Gość: jolka
IP: *.tvgawex.pl
07.09.12, 11:26
Koniec śledztwa ws. śmierci gen. Petelickiego
Jak się dowiedzieliśmy, 19 września śledztwo ws. śmierci gen. Sławomira Petelickiego zostanie zamknięte. Zdaniem śledczych były dowódca GROM popełnił w czerwcu samobójstwo. Kolejni przyjaciele generała jednak wciąż w to nie wierzą i coraz głośniej mówią o swoich wątpliwościach.
Chociaż jestem zwolennikiem logiki przyczynowo-skutkowej, a nie teorii spiskowych, momentami jestem coraz bardziej przekonany, że Sławomir Petelicki mógł wybrać się na tamten świat z pomocą sił trzecich – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” ppor. Przemysław Klimas, bliski znajomy generała. Przyznaje, że z założycielem GROM był w stałym kontakcie. – Ostatni raz rozmawialiśmy na dwa dni przed śmiercią generała, 14 czerwca o godz. 17:30. Nic nie wskazywało na tak absurdalny scenariusz. Wręcz przeciwnie. Snuliśmy wiele patriotycznych planów. Inicjatyw, które zapowiadały się obiecująco i wyzwalały kreatywny zapał generała – mówi wojskowy.
W tę samobójczą śmierć nie wierzy także znany ekonomista prof. Krzysztof Rybiński, który od kilku lat znał dobrze Petelickiego. Profesor zdecydowanie odrzuca hipotezę o samobójstwie. – Razem walczyliśmy publicznie o lepszą Polskę. Napisaliśmy razem raport w rocznicę katastrofy smoleńskiej, opublikowany w „Rzeczpospolitej”, w którym pokazaliśmy, kto naprawdę jest winien tej katastrofie. Generał był bardzo zaniepokojony postępującym psuciem państwa – wspomina Rybiński.
Potwierdza to także Przemysław Klimas. – Generał wielokrotnie mówił: „Nie spocznę, dopóki prawdziwi winni katastrofy smoleńskiej i opłakanego stanu naszego wojska nie poniosą kary!” – mówi. Zdradza także, że tuż po tragedii w Smoleńsku oferowano Petelickiemu lukratywne posady lub role doradcze z zakresu bezpieczeństwa. – A on dziękował, zalecając na odchodne: „budowanie nowych procedur trzeba zacząć od wskazania winnych katastrofy smoleńskiej”.
Wspomina także, że niedługo przed śmiercią generał ubolewał, dowiedziawszy się, że jeden z płetwonurków GROM zginął podczas ćwiczeń. – Bolało go najbardziej, że zmarły zostawił dwójkę małych dzieci – dodaje podporucznik. Sławomir Petelicki również osierocił dwoje małych dzieci.
Jak się dowiedzieliśmy, 19 września po trzech miesiącach śledztwa zostanie ono zamknięte. – Nie ma przesłanek do tego, aby je przedłużyć. Aczkolwiek ostateczna decyzja zostanie podjęta za jakiś czas – powiedział „Codziennej” Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
– „Jeżeli państwo usłyszą o mojej śmierci, to znaczy, że mnie załatwili” – zwykł podobno mawiać gen. Petelicki – mówi Przemysław Klimas.