły naukę i podobno nad nimi miał być rozłożony parasol ochronny. Słowem :"góra" swoje (ministerwstwo zachęty), "dół" swoje (samorzady tną koszty). I jak zawsze rozkładanie rąk: nie ma pieniędzy! Wygrywa "szkiełko i oko", arytmetyka, a nie dobro bezbronnego małego obywatela, o którego podobno wszyscy dbają.

      Dyrekcja szkoły mówi, że jeśli dopiszą się dzieci z rodzin zasiedlających nowe sąsiednie osiedle, to jest jeszcze szansa i będzie można aneksować arkusze. Do 23 sierpnia. Tyle czasu w niepewności. Nieoficjalnie doradzono nam ze strony miasta oraz dyrekcji, żeby "poszukać" dzieci i namówić na przepisanie do naszej szkoły i konkretnie klasy 1H. No i szukamy: wśród znajomych, znajomych znajomych, słowem pocztą pantoflową. Jesteśmy tak zdeterminowani, że zamieściliśmy ogłoszenie o poszukiwaniu dzieci na stronie lokalnego portalu internetowego. Na razie bezskutecznie.

      Najgorsze jest to, że dokonano już podziału klasy i przydzielono dzieci do innych klas. O tym mówią inni nauczyciele, a nawet rodzice dzieci z innych klas. Spotkaliśmy się nawet z wypowiedzią, że nie chcą "obcych dzieci". I jak nasze maluchy dopisane do tych klas będą odbierane przez rówieśników skoro z takie słowa padają z ust rodziców? Już teraz bardzo mocno to przeżywają.

      Rodzice ze Szczecina

      o naszej klasie można jeszcze przeczytać:

      www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=395&Itemid=
      http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=87567&zaznacz=
      http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,11857136,0_7_dziecka_robi_roznice.html
    • nika_j 0,7 dziecka robi różnicę 20.06.12, 09:51
      Jesli już szkoła robi takie akcje z rozwiązywaniem jakiejś klasy, to powinna rozwiązac wszystkie klasy I i pomieszac dzieci na nowo. Wszystkie dzieci byłyby w podobnej sytuacji, nowe dzieci nie trafiłyby do klik klasowych, a przy okazji nawiązałyby nowe przyjaźnie. Są kraje, i szkoły, gdzie coroczne mieszanie klas jest regułą, wpisaną w program wychowawczy.
Pełna wersja