Dodaj do ulubionych

Wzorowa rodzina a la PiS

IP: *.chello.pl 30.01.07, 07:17
Co on łyka?
Obserwuj wątek
          • tcl Welcome Idiots! 30.01.07, 08:05
            Psychiatrzy też wyjechali do Anglii? Już nie ma kto wyłapywać tych wariatów i
            zamykać? Czy tylko Czesia sie załapała?


            ---
            licytuj!

            zarabiaj!
                • hohoho7 Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... 30.01.07, 08:44
                  "Kto dorobi się takiej gromadki, może liczyć na darmowe wejścia do kina i
                  teatru, a nawet tysiąc złotych co miesiąc."

                  Nie ma nic za darmo, ktoś za to zapłaci.
                  Będą to zapewne ci, którzy ciężko pracując odwlekają decyzję o posiadaniu
                  dziecka, chcąc mu zapewnić lepszy status.
                                  • id.kulka Re: dla PiS-u nie jesteś gejem tylko ... 03.02.07, 19:47
                                    Gość portalu: beetlejuice napisał(a):

                                    > Do Misznyiq!
                                    > Proponuję zasięgnąć porady u psychologa!kupić słownik wyrazów obcych i
                                    sprawdzi
                                    > ć
                                    > zwroty których się używa.
                                    > A kim Ty jesteś że śmiesz oceniać ludzi!Ty zakłamany człowieku!Partia u
                                    władzy
                                    > i
                                    > wołasz!A gdyby była Komuna to byś ryczał niech żyje PZPR!!!
                                    > Zastanów się człowieku i nie obrażaj ludzi!!Ale PiS z tego słynie!!he he!

                                    Mam wrażenie, że to, co napisał Misznyiqu było i-r-o-n-i-c-z-n-e :-)
                                    • Gość: naiwna Re: +++++++++++++++ Ale co to ma wspolnego z Po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:16
                                      zatroskany, to ma być świetny pomysł? Siedziałeś kiedyś przez kilka tygodni z
                                      co najmniej dwójką dzieci w domu całymi dniami? Od tego się głupieje, co
                                      zostało udowodnione naukowo. Naprawdę, obniża się poziom inteligencji
                                      wykazywany przez matki które przebywają tylko z dziećmi. Matki niejako
                                      dostosowują się do poziomu dziecka. I teraz niech taka matka wychowuje co
                                      najmniej czworo. To trochę tak, jakby się same wychowywały. A ojciec ma
                                      harować, żeby na to domowe przedszkole zarobić, a potem wieczorem przyjść do
                                      domu padnięty, zobaczyć, że z jego żony zrobiła się kobieta na poziomie
                                      umysłowym w najlepszym razie nastolatki... Dla normalnego dorosłego mężczyzny
                                      nastolatki nie są pociągające intelektualnie, więc jedyne co "rodzicom" w tym
                                      wypadku pozostanie jako środek cementujący związek będzie bezmózgi seks bez
                                      żadnej satysfackji uczuciowej, po którym może rodzinka im się znów powiększy i
                                      pętla tego zaklętego kręgu zaciśnie jeszcze bardziej na szyi kobiety - a i jej
                                      męża też. Za kilkanaście lat dzieciaki tej pary będą na poziomie umysłowym i
                                      kulturalnym chłopów pańszczyźnianych. Piękna perspektywa dla Polski.
                                      • Gość: ella Re: +++++++++++++++ Ale co to ma wspolnego z Po IP: 83.238.72.* 30.01.07, 16:10
                                        Właśnie dlatego z reguły rodziny wielodzietne to najczęsciej rodziny
                                        patologiczne, które utrzymuja sie preodukując małe bobasy- w przyszłości kolejne
                                        pijaki, nieroby itd.
                                        A ja mam za to płacić?
                                        Nie mówiac już nic o tym, że mnie chcą zamknać w domu z dzieciakami.
                                        Niech posłanki PIS na czele z Sobecką dadza dobry przykład i zrzekną sie mandatu!
                                      • kika843 Re: +++++++++++++++ Ale co to ma wspolnego z Po 30.01.07, 22:23
                                        Gość portalu: naiwna napisał(a):

                                        > zatroskany, to ma być świetny pomysł? Siedziałeś kiedyś przez kilka tygodni z
                                        > co najmniej dwójką dzieci w domu całymi dniami? Od tego się głupieje, co
                                        > zostało udowodnione naukowo. Naprawdę, obniża się poziom inteligencji
                                        > wykazywany przez matki które przebywają tylko z dziećmi. Matki niejako
                                        > dostosowują się do poziomu dziecka. I teraz niech taka matka wychowuje co
                                        > najmniej czworo. To trochę tak, jakby się same wychowywały. A ojciec ma
                                        > harować, żeby na to domowe przedszkole zarobić, a potem wieczorem przyjść do
                                        > domu padnięty, zobaczyć, że z jego żony zrobiła się kobieta na poziomie
                                        > umysłowym w najlepszym razie nastolatki... Dla normalnego dorosłego mężczyzny
                                        > nastolatki nie są pociągające intelektualnie, więc jedyne co "rodzicom" w tym
                                        > wypadku pozostanie jako środek cementujący związek będzie bezmózgi seks bez
                                        > żadnej satysfackji uczuciowej, po którym może rodzinka im się znów powiększy
                                        i
                                        > pętla tego zaklętego kręgu zaciśnie jeszcze bardziej na szyi kobiety - a i
                                        jej
                                        > męża też. Za kilkanaście lat dzieciaki tej pary będą na poziomie umysłowym i
                                        > kulturalnym chłopów pańszczyźnianych. Piękna perspektywa dla Polski.
                                        To prawda, że zajmowanie się wyłącznie dziećmi, odmóżdża. Nie idzie wytrzymać z
                                        czwórką rozwydrzonych dzieciaków. Od tego można zgłupieć. Poza ty człowiek nie
                                        interesuje się niczym innym poza pieluchami, papkami dla dzieci, więc z czym o
                                        nim rozmawiać?
                                    • Gość: jaceek Jaruga nie na temat IP: 212.160.172.* 31.01.07, 08:17
                                      Po co wsadzili tu ten cytat z Jarugi? Przecież to nie na temat! Nikt w tej
                                      ustawie nie ma zamiaru niczego nakazywać ani zakazywać.
                                      "Izabela Jaruga-Nowacka z SLD: - Kobieta nie jest maszynką do rodzenia dzieci.
                                      Nie można komuś mówić, jak ma żyć, a tym bardziej zakazywać matkom pracować i
                                      robić karierę - przekonuje."
                            • Gość: The Therritories Re: nic się nie zmieniło: Populizm i Socjalizm w IP: *.chello.pl 30.01.07, 12:03

                              > Przecież nie zmuszają, tylko z uwagi na kurczenie się społeczeństwa chcą
                              > zachęcać finansowo do rodzenia. A ci, którzy już krytykują może zaproponują
                              > lepiej inny pomysł, aby w przyszłości miał kto pracowac na wasze emerytury...

                              Fujaro jedna co ty bredzisz. Może w takim razie Ty zaproponujesz jak z tymi
                              wydatkami (doliczając swiatynie wszelakie, becikowe itd. ) ma sobie poradzić
                              budżet . Czy ty wogóle wiesz co to jest budzet??? A co do zusu to jakie
                              emerytury??? Psie grosze jakieś. chyba pracować na pałacyk za 170 milionów
                              złotych. Jak potrafisz zadbac o siebie to sam sobie na emeryturę odłożysz i
                              jeszcze rodzicom zapewnisz spokojną strość. A ja jak czytam takie teksty to mi
                              sie wogóle dzieci odechciewa.
                              • mario-radyja Sam jesteś fujara 30.01.07, 22:54
                                Fujaro druga, mamy w Polsce gigantyczny problem demograficzny z płodnością.

                                Niestety ta informacja nie dotarła do opinii publicznej bo w opiniotwórczych
                                środowiskach lewackich nie jest trendy ani czoko mówić o rodzeniu większej
                                ilości dzieci.

                                Niestety poseł Piłka zabiera się do sprawy z dupy strony. Problemem nie jest
                                to, że ludzie nie mają czwartego dziecka, tylko to że nie mają pierwszego i
                                drugiego!

                                Nikt przy zdrowych zmysłach nie spłodzi pierwszego, drugiego, trzeciego i
                                czwartego dziecka, żeby w końcu dostać darmowy bilet do muzeum.

                                Przez słabe merytoryczne przygotowanie posła Piłki ten poważny problem
                                społeczny będzie dalej banalizowany przez takie siły aspołeczne jak Jaruga-
                                Nowacka.
                                • Gość: grosz-ek Re: Sam jesteś fujara IP: *.merinet.pl 31.01.07, 17:31
                                  Konflikt koncepcji - co jest lepsze ?

                                  PROBLEM:
                                  W Polsce rodzi się za mało dzieci i to w stopniu zagrażającym prostej
                                  zastepowalności pokoleń.

                                  PROPONOWANE ROZWIĄZANIE:

                                  1.) Wszyscy (albo przynajmniej większość społeczeństwa) OBLIGATORYJNE
                                  funkcjonują w modelu rodziny z conajmniej 2 dzieci (tzw. 2+2). Taki model
                                  zapewni prostą zastępowalność pokoleń, a ewentualne nadwyżki z rodzin z 3-giem i
                                  więcej dzieci zapewnią wzrost demograficzny ludności Polski.

                                  2) Nie nakładamy żadnych wymogów co do ilości posiadanych dzieci, ale zachęcamy
                                  rodziny do ich jak najwiekszego posiadania, tak średnia wynosiła więcej niż 2,5
                                  dziecka na rodzinę.

                                  Który wariant wolisz? Czy też wolisz aby Polska wymarła ?
                            • gaianer Re: nic się nie zmieniło: Populizm i Socjalizm w 30.01.07, 13:58
                              Owszem. na przyklad - spowodowac, zeby DZSIEJSZE dzieci nie podazyly za
                              wczorajszymi dziecmi za granice.. A wczorajsze dzieci - zeby przestaly uciekac
                              z Polski.. Zeby mogly uczciwie pracowac i godziwie za to zyc. Wlacznie z
                              zaklöadaniem rodzin (i rodzeniem dzieci !..). PO CO mnozyc Polakow ILOSCIOWO,
                              skoro oznacza to tak czy tak ZAGLADE kraju, bo NIE ZROBIMY konkurencji w ten
                              sposob Koreanczykom, ani Chinczykom ?.. Puknijta sie w czerepy..
                              Pomyslmy o JAKOSCI tych, ktorzy sie JUZ URODZILI... A rent i emerytur tak czy
                              tak nie zobaczycie - dzisiejsi kretacze, wychowani na Komunie..#Wlasnie.
                              Dzisiejsi 40-60 latkowie NIE ZNAJA niczego innego, niz Komuna.. Nie potrafia
                              myslec INACZEJ, niz tylko SOCJALISTYCZNIE..

                              Przy okazji: - przyklady z Niemiec NIE SA trafione za bardzo. Tam panuje
                              IDYNTYCZNY, co u nas SOCJALIZM.. Tylko jeszcze glupsi od nas Niemcy - nie zdaja
                              sobie z tego sprawy..

                              Dlatego nie tylko Polska, ale i Niemcy (glowny motorek Unii..) niedlugo juz
                              pociagna i nie ma co plakusiac...

                              Czuwaj..
                              • slawawojcik Re: nic się nie zmieniło: Populizm i Socjalizm w 01.02.07, 14:03
                                Wypraszam sobie uogólnienia tego typu.Należę do pokolenia własnie 50-60 latków
                                i moje myślenie wcale nie jest socjalistyczne.Jak młodzi wolą wyjeżdzac a nie
                                walczyc we własnym kraju i nie dopuszczac oszołomów do władzy to ich
                                problem.Nie miałam takich możliwosci jak teraz młodzi a jednak skonczylam
                                studia i ciężko pracowalam,miedzy innymi po to aby moja corka mogla studiowac i
                                miała lepsze życie.Przestancie młodzi narzekac tylko wezcie sie do roboty-
                                zakładajcie mądrzejsze partie,głośno protestujcie przed sejmem(to,co robią
                                młodzi w państwach demokratycznych)Wasze myslenie niewiele się różni od
                                myslenia tych"starych"na ktorych narzekacie.Jesteście jak stare cioty,które
                                siedzą na kanapie i mają za złe.Jakos was nie widac przed sejmem glośno
                                protestujących i wymuszających na politykach aby się z wami liczyli.Wybieracie
                                najprostsze rozwiązania-ucieczka z kraju lub narzekanie na forach.Nie tędy
                                droga.Ale cóż się dziwic-jestescie pokoleniem,które tylko wymaga od innych.Nia
                                macie pojęcia w jakich warunkach pokolenia waszych rodziców i dziadków musiało
                                życ nie z własnej woli-te właśnie pokolenia doprowadziły do tego,iż możecie
                                stukac w klawisze komputerów zamiast działac.Smutne,bardzo smutne.
                            • Gość: antypolak po co więcej polactwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:07
                              Ty debilu, jeśli chcesz mieć dużo dzieci, to sobie na nie zarób. Do roboty,
                              katolicka hołoto. Ja nie uważam, że polactwa musi być setki milionów. Wystarczy
                              tyle, ile jest - złodziei, nierobów, brudasów, ciemniaków. I żeby była jasność -
                              piszę to jako Polak, wstyd mi, że nim jestem. Przez was, waszą wiarę
                              w "papieskie cuda", przez moje dwa ukradzione w Polsce samochody, przez moje
                              pokryte psim gównem osiedle, przez faszystów w rządzie, przez nieróbstwo i
                              głupotę ludzi, których spotykam, przez korupcję na każdym kroku. Rzygać mi się
                              chce na was. Czym mniej polactwa, tym lepiej!
                            • Gość: CCM A co potem? IP: *.net.autocom.pl 30.01.07, 14:33
                              A jak dzieci dorosną to co z tymi matkami-Polkami, co heroicznie pozostawały w
                              domu? Odstrzelić czy wysłać do kina/teatru? A może aktywizować zawodowo panie w
                              wieku przedemerytalnym, bo jak już wychowają to 6 to akurat zostanie im 3-5 lat
                              do emerytury, której zresztą na razie nikt im nie daje. Taka osoba będzie zawsze
                              żyła w przekonaniu, że jest"kurą domową" bez szansy na pracę zawodową, bez
                              możliwości realizowania swoich ambicji a na koniec bez możliwości samodzielnego
                              utrzymania się. Cóż zatem pozostaje? Zlikwidować? Posadzić z wnukami na
                              dożywocie? Nie ma co - wracamy do średniowiecza
                          • zewszad_i_znikad Re: nic się nie zmieniło: Populizm i Socjalizm w 30.01.07, 12:37
                            Gość portalu: kot napisał(a):

                            > Takie pomysły już były. Frazeologia rodem z faszystowskich Włoch i
                            > narodowosocjalistycznych Niemiec, i wszyscy pamiętamy, że to nie koniec i co
                            > było dalej.
                            No, ktoś oprócz mnie to zauważył... Czworo? sześcioro? Mi się z miejsca
                            przypominają niemieckie medale dla matek: która urodziła Rzeszy czwórkę dzieci,
                            dostawała brązową odznakę, za szóstkę srebrną, za ośmioro dzieci złotą... I
                            tylko szczęście tych kobiet, i nawet czysto fizyczne zdrowie ich ciał (w końcu
                            tyle porodów nie może pozostać bez skutku dla zdrowia) nikogo nie obchodzi,
                            kobieta w tej kulturze to rzecz.


                            "Ten kto rodzi się chłopcem, jest w Polsce u siebie,
                            kiedy rodzisz się dziewczynką, nie należy do ciebie
                            ani twój brzuch, ani twoje ciało -
                            politycy nim handlują jak żywym towarem,
                            urodziłaś się kobietą, męcz się teraz za karę!
                            (...)
                            Uważaj, twoje życie chcą zamknąć w podziemiu,
                            chcą je przykryć wielkim brzuchem, byś została zawsze w cieniu,
                            chcą byś była wielkim brzuchem, nie obchodzisz ich ty sama,
                            jeśli czegoś z tym nie zrobisz, będziesz żywcem pogrzebana.
                            (...)
                            Chcesz być wolna - nie jesteś kobietą,
                            zaszłaś w ciążę - zaszłaś za daleko,
                            chcesz mieć dzieci - każą ci wybierać,
                            dom czy kariera.
                            I nieważna decyzja,
                            twoje życie, ale niekoniecznie twoja jego wizja,
                            za to blizna na ciele zawsze się wypali,
                            a każde ciało ma jakieś imię -
                            poniesiesz konsekwencje, to cię nie ominie!
                            I zapraszam wszystkie panie na ulicę,
                            bo jestem wtedy, jestem wtedy kiedy krzyczę!"
                            (Duldung)
                            Nic dodać, nic ująć.
                          • Gość: votum separatum zmieniło: Piard i Smród IP: *.fbx.proxad.net 30.01.07, 14:02
                            Jak obserwuję pracę posłów PiS’u w sejmie, ich wysiłek, a potem wynik, to
                            przychodzi mi na myśl właściwa nazwa ich partii: Piard i Smród. Pytanie: skoro
                            dla mnie to oczywiste, a mąjac 62 lata co nieco wiem już o świecie, to kim są
                            ci, co głosują na PiS. I gdyby udało im się przegłosować większością sejmową
                            uchwałę (zaprzeczającą postrzeganej przeze mnie rzeczywistości), że są homo
                            sapiens, to uprzejmie proszę o zakwalifikowanie mnie do innego rodzaju i
                            zagwarantowanie mi prawa do istnienia i innych praw mniejszościowych.

                  • Gość: Anka Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 10:11
                    Witaj "cięzko pracujący" Sięgnij do statystyk - nic nie odłożysz, jeżeli w tym
                    karju nie bądzie ludzi wytwarzających dobra i usługi!!! Może, tak, jak Niemcy,
                    ściągniemy sobie Turków, zamiast posiadac własne dzieci?! Prymitywne i
                    krótkowzroczne myslenie Polaków jest okropne! Wykształceni? Cóż, poziom wiedzy
                    ogólnej i umiejętność czytania podstawowych materiałów w ekonomii europejskiej
                    tego nie potwierdza! Cały świat mówi o wspieraniu rodzin, tylko Polacy o
                    własnej...
                    Pozdrawiam
                    • stoova Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... 30.01.07, 10:22
                      "Wspieranie rodzin" powinno być działaniem systemowym. Takim działaniem nie jest
                      propagowanie nieefektywnych metod antykoncepcji - poprzedni genialny pomysł
                      posłów Sobeckiej i Piłki. Nie jest takim działaniem uprzywilejowanie rodzin,
                      gdzie dziećmi zajmuje się matka kosztem rodzin, gdzie dziećmi zajmuje się ojciec.
                      Bądźmy szczerzy - to jest wspieranie jedynie słusznej koncepcji rodziny, bo
                      gdyby posłom zależało na urodzeniach to nie uwarunkowywaliby wsparcia od płci
                      osoby pozostającej w domu.
                    • Gość: Pewex Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 10:28
                      hmm no bez przesady, zakładając że każdy tak jak ja [umowa o dzieło lepsze pieniądze sam odkładam na emeryture tam gdzie potrafią zarządzać pieniędzmmi] tudzież że zniosą zus, nie będzie dyskusji że skończą się pieniążki na emerytury, że nie będzie miał kto na Ciebie pracować. SAMA NA SIEBIE PRACUJ !! a to że przyjdą turki, białorusini, ooo jeszcze długo nie przyjdą bo nie jesteśmy niemacami a czymś pomiędzy bułgarią a grecją, mniej ludzi to mniejsza potrzeba na produkty i usługi, więc to się wyrówna, nie mam nic przeciwko takim rozwiązań, to raz, dwa krótkowzroczność to np. prywmitwyna biologiczna, zwierzęca chęć posiadania własnych dzieci, zamiast spojrzeć na przykład na Afrykę gdzie jest ogromna ilość głodujących maluchów, gdzie rodzice zgineli w wojnach domowych, lub z głodu, a dziecko jest dzieckiem, nie będzie kochać? będzie może jeszcze bardziej...tylko że Ty pewnie będziesz patrzeć na to przez pryzmat że to inny kolor skóry albo że nie Twoje.
                      Brutalnie można powiedzieć że jak masz psa/kota to też biologicznie nie jest Twój ale kochasz go i on Ciebie też...to co z ludźmi jest gorzej?? Ludzi to zwierzęta jak widać większość gorsza od nich, a tylko część stara się być ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu, sięgając wzrokiem wyżej nad prymitywny genetyczny instynkt
                      • anty_lop Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... 30.01.07, 11:34
                        Widzę już tą matkę, co w przerwie między przepierką, a gotowaniem obiadu, po
                        drodze do supermarketu, w ramach ukulturalnienia wpada z czwórką
                        rozwrzeszczanych pociech do teatru.
                        Ojciec oczywiście tyra po 16h i w domu widzą go dzieciaki raz na tydzień.
                        Grunt to dobre wychowanie, proszę państwa.

                        PS. Zamiast propagować, swą osobą w sejmie, zepsucie moralne, niech pani poseł
                        szanowna uda się do garów i nie zapomni o prokreacji w dni płodne!
                        • Gość: justytka ta yhm IP: *.chello.pl 30.01.07, 22:32
                          > Widzę już tą matkę, co w przerwie między przepierką, a gotowaniem obiadu,
                          > po drodze do supermarketu, w ramach ukulturalnienia wpada z czwórką
                          > rozwrzeszczanych pociech do teatru.

                          a jak kobieta pracuje, to obiad sam sie gotuje a ubrania same sie piora?
                • Gość: prawicowy socjal PiS ma rację! IP: 212.75.114.* 30.01.07, 12:14
                  A mi sie wydaje, ze wy ludzie jesteście poprostu bardzo krótkowzroczni, czy nie
                  widzicie że tylko te dzieci z rodzin wielodzietnych mogą nas uratować od krachu
                  systemu ubezpieczen społecznych?!!! Wkurza mnie ta głupia gadka o ubóstwie i
                  jeszcze nie wiadomo czym, ja sama pochodze z rodziny, gdzie wychowało się
                  pięcioro dzieci i pomimo Komuny, okresu transformacji politycznych a także
                  agresywnego kapitalizmu jakoś udało nam sie wszystkim wyjść na ludzi. żadna
                  patologia, tylko normalna rodzina. PiS ma rację proponując takie rozwiązania
                  aby zachęcić kobiety do rodzenia dzieci, one same tego chcą tylko brak finansów
                  nie zezwala. a jeśli na coś warto przeznaczać społeczne fundusze to chyba tylko
                  na tego typu akcje, napweno bardziej nam sie w przyszłości opłaci jak teraz
                  będziemy inwestować w wychowanie młodego pokolenia niż w zasiłki dla
                  alkoholików, bezrobotnych, tudzież starzejących się singli, którzy oprócz
                  darmozjadstwa nic nowego do społeczeństwa nie wnieśli!
                  • Gość: matka Re: PiS ma rację! IP: *.emea.csc.com 30.01.07, 12:41
                    Gość portalu: prawicowy socjal napisał(a):

                    > A mi sie wydaje, ze wy ludzie jesteście poprostu bardzo krótkowzroczni, czy
                    nie
                    >
                    > widzicie że tylko te dzieci z rodzin wielodzietnych mogą nas uratować od
                    krachu
                    >
                    > systemu ubezpieczen społecznych?!!! Wkurza mnie ta głupia gadka o ubóstwie i
                    > jeszcze nie wiadomo czym, ja sama pochodze z rodziny, gdzie wychowało się
                    > pięcioro dzieci i pomimo Komuny, okresu transformacji politycznych a także
                    > agresywnego kapitalizmu jakoś udało nam sie wszystkim wyjść na ludzi. żadna
                    > patologia, tylko normalna rodzina. PiS ma rację proponując takie rozwiązania
                    > aby zachęcić kobiety do rodzenia dzieci, one same tego chcą tylko brak
                    finansów
                    >
                    > nie zezwala. a jeśli na coś warto przeznaczać społeczne fundusze to chyba
                    tylko
                    >
                    > na tego typu akcje, napweno bardziej nam sie w przyszłości opłaci jak teraz
                    > będziemy inwestować w wychowanie młodego pokolenia niż w zasiłki dla
                    > alkoholików, bezrobotnych, tudzież starzejących się singli, którzy oprócz
                    > darmozjadstwa nic nowego do społeczeństwa nie wnieśli!

                    A czy ty tez masz juz co najmniej siodemke aby spelnic wymagania PIS-u i dostac
                    extra tysiaka?
                    • Gość: zosia Re: PiS ma rację! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 12:48
                      kobieto! możesz mieć dzieci na pęczki - ile zechcesz, a w Towim domu mogło być
                      na prawdę super, ale niech nikt nikogo do ich posiadania nie zmusza! a przede
                      wszystkim nie zmusza kobiet do siedzenia w domu. Macieżyńctwo może być takie
                      cudowne, a Wy je tak chcecie upodlić!
                      po prostu słabo się robi
                      • Gość: prawicowy socjal Re: PiS ma rację! IP: 212.75.114.* 31.01.07, 08:26
                        Ale tutaj niekt nikogo nie zmusza, tylko zachęca proponując wsparcie dla tych
                        którzy CHCĄ mieć więcej dzieci. W kopńcu żyjemy w państwie demokratycznym i
                        każdy robi co chce... szkoda, że to "co chce" ma tylko jedną możliwą
                        interpretację, a rodziny wielodzietne najczęściej spotykają się z takimi
                        właśnie głupimi i pogardliwymi komentarzami...
                        • vanik Re: PiS ma rację! 31.01.07, 10:30
                          Jakie do cholery wsparcie ???? tysiąc złotych ?? Z czego ten jeden facet ma
                          utrzymać rodzinę ???
                          Jak można takie głupoty gadać...ręce opadają .....
                          Chyba do świątyni opatrzności bedą chodzić na darmowe obiadki, pomijam w co sie
                          ubiorą i gdzie będą mieszkać, może na 35 metrach ?????
                          żałosne poprostu....
                        • polska_baba Bezrobotni nie zarobią na nasze emerytury!!! 31.01.07, 10:54
                          Większość rodzin wielodzietnych w Polsce żyje w biedzie, a bieda nie sprzyja ani
                          dobremu wychowaniu, ani dobremu wykształceniu dzieci.
                          Należy pamiętać, że na dziś urodzone dziecko trzeba łożyć 20-25 lat, zanim ono
                          zacznie te emerytury wypracowywać. Za 20 lat świat będzie jeszcze bardziej
                          skomplikowany niż dziś. Czy żyjąca w biedzie rodzina będzie w stanie tak
                          wychować i wykształcić te dzieci, żeby dostały pracę, która we współczesnym
                          świecie staje się dobrem coraz trudniej osiągalnym? Wątpię.
                          Myślący rodzice mają tylko tyle dzieci, ile są zdolni utrzymać i wychować, a
                          dziś w Polsce nawet dwoje to za dużo.
                        • Gość: Gościówa Re: PiS ma rację! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 00:06
                          Co za bzdura. Przede wszystkim chcieć, nie znaczy móc. Żadna zdrowo i rozsądnie
                          myśląca osoba świadomie nie sprowadzi nikogo na ten świat, jeśli nie będzie
                          miała pewności, że poradzi sobie z trudem utrzymania, wychowania i wykształcenia
                          człowieka, któremu dała życie. Chyba, że czynnik świadomościowy nie ma w tej
                          koncepcji jakiegokolwiek znaczenia? A jeśli chodzi o planowane wsparcie państwa,
                          to niestety nie wiadomo czy się śmiać z tego, czy nad tym płakać. Dlaczego nie
                          forsuje się racjonalnych rozwiązań, nawet długofalowych? Dlaczego podatnicy mają
                          płacić za zniżki do kina? Ja wolałabym wspierać moimi ciężko zarobionymi
                          pieniędzmi walkę z bezrobociem, ciemnotą i upośledzeniem społecznym konkretnych
                          grup ludzi. Chciałabym, aby dyspozycja intelektualna decydentów pozwoliła im na
                          realistyczne zdiagnozowanie sytuacji. Przecież nie ma skutku bez przyczyny -
                          jeśli nie rozwiązuje się problemu u źródła, to wszelkie inne działania nie mają
                          sensu, są tylko "łataniem dziur". Dlatego proponuję politykom, by zapoznali się
                          z argumentami Polaków w wieku produkcyjnym, którzy nie decydują się na dzieci.
                          Zwykle nie dzieje się tak dlatego, że są cynikami i egoistami. Wręcz przeciwnie
                          - postępują racjonalnie i odpowiedzialnie. A kobiety - potencjalne matki?
                          Dlaczego mają być uwiązane w domu z całym kramem, zdane na łaskę męża? Dlaczego
                          mają wybierać między życiem rodzinnym a zawodowym? Dlaczego? Dlaczego?
                          Dlaczego??? Państwo powinno zagwarantować każdemu człowiekowi możliwość podjęcia
                          suwerennej decyzji dotyczącej tego, jak chce żyć. A jeśli stoi ono przed takimi
                          problemami jak niż demograficzny, to powinno przede wszystkim zapewnić
                          obywatelom bezpieczeństwo i stabilizację życia - również materialną. Wszelkie
                          inne rozwiązania, choć głośne, dyskutowane, spektakularne nie są funta kłaków
                          warte.
                  • Gość: naiwna prawicowy socjalu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:41
                    prawicowy socjalu, ile znasz kobiet, które chcą się zamknąć w domu z co
                    najmniej czwórką, piątką dzieci? Może Ty, bo taki był model rodziny w której
                    się wychowałaś, i innego sobie nie wyobrażasz. Znam kogoś kto pochodzi z
                    rodziny z dzisięciorgiem dzieci i fakt, że ma tylko dwoje powodował u niej
                    poczucie porażki, pomimo, że dzieci na szczęście był zdrowe i inteligentne. Z
                    opowieści tej osoby i jej rodzeństwa jednak wyłania się obraz ich dzieciństwa,
                    który mnie przeraża: matka która nie robiła z dziećmi NIC, ponieważ NIE MIAŁA
                    NA TO CZASU. Tzn. matka nie była żadną alkoholiczką, utrzymywali się z
                    gospodarstwa (nie w Polsce) więc zawsze była w domu i nie przymierali nigdy
                    głodem, ojciec też zawsze "był w domu" bo pracował tylko na gospodarce, ale co
                    z tego: dzieci do dziś nie mają jakichś "indywidualnych" wspomnień związanych z
                    matką - nigdy żadne z nich nie było dla niej "najważniejsze" choćby przez
                    chwilę, zawsze był tam jeszcze brat czy siostra, starszy czy młodszy, albo
                    naraz kilkoro, a kobieta się przecież nie rozdwoi a tym bardziej nie roztroi i
                    nie rozdziesiętni. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że przy dwójce,
                    trójce i może nawet jeszcze czwórce dzieci matce uda się czasem poświęcić
                    każdemu dziecku trochę czasu z osobna - a tylko tak buduje się prawdziwą
                    relację z dzieckiem i uczy je wielu rzeczy - ale już przy większej liczbie
                    dzieci jest to raczej trudne do osiągnięcia, albo prawie niemożliwe. Przy czym,
                    jak już napisałam wyżej, siedzenie w domu z dziećmi i ograniczenie przez
                    kobietę własnej aktywności intelektualnej do powtarzania z pociechami literek
                    itp. po pewnym czasie powoduje, że kobieta cofa się we własnym rozwoju. Kiedy
                    dzieci w końcu dorosną, zostanie sama zdana tylko na siebie, a jeśli do tego
                    mąż ją opuści dla takiej, która miała czas o siebie trochę zadbać kiedy jego
                    żona w wyciągniętym dresie odgrywała rolę Matki Polki wycierającej dzieciom
                    nosy, to wtedy Matka Polka zostanie bez środków do życia. I z poczuciem, że na
                    rynek pracy to ona się nie nadaje, bo ona przecież tylko dzieciom pomagała
                    słupki liczyć.

                    A o ile się orientuję, zasiłki dla bezrobotnych są tylko dla tych osób, które
                    PRACOWAŁY, a więc pracowały również na swój zasiłek dla bezrobotnych.

                    A single Twoim zdaniem nic "oprócz darmozjadztwa" nie wnieśli do społeczeństwa?
                    Zrzuć klapki z oczu i rozejrzyj się. Powtarzasz slogany wyniesione z domu, w
                    którym brak potomstwa był uważany za dziwactwo nie z tej ziemi, ale jeśli
                    naprawdę się rozejrzysz to zobaczysz, że (na szczęście) nie wszystko to co
                    wynosimy z domu jest sensowne, prawdziwe i godne naśladowania.
                  • Gość: misia.j Re: PiS ma rację! - tyle, że projekt do...śmieci?; IP: *.chello.pl 30.01.07, 21:36
                    Ależ ja się z tym zgadzam. W 100 %. A nawet w 200. Tylko nie dajmy się zwariować. Uczmy, edukujmy, przekonujmy i dajmy szansę tym, co chcą i co potrafią te dzieci wychować. A tutaj widzę tylko puste, gołosłowne hasła, obrażające wielu z nas.
                    Tak się składa, że jestem w uprzywilejowanej/pokrzywdzonej (niepotrzebne skreślic) grupie, która chętnie urodziłaby szóstkę dzieci. Nawet bez tego tysiąca i biletów do kina. 10 lat walczyłam o to, żeby urodzić dziecko, płacąc za wszystko z własnej kieszeni, bo państwo nie refunduje nic, albo refunduje tylko na papierze, a w praktyce płacisz za wszystko sam. Nie chce mi się liczyć, ile pieniędzy wydałam. Na szczęście, pracowaliśmy oboje i było nas na to stać. Znam wiele osób w takiej sytuacji, których na to nie stać i biorą kredyty, żeby się leczyć. Ale o takich osobach nic się nie mówi, choć one jakby mogły, rodziły by bez dopłat i bez zwracania uwagi na własną karierę. Znam też wielu ojców, którzy doskonale nadają się do wychowywania dzieci, dżo lepiej niż niektóre kobiety. Dlaczego o tym się w ogóle nie mówi? Dlaczego w nachalny sposób lansuje się stereotypy, które sprawdzają się tylko czasem?
                    Trzeba coś zrobić z niskim przyrostem naturalnym, ale nie poprzez gadanie i rzucanie ochłapów (Nawiasem mówiąc - wydaje mi się, że tysiąc złotych miesięcznie za ciężką harówkę przy wychowaniu szóstki dzieci wydaje mi się żenujące i obraźliwe dla tych matek). Znajomy wyjechał do Anglii, bo tu mieli problemy z utrzymaniem dwójki dzieci, choć pracowali oboje, tyle, że za grosze. Tam z jednej pensji jest w stanie utrzymać żonę i dwójkę dzieci, oczywiście skromnie. Ale ma szansę na mieszkanie socjalne nie za 10 lat, tylko za kilka miesięcy i od startu mówi się o 3 sypialniach (rodzice i dwójka dzieci), o czwartą można się targować, jak się planuje kolejne potomstwo.
                    Więc może pomyślmy, co można zrobić, żeby ludzie chcieli, a nie musieli. I mogli...
                  • pos3gacz Re: PiS ma rację-w co wštpię! 31.01.07, 00:19
                    Go?ć portalu: prawicowy socjal napisał(a):

                    > A mi sie wydaje, ze wy ludzie jeste?cie poprostu bardzo krótkowzroczni, czy
                    nie
                    >
                    > widzicie że tylko te dzieci z rodzin wielodzietnych mogš nas uratować od
                    krachu
                    >
                    > systemu ubezpieczen społecznych?!!! Wkurza mnie ta głupia gadka o ubóstwie i
                    > jeszcze nie wiadomo czym, ja sama pochodze z rodziny, gdzie wychowało się
                    > pięcioro dzieci i pomimo Komuny, okresu transformacji politycznych a także
                    > agresywnego kapitalizmu jako? udało nam sie wszystkim wyj?ć na ludzi. żadna
                    > patologia, tylko normalna rodzina. PiS ma rację proponujšc takie rozwišzania
                    > aby zachęcić kobiety do rodzenia dzieci, one same tego chcš tylko brak
                    finansów
                    >
                    > nie zezwala. a je?li na co? warto przeznaczać społeczne fundusze to chyba
                    tylko
                    >
                    > na tego typu akcje, napweno bardziej nam sie w przyszło?ci opłaci jak teraz
                    > będziemy inwestować w wychowanie młodego pokolenia niż w zasiłki dla
                    > alkoholików, bezrobotnych, tudzież starzejšcych się singli, którzy oprócz
                    > darmozjadstwa nic nowego do społeczeństwa nie wnie?li!
                    Przeżyłem czasy tzw."komuny" i wtedy państwo inaczej podchodziło do
                    spraw dzieci,wtedy nie było głodnych dzieci w szkole i nie mdlały z tego powodu
                    jak to jest teraz.Wtedy nie było takiego zebractwo jak jest dzisiaj.Pomy?l
                    człowieku czasem nad tym co piszesz.
                  • Gość: silic Bzdura na bzdurze. IP: *.as.kn.pl 31.01.07, 09:20
                    Krach systemu ubezpieczeń można co najwyżej odwlec - jego model wymaga
                    zastępowania pokoleń z naddatkiem, co oznacza ciągły wzrost populacji. Ludzie
                    żyją coraz dłużej , coraz więcej pieniędzy na emerytury, coraz więcej osób na
                    nich pracujących - to musi się rozwalić. Już teraz jest nas w Polsce za dużo.
                    Model rodziny proponowany przez Piłkę jest głupotą. Nie ma w Polsce masowej
                    możliwości utrzymania takiej rodziny, darmowe bilety są za CZYJEŚ pieniądzą (
                    kina są komercyjne ! ktoś będzie za to pałcił !).
                    Co do singli - rozumiem, że bezdzietny lekarz ratujący twoje życie nie wnosi nic
                    do społeczeństwa ? Zastanów się nad głupotami które wypisujesz, społeczeństwo
                    wymaga różnych osób i można wnieść do niego więcej niż tylko urodzić dzieci.
                  • meg303 Re: PiS ma rację! 06.02.07, 10:58
                    Przyjmij do wiadomości,ze ja pomimo dobrej sytuacji materialnej mam tylko jedno
                    dziecko.Nie chcę i nie będę miala więcej.Czy przez to jestem gorsza...
                    Taki mam sposób na życie,nie wyobrażam sobie siebie siedzącej w domu z szóstką
                    dzieci przy garach.Ale jeśli tak lubisz to czemu nie.Twój wybór:)
              • kika843 Re: W Niemczech też od 4 dziecka jest wyższy... 30.01.07, 22:18
                Kolejny chory pomysł chorych ludzi w Polsce. Po raz kolejny kobiety chce się
                zmusić do siedzenia w domu i usługiwania mężowi. Niech pani Sobecka pierwsza
                da przykład i zrezygnuje z pracy. Będzie to z korzyścią dla Polski. Wreszcie
                przestanie nam szkodzić i wymyślać kolejne brednie.
            • Gość: azc Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 30.01.07, 08:57
              Mamy oto modelowy przykład MANIPULACJI, doskonały wręcz do uczenia studentów
              dziennikarstwa.

              Po pierwsze - pomysł należy sprowadzić do absurdu i go wykpić, a także wykpić
              jego autorów.

              Po drugie - należy używać wyrazów nacechowanych, np. poseł Piłka SIĘ CHWALI, a
              Izabela Jaruga-Nowacka z SLD PRZEKONUJE, za spełnienie tych KRYTERIÓW CZEKA
              NAGRODA, zresztą niezbyt atrakcyjna i trudna do wprowadzenia (kto pokryje
              koszty biletów przedsiębiorcom w gospodarce rynkowej, gdy nawet państwowa kolej
              życzy sobie rekompensat za ulgi), cytat o kobiecie jako MASZYNCE DO RODZENIA
              jest wzmocniony konotacją z wczorajszym artykułem "Premier przeprasza..." (też
              przykład manipulacji, bo chodziło o premiera Japonii, ale nieuwidocznienie tego
              w tytule spowodowało, że artykuł znalazł się wśród najczęściej czytanych,
              dzięki czemu autor słusznie domniemywa, że znacznej części czytelników nasunie
              się odpowiednie skojarzenie) - oto przykłady pierwsze z brzegu, jakie mi się
              nasuwają.

              Po trzecie - dobór zdjęcia ma wzmacniać negatywne odczucia narzucane przez
              autora i wydaje się, że cel został osiągnięty - świadczą o tym już pierwsze
              wypowiedzi osób, które reagują emocjami na obrazki, a mniej na treść.

              Po czwarte - klasyczny argument KTO ZA TO ZAPŁACI (oczywiście MY z NASZYCH
              podatków) i ILE.

              Po piąte - wplątano tutaj panią poseł Sobecką (niezrzeszoną, dawniej LPR,
              związaną z Radiem Maryja, nieuważnemu czytelnikowi może sugerować, że ona też
              jest z PiSu.

              Po szóste - oprócz tego, że pani I. Jaruga-Nowacka PRZEKONUJE, że kobieta nie
              jest maszynką do rodzeni, PRZEKONUJE też, że - cytat - "Nie można komuś mówić,
              jak ma żyć, a tym bardziej zakazywać matkom pracować i robić karierę". Otóż
              nikt nie NAKAZUJE, jak kto ma żyć, ani nie ZAKAZUJE robić kariery. Posłowie PiS
              z komisji pragną jedynie zachęcać do prokreacji, dając wzamian niezbyt
              wygórowane rekompensaty.

              A TERAZ PARĘ SŁÓW O MERITUM

              W końcu dotarło do większości rozgarniętych czytelników, że Polaków (i
              Europejczyków w ogóle) rodzi się za mało, żeby zastąpić starzejące się
              pokolenia. Może to spowodować zapaść gospodarczą i katastrofę systemu
              emerytalnego, nawet po rozsądnej zresztą (przynajmniej w ogólnych zarysach)
              reformie. Różne mądre głowy świata zachodniego zastanawiają się, czy państwa
              mogłyby w jakiś sposób na to wpłynąć i szukają instrumentów do zachęcenia
              obywateli do większej prokreacji. Nie jest więc tak, że to zacofany PiS ma
              swoje fanaberie, którym daje odpór postępowa SLD.

              Poza tym wiele się mówi, że trzeba jakoś rozwiązać problem kobiet
              niepracujących zawodowo, ale wykonujących ciężką i niewdzięczną pracę w domu.
              Projekt grupy posłów PiSu (i zapewne nie tylko ich, skoro mowa też o pani
              Sobeckiej) wychodzi więc choć trochę naprzeciw oczekiwaniom przynajmniej
              pewnej, choć niewielkiej grupy kobiet, ale za to tych, które są najbardziej
              upośledzone ekonomicznie w naszym społeczeństwie. Nie jest też tajemnicą, że
              rodziny wielodzietne są u nas w najtrudniejszej sytuacji materialnej, choć
              powinniśmy je szczególnie dopieszczać.

              A teraz zagadka:

              DLACZEGO "GAZETA WYBORCZA" TAK BARDZO NIE LUBI TAKICH POMYSŁÓW?
                • Gość: azc Powtórka z lat 80-tych? IP: 150.254.85.* 30.01.07, 14:03
                  Dwie rzeczy: zarzut manipulacji, jaki stawiam, dotyczy formy i treści artykułu.

                  A teraz druga rzecz - meritum:

                  Tak jak pamiętam, uczestnicy strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 wywalczyli 18.
                  postulat o płatnym urlopie wychowawczym na 3 lata. Postulat ten był zgodny z
                  poglądami większości demografów. Wprowadzono go chyba od początku roku 1982,
                  początkowo wynosił on niewiele mniej od pensji. Dzięki temu przyrost naturalny
                  w Polsce we wczesnych latach osiemdziesiątych osiągnął ok. 9 promili i był
                  wówczas największy w Europie po muzułmańskiej Albanii.

                  Na skutek inflacji atrakcyjność niewaloryzowanego zasiłku wychowawczego
                  stopniowo malała, malał też przyrost naturalny. Wreszcie pod koniec swoich
                  rządów ekipa gen. Jaruzelskiego zrezygnowała zupełnie z tego zasiłku jako
                  instrumentu plityki pronatalistycznej i ograniczyła jego pobieranie do rodzin o
                  najniższych dochodach, traktując go jako instrument wyłącznie socjalny.

                  Przyczyny spadku urodzin są złożone, ale odpowiedni zasiłek mógłby wpłynąć na
                  wzrost liczby urodzin. Nie sądzę, żeby taką rolę spełniło becikowe, ale wraz z
                  innymi instrumentami i przy poprawie koniunktury gospodarczej może także
                  troszeczkę wpłynąć na zwiększenie przyrostu naturalnego (wtedy, gdy rodziny są
                  prawie zdecydowane na dziecko). 1000 zł dodatku dla rodzin wielodzietnych nie
                  skłoni ich do postarania się o dodatkowe dziecko, ale jest ważnym przejawem
                  solidaryzmu społecznego, jest tańsze od utrzymywania domów dziecka i
                  korzystniejsze ze względów wychowawczych. A każde dziecko w warunkach zapaści
                  demograficznej jest dla nas cenne.

                  Postulat darmowych biletów jest chyba marginesem projektu, jest przy tym dla
                  mnie cośkolwiek dziwny, nie potrafię też sobie wyobrazić jego realizacji przez
                  rząd. Gdyby rząd miał do tego dopłacać, może lepiej byłoby przeznaczyć te
                  pieniądze na inne cele, np. na szersze niż dotąd dotowanie podręczników, pomocy
                  szkolnych, zajęć pozalekcyjnych, obiadów w szkole.

                  Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby właściciele sami ufundowali wolny wstęp
                  dla najuboższych dzieci na własne imprezy. Może można by to także wynegocjować
                  z właścicielami praw autorskich (wydaje mi się, że np. tzw. kiniarze muszą się
                  rozliczać z biletów z dystrybutorami, więc gdyby postępowali lege artis,
                  musieliby do takich darmowych biltów dopłacać).
                    • Gość: azc Re: Powtórka z lat 80-tych? IP: 150.254.85.* 30.01.07, 15:35
                      Gość portalu: renata napisał(a):

                      > Od 1982 przyrosło, bo wyż demograficzny lat 50 zaczął się rozmnażać.

                      Ale wyż z lat osiemdziesiątych jakoś nie bardzo chce.

                      Mówi się o wyżu lat pięćdziesiątych, ale pierwszym wyżowym rocznikiem był
                      rocznik 1946. A lata siedemdziesiąte cechowały się stosunkowo niskim przyrostem
                      naturalnym (chciaż dzisiaj pewnie taki by nas uszczęśliwił). Mimo że od wielu
                      lat w wieku prokreacyjnym były bardzo liczne roczniki wyżowe.
                      • Gość: ella Re: Powtórka z lat 80-tych? IP: 83.238.72.* 30.01.07, 16:43
                        1946- wyż w wyniku gwałtów.

                        Nie powinno się promować takich zachowań nawet za cenę zapaści rynku ubezpieczeń.
                        Pomyśł becikowych i dodatków dla wielodzietnych w wysokosci 1000 zł skłoni do
                        rozrodu głównie głupie i leniwe kobiety, z leniwymi mężami. A ci będą
                        reprodukować pokolenie kolejnych leniuchów, którzy nie bęa nas utrzymywali,
                        tylko siegali do kieszeni kolejnych (kurczącej się grupie) tych, którzy pracują
                        i starają się dawać sobie radę w tym świecie.Rozwiązania koalicji są równie
                        rozsądne i poprawne moralnie co eutanazja- co za róznica czy skażemy na niebyt
                        kobiety czy starców? Jedno i drigie jest amoralne.

                        Model rodziny powinien wygladac tak, aby po urodzeniu dziecka kobieta mogła
                        wrócić do pracy. W tym celu należy nie przedłużać uroplu macierzńskiego, albo
                        wprowadzić ubezpieczenia od ciąży, tak, aby pracodawca nie musiał pokrywać
                        kosztów uczuć macierzyńskich pracowników. Ojcowie powinni mieć możliwość urlopów
                        ojcowskich, aby odciażyć małżonki i porozkoszować się opieką nad maluchem.

                        Aby kobieta mogła do pracy wrócić, należy postarać sie, aby złobków i
                        przedszkoli było i więcej i taniej.

                        Pomysły PISu są dobre dla rodzin, które nie wykształca dzieci, nie zadbają o
                        nie, nie wychowają ich odpowiednio, aby te mogły podźwignać rozpadający się
                        system ubezpieczeń. Moze w końcu trzeba pomyśleć o naprawie tego systemu , a nie
                        łataniu dziur? Smutne jest to, ze w Polsce dąży się do rozwiazań mających na
                        celu ogłupić społeczeństwo.
                        • Gość: azc Nie ten kraj IP: 150.254.85.* 31.01.07, 08:56
                          Gość portalu: ella napisał(a):

                          > Nie powinno się promować takich zachowań nawet za cenę zapaści rynku
                          ubezpieczeń.

                          To nie jest kwestia "rynku ubezpieczeń". To kwestia zapaści całej gospodarki.
                          Polskiej i europejskiej.

                          > Pomyśł becikowych i dodatków dla wielodzietnych w wysokosci 1000 zł skłoni do
                          > rozrodu głównie głupie i leniwe kobiety, z leniwymi mężami. A ci będą
                          > reprodukować pokolenie kolejnych leniuchów, którzy nie bęa nas utrzymywali,
                          > tylko siegali do kieszeni kolejnych (kurczącej się grupie) tych, którzy
                          pracują
                          > i starają się dawać sobie radę w tym świecie.

                          Myli Waćpani kraje. To nie USA ani Francja, gdzie z zasiłków na dzieci mogą się
                          utrzymać samotne matki a nawet całe rodziny. Przecież nawet najwięksi menele
                          umieją liczyć. Czy opłaci się spłodzić szóstkę dzieci, żeby dostać 1000 zł?
                          Tylko część rodzin wielodzietnych to rodziny z marginesu społecznego. Reszta
                          próbuje jakoś walczyć, lepiej lub gorzej. Osobiście znam dwie takie rodziny
                          (jedna z 6 druga z 7 dzieci), obie jakoś sobie poradziły, dzięki ponadnormalnej
                          pracy rodziców, a właściwie ojców i pomocy Kościoła i tzw. dobrych ludzi.
                          Dlaczego nie pomóc takim rodzinom? Koszt stosunkowo niewielki (rodzin takich
                          jest mało), a korzyści duże.

                          Rozwiązania koalicji są równie
                          > rozsądne i poprawne moralnie co eutanazja- co za róznica czy skażemy na niebyt
                          > kobiety czy starców? Jedno i drigie jest amoralne.

                          Czy dodanie 1000 zł rodzinie z sześciorgiem dzieci to "skazanie na niebyt
                          kobiet"? To jakaś pokrętna kazuistyka, n'est-ce pas?

                          > Model rodziny powinien wygladac tak, aby po urodzeniu dziecka kobieta mogła
                          > wrócić do pracy. W tym celu należy nie przedłużać uroplu macierzńskiego, albo
                          > wprowadzić ubezpieczenia od ciąży, tak, aby pracodawca nie musiał pokrywać
                          > kosztów uczuć macierzyńskich pracowników. Ojcowie powinni mieć możliwość
                          urlopów
                          > ojcowskich, aby odciażyć małżonki i porozkoszować się opieką nad maluchem.
                          >

                          O tyle zgoda, że powinny być takie możliwości. Stanowczo nie mogę się zgodzić
                          ze zdaniem "należy nie przedłużać uroplu macierzńskiego" - jeszcze nikt nie
                          wymyślił lepszej opieki, niż opieka matki nad małym dzieckiem. Żadne zaklinanie
                          rzeczywistości tego nie zmieni, żadne lewackie teorie nie są w stanie zmienić
                          biologii tak, żeby zechciała być zgodna z lewacką "political correctness".
                          Ojcowie powinni się włączać do opieki nad dzieckiem, mogą się starać matkę
                          zastąpić (ale od życia płodowego dziecko czuje się bezpiecznie słysząc bicie
                          serca MATKI i powinno żywić się mlekiem MATKI), ale nie należy odbierać
                          rodzinom możliwości najwłaściwszej opieki nad dzieckiem, jeśli tylko sobie tego
                          życzy i ma takie możliwości.

                          > Aby kobieta mogła do pracy wrócić, należy postarać sie, aby złobków i
                          > przedszkoli było i więcej i taniej.
                          >
                          Zgoda. Zawsze moralniej dostawać pieniądze za podcieranie tyłeczków cudzych
                          dzieci niż własnych (to drobna złośliwość, ale zasadniczo - zgoda).

                          > Pomysły PISu są dobre dla rodzin, które nie wykształca dzieci, nie zadbają o
                          > nie, nie wychowają ich odpowiednio, aby te mogły podźwignać rozpadający się
                          > system ubezpieczeń. Moze w końcu trzeba pomyśleć o naprawie tego systemu , a
                          ni
                          > e
                          > łataniu dziur? Smutne jest to, ze w Polsce dąży się do rozwiazań mających na
                          > celu ogłupić społeczeństwo.

                          Aż trzy rzeczy. Zacznę od końca. Ogłupiają społeczeństwo ci, którzy chowają
                          głowę w piasek i udają, że nie ma problemu, że jakoś to będzie. Pewnie JAKOŚ
                          będzie, dokładniej - BYLEJAKOŚ. Za jedną trzecią poprzednich dochodów część
                          rodzin pewnie przeżyje. System gospodarczy może doznać takiej zapaści, że
                          kryzys roku 1929 i początku lat trzydziestych to mały pikuś.

                          System ubezpieczeń został już zreformowany, właśnie po to, żeby złagodzić
                          skutki ujemnego przyrostu naturalnego. Nie znaczy to, że niczego nie można w
                          nim poprawić. Fundusze emerytalne lokują swoje aktywa w bonach skarbowych i
                          akcjach. W warunkach malejącej liczby konsumentów wiele zakładów MUSI paść,
                          wtedy banki, które również lokują w nich aktywa, mogą mieć trudności z
                          utrzymaniem się na powierzchni, w efekcie - wiele z nich padnie, padną też
                          niektóre fundusze emerytalne, a kto wie, czy nie wszystkie. Państwo w warunkach
                          malejących wpływów podatkowych nie będzie w stanie przejąć ich zobowiązań, a w
                          każdym razie - całych zobowiązań. Próby narzucenia wzrostu obciążeń podatkowych
                          mogą jeszcze pogłębić kryzys.

                          Znajomy demograf powiedział, że dopiero jak zaczną padać pierwsze fundusze
                          emerytalne, politycy się obudzą. Oby nie był złym prorokiem.

                          A odnośnie zdania
                          > Pomysły PISu są dobre dla rodzin, które nie wykształca dzieci, nie zadbają o
                          > nie, nie wychowają ich odpowiednio, aby te mogły podźwignać rozpadający się
                          > system ubezpieczeń.

                          - nie uważasz, że rodziny wielodzietne BEZ tej POMOCY mają znacznie mniejsze
                          szanse na chociaż podstawowe (= zawodowe) wykształcenie dzieci, niż gdy taką, w
                          gruncie rzeczy symboliczną, pomoc dostaną?

                          • Gość: ella Re: Nie ten kraj IP: 83.238.72.* 31.01.07, 10:55
                            Jako socjolog zdaje sobie sprawę z niskiej dzietności kobiet i ujemnym
                            przyroście naturalnym. Wiem jakie to zagrożenie. Ale koalicja nie mogła zabrać
                            się do tego gorzej. Rozdawnictwo będzie prowadziło tylko do pogorszenia sytuacji.
                            Państwo nie powinno dawać żadnych pieniędzy (prócz rent i emerytur), a dawać
                            szansę i ułatwiać wejście na rynek pracy.
                            Nie przekonasz mnie, że 1000 złotych czy bilet do kina to pomoc dla
                            wielodzietnych rodzin. Wczoraj w tv można było obejrzeć i posłuchać, co myślą na
                            ten temat te matki. Śmiech przez łzy: "i co ja z tym biletem do kina zrobię...".
                            Zamiast 1000 złotych wolą wieksze mieszkania, albo preferencyjne kredyty.To
                            tyle, jeśli chodzi o rodziny niepatologiczne, a biedne.

                            Twoje pisanie, że rodziny nie utrzymują się z zasiłków, bo są w Polsce niskie,
                            wywołało u mnie uśmiech. Uwielbiam takich nieprzystających do rzeczywistości
                            ludzi. Pracowałam jako kurator sądowy i pragnę Cię poinformować, że większość
                            rodzin patologicznych próbuje załatwić sobie zasiłki płodząc i rodząc. Walczą o
                            zabrane dziecko, bo wtedy tracą zasiłki. Wiele z tych dzieci niedojada, bo
                            rodzice na co innego wydają pieniażki. I niestety nie jest to margines, ale całe
                            rzesze ludzi. Słyszałeś kiedyś o reprodukcji biedy?
                            Rodzina patologiczna wielodzietna, to przyszłe biedne, a najczęściej również
                            patologiczne, wielodzietne rodziny. To nie jest ta przyszła młodzież, która
                            ochoczo pójdzie do pracy, ale to przyszli beneficjenci systemu socjalnego. Nie
                            bez powodu Polska jest krajem, który procentowo ma najwięcej chętnych do
                            zasiłków w Europie.

                            A wracając do dzietności- tak, trzeba zwiększać dzietność, ale raczej klasy
                            średniej. Ich 1000 zł nie zadowala, po po przeliczeniu to 150 zł na dziecko-
                            czyli tyle ile wynosi m.in zasiłek dla samotnej matki.
                            Przekonać młodą dziewczynę, przed która jest kariera, zeby urodziła 4 dzieci to
                            praktycznie niemożliwe. Bo wiesz, kobiety też pragną pieniedzy, sławy,
                            satysfakcji z pracy i szacunku czy niezależnosći. Należy wiec umozliwić tym
                            dziewczynom rodzenie i karierę- i nie ma innego wyjścia, chyba, że za K.Davisem,
                            państwo bedzie wypłacało średnią krajową co miesiac każdej mamie w domu- a na to
                            chyba nas nie stać.
                            Zmuszanie poprzez szerzenie wzoru i stereotypu mamusi-kury domowej to krzywda
                            jaką wyrzadza sie kobietom.To produkowanie zależnych, zmeczonych "udupionych" ba
                            dobre matek. Kobiety powinny być uczone, ze mają prawo wyboru-praca, dzieci,
                            dzieci+praca.Jeśli któryś z modeli ma być preferowny, to tylko ten ostatni.
                            Piszesz tu o niemowlęctwie, związku z matką, biciu serca itp podobne bzdury.
                            Wiec po pierwsze:
                            -Mleko matki jest najzdrowsze-można ściagnąc je do butelki
                            -Dziecko przyzwyczaja się do osoby, która się o nie troszczy-może równie dobrze
                            uspokajać je bicie serca ojca,
                            -Jesli matka pracuje na pół etatu-osiaga sukcesy, spotyka sie z koleżankami,
                            rozwija się intelektualnie. jest cześciowo niezależna- jest to wiekszy pożytek
                            dla dzieci niż siedząca w domu maszkara ogladajaca plebanię czy inny serial.
                            Pół etatu to cztery godziny-tyle co dzienna rundka serialowa, gdzie matusie i
                            tak nie tulą dzieciaczków.

                            I ostatnie-niestety, aby się madrzyć co jest najlepszym wychowanie, trzeba mieć
                            wiedzę i doświadczenie. To nie kwestia prawicy czy lewicy.
                            Aspekt techniczny wychowania zostawiam pedagogom, a zdroworozsądkowo uważam, że
                            zadbane i kochane dziecko pracującej mamusi jest szczęsliwsze niż zapyziałe
                            dziecko zapyziałej i zmeczonej życiem kury domowej- bo takich matek
                            niepracującej jest większosć.

                      • Gość: alienka Re: Powtórka z lat 80-tych? IP: *.magma-net.pl 30.01.07, 19:48
                        Jestem rocznikiem z wyzu 1982. Uczylam sie geografii w szkole juz w nowym
                        systemie, i jakos demografie tlumaczono mi, ze to nie zasilki maja wplyw, tylko
                        to ze jak sie wyz rozmnaza to produkuje nastepny wyz. I ze jestesmy "echem
                        stanu wojennego".
                        A dlaczego wyz 1982 sie nie rozmnaza? Rozmnazalby sie bardzo chetnie. Mam 25
                        lat, moglabym zajsc w ciaze nawet jutro, ale gdzie ja bede dziecko wychowywac,
                        skoro nie stac mnie na mieszkanie, ba, nawet pomarzyc nie moge o kredycie na
                        mieszkanie? Osobiscie pragne miec dzieci, ale czuje sie odpowiedzialna nie tylko
                        za "zrobienie" ale i za wychowanie, a na to poki co nie ma warunkow. Panstwo
                        powinno te warunki spelniac (gdzie obiecane 3 miliony mieszkan?) zamiast
                        wymyslac durne pomysly. Jesli dalej beda rzucac takimi pomyslami to wyjade za
                        granice jak wszyscy moi znajomi. Zarobie 4 razy tyle co w Polsce i moze za pare
                        lat doczekam sie w koncu mieszkania.
                        I co za roznica czy bedzie nas Polakow 40 mln czy 100 mln? Co za roznica czy
                        bedzie nas wyjezdzac za granice za chlebem 1 mln rocznie czy 5 mln rocznie?
                        Pracowalam kilka miesiecy temu w Belgii. Tam maja tylko 10 mln ludzi, i jakos
                        nikt nie chce wyjezdzac.
                        Ja proponuje zeby Pis zakazal jeszcze antykoncepcji kobietom, ktore nie maja
                        minimum 4 dzieci. I bedzie fanatyzm jak u Arabow. Tylko ze u Arabow facet nie
                        moze zostawic zony z dziecmi bez srodkow do zycia, nawet po rozwodzie, a u nas
                        niestety moze. I taka kobieta, ktora cale zycie nie pracowala, a maz ja zostawi,
                        na koniec bedzie zebrac na ulicy, bo przeciez emerytura nie bedzie jej sie
                        nalezec. A zasilku socjalnego nie bedzie z czego jej dac, bo wszystkie pieniadze
                        z budzetu Pis przeznaczy na produkcje i ksztalcenie nowych dzieci, ktore jak
                        tylko wejda w wiek produkcyjny i tak wyjada za granice, bo u nas nedza gospodarcza.

                        A co do manipulacji - gazeta czesto manipuluje, zreszta teraz to w mediach
                        normalne. Ale manipulacja polega jedynie na koloryzowaniu faktow. Bo fakty sa
                        jakie sa. Gdyby nie bylo takiego pomyslu wcale, nie byloby i artykulu i
                        manipulacji. A skoro pomysl jest, to wzbudza negatywne emocje i u dziennikarzy
                        piszacych artykuly i u czytelnikow.
                        • Gość: azc Re: Powtórka z lat 80-tych? IP: 150.254.85.* 31.01.07, 10:21
                          Jest w Pani wypowiedzi wiele spraw, z którymi się zgadzam i wiele takich, które
                          budzą mój gorący sprzeciw.

                          Zacznę od tego, że rozumiem Pani rozgoryczenie. Sam na mieszkanie czekałem 22
                          lata w spółdzielni mieszkaniowej, w końcu kupiłem nasze M2 na IX piętrze slumsu
                          z wielkiej płyty w zupełnie innej spółdzielni dzięki szczęśliwemu zbiegowi
                          okoliczności, także dzięki temu, że przez wiele lat oszczędzałem na książeczce
                          mieszkaniowej dużo większe kwoty niż wymagane minimum, co nie było obojętne dla
                          mojego poziomu życia i wreszcie dzięki temu, że teść akurat dysponował taką
                          gotówką, żeby wyłożyć pieniądze (procedura była taka, że należało najpierw
                          wpłacić pieniądze, a dopiero potem spółdzielnia refundowała wydatek na
                          podstawie dowodu wpłaty, co jest absurdalne i myślałbym, że wymyślone w
                          interesie banków, gdyby nie było wymyślone za czasów komuny). Podobnie jak
                          Pani, uważałem, że jeżeli nie mam mieszkania, nie powinienem załadać rodziny. W
                          efekcie doczekałem się jednego późnego dziecka zamiast wymarzonych 2 - 3.

                          Obiecane 3 miliony mieszkań są tam, gdzie obiecane mieszkanie dla każdego
                          młodego małżeństwa. Ale jednak PiS próbuje coś robić: próbuje prawnie
                          przgotować grunty pod budownictwo, uchwalono też dopłaty państwa do połowy
                          odsetek bankowych. Jest to ciągle mało i to nie rząd wyciągnie nas z zapaści,
                          ale powolny rozwój gospodarki. Polaków najzwyczajniej nie stać na mieszkania.
                          Większości rodzin nie stać na prawdziwie rynkowe czynsze - zwyczajowo 1 %
                          kosztów mieszkania (dużo, ale w warunkach niedoboru mamy rynek wynajmującego).

                          Ma pani rację, zestawiając zarobki 4 razy większe niż w Polsce z możliwością
                          nabycia mieszkania po kilku latach. Dopiero, gdy będziemy tak zarabiali (a
                          będzie tak nieprędko i raczej nie w wyniku dobrej woli liberałów), problem się
                          rozwiąże prawie automatycznie. Na razie budownictwo ruszyło bardzo mocno w
                          porównaniu z rokiem 2005 (co nie znaczy, że mocno w stosunku do potrzeb), ale
                          głównie dzięki temu, że w warunkach niedoboru i presji na mieszkania inwestorów
                          zagranicznych, deweloperzy mogą osiągnąć duże zyski narzucając ceny dla nas
                          astronomiczne. Ekonomiści straszą dalszym wzrostem cen, przynajmniej przez
                          jakiś czas. Ale takie warunki spowodują wreszcie jakiś rozwój budownictwa, w
                          końcu ceny się ustabilizują, a i zarobki zaczną z grubsza przypominać
                          europejskie. Potrwa to jednak jeszcze długo.

                          Obiektywnie warunki mieszkaniowe poprawiają się na skutek emigracji, ujemnego
                          przyrostu naturalnego i śladowego budownictwa przewyższającego jednak tempo
                          wyburzeń starych domów (chociaż pewnie trzeba by wyburzać więcej ze względów
                          bezpieczeństwa). Ale oczekiwania są znacznie większe, więc społeczeństwo ciągle
                          sytuację odczuwa boleśnie. I jest to kwestia kulturowa (w warunkach powojennych
                          sytuacja mieszkaniowa była o wiele gorsza), ale zrozumiała. Pokazuje jednak, że
                          chodzi tu nie tylko o duże trudności mieszkaniowe, materialne i niepewność
                          zatrudnienia, chodzi także o system wartości, o hierarchię potrzeb. Dziecko
                          przegrywa np. z samochodem.

                          > I co za roznica czy bedzie nas Polakow 40 mln czy 100 mln? Co za roznica czy
                          > bedzie nas wyjezdzac za granice za chlebem 1 mln rocznie czy 5 mln rocznie?
                          > Pracowalam kilka miesiecy temu w Belgii. Tam maja tylko 10 mln ludzi, i jakos
                          > nikt nie chce wyjezdzac.

                          Tu nie chodzi o to, czy będzie nas 40 czy 100 milionów. Chodzi o to, czy będzie
                          nas 40 czy 20 milionów! Belgia ma mało ludności, ale też i mały obszar, a co za
                          tym idzie, dużą gęstość zaludnienia (co nie jest korzystne) i sobie radzi, bo
                          jest od lat krajem bogatym. Nasza bieda nie jest skutkiem półtorarocznych
                          rządów PiSu, jest skutkiem wieloletniej historii. I wcale nie jest dla nas
                          obojętne, czy nas będzie ubywać w tak drastycznym tempie.

                          > Ja proponuje zeby Pis zakazal jeszcze antykoncepcji kobietom, ktore nie maja
                          > minimum 4 dzieci. I bedzie fanatyzm jak u Arabow. Tylko ze u Arabow facet nie
                          > moze zostawic zony z dziecmi bez srodkow do zycia, nawet po rozwodzie, a u nas
                          > niestety moze.


                          Rozumiem, że tylko rozrzalenie, ukonkretyzowane w kierunku PiSu (moim zdaniem
                          niesłusznie) powoduje tak dziwne dla mnie wypowiedzi. Arab nie musi się
                          rozwodzić, jeżeli zapragnie nowej kobiety. Może poślubić 4 żony. I może się
                          rozwieść wygłaszając odpowiednią formułkę, wtedy żona ma prawo tylko do tego,
                          co ma na sobie (dlatego Arabki noszą tyle biżuterii), wszystko inne włączając
                          dzieci, zostaje u męża. Taki jest stan prawny, w praktyce większość Arabów
                          kieruje się jakąś przyzwoitością i przezornością związaną z ewentualną
                          interwencją rodziny żony. Jeśli uważa Pani prawo szariatu za atrakcyjne, może
                          Pani z niego skorzystać. Każdy Arab Panią poślubi, bo jest Pani konkurencyjna
                          cenowo z Arabkami (dostanie Panią gratis). Osobiście odradzam, ale - wolna wola
                          (powie Pani, że to demagogia i ma Pani rację, ale trudno mi było wytrzymać).

                          >I taka kobieta, ktora cale zycie nie pracowala, a maz ja zostawi na koniec
                          bedzie zebrac na ulicy, bo przeciez emerytura nie bedzie jej sie
                          > nalezec. A zasilku socjalnego nie bedzie z czego jej dac, bo wszystkie
                          pieniadze
                          > z budzetu Pis przeznaczy na produkcje i ksztalcenie nowych dzieci, ktore jak
                          > tylko wejda w wiek produkcyjny i tak wyjada za granice, bo u nas nedza
                          gospodarcza.

                          Uważa Pani, że PiS będzie rządził tak długo, aż nowe dzieci się wykształcą i
                          wyjadą za granicę? Czy boi się Pani, że ewentualne rządy PO będą równie złe
                          albo jeszcze gorsze?

                          > A co do manipulacji - gazeta czesto manipuluje, zreszta teraz to w mediach
                          > normalne. Ale manipulacja polega jedynie na koloryzowaniu faktow. Bo fakty sa
                          > jakie sa. Gdyby nie bylo takiego pomyslu wcale, nie byloby i artykulu i
                          > manipulacji. A skoro pomysl jest, to wzbudza negatywne emocje i u dziennikarzy
                          > piszacych artykuly i u czytelnikow.

                          Zgadzam się, że Gazeta często manipuluje, ale nie zgadzam się, że jest to
                          normalne, a w każdym razie nie powinno. Gazeta ponadto gra na emocjach
                          czytelników i wychowała sobie cały legion czytelników mało krytycznych, którzy
                          gotowi są poprzeć każdą wątpliwą sprawę "odpowiednio" przedstawioną. Nie umiem
                          znaleźć podobnych informacjiw "Rzeczypospolitej". Albo redakcja Rzepy uznała,
                          że informacji nie ma lub jest mało atrakcyjna albo Gazeta ustawia sobie chłopca
                          do bicia. Prawdopodobnie autor wyciągnął takie elementy z wypowiedzi pana
                          Piłki, które najłatwiej wykpić.

                          A teraz zagadka:

                          W jakim piśmie ukazał się następujący akapit?

                          - Państwo powinno pomagać rodzicom w trudzie wychowania dzieci - twierdzi
                          Bronisław Komorowski z Platformy. - Taka pomoc jest po prostu tańsza, niż potem
                          rozwiązywanie wielu problemów patologii. Trzeba to poważnie rozważyć - dodaje.

                          Odpowiedź: w dzisiejszym numerze "Metra", w artykule znów krytycznym wobec PiSu
                          i pana Piłki, ale może trochę mniej nieobiektywnym.

              • Gość: Lukkiee Robin Hoodom - nasze stanowcze NIE! IP: 217.153.60.* 30.01.07, 09:53
                Manipulacja polega na tym, że problem systemu emerytalnego próbuje się
                rozwiązać poprzez powrót do ustroju komunistycznego, w którym to państwo, a ani
                ludzie decyduje, jak należy żyć.
                Manipulacja polega na tym, że poseł Piłka/Gosiewski i inni próbują za MOJE I
                TWOJE pieniądze uciułać głosy wyborców, którym "dadzą" na dzieci.

                Rozwiąż rzeczywisty problem... Czy naprawdę uważasz, że najlepszym sposobem na
                godziwe życie po przejściu na emeryturę jest dotować cudze dzieci. Bo ja wolę
                zainwestować w banku, na giełdzie...

                Mam dwoje dzieci, zarabiam powyżej średniej krajowej, ale nie stać mnie na
                trójkę, czwórkę... CUDZYCH DZIECI.
                • Gość: larocca Re: Robin Hoodom - nasze stanowcze NIE! IP: *.coyote.pl 30.01.07, 11:35
                  bardzo mądra wypowiedź! podpisuję się pod nią obiema rękami!!! podpisano:
                  kobieta lat 29, stan wolny, bez dzieci. I co na to poseł Piłka? Połozy mnie do
                  łóżka na najbliższe 4 lata z pierwszym lepszym, zebym była na 4 lata w ciązy
                  nonstop i urodziła tą lansowana obecnie czwórkę dzieci a potem postawi przy
                  garach i balii z praniem? Ja mam wykształcenie, ambicję i przemożną chęć aby
                  moje dziecko/lub 2 dzieci, jak już będą, miały takie same możliwosci jak ja! A
                  co do inwestycji jestem za, tyle ze aby wiedziec jak to robic trzeba sie na tym
                  znać. A do tego trzeba wykształcenie oraz pieniędzy zeby je dzieciom dac. Kółko
                  sie zamyka dziękujemy za uwage. Pozdr!!!
                • Gość: azc To kwestia przyzwoitości i interesu społecznego IP: 150.254.85.* 30.01.07, 14:40
                  Miły panie! (a może miła Pani?)

                  Nie zamierzam dyskutować o manipulacji w artykule, jest ona bowiem dla mnie
                  oczywista. Należy się natomiast Panu parę wyjaśnień odnośnie samego
                  zagadnienia.

                  Nikt nie chce decydować, jak Pan ma żyć. Decyzja dotyczy jednego ze sposobów
                  wydania naszych pieniędzy pochodzących z podatków, które wszyscy płacimy,
                  jeżeli pracujemy, jesteśmy uczciwi i uczciwy jest nasz pracodawca. Albo jeśli
                  jesteśmy konsumentami dóbr obłożonych VATem, akcyzą, cłem itp. Na razie jeszcze
                  nikt nie wyciąga ręki po dodatkowe Pańskie pieniądze, aczkolwiek nie jest
                  wykluczone, że ktoś kiedyś będzie musial to zrobić i to m.in. dla Pańskiego
                  dobra. Może zrobi to Platforma Obywatelska w którejś z następnych kadencji, kto
                  wie...

                  Cieszę się, że ma pan dwójkę dzieci, chociaż bardziej bym się cieszył, gdyby
                  miał ich Pan więcej. Bardzo się też cieszę, że zarabia Pan powyżej średniej
                  krajowej i że stać Pana na inwestowanie w banku czy na giełdzie. Jeżeli jest
                  Pan człowiekiem rozsądnym, w co nie wątpię, proszę się zastanowić, co będzie,
                  jeżeli liczba ludności będzie się dramatycznie zmniejszać (ostatnio
                  współczynnik reprodukcji wynosił w Polsce 0,7 córek przypadających na 1 matkę).
                  W sytuacji, gdy młodzież emigruje, za 20 - 30 lat czeka nas załamanie
                  gospodarcze: będzie ograniczony zbyt na wiele artykułów konsumpcyjnych, bo
                  będzie mniej konsumentów. Padnie sporo zakładów pracy i gospodarstw rolnych.
                  Wtedy padną też zakłady obsługujące te zakłady. Zmniejszą się wpływy podatkowe,
                  nawet gdy podatki wzrosną (będą musiały), co spowoduje plajtę kolejnych
                  zakładów, a także konieczność zmniejszenia wydatków na sektor publiczny. Trzeba
                  będzie zwolnić np. kolejne tysiące nauczycieli, bo ani nie będzie za co im
                  płacić, ani nie będzie kogo uczyć. Dotyczy to także innych pracowników
                  państwowych i samorządowych. Zmniejszy to dalej siłę nabywczą ludnośći, co
                  doprowadzi do dalszej serii upadków przedsiębiorstw itd. Pana cenne akcje
                  zaczną tracić na wartości, aż wreszcie obudzi się Pan ze swistkami papieru o
                  wartości makulatury.

                  Może więc inwestycja w cudze dzieci nie jest wcale tak nietrafiona i mało
                  korzystna, jak Pan sobie wyobrażał dotychczas?

                  Nawiasem mówiąc, znany jest powszechnie przypadek sfinansowania nauki
                  późniejszego sir Alexandra Fleminga przez ojca sir Winstona Churchilla. Dzięki
                  odkryciu penicyliny przez Fleminga uratowano życie Churchilla. Była to jedna z
                  najbardziej opłacalnych inwestycji w cudze dziecko.

                  Oczywiście, system jest niespersonalizowany, pieniądze pójdą na ulżenie losu
                  zarówno potencjalnych geniuszy jak i debilów. Ale na tym polega solidaryzm
                  społeczny. Różnica między nami polega na tym, że ja uważam, że nie tylko tak
                  trzeba, ale że opłaci się to nam wszystkim, także Panu. Cieszyłbym się, gdyby
                  udało mi się Pana przekonać, ale za bardzo na to nie liczę. Przekona się Pan
                  być może sam za 30 lat, czego Panu ani Polsce nie życzę. Życzę Panu i sobie,
                  żebyśmy potrafili zaradzić ewentualnym złym scenariuszom, zanim będzie za
                  późno.
              • stoova Re: Klasyczny przykład manipulacji 30.01.07, 10:00
                Jest wiele powodów, które pomysł posłów PiS dyskwalifikują. Najważniejszym jest
                ten, że warunkiem subsydiowania rodziny jest to, że matka ma zajmować się domem
                i dziećmi. A jeżeli moja żona zarabia dwa razy więcej niż ja i to ja chciałbym
                zająć się dziećmi? Dlaczego państwo chce mnie dyskryminować?

                Można się przejmować, że mniej jest nas - Polaków. Jednak każdego - i kobietę, i
                mężczyznę państwo ma traktować tak samo!
              • radziajoga Re: Klasyczny przykład manipulacji 30.01.07, 10:09
                Tylko wyjąsnij mi jeszcze dlaczego zachęta do prokreacji ma byc traktowanie mnie
                oraz moich znajomych i przyjaciół jak idiotów? Tysiąc złotych dla mamusi na
                czwórke dzieci to wychodzi 250 złotych brutto na dziecko. Zagadka ile tatus musi
                zarobić, żeby dołożyc brakująca reszte an czwórke dzieci, ich mieszkanie,
                jedzenie, spanie, sranie i sikanie?
                I pytanie za 100pkt. chodzi o ilosc urodzin? A mnie sie zdaje że także o to żeby
                obywatel nie tylko sie urodził ale otrzymał wychowanie, wykształcenie, miał
                warunki do rozwoju. I to ma byc za tysiąc złotych miesięcznie extra?
                Jezeli masz wątpliwości że to najdeliktaniej mówiąc bluff, to sprawdź ceny
                mieszkań na rynku.
                Oczywiście dla panów posłów te ceny to nie kłopot. Dla harującego po kilkanąście
                godizn dziennie na pensję 2 tys - to jest kłopot.
                • Gość: azc Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 30.01.07, 14:47
                  Tysiąc złotych dla rodzin wielodzietnych ani darmowe bilety nie spowodują baby
                  boomu. Ale mogą ulżyć naprawdę ciężkiej doli dzieci z wielu z tych rodzin.

                  Mamy niestety bardzo dużo potrzeb i ograniczone dochody, jeszcze długo dużo
                  niższe niż w Europie zachodniej. Tak krawiec kraje, jak materii staje.
                  • Gość: ella Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 83.238.72.* 30.01.07, 17:02
                    A propos tych twoich argumentów- jak kraj zacznie sie sypać- nie bedzie to moja
                    wina, bo uczę się, pracuję, i płącę spore podatki.
                    Dzieci nie mam, bo nie chcę ich mieć z byle kim i byle kiedy.
                    Będzie to wina głupich rządzacych-wtedy stąd wyjadę, a wcześniej zabiorę
                    wszystko w co inwestowałam, pieniążki w inwestycjach, w ziemi, w złocie itd.-tak
                    zrobi każdy mądry człowiek, nie strasz wiec krachem, każdy zna tę historię.
                    Jesli jesteś takim altruistą zapłodnij swoją lubą, zrób jej ósemeczkę, na pewno
                    bedzie skakać z radości, a za 1000 zł sobie waciki kupi.

                    Nie widzę też powodu, aby płacić komuś za to, ze zrobił sobie dzieci, aby nie
                    pracować. Leń powinien iśc do pracy, a moje pieniadze zostawić w spokoju.
                    Tym bardziej, ze to pokolenie zasiłkowców będzie się też rozmnażać, i zamiast
                    wspomóc kraj pracą, będzie go wysysał.
                    I jeszcze jedno, wolę pracujacych uczciwie u mnie w kraju 100
                    Turków/Murzynów?Żydów?itd niż jednego zapijaczonego Polaczka
              • pm7303 Re: Klasyczny przykład manipulacji 30.01.07, 10:20
                No w jednym sie zgodze - faktycznie komunisci rzadzacy Europa (szczegolnie w
                RFN!) miewaja poronione pomysly na promowanie prokreacji.

                Tyle tylko, ze robia to kosztem takich jak ja - placacych w RFN podatki.
                I zeby to jeszcze bylo kilka procent miesiecznie, ale nie! Te wszystkie komusze
                pomysly kosztuja mnie ponad 55% moich dochodow miesiecznie i jest to stanowczo
                nie do zaakceptowania!
                No nic ja jeszcze siedze jak kretyn w tej skomuszalej 'Ojropie', ze wzgl. na
                zone i sytuacje rodzinna, ale czuje sie jak skomczony kretyn, bo wszyscy moi
                znajomi dawno juz opuscili ten umierajacy kontynent i pracuja za godziwe
                pieniadze placac niskie podatki (przez co stac ich na 4 dzieci i zone w domu!) w
                USA, Australii, itp.

                Tak wiec, jedyne do czego prowadzi komusza polityka, to wypedzenie najlepszych
                pracownikow, a ze nowoczesna gospodarka oparta jest na wiedzy, wiec sa to
                dzialania samobojcze.
                • Gość: azc Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 30.01.07, 14:53
                  Cieszę się, że Pan napisał ten list. Unaoczni on wielu ludziom, jakie są koszty
                  pracy w RFN i pokaże, jak bezczelni są ci nasi pracodawcy, którzy skarżą się na
                  wysokie koszty pracy w Polsce, gdzie płaci się pracownikom 5 razy mniej niż w
                  Niemczech.

                  A Pana post jest wołaniem "Ratuj się kto może". Nie jest to moje faworytne
                  rozwiązanie problemu, ale boję się, że może stać się ono dość powszechne. Może
                  to jeszcze bardziej przyspieszyć krach naszej gospodarki.
                  • Gość: Tomek Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 31.01.07, 04:04
                    Trzeba odróżnić koszty pracy a pensje płacone pracownikom, Pan miesza te dwie
                    rzeczy.

                    Ale tak czy siak - w RFN większe są zarówno pensje jak i koszty pracy. Nie ma to
                    jednak nic wspólnego z bezczelnością polskich pracodawców. W Polsce pozapłacowe
                    koszty pracy są rzeczywiście kosmiczne duże - procentowo to olbrzymia część
                    całkowitych kosztów pracy, ponad połowa zdaje się - niezależnie od tego, jakie
                    są w RFN, tam pewnie też są kosmicznie duże obecnie.

                    Z czego to wynika? Z konkurencji na rynku pracy po stronie kupca, czyli
                    pracodawcy. W RFN kupowanie pracy bardziej opłaca się niż w Polsce, bo praca
                    jest wydajniejsza - uwaga, chodzi o wydajność w sensie ekonomicznym, a nie kto
                    bardziej się napoci.

                    Dlaczego w RFN praca jest wydajniejsza? Po pierwsze, zapewne jest niżej
                    opodatkowana niż w Polsce - choć tego pewny nie jestem, ale pewny jestem gdy
                    zamiast RFN wstawimy USA. Po drugie, w RFN zainwestowano dużo więcej kapitału w
                    firmy, bo przez wiele lat tam inwestowano, bo były możliwości i opłacało się, w
                    odróżnieniu od Polski.

                    Tak więc, jeśli chcemy dążyć do takiego poziomu płac jaki jest w RFN, to drogą
                    do tego nie jest naburmuszanie się na "bezczelność" pracodawców, lecz ułatwianie
                    inwestycji, głownie poprzez niezabieranie zysków z inwestycji, oraz zmniejszenia
                    opodatkowania pracy.
                    • Gość: Tomek Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 31.01.07, 04:19
                      W każdym kraju każdy przedsiębiorca zarządza zasobami tak, żeby jego firma
                      osiągnęła jak największy zysk w proporcji do zainwestowanego kapitału. Nie ma w
                      tym nic "bezczelnego". Więcej - prowadzi to do jak najbardziej efektywnej
                      alokacji zasobów. Stąd kapitalizm ma przewagę na socjalizmem.

                      Kraje nie różnią się poziomem bezczelności przedsiębiorców, lecz warunkami
                      ekonomicznymi i podatkowymi, w jakich przychodzi im pracować. I wszędzie
                      dostosowują się do tych warunków jak najlepiej umieją.
                      • Gość: azc Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 31.01.07, 10:39
                        Bezczelność polskich kapitalistów polega na tym, że twierdzą, że koszty pracy
                        są u nas jedne z największych w Europie i nie pozwalają im na inwestycje i
                        tworzenie nowych miejsc pracy - to w warunkach, gdy płaca w Polsce wynosi 1/4 -
                        1/5 tego, co w Europie zachodniej, przy porównywalnych procentowo kosztach
                        pozapłacowych. Dalej bezczelność polega na tym, że jako remedium proponują
                        obniżenie składek zdrowotnych i emerytalnych. Czyli chcą obniżyć emeryturę
                        swoich pracowników albo przerzucić jej koszty na państwo - czyli nas
                        wszystkich, czyli - znów osób sytuowanych dużo gorzej niż oni.

                        Jedyne, z czym się w pełni zgadzam, to postulat podatkowych ulg inwestycyjnych.
              • Gość: tilia Re: Do azc :Klasyczny przykład , ale czego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 10:20
                Dołączasz do grona tych, którzy bezzasadnie obrażają mnie i podobych do mnie
                ludzi, zwłaszcza kobiety. Sugerujesz, ze kto jest przeciwny temu - delikatnie
                mówiąc - kuriozalnemu pomysłowi, ten nie umie myśleć, tylko padł ofiarą
                dziennikarskiej manipulacji.
                O obrażniu za chwilę, najpierw o manipulacji:
                - Że słowa posła Piłki zilustrowano fotografią tegoż? No, bardzo niezwykłe i
                zmanipulowane. A czyja fotka byłaby właściwa?
                - że, pomimo podania w artykule faktu o niezrzeszonym statusie posłanki
                Sobeckiej, ktoś nieuważnie czytający może pomyśleć, że ona z PiS -u? Ale jak
                ktos czyta nieuważnie, to może pomyśleć, że ona z SLD. To dopiero byłaby
                manipulacja.
                - że nie wiadomo po co Sobecką w to wciągają? I nie szkodzi, że Sobecka zabrała
                głos w tej sprawie? I że "Sobecka argumentuje"? (prawie jak Jarucka, która
                słowami manipulatorów "przekonuje")
                - Skoro uważasz, że posłowie zachęcają tylko do prokreacji, to masz rację. Ale
                że nie proponują rozdzielania prywatnych swoich majątków (których zreszta nie
                mają),tylko państwowe, to kazdy ma prawo dyskutować o tym i poczuć się
                zagrożony, że finansowo straci(inny rozdział wspólnej puli) - jest to rodzaj
                wymuszania stylu życia, prawda?
                Jeśli chodzi o obrażanie mnie:
                - moja rodzina jest zupełnie zdrowa moralnie, chociaz ja pracuję. Sugerowanie,
                że jest inaczej , to po prostu obrażanie ludzi.
                - Ja też mam 3 dzieci, obecnie w trakcie studiów, ze stypendiami za wyniki w
                nauce. Jak ci się wydaje, czy to, że pracuję zawodowo powoduje, że nie "wykonuję
                w domu ciężkiej pracy"? Te wszystkie niedopilnowane dzieci (wiem, co mówię- taka
                mam pracę), to w większości dzieci tych niepracujących matek. Na zebrania w
                szkole też najcześciej nie mają czasu nie te pracujące zawodowo, ale te co cały
                dzień siedza w domu. Dodatkowe pieniądze przydadzą sie w części tych rodzin tak
                jak becikowe - na papierosy, alkohol.
                A poza tym mała szansa, żeby takie pomysły weszły w życie, bo nie ma kasy.
                (Chyba, że zabierze się emerytom? Bo przecież nie Kościołowi,nie górnikom
                prawda?). Ale można trochę pojątrzyć. I ty się dokładasz pisząc, że można mną
                manipulować.
                -
                • Gość: konik Re: Do azc :Klasyczny przykład , ale czego? IP: 212.160.138.* 30.01.07, 11:29
                  dzięki, przede wszystkim za to, że chciało Ci się odpisać dokładnie i krok po
                  kroku. Zwolennicy obecnego układu często piszą o manipulacji ze strony niewielu
                  niezależnych mediów. Takim jest dla mnie właśnie Gazeta Wyborcza. Dzięki też za
                  to, że próbujesz uzmysłowić takim demagogom, że tak naprawdę trudno jest
                  zmanipulować człowieka myślącego. Ja z kolei w trakcie lektury artykułu
                  wyobraziłam sobie taką sytuację: Mąż pracuje, żona oficjalnie nie. Ale przecież
                  siedzi sobie w domu, nie musi tracić czasu na 1) dojazdy; 2) polecenia durnego
                  szefa, które okazują się równie durne jak i on; 3) wykonuje pracę efektywnie i
                  mądrze zarządzając swoim czasem, wykonując ją w dowolnych dla siebie porach; 4)
                  mąż najlepiej powinien prowadzić dział. gospodarczą, pod którą ukrywać się
                  będzie również działalność żony, np. prowadzenie księgowości itp. 5) mąż ma
                  nienormowany czas pracy i mogą się mądrze dzielić pracami domowymi w tym opieką
                  nad dziećmi. 66) za to otrzymamy pensję i mam nadzieję emeryturę lub chociaż
                  jej namiastkę, no i jakieś tam jeszcze ekstrasy. Tylko trzeba jeszcze kilka lat
                  pochodzić w ciąży i urodzić gromadkę, w tym mąż nam nie umie pomóc, choć
                  niektórzy pewnie krzykną, że tak. Dobrze żeby nie przeszkadzał, hi, hi.
                • Gość: azc Re: Do azc :Klasyczny przykład , ale czego? IP: 150.254.85.* 30.01.07, 15:24
                  Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek. Być może jest Pani oversensitive.
                  Na wszelki wypadek przepraszam.

                  Moją intencją było pokazanie, jak autor koncernu Agora manipuluje tekstem i
                  próbuje manipulować czytelnikami. W dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie w
                  tej kwestii.

                  Wie Pani równie dobrze jak ja, że nie chodzi mi o to KOGO fotka przedstawia,
                  ale o to, że dobrano ją tak, żeby budziła niesympatyczne lub śmieszne
                  skojarzenia. I budzi, o czym świadczą pierwsze wypowiedzi w niniejszej
                  dyskusji. Tytuł artykułu nie odnosi się do SLD, odnosi się do PiSu, więc
                  znacznie łatwiej skojarzyć panią Sobecką z PiSem niż z SLD.

                  Ma Pani rację, że każdy ma prawo dyskutować o przeznaczeniu pieniędzy
                  pochodzących z podatków. Każdy też ma prawo do zniemanipulowanej informacji,
                  która pozwoli mu sobie wyrobić WŁASNE ZDANIE, a informacja podana w omawianym
                  artykule taka nie jest.

                  Nie sądzę, żeby dodatek 1000 złotych na rodzinę z sześciorgiem dzieci WYMUSZAŁ
                  styl życia polegający na zwiększeniu prokreacji. Raczej jest to koło ratunkowe
                  dla tych dzieci, a także dla rodzin, które zastanawiają się czy donosić szóstą
                  ciążę. Nie jest to duże działanie prokreacyjne, ale może w jakimś bardzo
                  drobnym ułameczku odnieść pozytywny skutek.

                  Zakładam, że Wyborcza, czy raczej Metro przekazuje wiernie słowa pana Piłki
                  (ale stosuję zasadę ograniczonego zaufania, bo nieraz okazywało się inaczej).
                  Jeżeli tak, to wypowiedź w części mówiącej o tym, że tylko matka niepracująca
                  jest w stanie dobrze wychować dziecko, jest niefortunna. Ale na pewno jest jej
                  łatwiej, niż kobiecie niepracującej zawodowo. Zwłaszcza gdy ma sześcioro dzieci
                  albo więcej. Chyba się zgodzimy?

                  Niedopilnowane dzieci mogą się zdarzyć także matkom niepracującym, zgoda. Ale
                  nie jest to regułą. Dalsza część Pani wypowiedzi o tych matkach niepracujących
                  sugeruje, że chodzi Pani o osoby określane powszechnie jako margines. Im
                  przydałby się zastrzyk może nie tyle pieniędzy, co konkretnych dóbr dla dzieci
                  (np. darmowe obiady w szkole), a jeszcze bardziej wzmożona opieka kuratora.

                  Gratuluję wychowania trojga dzieci.

                  Czy pomysł wejdzie w życie, zobaczymy. Nie jest on zresztą szczególnie
                  radykalny i ewentualne uchwalenie odpowiedniej ustawy niewiele ulży
                  potrzebującym, ale to zawsze coś. Lepiej mieć dodatkowych 1000 zł niż nie mieć,
                  zwłaszcza gdy się się ma sześcioro dzieci.

              • Gość: Radek Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 10:28
                Wychowywanie dzieci to nie praca za którą należy płacić! Proszę zapytać
                jakąkolwiek matkę, czy wydanie na świat i wychowywanie dziecka porównałaby do
                pracy zawodowej. Owszem, państwo powinno zachęcać rodziny do wydawania na świat
                dzieci, ale nie powinno robić z tego absurdu. Po drugie ja myślę, że kobiety są
                przydatne dla społeczeństwa także wtedy, gdy nie spędzają życia na siedzeniu w
                domu i wychowywaniu dzieci. Nie mogę się oprzeć, żeby nie dodać, że przykład
                idzie z góry. Ciekawe, że cały pomysł powstał w partii kierowanej przez
                Jarosława Kaczyńskiego, który mieszka z mamą i nie myślał pewnie o czwórce
                dzieciaków.
                • Gość: azc Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 30.01.07, 15:44
                  Gość portalu: Camparis napisał(a):

                  > Jakoś władza nie stara się zatrzymać 2 milionów młodych ludzi którzy uciekli
                  na
                  >
                  > wyspy i tam rodzą dzieci! Wystarczyłoby obniżyć podatki, aby pracodawca mógł
                  > pracownikomi zapłacić więcej.


                  Nawet, gdyby podatków nie było, tylko nieliczni przedsiębiorcy płaciliby 5 razy
                  tyle, co obecnie.

                  Jeżeli nasz dochód narodowy brutto per capita jest kilkakrotnie niższy, pensje
                  nie mogą być konkurencyjne wobec brytyjskich czy irlandzkich. A są takie, bo
                  historia to spowodowała - przecież co najmniej od wojen w XVII wieku jesteśmy
                  zacofani wobec Zachodu, a nasze zacofanie nie miało szans na zmniejszenie w
                  czasie zaborów, okupacji i władzy komunistycznej. I żaden rząd, choćby
                  najbardziej platformiasty, nie jest w stanie tego zmienić w ciągu kilku czy
                  nawet kilkunastu lat.
              • maura4 Re: Klasyczny przykład manipulacji 30.01.07, 11:08
                Nie tylko gazeta,ja tez nie lubie glupich,ideologicznych pomyslow.Niech
                zaproponuja -1.pensje ojcu umozliwiajaca utrzymanie licznej gromadki
                2.emeryture matce 3.mieszkanie ze stosownym metrazem i niskim czynszem.To
                rozumiem,to bylaby wymierna ,konkretna pomoc.A on proponuje bezplatne bilety.
                • Gość: azc Miłe propozycje, ale za co? IP: 150.254.85.* 30.01.07, 15:47
                  maura4 napisała:

                  > Nie tylko gazeta,ja tez nie lubie glupich,ideologicznych pomyslow.Niech
                  > zaproponuja -1.pensje ojcu umozliwiajaca utrzymanie licznej gromadki
                  > 2.emeryture matce 3.mieszkanie ze stosownym metrazem i niskim czynszem.To
                  > rozumiem,to bylaby wymierna ,konkretna pomoc.A on proponuje bezplatne bilety.

                  A niby z czego te Twoje doskonałe zresztą pomysly (też mi się podobają) miałyby
                  być finansowane?
                  • Gość: ella Re: Miłe propozycje, ale za co? IP: 83.238.72.* 30.01.07, 17:25
                    Odebranie wszelkich ulg rolnikom, górnikom itd.
                    Niech płacą normalne podatki, mają normalne ubezpieczenia, a jak im się praca
                    nie podoba-proszę bardzo, mogą sie przekwalifikować.
                    Nie dopłacać do kasy żadnej patologii- dzieci im odebrać i oddać tym, którzy ich
                    pragną, bo nie mogą mieć własnych. A rodzice tych dzieci -sami mogą zdychać,
                    jeśli nie przyjmują pomocy- w formie pracy i edukacji zawodowej, a nie zasiłku.
                    Zachecać ludzi do zakładania firm poprzez edukacje i poczatkowe ulgi - te ulgi
                    sie zwrócą w przeciwieństwie do tych rolniczych.

                    ZAsiłki dla bezrobotnych przez 6 miesiecy, ale tylko wtedy, gdy pobierajac
                    zasiłek delikwent wolontariacko przysłuży sie społeczeństwu: odśnieży ulice,
                    poczyta dzieciom i starcom w szpitalu...

                    Wreszcie ograniczyć administrację państwową, a diety poselskie zrównać do
                    średniej krajowej.

                    W sam raz bedzie na emerytury dla matek i mieszkania dla rodzin, które oprócz
                    płodzenia dają coś z siebie (pracują i płacą podatki-albo ojciec, albo matka, a
                    najlepiej oboje).

                    Zmienic prawo rodzinne- osoba, która rodzinę utrzymywała odchodząc bez winy
                    współmałżonka powinna jej i dzieciom zapewnic nie niższy standart życiowy niż
                    dotychczas. Jeśli odchodzi kobieta, a zostawia przy tym niepracujacego meżczyznę
                    z dziećmi- sytuacja wygląda tak samo.
                    W ten sposób, kobiety nie bedą się bały, że zostaną same na lodzie, bez pracy,
                    pieniędzy, czesto wykształcenia i z 4 czy 6 dzieci. Bez nawet 1000 zł, bo nie ma
                    pracującego ojca.

                    No i masz kasę dla dzielnych matek (jeśli tego chca), i dzieci sie rodzą w tych
                    domach co trzeba-gdzie uczy sie dzieci miłości i pracy, a nie ćpania i chędożenia.
              • agg Re: Klasyczny przykład manipulacji 30.01.07, 11:13
                a moze premier zacznie od siebie i pochwali sie ile ma dzieci?? Poza tym moze
                władza pochwali sie co zrobila by obniżyc bezrobocie i prace dla owych ojców.
                Bo ja narazie to slucham tylko o agentach. PiS nie popiera prokreacji. Oni
                popierają tylko emigracje zarobkowa.
              • Gość: Hyron Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: *.iopan.gda.pl 30.01.07, 11:32
                Manipulacja - owszem. Nie z jednej strony. Spójrz na swojego posta. Nie chcę mi
                się robić analizy, wypomnę tylko "rozgarniętych czytelników" i "różne mądre
                głowy", i niczym niepopartą tezę o wymieraniu europy, i nieuchronnej zapaści.
                Populacja ma to do siebie, że gdy przekroczy możliwości ekosystemu (w sensie
                dowolnego zasobu - dostępu do zasobów, miejsca do życia itd.), to przyrost
                naturalny spada. Jak są większe, niewykorzystane możliwości utrzymania osobnika,
                to przyrost jest dodatni. Jeśli mamy optimum populacyjne, czyli zasoby niezbędne
                = zasoby wykorzystywane, przyrost oscyluje wokół zera. Praw natury pan nie
                zmienisz, więc nie bądź pan rura, itd.
                A poza tym - Czy uważasz, że wymieniona gdzieś powyżej uwaga dotyczące tego,
                jakie dochody musiałby mieć hipotetyczny ojciec rodziny utrzymujący 6 osób jest
                spowodowana emocjami, czy doborem zdjęcia?
                Naturalne jest, że Gazeta gra na uczuciach czytelników, że przedstawia fakty
                subiektywnie. Ale naprawdę mam nadzieję, że jednak większość ludzi potrafi
                dostrzec sens między przymiotnikami, i to z owym sensem się nie zgadza.
                No, chyba , że uważasz, że rozgarnięci podzielają Twoje jedynie słusznie zdanie,
                bo jak go ktoś nie podziela to jezd gupi i dał się omamić Wybiórczej.
                PS. Ja SLD nie lubię bardzo, argument o maszynkach do rodzenia dzieci jest od
                czapy, ale nie zgadzam się, że wspieranie rodzin wielodzietnych uczyni cokolwiek
                ważnego dla ogółu społeczeństwa. Tyle.
                • Gość: azc Re: Klasyczny przykład manipulacji IP: 150.254.85.* 30.01.07, 16:13
                  Muszę już kończyć i nie mam czasu na szukanie ani na długą odpowiedź, nie będę
                  pisal więc o sprawach emocjonalnych, ale tylko o demografii.

                  Moją wiedzę opieram przede wszystkim na opracowaniu na temat demografii UE,
                  jakie dostałem dzięki uprzejmości przyjaciół, więc nie czuję się w prawie tego
                  udostępniać. Ale trochę można wywnioskować choćby z Wikipedii:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Demografia#Europa.

                  Europa jednak się starzeje i powoli wymiera, a w wielu miejscach zmienia
                  charakter kulturowo-cywilizacyjny. I wcale nietrudno tego dowieść, ale potrzeba
                  trochę czasu, a ja go już nie mam. Życzę miłej lektury i ewentualnych
                  poszukiwań.