Gość: shocking truth
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.01.06, 23:47
Zazwyczaj nie oglądam telewizyjnych programów 'informacyjnych' (propaganda w
dużych dawkach wywołuje u mnie odruch wymiotny), ale dziś obejrzałem fragment
Faktów, konkretnie materiał Pawła Płuski (mam nadzieję, że nie przekręciłem
nazwiska) o wybieraniu przez sejm ludzi do KRRiTV. Byc może nie mam
porównania, ale nie sądziłem, że można tak daleko odejśc od konwencji
programu 'informacyjnego'.
Redaktorze Płuska, gdyby dziś dac politykom Platformy O. lub Sojuszu L.D. do
zrobienia materiał 'dziennikarski' o głosowaniu w sejmie, nie różniłby się w
niczym od pańskiego. A to oznacza, że stoczył się pan do poziomu miernego
partyjnego propagandzisty.
Czy kierownictwo TVN wymaga od pana takiego szmacenia się, czy to tylko
pańska nadgorliwośc? Czy pańska stacja wcześniej tak akcentowała, że wybór
ludzi do KRRiTV to rodzaj dealu między partiami (a było tak ZAWSZE)?
Zwolennik spiskowej teorii dziejów zapytałby, dlaczego TVN i inne media tak
panicznie boją się Kaczyńskich. Bo Kaczyńscy ujawnią kulisy przyznawania
koncesji telewizyjnych w Ubekistanie? Przeszłośc szefostwa stacji? Agenturę
(sprzed 1989 r. i po) wśród dziennikarzy?
Myślę, że w interesie PiSu (pomijając interes Polski) jest jak najszybsze
przeprowadzenie lustracji WSZYSTKICH ludzi związanych z mediami. Wszystkich
to znaczy również tych po 1989 r. No chyba, że PiS chce ich przejąc.
Kiedy oglądam 'dziennikarza' rżnącego głupa, chciałbym wiedziec,
czy 'dziennikarz' rżnie głupa spontanicznie, czy na polecenie oficera
prowadzącego.