Gość: jolka
IP: *.tvgawex.pl
07.07.12, 13:15
Kupcy wyrzuceni z dnia na dzień
„Likwidacja” – kartki z takimi napisami zawisły na wielu pawilonach handlowych w centrum Warszawy. W ich miejscu pojawią się zagraniczne sklepy sieciowe i banki. Chyba że kupcy znajdą pieniądze na opłacenie nowego czynszu, który z dnia na dzień rządzona przez PO Warszawa podniosła im o blisko… 500 proc.!
Upada właśnie jeden z ostatnich bastionów polskiego drobnego handlu w stolicy. Po blisko 20 latach dzierżawy firma „Warszawskie Przejścia Podziemne” postawiły kupcom z przejścia podziemnego między hotelem Marriott a Dworcem Centralnym, propozycję nie do odrzucenia. Albo zapłacą czynsz podniesiony o blisko 500 proc., albo za każdy dzień bez podpisania nowej umowy będą musieli zapłacić karę 500 zł.
– Po zakończeniu 19-letniej umowy z dnia na dzień przedstawiono nam propozycję nowych czynszów. Nikt tego się nie spodziewał, gdyż do ostatniej chwili miasto nas zwodziło, mówiąc, że podwyżka będzie, ale o 20–30 proc. – mówi właścicielka sklepu z ubraniami polskich projektantów. Na płacenie 500 proc. więcej jej nie stać.
Właściciel księgarni, który 19 lat temu wraz z innymi kupcami, z własnych pieniędzy remontował podziemia i stawiał pawilony, z których dziś miasto go wyrzuca już pakuje książki do kartonów. – Ludzie przychodzili od lat, woleli małą zaprzyjaźnioną polską księgarnię niż wielkie molochy bez duszy. Po 19 latach nie wiem, co ze sobą zrobić, tu był mój cały świat – mówi rozżalony.
W pawilonie zajmowanym przez bar „Oscar” dzierżawca już wyłączył prąd, ale od 15 czerwca, dzień i noc na zapleczu siedzą pracownicy. – Sprawa trafiła już do sądu, bo zachowanie administracji jest bezprawne, ale zanim zapadnie wyrok, musimy pilnować pawilonu, żeby nie został przejęty – mówi jeden z pracowników.
– W nasze miejsce przyjdą zagraniczne sklepy sieciowe, które często ze względu na luki w prawie nie muszą płacić podatków – przypomina właścicielka sklepu kosmetycznego.
Administrator firmy „Warszawskie Przejścia Podziemne” na pytanie, dlaczego poinformował kupców o nowym czynszu w ostatniej chwili, odpowiada, że nowe warunki finansowe wynikające z decyzji są bez żadnego związku z warunkami obowiązującymi w dotychczasowej umowie dzierżawy.
– Nadto należność z tytułu nowej umowy należy uiścić za trzy lata z góry, tj. za cały okres obowiązywania decyzji. W związku z powyższym powstała konieczność podpisania nowych umów i zmiany warunków najmu – mówi prezes WPP Wojciech Kłosiński. Prezes Kosiński tłumaczy, że takie wysokie stawki narzuciła Rada Miasta.
– Nawet jeśli tak jest, to administratorzy musieli wiedzieć dużo wcześniej o podwyżkach. Dlaczego powiedzieli nam o tym w ostatniej chwili, zamiast pół roku temu? Nie zamawialibyśmy towaru, który teraz wyprzedajemy za bezcen – żali się właściciel sklepu z zegarami.
Próbowaliśmy uzyskać informacje od ratusza, ale bezskutecznie.
Problem handlowców z urzędnikami nie jest tylko warszawską specyfiką. Podobny problem mają kupcy m.in. w Kielcach. Władze miasta promują hipermarkety, właściciele sklepów muszą płacić ogromne czynsze za wynajem lokali. W „Gazecie Polskiej Codziennie” pisaliśmy też o podobnych problemach kupców w Kłodzku.