gemin9
03.05.06, 07:17
We wtorek "Wiadomości" drugą rocznicę wstąpienia Polski do Unii uczciło w
specyficzny dla siebie sposób...
Ponieważ Rząd, partia rządząca i jej główny koalicjant mają niski autorytet,
a Unia Europejska dość wysoki, redaktor Jacek Gasiński wpadł na pomysł, jakby
tu skręcić coś, co by aktualną władzę przed majowym świętem dobrze
do "Wiadomości" usposobiło... Wypichcił otóż tandetny felietonik nt. tzw.
absurdalnych dyrektyw wprowadzanych przez Unię. Pretekstem było wręczenie
przez niejakiego Mirosława Piotrowskiego, profesora z LPRu, nagrody dla
strasznie zadowolonej z siebie licealistki za znalezienie najbardziej
absurdalnego jej zdaniem przepisu obowiązującego w UE...
Z komentarza dowiedzieliśmy się, że Profesor sam osobiście może uczestniczyć
w wymyślaniu tych absurdalnych przepisów, bo jest eurodeputowanym...
Na razie wręcza w Lublinie nagrody licealistkom...
Oczywiście redaktor Gasiński nie mógł nie wspomnieć o marchewkach, które wg
unijnych przepisów zaliczane są do owoców (boki zrywać!!!), bo to żelazny
element takich felietoników...
Pal licho, że licealistka nie ma zielonego pojęcia, że śmiesznie brzmiące
przepisy mogą mieć faktycznie duże znaczenie dla regulowania wspólnego rynku
i różnych branż przemysłowych. Pal licho, że nasz parlament też nie może
poszczycić się wprowadzaniem świetnego prawa, o czym dobrze wszyscy wiedzą...
Ważne jest, żeby "Wiadomości" mogły wypromować mało znanego europosła z
potencjalnie koalicyjnego LPRu, a przy tym poprawić humor władzy, że ci tam w
Brukseli robią jeszcze głupsze rzeczy niż my...