Co wiadomo o redaktorze Ż.?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 21:40
tok2szok.blox.pl/html

Lewica ma kolejna sensację. Macierewicz odkrył, że WSI inwigilowały merdia
ubekistanu. Prawdę mówiąc nie widzę w tym nic złego i oczekiwałbym sensacji
raczej w tym, co WSI ustaliły, niż w tym, że próbowały dowiedzieć się czegoś
o powiązaniach i korzeniach merdiów ubekistanu. Bo nigdy nie poznaliśmy
odpowiedzi na intrygujące pytania o powiązaniach propagandzistów ubekistanu.
Oraz o dziwne transakcje, jakich w latach 90 dokonywali właściciele merdiów
ubekistanu.
Gdyby WSI nie próbowały wyjaśniać takich wątpliwości, to – zważywszy wpływy
merdiów ubekistanu na polską opinię publiczną – nie bardzo wiem, jaki by był
sens istnienia tych służb. Bardzo proszę, żeby Antoni Macierewicz uspokoił
mnie, że WSI sprawę agentury w merdiach ubekistanu wyjaśniły. Najłatwiej
będzie to zrobić publikując komplet dokumentów na ten temat. Może już czas,
żeby najbardziej tajemnicze postaci polskich merdiów stały się nieco mniej
tajemnicze. I wylegitymowały się statusem pokrzywdzonego.

Kiedy do redaktora Ż. kierowano pytania o status pokrzywdzonego, wykręcił się
stwierdzeniem, że on funkcjonuje na rynku i odbiorcy mają do niego 'zaufanie'
i to zupełnie wystarczy. Skąd taki nagły atak pryncypialności, redaktorze
Ż.???
    • ab_extra Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 07.11.06, 21:51
      Znaczy się Autorytet Zwykły i Mianowany Żakowski zna juz komplet dokumentów WSI
      zgromadzony na temat znanej z przejrzystości i zupełnie pozbawionej
      tajemniczości postaci wielu nazwisk i paszportów, bedącej właścicielem niszowej
      medialnej korporacji Polsat? Bo ze WSI ineresowały się Imeratorem Rydzykiem,
      który w tajemniczy sposób zawładnał całym 1,5% rynku medialnego jest dal niego
      oczywiste, słuszne i zbawienne :)
    • dr.freud Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 07.11.06, 22:09
      Gość portalu: shocking truth napisał(a):

      > Kiedy do redaktora Ż. kierowano pytania o status pokrzywdzonego, wykręcił się
      > stwierdzeniem, że on funkcjonuje na rynku i odbiorcy mają do niego 'zaufanie'
      > i to zupełnie wystarczy. Skąd taki nagły atak pryncypialności, redaktorze
      > Ż.???

      Ma świetą racje. Uznaje że czytelnicy powinni go ocenać po jego tekstach,
      a nie po tekstach urzędników z IPN-u.
      Co z tego że inni dziennikarze np. Pani Anita Gargas ma status pokrzywdzonej (
      zakładam, bo nie mam na ten temat informacji* ), skoro to nie powstrzymało jej
      przed upublicznieniem potajemnego nagrania prywatnej rozmowy, nie majacej
      charakteru przestępczego?

      • Gość: shocking truth Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 23:34
        dr.freud napisał:

        > Ma świetą racje. Uznaje że czytelnicy powinni go ocenać po jego tekstach,
        > a nie po tekstach urzędników z IPN-u.
        Czasami operuję skrótami myślowymi. Dla niektórych zbyt dużymi, jak widac ;-)
        Założyłem ten wątek tylko dlatego żeby wykazac dziwne podwójne standardy, jakie
        ustanawia red. Ż. Do niego czytelnicy/słuchacze/widzowie mają
        podobno 'zaufanie', a o.Rydzyka trzeba prześwietlac wykorzystując cały aparat
        państwa. A może do o. Rydzyka jego słuchacze też mają 'zaufanie'?

        Ponieważ żyjemy w 'demokracji', wolałbym jednak żeby tacy 'dziennikarze' jak
        redaktor Ż. wpływający na pewną częśc 'opinii publicznej', pochwalili się
        statusem pokrzywdzonego. Nic na to nie mogę poradzic, ale 'zaufanie' tysięcy
        michnikoidów, jakim chwali się redaktor Ż., mnie tylko śmieszy.
        • dr.freud Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 07.11.06, 23:56
          Gość portalu: shocking truth napisał(a):

          > Ponieważ żyjemy w 'demokracji', wolałbym jednak żeby tacy 'dziennikarze' jak
          > redaktor Ż. wpływający na pewną częśc 'opinii publicznej', pochwalili się
          > statusem pokrzywdzonego. Nic na to nie mogę poradzic, ale 'zaufanie' tysięcy
          > michnikoidów, jakim chwali się redaktor Ż., mnie tylko śmieszy.

          Ponieważ żyjemy w demokracji, kaczoidy mogą sobie takie czy inne rzeczy woleć.
          Ich sprawa. Zaświadczenie uzyskane od instytucji, której prezes został wybrany
          w nie całkiem czystych okolcznościach, sa moim zdaniem warte tyle co dyplom z
          ukończenia dziennikarstwa, uzyskany droga zakupu na bazarze.

          P.S.
          Zadziwia mnie maniera podawania pełnych nazwisk osob gdy jest to niezgodne z
          prawem ( na przykład gdy dane są niejawne ), a gdy jest to dozwolone i zgodne z
          prawem podawanie jedynie inicjałów).
          Widocznie tak sie dzieje bo partia rzadzaca ma w nazwie "prawo".
          • Gość: shocking truth Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 00:18
            dr.freud napisał:

            > Ponieważ żyjemy w demokracji, kaczoidy mogą sobie
            Ja wiem że szufladkowanie i stereotypy to bardzo fajna rzecz, ale ja już kilka
            razy tłumaczyłem na tym forum, że nie jestem fanem PiS ;-)

            > Zaświadczenie uzyskane od instytucji, której prezes został wybrany
            > w nie całkiem czystych okolcznościach, sa moim zdaniem warte tyle co dyplom z
            > ukończenia dziennikarstwa, uzyskany droga zakupu na bazarze.
            A ja mimo wszystko wolałbym, żeby red. Ż. wystąpił o status pokrzywdzonego do
            tego 'prezesa wybranego w nie całkiem czystych okolicznościach'. Rozumiem, że
            masz większe zaufanie do poprzedniego, który na rozkaz potrafił wydac bolkowi
            świadectwo niewinności? A tak w ogóle z tonu postu wnioskuję, że problem
            lustracji dotyczy kolegi osobiście...

            Jak widzę, nadal nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz ISTOTY PROBLEMU,
            jaki poruszyłem w tym wątku.
            • dr.freud Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 08.11.06, 01:01
              Gość portalu: shocking truth napisał(a):

              > A ja mimo wszystko wolałbym, żeby red. Ż. wystąpił o status pokrzywdzonego do
              > tego 'prezesa wybranego w nie całkiem czystych okolicznościach'. Rozumiem, że
              > masz większe zaufanie do poprzedniego, który na rozkaz potrafił wydac bolkowi
              > świadectwo niewinności? A tak w ogóle z tonu postu wnioskuję, że problem
              > lustracji dotyczy kolegi osobiście...

              Kolega niepotrzebnie i bezpodstawnie swoje problemy z dekomunizacja,
              projektuje na innych forumowczów.

              Bardziej niz status pokrzywdzonego interesuje mnie swiadectwo moralnosci
              dziennikarek zatrudnionych w Publicznej Telewizji, w szczegolnoscui na
              stanowskach kierowniczych.
              Taka dziennikarka Anita Gargas.
              Powinna przedstawić zaświadczenie ze na przykład czy nie miała przedmałzeńskich
              stosunkow seksualnych, nie zdradzała męża ( jeżeli go posiada ), żyła w
              czystości ( jeżeli go nie posiadała ), oraz czy uprawia seks tylko w celu
              prokreacji.
              Uważam że dziennikarki mają przemożny wpływ na młodzież oglądającą ich
              programy, dlatego powinniśmy mieć gwarancję że reprezentują sobą najwyższy
              standard moralny. Tym bardziej że na ich pensje płacimy specjalny podatek -
              abonament.
              Moralnośc dziennikarek w mediach prywatnych albo kościelnych nie powinna
              IMO być objęta obowiązkiem dokumentowania, bo to jest ich sprawa prywatna.


              • Gość: shocking truth Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 08:33
                dr.freud napisał:

                > Kolega niepotrzebnie i bezpodstawnie swoje problemy z dekomunizacja,
                > projektuje na innych forumowczów.
                Kolega niepotrzebnie i bezpodstawnie brnie w szufladkowanie i stereotypy, które
                tak lubi. Chocby z racji wieku dekomunizacja w moim przypadku to czysta
                abstrakcja.

                > Bardziej niz status pokrzywdzonego interesuje mnie swiadectwo moralnosci
                > dziennikarek zatrudnionych w Publicznej Telewizji, w szczegolnoscui na
                > stanowskach kierowniczych.
                A jednak udajesz, że nie rozumiesz o co chodziło mi w tym wątku. Podwójne
                standardy redaktora Ż. są faktem. Ciekawe jaka jest tego przyczyna? I czy ją w
                najbliższym czasie poznamy?
                Nie żebym porównywał ;-) ale ks. Czajkowski był i jest jak najbardziej prywatną
                osobą, a chyba zgodzimy się, że jego, że się tak wyrażę, skutecznośc
                propagandowego rażenia radykalnie zmalała odkąd poznaliśmy pewne fakty z jego
                przeszłości.
                • tw.szfaja Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 08.11.06, 21:40
                  Gość portalu: shocking truth napisał(a):

                  > dr.freud napisał:
                  >
                  > > Kolega niepotrzebnie i bezpodstawnie swoje problemy z dekomunizacja,
                  > > projektuje na innych forumowczów.
                  > Kolega niepotrzebnie i bezpodstawnie brnie w szufladkowanie i stereotypy, które
                  >

                  Kolega potrzebnnie i niebezpodstawnie wcle nie brnie w szufladkowanie i
                  stereotypy, bo kolega szfajcner vel freud nigdy nie szufladkuje

                  > tak lubi. Chocby z racji wieku dekomunizacja w moim przypadku to czysta
                  > abstrakcja.
                  >
                  > > Bardziej niz status pokrzywdzonego interesuje mnie swiadectwo moralnosci
                  > > dziennikarek zatrudnionych w Publicznej Telewizji, w szczegolnoscui na
                  > > stanowskach kierowniczych.
                  > A jednak udajesz, że nie rozumiesz o co chodziło mi w tym wątku. Podwójne
                  > standardy redaktora Ż. są faktem. Ciekawe jaka jest tego przyczyna? I czy ją w
                  > najbliższym czasie poznamy?

                  Nie ma podwójnych standardów redaktora Ż. Redaktor Ż. jest jak kamień: białe
                  nazywa białym a czarne czarnym - i tylko wtedy, kiedy białe jest białym a czarne
                  czarnym .A jak nie jest, to nie nazywa. To kaczory-pisiory nazywają białe
                  czarnym i odwracają kota ogonem .Zgadzm się z dr.szwajcnerem vel freudem

                  > Nie żebym porównywał ;-) ale ks. Czajkowski był i jest jak najbardziej prywatną
                  >
                  > osobą, a chyba zgodzimy się, że jego, że się tak wyrażę, skutecznośc
                  > propagandowego rażenia radykalnie zmalała odkąd poznaliśmy pewne fakty z jego
                  > przeszłości.

                  Nie ma propagandowego rażenia- wszyscy są tacy sami i owacy. Zgadzam się z
                  drszfajcnerem vel szwajcnerem.
                  • dr.freud Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 08.11.06, 22:16
                    tw.szfaja napisała:

                    > Nie ma propagandowego rażenia- wszyscy są tacy sami i owacy. Zgadzam się z
                    > drszfajcnerem vel szwajcnerem.

                    Post zaznaczylem do skasowania zlamanie regulaminu.
      • ab_extra Maleszka z Czajkowskim nadal swietnie piszą! 08.11.06, 09:25
        Zapewne :)
        • dr.freud Re: Maleszka z Czajkowskim nadal swietnie piszą! 08.11.06, 22:49
          ab_extra napisał:

          > Zapewne :)

          Natomiast Anita Gargas, mimo przejścia przez lustrację niestety nie pisze
          lepiej.
    • tw.szfaja Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 08.11.06, 21:34
      Zgadzam się z dr.szwajcnberem vel freudem. Redaktor Zakowski ma rację i jest
      wielki. A pisiorowe pieski łańcuchowe mogą sobie ujaać, bo karawana wielkiego
      dziennikaraa jedzie dalej ku prawdzie i przyzwoitości
      • dr.freud Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? 08.11.06, 22:16
        tw.szfaja napisała:

        > Zgadzam się z dr.szwajcnberem vel freudem. Redaktor Zakowski ma rację i jest
        > wielki. A pisiorowe pieski łańcuchowe mogą sobie ujaać, bo karawana wielkiego
        > dziennikaraa jedzie dalej ku prawdzie i przyzwoitości

        Post zaznaczylem do skasowania za zlamanie regulaminu.
    • Gość: shocking truth Re: Co wiadomo o redaktorze Ż.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 23:52
      Ataki pryncypialności u redaktora Ż. nasilają się chyba podczas emisji takich
      felietonów w RM:

      Kiedy polityk epoki saskiej już się nakrzyczał w obronie „zgwałconej wolności”,
      już narozdzierał szat, lamentując nad „paroksyzmem”, który spotkał ukochaną
      ojczyznę, już przypomniał szlachetne postacie rzymskich mężów stanu, już
      szczęśliwie zerwał Sejm – wówczas truchcikiem spieszył do ambasadora państwa,
      którego był agentem i inkasował umówione wynagrodzenie, zwane wówczas
      jurgieltem. Jurgielt był bowiem plagą czasów saskich i stanisławowskich, kiedy
      to obce dwory, przy pomocy swoich agentów, kręciły całą polska polityką.
      Reakcja prasy pokazuje, że od tamtej pory niewiele się zmieniło, że obce dwory
      przy pomocy swojej agentury nadal próbują kręcić polską polityką.
      (...)
      W Polsce jest oczywiście znane powiedzenie Patryka Buchanana, jakoby Waszyngton
      stanowił „terytorium okupowane przez Izrael”, ale zawsze traktowaliśmy to jako
      żart. Tymczasem można odnieść wrażenie, ze w tym żarcie coś jednak jest na
      rzeczy. Warto w tej sytuacji przypomnieć, że Polska jest sojusznikiem Stanów
      Zjednoczonych, a nie – dajmy na to – Światowego Kongresu Żydów, bo to przecież
      nie to samo.
      www.michalkiewicz.pl/rdm_09-11-2006.php
      :-)
Pełna wersja