Porozmawiajmy o polskim dziennikarstwie, zapraszam

30.11.13, 12:32
Przed laty, pewien logik polskiego pochodzenia, tak pisał o zabobonie traktowania dziennikarstwa tak oto:
"Dziennikarstwo jest zawodem ludzi wyspecjalizowanych w tak zwanych środkach masowego przekazu, a więc w dziennikach, periodykach, telewizji, radiu itp. Jak sama nazwa wskazuje, zadaniem środków masowego przekazu jest przekazywanie masom informacji. Stąd dziennikarz jest sprawozdawcą i niczym innym. Jest specjalistą w zbieraniu, przedstawianiu i podawaniu innym informacji. Jak długo pozostaje w tej dziedzinie, jego praca jest pożyteczna i nie można mu niczego zarzucić. Ale w ciągu ostatniego wieku dziennikarze przywłaszczyli sobie inną funkcję, a mianowicie występują w roli nauczycieli, kaznodziei moralności. Nie tylko informują czytelników i słuchaczy o tym, co się stało, ale wydaje się im, że mają prawo pouczać ich, co powinni myśleć i czynić. A że ich poglądy są rozpowszechniane masowo, dziennikarze zajmują uprzywilejowane stanowisko, mają niekiedy istny monopol na pouczanie ludzi, co jest dobre, a co niedobre.

Wiara, że tak ma być, że dziennikarz ma prawo tak się zachowywać, że należy mu wierzyć, gdy nas poucza, jest jednym z typowych zabobonów współczesnych. Bo jeśli chodzi o pouczanie nas, dziennikarz nie ma żadnego autorytetu. Nie jest, jako taki, ani specjalistą w zadnej nauce, ani autorytetem moralnym, ani przywódcą politycznym. Jest po prostu dobrym obserwatorem i umie pisać, względnie mówić. Co gorzej, sam zawód dziennikarza jest dla niego samego o tyle niebezpieczny, że musi pisać o najróżniejszych rzeczach, o których zwykle niewiele wie, a w każdym razie nie posiada głębszej wiedzy. Dziennikarz jest więc niemal z konieczności dyletantem. Uważać go za autorytet, pozwalać mu pouczać innych ludzi, jak to się obecnie stale czyni, jest zabobonem.

Kiedy szukamy przyczyny szerzenia się tego zabobonu, wypada przyznać ze wstydem, że nie ma chyba innej, niż dziecinne wierzenie, że wszystko co drukowane jest prawdziwe — a zwłaszcza jeśli jest drukowane pięknymi słowami."

Ciekawym czy aktywiści i współpracownicy GW oraz sam Pan Michnik mają coś do powiedzenia na ten temat?

W jaki sposób będą argumentować, że od tamtej pory w Świecie, a w Polsce, od Okrągłego Stołu, autorytet dziennikarza wzrósł na tyle, ze może być poważnie traktowany, jeśli występuje w roli np. nauczyciela moralności lub światopoglądów?
    • zbysio45 Re: Porozmawiajmy o polskim dziennikarstwie, zapr 01.12.13, 16:51
      Zgadzam sie z autorem tego wątku bo JA rowniez mam wrazenie ze w zdziczeniu polskiej sceny politycznej nie etyczni dziennikarze głownego nurtu naszych mediow odegrali zanaczaca role.Dość powszechne w tej grupie dziennikarzy jest prowadzenie manipulacji nie pełnymi faktami a w telewizjach przerywanie wypowiedzi ludziom ,ktorzy według ich własnej oceny sa szkodliwi dla partii ktora oni popierają.Brak obiektywizmu w programach informacyjnych zaleznych od redaktorow naczelnych dziennikarzy jest powszechny i widzowie lub czytelinicy szukaja tylko gazet,tygodnikow ,programow telewizyjnych niezaleznych lub katolickich - gdzie celowe kłamstwo jest niemozliwe. Podobnie jak w PRL uwazam ze obecnie jest konieczna selekcja dziennikarzy nie etycznych i pozbawionych skrupólow w stosunku do czytelnikow lub widzow telewizyjnych.Komisje etyki dziennikarskiej chyba przestały istniec lub działać.
Pełna wersja