Sejm - rodzinny interes

    • walbrzych GUĆWIŃSKI KOMEDIANTEM, CZY IDIOTĄ? 02.09.05, 18:56
      Antoni Gućwiński mówiąc, że "dzięki żonie już wiem, na czym polega praca w parlamencie" robi sobie kpinę z wyborców. Przecież Hanna Gućwińska w tym parlamencie (Sejmie RP) NIC NIE ROBIŁA. Odczytała kilka przygotowanych dla niej kartek i... nic więcej! Widocznie Antoni Gućwiński też chce tylko inkasować pieniądze. Widocznie kwota prawie dwóch tysięcy złotych, dawanych mu przez żonę za dowożenie samochodem ZOO na lotnisko, jest już za mała! Nie udała się kradzież zwierząt z ZOO po wywiezieniu do Bukowic, więc może ogłupieni wyborcy pomogą biednemu Antosiowi?
    • Gość: samson KUPA MOSCI PANOWIE - LUD SIE ZLOZY NA DIETY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 21:38
      kandydowanie bedzie dobrym interesem do czasu kiedy wszystko co panstwowe (
      czytaj niczyje i do rozdania ) nie zostanie zagospodarowane przez WYBRANCOW
      WYBRANYCH W DEMOKRATYCZNYCH WYBORACH i ich rodziny, czym wiecej osob z rodziny
      na stolkach zabiera wypracowana przez spoleczenstwo kase i uchwala bzdury tym
      szybciej wprowadzamy kapitalizm. Za prawdziwa prace placi sie grosze i obciaza
      80% podatkiem i mozna rozdawac i brac. PRACUJ, PLAC, NIE wymagaj
    • Gość: HAGA Re: Sejm - rodzinny interes IP: *.limes.com.pl 03.09.05, 21:25
      czy w związku z tym jast jakaś szansa na lepsze jutro naszych dzieci?
      skoro rodzice ułatwiają start soim dzieciom, to nie myślą o nas, Polakach tylko
      o ustawieniu się. Po co więc te wielkie słowa.
    • Gość: bawół Re: Sejm - rodzinny interes IP: *.c155.petrotel.pl 04.09.05, 14:39
      o wiele łatwiej będzie można rozparcelować "resztę".
    • Gość: Franek z Ciemnogro Re: Sejm - rodzinny interes IP: 217.97.141.* 05.09.05, 08:57
      Nie widzę w tym nic nagannego:
      1. Jak demokracja to demokracja, każdy ma prawo startować i ch.. gw do tego.
      2. Nie ma w tym nic nieuczciwego - wydadzą pieniądze na kampanie i nie wiadomo
      czy ich ludzie wybiorą. A jeśli ktoś źle to oceni to po prostu zagłosuje na
      kogoś innego.
      3. Przypadek JKM jest trochę inny - on jako monachrichsta chce aby rządziła
      jego rodzina. Ma bardz klarowne poglądy i najłatwiej zrealizuje z rodziną
      obietnice wyborcze. Jest konsekwentny i uczciwy. Chyba najuczciwszy ze
      wszystkich znanych mi polityków.

      Co się zaś tyczy uwag socjologa to jest on albo nie douczony albo fakty pomuli
      z teorią. Fakt taki, że ktoś z naszych jest wszędzie realizuje się od dawna -
      nie ma pertii w której nie byłoby Żydów.
      Poza tym zawsze był nepotyzm. Najczęściej spotykany to nepotyzm wymienny - "ja
      ustawię twojego szwagra a ty mojego" - rzecz trudna do wykrycia. Poza tym nie
      ma nic złego w rządach szwagrów, jeżeli grają uczciwie i wszystko jest
      transparentne. To ostatnie słowo lubią czytelnicy gw.
    • Gość: gazeciarz Re: Sejm - rodzinny interes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 15:44
      To nie cała skala tego zjawiska.
      Koteryjny charakter tych wyborów to nie tylko identycznie brzmiące nazwiska.
      Casus poseł Wiśniowskiej ; poza nią i synową o mandat, z drugim miejscem na
      liscie w okregu wałbrzyskim, bedzie się jeszcze ubiegać siostra posłanki-
      Garbacz Bożena. Ale wiedza o tym zawęża się już do ograniczonego grona
      zorientowanych w rodzinnych koneksjach.
      A ileż takich sytuacji w skali kraju?
    • Gość: Arczi Lepiej że startują jawnie a nie są zatrudniani na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.08, 20:38
      ciepłych posadka bez pojęcia o firmie i odchodzą po kilku miesiącach z sutą odprawą. A ich zweryfikują głosujący. To nic nieodpowiedniego, wszystko zgodnie z prawem.
Pełna wersja