red. Miecugow - standard w Ubekistanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 21:21
Z zasady nie oglądam telewizyjnej publicystyki. Nie ekscytuje mnie wzajemne
potakiwanie sobie pismactwa i 'autorytetów' Ubekistanu. Przypadkowo
obejrzałem fragment programu w TVN24 'wybory 2005' (czy jakoś tak)
prowadzonego przez red. Miecugowa. Sam dobór gości (Bratkowski i Passent)
sugeruje, że red. M. uważa, iż zaproszenie dwóch publicystów o sympatiach
lewicowych (jeden 'antykomunista', ale też lewy), popierających układ
okrągłostołowy, gwarantuje pluralizm opinii :-)
No i sobie porozmawiali... Bratkowski się nie hamował i ponownie bez żadnych
dowodów oskarżył RMaryja o bycie rosyjską agenturą. W ramach pluralizmu
Passent dodał, że on się na tym specjalnie nie zna, ale czytał w 'Rzepie', że
RM ma powiązania z Niemcami :-)
Red. M. był bardzo zadowolony z siebie. Miał z czego: przecież były dwa
stanowiska w dyskusji o RM :-)))))))))))))))))

A ja jestem bardzo ciekawy, jak przebiegnie lustracja: Waltera, Miecugowa,
Passenta, Bratkowskiego i innych 'autorytetów'.

A Bratkowskiemu jeszcze raz zadaję pytanie: masz facet jakieś papiery na to
co mówisz??? Jak nie masz, to przestań się ośmieszać. Będą się z ciebie
nabijać, że kiedyś podlizywałeś się Moskwie, a teraz Waszyngtonowi i
Brukseli, równie gorliwie.
A wystarczy wejść na strony internetowe niemieckich, sorosowych, brukselskich
i amerykańskich fundacji, żeby stwierdzić ilu członków naszej 'elyty' bierze
jurgielt bez najmniejszej żenady, ale z zachodu. Ze skutkami wszystkim
znanymi.
    • dr.kidler Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie 13.10.05, 22:24
      Gość portalu: shocking truth napisał(a):
      (...)
      > A wystarczy wejść na strony internetowe niemieckich, sorosowych, brukselskich
      > i amerykańskich fundacji, żeby stwierdzić ilu członków naszej 'elyty' bierze
      > jurgielt bez najmniejszej żenady, ale z zachodu.

      Boisz sie napisac ilu, zebys nie wyszedl na kapusia, czy co?
      A moze nigdy nie byles na tych stronach, tylko powiedzieli ci.
      • Gość: shocking truth Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 22:45
        Żałosne. Nie chcę mi się grzebać w g... Czy muszę podsuwać pod nos linki do
        Fundacji Batorego, Centrum Stosunków Międzynarodowych itd., żeby dotarło do
        inteligentnych inaczej, ilu członków naszej he, he, 'elyty' jest utrzymankami
        zagranicy???
        • dr.kidler Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie 13.10.05, 22:48
          Gość portalu: shocking truth napisał(a):

          > Żałosne. Nie chcę mi się grzebać w g... Czy muszę podsuwać pod nos linki

          Nie musisz.
          Kurski tez nie musial podsuwac, a stal sie
          slawny...i niemniej szokujacy.
          • Gość: shocking truth Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 23:23
            Ale porównanie :-) Kurski dał się podpuścić, popełnił BŁĄD.

            FAKTEM JEST, że w sferze społeczno-politycznej w Polsce funkcjonuje wiele
            fundacji i tym podobnych instytucji o charakterze 'lobbingowym'
            FAKTEM JEST, że są one w znacznym stopniu finansowane z zagranicy
            FAKTEM JEST, że wielu członków 'elyty' funkcjonuje w różnych związkach
            (zatrudnienie, zlecenia, ekspertyzy) z tymi fundacjami
            FAKTEM JEST, że wykazują oni zaskakującą :-) potulność i ugodowość względem
            swoich sponsorów
            FAKTEM JEST, że w mediach Ubekistanu jest to temat tabu

            Szokujący był również Jarosław Kaczyński, który podczas niedawnej sejmowej
            debaty o polityce zagranicznej wyraził opinię, że nienormalną jest sytuacja, w
            której większość osób zajmujących się w Polsce stosunkami polsko-niemieckimi,
            bierze pieniądze pośrednio lub bezpośrednio od Niemców.

            Szczególnie szokujący był również Stanisław Michalkiewicz w Naszej Polsce kilka
            lat temu:
            Czytamy, jakie to wielkie sumy przeznaczyła Unia Europejska na propagowanie w
            Polsce idei integracji. To oczywiście nic złego, nawet dobrze, że jacyś Polacy
            trochę sobie zarobią na propagowaniu integracji, ale z drugiej strony, podobno
            trwają właśnie „twarde negocjacje” na temat warunków, na jakich Polska ma być
            do Unii przyjęta. Oczywiście jedno z drugim nie musi mieć nic wspólnego, ale
            jeśli nawet nie musi, to wcale nie znaczy przecież, że nie może. Ot, np. jeśli
            jakaś gazeta dostaje pieniądze na propagowanie integracji, to trudno wymagać od
            niej, by jednocześnie alarmowała o zagrożeniach, jakie ta integracja stwarza.
            Nie dlatego, uchowaj Boże, żeby ktoś jej tego surowo zabronił. Nie potrzebuje
            zabraniać; inteligentni ludzie wiedzą, że to się rozumie samo przez się. Kilka
            lat temu miałem okazję przekonać się osobiście, jak działa ten mechanizm.
            Podczas pewnej konferencji pozwoliłem sobie zabrać głos w sposób, jak się potem
            okazało, nie uzgodniony. Pierwszego dnia wielu polskich uczestników gratulowało
            mi w kuluarach odwagi, z jaką podniosłem pewne problemy. Kiedy jednak odezwałem
            się podobnie drugiego dnia, podczas najbliższej przerwy zdenerwowany polski
            organizator poprosił, żebym już więcej się nie odzywał, bo sponsorujący
            konferencję cudzoziemcy zagrozili jej zerwaniem. Zapytałem, dlaczego w takim
            razie żaden z polskich uczestników, którzy poprzedniego dnia winszowali mi
            odwagi, dzisiaj mnie nie poparł. Na to usłyszałem, że to niemożliwe, bo ci
            cudzoziemcy „dają granty”, czyli pieniądze na różne przedsięwzięcia. Nie mam
            zielonego pojęcia, ilu ludzi w Polsce dostaje takie „granty”, od kogo i za co,
            ale ponieważ wiem, że dostają, to lepiej rozumiem, dlaczego w 1720 roku stanąć
            mógł w Poczdamie traktat między Prusami i Rosją, żeby nie dopuścić do
            powiększenia wojska w Polsce. Najwyraźniej obydwie strony tego traktatu zaufały
            sobie nawzajem, że dysponują wystarczającymi instrumentami, by zamierzony cel w
            Polsce osiągnąć.
            • Gość: shocking truth Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 15:07
              Rzekomo na tym forum bywają tuzy polskiego dziennikarstwa. Jest okazja, żeby
              spokojnie wypowiedzieć się o 'profesjonalizmie' red. Miecugowa pokazanym we
              wczorajszym programie wybory 2005. Założę się, że większość 'tuzów' ten program
              ogłądała. I co?
              I CISZA. NIC NOWEGO W UBEKISTANIE.
            • dr.kidler Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie 14.10.05, 15:14
              Gość portalu: shocking truth napisał(a):

              linki, shocking truth, linki....

              Publicznie klamales, ze ja pracuje w GW.
              Publicznie klamales, ze ja jestem Maleszka.
              Teraz publicznie klamiesz ze ja jestm nakomanem.

              Wiec linki, drobny, szkokujacy klamczuszku.

              • Gość: shocking truth Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:36
                Oczywiście do 'tuzów' nie zaliczam agorowca narkomana warującego na forum od
                rana do wieczora, żeby dawać odpór wrażym siłom
                takich się ignoruje
                • dr.kidler Re: red. Miecugow - standard w Ubekistanie 15.10.05, 10:38
                  Gość portalu: shocking truth napisał(a):

                  > Oczywiście do 'tuzów' nie zaliczam agorowca narkomana warującego na forum od
                  > rana do wieczora, żeby dawać odpór wrażym siłom
                  > takich się ignoruje

                  Ty nie ignorujesz.
                  Do kogo zaliczsz siebie?
    • horacio31 Człowieku, lecz się!!!!! 16.10.05, 11:12
      Człowieku, lecz się!!!!!
      • Gość: shocking truth 'tuzy' dziennikarskie wyraziły swój pogląd :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:46
        horacio31 napisał:

        > Człowieku, lecz się!!!!!

        Dziękuję za udział w dyskusji :-)

        Rozumiem, iż twierdzisz:

        że Miecugow dobrze dobrał rozmówców, zapewnił różnorodność opinii :-)

        że Bratkowski zachował się przyzwoicie rzucając tak poważne oskarżenie, nie
        przedstawiając żadnego dowodu :-)

        że Bratkowski nie podlizywał się Moskwie, nie podlizuje się Brukseli i
        Waszyngtonowi, albo, że takie podlizywanie przynosi zaszczyt :-)

        że wypowiedź Passenta w tej sprawie to szczyt dziennikarskiego
        profesjonalizmu :-)

        że stawianie kwestii lustracji Waltera, Miecugowa, Passenta, Bratkowskiego i
        innych 'autorytetów' to oszołomstwo :-)

        że pisanie o jurgielcie jaki biorze duża część naszych 'elyt' i 'autorytetów' z
        różnych fundacji finansowanych z zagranicy jest kłamstwem lub że nie powinno
        się tego tematu poruszać w 'towarzystwie' :-)

        Jeszcze raz dziękuję za udział w dyskusji :-) Mi to wystarczyło, ale osobom
        postronnym może się wydawać, że nie zaprezentowałeś nic poza legendarnym już
        poczuciem wyższości tak charakterystycznym dla michnikowszczyzny (termin
        Ziemkiewicza).
Pełna wersja