Brońmy wolności słowa

20.06.12, 20:06
Właśnie wróciłem z Mazur, przejrzałem zaległą prasę i pragnę z namysłem oświadczyć co następuje:
OŚWIADCZENIE
Bardziej wierzę w dinozaury niż w Biblię; ciężko mi wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła.
Stanisław Remuszko

* * *
Wkrótce po powieszeniu tego wpisu zostałem poproszony przez paru starych znajomych (w tym jedną osobę duchowną), abym wyjawił, czemu to robię.
Wprawdzie zrobiłem to czysto odruchowo, w obronie wolności słowa, pragnąc w ten sposób osobiście zaprotestować przeciwko wiadomemu sądowemu wyrokowi – ale teraz, przez szacunek i sentyment dla Pytających oraz przez wzgląd na ewentualnych innych czytelników, zastanowiłem się, i przyszło mi do głowy coś więcej.
Kilkanaście lat temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego pan profesor Adam Strzembosz powiedział mi podczas jakiegoś wywiadu (i sobie zapamiętałem), że obywatelskie niepołuszeństwo ma rację bytu tylko w krajach mniej lub bardziej totalitarnych, natomiast w demokracji istnieją skuteczne sposoby organizacyjno-prawne, dzięki którym obywatele mogą wywierać wpływ na swoje państwo, na jego struktury i władze. Myślę dziś, że pan profesor miał rację tylko częściowo, bowiem władza sądownicza – niewątpliwie państwowa, skoro wyroki wydawane są w imieniu Rzeczpospolitej – jest spod tego wpływu wyłączona. Owszem, możemy swobodnie zrzeszać się i organizować ruchy polityczne, które już po kilku latach wyborczo zmienią i parlament, i rząd, i prezydenta, a potem krok po kroku zmieniać się będą także ustawy, do których muszą stosować się praworządni sędziowie – lecz gołym okiem widać, że taki demokratyczny finał ziści się nie wcześniej niż dopiero po naturalnej śmierci pani Dody (oby żyła sto lat)…
Gdyby jednak zaszła konieczność skazania, prócz pani Dody, nie tylko mnie, lecz również kilku (kilkudziesięciu, kilkuset…) innych obywateli – coś zasadniczo w orzecznictwie sądów powszechnych zmieniłoby się jeśli nie z dnia na dzień, to w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy, a w każdym razie stakroć szybciej niż w wyżej zarysowanym legalistycznym „scenariuszu Strzembosza”.
Ludzi podobnie myślących zachęcam, aby podpisywali się pod powyższym oświadczeniem własnym imieniem, nazwiskiem i miejscowością zamieszkania, oraz taki mejl przysyłali do mnie: remuszko @ gmail. com Za zgodą sygnatariuszy ogłoszę ich listę na swoim blogu i na swojej stronie www.
Zobaczmy, jak zareaguje nasze państwo. Zdaje się, że ryzykujemy grzywną, lecz ja obywatelsko uważam, że wolność słowa warta jest każdej ceny : -)
Stanisław Remuszko
P.S. Jako starszy człowiek, o istnieniu pani Dody dowiedziałem się niedawno. Nie upieram się przy wyższości dinozaurów nad Biblią i nie wiem nic o stanie świadomości autora(ów) tej Księgi. Jednak stanowczo obstaję przy prawie wolnych ludzi do głoszenia takich opinii.
www.remuszko.pl/blog.php/?p=1569
    • Gość: Kir Re: Brońmy wolności słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 16:46
      oldnick5 napisał:
      Wprawdzie zrobiłem to czysto odruchowo, w obronie wolności słowa, pragnąc w ten
      > sposób osobiście zaprotestować przeciwko wiadomemu sądowemu wyrokowi – a
      > le teraz, przez szacunek i sentyment dla Pytających oraz przez wzgląd na ewentu
      > alnych innych czytelników, zastanowiłem się, i przyszło mi do głowy coś więcej.
      > Kilkanaście lat temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego pan profesor Adam Strzemb
      > osz powiedział mi podczas jakiegoś wywiadu (i sobie zapamiętałem), że obywatels
      > kie niepołuszeństwo ma rację bytu tylko w krajach mniej lub bardziej totalitarn
      > ych, natomiast w demokracji istnieją skuteczne sposoby organizacyjno-prawne, dz
      > ięki którym obywatele mogą wywierać wpływ na swoje państwo, na jego struktury i
      > władze. Myślę dziś, że pan profesor miał rację tylko częściowo, bowiem władza
      > sądownicza – niewątpliwie państwowa, skoro wyroki wydawane są w imieniu R
      > zeczpospolitej – jest spod tego wpływu wyłączona. Owszem, możemy swobodni
      > e zrzeszać się i organizować ruchy polityczne, które już po kilku latach wyborc
      > zo zmienią i parlament, i rząd, i prezydenta, a potem krok po kroku zmieniać si
      > ę będą także ustawy, do których muszą stosować się praworządni sędziowie –
      > ; lecz gołym okiem widać, że taki demokratyczny finał ziści się nie wcześniej n
      > iż dopiero po naturalnej śmierci pani Dody (oby żyła sto lat)…
      > Gdyby jednak zaszła konieczność skazania, prócz pani Dody, nie tylko mnie, lecz
      > również kilku (kilkudziesięciu, kilkuset…) innych obywateli – coś
      > zasadniczo w orzecznictwie sądów powszechnych zmieniłoby się jeśli nie z dnia n
      > a dzień, to w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy, a w każdym razie stakroć s
      > zybciej niż w wyżej zarysowanym legalistycznym „scenariuszu Strzembosza&#
      Pozwolę sobie na pewien krytycyzm co do prezentowanej opinii,nie po to zby zniechęcać do podobnych lecz wykazać występujące w nich sprzeczności i hipokryzję (bez obrazy),bo o czym właściwie mowa.
      Z jednej strony mamy niby dążenie do bardzo liberalnie rozumianej wolności słowa gdy chodzi o walkę polityczną, a z drugiej strony ci sami ludzie żądają kar dla osób takich jak Doda
      (Rapaczyńska ) czy Nergal.Ten dualizm znakomicie obrazuje sprawa studenta który na swojej stronie internetowej "Komor pl"obrzucał Prezydenta RP fekaliami co stanowiło podstawę interwencji i zamiany fekaliów na warzywa.Protesty dotyczyły sprawy,że wolność słowa nie ma granic.Tak interpretowano rocznicowe marsze i inne zachowania na Krakowskim przedmieściu gdzie w słowach nie przebierano.
      Chociaż jak widać to po pretensjach do Dody to chyba wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę ,że granicą jest tutaj godność drugiego człowieka.
      Zatem jak to możliwe,że Doda czy nNergal mogą obrażać a ekscesy z Krakowskiego Przedmieścia NIE
      Rozumiesz człowqieku istotę tego problemu,bo z Twojego tekstu wynika,że nie.
      To prawda,że państwo stanowi prawo,ale przez swych przedstawicieli dlatego to Sejm jest najwyższym organem władzy ustawodawczej a organy wykonawcze państwa obowiązują
      zasady demokratycznego państwa prawa,bo jak inaczej realizować zasadę równości wszystkich obywateli wobec prawa, gdy jednym wolno więcej a innym nie,tylko dlatego,że
      starają się siłowo wymusić bezkarność,mało przykładów.
      W każdej Ustawie określone są zasady jej stosowania.
Pełna wersja