Dodaj do ulubionych

łupi głupi czyli propaganda na wesoło...

09.02.06, 21:41
Wyłuchałem wczoraj fragmentu czegoś takiego. Taka rozrywka dla ubogich duchem,
prowadzona przez dwóch, ich zdaniem, bardzo inteligentnych i wygadanych gości.
We wczorajszej audycji propagator prowadzący (tak go nazwę, w odróznieniu od
drugiego - przytakująco-posiłkowego) popełnił jednak poważny błąd. Najgorsze,
że to błąd w logice. Dla ludzi korzystających z czegoś takiego jak logika,
facet jest spalony. Panie Michnik, prosimy o zmiany...

W dyskusji ze słuchaczem propagator prowadzący stwierdził, że można się śmiać
ze wszystkiego, co go śmieszy. Jeśli jest to braźliwe dla milionów ludzi i dla
innej kultury - no tu propagator jakby się zastanowił, jakby zebrał swoje
"intelektualne" siły i wystrzelił: "dla jekiej kultury?", "jakie miliony
ludzi?" , "Pan się zapętlił".

Możnaby zaakceptować taki stan umysłu tego kmiota, on jednak nie zaprzestał
procesu myślowego (tak to umownie nazwijmy) i poszedł dalej. Wpadł na
wyśmienitą analogię - jego zdaniem wyśmienitą - wyśmienitą bo jakże prostą,
tak prostą, ze trafi nawet do gawiedzi, a przy tym jak wymowną...

Zadał on retoryczne, jego zdaniem, pytanie:

"Czy mam nie jeść zupy pomidorowej dlatego, że to kogoś obraża?"

Rozumiem, że wyśmiewanie i szydzenie, to jak jedzenie pomidorówki. Coś tam
śmieszy kogoś, to się z tego pośmieje. Dla mnie to raczej, jak wylewanie zupy
na kogoś, niż jak jej jedzenie, ale widać propagator prowadzący ma inne
zdanie. Tu powstaje jednak poważny problem. Korzystając z "logiki" propagatora
prowadzącego, można postawić tezę:

W takim razie, jak kogoś śmieszy, że matka prowadzącego puszczała się w
przedszkolu, to swobodnie śmiejmy się z tego do łez, do bólu przepony. Nie
puszczała się w przedszkolu? Ale Mahomet też nie podkładał bomb. Zdarzenie
może być fikcyjne, ważne tylko, że ma śmieszyć autora.
(mnie akurat nie śmieszy, ale jestem pewien, że wśród słuchaczy tej audycji
możnaby kogoś takiego znaleźć)


Jest jednak coś znacznie gorszego. Otóz kogoś mogą śmieszyć żarty z
holokaustu. To, że obraża to miliony - "jakie miliony?"
A co to, mamy nie jeść pomidorówki?

Takie myślenie próbuje teraz własnie wykorzystać irańska gazeta - Panie
Michnik, może ten kmiot prowadzący to koń trojański, a raczej irański?

A żarty z homoseksualistów? Czy one nikogo nie śmieszą? Śmieszą? - to można
śmiać się dowoli, jak twierdzi propagator prowadzący.


Tak więc podpowiadam:

Panie Michnik, proszę usunąć te dwa antysemickice homomofoby. Jako powód
zawsze można podać, że to wina Kaczek. Takie 'normalne' naciski z góry. Dwie
pieczenie z dwóch baranów na jednym ogniu.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka