Bloger ośmiesza cyngla „Wyborczej”

IP: *.tvgawex.pl 05.06.12, 12:08
Bloger ośmiesza cyngla „Wyborczej”



Niezwykle interesująco wygląda zestawienie publikacji Wojciecha Czuchnowskiego dotyczących okoliczności obalenia rządu Olszewskiego. Ideowa wolta od prawicowca do jednego z głównych cyngli „Wyborczej” jest niezwykle znamienna.

Bloger Grzegorz Wszołek w związku z publikacjami Wojciecha Czuchnowskiego po 20 latach od obalenia rządu Jana Olszewskiego przygotował porównanie aktualnych tekstów Czuchnowskiego na ten temat oraz jego publikacji sprzed 20 lat, gdy reprezentował on jeszcze inną redakcję.

- Na nieszczęście bajkopisarza z Czerskiej, publikacje prasowe w przeciwieństwie do wielu dokumentów SB nie płoną i wystawiają piękne świadectwo różnorakim ideowym woltom – napisał na swoim blogu Grzegorz Wszołek.

Poniżej zestawienie publikacji Wojciecha Czuchnowskiego z 1992 i 2012 roku:


Wojciech Czuchnowski 2012 w "Gazecie Wyborczej": Gdy 4 czerwca 1992 r. o godz. 10 rano szef MSW Antoni Macierewicz dostarczał do Sejmu "listy agentów", podległe mu jednostki wojskowe rozpoczęły niepokojące przygotowania. Żołnierzy zatrzymano w koszarach i przydzielono im dodatkowe magazynki do pistoletów maszynowych. Oficerowie spędzili noc w sztabie w mundurach polowych. W pogotowiu czekały ciężarówki, śmigłowce, antyterroryści. Ze ściany w dowództwie jednostki ktoś zdjął portret prezydenta Lecha Wałęsy.

Wojciech Czuchnowski 1992 w "Czasie Krakowskim": Pomiędzy tendencyjnością a kłamstwem granica jest cienka (...) W ciągu kilkunastu dni Gazeta Wyborcza ową granicę przekroczyła trzykrotnie. (...) Po raz drugi "Gazeta" skłamała informując o przygotowanym przez upadający rząd wojskowym przewrocie. Na łamach "Wyborczej" postawiono w stan gotowości wojsko, zaplanowano aresztowanie prezydenta, a kolumny czołgów tylko czekały na rozkaz wycelowania armat w Sejm. Informacje o zamachu dziennikarze oparli na tzw. wiarygodnych źródłach.



Wojciech Czuchnowski 2012 w "Gazecie Wyborczej": Rząd Olszewskiego był przekonany, iż ogłoszenie "listy Macierewicza" może wywołać niepokoje społeczne. Nie wiadomo, czy pomysł wyprowadzenia z koszar jednostek MSW wiązał się z poczuciem zagrożenia wykonawców uchwały lustracyjnej, czy przeciwnie - miał być pokazem siły. Jaśniejsze są intencje wobec Wałęsy - zbyt wiele jest relacji o zdejmowaniu jego portretów(sic!). Jednoznaczny sens mają też nieuzgodnione z Kancelarią Prezydenta wizytacje obiektów służących ochronie głowy państwa(sic!).

Wojciech Czuchnowski 1992 w "Czasie Krakowskim": Każda z tych trzech akcji była przeprowadzona w odstępie jednego, dwóch dni (chodzi jeszcze o fałszywe przecieki z projektu dekomunizacyjnego i rzekome niszczenie niewygodnych dokumentów przez ludzi Macierewicza - dop. Grzegorz Wszołek). Ich celem było wytworzenie obrazu rządu jako grupy niebezpiecznych "oszołomów", gotowych w obronie posiadanej władzy wykorzystać wszelkie możliwe środki. Wielokrotnie zaprzeczały im wszystkie strony konfliktu, przedstawiciele odchodzącego jak i nowego rządu.



Wojciech Czuchnowski 2012 w "Gazecie Wyborczej": Militarne wsparcie "akcji teczkowej" nie powiodło się, bo na przeszkodzie stanął zdrowy rozsądek oficerów średniego szczebla. Niezgodne z procedurami rozkazy polityków wykonywali opornie, wiedząc, że w sytuacji ostrego konfliktu politycznego wyjście wojska z koszar może doprowadzić do tragedii.

Wojciech Czuchnowski 1992 w "Czasie Krakowskim": Na łamach GW próżno jednak szukać sprostowań, przeprosin czy wyrazów ubolewania. Nic dziwnego - zgoda na świadome i wielokrotne posłużenie się kłamstwem oznacza, iż w dążeniu do celu nie obowiązują już żadne reguły.
    • Gość: Kir Re: Bloger ośmiesza cyngla „Wyborczej” tylko jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.12, 16:07


      PRAWA I BUDOWA IV RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
      Blog > Komentarze do wpisu
      « 4 CZERWCA 1992: WOJSKO GOTOWE ...
      8222 RETORYKA TUSKA TO ... »

      4 CZERWCA: WOJSKO GOTOWE DO DZIAŁAŃ
      Nieznane akta śledztwa z lipca 1992 r. badającego, czy 4 czerwca 1992 r. członkowie rządu Jana Olszewskiego próbowali wyprowadzić wojsko na ulicę i dokonać zamachu stanu.

      Sprawa wprowadzenia 4 czerwca 1992 r. stanu podwyższonej gotowości w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych MSW wybuchła kilka dni po tym, jak Antoni Macierewicz, szef MSW w rządzie Jana Olszewskiego, ogłosił 4 czerwca w Sejmie listę polityków (wśród nich prezydenta RP Lecha Wałęsy), którzy mieli być agentami SB. 12 czerwca Andrzej Milczanowski, który przejął MSW po Macierewiczu, ogłosił, że w dniu ujawnienia listy agentów Macierewicz i szef UOP Piotr Naimski próbowali wyprowadzić z koszar wojska MSW. Dowodem był szyfrogram nr PF 100, w którym dowódca NJW płk Józef Pęcko nakazywał - na polecenie Macierewicza - podległym sobie jednostkom wprowadzenie stanu podwyższonej gotowości do działań. W stan alarmu postawionych zostało ok. 800 żołnierzy, w tym jednostki żandarmerii, Grupa Antyterrorystyczna (późniejszy GROM) oraz śmigłowce Bell i Mi-8 należące do MSW. Szyfrogram Pęcki trafił do Milczanowskiego za pośrednictwem oficerów pracujących w BBN Lecha Wałęsy. Przekazał go im gen. Edward Wejner - odsunięty w maju 1992 r. przez Macierewicza były dowódca NJW. W sprawę włączył się prezydent Wałęsa, sugerując publicznie, że w ramach działań NJW miał zostać zatrzymany i osadzony w jednym z rządowych ośrodków. Politycy związani z rządem Olszewskiego odpierali zarzuty, zaprzeczając zamiarowi skorzystania w "dniu teczek" ze wsparcia militarnego i dokonania próby zamachu stanu. W listopadzie 1992 r. sejmowa komisja, która badała zarzuty, stwierdziła, że nie mają one podstaw.
      Śledztwo PoD-I-3092
      Zaraz po wykryciu szyfrogramu w prokuraturze Warszawskiego Okręgu Wojskowego wszczęto śledztwo (o sygnaturze PoD-I-3092). Początkowo dotyczyło ono: "Okoliczności wydania w dniu 4 VI 1992 polecenia wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości bojowej w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych MSW".
      17 VI 1992 r., przesyłając wstępne materiały do Naczelnej Prokuratury wojskowej, zastępca prokuratora generalnego Stanisław Iwanicki napisał: "W świetle tych materiałów wyjaśnienia wymaga, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że podjęte przez b. kierownictwo MSW decyzje zmierzały do obalenia przemocą ustroju RP, a zatem czy istnieje podstawa do wszczęcia postępowania o przestępstwo z art. 128 par. 1 w zw. z art. 123 kk".7 lipca 1992 r. prokurator wojskowy płk Andrzej Komarski wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa z art. 276 kk "w sprawie udziału żołnierzy NJW i innych formacji wojskowych MSW podejrzanych o udział w związku mającym na celu popełnienie przestępstwa (nieczytelne). Podstawą były "materiały nadesłane przez MSW, a zwłaszcza doniesienie złożone przez gen. Edwarda Wejnera, dowódcę NJW".Postępowanie rozpoczęto 19 VI 1992 r., a zakończono 31 VII 1992r. Akta sprawy liczą 257 kart. W materiałach nie ma końcowych wniosków prokuratury.Informację o umorzeniu śledztwa z powodu niepotwierdzenia zarzutów ogłoszono dopiero w marcu 1993 r. Wojskowi prokuratorzy przesłuchali kilkadziesiąt osób - bezpośrednich uczestników wydarzeń, do których doszło w NJW w dniu ogłoszenia listy Macierewicza. W aktach nie ma jednak protokołów przesłuchań najważniejszych aktorów tych wydarzeń - ministrów Macierewicza i Naimskiego, oraz płk. Pęcki. Przytaczamy spisane z oryginału fragmenty niektórych zeznań.
      Zeznania gen. Edwarda Wejnera, b. dowódcy NJW, 8 lipca 1992 r.:
      "Oprócz wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości były działania, które nie wynikały bezpośrednio z treści szyfrogramu, lecz były wykonywane na polecenie ustne. Dotyczyło to w szczególności pułku lotniczego i oddziału żandarmerii. Także dotyczyło to wzmocnienia warty nr 402 - przy Belwederze. (...) Mimo sugestii BOR-u, by wzmocnić ochronę, płk Budnik otrzymał polecenie, aby nie wzmacniać tej ochrony. Ochrona Belwederu ze strony NJW miała pozostać bez zmian"."W dniu 10 kwietnia została przeprowadzona przez grupę funkcjonariuszy MSW z wiceministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Zalewskim na czele wizytacja obiektów koszarowych jednostki NJW w Bieszczadach oraz budynków wczasowych URM w Arłamowie i Trójcy. (...) Celem tej wizytacji było ustalenie możliwości zakwaterowania ludzi w różnych wariantach - w obiektach koszarowych i wczasowych. Pobyt tej grupy w Pułku w Bieszczadach odbył się w głębokiej tajemnicy przede mną i moimi zastępcami. Z tego, co mi wiadomo (...) wiceminister Zalewski zabronił informowania mnie o tym fakcie. (...) Chcę zaznaczyć, że dane dotyczące ilości osób, które można zakwaterować w obiektach koszarowych pułku w Bieszczadach i obiektach URM w Arłamowie, można bez trudu uzyskać na miejscu w Warszawie. (...) W kwietniu przeprowadzona została także wizytacja obiektów i urządzeń stanowisk nr 1 i 2. (...) O tej wizytacji też nie byłem informowany.W dniu 3 czerwca 1992 na rozkaz płk Pęcko przybył do dowództwa NJW po dowódcy Pułku w Bieszczadach ppłk Wolanowski po specjalne zadania. Na czym one polegały, tego nie wiem. Następnego dnia (4 VI) ściągnięto do Warszawy dowództwo 14. Pułku Ochrony z Olsztyna po określone zadania. Nie wiem, na czym one polegały. Ta jednostka jest odpowiedzialna za ochronę i funkcjonowanie obiektów wczasowych prezydenta RP (Hel) i URM - w rejonie Olsztyna.3 czerwca minister spraw wewnętrznych wizytował antyterrorystyczną grupę specjalną pod dowództwem płk. Petelickiego. Nie wiem, jakie przedstawił zadania tej grupie. 3 czerwca płk Pęcko, osobiście pilotując śmigłowiec, rozpoznawał miejsca lądowisk dla śmigłowców - najprawdopodobniej lot ten odbywał z dyr. gen. MSW Ścibutem. Lądowali m.in. w obiekcie wczasowym prezydenta RP w Rudzie Tarnawskiej. Dowódca załogi Ochrony Obiektów w Rudzie Tarnawskiej otrzymał zakaz informowania kogokolwiek o tej wizycie. Z informacji przekazanych mi przez płk. Choroszewskiego i płk. Makuszewskiego wynikało, że w czasie rozmowy oficerów z Samodzielnego Oddziału Żandarmerii Wojskowej NJW padło stwierdzenie z ust jednego z nich, że gdyby prezydent RP wieczorem lub w nocy w dniu głosowania w Sejmie nad odwołaniem Rady Ministrów wyszedł poza budynek Sejmu, to zostałby odizolowany i odsunięty od władzy. Takie same komentarze były czynione przez członków grupy antyterrorystycznej płk. Petelickiego. (...) Z tego, co mi wiadomo, to w grupie antyterrorystycznej od 27 maja do 5 czerwca 1992 była wprowadzona pełna gotowość bojowa. Ze szkolenia w górach ściągnięto część jej oficerów do Warszawy. Na przełomie maja i czerwca 1992 grupę tę kilkakrotnie wizytowali minister Macierewicz i dyrektor generalny Ścibut. (...) W dniu 28 maja 1992 po kilku funkcjonariuszy tej grupy wyjechało do Gdańska, Szczecina, Elbląga, Białegostoku, Łodzi, Katowic, Olsztyna i Rzeszowa w celu zabezpieczenia funkcjonariuszy UOP w pracy związanej z ujawnianiem byłych tajnych współpracowników UB i SB. Członkowie tej grupy byli w ubraniach cywilnych z bronią krótką. Na tym tle doszło do incydentu w Warszawie, kiedy to funkcjonariusze policji zakuli w kajdanki dwóch członków tej grupy. Sprawa ta została wyjaśniona. W pierwszych dniach czerwca 1992 r. minister Macierewicz dokonał zamiany ochrony osobistej swojej i swoich najbliższych współpracowników z funkcjonariuszy BOR na członków grupy antyterrorystycznej. 4 czerwca 1992 r. zostały utworzone co najmniej dwie podgrupy antyterrorystyczne w składzie: dowódca, kierowca i 5 funkcjonariuszy z odpowiednim wyposażeniem w broń i amunicję. Grupy te poruszać się miały dwoma mercedesami sanitarkami. Podgrupy te były w koszarach NJW i w Rembertowie. Zadania tym podgrupom wydawał osobiście min. A. Macierewicz. (...) Z przekazanych mi informacji przez kilku oficerów NJW, m.in. płk. Choroszewskiego, płk. Makuszewskiego i innych, wynika, że na polecenie dowódcy NJW, w
Pełna wersja