Gen. Petelicki nie żyje

IP: *.tvgawex.pl 16.06.12, 22:58
Gen. Petelicki nie żyje



Generał Sławomir Petelicki, pierwszy dowódca GROM i funkcjonariusz służb specjalnych PRL, nie żyje. Dziś wieczorem jego ciało z ranami postrzałowymi znaleziono na warszawskim Mokotowie. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Niezależna.pl jedną z ostatnich osób, z którymi rozmawiał gen. Petelicki, był Radosław Sikorski.

- Mogę potwierdzić jedynie, że otrzymaliśmy zgłoszenie od członków rodziny o znalezieniu zwłok mężczyzny. Na miejscu są policjanci i prokuratorzy. Wyjaśniamy wszystkie okoliczności tej śmierci - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji mł. insp. Maciej Karczyński.

Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że ciało gen. Petelickiego znaleziono w siedmiopiętrowym apartamentowcu przy ulicy Tagore (na strzeżonym osiedlu). Miejsce zostało zabezpieczone przez policję (mundurowych oraz wielu funkcjonariuszy w cywilu). W okolicy kręci się sporo gapiów, jednak policja nikogo nie dopuszcza. Co jest nieco zaskakujące, nie widać było wojskowych mundurów czy funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej.

Nasz reporter, który był na miejscu tragedii, informuje, że około godz. 20 przed budynkiem było jeszcze żadnego samochodu firmy pogrzebowej, co oznaczałoby, że ciało gen. Petelickiego najprawdopodobniej nie zostało zabrane. Z kolei prokurator, który został wezwany do tragicznego zdarzenia, tuż po godz. 20 wyszedł z apartamentowca.

Sąsiedzi generała są zszokowani.

Sprawa będzie prowadzona przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. - Na razie za wcześnie mówić o kwalifikacji postępowania - powiedziała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska. Dodała, że prokuratura nie udziela informacji ze względu na dobro śledztwa.

Jak udało nam się ustalić, jeszcze kilka dni temu podczas przyjęcia w ambasadzie brytyjskiej, gen. Petelicki był wesoły i rozmowny. Nic nie wskazywało na to, że może mieć on jakieś problemy.

Przypominamy, że to gen. Petelicki ujawnił, że zaraz po katastrofie do polityków PO rozsyłane były wiadomości SMS z instrukcją, w jaki sposób mają się wypowiadać na ten temat. Petelicki oświadczył w mediach, że takiego SMS-a otrzymał od jednego z polityków Platformy, a autorami wiadomości były najważniejsze osoby w PO.

SMS, którego otrzymali czołowi politycy PO brzmiał tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił".

Gen. Petelicki był także współautorem raportu poświęconego przyczynom katastrofy smoleńskiej przygotowanego przez Zespół Eksportów Niezależnych.

Twórca jednostki GROM twierdził, że decyzja o przyjęciu konwencji chicagowskiej jako podstawy prowadzenia badania katastrofy zapadła w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś.

Zdaniem gen. Petelickiego, lot do Smoleńska miał status wojskowy i nie podlega to wątpliwości, a odpowiedzialnością za katastrofę nie można obarczać pilotów. Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera. Twórca jednostki GROM ostro krytykował rząd za to, że przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej nie poprosił o pomoc NATO.

- Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON [...] NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani, by pokazać całą sytuację – np. to, co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany. A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera! - mówił gen. Petelicki w jednym z wywiadów.
    • dziamdziol89 Re: Gen. Petelicki nie żyje 17.06.12, 00:26
      Ile to juz samobójstw od 10 kwietnia to nikt nie zliczy

      zaczelo sie od autora filmiku który na szczescie zostal wrzucony do sieci ukazujac dantejskie sceny w lesie katynskim zaraz po rozbiciu sie rzadowego samolotu - nastepnie byli swiadkowie zdarzen lub niewygodne osoby w Rosji potem w POLSCE INZ WRÓBEL który byl ekspertem w dziedzinie nawigacji - kwestionowal od poczatku iz w smolensku miała miejsce "zwykla katastrofa" dziennikarz który byl na miejscu zdarzenia , BATER LEPPER i wielu innych
      • Gość: jolka Re: Gen. Petelicki nie żyje IP: *.tvgawex.pl 17.06.12, 08:52
        a wybiórcza już nakręca temat samobójstwa ! typowe !
    • Gość: jolka Re: Gen. Petelicki nie żyje IP: *.tvgawex.pl 17.06.12, 10:49
      "Artur Bartkiewicz, Jakub Czermiński Wprost24: Dlaczego ZEN przygotował raport o katastrofie smoleńskiej?
      Gen. Sławomir Petelicki: Spełniliśmy swój obywatelski obowiązek. Przygotowaliśmy całkowicie apolityczny raport, ponieważ obywatele zasługują na to, by zapoznać się z fachową oceną przyczyn tragedii z 10 kwietnia. Katastrofa nie powinna być wykorzystywana w celach politycznych. Chcemy, aby Polacy wyciągnęli z tragedii wnioski i odpowiedzieli sobie na pytanie co robić, aby zacząć odbudowywać bezpieczeństwo państwa.

      Czy państwa raport jest alternatywą dla raportu przygotowywanego przez komisję pod przewodnictwem Jerzego Millera?
      Myślę, że raport Millera nie zostanie w najbliższym czasie upubliczniony. Być może komisja przedstawi go tuż przed wyborami – a Donald Tusk demonstracyjnie zdymisjonuje ministra Bogdana Klicha. Chcę jednak zaznaczyć, że nasz raport nie jest polemiką z technicznymi ustaleniami specjalistów polskich i rosyjskich.

      W raporcie czytamy, że jednym z głównych grzechów Donalda Tuska było przyjęcie konwencji chicagowskiej jako podstawy do prowadzenia śledztwa…
      Decyzję zapadła prawdopodobnie w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś. Dla rządu rozwiązanie w którym śledztwo w sprawie katastrofy prowadzą Rosjanie było wygodne, ponieważ Rosjanie odpowiedzialność za katastrofy lotnicze -zwykle -zrzucają na pilotów. Tuż po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS-a z instrukcją na temat tego jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Tak się składa, że poznałem treść tego SMS-a. Brzmiał on tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił”. Donaldowi Tuskowi i jego współpracownikom od początku nie chodziło o to, jak zostaną potraktowani Polacy. Chodziło o ochronę własnych posad.

      I przyjęcie konwencji chicagowskiej miało im to ułatwić?
      Oczywiście. W tym celu przekonywano Polaków, że lot prezydenta do Smoleńska miał charakter cywilny, a i samolot był cywilny bo nie był uzbrojony( słowa min.Millera ) Jak można mówić o cywilnym locie, skoro wykonywali go wojskowi piloci, wg wojskowych instrukcji i dokumentów lotu, a pasażerowie znajdowali się na pokładzie samolotu, który w swojej nazwie ma przymiotnik „wojskowy” (litera „M” w nazwie Tu-154M oznacza „military”)? W dodatku samolot ten wchodził w skład wojskowego pułku i na ogonie miał szachownicę ustawowo zastrzeżoną dla wojskowego lotnictwa!

      Z raportu wynika, że rząd jest odpowiedzialny m.in. za błędy w szkoleniu pilotów i złą kondycję 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Czy te grzechy nie obciążają też poprzednich ekip?
      Nie – to grzechy z ostatniego okresu, dlatego, że to za rządu Donalda Tuska doszło do katastrofy samolotu CASA w Mirosławcu, która jak w soczewce pokazała wszystkie braki polskiej armii. Z katastrofy nie wyciągnięto jednak żadnych wniosków – i to jest główny grzech Donalda Tuska, który po katastrofie w Mirosławcu nie zmusił B.Klicha do prawdziwej reformy Wojska

      Samych pilotów, pana zdaniem, winą obarczać nie można…
      Absolutnie. Kpt. Arkadiusza Protasiuka nie można winić za katastrofę, tak jak Śp.kpt. Daniela Ambrozińskiego nie można winić za to, że jego ludzie zostali ranni, a on sam zginął w Afganistanie (to po śmierci kpt. Ambrozińskiego ostrą krytykę pod adresem MON skierował ówczesny dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak – przyp. red.). Żołnierz ma niezbywalne prawo być dobrze dowodzonym, a nasi żołnierze dobrze dowodzeni nie byli. Kpt. Protasiuk w ogóle nie powinien był wystartować z Okęcia. Ten lot był źle przygotowany. Jeżeli szef BOR otrzymuje informacje, że jego ludzie nie zostali wpuszczeni na lotnisko w Smoleńsku i nie mogą sprawdzić terenu – to powinien natychmiast zameldować o tym ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, a ten o całej sprawie powinien poinformować premiera.

      Czy części odpowiedzialności za złą organizację lotu nie ponosi Kancelaria Prezydenta?
      Absolutnie. Kancelaria Prezydenta układała tylko listę zaproszonych. Za ich transport odpowiedzialna była strona rządowa. Gdyby Lech Kaczyński zdecydował się na podróż do Smoleńska pociągiem to za bezpieczeństwo w czasie jazdy odpowiadałaby PKP, BOR i ABW– a nie Kancelaria Prezydenta. Gdyby pociągiem udali się generałowie poza PKP odpowiadałaby Żandarmeria Wojskowa i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

      W dalszej części państwa raportu znajduje się zarzut, że Polska przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy nie zwróciła się z prośbą o pomoc do NATO.
      Na to nie ma żadnego wytłumaczenia. Po co wstępowaliśmy do NATO? Po to żeby przedłużyć czas służby generałom? Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON-u. Pojawiłoby się pytanie dlaczego Tusk wcześniej nie zdymisjonował Bogdana Klicha. Najgorsze w tym wszystkim jest postawienie Polaków w sytuacji bezbronnego petenta. A przecież wchodziliśmy do NATO po to, żeby nas broniło.

      Sugeruje pan, że gdyby NATO prowadziło śledztwo jego wyniki byłyby inne? Rosjanie kłamią?
      Tak ! NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani by pokazać całą sytuację – np. to co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany. A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera!. Przecież wtedy nie wiedzieliśmy co się stało. To mógł być np. zamach czeczeńskiego terrorysty. Na teren obok lotniska mógł wejść każdy z ręczną wyrzutnią rakiet .

      Wie pan jak Sojusz zareagował na to, że Polska nie poprosiła go o pomoc w wyjaśnieniu katastrofy? W końcu na pokładzie samolotu leciało pięciu generałów dowodzących operacjami NATO w Afganistanie i generał F.Gągor zatwierdzony na najwyższe stanowisko w NATO.
      W tym momencie straciliśmy w NATO całą wiarygodność. Efekt? Tuż po katastrofie USA podjęły decyzję o tym, że – wbrew wcześniejszym ustaleniom – nie przekażą nam uzbrojonych zestawów rakietowych Patriot. Skandaliczne było to, że tuż po katastrofie minister Klich poinformował opinię publiczną o tym jak płynnie zastępcy przejęli dowodzenie po tragicznie zmarłych generałach.

      Minister chciał chyba uspokoić opinię publiczną…
      Ale powinien był powiedzieć coś zupełnie innego. Minister obrony NATO-wskiego państwa powinien przypomnieć, że w tym tragicznym momencie stoi przy nas Sojuszu, że jesteśmy bezpieczni bo możemy liczyć na NATO.

      Czy poza publikacją raportu ZEN planuje jakieś kolejne posunięcia? Skoro znacie winnych to czy zamierzacie złożyć wnioski do prokuratury o ich ściganie?
      My nie jesteśmy parlamentem. Nie możemy postawić premiera czy ministrów przed Trybunałem Stanu. Nasz raport kończymy słowami: „jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu Donalda Tuska i Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu będzie to oznaczało, że nawet największa tragedia narodowa w Polsce po II wonie światowej nie jest w stanie nic zmienić, a system bezpieczeństwa państwa będzie ulegał dalszej degradacji”. My swoje zadanie wykonaliśmy. Oczywiście jesteśmy gotowi spotkać się w tej sprawie z premierem Donaldem Tuskiem – ale jestem pewien, że PR-owcy odradzą mu takie spotkanie. Premier woli spotykać się z muzykami.
      • Gość: Kir Re: Gen. Petelicki nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.12, 15:58
        "Czy poza publikacją raportu ZEN planuje jakieś kolejne posunięcia? Skoro znacie winnych to czy zamierzacie złożyć wnioski do prokuratury o ich ściganie?
        My nie jesteśmy parlamentem. Nie możemy postawić premiera czy ministrów przed Trybunałem Stanu. Nasz raport kończymy słowami: „jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu Donalda Tuska i Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu będzie to oznaczało, że nawet największa tragedia narodowa w Polsce po II wonie światowej nie jest w stanie nic zmienić, a system bezpieczeństwa państwa będzie ulegał dalszej degradacji”. My swoje zadanie wykonaliśmy. Oczywiście jesteśmy gotowi spotkać się w tej sprawie z premierem Donaldem Tuskiem – ale jestem pewien, że PR-owcy odradzą mu takie spotkanie. Premier woli spotykać się z muzykami. "
        Niezależność? a Raport NIK o sytuacji w Spec Pułku to oczywiście takie nic w stosunku do tej niezależności,,kontrole wewnętrzne jak wiadomo niczego nie wykazywały,czyli jaka świadomość premiera i rządu o stanie sytuacji w Spec Pułku?żadna i to podstawa o wnioskowanie bo T.S,przecież to śmiech, bo gdzie Naczelne Dowództwo Sił Lotniczych,,odpowiedzialne jakby nie było za zapewnieie bezpieczenstwa lotów i to przy krzyku,że lot był wojskowy a piloici wciskali przycisk urządzenia automatycznego odejścia nad lotniskiem nad którym nie miało prawa zadziałać.
    • Gość: jolka Re: Gen. Petelicki nie żyje IP: *.tvgawex.pl 19.06.12, 09:48
      Przyjaciele Petelickiego nie wierzą w samobójstwo



      Miał w najbliższych dniach podpisać ważny kontrakt. Był zaangażowany we współpracę z Amerykanami ws. gazu łupkowego. – Byłem z nim w stałym kontakcie i nic, absolutnie nic nie wskazywało na to, że mógłby odebrać sobie życie – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Janusz Wójcik, b. trener reprezentacji Polski w piłce nożnej, prywatnie przyjaciel gen. Petelickiego.

      „Jestem zdrowy i nie mam kłopotów. Nie zamierzam popełnić samobójstwa” – napisał wczoraj na swoim profilu na portalu społecznościowym dobry znajomy gen. Petelickiego, były wiceszef MON Romuald Szeremietiew. – Do wydania takiego oświadczenia zmusiła mnie faktycznie zagadkowa śmierć gen. Petelickiego, zwłaszcza że jakiś czas temu dostałem informacje, iż w pewnym wpływowym gronie rozważano kwestię uciszenia mnie na zawsze – mówi „Codziennej” Szeremietiew.

      „Zagadkową śmiercią” zgon generała nazywa również poseł PiS Witold Waszczykowski, b. zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Nie znałem go dobrze, ale spotykaliśmy się często podczas różnych uroczystości publicznych czy bankietów. Zawsze miałem wrażenie, że jest to człowiek bardzo zdecydowany i nigdy nie podejrzewałbym go o targnięcie się na własne życie, dlatego trudno mi w to uwierzyć. To zagadkowa śmierć – uważa polityk.

      – Cholernie twardy facet. Potrafił odizolować się od wielu spraw i iść wytyczoną drogą wbrew wszystkiemu – podkreśla Janusz Wójcik, b. trener reprezentacji Polski w piłce nożnej, prywatnie przyjaciel śp. Generała.

      – Prywatnie nie wierzę, żeby szef popełnił samobójstwo, ale nie chcę spekulować na tym etapie, zostawmy śledztwo prokuraturze – mówi ppłk Krzysztof Przepiórka, prezes Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych „GROM”.

      W ocenie naszych rozmówców, jeżeli ktoś chciał pozbawić gen. Petelickiego życia, wybrał doskonały moment. – Cała Polska, w tym oczywiście media, była zajęta ważnym meczem piłkarskim, na granicach i w miastach panowało spore zamieszanie, mnóstwo ludzi się przemieszczało, trudno kogoś zapamiętać, coś zauważyć – mówi poseł Waszczykowski.

      Znajomi generała podkreślają, że garaż, do którego praktycznie każdy może wejść, był faktycznie jedynym miejscem, w którym generał nie był bezpieczny. Wystarczyło wejść przez otwartą bramę, kiedy wjeżdżał nią samochód któregoś z lokatorów. Do mieszkania nie można już było się dostać bez użycia specjalnego kodu i karty. Natomiast na mieście generałowi na co dzień miał towarzyszyć funkcjonariusz GROM.

      Śledczy przeanalizowali nagranie z monitoringu podziemnego parkingu w apartamentowcu Petelickich. Prokurator Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził, że nie zarejestrowały one momentu strzału. – Widać jedynie, jak generał idzie w miejsce, w którym popełnił samobójstwo – dodaje, choć podkreśla, że to tylko wstępna wersja wydarzeń. Na oficjalną trzeba poczekać do przeprowadzenia sekcji. Ta odbędzie się prawdopodobnie dziś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja