olga_w_ogrodzie
31.07.12, 13:11
pani Kaniewska Natalia na Frondy łamach raczyła była stwierdzić : " Najpierw weganizm, potem buddyzm, potem samobójstwo".
tekst ogólnie przekonuje, że wrażliwość dotycząca zwierząt kończy się źle.
pisze pani ta o "pomieszaniu ważności " i cytuje niejakiego Aldousa Huxleya /pisarz i poeta angielski, propagator używania środków psychoaktywnych, dwóm z nich : meskalinie i LSD-25, poświęcił wiele lat badań. przed śmiercią, na jego życzenie żona podała mu domięśniowo 200 mikrogramów LSD-25./
Huxley oceniając przejawy wrażliwości, miłości do zwierząt mówi o zrównywaniu ich z człowiekiem.
pani Kaniewska przytacza jego słowa :
" Zarazem powinniśmy to z całą jasnością zauważyć, że pod hasłem życzliwości dla zwierząt głoszone są nieraz treści jawnie fałszywe, a nawet bezpośrednio wrogie wierze chrześcijańskiej. Szczególnie często można się spotkać z twierdzeniem, jakoby nasza życzliwość dla zwierząt wtedy dopiero była szczera i autentyczna, kiedy człowiek uznaje zwierzęta za równe sobie. Nierzadko temu twierdzeniu towarzyszy kąśliwe słowo pod adresem chrześcijańskiej nauki o wywyższeniu człowieka ponad cały świat materialny. Zaczął nas diabeł - żeby streścić, o co tu naprawdę chodzi - kusić tym, że będziemy równi Bogu, a od początku chodziło mu o to, żeby nas zrównać ze zwierzętami./.../
Przyznam, że ilekroć słyszę lub czytam takie wypowiedzi, czuję na swoich plecach oddech diabła. Zaczynam wówczas trochę rozumieć, dlaczego Włodzimierz Sołowjow w swojej Krótkiej opowieści o Antychryście przypisał Antychrystowi m. in. zachowania, które w pierwszym odruchu budzą raczej naszą aprobatę niż niepokój: Antychryst, "sam będąc wegetarianinem, zakazał wiwisekcji, wprowadził surowy nadzór nad rzeźniami i popierał na wszelkie sposoby towarzystwa opieki nad zwierzętami".
www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/najpierw_weganizm,_potem_buddyzm,_potem_samobojstwo_21352
w innym miejscu portalu dziś już zauważyłam, że, gdy idzie o prawicową publicystykę, to wydaje się, że już coraz trudniej znaleźć coś, czego można się czepiać, a jednak tacy państwo, jak np. ci z Frondy wciąż dają radę. : jak nie WOŚP, jak nie Madonna, to zwierzaki na tapetę.
a jeden z forumowiczów pod tamtym moim wpisem o tekście z Frondy niezwykle trafnie zauważył był :
" miłość do zwierząt stawianych na równi z ludzmi jest zła
agresja do ludzi stawianych na równi z lemingami jest dobra."
nic dodać, nic ująć.