Gość: dziennikarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 20:57 Biorąc pod uwagę wcześniejszy spór w 1 części w.w. wątku o to, kogo spotkać można na ulicy odpowiadam, iż : spotkałam Najsztuba, Michnika chyba z synem, córkę Łuczywo Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: edward Re: Michnik i Wildstein cz.II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 21:15 ktoś tu napisał, jak widział Najsztuba kiedy wynosił mandarynki z jakiegoś bankietu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Michnik i Wildstein cz.II 02.09.05, 21:22 Gość portalu: edward napisał(a): > ktoś tu napisał, jak widział Najsztuba kiedy wynosił mandarynki z jakiegoś > bankietu ;) Miso_zalogowany. Rownie dobrze moglby napisac ze widzaial Jabna Pawla II, podjadajacego w Wielki Piatek swojska kilbase ze swojego ukochanego Podhala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: Michnik i Wildstein cz.II IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 22:15 Mam wrażenie,że ten wątek to odciągnięcie uwagi od 1-go (nawet niezłego)i próbba sprowadzenia dyskusji do poziomu i tematyki czasopisma 2-go sortu różnie tutaj zwanego.Musiano w tamtym wątku powiedzieć coś co nie pasuje głoszonej "prawdzie". Z jednej strony to zabawne ale z drugiej smutne. Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Michnik i Wildstein cz.II 02.09.05, 22:31 Gość portalu: Kir napisał(a): > Mam wrażenie,że ten wątek to odciągnięcie uwagi od 1-go (nawet niezłego)i próbb > a > sprowadzenia dyskusji do poziomu i tematyki czasopisma 2-go sortu różnie tutaj > zwanego.Musiano w tamtym wątku powiedzieć coś co nie pasuje głoszonej "prawdzie > ". > Z jednej strony to zabawne ale z drugiej smutne. Artykul p. Marii de Hernandez-Paluch lubi "zabijac' watki wildsteinowskie. Tez sie o tym przekonalem. Przy okazji pozdrowienia dla p. Marii, - moze czyta forum, albo ktos z jej znajomych. ( Z przyjemnoscia sluchalem na Wolnej Europie jej rzeczowych i obiektywnych korespondencji z Paryza ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir I to je to IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 23:08 Dla myślącego człowieka to żądna tajemnica,dlatego wrzuciłem tamten fragment,jakby nie było świadka bezpośredniego zdarzeń spodziewając się nieco drastyczniejszej reakcji.Widocznie jednak część uczestników forum zrozumiała tekst.Jednak jest zasadniczza różnica między słowami a czynami.To też rozumienie poświęcenia w PRLu. gdzie zagrożęnie było większe i to dla każdego kto sprzeciwiał się władzy. A jednak ludzie współpracowali z opozycją. Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Niesłuszne się dołuje:DDDpatrz na poz. igodz. nt IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 23:43 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Przepraszam pomyliłem daty:((((mea culpa /nt IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 23:49 Odpowiedz Link Zgłoś