Czy Są jeszcze wolne media ?

07.10.06, 10:28
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3669000.html
Pozdrowienia z Zielonej Góry - co o tym myślicie ?
    • Gość: gizmo Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 10:39
      Umiesz czytać? Umiesz myśleć? Potrafisz powiązać te dwie umiejętności? To
      czytaj:

      To stacja córka Radia Zachód, słyszalna w mieście. - Jankowski protestował
      przeciwko nominacji Doroty Zyń i podporządkowaniu Radia Zielona Góra większemu
      Radiu Zachód.

      Według informatorów "Gazety" rada jest skłócona i blokuje wzajemnie swoje
      decyzje. Nawet trudno się zebrać radzie, niektórzy członkowie usprawiedliwiają
      się zwolnieniami lekarskimi. - W piątek rada nadzorcza zebrała się późnym
      popołudniem.

      ----------------------------

      W całym tekście nie ma ani słowa o politycznym podtekście zmian personalnych -
      wręcz przeciwnie, nowomianowany to fan Owsiaka, więc raczej nie jest to LPR-
      owiec. A więc - jakakolwiek zmiana w mediach publicznych to zamach na nie.
      Dlatego też GW - sewrski wzorzec demokracji w mediach - pracowników nie
      zwlania. Taki Maleszka...
      • dr.szwajcner klamiesz i manipulujesz gizmo. 07.10.06, 11:23
        Gość portalu: gizmo napisał(a):

        > nowomianowany to fan Owsiaka, więc raczej nie jest to LPR-
        > owiec.

        Kłamiesz gizmo, albo nie umiesz czyta, lub powiazywac czytania z mysleniem.

        1 - Nie jest fanem Owsiaka:
        "Jacek Stefanowicz, znany również z organizacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej
        Pomocy w Zielonej Górze."
        ( jezlei nie rozumiesz roznicy miedzy "fun" a "organizator"
        ogranicz sie do pisania na forum fucktu.

        "Radio Zachód jest ostatnią publiczną rozgłośnią regionalną w kraju, w której
        nie doszło do zmian szefów, po tym jak do rady nadzorczej trafili nominaci PiS,
        LPR i Samoobrony.

        2. Nawet gdyby nie byl LPR-owcem, to moze byc z Samoobrony i PiSu,
        a przynalzenosc to tych partii wcale nie gwarantuje ze radio
        ktorym kieruja jestt wolne. PRzeciwnie - sadzac po ty co reprezentuja
        soba media publiczne "odzyskane", nominacja ta gwarantuje ze nie jest wolne.


      • Gość: Gość Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 11:21
        Kadrowe trzęsienie ziemi w Radiu Zielona Góra
        mid 2006-10-06, ostatnia aktualizacja 2006-10-06 18:53
        Marek Jankowski traci stanowisko redaktora naczelnego

        Fot. Bartlomiej Kudowicz / AG
        Jacek Stefanowicz, nowy szef Radia Zielona GóraNie gaśnie konflikt w publicznym
        Radiu Zachód. Ze stanowiskiem redaktora naczelnego Radia Zielona Góra żegna się
        Marek Jankowski, szef anteny Zielona Góra. To stacja córka Radia Zachód,
        słyszalna w mieście. Podobna nadaje w Gorzowie pod szyldem Radio Miejskie
        Gorzów.

        Jankowskiego zastąpi dziennikarz Jacek Stefanowicz, znany również z organizacji
        Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Zielonej Górze.

        - Decyzję ogłosiła Dorota Zyń, od niedawna zastępca redaktora naczelnego Radia
        Zachód. Był z nią Jacek Stefanowicz, którego przedstawiła jako naszego nowego
        dyrektora programowego. Wszyscy w radiu byli zaskoczeni, trudno było w to
        uwierzyć - opowiada jeden z pracowników Radia Zielona Góra (RZG). Dodaje, że
        Zyń przekazała jedynie, że wszelkie pytania pracownicy mają kierować już do
        Stefanowicza, po czym wyszła. Widać było, że Jacek jest zażenowany sytuacją -
        mówi radiowiec.

        Reakcja załogi radia była natychmiastowa. W proteście napisali pismo do prezesa
        rozgłośni Tadeusza Krupy i rady nadzorczej. Pytali o przyczynę zmian
        kadrowych. - Nie rozumiemy dlaczego się tak dzieje - mówią.

        Wcześniej przeciwko zmianom kadrowym protestowali dziennikarze i pracownicy
        radia w Gorzowie, po tym jak prezes Krupa odwołał z funkcji naczelnego
        miejskiej stacji Annę Trocińską. W publicznej rozgłośni powstała
        związkowa "Solidarność". Jak się dowiedziała "Gazeta", w ciągu kilku dni
        powstaną następne organizacje związkowe. - Nic dziwnego, konflikt narasta i
        jedynie związki mogą bronić pracowników. Wygląda na to, że prezes bije na
        oślep - opowiada dziennikarz Radia Zachód.

        Marek Jankowski nie chciał komentować swojego zwolnienia. - Jedynie coś
        słyszałem. Jestem na zwolnieniu lekarskim, wracam w poniedziałek, zobaczymy -
        mówi krótko Jankowski.

        Jak mówią nam dziennikarze, Jankowski protestował przeciwko nominacji Doroty
        Zyń i podporządkowaniu Radia Zielona Góra większemu Radiu Zachód. - Pracował
        długo na niezależność miejskiego radia, teraz by się to skończyło - mówi jeden
        z dziennikarzy.

        Prezes Krupa nie chciał rozmawiać z "Gazetą".

        Radio Zachód jest ostatnią publiczną rozgłośnią regionalną w kraju, w której
        nie doszło do zmian szefów, po tym jak do rady nadzorczej trafili nominaci PiS,
        LPR i Samoobrony. Według informatorów "Gazety" rada jest skłócona i blokuje
        wzajemnie swoje decyzje. Nawet trudno się zebrać radzie, niektórzy członkowie
        usprawiedliwiają się zwolnieniami lekarskimi.

        W piątek rada nadzorcza zebrała się późnym popołudniem. Miała oceniać zasadność
        protestów pracowników rozgłośni.
      • Gość: Gość Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 11:23
        Przyjaciele Radia Zachód
        Artur Łukasiewicz2005-10-17, ostatnia aktualizacja 2005-10-17 17:28
        - Platforma Obywatelska i PiS chcą zniszczyć Radio Zachód - twierdzi prezes
        radia Tadeusz Krupa. Ratunku szukał w lewicowym sejmiku lubuskim, gdzie wręczał
        statuetkę "Przyjaciela Radia Zachód".
        Pretekstem do obrony stacji stał się jubileusz 80-lecia radiofonii publicznej
        (choć Radio Zachód ma o ponad 30 lat krótszą historię). Na sejmik lubuski
        zjechał wiceprezes Polskiego Radia Czesław Jermanowski. Sam odebrał
        minirzeźbę "Przyjaciela Radia Zachód" w kształcie starego mikrofonu i patrzył,
        jak wyróżnienia dostają szef sejmiku Zbigniew Faliński (SLD) i marszałek
        Andrzej Bocheński. Były kwiaty, uśmiechy, uściski. - Sejmik działał zawsze w
        interesie radiofonii publicznej, która jest emanacją społecznej woli i osiąga
        najwyższą społeczną wiarygodność - chwalił zielonogórską rozgłośnię Jermanowski.

        Przypomnijmy. Kilka miesięcy temu sejmik lubuski zdominowany przez SLD
        zaprotestował przeciwko reformom radia publicznego w Polsce. Krajowa Rada
        Radiofonii i Telewizji twierdziła, że regionalne spółki radia publicznego
        powinny zostać scentralizowane, by sprostać konkurencji stacji komercyjnych i
        lepiej wykorzystać przymusowy abonament pobierany przez Polaków. Prezesi
        regionów, głównie członkowie Stowarzyszenia Ordynacka, zabili na alarm. Prezes
        Radia Zachód Tadeusz Krupa (niedawno zawiesił członkostwo w Ordynackiej)
        przekonał marszałka lubuskiego Andrzeja Bocheńskiego, by poszukał poparcia
        wśród innych marszałków. I znalazł. Po listach protestacyjnych KRRiTV odstąpiła
        od zapowiedzianych zmian.

        - Ale warunki znów się pogorszyły. PO proponuje, by regionalne rozgłośnie
        sprywatyzować, PiS chce scalić radio z centralą. Bo tak racjonalniej,
        oszczędniej. Nie będzie racjonalniej ani oszczędniej. Będzie fatalnie, utracimy
        niezależność i autonomię. Jesteśmy, by służyć społeczeństwu. Bo gdy wybuchnie
        cysterna z chlorem w małym lubuskim miasteczku, czy komunikat o tym zostanie
        nadany z Warszawy? - grzmiał z mównicy sejmiku Tadeusz Krupa. Nie dodał, że
        radami radia kierują przede wszystkim działacze SLD, Ordynackiej i PSL.

        Zbigniew Faliński zapewnił Krupę: - Podejmiemy zawsze odpowiednią decyzję.
      • Gość: Gość Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 11:27
        Narasta konflikt w Radiu Zachód
        Piotr Żytnicki2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-28 19:45
        - Prezes Tadeusz Krupa nakłania związki zawodowe, aby odwołały niepokornych
        członków Rady Pracowników. To zamach na nasze prawa - skarżą się pracownicy
        Radia Zachód
        Zaczęło się od pisma, w którym rada pracowników przypomniała Krupie, że musi
        konsultować z nią swoje decyzje. Prezes planuje zwolnienia i zmiany w
        strukturze radia. Pierwsze decyzje już podjął: likwiduje stanowiska i zmienia
        warunki zatrudnienia części załogi. Zdaniem radiowców, robiąc to bez opinii
        rady pracowników, prezes Krupa łamie zapisy Ustawy o informowaniu pracowników i
        przeprowadzaniu z nimi konsultacji.

        O stanowisku rady pracowników wspomnieliśmy w trzech zdaniach we wtorkowym
        artykule "Radiowcy protestują". To podobno tak zdenerwowało prezesa, że
        postanowił policzyć się ze swymi oponentami. Oto relacja jednego z radiowców: -
        Prezes napisał do związków zawodowych, że nie widzi możliwości dalszej
        współpracy z radą pracowników. Chce, by związki odwołały jej członków, bo
        to "grupa zadymiarzy i rozrabiaków". Dlaczego? Bo treść pisma, w którym rada
        krytykowała prezesa, poznał dziennikarz "Gazety".

        Prezes radia próbował ustalić, w jakich okolicznościach to się stało. Zaczęło
        się szukanie winnych przecieku. Dlaczego to dla niego takie ważne? - Przecież
        to nie są pańskie sprawy, to są wewnętrzne sprawy mojej spółki - odpowiada
        Krupa, który publiczną rozgłośnią kieruje od 12 lat. Zdaniem senatora Jacka
        Bachalskiego, prezes zrobił z radia "prywatny folwark", a w radiu
        panuje "atmosfera strachu i terroru".

        Tadeusz Krupa, gdy do niego zadzwoniliśmy, zaczął stanowczo zaprzeczać, że chce
        odwołania członków rady pracowników. Ale po południu dowiedzieliśmy się, że
        decyzja już zapadła: zarząd związku postanowił zmienić skład rady pracowników.
        Do władz związku nie udało nam się dodzwonić, a wcześniej Marek Turowski, jeden
        z członków zarządu, nie chciał z nami rozmawiać.

        Część radiowców nie kryje swego rozgoryczenia. - Związki zawodowe, zamiast
        stanąć w obronie słusznej sprawy, uległy naciskom Krupy. To jest sytuacja jak
        na Białorusi. Najgorsze, że Krupa może teraz zrobić, co chce, nawet zwolnić
        odwołanych członków rady, bo nie chroni ich związkowe prawo - mówi jeden z
        pracowników Radia Zachód.

        Nasi rozmówcy nie chcą ujawnić swych nazwisk. Powód? Obawiają się zemsty
        prezesa. Krupa czuje się pewnie, tym bardziej że wczoraj rada nadzorcza Radia
        Zachód nawet nie rozważała jego odwołania. Dwóch z pięciu członków rady
        przedstawiło zwolnienia lekarskie, a do odwołania prezesa potrzebne są cztery
        głosy.

        Na posiedzenie rady nie przyszli: żona posła Samoobrony Aleksandra Sawicka-
        Starosta i kojarzony z "Solidarnością" Józef Czerwiński.

        Następcą Krupy miał być Michał Frąckowiak, działacz LPR z Gorzowa. W Zielonej
        Górze wielu wpływowych ludzi prawicy krzywiło się na tę kandydaturę. Powód?
        Nikt nie chciał, by prezes pochodził spoza Zielonej Góry. Tymczasem Krupa
        szukał poparcia w różnorodnych środowiskach zarówno związanych z Kościołem, jak
        i Samoobroną, która mogła w zamian za poparcie wywalczyć parę stanowisk w radio
        dla swoich ludzi.

        Krupa szukał także zwolenników w LPR. Zdaniem naszych rozmówców, wskazuje na to
        nominacja katolickiego dziennikarza Andrzeja Pierzchały na szefa Radia
        Miejskiego Gorzów. Doszło do tego, gdy LPR miała pogodzić się, że nie
        przeforsuje na prezesa swojego człowieka, czyli Michała Frąckowiaka.

        Szumem medialnym wokół siebie prezes Krupa jest wyraźnie zmęczony. - Dajcie
        sobie siana - rzucił wczoraj w rozmowie z naszym dziennikarzem.
    • Gość: Gość Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 11:12
      Konflikt w eterze

      Rada nadzorcza miała w piątek przesłuchiwać kandydatów na nowego szefa Radia
      Zachód. Ale nie słuchała, bo nie zebrała się w pełnym składzie. Zajęła się za
      to konfliktem w rozgłośni.


      Spór wybuchł we wrześniu. Zaczął się, gdy członkowie Rady Pracowników
      zarzucili prezesowi Tadeuszowi Krupie, że wbrew przepisom nie konsultuje z
      nimi niektórych decyzji. - Chodziło nam głównie o zapowiadane zwolnienia,
      wprowadzane oszczędności i próby ograniczenia samodzielności Radia Miejskiego
      Gorzów - mówi dziennikarz Zbigniew Bodnar. Oprócz Rady Pracowników
      zaprotestowała prawie cała załoga gorzowskiej redakcji. W piątek do protestu
      włączyli się pracownicy Radia Zielona Góra, bo nie zgadzają się z decyzjami
      personalnymi prezesa Krupy.

      Marnowanie pieniędzy


      Prezes Krupa na łamach „GL” odpierał zarzuty. - Zwolnienie 30-40 osób? To
      kompletne bzdury!
      - mówił. Tymczasem według dziennikarzy prezes zapowiedział je na spotkaniu w
      Gorzowie. - Słyszałem, jak i 14 obecnych wtedy osób - twierdzi Bodnar.
      Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne zarzuty wobec szefa radia. Choćby ten,
      że wydaje publiczne pieniądze na korespondentów za granicą. Przez kilka lat
      korespondentki były dwie: w Paryżu i w Berlinie. Obie zatrudnione na pół
      etatu. W tym roku pracuje tylko ta w Niemczech. - To marnowanie pieniędzy, bo
      płynące informacje, szczególnie z Paryża, niczego nie wnosiły. Pieniądze z
      większym pożytkiem można było wydać na audycje regionalne
      - twierdzi Jan Delijewski z Gorzowa, były członek zarządu radia, zwolniony w
      czerwcu przez szefa rozgłośni (mówi, że z tym walczył, ale bez skutku).
      Pół etatu to około 1 tys. zł na miesiąc, rocznie więc 12 tys. zł.
      Korespondentka w Paryżu pracowała 3-4 lata, w grę wchodzi zatem nawet 50 tys.
      zł.

      Rzadkie relacje z Paryża


      Prezes radia Tadeusz Krupa twierdzi, że korespondentki były potrzebne, bo
      Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wymagała od rozgłośni regionalnych
      nadawania audycji o Unii, jeszcze przed naszym do niej wstąpieniem. -
      Ucieszyliśmy się, kiedy dowiedzieliśmy się, że ktoś od nas chce jechać do
      Paryża na studia - przekonuje. Odmawia podania okresu zatrudnienia
      korespondentki, bo to może być „bezprawne ujawnienie danych osobowych”.
      Chętnie za to opowiada historię przyjęcia jej do pracy w radiu: że została
      zwolniona z zakładu w Żaganiu i była bohaterką reportażu Radia Zachód. No i
      wtedy stacja postanowiła jej pomóc i zatrudniła przy wprowadzaniu danych
      dotyczących taśmoteki. A że później wyjechała na studia do Paryża, została
      korespondentką na pół etatu.
      - Nadawała zaledwie kilka korespondencji na miesiąc i to jeszcze zmuszana do
      tego przez kierowników. To było wyrzucanie pieniędzy w błoto
      - twierdzi Delijewski. Według Krupy korespondencji było przynajmniej dziesięć
      miesięcznie.

      Inni korespondentów nie mają


      Więcej relacji przesyłała korespondentka z Berlina. - Ale też nie jest
      niezbędna, bo w radiu są dziennikarze ze świetną znajomością języka
      niemieckiego. A te ważne rzeczy mamy, i to na bieżąco, z agencji
      informacyjnej - mówi Delijewski. Ustaliliśmy, że matką korespondentki z
      Berlina jest kadrowa w radiu Danuta Skraba. Prezes Krupa uważa, że nie ma w
      tym niczego nadzwyczajnego ani nagannego etycznie. Tymczasem Danuta Skraba
      jest też w radiu szefową związków. To one pod koniec września zdecydowały o
      odwołaniu członków Rady Pracowników, która krytykowała Krupę. Aby się bronić,
      pracownicy rozgłośni założyli Solidarność.
      Jak sprawdziliśmy w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, korespondentów
      nie zatrudnia żadna rozgłośnia regionalna. - Poza Radiem Zachód
      - informuje rzeczniczka rady Aneta Jamorek. Zapytaliśmy ją, czy to legalne i
      czy krajowa rada to akceptuje, ale przez pięć dni nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
      Zamiast tego usłyszeliśmy od rzeczniczki, że decyzję podjął prezes Krupa, a
      przewodnicząca krajowej rady nie zajmie w tej sprawie stanowiska.


      HENRYKA BEDNARSKA
      GAZETA LUBUSKA

    • Gość: Gość Re: Czy Są jeszcze wolne media ? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.10.06, 11:19
      W Radio Zachód powstał nowy związek zawodowy
      Artur Brykner2006-10-01, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 12:22
      W odpowiedzi na odwołanie członków Rady Pracowników Radia Zachód radiowcy z
      Gorzowa i Zielonej Góry założyli w rozgłośni "Solidarność". Nie zgadzają się z
      polityką personalną prezesa radia Tadeusza Krupy.
      NSZZ "Solidarność" pracownicy rozgłośni z obu miast założyli w czwartek po
      południu w Paradyżu. - To symboliczne miejsce dla ziemi lubuskiej, bo tam
      powstał pomysł utworzenia województwa lubuskiego. To sygnał, że radiowcy z
      Gorzowa i Zielonej Góry dla dobra największej rozgłośni w regionie będą ze sobą
      współpracować - mówi Zbigniew Bodnar, dziennikarz miejskiej redakcji radia w
      Gorzowie. Bodnar oraz Dariusz Baliszewski i Zbigniew Tchórzewski z Zielonej
      Góry byli przedstawicielami 103-osobowej załogi radia w Radzie Pracowników.
      Władze jedynego do wczoraj w rozgłośni Związku Zawodowego Pracownika Radia
      Zachód zgodziły się na odwołanie rady, chociaż ich członków wybrali w
      głosowaniu wszyscy pracownicy radia.

      - Zgodnie z prawem zarząd radia musi przeprowadzić konsultacje i poznać opinie
      rady pracowników w sprawach zmian wynikających sytuacji ekonomicznej firmy oraz
      związanych z tym zmian w strukturze zatrudnienia. Chodzi o plan zwolnień
      pracowników i przesunięcia na inne stanowiska związane z trudną sytuacją
      finansową radia. Mimo że jako rada pracowników występowaliśmy w tej sprawie z
      pismami do prezesa Tadeusza Krupy, to do dzisiaj żadnych konsultacji nie było.
      Mamy do czynienia z łamaniem przepisów. Działający w rozgłośni związek zawodowy
      nic w tej sprawie nie zrobił. Za to rada pracowników za zgodą związku została w
      czwartek rozwiązana - tłumaczy Zbigniew Tchórzewski. - Poczuliśmy, że jesteśmy
      jedynym osobami, które reprezentują załogę rozgłośni i interesują się programem
      oszczędnościowym, jaki forsuje prezes Tadeusz Krupa.

      Na spotkaniu w Paradyżu ponad 10 osób z Radia Zachód założyło Tymczasowy
      Komitet Zakładowy NSZZ "Solidarność". Do władz związku zostali wybrani odwołani
      przedstawiciele rady pracowników: Zbigniew Tchórzewski (przewodniczący),
      specjalista ds. technologii i inwestycji, oraz Dariusz Baliszewski, szef
      promocji radia, i dziennikarz Zbigniew Bodnar.

      - Cieszę się, że powstała w radio "Solidarność". I z tym związkami także będę
      rozmawiał o sytuacji ekonomicznej firmy. Osoby, które założyły związek, jak
      rozumiem, z niepokoju o kondycję rozgłośni i obawy o swoje miejsca pracy, mają
      pomysły na poprawę finansów rozgłośni, więc mamy wspólny cel - mówi Tadeusz
      Krupa, prezes radia.

      Radio Zachód utrzymywane jest z abonamentu publicznego oraz działalności
      komercyjnej (reklamy itp.) i nie przynosi strat.

      - Nie negujemy potrzeby oszczędności w rozgłośni i zmian organizacyjnych
      wynikających chociażby z zapowiadanego niższego abonamentu, ale dotychczasowe
      decyzje i polityka personalna prezesa Krupy w naszej ocenie nie poprawią
      sytuacji ekonomicznej Radia Zachód - ripostuje Tchórzewski.
Pełna wersja