Gość: august
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.02.07, 21:13
W niedzielę rano Program Pierwszy Polskiego Radia raczy słuchaczy
blokiem "audycji familijnych". Jedną z jego pozycji jest cykl "Niedziela bez
polityki" prowadzony przez nowego gwiazdora mediów natchnionych -
pana "redaktora" Terlikowskiego. Oczywiście, polityki w tej audycji co
niemiara, ale ja nie o tym. Otóż dzisiejszą audycję pan Terlikowski zaczął
mniej więcej tak (cytuję z pamięci): "Zacznijmy od Szkocji. Otóż w tym niby
miłym, spokojnym kraju..." I tu jeden z gości przerwał panu "redaktorowi"
mówiąc, iż wie o co chodzi, mianowicie o zakaz używania słów "mama" i "tata",
w trosce o uczucia "homo nie wiadomo", ale dotyczy on SZWECJI, a nie Szkocji,
gdyż przez pomyłkę Szkocję umieszczono w powyższym kontekście w internecie i
lawina ruszyła. Pan Terlikowski zbagatelizował ten drobiazg i dalej nawijał.
Niby nic, ale fakt powyższy pokazuje jaki poziom prezentują dzisiejsi
pracownicy mediów. Szwecja, Szkocja, czarne, białe - nieważne - byle dużo,
byle szybko, byle wszędzie, byle jak. Przypomina się tu recenzja
z "Dziennika" autorstwa pani Nowakowskiej z programu telewizyjnego, którego
nie oglądała. I wiele, bardzo wiele innych wpadek tak zwanych "dziennikarzy".
Myślę, że 80% obecnych pracowników mediów powinno dokończyć edukację lub dać
sobie spokój z dziennikarstwem, gdyż wytwory ich radosnej twórczości
prezentują poziom niższy niż zakładowe gazetki ścienne.