marszalek.anna
30.03.06, 14:58
Szanowni Panstwo!!!
Z uwagi na zainteresowanie sprawa Szeremietiewa postaram sie odpowiedziec na wszelkie
watpliwosci:
Pierwszenstwo nalezy sie Katarynie, ktora bardzo cenie, nawet jesli sie z nia nie zawsze zgadzam.
kataryna.kataryna napisała:
> Ciekawa jestem czy sms Latkowskiego był pierwszy, czy też jest on odpowiedzią
> na coś - inny sms, rozmowę itp.
W sprawie programu o Szeremietiewie to byl pierwszy sms od Latkowskiego. Poniewaz zostal wyslany
o 11 w nocy w poniedzialek, odpowiedzialam na niego nastepnego dnia rano. Napisalam, ze sprawa
jest w sadzie i na razie prokuratorskich zarzutow nikt nie obalil, mimo roznych kampanii medialnych
w obronie Szeremietiewa. Latkowski natychmiast zareagowal: ?Sugerujesz, ze z Piotrem uprawiamy
kampanie medialna??. Moja odpowiedz brzmiala: ?Tego nie wiem. Mam na mysli to, co sie dotychczas
pokazywalo na forach i w kilku pismach.?.
Prosze uwzglednic, ze zarowno forma jak i tresc tej korespondencji z Sylwestrem Latkowskim,
wskazywala, ze on juz ma swoja teze i nie widzi zadnego powodu, zeby u niego wypowiadal sie ktos
poza Szeremietiewem i jego obroncami. W innym wypadku postaralby sie, zeby byla w programie
druga strona i niekoniecznie musielibysmy to byc my. Ciekawa jestem, jak Rada Etyki Mediow oceni
zasade, wygloszona przez Sylwestra Latkowskiego w replice na tekst Malgorzaty Soleckiej, ze skoro
wypowiedzielismy sie 5 lat temu w tekscie w Rzeczpospolitej, to teraz w telewizji juz moze mowic
tylko Szeremietiew?
Dobrze, ze jest w telewizji program, ktory podejmuje kontrowersyjne tematy. Szkoda tylko, ze jest
robiony az tak nieprofesjonalnie i z pogwalceniem wszelkich zasad sztuki dziennikarskiej.
Sylwester Latkowski zarzuca mi, ze tekst o Szeremietiewie powstawal z udzialem jakichs oficerow ze
sluzb, powtarzajac w ten sposob plotki. A jednoczesnie sam robi w telewizji sad nad nami i to bez
zachowania prawa do obrony, z udzialem dwoch ludzi ze sluzb specjalnych ? jednego z SB i
drugiego z UOP.
Gdyby ten program byl merytoryczny ? byloby wszystko w porzadku. Ale to byl program, ktory mial
zadzialac wylacznie na emocje widzow. Ucisniona niewinnosc skrzywdzona przez zlych
dziennikarzy... i dwoch przyjaciol, ktorzy wprawdzie nic nie wiedza o sprawie (no bo niby z jakiejgo
tytulu), ale zapewniaja o jego uczciwosci.
Dlaczego ani w programie ani w tekscie w Polityce nie padlo slowo na temat, jak pan Szeremietiew
tlumaczyl pochodzenie pieniedzy na dom (mowil nam w czasie wywiadu, ze je pozyczyl, jak sie
potem okazalo od asystenta, ktory oficjalnie nie mial majatku i zarabial mniej niz minister).
Dlaczego obecni w studiu dziennikarze nie zadali zadnych merytorycznych pytan? Np. Czy jest
prawda, ze general Slawomir Petelicki podjal sie w imieniu Szeremietiewa nieudanej misji
zablokowania publikacji w naszej gazecie?
Dlaczego Piotr Pytlakowski, znawca tematyki mafii pruszkowskiej, nie zapytal, z jakiego powodu
czesc dlugow Szeremietiewa za dom splacil niejaki Marek P., sam przedstawiajacy sie jako ?kasjer
Pruszkowa?, wystepujacy w tzw. watku WSI mafii paliwowej?
Co o tych ?pozyczkach? wie urzad skarbowy, ktory wystawil swiadectwo uczciwosci bylemu
wiceministrwoi?
Gdzie sie podzialy pieniadze z Fundacji, ktora Szeremietiew prowadzil wspolnie ze swoim
asystentem?
Szanowni Panstwo!!!
Wszystko, co na temat spraw sadowych Szeremietiewa i jego asystenta pokazuje sie w mediach
(glownie w NIE) to relacje zainteresowanych i ich obrony, poniewaz procesy sa utajnione. (Zreszta
prawdziwa ciekawostke przeczytalam w ksiazce bylego rzecznika prasowy Szeremietiewa ? twierdzi
on, ze dziennikarz NIE zostal przekupiony, by pokazaly sie takie, a nie inne teksty.)
Tyle tylko, ze na razie zaden wyrok uniewinniejacy, nawet nieprawomocny, nie zapadl, a dopiero
wtedy bedzie mozna powiedziec, ze jakies prokuratorskie zarzuty zostaly obalone.
Co do zarzutow, postawionych w naszym tekscie, jestem gotowa pokazac dowody. Ale ani
Szeremietiew, ani jego asystent nie wytoczyli nam zadnego procesu, bo wiedza, ze go nie wygraja...
Z powazaniem
Anna Marszalek