pytanie do doswiadczonych redaktorow

24.06.04, 19:01
kochani redaktorzy,

prosze was o podpowiedz w takiej sprawie: moja kolezanka redaguje
czasopismo, ktore wyplaca honoraria. jakis facet przyslal do niego tekst na
temat pasujacy do tematu czasopisma i tekst zostal zakwalifikowany do druku.
w czasie keidy gazeta byla w skladzie, redaktorka przypadkiem znalazla na
jednym z portali ow tekst, opublikowany otwarcie pod imieniem i nazwiskiem
autora. napisala wiec do faceta, ze nie powinien publikowac tego artykulu w
innym miejscu, skoro juz sie umowili na publikacje w jej gazecie. gosciu
przeprosil i wycofal artykul z tamtego portalu. minely 2 tygodnie, gazeta za
pare dni wychodzi z drukarni - a redaktorka znajduje ten sam artykul tego
samego faceta w innym miejscu w niterncie. czyli ta sama historia. pisze do
niego wkuzrony list, a gosciu jej na to, ze ejst bezczelna i ze to przeciez
niewazne ktore meduim opublikuje jego artykul jako pierwsze, bo prawa
autorskie i honorarium i tak sa jego i zeby spadala.

i co byscie poradzili? kolezanka mowi, ze najchetniej wycofalaby ten artykul,
ale nie da sie juz, bo gazeta juz jest praktycznie wydrukowana. czy ma
podstawy do niewyplacenia mu honorarium autrskiego - z tego powodu, ze
opublikowal tekst w (co najmniej) dwoch innych miejscach? a jesli facet
bedzie ja opluwal po roznych portalach itp. - a na to sie zanosi z jego
agresywnej reakcji.

co radzicie, doswiadczeni w bojach z nieodpowiedzialnymi autorami?

dziekuje z gory za podpowiedzi, pozdrawiam serdecznie

loveandpeace


    • david.locke Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow 24.06.04, 21:58
      Podpisala z nim umowe w ktorej byla mow o przekazaniu praw autorskie tekstu dla
      wydawnictwa przed opublikowaniem tekstu? Jesli nie to jest sobie sama winna.
      Facet w takiej sytuacji ma prawo sprzedac ten tekst nawet 100 razy. Jeslinie
      bylo zadnej umowy to otrzymuje tylko hionorarium autorskie (wierszowke) za
      opublikowanie tekstu, a prawa do materialu pozstaja jego.
      Oczywiscie zgodnie z dobrym obyczajem nie powinien publikowac tego samego tekstu
      w medium, ktore jest konkurencyjne, ale jesli ma na to ochote to ma tez prawo...
      A wydawnictwo, ktore nie ma wlasnego zespolu tylko zyje z tego co im przysla
      (albo i nie) wspolpracownicy ma nauczke :)))
      Jesli koibieta mu nie wyplaci honorariow facet pojdzie do sadu i wygra sprawe
      bez zadnego problemu (moze jeszcze jakies odszkodowanie za naruszenie praw
      autorskich czyli kradziez wlasnosci inteletualnej otrzyma :) Sady sa czule na
      tym punkcie :)
      • Gość: pokrybala Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 08:56
        Powinna dać sobie spokó: wyplacić kasę za artykuł, ale z gościem więcej nie
        współpracować
        • loveandpeace Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow 25.06.04, 09:44
          >>Podpisala z nim umowe w ktorej byla mow o przekazaniu praw autorskie tekstu
          dla
          wydawnictwa przed opublikowaniem tekstu? Jesli nie to jest sobie sama winna.


          Nie podpisala. U nich jest tak, ze umowe podpisuja z autorem tekstu dopiero
          wtedy kiedy tekst jest juz wydrukowany, i w tej umowie jest zapis, ze prawa
          autorskie przez 1 rok od daty opublikowania tekstu ma gazeta. wiem bo sama u
          nich kiedys cos drukowalam i uwazalam ze taka umowa jest OK. kumpela redaktorka
          mowi, ze jesli podpisze z tym facetem umowe, to automatycznie gazeta staje sie
          wlascicielka praw autorskich do jego tekstu (przez rok) i jesli wtedy zobaczy,
          ze jego tekst nadal wisi w internecie, bedzie miala podstawy do niewyplacenia
          honorarium - bo tekst jest wtedy jej, a nie jego.

          ja ja o tyle rozumiem, ze takiemu palantowi tez nie chcialabym jeszcze placic,
          mimo ze w gre nie wchodzi zadna kasa warta szarpania sie, to moze jakies 100
          zl. ale ciekawa jestem zasad i tego, co doswiadczeni ludzie robia w przypadkach
          trafienia na palanta. i jak sie zabezpieczyc na przyszlosc.

          Dziekuje wam bardzo za odpowiedzi! Zalamalisie mnie troche. Czy naprawde we
          wszystkich papierowych mediach robi sie tak, ze umowa o napisanie artykulu jest
          podpisywana z autorem PRZED publikacja? Sorry jesli pytanie wyda sie wam naiwne.

          pozdrawiam

          loveandpeace


          • Gość: dziennikarka Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow IP: *.acn.pl 25.06.04, 18:40
            To zalezy. Ja stale współpracuję z wydawnictwem Bauer i podpisuję umowę po
            publikacji tekstu. Podobnie robi TVP- umowę o dzieło podpisuje się po emisji
            reportażu czy felietonu.
            • neutrum Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow 26.06.04, 12:56
              wazne jest czy ta redaktorka umawiala sie ustnie z tym facetem czy np. poprzez
              emaile. jesli sa jakies emaile to zmienia stan rzeczy. ja bym temu gostkowi
              kopa w dupe dal a nie honorarium.
          • lolyta Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow 10.07.04, 22:00
            > Nie podpisala. U nich jest tak, ze umowe podpisuja z autorem tekstu dopiero
            > wtedy kiedy tekst jest juz wydrukowany, i w tej umowie jest zapis, ze prawa
            > autorskie przez 1 rok od daty opublikowania tekstu ma gazeta. wiem bo sama u
            > nich kiedys cos drukowalam i uwazalam ze taka umowa jest OK.

            Z tym, ze nie moga w zaden sposob zmusic faceta, zeby on ta umowe podpisal. A
            to, ze oni tak zazwyczaj robia, to akurat moze go walic i tyle. Jesli poslali
            artykul do druku (czyli juz go wykorzystali i nie moga sie wycofac) a POTEM chca
            podpisywac umowe, to sami sobie sa winni, niestety.
          • lolyta Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow 10.07.04, 22:13
            > mimo ze w gre nie wchodzi zadna kasa warta szarpania sie, to moze jakies 100
            > zl.

            A dlugi ten artykul? Bo jesli pisanie go czy zbieranie informacji do niego moglo
            zajac wiecej niz jeden dzien, to jak dla mnie kolezanka nie ma prawa slowa
            facetowi powiedziec, przeciez on z tego zyje. A nie sprzedaje takiego artykulu
            codziennie.


            ale ciekawa jestem zasad i tego, co doswiadczeni ludzie robia w przypadkach
            >
            > trafienia na palanta. i jak sie zabezpieczyc na przyszlosc.


            Zatrudnic na etat. Wtedy wszystkie prawa do utworu przechodza na pracodawce. I
            chyba to jest jedyna sytuacja, kiedy tak jest.
    • Gość: aa Re: pytanie do doswiadczonych redaktorow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 21:42
      a jakby mu zapłacić grosze (to zresztą normallne:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja