Gość: Kir
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.10.12, 13:12
Pożyjemy,zobaczymy,sam zarzut wydaje się co najmniej dziwny,nie mówiąc już,o uzasadnionych wątpliwościach co do bezstronności przynajmniej,jednego z biegłych
"okręgowy
Warszawski sąd okręgowy, a nie rejonowy, osądzi byłego wiceszefa Biura Ochrony Państwa gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego o niedopełnienie obowiązków w związku z wizytami prezydenta i premiera w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. oraz o poświadczenie nieprawdy.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Igor Tuleya powiedział w poniedziałek PAP, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, do którego trafił akt oskarżenia, poprosił Sąd Apelacyjny w Warszawie o przekazanie sprawy do Sądu Okręgowego. SA się na to zgodził. Na razie nie wiadomo, kiedy proces będzie mógł się rozpocząć.
Zgodnie z prawem SA może przekazać do SO (gdzie zasiadają bardziej doświadczeni sędziowie) sprawę o każde przestępstwo ze względu "na szczególną wagę lub zawiłość sprawy". Stało się tak wcześniej z procesami m.in.: Lwa Rywina, b. szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego, b. ministra skarbu Emila Wąsacza, b. wiceszefa MON Romualda Szeremietiewa, b. wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej, b. szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Siemiątkowskiego, b. ministra gospodarki Wiesława Kaczmarka.
Akt oskarżenia wobec Bielawnego (zgodził się na podawanie swoich danych) Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu w czerwcu tego roku. Pierwszy zarzut dotyczy niedopełnienia od 18 marca do 10 kwietnia 2010 r. obowiązków "związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych, podejmowanych przez Biuro (...), co skutkowało znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, to jest zapewnienia ochrony Prezydentowi RP i Prezesowi Rady Ministrów".
Drugi zarzut dotyczy poświadczenia 30 marca 2010 r. nieprawdy w pismach skierowanych do ambasadora w Moskwie i dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ, poprzez wskazanie, że "Ireneusz F. jest funkcjonariuszem BOR i będzie pełnił zabezpieczenie prasowe wizyty Prezesa Rady Ministrów planowanej na dzień 7 kwietnia 2010 r. w Federacji Rosyjskiej, co było niezgodne z prawdą i doprowadziło do wystawienia noty dyplomatycznej, skutkującej wydaniem Ireneuszowi F. wizy pobytowej w Federacji Rosyjskiej".
Generał nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Po przedstawieniu mu w lutym tego roku zarzutów przez prokuraturę, został zdymisjonowany ze stanowiska przez szefa MSW Jacka Cichockiego.
Uzasadnienie aktu oskarżenia prokuratura utajniła. Prokuratorzy oparli się na zgromadzonych dokumentach w sprawie działania i organizacji BOR, ówczesnych przepisach dotyczących działań ochronnych, zeznaniach świadków (prokuratura wnioskuje o przesłuchanie przed sądem 67 osób, zeznania kolejnych 200 miałyby zostać odczytane) oraz opinii biegłych.
Opinie sporządziło dwóch biegłych, którzy wskazali na wiele nieprawidłowości. Sformułowane przez nich wnioski głosiły m.in., że sposób organizacji i realizacji działań ochronnych, podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR był niezgodny z zasadami i pragmatyką, obowiązującymi wówczas w Biurze. Media ujawniły, iż jeden z autorów opinii - b. wiceszef Biura płk Jarosław Kaczyński - pozostaje w konflikcie prawnym ze swoim dawnym pracodawcą; domaga się świadczenia za opuszczenie mieszkania służbowego. Praska prokuratura zapewniała, że nie stwierdzono, aby istniał spór prawny, a śledczy dołożyli "wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych".
W świetle tego co tutaj widzimy zabawnie qygląda to zapewnienie,które można byłoby potraktować również njako poświadczenie nieprawdy:))
"śledczy dołożyli "wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych".
Gdy:
" Media ujawniły, iż jeden z autorów opinii - b. wiceszef Biura płk Jarosław Kaczyński - pozostaje w konflikcie prawnym ze swoim dawnym pracodawcą; domaga się świadczenia za opuszczenie mieszkania służbowego. Praska prokuratura zapewniała, że nie stwierdzono, aby istniał spór prawny, a śledczy dołożyli "wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych".
Można byłoby zapytać jaki wpływ nawet takie uchybienia mogły mieć na przebieg lotu
i lądowania.Ale widać nieistotne albo biegli odbiegli.
Ja to się z nimi mam:))