pressforum
06.11.05, 09:58
jakie bledy zauwazycie w tym fragmencie tekstu z jednej z gazet lokalnych? co
nalezaloby usunac, zmieniec - a moze wszystko jest ok? milej lektury życzę
"Ulica Lubichowska w Starogardzie Gdańskim. Środkiem jezdni jedzie osobowy
samochód, co wzbudza podejrzenia policjantów. W zatrzymanym pojeździe siedzi
kierowca - kompletnie pijany, bełkoczący. Obok kierowcy pasażerka, która też
ledwo trzyma się na nogach.
Wracali z imprezy. Mężczyzna nie miał przy sobie prawa jazdy i dowodu
rejestracyjnego. Miał za to - w sobie - prawie 3,6 prom. alkoholu.
Jesteśmy świadkami plagi pijanych kierowców. Także tych, co prowadzą rowery i
w policyjnym slangu nazywani są "kolarzami". Policjanci odnotowali w tym roku
na drogach powiatu starogardzkiego już ponad 400 takich przypadków.
Ubiegłoroczny wynik (447) jest bliski pobicia, choć do końca roku zostały
jeszcze prawie dwa miesiące.
- Rekordzista był już 18 razy zatrzymany za kierowanie w stanie nietrzeźwym.
Prawa jazdy już nie posiadał - mówi spec. psychiatrii Krzysztof Kołcz,
instruktor terapii uzależnień w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w
Kocborowie. - Ludzie tracą krytycyzm po wypiciu alkoholu. Doskonale wiedzą, iż
robią źle, ale uważają, że dadzą radę, że wszystko będzie dobrze i siadają za
kierownicę.
Teraz zatrzymany rekordzista pozna warunki zakładu karnego. Policjanci jednak
uważają, iż wielu nietrzeźwych kierowców niczego się nie boi, mimo że dawka
powyżej 0,5 prom. alkoholu w wydychanym powietrzu, to już przestępstwo. Grozi
za to m.in. kara więzienia i zakaz kierowania pojazdami.
- Zatrzymani nietrzeźwi kierowcy często utrudniają nam pracę - mówi podinsp.
Marek Trzebiatowski, naczelnik sekcji ruchu drogowego starogardzkiej policji.
- Nie można im nawet zabrać na miejscu zdarzenia prawa jazdy, bo twierdzą, że
go nie mają, albo gdzieś je zapodziali.
Kierowcy nie boją się jeździć po pijaku. Skoro czują się tak pewnie, można
wnioskować, że po prostu nie są im straszne kary za popełnione przestępstwa.
Policjanci ze Starogardu twierdzą, że robią co do nich należy - zatrzymują
nietrzeźwych kierowców. Dodają, że wyroki w tych sprawach są w gestii
niezawisłego sądu. A ten - jak podkreślają policjanci - często zważa na
sytuację materialną kierowcy i wówczas kara jest łagodniejsza. Jak
usłyszeliśmy w komendzie, może to być na przykład raptem 100 zł."
pozdrawiam :)