orzeszko55
27.08.06, 10:49
W TV ciagle widzę Sadowskiego w roli komentatora proponowanych przez
rząd zmian w gospodarce. Jego komentarze są żenujace, np:
-wprowadzenia kas fiskalnych dla lekarzy - P.Sadowski stwierdzil, że
wielu lekarzy nie stać na zakup kasy,
-zmniejszenie oplat notarialnych - spadek wynagrodzeń spowoduje zamykanie biur notarialnych. Jak sie ma do tego, wyglaszana przy każdej okazji
formulka, że lekiem na cale zlo w polskiej gospodarce są wysokie koszty
pracy.
Ten gościu niby zajmuje się badaniem gospodarki rynkowej,
a w rzeczywistości to marnej jakości lobbing na rzecz nietykalnych
korporacji.
Pytam, kto mu placi za tego rodzaju komentarze?