co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty

07.06.05, 08:51
hej

czy wiecie jakie czasopisma czytają nauczyciele? Nie mam tu na myśli
żadnych "babskich" ale branżowe - z przeznaczeniem dla szkół itp.

liczę na Waszą podpowiedź

pozdrawiam
A.
    • konopielka80 Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty 09.06.05, 00:06

      ja czasem zaglądam do "Ergo"
    • Gość: T-800 Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 09.06.05, 00:12
      Kiedyś było coś takiego, co się nazywało "Wychowawca".
    • Gość: pokrybala Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 09:31
      Pracowałem kiedys w tej branzy. Prawie kazdy przedmiot ma swój tzw. miesięcznik
      metodyczny. Jest tez "Głos nauczycielski" - tygodnik "ogólnonauczycielski".
      Czyli pewnie o tym, co czyta nauczyciel, decyduje w dużej mierze, jakiego
      przedmiotu uczy. Z tego, co wiem, największy zasięg z tych miesięczników
      metodycznych ma "Biblioteka w Szkole"
      • Gość: kara Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 17:29
        Tak, są różne periodyki, każdy odnośnie innego przedmiotu, wydawane przez WSIP,
        np. "Biologia w Szkole", "Geografia w Szkole" itd. itp.
      • wlodekbar 'Nowa Szkola' 10.06.05, 03:20
        Nie wiem, czy nadal wychodzi, ale jeszcze kilka lat temu wspolpracowalem z
        miesiecznikiem dla nauczycieli 'Nowa Szkola'. Mial format A5 albo nieco wiekszy.
        Wiem, ze kilka lat temu, chyba pod koniec l. 90. wykupil go ze WSiP-u
        (Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych) jakis handlarz czyms tam (tak,
        jak 'Zycie Warszawy' handlarz makaronem), i zmienil praktycznie cala redakcje,
        lacznie z naczelnym, pierwsza swego czasu osoba oswiaty niezaleznej
        (podziemnej), prof. Julianem Radziewiczem, ktory oczywiscie szefem tego pisma
        zostal po okraglym stole.
        • wlodekbar Sadze warto tez zapytac w... 10.06.05, 03:37
          ...Polskim Portalu Edukacyjnym edu.info.pl:
          edu.info.pl/strona.php
          Polecam tez strone:
          edu.info.pl/strona.php?690
          Pozdrawiam :)
    • Gość: Kir A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 09.06.05, 20:13
      A co z komputerowymi programami edukacyjnymi i wykorzystaniem ich w szkole?
      Prawie w każdej szkole znajduje się pracownia komputerowa i do wielu przedmiotów
      są programy edukacyjne.Przecież to znakomita możliwość utrakcyjnienia zajęć.Dają
      też pozytywne wyniki bo wypróbowywałem pare na swojej siostrzenicy.Oczywiści nie
      zastąpią nauczyciela ale mogą mu wiele pomóc w nauce przedmiotu.Jak słucham
      młodzieży to maleńka garstka pedagogów widzi taką możliwość wykorzystania tych
      pracowni komputerowych.
      Pozdrawiam
      Kir
      • Gość: pokrybala Re: A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 00:17
        Gość portalu: Kir napisał(a):

        > A co z komputerowymi programami edukacyjnymi i wykorzystaniem ich w szkole?
        > Prawie w każdej szkole znajduje się pracownia komputerowa i do wielu
        przedmiotó
        > w
        > są programy edukacyjne.Przecież to znakomita możliwość utrakcyjnienia
        zajęć.Daj
        > ą
        > też pozytywne wyniki bo wypróbowywałem pare na swojej siostrzenicy.Oczywiści
        ni
        > e
        > zastąpią nauczyciela ale mogą mu wiele pomóc w nauce przedmiotu.Jak słucham
        > młodzieży to maleńka garstka pedagogów widzi taką możliwość wykorzystania tych
        > pracowni komputerowych.
        > Pozdrawiam

        Wszystko się zgadza. Sęk w tym, że w pracowni komputerowej w zasadzie przez
        cały dzień odbywają się lekcje informatyki, a potem wszyscy idą do domu. Kiedy
        historyk czy biolog ma poprowadzić te zajęcia z programem multimedialnym? Na
        lekcji informatyki? Przecież informatyk musi "zrobić" program z informatyki.
        Jakimś wyjściem są projektory multimedialne, które można postawić w klasie (a
        na ścianie zawiesic duzy ekran), ale to dosyc droga zabawka i w dodatku do
        kompletu przydałby sie laptop - a przecież w szkołach nędza
        • Gość: Kir Re: A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 10.06.05, 01:30
          Z tego co mi wiadomo to lekcje informatyki przypominają bardziej to od czego
          powinno sie odchodzić tzn.przekaz werbalny cos w rodzaju wykładu profesorskiego
          i zabawienie młodzieży wędrówką po internecie.Ciekawi mnie jak wygląda
          realizacja celów w kontekście "taksonomii Bloom'a.Mówi się przecież o o nowym
          stylu nauczania
          przy wykorzystaniu metod aktywnych a co z tym związane także i przejście od
          typowego przekazu werbalnego,tego starego wykładu profesorskiego do wykładu
          interaktywnego.
          Kiedy w danym przedmiocie brak odpowiednich pomocy dydaktycznych to korzystanie
          z programów komputerowych pozwoliłoby na lepsze zrozumienie przerabianego
          materiału szczególnie z takich przedmiotów jak np.fizyka czy chemia.Oczywiscie
          są tez i inne.Uczeń widząc jak coś funkcjonuje lepiej to rozumie i łatwiej i
          szybciej przyswaja sobie wiedzę z danego tematu.Inaczej wkuwa po prostu bez
          zrozumienia.Przzy okazji nabywa też umiejętności posługiwania się komputerem i
          oprogramowaniem.Przecieżz te umiejętności też muszą być utrwalane.Z tego co
          słyszę dałoby sie wygospodarować czas z informatyki na tego rodzzaju zajęcia
          i to wcale nie po godzinach zajęć.Przypuszczam,że i nauczycielom ulzyłoby to w
          pracy.
          > Jakimś wyjściem są projektory multimedialne, które można postawić w klasie (a
          > na ścianie zawiesic duzy ekran), ale to dosyc droga zabawka
          Owszem ale przy pokazie.
          Nie negujęee tego ale obawiam się też jednego,zze czzęść uczących
          wykorzystywałaby to w podobny sposób jak niektorzy maagnetowidy:puścić taśmę az
          sie skończy i jednostka lekcyjna skończona.A gdzie wykorzystywanie fragmentów
          prezentowanego materiału i dyskusja nad nim?O czywiście domyślam sie,że nie
          wszyscy w ten sposób wykorzystująa pomoce dydaktyczne ale z tego co daje mi się
          słyszzeć część nauczycieli w ten sposób postępuje.
          Zresztą po co ja znowu rozgadałem się w tym wątku.O tym powinni dyskutować sobie
          pedagodzy.
          Pozdrawiam
          Kir
          • Gość: pokrybala Re: A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 08:22
            Gość portalu: Kir napisał(a):

            >... Zresztą po co ja znowu rozgadałem się w tym wątku.O tym powinni dyskutować
            sobie pedagodzy.

            No i oni o tym dyskutują. Maja jeszcze tę przewagę, że nie
            dyskutuja "teoretycznie" ale znając realia szkoły.
            • Gość: Kir Re: A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 10.06.05, 11:32
              Witam Pokrybalo.
              Jeszcze razz sięe wtrącę.
              Po tym co napisałaś miałem już nie zabierać głosu jednak odezwała się we mnie
              ta rogata dusza.Czy moje uwagi można nazwać teoretycznymi bo nie znam realiów
              szkoły......Ja patrzę na cały problem tylko z innej strony.Jeżeli nie mam tego
              co chciaałbym mieć to staram się w sposób jak naajbardziej efektywny wykorzystać
              to czym dysponuję.Wiadomo,że tych laptopów nie dostanę z powodu mizeri
              finansowej ale jest przecież możliwość zmiany programu z uwzględnieniem tego
              o czym piszę.To tylko pewna reorganizacja w samej szkole.Informatyk ma nadal
              zajęcie a nauczyciel danego przedmiotu też nie musi uczyć się Bóg wie
              czego.Wystarczy obsługa programu a w razie problemów ma pod ręką
              informatyka.Możze jednocześnie sam tłumaczyć przzedstawiane na ekranie monitora
              zjawiska i wracać do tych,które nie zostały zrozumiane.Moja siostrzenica
              nauczyła się obsługi komputera i pracy z programem w 1-szej klasie szkoły
              podstawowej.Chciała się uczyć i sama domagała sieee aby jej włączyć
              program.Oczywiście to był program komercyjny ,jakiś z Reksiem ale zatwierdzony
              przez MENS.Drugi to darmowy,napisany przez nauczycieli a służący do nauki
              taabliczki mnożzenia.Gó..ara praktycznie w ciągu jednego dnia jej się
              nauczyła.Tutaj słowa podziękowania autorom podobnych programów.
              Nie przeceniam ich roli ponieważ nie zastapią tego kontaktu interpersonalnego z
              nauczycielem.Jednak mogą mu dużo pomóc(nie mówiąc już o uczniu)
              Zmieniają jakby nie było czasami ten abstrakcyjny przekaz w realny kształt.
              Co do zajęć informatyki to zdarzają się przypaadki,że pod koniec roku uczeń ma
              kłopoty z pracą na edytorze i wydrukowaniem tego na drukarce bo albo nie wie jak
              to zrobić albo się boi aby czegoś nie popsuć.Owszem nabywaja wiedzę i umiejętności
              Ale najczzęściej w domu i to ci którzy posiadają komputery.
              Dlatego moim zdaniem można pewne tematy z informatyki połączyć z programami z
              jakiegoś przedmiotu i to nie czzzekając az ktoś o tym zadecyduje.Przecież jesst
              nauka umiejętności posługiwania się klawiaturą i myszką:))).Drugie to zmiana
              przez MENS programu.Po jaką cholerę zatwierdzają komputerowe programy edukacyjne.
              Ja jestem po drugiej stronie i nie powinny praktycznie interesować mnie realia
              szkoły.Rodziców interesuje głównie jaką wiedze posiadają ich dzieci i jak będąa
              przygotowane do życia.Jednak to kolejny banał bo ich tak naprawdę interesują
              chyba tylko oceny otrzymywane przez dzziecko.
              Pozdrawiam
              Kir

              Ps
              Tylko proszę śscierką ani kredą we mnie nie rzucać:)))
              • Gość: Halina Re: A ja też tak z ciekawości zapytam IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 21:12
                Mądry post :)
                • Gość: Kir Dziękuję:DD IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 12.06.05, 23:19
                  ale bez przesadyzma,on jest po prostu bardziej upraktyczniony.Po prostu wiadomo,że
                  na edukację będzie brakowało pieniędzy a nawet i same laptopy nie rozzwiązałyby
                  niczego gdyby brak było wizji ich wykorzystania i ducha.Dlatego podszedłem do
                  baardziej efektywnego wykorzystania tego czym szkoła dysponuje.Uważam,ze gdyby
                  ten informatyk i nauczyciele poszczególnych przedmiotów wspólnie podyskutowali
                  naad problemem to i rozwiązania by się znalazły.Przzecież djest możliwość
                  prowadzenia zajęć przez 2-ch nauczycieli.tutaj mogliby wspaniale się uzupełniać
                  a uczniowie naprawdę wiele by naaatym mogli zyskać nie mówiąc o nauczycielach.
                  Myśslę też że MENS szybciej zgodziłby się na zmianę programu niż zakup laptopów.
                  A z biegiem czasu....
                  Rzeczywiście dodałem trochę dziegdziu do poprzedniego postu ale taka jest prawda.
                  Stąd też czasami to narzekanie.Powiedziałem juz wczesniej,że wcale nie twierdzę
                  że jest to złoty ssrodek na uczynienie z ucznia geniusza ale pomoże mu w ielu
                  przypadkach zrozumieć ten werbalny przekaz,który dla niego dzisiaj jest
                  abssstrakcją.Nauczycielowi też przecież ułatwi to pracę.To tak jak czasami
                  z kimś kto uczy się prawa:zna dany artkuł czy definicję na pamięć ale gdy
                  dostanie kodeks do ręki i na jego podstawie ma to znaleźć i uzasadnić na jego
                  podstawie to już ma poważne problemy.To nie jego wina,tak został nauczony:
                  pamięciówy i wkuwania.Stąd problemy gdy coś ulega zmianie albo trzebaa samemu
                  zinterpretować.Przzecież ci ludzzie pracują w urzędach.Kto przeprowadza
                  symulację jak obsłużyć klienta i stwierdzić z jaka sprawą przyszedł.Oczywiście
                  symulantem byłby drugi uczeń.To co normalne jest na Zachodzie u naas ogranicza
                  się do pamięciówy aa później zdziwienie czemu urzędnik nie potrafił załatwić
                  interesanta,który przyszzedł z prostą spraawa.A kto go tego nauczył?
                  A mówi się o aktywnych metodach szkolenia.Przecież do tego nie potrzebuję
                  specjalnych funduszy ani geniuszu.
                  Pozzdrawiam
                  Kir
                  Ps
                  Teraz mi się dostanie za te Twoje dwa słowa:DDDChybaaa krótko jesteś na forach
                  gaaazety:)))
                  • Gość: Halina Re: Dziękuję:DD IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 23:48
                    Teraz mi się dostanie za te Twoje dwa słowa:DDDChybaaa krótko jesteś na forach
                    gaaazety:)))

                    To naszej urzędniczej mentalności wielu nauczycielek i nauczycieli oraz władz
                    oświatowych powinno się dostać! Moim zdaniem wszystko to co napisałeś powinno
                    być w jak największym stopniu wdrażane w życie. Szkoły i w ogóle edukacja
                    powinny być bardziej elastyczne, a nie w sumie skonstniałe.
                    Co to jest pedagogika? Pedagogika z natury rzeczy jest właśnie elastyczna, bo
                    to nade wszystko sztuka, czy co najmniej rzemiosło artystyczne. Tym samym
                    urzędnicze skostnienie jest jej zaprzeczeniem.
                    Za takie posty należy dziękować. I wdrażać w życie ich "zawartość".
                    Dziękuję :)
                    • Gość: Kir Re: Dziękuję:DD IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 13.06.05, 00:19
                      Aleś Ty uparta:DDDWystarczy tych skotniałych urzędników poprosić aby
                      zademonstrowali jak to oni sobie wyobrażają co proponują.Najlepieeeej im
                      zaproponować jakieś waarsztaty pedagogiczne,bo inaczej nie uwierzą.Dobrze byłoby
                      też aby przełożonym zorganizować takie warsztaty z udziałem zagraniczniaków gdzie
                      metody te są stosowane.Przecież to oni oceniają nauczyciela.A niech się wykażą.
                      U nas już tak jest,że swój nic mądrego nie powie.Ja też korzystałem z tego co mi
                      mówiono o angielskim sposobie szkolenia ale większość to już moje przemyślenia
                      w opaarciu właśnie o tamte opowieści.Jednak co kilka głów to nie jedna :DD
                      Pozdrawiam
                      Kir
                      • Gość: Halina Re: Dziękuję:DD IP: *.acn.waw.pl 13.06.05, 23:58
                        I to także należy wziąć pod uwagę.
                        Dziękuję :)
                        • Gość: Kir Re: Dziękuję:DD IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 14.06.05, 01:39
                          Witam.
                          Prosiłem już abys nie dziękowała bo nie ma za co.Piszę jedynie o tym co sam się
                          dowiedziałem i co proponuje aby wykorzystac w rozwiązaniu opisywanego problemu.
                          Chodzi przecież tutaj o kształcenie młlodego pokolenia Polaków i to możliwie jak
                          najlepiej.Nie powinno więc tutaj byćc tutaj żadnych tajemnic jeżeli mozzna ten
                          proces udoskonalić.Tylko ze powinien to być raczej obowiązek MENS.Nigdy nie
                          wolno bezpossrednio przenosić systemów z innych krajów bez uwzględnienia realiów
                          własnego kraju.Stąd konieczność konsultacji i przygotowania tych,którzy dany
                          zawód wykonują.Po pierwsze po to aby zrozumieli na czym on polega a po drugie
                          aby mogli dokonać jego weryfikacji uwgzlędniając załóżmy obowiązujący system
                          prawny czy program nauczauczania.Możzliwe,zze gdzieś będzie trzeba będzie
                          dokonać korekt.Inaczej sprawę widzi ktoś zza biurka a inaczej ten kto wykonuje
                          zawód.W którymś miejscu musi nastąpić consensus.
                          Dlatego takie warsztaty metodyczne są niezbędne.Zapomniałem jedynie dodać,że
                          razem z tymi urzędnikami powinni brać w nich udzział również sami pedagodzy aby
                          korygować to co jest nie do zrealizowani albo co możzna udoskonalić a
                          jednocześsnie służyć swoim doświadczeniem i wiedzą jako konssultaanci dla tych
                          urzędników.Decyzjeeeee ostateecznie podejmą oni.Druga sprawa tych symulacji
                          okressslonych zaachowań w okresslonych sytuacjach.Ważzne doświadczenie dla
                          ucznia;pozwala nawiązać kontakt z interesantem,zorientować się z jaką sprawą
                          przyszzedł i wykorzystując swoją wiedzę oraz posiadane materiały załatwić
                          sprawę.Wszysscy mogą zauważyć jakiee błędy popełnił i je przedyskutować.Mozzna
                          nagrać to na taśmę video i poddacc dyskusji.Takie rzeczy się zapamiętuje aniżeli
                          najlepszy nawet algorytm czynności do wykonania.Pozwala na łączenie teorii
                          z praktyką.Oczywiście nie we wszystkich przedmiotach jest to możliwe ale
                          dlaczego nie korzystać z tego tam gdzie możzzna.Podobnie z programami
                          komputerowymi do niektórych przedmiotów.Jeżeli widzi jak przebiega proces to
                          lepiej rozumie ten przekaz werbalny bo go rozumie,przestaje la niego to już być
                          abstrakcja.Teżłaczy to co widziałl z tym o czym się uczy czy zz tym co mu jest
                          przekazywane.Wykład interaktywny to teeż możliwość korygowania na bieżąco
                          tego czego uczeń nie zrozumiał aalbo źle zrozumiał.Uczzeń przy takim wykładzie
                          nie zaaśnie bo musi też być aktywny.
                          Powieedziałem nie traktuję tych metod jako złotego środka ale jako pomocc i dla
                          ucznia i nauczyciela.
                          Myślę,że o tym powinni sobie podyskutowac sami pedagodzy i jezeli MENS się leni
                          to go zmusic do zmiany programu.Przeciez to nie wymaga kolosalnych funduszy.Co
                          przeszzzkadza aby informatky i nauczyciel danego przedmiotu razem prowadzili
                          zaajęcia w pracowwni komputerowej? NIC.Jest to nawet wskazane.Uczeń też uczy sie
                          obsługi różnych programów a i nauczyciel też czegoś przy okazji czasami może się
                          nauczyć.
                          Pozdrawiam
                          Kir
                          Ps
                          Dziękuję za dziękuję:DDD
                          • Gość: Kir Uzupełnienie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 14.06.05, 09:38
                            Wiesz cco Halino my ssobie tutaj tak piszemy a ja całkiem zapomniałem o tej
                            grupie pedagogow,którzy praawdopodobnie bez tych laptopów i projektorow
                            multimedialnych takich rozwiązań sobie nie wyobrażają.Tak jak ten maruda:bez
                            tego to się nie uda.
                            Jakby nie dostrzegali.ze brak finansów na pensje nauczycielskie to jednak będą
                            wierzyć i czekać na te laptopy i projektory.A w szkołach jak słychać "bida".
                            Takie marudy też mogą być "anty" i zamiast pomagać to mogą szukać jedynie minusów
                            a nie pomagac w rozwiązaniu problemu.Zawsze tak jest jak rozwiązuje się bardziej
                            skomplikowany problem.To zkolei bęedzie na rękę urzędnkom bo odwołają się do ich
                            opinii.Gdyby systeem zaczął działać to po pewnym czasie można domagac się
                            lepszego sprzętu powołując się już teraz na pozytywne wyniki a więc konkretne
                            fakty a nie domniemania.

                            Pozzdrawiam
                            Kir
                            • Gość: Halina Re: Uzupełnienie IP: *.acn.waw.pl 14.06.05, 19:51
                              Zgadzam sie ze wszystkim tym co napisales.
                              Dziekuje.
                              I dziekuje za dziekuje :)
                              • Gość: Halina Pozdrawiam :))) B/t IP: *.acn.waw.pl 14.06.05, 19:53
                                • Gość: Kir I cóż ja mam rzec? IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 14.06.05, 20:52
                                  Pozdrawiam również gorąco i życzę podobnego zrozumienia i zgody z tymi
                                  z którymi
                                  bęedziesz rozmawiać.Jaa przzedstawiłem jedynie w zarysie to o czym sam się
                                  dowiedziałem.Przekierowałem nieświadomie wątek ponieważ zauważyłlem teen problem.
                                  Gdyby nie Ty nie byłoby problemu i dyskusji o nim.
                                  Fajnie też bo udało nam się stworzyć tutaj na forum taką dwuosobową grupę
                                  i pokazać,że można razem pracować i rozwiązywać nawet wydawałoby się trudne
                                  problemy.To co może kilka osób pracujących wspólnie nad jednym problemem bez
                                  udawadniania kto jest mądrzejszy?:))).
                                  Nie chodzi mi tutaj o przynaanie mi racji:D.
                                  Jeszcze raz wszystkiego najleoszego i powodzenia (za to podobno się nie dziękuje:D)
                                  Kir


                                  • Gość: Halina Re: I cóż ja mam rzec? IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 01:40
                                    No to - nie dziekuję:)))
                                    • Gość: Kir UZUPEŁNIENIE IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 16:01
                                      Przepraszam że tak późno,ale dopiero później, po tej dyskusji z Tobą zajrzałem
                                      do Internetu bo kiedyś wspominałem o Taksonomii Bloom'a i chciałem się przekonać
                                      co jest na ten temat w Internecie.
                                      Okazuje się,ze jest i to bardzo dużo i to na stronach polskich www.
                                      Jeżeli jeszcze zaglądasz na to forum to wpisz w Google "Taksonomia BLOOM'A"
                                      w wyszukiwarce zaznaczając Polskie.
                                      Okazuje się,że jest tego trochę.W tej dyskusji skupiłem sie tylko na tym problemie
                                      i o nich zapomniałem zapisać a zresztą byłem zajęty czymś innym.
                                      Pozdrawiam i przepraszam za gapiostwo.Przypomniał mi to nowy wątek.
                                      Kir
                                      Ps
                                      Pozostałych przepraszam za podniesienie tego wątku ale musiałem bo zapomniałem
                                      o ważnej sprawie przez własne gapiostwo.
                                      To wyłącznie moja wina i jedyny powód podniesienia tego wątku.
                                      Kir
          • trasymach Re: A ja też tak z ciekawości zapytam 07.08.05, 12:46
            Mam przyjemnośc uczyć technik komputerowych (grafika,internet,publikowanie w
            sieci) - państwo od informatyki w szkołach średnich nic nie robią. Dziatwa
            potrafi miec problem z obsługą poczty elektronicznej itp. banałami. Panowie i
            Panie ponoć głównie ustnie tłumaczą...
    • Gość: hejJa Poważnie. Czytają np : "Wróżkę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 20:39
      Tacy (takie) są
    • Gość: agnieszka Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 14:54
      Życie szkoły, Psychologia w Szkole, Kwartalnik Pedagogiczny, Edukacja. Studia
      Badania Innowacje, Edukacja Otwarta.
    • Gość: Nauczycielka Re: co czytają nauczyciele i ludzie z oświaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 18:19
      Wszystko dla szkoły, WSiP-u - zależy od przedmiotu, Nowa Szkoła, Gazeta Szkolna.
Pełna wersja